Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Midday Shine

Nocny taniec [PL][Z][Seria: RCF][Romans][Komedia][AU][Random]

Recommended Posts

Nocny Taniec (Midnight Dance Polish cover)

 

Dawno, dawno temu, w czarodziejskiej krainie Equestrii...

 

...było sobie królestwo Canterlot, rządzone przez królową Celestię, matkę sześciu córek.

 

Zaraz, zaraz - powiecie pewnie - królowa Celestia i sześć jej córek? Co to ma być?!

 

Witajcie w świecie "Królewskiej Rodziny Canterlotu", gdzie powierniczki Elementów Harmonii są siostrami (i córkami Celestii), a Znaczkowa Liga pracuje u nich na zamku!

 

W "Nocnym tańcu" (autorstwa CartoonNerd12), pierwszej odsłonie serii, życie szóstki księżniczek wywróci się jednak do góry nogami, gdy ich matka podejmie decyzję, której nie są w stanie zrozumieć i na którą ani myślą się zgodzić...

 

Opis od autorki:
Inspirowane baśnią "Stańcowane pantofelki". Stając przed perspektywą poślubienia equestriańskich szlachciców, sześć córek królowej Celestii postanawia dołożyć wszelkich starań, by nie zostać trofeum pierwszego lepszego księcia.

 

***

 

Rozdziały wrzucane są raz na tydzień, na ogół w niedziele... z wyjątkiem okresu okołoświątecznego.

***

 

Tytuł oryginalny: The Midnight Dance
Autorka: CartoonNerd12
Tłumaczenie: @Lyokoheros
Korekta: Midday Shine
Prereading: Night Sky (spoza forume) oraz @WierzbaGames

Okładkę oryginalną narysowała ChaosQueen2.
Wersję polską okładki stworzył @WierzbaGames, a udostępnił @Lyokoheros (screw logic, pardon my French).

Edited by Midday Shine
Ostatnia aktualizacja listy rozdziałów.
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co ja... Dobra, ubawiłam się przednio. Nie wiem na ile to jest zabieg celowy, ale treść jest tak dziwna i wydaje się tak głupia, że kupuję to. Literacko niestety tak sobie, ale tłumaczenie jest dobre. Uważam też, że konwencja baśni jest całkiem dobrze oddana. Mam nadzieję, że Lyoko je ukończy. Będę czytać dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, przeczytane.

 

Co do tłumaczenia... Przekład jest nawet dobry, zdarzały się jakieś nieliczne, drobne wpadki, lecz to duży plus polskiej wersji. Ale...

 

Mamy tu dobre tłumaczenie najwyżej średniego dzieła. Dla mnie jest zbyt infantylnie, niestety. Rozumiem, konwencja baśni, ale dało się to zrobić o wiele lepiej. Bywały momenty, że nie mogłem się powstrzymać przed facepalmem. Potencjał nie został w całości wykorzystany. Komuś młodszemu spodobałoby się, ale ja jestem chyba za stary na takie baśnie.

 

Ocena: 6/10, naciągnięta dzięki dobremu tłumaczeniu, sam robię w tym biznesie i doceniam kolegów po fachu.

 

Pozdrawiam i czekam na kolejne tłumaczenia, coraz to lepszych fanfików.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam takie dziwne przeczucie że prowadzenie sześciu wątków romantycznych po prostu nie wypali. Mówimy tutaj przecież o dwunastu postaciach o których uczuciach trzeba przedstawić. To już jest lekka przesada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Coldwind zastanawia mnie to mówienie o niewykorzystanym potencjale... w momencie gdy mamy do czynienia dopiero z pierwszym rozdziałem(z 21). Wydaje mi się, że to ciut przedwczesne wydawanie sądów. 

A infantylność... cóż jeżeli konwencje baśniową (w rozumieniu raczej Disneyowskim) za coś takiego uznamy to owszem. Ale nie wydaje mi się, by tu można być po prostu "za starym", choć owszem nie wszystkim baśniowość leży. Mi osobiście nawet bardzo i świetnie się bawiłem przy tej serii... nawet jeśli literacko może pozostawiać nieco do życzenia, nawet jeśli może pewne sceny można było rozegrać lepiej... w mojej opinii całokształt fabuły jak i w zasadzie wykreowany przez autorkę świat. A także naprawdę dobrze poprowadzone relacje i jeszcze jedna zaleta, którą pozostawię na razie jako pewną niespodziankę. 

Spoiler

A w kwestii tłumaczeń to w najbliższym czasie pojawiać się będę raczej tylko krótkie dzieła, ale pojawiać się będą.

 

@Jockerpolish moim zdaniem nie masz się czego obawiać, bo z czym jak z czym, ale akurat z relacjami postaci autorka sobie dobrze poradziła.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się podoba :D
Mam nadzieję, że nowe rozdziały będą wychodzić jak najszybciej. Lekko się czyta, podoba mi się, że stylizowane jest na baśń (i czerpie też z bardzo ładnej historii).
Myślę, że może być ciekawie i opowiadanie w kolejnych rozdziałach rozwinie skrzydła. Potencjał jest duży.

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Nika napisał:

Mi się podoba :D
Mam nadzieję, że nowe rozdziały będą wychodzić jak najszybciej. Lekko się czyta, podoba mi się, że stylizowane jest na baśń (i czerpie też z bardzo ładnej historii).
Myślę, że może być ciekawie i opowiadanie w kolejnych rozdziałach rozwinie skrzydła. Potencjał jest duży.

Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. Części drugiej spodziewaj się około niedzieli. ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie przetłumaczone rozdziały przeczytane. A zważając na to, że przedtem ogarnąłem z lekka kilka rozdziałów oryginału. Cóż mogę powiedzieć? Po pierwsze bardzo podoba mi się tłumaczenie, a z resztą czego miałem się spodziewać po grupie, która już wcześniej popisała się świetnym tłumaczeniem debiutanckim - lecz nie fika, ale gry - "My Little Investigations"? Tak, grałem także w oryginał tej gry detektywistycznej i widzę, że nie spuszczacie poziomu.

 

Trzymam kciuki za waszą dalszą pracę i chylę czoła przed tłumaczami, gdyż na pewno nie było to łatwe. A opowiadanie naprawdę warte uwagi, zarówno w oryginale jak i tłumaczeniu. Oparte na świetnej baśni, bardzo pięknej zresztą.

Edited by Shadow Spire
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za opinię, @Shadow Spire:celgiggle:

 

Prawdę mówiąc, przy MLI pracował z nami także Silicius, bez którego mielibyśmy spore problemy techniczne - ale tak, staramy się trzymać poziom.

 

Pozdrawiam!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślałam, że skomciałam rozdział 2...

 

Nie wiem, czy coś się poprawiło odkąd go czytałam, ale wówczas miał jakość dużo niższą niż rozdziały 1 i 3. Ewidentnie brakowało mu porządnego patroszenia. Cieszy mnie, że rozdział 3 ma wyższy poziom od poprzednika.

 

Ale tak mnie dziwi, że Mane 6 nie rozumieją, że zalotnikom nie chodzi o nie, ale o ich prawa i bogactwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja od siebie dodam, że w tym rozdziale zaczyna się przejawiać ta wcześniej wspominana zaleta, czyli... niezwykła muzyczność tego opowiadania!

Teraz pojawiła się pierwsza piosenka, a później będzie ich jeszcze więcej. Źródła piosenek są mocno zróżnicowane i same piosenki autorka też bardzo fajnie do postaci podobierała moim zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam to cały czas, żeby nie było. Ostatnie rozdziały nieco wiały nudą. Cóż, oczekiwałam nieco więcej akcji i śmiesznych sytuacji z Bluebloodem, a mniej romansowania. Do tego niestety były piosenki, a te w formie suchego tekstu niestety w ogóle do mnie nie trafiają. Jakoś tego nie czuję. Ogółem romansowanie się rozkręca i cóż... Brakuje tu jakiejś chemii, rozumiem konwencję, ale jest to jakieś takie niezgrabne i to nie jest wina tłumaczenia.

 

Retrospekcja romansu Ceśki z Sombrą wypada o 5 klas lepiej niż związki Mane 6. Jakoś tak bardziej naturalnie... Co prawda ciężko mi określić jak wygląda naturalne romansowanie, bo sama mam w tym zerowe doświadczenie, więc być może sadzę niesamowite bzdury.

 

W ostatnim rozdziale leci to coraz bardziej choć dostrzegam chyba największy absurd tego fika:

Spoiler

Celestia nie chce pozwolić córką na miłość, bo zagraża im Chrysalis, ponieważ ta rzuciła klątwę na ich ojca, więc każe im się hajtnąć. Wniosek: jeśli ktoś rzuci klątwę na twojego ojca, to możesz zacząć szukać męża. Mam nadzieję, że na mojego nikt nic nie rzucał :wat:. Cały plan ma dziury, bo nie da się kogoś powstrzymać przed zakochaniem. Nawet jeśli wyda się go za kompletnego dupka, tylko wtedy istnieje groźba romansu na boku. Ale to małe piwo (bezalkoholowe). Z tego co zrozumiałam, to klątwa Krystyny z Gazowni działa tak, że ona wtedy będzie mogła znaleźć nasze klacze. Tylko no... Są królewnami, cały kraj wie gdzie one mieszkają. Nie potrzeba do tego magicznego nadajnika.

 

Poza tym dialogi wroga Celestii były mocno kiczowate, ale cóż. Będę czytać dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze czytam to opowiadanko w poniedziałek rano na poprawę nastroju.

Mam trochę mieszany stosunek do tego opowiadania.

 

Co do piosenek, to właściwie mogłoby ich nie być, przyznam, że trochę pomijam je wzrokiem. Fajny pomysł, ale mi się za bardzo dłuży, taki przerywnik do fabuły, mimo wszystko zdaje mi się, że konwencja bardziej pasuje do filmów. Ewentualnie, gdyby było tych utworów troszkę mniej, nie wiem.

Aż się dziwię, że to mówię, ale moim zdaniem relacje między postaciami gnają troszkę za szybko, mamy retrospekcje, ale wciąż czegoś brakuje. I nie wiem czemu, ale nie zbyt podoba mi się, że relacje każdej z pary rozwijają się w dosyć podobny sposób. Niby są jakieś drobne zmiany, np. Fluttershy, której ze względu na okoliczności ciężko się przyznać do swojej miłości do Discorda, albo Spike, który jeszcze do niedawna pałał uczuciem do Rarity, ale obawiam się, że długo to nie potrwa.

No i chyba najgorsze, co było do tej pory:

Spoiler

 

Walka z Chrysalis.

Nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem.

Chrysalis rzuca klątwę na Sombrę, zamiast na Celestię. Mówi, że gdy córki Królowej się zakochają, to rzuci na nie taką samą klątwę.

Czemu nie rzuciła klątwy po raz drugi na Celestię?

Czemu sobie po prostu odeszła?

 

To nie tak, że pomysł sam w sobie jest zły. Mógł po prostu zostać lepiej rozegrany.

Chyba jednak szukam za dużo "logiki i realizmu" w baśni i nie potrafię już do końca odczuć tej magii :(

 

Ale jednak trochę tego jest i dlatego miło mi się to czyta :) Chciałabym, żeby w przyszłości było więcej fragmentów o tytułowym nocnym tańcu. Ciekawi mnie, czy ukochani głównych bohaterek odkryją to miejsce.
 

Czytając naszła mnie też bardzo dziwna idea.

Co by było, gdyby któraś z Księżniczek FAKTYCZNIE zakochała się w jakimś zalotniku? Moim zdaniem to byłby ciekawy zwrot akcji.

 

Nie chcę, żeby ten komentarz zabrzmiał jak zwykła krytyka. Podoba mi się to opowiadanie, tylko czegoś mi tutaj bez przerwy brakuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po przerwie świątecznej czas powrócić do szóstki księżniczek w rozdziale 10. To już prawie połowa! :fluttershy4:

----------------------------------------------------------------------------------------

 

PS. @Nika, ja sama nie jestem zbyt wielką fanką takiego wplatania piosenek w fika, ale to wybór CartoonNerd12 i jako tłumacze nic na to nie poradzimy. Jeśli chodzi o sposób prowadzenia wątków... ten fik jest z bodaj 2014 roku, więc od tamtego czasu warsztat autorki tak jakby się poprawił. :giggle: I nie martw się, nie obrażamy się o krytykę, dopóki nie jest to bezczelny hejt. :rwink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Midday Shine napisał:

PS. @Nika, ja sama nie jestem zbyt wielką fanką takiego wplatania piosenek w fika, ale to wybór CartoonNerd12 i jako tłumacze nic na to nie poradzimy.

 

Umieszczanie  tytułów piosenek (utworów) innych niż te standardowe (typowe dla MLP/EQG) samo w sobie nie jest złe, jeżeli ma oddać klimat sytuacji konkretnego fragmentu tekstu, pasuje do koncepcji autora, użycie standardowego testu z MLP (EQG) nie pasuje (nie jest adekwatne do sytuacji opisanej w tym fragmencie (np ze względu na dojrzalszy charakter postaci w tym projekcie w odróżnieniu od oryginału), jest w pewnym sensie eksperymentem (unowocześnieniem) mającym na celu dostosować tekst do obecnych realiów (stylu życia i czasu) itp.

 

Ja sam też stosuje ten zabieg z uwagi na specyfikę i charakter tekstu.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Midday Shine Rozumiem, to tylko moja ogólna opinia o opowiadaniu. Do tłumaczenia nic nie mam, doceniam ciężką pracę, wiem, że to trudne zadanie. Osobiście wolę czytać fanfiki po polsku, dla mnie zawsze to jest nieco inny klimat, dlatego cieszę się, że takie tłumaczenia powstają ;)
To, że do mnie zabieg wplecenia piosenek średnio trafia, nie oznacza to, że jest zły. Właściwie jest dosyć ciekawy i rozumiem, czemu różnym czytelnikom może się podobać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...