Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
Dolar84

Celestia jest pająkiem i tyle w temacie [PL][Oneshot][Random][Comedy][Slice of Life]

Recommended Posts

A oto i drugi z zapowiadanych fanfików autorstwa Equimorto.

 

Oryginał

Celestia is a Spider and That's pretty much It

 

Tłumaczenie

Celestia jest pająkiem i tyle w temacie

 

Opis: "Pewnego ranka, bez racjonalnego wyjaśnienia Księżniczka Celestia obudziła się jako olbrzymi pająk. Jej gwardziści, siostra, była uczennica i reszta jej małych kucyków oraz innych stworzeń zamieszkujących Equestrię byli dosyć zszokowaną tą przemianą.

Jakoś jej to nie obeszło."

  • Upvote 4
  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponownie fik patroszony między innymi przeze mnie. Dość dziwny wybór. zwłaszcza jak na Dolara, ale ja tam lubię ośmionogie kotki oraz Celestię. Samo połączenie jest przeurocze. Ciężko mi to nazwać komedią, to raczej fik z tych dziwniejszych, w których ta niezwykłość jest czymś, co się kocha albo nienawidzi. Opowiadanie jest króciutkie, czyta się je błyskawicznie. Polecam.

Edited by Cahan
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że autor oryginału lubuje się w takim przyjemnym absurdzie. Pomysł jak pomysł, ale ujmuje mnie, z jakim spokojem do całej sprawy podchodzi Celestia. Jeśli ktoś lubi tego typu humor, będzie to bardzo przyjemna, acz krótka, lektura. Również polecam.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niespodziewanie przyjemne 3 strony tekstu. Sam pomysł absurdalny, ale i interesujący za razem, aż ma się wrażenie, że takie wydarzenie rzeczywiście mogłoby mieć miejsce w serialu... Również polecam.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To opowiadanie było… dziwne. Nie nazwałbym go komedią, bo nie sprawiało wrażenia szczególnie zabawnego, ani nawet jakiegoś większego starania się o to, było po prostu dziwne.

Ale jednak w dość pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ta dziwność była intrygująca - dlaczego Celestia stała się pająkiem? Co tak zaburzyło jej percepcję? (Bo w normalnych warunkach takie zachowanie by kompletnie do niej nie pasowało)

Wielka szkoda, że opowiadanie nie próbowało na te ani na żadne inne pytania odpowiedzieć, przez co sprawia wrażenie urwanego w połowie i pozostawia taki niedosyt… na szczęście jest też kontynuacja, powiedziałbym, że nawet ciekawsza, bo dodająca kilka kolejnych intrygujących wątków - jak antymagiczne właściwości sieci tkanej przez Pająklestię… ale znowu cierpi ono na tą samą przypadłość co pierwsze opowiadanie.

 

Generalnie jednak jest całkiem przyjemne - choć aż prosi się o jakąś rozbudowę i wyjaśnienie otwartych wątków - tłumaczenie też całkiem dobre, za wyjątkiem paru drobiazgów, które jednak mocno drażnią. Po pierwsze miejscami niezgodność rodzaju gramatycznego czasownika i podmiotu ("granatową alicorn") no i właśnie to "alicorn" przez "c". Niby drobiazg, ale bije po oczach. W mojej opinii sprawiający wręcz wrażenie jakiejś fuszerki i nieudolności, czemu przecież przeczy cała reszta.

Spoiler

I nie, tłumaczenie typu "konwencja tłumacza", "taka wersja też funkcjonuje w fandomie" ani trochę nie zmienia tego, że w moim odczuciu wygląda to po prostu fatalnie.

Edited by Lyokoheros
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Lyokoheros napisał:

Ta dziwność była intrygująca - dlaczego Celestia stała się pająkiem? Co tak zaburzyło jej percepcję? (Bo w normalnych warunkach takie zachowanie by kompletnie do niej nie pasowało)

 

To jest właśnie w tym opowiadaniu piękne. I całkowicie odpowiada założeniu zawartemu w tytule. No jest pająkiem. Koniec, kropka :D To doskonały przykład takiego klasycznego randomu, gdzie wszelkie wyjaśnienia tylko popsułyby zamierzony przez autora efekt.

 

20 minut temu, Lyokoheros napisał:

Po pierwsze miejscami niezgodność rodzaju gramatycznego czasownika i podmiotu ("granatową alicorn")

 

Tia, od tego powoli odchodzę pod wpływem korektorów, chociaż mi osobiście ta forma od zawsze (jeszcze przed fandomem) się bardzo podobała. Dlaczego? Nie wiem, po prostu fajnie wygląda.

 

21 minut temu, Lyokoheros napisał:

no i właśnie to "alicorn" przez "c"

 

Korzystam zarówno z formy alikorn jak i alicorn, w zależności od tego co akurat piszę/tłumaczę. Obie wyglądają równie dobrze i zwykle taka jak wklepię pierwszą tak i wszystkie kolejne w tekście dalej idą. Zwyczajnie tego nie zauważam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie omieszkałem przeczytać, bo taki tytuł to dla mnie jak wycelowany prosto w umysł clickbait. Tylko że w pozytywnym sensie. Zobaczyłem go i praktycznie z punktu tu jestem i piszę posta, nawet strona mi się jeszcze do końca nie załadowała xD

W każdym razie, wrażenia. Po pierwsze, czytając opowiadanko miałem nieprzerwanie szeroki, szczery słowiański uśmiech na mej brodatej twarzy. Ostatnio nie czytuję kucowych opowiadań [ :c ], a kiedy czytałem to tag random specjalnie mnie do sięgania po nie nie zachęcał, dlatego czuję się bardzo pozytywnie zaskoczony. Opowiadanie nie okazało się rozczarowaniem. Powiem więcej. Wybacz użycie zwrotu Dolcze, ale jest po prostu zajebiste. Jedyne co mnie troszkę wybiło to użycie 'alicorn' w formie żeńskiej, jednak niestety po polsku przetłumaczyć to można tylko gorzej. Taka charakterystyka samego słowa, cóż poradzić. Opisy dobrej jakości, nie za długie ale pobudzające wyobraźnię, w sam raz do krótkiego tekstu. Tłumaczenie nie mi oceniać, bo się nie znam, czyta się tak dobrze, że mógłby to spokojnie być fanfik produkcji że tak powiem narodowej, i bym się nie kapnął. Według mnie dialogi brzmią trochę sztywno ale może to celowy zabieg autora oryginału. Przy końcówce głośno parsknąłem śmiechem.

Ostateczny werdykt to 'fajnie było wrócić do opowiadań zaczynając od właśnie tego/10', zakładając że wrócę do aktywnego czytelnictwa. Polecam jak ktoś lubi.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na wstępie powiem, że po cichu liczyłem na jakieś nawiązanie do Franza Kafki (oceniając po tagach), ale w iście komediowym, a może i całkiem absurdalnym stylu. Otrzymałem... no, nie do końca to, ale nic nie szkodzi. Chociaż w sumie... Na upartego dałoby radę to związać :D

 

Zresztą, historyjka rozpoczyna się znajomo (w kontekście autora, którego przywołałem) – Celestia budzi się i jest czymś innym, w tym przypadku pająkiem. Ale nie takim zwyczajnym pająkiem, gdyż gabarytowo nawiązuje w jakiś sposób do swojej formy alikorna. Protagonistka nie wydaje się być tym faktem szczególnie poruszona, toteż od razu przechodzi do rutyny, jak gdyby nigdy nic. Co jak co, ale radzi sobie ze swoją przemianą i obowiązkami lepiej, niż Gregor Samsa :D Urocze i intrygujące zarazem. Spodobało mi się otwarcie opowiadania oraz scena z Luną, przy śniadaniu. Cieszą zupełnie drobne rzeczy, jak wystraszona służba, jak zdziwiona Luna, gapiąca się na pajęcze ciało swojej siostry, czy też wszelkie wzmianki o wielu parach nóg, czy oczu, włącznie ze skromnym opisem konsumowania posiłku jako pająk.

 

Jedno mnie tylko zastanawia – skoro widziała siebie samą w odbiciu talerza, to dlaczego dopiero później, gdy dokładnie siebie ogląda, uznaje przed Twilight, że jest pająkiem i postanawia to ogłosić? Jasne, ogłoszenie odbyło się za sugestią lawendowej klaczy (chociaż pewnie nie takiej reakcji oczekiwała), ale samo uznanie swojej nowej formy... Czy już wtedy przy śniadaniu nie powinno paść coś a'la: „Nie, wszystko gra, po prostu jestem pająkiem.”? :confused:

 

W każdym razie, dosyć prędko rzuca się w oczy jedyny, ale dość istotny problem tego opowiadania – jest ono za krótkie! Naprawdę, chociaż nie była to najkwieciściej opisana, podniośle przedstawiona, największa epicka przygoda wszech czasów, opowiadanie wciąga od samego początku i cały czas czyta się je świetnie, lekko i niezobowiązująca, a człowiek po prostu się ciekawi, a jego wyobraźnia cały czas pracuje, wyobraża sobie poczynania Celestii w pajęczej postaci. A potem nagle koniec i... ogromny niedosyt. W zasadzie, otrzymaliśmy tylko cztery scenki (przebudzenie, śniadanie, inspekcja, biblioteka), niby każda posiada swój urok (aczkolwiek, inspekcja wypada najmniej fajnie, ale może to tylko moje odczucie), nadal nie mogę się zdecydować czy najbardziej spodobała mi się scenka śniadaniowa, czy ta końcowa, w bibliotece. W każdym razie, chciałoby się tego poczytać więcej i nie sądzę, aby np. dołożenie zbyt wielu extra interakcji różnych postaci z pajęczą Celestią miało popsuć efekt końcowy – zwięzłość to zdecydowanie mocna strona opowiadania, podkreśla sprawne tempo akcji oraz współgra z pewnym absurdem, w jaki zostaliśmy, jako odbiorcy, wrzuceni, ale drugie tyle, a może nawet jeszcze cztery stronki... Mogłoby być świetnie.

 

Cóż, trzeba się cieszyć tym, co jest, a co przychodzi bez najmniejszego problemu, zważywszy na dość lekki, prosty język, w jakim owa opowiastka została napisana. Jest to w jakimś sensie literatura absurdu, pewna abstrakcja, co samo w sobie jest bardzo intrygujące i w dużej mierze decyduje o nastroju, jaki będzie nam towarzyszyć. A ten, o ile ma serialowe przebłyski, okazuje się całkiem wyrazisty, tekst wwierca się w czaszkę, między innymi z uwagi na fantastyczne opisy, dialogi i wtrącenia właśnie, dzięki którym wyobrażenie sobie wszystkich pajęczych czynności przychodzi bez problemu, podobnie zresztą mają się sprawy w przypadku otoczenia, które - co jest zrozumiałe - dziwi się temu, co zastało. Ale to jest właśnie piękne, ten kontrast, w którym dla Celestii to po prostu kolejny, zwyczajny dzień, tylko wszystko wokół niej jakby zwariowało. Ta przewrotność, że przecież z punktu widzenia zwyczajnego gwardzisty, czy służącej, jest zupełnie odwrotnie.

 

Jasne, z opowiadania w zasadzie nic nie wynika, wprawdzie zostawia czytelnika skołowanego, skłania do przemyśleć, co tu się właśnie stało i dlaczego, ale akurat w tym przypadku bardzo mi się to podoba. Przede wszystkim, było to coś innego, ale wykonanego ze smakiem. Im dłużej o tym myślę, im więcej się na ten temat produkuję, tym bardziej nie mogę wyjść z podziwu, jak tak prostymi, wydawać by się mogło, pierdołami, zbudowany został fanfik charakterystyczny, nietuzinkowy, o którym się myśli, zwłaszcza po skończonej lekturze :D No i świetnie brzmi po polsku!  Dolar84 znów nie zawiódł :rdblink:

 

Nie wiem, co jest grane, ale mi się to podoba i chciałbym więcej. Zdecydowanie polecam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...