Midday Shine

Sekrety i niespodzianki [Z] [AU] [EqG] [SoL] [komedia]

Recommended Posts

...czyli fik, który miał być szybką, króciutką komedyjką (Pinkie-słowo!), a skończył jako pisany przez ponad rok, dwurozdziałowy SoL z zabarwieniem humorystycznym, zajmujący przeszło 30 stron w Wordzie. ^_^'

 

Centrum handlowe. Ogromna przestrzeń, pełna najróżniejszych sklepów. W takim miejscu znalezienie idealnego prezentu urodzinowego dla rodzonej siostry, którą znasz całe swoje życie, powinno być dość łatwe… prawda?
Ta, jasne. Pod warunkiem, że twoją siostrą nie jest Celestia.

 

Na szczęście galeria handlowa jest też miejscem świetnej rozrywki, nawet jeśli twoja starsza siostra wybrała się do sklepu, którego nie lubisz. Kto wie, może przy okazji uda ci się zrobić z niej gwiazdę dzięki przypadkowo poznanemu facetowi, który twierdzi, że gra w kapeli rockowej? Przecież oni wszyscy tam łażą w podartych ciuchach, więc nie ma się czym przejmować, prawda?
Ta… jasne. Pod warunkiem, że wicedyrektorka, przed którą drży przynajmniej pół szkoły, nie zjawi się nagle nie wiadomo skąd i nie zrobi ci awantury.

Ale zaraz, zaraz. Dlaczego poza szkołą wydaje się jakaś inna? Jakby… milsza? O co tu chodzi?

 

Rozdział 1
Rozdział 2

 

Tekst i korekta własne.
Konsultacje i prereading: @Lyokoheros.

 

Miłego czytania! :celgiggle:

  • Upvote 1
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane. Jeśli chodzi o formę, to mogę się przyczepić tylko do powtórzeń słowa „być”, szczególnie w czasie przeszłym. Treść natomiast to trochę trudniejsza sprawa. Opowiadanie mówi głównie o wicedyrektor Lunie i jej stosunkach z siostrą, a także uczniami. Wszystko zostało przedstawione poprawnie, dialogi nie brzmią nienaturalnie, a jednak opowiadanie średnio mi się spodobało. Jest to pewnie sprawa dość subiektywna. Fanfik jest taki, jakiego można by się spodziewać po Midday – mowa jest o rodzinie, o przywiązaniu między siostrami, dużo jest przytulania, wszyscy kochają dzieci itp. Słowem – zupełnie nie moje klimaty. Niezbyt pasuje mi też przedstawienie samej Luny, ale to znowu nieobiektywne stwierdzenie – po prostu mam o niej zupełnie inne wyobrażenie.

Spoiler

Problemem natomiast jest brak oryginalności i sztampowość w przedstawieniu bohaterów: Rarity spędza dzień, oglądając ubrania w galerii handlowej, Pinkie Pie organizuje imprezę i jest irytująca, Applejack jest silna, Rainbow Dash szybka, Twilight fangirluje Celestię, a Fluttershy rozmawia ze zwierzętami. Rozwiązaniem problemu z urodzinami siostry okazuje się natomiast… śniadanie do łóżka i impreza niespodzianka, co nie wydaje mi się szczególnie odkrywcze.

Ogólnie, opowiadaniu brakuje moim zdaniem czegoś świeżego, czegoś, co zapadałoby w pamięć. Jest to dość przyjemny, napisany ładnym stylem SoL dla fanów Equestria Girls (bo komedią tego nazwać nie mogę), ale to w zasadzie wszystko.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie ciężko dodać coś więcej niż to co powiedziano wyżej

Pod względem stylistycznym nie ma się praktycznie absolutnie do czego przyczepić, chyba na cały fanfik była tylko jedna zjedzona literka.

Samo opowiadanie także nie jest złe, czyta się dość płynnie, szybko, nie ma jakichś specjalnych przestojów czy dłużyzn. Jedynie tak jak wspomniano niektórych może zmęczyć zbytnia sztampowość i taka generycznośc Slice Of Life. Momentów komediowych nie zauważono. Ale mimo wszystko jak ktoś lubi takie klimaty fanfik można polecić

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo przyjemny fanfik. W sam raz na leniwe, wtorkowe przedpołudnie. Może i nieco sztampowy, ale z drugiej strony spokojny, dość ciekawie napisany i przyjemnie odprężający. Postaci jak dla mnie mogą być, relacje sióstr też przyzwoite. Może niezbyt oryginalne, ale czy tu naprawdę trzeba coś zmieniać? Fabyła leniwie toczy się do przodu, ale to akurat dobrze. Forma też solidna.

Słowem fajny fanfik na odprężenie. Polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

*patrzy na datę publikacji*

*patrzy na daty komentarzy*

*patrzy na dzisiejszą datę*

 

Słodka Celestio, wypadałoby wreszcie się ogarnąć i jakoś zareagować na opinie. @Rarity, @mariusz391, @Sun, nie pogniewacie się, jeśli odpowiem zbiorczo? :twiblush:

 

1) Co do nastroju fika - ciężkie, mroczne, podszyte beznadzieją klimaty (nie tylko w literaturze) są po prostu nie w moim guście. Zamiast obgryzać paznokcie ze strachu, wolę się pośmiać i/lub wzruszyć. Siłą rzeczy rzutuje to na mój styl pisania.

Spoiler

Przy okazji uświadomiłam sobie, że praktycznie nie piszę scen zbiorowych, a nawet jak już to zrobię, to prędzej czy później i tak niepostrzeżenie wracam do atmosfery kameralności. :rainderp:

2) Pierwotnie to naprawdę miała być komedia, kręcąca się wokół dysonansu poznawczego Sweetie Belle. Gdyby nie multum czynników, które spowodowały przeciągnięcie procesu twórczego o przeszło rok, pozostałe wątki pewnie nawet nie zdążyłyby mi przyjść do głowy. Aha, i tam wcale nie jest powiedziane, że wszyscy kochają dzieci, tylko że to akurat cecha wspólna Sióstr Dyrektorek.

3) Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale "sztampowość w przedstawieniu bohaterów" pojawia się głównie we fragmentach z perspektywy Luny, która przecież nie zna dziewczyn tak dobrze, jak one siebie nawzajem, więc jest skazana na patrzenie od zewnątrz. Gdyby główną bohaterką była któraś z Rainbooms, pewnie bardziej bym weszła w psychologię.

4) Twilight fangirluje swoją nową dyrektorkę, ponieważ... no właśnie, słowo-klucz to "nowa". Całość dzieje się pod koniec roku szkolnego, w którym rozegrały się wszystkie cztery filmy. Wydarzenia z "Igrzysk Przyjaźni" są jeszcze stosunkowo świeże w pamięci Twilight (i nie tylko). Otacza Celestię "kultem", bo jest jej po prostu wdzięczna za to, że ta niejako "przygarnęła" ją do swojej szkoły mimo incydentu Midnight Sparkle. Zresztą, jak by nie patrzeć, Sci-Twi jest jeszcze nastolatką. Z czasem dojrzeje. Kiedyś tam. :shiarmor:

5) Co do samej Luny... mam dokładnie zarysowaną wizję jej dotychczasowego życia. W tę historię wplotłam kilka aluzji, ale ujawnienie całości zostawiam sobie na nieokreśloną jeszcze przyszłość.

6) Uwaga, spoilery.

Spoiler

Co do rozwiązania problemu - chodziło nie tyle o samo śniadanie czy imprezę, ile o gest i włożone serce... co zresztą podsunęła sama Rarity. :rwink: A tak na marginesie, ostatecznym prezentem był wakacyjny rejs.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.

 

Spodziewałem się czegoś dobrego. Nie zawiodłem się.

 

Beware the spoilers!

 

Opowiadanie na dobrą sprawę można było spokojnie podzielić i zrobić z niego dwa oneshoty. Każdy rozdział mógłby spokojnie dać sobie radę sam, ale po namyśle stwierdzam, że połączone sprawdzają się dużo lepiej. Cóż więc tu mamy? Ano świetną główną bohaterkę, czyli Wicedyrektor "Siekierę" Lunę, która wzbudza strach i przerażenie wśród uczniów postawioną w sytuacji, gdzie muszą się ujawnić jej przyjaźniejsze cechy. No i ujawniają się w bardzo dobry sposób. Chodzi mi o to, że stając się bardziej ludzką nie traci ani krzty ze swego autorytetu. Trudno to osiągnąć, jeszcze trudniej opisać, a tutaj udało się świetnie. I to w obu przypadkach. Całą scenę w centrum handlowym czytało się błyskawicznie - bardzo lekkie pióro - po czym nastąpiło wyjątkowo płynne przejście do części drugiej którą można w skrócie określić jako "Zaskocz Ceśkę na milion sposobów". Rozdział drugi czytało się równie szybko i płynnie, fabuła była przyjemna, akcja prowadzona równo, a zachowania poszczególnych bohaterek bardzo przyjazne dla czytelnika. W sumie brakowało mi tylko rozwinięcia wątku potencjalnej randki z ochroniarzem :D.

 

Forma praktycznie idealna, nie miałem się do czego przyczepić.

 

Podsumowując - bardzo przyjemny Slice of Life z elementami komediowymi (tu pierwszeństwo należy się siostrzanym docinkom), fanfik idealny do popołudniowego dzbanka herbaty. Świetna robota.

 

We are amused.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komentarz od samego opiekuna działu! *le gasp* No, teraz to już zdecydowanie wypada jak najprędzej ogarnąć się z odpowiedzią. :cheese:

Dnia 17.03.2019 o 00:26, Dolar84 napisał:

Cóż więc tu mamy? Ano [...] Wicedyrektor "Siekierę" Lunę

Nie wiem, czemu, ale "Siekiera" mnie rozwaliła. :lol: Trochę żałuję, że sama na to nie wpadłam, ale cóż. "Pani Dyscyplina" ujęła mnie na tyle, że już nie szukałam dalej. ^_^'

 

Dnia 17.03.2019 o 00:26, Dolar84 napisał:

[...] stając się bardziej ludzką [Luna] nie traci ani krzty ze swego autorytetu. Trudno to osiągnąć, jeszcze trudniej opisać

Jak tak się nad tym zastanowiłam, to zdałam sobie sprawę, że to w sumie podobnie jak z moją panią od matmy z podstawówki. W czasie lekcji surowa, przez co chyba cała klasa się jej bała... ale na kółku matematycznym, w mniejszej grupie, była dużo milsza. Heh. Zdaje się, że zadziałał tu mechanizm, który Lyo nazywa  "podświadomą inspiracją". :NjdaT:

 

Dnia 17.03.2019 o 00:26, Dolar84 napisał:

W sumie brakowało mi tylko rozwinięcia wątku potencjalnej randki z ochroniarzem :D.

Och, to taka furtka, na wypadek gdyby wizja Swatki Belle kiedykolwiek miała się przerodzić we fika. :cadanceawesome:

 

Dnia 17.03.2019 o 00:26, Dolar84 napisał:

bardzo przyjemny Slice of Life z elementami komediowymi (tu pierwszeństwo należy się siostrzanym docinkom)

Tak, siostrzane docinki zwykle mają być akcentami humorystycznymi (przynajmniej u mnie). Szczerze to aż się sama dziwię, że mi w ogóle wychodzą, bo siostry nie mam, a z bratem to nie to samo.
 

Podsumowując: dzięki za komentarz. I cieszę się, że się spodobało. :celgiggle:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now