-
Zawartość
1611 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
67
Wszystko napisane przez Sun
-
Dodruk Past Sinsa. Opki są spoko
-
Szansa jest. Zależy, czy przebłagam drukarnię by dokonali cudu (przy tak małym zamówieniu może poratują i pospieszą się troszkę) powiem tak. Błąd wynika z mojej winy, więc planowałem go pokryć z własnej kieszeni (i marginesu z sinsów). Po odpowiedniej optymalizacji tekstu (z każdym wydaniem książka chudnie, a treść się nie zmienia) wyszło mi, ze będę w plecy około 250 -300 zł (circa), bo co nieco udało się stargować przy tak gigantycznym zamówieniu (razem z kryształowym). Naprawdę nie trzeba darowizn, ani żadnych tego typu wkładów (dobra, nie ukrywajmy, przyjmę wszelką pomoc). Oczywiście nie wymagam niczego, od nikogo. Mogłem po prostu powiedzieć, że się rąbnąłem i cena wzrosła do 30 zł (każdy dopłaca 5 zł i wychodzę względnie na czysto). Postanowiłem jednak postawić na szczerość i przyznać się do błędu. Edit: A tak, numer aktualny
-
Zdjęcia będą @Wanaheim, jak rozłożę to na kupki. Na razie powiem tyle, że ten stos zawiera też kryształowe oblężenie i ważył łącznie około 270 kilogramów (czyli ponad ćwierć tony). Przyznam, że brak mi jednego zdjęcia, którego zapomniałem zrobić. Samochodu wypchanego kartonami z książkami, w którym siedzi sobie mały ja, jadąc z jedną ręką na kierownicy, a drugą trzymając stos kartonów na zakrętach. Samochodzik miał całkiem ostrą przeprawę i trochę osiadł po drodze. Na szczęście dla niego miałem blisko. Teraz wyzwanie logistyczne, by to wszystko popakować i wysłać. A gdy wszyscy będą już mieli swoje książki, przyjdzie pora by pomyśleć o nowym, masochistycznym projekcie. Może jakiś Fallout? Albo coś innego? Zobaczymy. @Accurate Accu Memory Zamek z książek mówisz? Dałoby radę, tylko niechciałoby mi się wyciągać tych ponad 350 książek z kartonów, a potem ich tam pakować, by Spidi mógł je odebrać. Ale podrzucę mu pomysł, może jemu będzie się nudzić w domu. EDIT: Dobra, nie ma co się cieszyć, na nadchodzącą wysyłkę. Plik wsadowy z Past Sinsami miał potężną wadę, której nie zauważyłem (nie trzeba było w nim grzebać, przed wydrukiem, to by nie było). Otóż, po każdym (naprawdę każdym) spójniku brakuje spacji. Co sprawia, że miejscami nie da się czytać. Jutro muszę zamówić nowe, co sprawia, że wysyłka się opóźni przynajmniej o tydzień. Wiem, moja wina. Nic to nie będzie was ekstra kosztować. Przykro mi, że tak wyszło i, że niektórzy z was mogą mieć przez to zepsute święta.
-
Spoko. Mały bonus:
-
nic nie dostałeś, bo paczka jeszcze nie została nadana. może w sobotë zostanie. ale paczkę nadam. mam też nadzieję, że wszyscy poprawnie podali numer paczkomatu, bo inaczej bëdzie zabawa
-
A czy numer czasem nie przychodzi SMSem/mailem? Wiem, ze ja numer dostawałem. Ale spoko, mogę wysłać jeszcze raz. Swoją drogą, mam dla was dobrą wiadomość. Miała być niespodziewanka, ale skoro już odpisuję, to powiem. Jutro rano (koło 10) jadę odebrać książki. Zatem, istnieje szansa, ze poczta wyjdzie w piątek (wieczorem), a paczkomaty w sobotę (wieczorem), albo w niedzielę (rano). Zatem, paczki w poniedziałek już powinny być w drodze. Oczywiście ci, którzy wybrali połączenie z zamówieniem na kryształowe oblężenie mogą czekać trochę dłużej, bo tym zajmuje się Spidi
-
Jest, ale nieskończony. Autor przerwał prace i na razie ich nie kontynuuje.
-
Niski nakład? Mamy 364 książki pogrupowane w 5 zestawów. Dla każdego zestawu trzeba nastawić maszynę. Sama maszyna na raz wypluwa 4 książki, które trzeba zdjąć i odstawić do oklejenia. Oklejaniem zajmuje się inna firma. Tyle wiem, o procesie. Dlatego zaczynam rozumieć czemu to tyle trwa. zapewniają, że robota idzie pełną parą, ale nie sposób nic na ten temat więcej powiedzieć. Jeśli nic się po drodze nie rozleci (raz się zdarzyło, chyba z antropologią, albo equetripem, ze musieli części ściągać z niemiec). Zasuwają w sumie 8 dzień roboczy, więc myślę (optymistycznie), że w ciagu 2-3 dni roboczych się wyrobią i ksiązki odbiorę w przyszły piątek (prawdopodobnie mażenie ściętej głowy. Wtedy, paczkomaty wyszłyby w niedzielę (może w sobotę, ale to bez różnicy), a poczty w poniedziałek.
-
Uwaga. Będzie poóźnienie w wysyłce (kolejne). Otóż, zamówienie okazało się być na tyle duże (bo za jednym zamachem zamówiliśmy kryształowe, o czym z resztą wiecie), że drukarnia nie zdąży zrobić książek w tym tygodniu. Może uda im się na przyszłą środę, albo czwartek. To oznacza, ze wysyłka w najlepszym wypadku nastąpi w sobotę 10.12, a prawdopodobnie w poniedziałek 12.12. Nadal jest spora szansa, że dotrze wszystko przed gwiazdką, ale dopiero tuż przed. Przepraszam, że nie wziąłem pod uwagę możliwości zaistnienia aż tak dużej obsuwy.
-
Mówiąc szczerze, raczej się nie wyrobię. Za dużo zajęć związanych ze studiami i pracą. Faktem jednak, że mam ze 20 stron. Cóż, może po konkursie opublikuję, bo temat całkiem mi przypadł do gustu.
-
Fanfik komiczny. Niby bezradna Celestia i nabijająca się z niej Luna to nic nowego, ani odkrywczego (ktoś napisał coś na odwrót?), ale tu jest to przedstawione niezwykle komicznie. Sceny są coraz bardziej absurdalno śmieszne, prowadząc do zakończenia wywołującego solidnego banana na pysku, bądź rechot. Ot dobre, przyjemne, krótkie dzieło. Co do tłumaczenia to wydaje się być całkiem solidne. Nie mam się do czego przyczepić, ale to ja (rzadko kiedy się czepiam takich rzeczy) Polecam.
-
Tak, jest 58 sinsów i 66 pobocznych, a to oznacza, że na chwilę obecną, wyprzedzamy 1 tom KO o 8 egzemplarzy (jeśli dobrze liczę). A z wysyłką się jakoś dogadamy i podzielimy. Wszyscy klienci będą zadowoleni. Swoją drogą, zarówno Sinsy, jak i opowiadanie pojawią się w Spidimarkecie, w ograniczonym nakładzie
-
Powiedzmy, ze w planach są właśnie takie (miękkie ze skrzydełkami). Dziś udałem się do drukarni i zamówiłem odpowiednią ilość past sinsów, oraz tego drugiego, nie mówiąc o kryształowym oblężeniu. teraz pozostaje czekać koło półtora tygodnia (oby nawet szybciej), żeby książki dotarły na mój włochaty dywan, na którym nastąpi ich pakowanie. Z uwagi na to, że w przeciwieństwie do poprzednich akcji,. tym razem nie mam aż tyle czasu wolnego, to pewnie wysyłane będą przez 2-3 dni, a nie za 1 razem. Powinny jednak dotrzec przed gwiazdką A wracając do Fallouta, pierwszym krokiem będzie kontakt z KKat. A potem się zobaczy.
-
dubel x6. Kombo. Przepraszam i niech ktoś to później posprząta.
-
Nie mam zamiaru się za dokończanie roboty po poulsenie, bo to jest kolejny rok wyjęty z życia, na samo tłumaczenie. Do tego musiałbym to składać, łamać i korektować. Dla tych, którzy by chcieli wsdkazać mój podpis, odpowiadam: Dałbym radę, ale mi się nie chce. Dlatego, jak już, to po angielsku (zwłaszcza, że wszystko mam gotowe). Cieszę się, choć na samo pojawienie się projektu poczekasz sobie przynajmniej pół roku. Normalny, FE z małą pipą. ma on około 600 tysięcy słów i składa się z 5 tomów o długości od 220-550 stron (z tego, co wiem, są dostępne online). Okładka byłaby w wersji ze skrzydełkami (nowość) i bazowałaby na oryginalnych obwolutach z wydania angielskiego. I odpowiadając na inne pytanie, byłby rozdział 20,5
-
Nie mam zamiaru się za dokończanie roboty po poulsenie, bo to jest kolejny rok wyjęty z życia, na samo tłumaczenie. Do tego musiałbym to składać, łamać i korektować. Dla tych, którzy by chcieli wsdkazać mój podpis, odpowiadam: Dałbym radę, ale mi się nie chce. Dlatego, jak już, to po angielsku (zwłaszcza, że wszystko mam gotowe). Cieszę się, choć na samo pojawienie się projektu poczekasz sobie przynajmniej pół roku. Normalny, FE z małą pipą. ma on około 600 tysięcy słów i składa się z 5 tomów o długości od 220-550 stron (z tego, co wiem, są dostępne online). Okładka byłaby w wersji ze skrzydełkami (nowość) i bazowałaby na oryginalnych obwolutach z wydania angielskiego. I odpowiadając na inne pytanie, byłby rozdział 20,5
-
Nie mam zamiaru się za dokończanie roboty po poulsenie, bo to jest kolejny rok wyjęty z życia, na samo tłumaczenie. Do tego musiałbym to składać, łamać i korektować. Dla tych, którzy by chcieli wsdkazać mój podpis, odpowiadam: Dałbym radę, ale mi się nie chce. Dlatego, jak już, to po angielsku (zwłaszcza, że wszystko mam gotowe). Cieszę się, choć na samo pojawienie się projektu poczekasz sobie przynajmniej pół roku. Normalny, FE z małą pipą. ma on około 600 tysięcy słów i składa się z 5 tomów o długości od 220-550 stron (z tego, co wiem, są dostępne online). Okładka byłaby w wersji ze skrzydełkami (nowość) i bazowałaby na oryginalnych obwolutach z wydania angielskiego. I odpowiadając na inne pytanie, byłby rozdział 20,5
-
Nie mam zamiaru się za dokończanie roboty po poulsenie, bo to jest kolejny rok wyjęty z życia, na samo tłumaczenie. Do tego musiałbym to składać, łamać i korektować. Dla tych, którzy by chcieli wsdkazać mój podpis, odpowiadam: Dałbym radę, ale mi się nie chce. Dlatego, jak już, to po angielsku (zwłaszcza, że wszystko mam gotowe). Cieszę się, choć na samo pojawienie się projektu poczekasz sobie przynajmniej pół roku. Normalny, FE z małą pipą. ma on około 600 tysięcy słów i składa się z 5 tomów o długości od 220-550 stron (z tego, co wiem, są dostępne online). Okładka byłaby w wersji ze skrzydełkami (nowość) i bazowałaby na oryginalnych obwolutach z wydania angielskiego. I odpowiadając na inne pytanie, byłby rozdział 20,5
-
Nie mam zamiaru się za dokończanie roboty po poulsenie, bo to jest kolejny rok wyjęty z życia, na samo tłumaczenie. Do tego musiałbym to składać, łamać i korektować. Dla tych, którzy by chcieli wsdkazać mój podpis, odpowiadam: Dałbym radę, ale mi się nie chce. Dlatego, jak już, to po angielsku (zwłaszcza, że wszystko mam gotowe). Cieszę się, choć na samo pojawienie się projektu poczekasz sobie przynajmniej pół roku. Normalny, FE z małą pipą. ma on około 600 tysięcy słów i składa się z 5 tomów o długości od 220-550 stron (z tego, co wiem, są dostępne online). Okładka byłaby w wersji ze skrzydełkami (nowość) i bazowałaby na oryginalnych obwolutach z wydania angielskiego. I odpowiadając na inne pytanie, byłby rozdział 20,5
-
Witajcie moi drodzy. Zbiórka pieniędzy już się zakończyła, zbiórka zamówień również. Na razie są 3 osoby, które nie wpłaciły, ale jeśli doślą potwierdzenie, to dostaną książkę. Ci, o których mowa dostaną maila, więc jeśli nie dostaliście, to nie macie się co martwić. Wydruk nastąpi z pewnym opóźnieniem, bo dopiero w poniedziałek, a w związku z (prawdopodobnie), jednoczesnym wydrukiem oblężenia, może się nieco przedłużyć. Postaram się jednak zrobić wszystko żeby książki dotarły przed świętami. Choć tu już dużo zależy od poczty. Dam znać, kiedy nastąpi wysyłka. Na chwilę obecną, mam co robić, ale nie wykluczam innego wydania w przyszłości. Większego, znacznie bardziej rozbudowanego i droższego. Kilka osób już mnie pytało, czy bym się podjął i przyznam szczerze, że trochę się tego obawiam. Z drugiej strony, mam pewną świadomość, ze nikt raczej tego nie wyda za mnie. Pewnie już się wszyscy domyślają, co mam na myśli. Dla tych kilku wątpiących pozostawiam rozwiązanie.
-
Spoko, żaden problem. Prawda jest taka, że wysyłka i tak się moze trochę opóźnić, bo zamiast iść do drukarni w czwartek, jak planowałem, dam radę pójść dopiero w poniedziałek.
-
Cóż, an początku grudnia (bo wtedy znajdę wiadro czasu) z pewnością przeczytam.Co prawda wolę wojnę w europie, od wojny w japonii (lepsze czołgi), ale sięgnąć sięgnę. Danke bardzo za tą informację.
- 534 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- crystal siege
- crossover
- (i 2 więcej)
-
Cóż, popieram słowa Omegi, Krisa, Accu i Wojo96. Twoje argumenty @Socks Chaser są ciągle takie same (jak zdarta płyta) i nie przyjmujesz do wiadomości, że ktoś ma inne, oraz, ze komuś się podoba to, co jest napisane. Każde argumenty odbierasz jako atak minionów Spidiego (nie dziwie się, ze ma dość odpowiadania na takie argumenty) Ponadto, jak wspomniał @Omega, ty wcale nie chcesz merytorycznej dyskusji. Ty chcesz tylko patrzyć jak ludzie się męczą by ci coś wyjaśnić (swój racjonalny pogląd) imasz z tego ubaw. Trochę jak śnieżynka patrząca na płonące czołgi Equestriańczyków. Dlatego, jak ludzie powyżej, nie mam już ochoty z tobą rozmawiać na temat kryształowego. Dlatego, dalsza rozmowa nie będzie do niczego prowadzić. Rozumiem, ze nie podoba ci sie przemoc i sposób pisania Spidiego. Mam więc dla ciebie świetną radę. Napisz to lepiej. Udowodnij w ten sposób Spidiemu, że nie ma zielonego pojęcia jak napisać taki fanfik.
- 534 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- crystal siege
- crossover
- (i 2 więcej)
-
@StyxD Pójdę od końca. W temacie czarnoskórych żołnierzy, za czasów bety (podkreślam, bety, bo w gotową nie grałem), był to najpeweniej efekt lenistwa twórców, którzy dali jednakowe tekstury żołnierzy dla obu stron. Akurat czarnych. Nie wiem na ile w tym politycznie poprawnego bełkotu, a na ile lenistwa, ale z całym szacunkiem, zalew czarnoskórych niemców nie wygląda dobrze. Może wyglądałoby to, jak marudzenie polityczne, ale nie jest takie. I nie, takiej (powiedzmy konstruktywnie wypowiedzianej) opinii nie uznałbym za nawoływanie do autocenzury. Z tej, prostej przyczyny, że moim zdaniem, cenzura i autocenzura to kwestia treści, a nie formy. Gdyby chodziło o wiersze na temat dajmy na to, wyrywania flaków w sposób okrótny. Co by dodatkowo naszemu Spidiemu nie szło, to stwierdzenie by nie pisał o flakach, bo to obrzydliwe, uznałbym za cenzurę, ale stwierdzenie by nie pisał o flakach, bo nie umie uznałbym za radę. A z wypowiedzi Socks odniosłem wrażenie, że bardziej jej przeszkadza sam fakt pojawienia się gwałtów, niż to, że Spidi nie am pojęcia jak je opisać. Co do Luny, której tak bronię. Miałem na myśli, że król mógł w ten sposób poniżyć swojego wasala, bo był królem (i jeśli wasal sobie zasłużył). Powiem jednak, że słusznie twiwerdzisz iż czegoś takiego mógłby dokonać psychopata. Mogłaby tego dokonać też osoba niestabilna emocjonalnie, którą przytłoczył nawał obowiązków, problemy związane z toczącą się wojną i niepewność przyszłości. Temperamentna osoba, która kiedyś strzeliła foha i próbowała obalić własną siostrę, oraz wprowadzić rządy autorytarne. Nawet z serialu wiemy, że Luna ma problemy psychiczne (samookaleczanie), nie mówiąc, że jest to dość popularny wątek, który sprawia, że Luna jawi się wielu ludziom jako postać niestabilna emocjonalnie. Trochę szkoda, że jest to tak mało pociągnięte w tym fanfiku @Socks Chaser Jak dla mnie, Luna i Mourning mogą se prywatnie byc kochankami. Tu jednak mamy publiczne znieważenie monarchy (niezbyt stabilnego emocjonalnie monarchy), przez jakiegoś, niskiego oficera, który jeszcze pochodzi z gatunku kucoperzy, czyli ukochanych poddanych władczyni. Zatem, nadal uważam, ze pomimo przyjaźni, Luna miała pełne prawo tak zareagowac i zademonstrować swoją siłę. Tu nie chodziło tylko o Mourning Belle (która zadała Lunie przysłowiowy cios w serce). Tu chodzi też o demonstrację czystej siły i o dyscyplinę. Nie mówię, że to idealna metoda, ale skuteczna. Krytyka głupich decyzji, podejmowanych pod wpływem emocji (a przynajmniej tak to ukazał Spidi). Brzmi znajomo. Trzeba pamiętać, że bohater ma trochę inne dane i inny pogląd niż czytelnik/widz. To, że z perspektywy widza ta decyzja moze być zła, bo później coś tam się dziele, to nie znaczy, że bohater musi o tym wiedzieć. Ponadto, widać w tamtej scenie, że Luna jest przepracowana, przeciążona i wpada do niej jakiś byle sierżant, czy inny, nieważny oficer (w sytuacjach publicznych kategorycznie należy zachować hierarchię, co najwyżej biorąc delikatną poprawkę na relacje) i zaczyna na nią wrzeszczeć. Publicznie. Przy służbie i gościach podważa autorytet władzy oraz zwierzchnika połowy sił zbrojnych. To się kwalifikuje pod sąd polowy. Pierw jednak Luna dała jej szansę na przeproszenie za swoje zachowanie. Szansę, którą Mourning zaprzepaściła. Zatem mogła przeprosić za swój wybuch i skończyłoby się na upragnionej naganie ustnej, ale jak mówiłem, Mourning publicznie odrzuciła tą szansę, pokazując, że ma gdzieś łaskawość swojego przełożonego i władcy. I zrobiła to jaako najlepsza przyjaciółka władczyni (co bolało podwójnie). Więc podtrzymuje zdanie, ze kara była adekwatna i odpowiednio zrealizowana. No wiem, ze to byli Equestriańczycy. No i co z tego. Nie zgodzę się, ze musieli obcować z jednorożcami. Pamiętaj, że rodzice Pinkie modlą się do Celestii, a rodzice Fluttershy są hipisami wierzącymi w magiczną moc ziółek. Zatem tych 2 kartofli mogło widzieć rogi tylko na zdjęciach, lub na wojnie. No i propaganda. A co do stronniczości, to konstrukcja tej wojny jest taka, że Equestriańczycy zwyczajnie nie mają za wiele okazji by się wyżyć na swoich wrogach. Jeńców za bardzo nie ma, cywile to swoi... Może potem autor przerzuci front do Sombrii i pokaże na co stać Equestriańczyków, ale nie sądzę by do tego doszło. Przyznaję więc, że fanfik jest stronniczy. Niemniej, mi to w ogóle nie przeszkadza. Dzika armia może i działa wbrew wszelkim regułom, ale az politycznego punktu widzenia ma swoje plusy. po pierwsze walczy i sieje fermwent na tyłach praktycznie za darmo. I nie trzeba się o nich martwić jak wpadną. Partyzanci byli aniołkami tylko na lekcjach historii. No i oficjalnie nie ma powiązań między dziką armia a władząą. Nikt nikogo nie złapał za kopyto. Nikt nie może udowodnić, że dzikusy są bezpośrednio wspierane przez księżniczkę (ja wiem, ze czytelnik to wie, ale Sombryjczycy nie do końca. Znaczy, oni też wiedzą, ale to dlatego, ze iom tak mówi propaganda, która wyjątkowo mówi prawdę). Kucoperze to pomysł Luny. Chciała by rasa się zasymilowała i nauczyła żyć pośród normalnych kucy. Nie wyszło. Bywa. Zamiast tego, mamy w armii bandę krwiopijczych sadystów. Jakoś mi to nie przeszkadza i dodaje tak pożądanej przez ciebie brutalności po stronie Equestrii. Mówiąc o kobietach będących własnością mężczyzn miałem na myśli europę, 2 wojny, w której panowało pewne, odgórne przyzwolenie na gwałt. W Equestrii panuje w pewnym stopniu matriarchat i permanentne równouprawnienie. O Sombrii nie wiemy w zasadzie nic. I fakt, przyzwolenie an gwałt panuje w Sombrii, a w Equestrii nie. Mimo to, władczynie Equestrii wspierają, gwałcącą armię. A czy księżniczki wiedzą o gwałtach? Czy moze wie to tylko czytelnik? To jest właśnie kwestia, co do której mam wątpliwości. Czy aby an pewno księżniczki wiedzą o zachowaniu dzikiej armii? Wątpię. Dlatego, mimo dolatujących co jakiś czas informacji,. o ich brutalności (któym moga nie wierzyć, bo to informacje pochodzące od wroga), postanawiają wesprzeć te, niekonwencjonalne siły zbrojne. Rozumiem, że zaczynamy czepiać się literówek w pisaniu. Czyżby kończyły nam się argumenty? Może i popełniam sporo literówek, co wynika z niezwykle szybkiego pisania, ale czy to ma coś do rzeczy? Fakt, psuje ogląd wypowiedzi, ale to komentarz, a nie książka. Dlatego, nie przykładam tu aż tak dużej wagi by poprawić wszystkie literówki. Nie ujmują one tresci mojej wypowiedzi, a co najwyżej jej stronie wizualnej. Co innego w fanfiku, który miałby pokazywać nie tylko fabułę, ale też umiejętność jej przedstawienia. Ale to jest tylko komentarz, w którym można popełniac literówki i nigdy, ale to nigdy się o nie nie czepiałem, bo to nie ma sensu. Mała edycja, bo pominąłem 2 kwestie. Socks, jak niby Twilight mogła zapobiec przed samosądem, skoro nawet o nim nie wiedziała? A co do represji, to zauważ, że Twilgiht była wtedyw stanie: ,,Front się sypie, mam wszystko pod ogonem" więc choć mogła, to nic by nie zrobiła. Nie widziała już w tym sensu. chciała się zwyczajnie zabić. AJ fakt nie zdążyła uratować jeńca. Ale, jeśli dobrze pamiętam (powtarzam, jeśli dobrze pamiętam), wyciagnęła w związku z tym jakieś konsekwencje. @StyxD. Ja wiem, że Spidi nie odpisuje i zgadzam się, że dla własnego dobra powinien co jakiś czas się pojawić i odpowiedzieć na zarzuty. Nawet jeśli nie chce, czy nie za bardzo może. Nie zmuszę go jednak do tego. Jego wola, lub konieczność.
- 534 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- crystal siege
- crossover
- (i 2 więcej)
-
Szczerze mówiąc, nie czytałem jeszcze całego pisma. zawsze wybieram tylko część. Niemniej, wciąż nie przeczytałem wszystkiego, czego chciałem. Na razie mam za sobą twoją recenzję KO (które jest strasznie nielogiczne i wiele rzeczy można by pokazac inaczej), ale już w 2 tomie, te nielogiczności schodzą na drugi plan, tylko czasami wyłażąc na wierzch.Zatem, jak dla mnie, jest lepiej. No i mimo, ze to nie ejst dzieło wybitne, to czyta się przyzwoicie. Artykuł Cahan też przeczytałem i jak zwykle podobał mi się jej humor, oraz przedstawienie kwestii (tego, jak zepsuli moją, ulubioną z mane 6) i ocenę legend of Everfree, z którą się w zasadzie nie zgadzam. Moim zdaniem, ta część ląduje zaraz po części I (a może i an równi), zaś najsłabiej wypada, moim zdaniem, Rainbow Rocks (kolejny High school musical, tyle, ze z kucami, dwie, fajne piosenki i tyle). Film zapewnił mi wszystko to, co wymagałem. Był zabawny, miał całkiem przyjemną fabułę i kilka dobrych piosenek. Antagonista wizualnie też wyszedł spoko. no i fabuła była mniej naciągana niż w Rainbow Rocks. Pozostał mi tylko artykuł o sezonie 6, o odcinakch i o krakowskim. Może jeszcze zerknę an inne fanfiki, ale to później
