Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Zbyt agresywnie podchodzicie do sprawy. Niech szuka królika. Dajcie mu spokój. W czasie pełni się wyszalejecie.- stwierdził spokojnie ale było wiadomo, że jak mu się który sprzeciwi to nie skończy się to dobrze.

Napisano

Luc spojrzał na chłopaka z niedowierzaniem.

- Fenrir, ty już kompletnie straciłeś łeb? - krzyknął wściekły. - Nie będzie mi tu jakiś krwiopijca łaził pod nosem! - warknął. - Albo się stąd wyniesie albo wywlokę go siłą!

Reszta wilkołaków zbliżyła się do Luca, popierając go w zupełności.

- Na sentymenty mu się zebrało. - mruknął inny wilkołak.

Napisano

Nicole wciąż śmiała się pod nosem.

- A wam się przypadkiem nic nie pomyliło koteczki? Trochę uprzejmości wobec gości. - powiedziała szczerząc się. - On jest ze mną i mam jakoś tak gdzieś że wam się to nie podoba. A królik tu jest, na pewno. Pozaaa tym radzę wam się do nas nie zbliżać koteczki chyba że chcecie wisieć u mnie w domu nad kominkiem do końca świata. - zaśmiała się.

Napisano

(( ehh... Wybaczcie za brak aktywności. Trochę miałem na głowie, trochę zapomniałem. Ale mam nadzieję, że teraz już będę mógł pisać normalnie ))

Faran spokojnie przyglądał się sytuacji w lesie. Nie pojawiał się kilka dni bo rozmyślał na wieloma sprawami. Jednak teraz, gdy zbliżała się pełnia poczuł, że musi dołączyć do innych wilkołaków w lesie. Zatem wrócił. Teraz stał w cieniu drzewa i przyglądał się całemu zajściu.

- Każdemu może się zebrać - Odparł, kiedy usłyszał wypowiedź jednego z jego braci. - Jednak muszę się zgodzić z Fanrirem. Niech znajdą to co chcą i mogą znikać - Dodał spokojnie patrząc na wilkołaki i wampira.

Napisano

Angus miał gdzieś wilkołaki, ruszył przed siebie i roztrącił ich, to nawet nie był cios a większość która stała na jego drodze po prostu upadła jak papierowe figurki pod wpływem wiatru. Przy okazji pociągnął Nicole za sobą. Ślad był coraz wyraźniejszy więc królik był coraz bliżej. 

Napisano

Wilkołaki nie były zadowolone. Luc spojrzał jeszcze na oddalającego się wampira.

- Jeśli jeszcze raz się tu przypałętacie nie będzie tak miło! - warknął za nimi. - I radzę znaleźć tego królika jak najszybciej - dodał z chytrym uśmieszkiem, po czym cała szóstka ukryła się wśród drzew.

Napisano

- Jeśli stalibyśmy tam jeszcze chwile nie miałabyś czym się pobawić, oni chyba nie rozumieją że wściekły wampir to zabójczy wampir. - powiedział, starał się oddychać jak najrówniej i jak najgłębiej żeby się uspokoić. 

Napisano

Faran pokręcił głową.

- Dzięki ale nie jestem głodny. Bardziej mnie teraz zastanawia co się dzieje w szkole. Nie byłem tam trochę czasu - Odpowiedział. Nadal opierał się o drzewo - Ale mam dziwne przeczucie, że ci kolesie jeszcze im zaszkodzą - Wskazał ręką za oddalającymi się wilkołakami. Obawiał się, że może polać się krew. Nie wiedział tylko po której stronie.

Napisano

Angus wziął królika i przytulił go.

- Cholerny szkodnik, czemu ty mi do cholery uciekłeś do lasu wilkołaków? - zapytał królika. Oczywistym było że królik nie odpowie no ale. Po chwili przytulił Nicole. - Dzięki za pomoc. - powiedział do niej. 

Napisano

- Nie ma sprawy. W końcu od czegoś się ma przyjaciół, co nie? - odparła i uśmiechnęła się do niego wesoło. - A teraz się stąd zwijajmy. Chyba wystarczy ci nerwów jak na jeden dzień. - powiedziała i ruszyła w stronę wyjścia z lasu choć wcale nie miała pewności czy dobrze idzie.

Napisano

Faran odepchnął się plecami od drzewa pod którym stał. Idę zobaczyć czy w końcu znaleźli to czego szukali - Rzucił do kolegi po czym poszedł w głąb lasu. Kierował się w tą samą stronę, co tamta dwójka. Nie śpieszył się. Wiedział, że tamci dadzą radę jeśli by coś się zadziało. Wolał jednak mieć wszystko na oku.

Napisano

- Ponura? Żartujesz. - zaśmiała się. - Zachowuję się normalnie, poza tym tylko się nie uśmiecham i tyle. To wszystko. To chyba w sumie normalne. - fakt, Nicole starała się wśród innych zachować jak największą normalność. Nie była też w końcu jakąś przesadną optymistką żeby też uśmiechała się cały czas. Samotność "trochę" ją zniszczyła ale nie okazywała tego na ogół.

Napisano

Nicole spojrzała na Angusa.

"A co ty niby możesz wiedzieć..." - powiedziała w myślach, całe szczęście nie na głos. Po chwili nic nie mówiąc wzruszyła ramionami. - Może prędzej obojętna poza tym obecnie nie widzę jako takiego powodu żeby się uśmiechać.

×
×
  • Utwórz nowe...