Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arceus

[luźna gra] Każdy robi to co lubi (eksperyment)

Recommended Posts

 

Wiecie co, napiszę to dość szybko. Ładu i harmonii strzegą zasady. Tutaj ich nie ma (prawie) Właściwie jedynymi zasadami jakie tu obowiązują są zasady forum: kultura, 0 gore i r34, 0 zbędnych wulgaryzmów etc. Ma być po prostu miło i sympatycznie, aby każdy mógł tu wejść i nie musiał się martwić, że jacyś pozbawieni hamulców hejterzy go zjedzą.

Tyle odnosnie zasad, teraz co tu robicie:

1 wybieracie sobie jakąś postać (universum dowolne)

2 wybieracie Eq (jak wyżej)

3 robicie co chcecie.

4 zawsze można dojść do gry i o ile masz konto i nie masz bana zostajesz przyjęty ;) 

Tak, to eksperyment, i proszę o dystans do tego co się tu dzieje i żeby nie było czegoś takiego "jak ty rozwaliłeś mojego czołga kamieniem?" Tu wszystko jest możliwe, po prostu nie chcę Was w żaden sposób ograniczać. W pewnym sensie jest to normalne RPG z jedną tylko różnicą: nie ma MG, który by tego pilnował. To Wy sami tworzycie tu wszystko i jeszcze jedna bardzo ważna informacja. Każdy post jest ważny, każdy trzeba uwzględnić w swoim odpisie, żeby nie było, że kogoś ustawicznie pomijamy.

Ha! nie każdy jest na tyle silny by wytrwać w chaosie.

Discord ma racje. W pewnym momencie któryś będzie miał dość tego nieograniczonego bezładu i krzyknie "ustalmy kilka zasad a pierwszą jest zakaz OP" (bo zazwyczaj tak jest) Eksperyment kończy się wtedy, gdy taki post powstanie. Autor ów posta zostaje "mięczakiem" :P i wszyscy mogą kontynuować z tymi zasadami, lub dalej cisnąć bez nich.

Hahaha! przekonajmy się ile wytrzymają bez zasad. 

Nie złamiesz ich!

mlfw5039_medium.jpg 

Miłej zabawy i Powodzenia.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

To brzmi jak wyzwanie...

Niech zatem będzie.

Na kolana nędznicy przed Jego Wysokością, Panem Zła i Mroku, Mistrzem Sztuk Tajemnych, Wielkim Czarnoksiężnikiem No Heart, Niepodzielnym Władcą Wszystkiego Co Zrodzone z Otchłani Grozy i Szaleństwa, a także zdobywcą wielu innych fajnie brzmiących tytułów. Krótko mówiąc: Zły Numer I.

132218555812.jpg

Nawet nie próbujcie Mi się przeciwstawić, żałosne robaki, gdyż zmienię was w pożałowania godne, kolorowe, pluszowe misie, walące fotonami z bebecha, jak poniżej.

43380_franchise_icon0012.jpg

Wtedy zaś, spalicie się ze wstydu.

Obejmuję tę krainę, nieważne jak ją zowią, we władanie, gdyż taka jest Ma zła wola. Koniec tej tak zwanej "przyjaźni", kolorowych kucyków i tej całej... tfu, "harmonii" jest bliski. Tako rzekłem Ja, Pan Cieni, Władca Śmierci, Sprowadzający Smutek, itp., itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

GRA

rzeczownik, rodzaj żeński

    (1.1) zabawa według ustalonych reguł;

Pilnuj tylko żeby, mimo braku reguł, regulamin obowiązywał, dobrze?

(prawie) Właściwie jedynymi zasadami jakie tu obowiązują są zasady forum: kultura, 0 gore i r34, 0 zbędnych wulgaryzmów etc. Ma być po prostu miło i sympatycznie, aby każdy mógł tu wejść i nie musiał się martwić, że jacyś pozbawieni hamulców hejterzy go zjedzą.

Na tym servie nikt nie gra, bo wiedzą, że czuwam ;) jakby co ocenzuruje ich, a w razie kkonieczności wezwę gogo trzeba ;) ~Arceus

 
Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro mamy już wcielenie zła, to pora na wcielenie... eh, mniejszego zła. Na coś OP trzeba czegoś "równie" OP.

captain_titus_by_thepwa-d5h1ggc.jpg 

Nazywam się Titus. Jestem kapitanem Ultramarines, dowodzącym drugą kompanią kosmicznych marines tego zakonu. Przez 150 lat wiernie służyłem Imperium, broniąc je przed jego licznymi wrogami. W czasie inwazji na świat-kuźnię Graia, wraz ze swym oddziałem stawiłem czoła niezliczonym liczbom orków, zabijając ich herszta i powstrzymując ich inwazję. Zostałem oskarżony o herezję przez Świętą Inkwizycję, ze względu na odporność na działanie Spaczni i inne podejście do zbioru zasad Codex Astartes, którego muszą się trzymać wszyscy Marines. W wyniku dalszych działań Chaosu, zostałem zesłany do tego nowego świata. I tutaj znajdę odkupienie.

EQ:

Pancerz wspomagany mk VII Aquilla (wraz z hełmem), miejscami zdobiony złoceniami - wspomaganie znacznie zwiększa siłę Marine noszącego pancerz, który już i bez niego ma ponadludzką siłę. Wspomaganie rekompensuje też wagę płyt pancerza, a specjalny wszczep znany jako Czarny Karapaks sprawia, ze pancerz sam naśladuje ruchy wykonywane przez noszącego. Płyty są bardzo wytrzymałe; niemożliwe do przebicia nawet przez główne działa czołgów dwudziestego pierwszego wieku, oraz odporne na temperatury.

Pistolet boltowy - wystrzeliwuje rakietowo napędzane pociski kalibru ok. jednego cala, które najpierw przebijają się do wnętrza celu, a następnie wybuchają.

Miecz energetyczny - z pozoru wygląda na zwykły, metalowy miecz. Ale po włączeniu odpowiedniego przełącznika ostrze zostaje pokryte polem energetycznym, które potrafi z łatwością przeciąć większość materiałów. (Ciacha jak miecz świetlny, ale jest bardziej badasowy)

Żelazna aureola - potężny generator osłon w formie pionowej aureoli umieszczonej na plecaku pancerza wspomaganego.

Edited by Riddle

Share this post


Link to post
Share on other sites

2209ebc99b621f4e.jpg

To ja jestem małym, puchatym kotkiem. Który wydrapie ci oczy i posiatkuje jak się wkurzy.

Ma pazurki. To śmiercionośna broń.

Może zabić cię na 1000 sposobów. Nie denerwuj go.

Umie wszystko. Potrafi nawet uczyć się 24/7 bez snu przez rok.

Jest tak słodki, że potrafi zabić cię sporzeniem.

Strzela laserami z oczu

Złapał kiedyś czerwoną kropkę.

Brawo! Pozdro z podłogi~Arceus.

Ten kot też jest na podłodze. Jednocześnie tam leży, lata, wisi, je, stoi, siedzi, wydrapuje oczy przechodniom, goni za czerwoną kropką, którą sam tworzy i wykonuje wszystkie inne możlwe czynności. Nawet popełnia samobójstwo.

Edited by Emily
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na co czekacie? Zaczynajcie, powiedzmy w Ponyvill, albo w Jednorożcu (jakaś wieś w Polsce).

Jak ktoś chce zawsze można dojść ;) 

Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emmm... okej. Nie chciałam pisać pierwsza, ale okej.

Mały, puchaty kotek wskoczył na jakiś parapet i strącił łapką doniczkę z niego. Strzelił laserem z oczu w ziemię tworząc czerwoną kropkę i zaczął za nią biegać (no co, to kot). Gdy się zmęczył (nie męczy się, ale co miałam napisać? Że mu się znudziło?) zwinął się puchatą kulkę i zaczął się turlać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mis2.jpg.4e0f34143bfda2624fad1d234870a7dMiś. Tak się nazywa.

Obywatel państwa, którego najlepsze lata minęły niestety bezpowrotnie. Specjalizuje się w desancie powietrznym, a jego ulubionym terenem do lądowania jest błoto. Niestety w wyniku nieszczęśliwego wypadku, oko odpadło, temu misiu i ma teraz problemy z widzeniem. Aha ma jakieś 10 metrów wysokości i obdarzony jest nadmisią siłą. Krótko mówiąc, jest to miś na miarę naszych możliwości.

EQ:

Na wyposażenie bojowe Misia składa się:

Drewniany półpancerz, drewniane nagolenniki oraz rtęciowe chodaki (reagują na ciepło).

Jego bronią jest pistolet strzelający parówkami hrabiego Barry Kent.

To tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mwahahaha! Wuadca chaosu dobija do eksperymentu ze swoją niesamowitą postacią.

Bohater ten jest najtwardszą istotą we wszechświecie, jego masa jest tak wielka, że wytwarza własne pole grawitacyjne i zakrzywia orbity innych planet.

To jedyny obiekt który przyjął Nokię 3310 na klatę i przeżył, ba wyszedł z tego bez zadrapania.

To jedyna postać, która jest w stanie zranić samego Discorda. 

Wiecie już jaką postacią gra Arcek?

tom_with_sunglasses_by_mallam96-d4lxywg.

Tak.

Eq: okulaty przeciwsłoneczne (+20 obrony przecie Celestii)

Kilof (+300 obrażeń przeciw podmieńcom)

2 tony złota (+15 do gospodarki)

Wielkie złe burito (+1000000500100900 do odporności na zatrucia pokarmowe)

Ckm (+inf do obrony wzgórza)

 

No dobra skoro Emily zaczęła to ja będę po niej :v 

Tom wyszedł z poczty. Był szczęśliwy, bo otrzymał potwierdzenie wysyłki czyli także wygranie licytacji i kto by przypuszczał, kupił sobie "autko" w okazyjnej cenie. 

Po wyjściu zobaczył na ziemi turlającego się kota. Po chwili namysłu też położył się na ziemi obok niego i także zaczął się turlać śmiejąc się przy tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przybywam na swym gotyckim rydwanie, ciągniętym przez przydupasa (patrz obrazek w pierwszej wypowiedzi), grzmiącym głosem oznajmiając:

- Którego z was, słabeusze, mam pokonać, aby ogłoszono Mnie Imperatorem?

Po czym spoglądam na każdego z wyższością; nawet na Misia patrzę z góry, nie pytajcie w jaki sposób. Wtedy to zauważam turlającego się kota. Chwilę obserwuję go z dziwnym wyrazem oczu, nieco skołowany.

- Jaki śliczny, uroczy... Co Ja w ogóle gadam? Dobrze, że nikogo tu nie ma, poza tą bandą wy... oni Mnie słyszą? W porządku, przemilczę - po czym głośno przemawiam - Nie spodziewałem się spotkać tak wspaniałej bestii w tym cukierkowym świecie. Jak myślisz kamień - zwracam się do Toma - nadaje się na Bestię Władcy Mroku? Ma lasery w oczach, pojmujesz? Wiem! Nazwę go... no nieważne, coś wymyślę, - zaczynam krążyć w tę i nazad, mówiąc do siebie - ale wykorzystam jego zwodniczy i zdradziecki, uroczy wygląd, aby stworzyć kult Małego Przedwiecznego wśród nieświadomych niczego kucyków, co sprawi, że porzucą tę chorobliwie dobrą księżniczkę... - chwilę się waham - Właściwie, to całą bandę księżniczek... Który to sprowadzi ten żałosny świat ku otchłani grozy i szaleństwa - wznoszę ręce w geście tryumfu, zanosząc się diabolicznym śmiechem.

- Bierz go!

Z tymi słowy posyłam kopniakiem mojego przydupasa jakiś metr do przodu, zaś lot ten zakończony jest spektakularnym zaryciem twarzą w glebę.

- Tak, mój Panie - odparł służalczym tonem stwór, po czym ruszył w stronę puchatego kotka ze złowrogim grymasem na twarzy, skradając się nieporadnie.

- To będzie dobre - rzucam okiem na Miśka, jakby szukając potwierdzenia, po czym staję sobie z boku, aby dobrze widzieć.

 

P.S. Nikt nawet niech nie próbuje sprzeciwić się posiadaniu przeze mnie pozbawionego własnej woli przydupasa. Jest to nieodłączny element wyposażenia każdego Złego Lorda :begone:

Edited by Arkane Whisper

Share this post


Link to post
Share on other sites

chow_213_black_mage_by_theoriginale-d34yNajpotężniejszy z potężnych magów, lvl 789, Vivi Czarny Mag. Jest tak potężnym magiem że swoją magią z gwiazd układał napisy na niebie. I to na 2 lvlu! Stworzył też kiedyś nokie 3310, zatopił Atlantydę, potem ją wyłowił i zatopił znowu. Zna każdą magie i ogólnie jest op. Nienawidzi kotów.Ma własny kieszonkowy wymiar w którym mieszka, ma też psa, Ciapka, taki sobie kundelek w ciapki. Potrafi też zmusić każdego do walki na tury jak w Final Fantasy

 

 

EQ

 

Legendarny Nitorowy Kostur Arcy Czarnoksiężnika +11

 

Legendarna Szata Komendanta +11

Legendarny Miotacz Zaklęć Valalusa +11

 

(razem to jakiś gogol plex mocy magicznej)

 

Magiczna torba ze wszystkim co potrzebuje do zaklęć, Karma dla psa, lusterko do podróży do kieszonkowego wymiaru. Paczka żelków i sok jabłkowy.

 

 

 

Vivi, jako że jest potężnym magiem, na wzór wiedźm na miotłach, latał na swym kosturze, przy okazji jedząc żelki, to pozwoliło mu na obserwacje kota, Misia, Kamienia i Lorda. I tego w zbroi. Ogólnie to mu to pasowało bo żelki były smaczne, ale kurde no kot... Nie lubił ich. Bardzo.

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

5638b5fef1687_Panksika.png.970985162f179 Oto Pan Książka, znany również jako Stefan i jego długowieczne pióro o nazwie Pióro.

Najniezwyklejsza książka na świecie. Mająca tylko trzy strony i kciuki, umiejąca mówić, chodzić, śpiewać, skakać, wspinać się, patrzeć i słuchać (nie wiem jak). Ma metr wzrostu, cztery palce (jednego nie widać na rysunku) i fajne buty. Pan Książka umie też zapamiętać dosłownie wszystko.

Eq:

Eleganckie buty - ochrona +23

Pióro - mające laser w końcówce, nie potrzebujące atramentu do pisania, umiejące latać, osobisty strażnik Stefana.

 

Stefan wyszedł z księgarni, gdzie chciano go sprzedać, chociaż nie był towarem. Był tym oburzony i myślał jak się zemścić. Jego Pióro latało w ten i z powrotem wyczuwając złość swojego pana. Z zamyślenia Pana Książki wyrwał go dziwny widok kota, ogromnego misia, kamienia w goglach, maga, kolejnego maga (chyba) i gościa w zbroi. Nie ruszył się, tylko patrzył, na to dziwne zbiorowisko.

Edited by Nubira Mysterious

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kot zobaczył turlającego się obok kamienia i miałknął przyjaźnie. Wciąż turlając się strzelił laserem w jedno z okien w najbliższym domu. W środku ktoś krzyknął. Spojrzał na książkę i pobiegł w jej stronę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Gigant w zbroi spojrzał na przybyłą w rydwanie istotę dwunożną. Jego miecz i pistolet wisiały teraz u jego boku; nie miał na nie żadnej kabury, pochwy, czy paska, ale broni najwyraźniej to nie obchodziło. Jak? Logika gier komputerowych. Titus wyciągnął w końcu swoje dwie bronie, po czym zaczął kroczyć ciężkimi krokami w stronę odzianego w purpurę i granat. Wskazał na niego swym ostrzem, aktywując jej pole energetyczne. A znikąd, jakby w tle, lecieć zaczęła epicka muzyka. Początkowo spokojna; tempo wydawało się wpasowywać w rytm jego kroków. Lecz gdy zaczął przemawiać, jej tempo nagle się zmieniło.

 - Jest tylko jeden Imperator. Bóg, obrońca ludzkości, który na Świętej Terze wniebowstąpił na Złoty Tron, skąd czuwa nad swymi sługami. A ja jestem Jego dumnym synem, Jego aniołem śmierci. Czuwa nade mną, i dlatego odniosę ZWYCIĘSTWO! Żałuj za ogłoszenie siebie Imperatorem, a twoja śmierć będzie szybka! - Wymawiając ostatnie zdanie, zatrzymał się, z ostrzem nadal skierowanym na Złego, i przybrał filmową pozę. Teraz, jak każdy dobry protagonista gry, przed atakiem powinien grzecznie zaczekać na odpowiedź antagonisty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chuck%20Norris%201995%20kjdlaksd.jpg?ve=

Chuck uśmiechnął się, oglądając co takiego dzieje się w Ponyville. Lubił tak sobie czasem popatrzeć, co robią dzieci w ramach swej zabawy.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kot zmienił kierunek. Patrzył teraz na dwie postacie. Warknął na Titusa i obserwował akcję. Niewiadomo skąd wziął popcorn i łapką zawołał kamień, książkę i Misia (to się odmienia?). Strzelił laserem gdzieś pomiędzy dwójką (dużo tego strzelania :)) i zaczął zajadać popcorn.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stefan na chwilę zdziwił się widząc biegnącego w jego stronę kotka. Pióro zawisło w powietrzu, końcem celując w kotka. Jednak gdy kotek zatrzymał się i machną łapką, Pan Książka zdziwił się bardzo nie tym, że kotek wydał taki gest, ale tym, że szczelił laserem pomiędzy dziwnymi postaciami, które zaczęły się kłócić. Ciekawe jakie jeszcze ten kotek skrywa tajemnice. Powoli podszedł swoim książkowym krokiem do niezwykłego zwierzątka, a jego Pióro poleciało za nim, już nie celując w kotka końcem.

Edited by Nubira Mysterious

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zachęcony gestami kota Miś, usiadł tuż koło niego, z taką siłą, że zatrzęsła się ziemia w promieniu kilku tysięcy kilometrów (z wyjątkiem niewielkiego skrawka ziemi, pod nogami Chucka. Ziemia wolała nie ryzykować). 

Miś bezwiednie sięgną po popkorn, zapominając, że jego socjalistyczni twórcy nie obdarzyli go ustami. Popkorn rozbił się o głatką kulę imitującą głowę i niczym wodospad, spadł na ziemię.

Miś zupełnie nie przejęty żenującym incydentem, wpatrzył się w sporego rozmiaru bruzdę na ziemi, stworzoną przed kilkoma chwilami przez przydupasa, Jego Wysokości, Pana Zła i Mroku, Mistrza Sztuk Tajemnych, Wielkiego Czarnoksiężnika No Heart, Niepodzielnego Władcy Wszystkiego Co Zrodzone z Otchłani Grozy i Szaleństwa a także zdobywcy wielu innych fajnie brzmiących tytułów. Krótko mówiąc: Złego Numeru 1.

Zaraz potem jego oko skierowało się na samego przydupasa, który ze złowrogim grymasem zbliżał się w strone cudacznej bandy gapiów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Vivi zaiste był zdziwiony walką wielkiego złego i tego kolesia w zbroi. 
Szybko zaczęli. Potem spojrzał na Misia, zaiste był to wielki kolos. No ale dla Viviego to nie było nic niezwykłego. Podleciał do kota, Misia i Stefana. 
- Czołem koledzy. - powiedział i zaczął lewitować na swoim kosturze, w pobliżu grupki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać, że podoba mi się to więc dorzucę swoje trzy grosze:

swamp_mudkip_by_shakshakalut-d4rvyp3.png

Jestem małym Mudkip'em o imieniu Ciapek (ten Ciapek od Viviego). Przez pierwsze trzy lata swojego życia myślałem, że jestem psem, a niedawno zderzyłem się z rzeczywistością.

- Pływa

- Pluje zimną wodą w innych

- Jest uroczy

- Śliski

- Daje z liścia kiedy się denerwuje 

- Gapi się niezręcznie na wroga, aż dostanie to co chcę

 

Ciapek wyszedł ze sklepu z kapeluszami z sombrero na głowie, lecz ponieważ nie nosi portfela (bo niby gdzie) nie miał jak zapłacić. Pogapił się więc niezręcznie na sprzedawce, aż ten umarł ze starości. I tak zadowolony Mudkip wyruszył w poszukiwaniu ciastków (to takie ciastko tylko, że krzyczą jak się je zjada)

Edited by BlackHawk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tom poszedł (nie dyskryminujcie Toma, to że jest głazem nie oznacza, że nie może chodzić) do Chucka i zaproponował.

-Cześć Chuck, rzuć mną w tamtych. Tylko wiesz, nie chcemy niszczyć planety. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Czemu nie?

Nagle odezwał się kot, który niewiadomo skąd stał przy Tomie

-A miasto chociaż?

Zapytał i po chwili spowrotem znalazł się przy popcornie.

-Cześć emmm... istoty. Ja przybywam z odległej planety kotów. Póki co pokojowo.

Powiedział i miałknął.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Vivi wkrótce przestał przejmować się walką, dostrzegł swego ukochanego psa, ciapka, uradowany podleciał do niego. 
- Ciapek! Gustowne Sombrero, ale co ty tu robisz? - zapytał zdziwiony patrząc swoimi żółtymi ślepiami na pokemona. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Znudziło mi się przeżywanie kryzysu osobowościowego i stwierdziłem, że wyjdę na spacer. - odpowiedział Ciapek

Mudkipowi zaburczało w brzuchu

- Dej mi jeść, chcę moich ciastków.- Wymamrotał Ciapek gapiąc się na Viviego 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...