Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
OjtamOjtam

Conversion bureaus - biura adaptacyjne [Reklama][TCB][Alterante Universe][Dyskusja]

Recommended Posts

Kanał IRC dla miłośników uniwersum Biur Adaptacyjnych:
serwer IRCNET, kanał #TCB

Pytałem kiedyś na shoutboxie, czy zna ktoś jakieś opowiadania o tej tematyce. Nikt nie znał, więc poprosiłem o pomoc wujka google i bardzo dobrze zrobiłem. To NAJLEPSZE fanfiki jakie przeczytałem. ...a przynajmniej inne niż wszystkie. Określić jednym zdaniem? Marzenia wielu bronies połączone z kucykowym science-fiction. Skończyłem czytać dziś o 3:00. To jest tak dobre, że muszę spróbować was zachęcić. Kto czytał "Świt" Thara, wie mniej więcej o co chodzi, jednak on przedstawił to uniwersum trochę inaczej. Ok, do rzeczy...

Jest to świat oryginalnie stworzony przez autora o nicku Blaze, gdzie kucyki pojawiają się w świecie ludzi (albo 2 światy istniały przez tysiąclecia równolegle bez żadnej interakcji). Akcja ma miejsce w przyszłości. Pewnego dnia, w obliczu całych zniszczeń wyrządzonych światu przez ludzkość, kucyki oferują rozwiązanie: przejść konwersję, stać się jednym z nich i pozwolić aby Equestria pochłonęła i zmieniła to, co zostało z Ziemi. Wybór prosty: ponifikacja albo śmierć. Czyżby?

Opowiadania zmuszają do marzeń: "co by było gdyby". Wrzucę kilka, jak jeszcze znajdę coś godnego uwagi, dodam tutaj. Jeżeli macie coś do dodania, piszcie.

"Change of Life" by Hurricane Puncher, [ENG] [sad] [Romance] [slice of life]
Robert Parker to 24-letni ex-web developer mieszkający w Nowym Jorku. Przez ruch konwersji stracił prawie wszystko, co liczyło się w jego życiu. Nawiedzany co noc przez ten sam koszmar uświadamia sobie, że musi w końcu dokonać wyboru.
Niestety nie skończone. Osobiście czekam z niecierpliwością na ostatnie rozdziały...
http://www.fimfiction.net/story/1058/The-Conversion-Bureau%3A-Change-of-Life-

Seria "Lost In The Herd" by Chatoyance
5Iy0k.jpg
Seria "Lost In The Herd" (Zagubiony w stadzie) opowiadająca o zwykłych ludziach stających przed obliczem ruchu konwersji i spotkania dwóch światów.

"The Big Respawn" by Chatoyance, [ENG] [sad] [slice of life]
(Lost In The Herd)
Dwóch młodych ludzi stawia czoła nieuchronnej ekspansji Equestrii w naszym świecie. Podczas gdy jeden z nich decyduje się na ponifikację, obaj muszą zrozumieć co jest najważniejsze w byciu sobą i zachowaniu tożsamości.
Powiem tylko, że po tej historii Chatoyance stała się moją ulubioną autorką. Dla tych trochę lepszych w angielskim gorąco polecam wersję audio bardzo dobrze, profesjonalnie czytaną, z efektami dźwiękowymi i dość ciekawą piosenką.
UWAGA: Zawiera trochę wulgaryzmów i zwykłych przekleństw, jednak myślę, że w granicach dobrego smaku. I nie są tam bez powodu.
http://www.fimfiction.net/story/1123/The-Conversion-Bureau%3A-The-Big-Respawn

Link do ściągnięcia wersji audio (42MB)

Moje amatorskie tłumaczenie na google docs

"Euphrosyne Unchained" by Chatoyance, [ENG] [Adventure] [slice of life]
Młoda kobieta przygotowuje się do konwersji, ale wydaje się że chce zmienić coś więcej niż po prostu swoją fizyczną formę.
Moim zdaniem najsłabszy fanfic z serii, ale nie znaczy, że zły. Poza tym warto przeczytać dla ciągłości historii, choć nie jest to konieczne.
Seria "Lost In The Herd", of kors.
http://www.fimfiction.net/story/1124/The-Conversion-Bureau%3A-Euphrosyne-Unchained

"Letters From Home" by Chatoyance, [ENG] [Comedy] [slice of life]
(Lost In The Herd)
Świeżo sponifikowany ogier, ziemny kucyk, pisze z Equestrii do swojego najlepszego przyjaciela, człowieka, o swojej edukacji jako kucyk oraz o tym jak mieszkańcy Equestrii żyją i pracują.
Genialne. Poza tym, dla tych którzy lubią pseudofilozoficzne dysputy na FGE cała seria świetnie opowiada o życiu we wspomnianej krainie. Oczywiście to tylko wyobrażenie autora.
http://www.fimfiction.net/story/1264/The-Conversion-Bureau%3A-Letters-From-Home

"Teacup, Down On The Farm" by Chatoyance, [ENG] [Comedy] [adventure] [slice of life]
(Lost In The Herd)
Universum biur adaptacyjnych. Lata minęły odkąd Ziemia przestała istnieć. Nowy kucyk, Teacup, uświadamia sobie, że niezależnie od tego jak bardzo stara się dopasować do nowego świata, jej ludzka przeszłość zawsze będzie ją odróżniała od innych.
Pierwsza opowieść z serii, której umieśćł bym dodatkowy tag [D'awww...]. A dwie ostatnie tym bardziej takie będą.\/
http://www.fimfiction.net/story/1486/The-Conversion-Bureau%3A-Teacup%2C-Down-On-The-Farm

"27 Ounces" by Chatoyance, [ENG] [Adventure] [Romance] [Dark] [sad] [Tragedy] [Comedy]
(Lost In The Herd)
"27 uncji" to historia o życiach zmienionych przez jedną kolbę erlenmajera zawierającą serum ponifikacji. Każdy rozdział opowiada o jakimś aspekcie człowieczeństwa, straconym lub utrzymanym, i wpływie rzeczywistości, w której zmiana gatunku jest najważniejszą sprawą, przed którą stanął rodzaj ludzki.
3 dni wglądu w życie jednego z biur adaptacyjnych, kliniki 042. Mocne. Tagi mówią same za siebie, ale naprawdę warto.
http://www.fimfiction.net/story/1868/27-Ounces

"The Taste Of Grass" by Chatoyance, [ENG] [Romance] [Comedy] [Adventure] [slice of life] [sad]
(Lost In The Herd)
Ścisła kontynuacja "27 uncji', życie rodziny świeżo skonwertowanych tuż po ich przybyciu do Equestrii. Caprice, Alexi, Pumpkin i Buttermilk i ich codzienne życie, w którym uczą się nie tylko życia w swoich nowych ciałach, ale też muszą stworzyć swój dom w tym niekoniecznie idealnym świecie. Historia o odwadze, przeżyciu, przyjaźni.
Żeby nie spojlerować więcej nie napiszę. Historia po prostu piękna. Pod koniec, w dwóch momentach prawie zbierało mi się na płacz. A samo zakończenie. Mocne. Genialne. Zapiera dech w piersiach, zostawia bez słowa, z głową pełną myśli. Oczywiście moja opinia.
http://www.fimfiction.net/story/2841/The-Taste-Of-Grass

Czytałem trochę fanfików. Jestem gorącym fanem wszystkich, o których pisałem w tym dziale na forum, ale żaden nie równa się z tą serią. Chyba tylko "Świt" Thara był lepszy. W każdym razie to zupełnie coś innego- tylko pomysł był ten sam. Podziwiam wyobraźnię autorów :D

Inne fanfiki z uniwersum Biur Adaptacyjnych:
"The 800 Year Promise" by Chatoyance, [ENG] [Romance] [Adventure] [slice of life]
8056_r.jpg
Starożytny manuskrypt napisany w języku staroangielskim, który jest jedyną pamiątką po dawno minionej ziemi może skrywać w sobie sekret niespodziewanego wychynięcia Equestrii z morza i zderzenia dwóch światów lata temu. Może nawet najgłębszą tajemnicę samej Celestii...
Kontynuacja i rozszerzenie Letters From Home z "Lost In The Herd", jednak na tyle luźna, że nie potrzeba znajomości wcześniejszych opowiadań.

Chatoyance opisuje dalsze losy świata, w którym żyją ludzie i kuce. Akcja toczy się szybko, a intryga potrafi wciągnąć czytelnika.
http://www.fimfiction.net/story/8056/The-Conversion-Bureau%3A-The-800-Year-Promise

'Thar napisał:
Nom' date=' to na prawdę piękne opowiadanie, ale jednocześnie w pewnym sensie bardzo przykre. Sama myśl, że Ziemia została już utracona wraz z całym ogromnym dorobkiem, a mimo to świat nadal się kręci, jest przytłaczająca.[/quote']

 

Code Majeste by Chatoyance, [ENG] [Human] [Adventure]
6641_r.jpg
Kuc ziemny, pegaz, jednorożec. Jedną z tych trzech postaci przybiera człowiek po ponifikacji. Ale istnieje jeden sekret. Wyjątek jest możliwy i pracownicy Biur o tym wiedzą. Księżniczka Celestia nie boi się niczego ze świata ludzi. Za wyjątkiem właśnie tego jednego wyjątku. Lillian Fogarty chciała być tylko zwykłym szczęśliwym kucykiem. Teraz, gdy szukają jej połączone siły ziemskiego rządu i sama monarchini Equestrii, nie ma szans na przeżycie.
Oprócz ponifikacji na alicorna, ciekawe i bardzo pomysłowe nawiązanie do serialu. Więcej nie zdradzę.
http://www.fimfiction.net/story/6641/The-Conversion-Bureau%3A-Code-Majeste

Fuck, uświadomiłem sobie, że jestem brony do szpiku kości. Mogę trochę przesadzać, ale oj tam oj tam... :P

P.S. Nie jestem pewien, czy [Romance]=[shipping], więc wrzuciłem tag [Romance]

P.S.2 Planuję wziąć się za tłumaczenie chociaż jednego z tych fanfików, ale czas będę miał dopiero w maju, więc jak ktoś też by chciał, nie krępować się.

 

Edited by OjtamOjtam

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Świt" Thara akurat nie czytałem.. nie mniej jednak te fanfiki wydają się interesujące. Wezmę się za jeden z nich do przeczytania, a potem się zobaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbuj! To nie takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Ja zacząłem już tłumaczenie "The Big Repawn". Jest chyba najkrótsze z tych wszystkich, więc nie powinno zabrać długo. Zobaczymy jak będę stał z czasem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem nawet co napisać. Normalnie pozostałbym ukryty tak jak miałem to w zwyczaju, ale teraz po prostu nie mogę... Przeczytałem wszystkie opowiadania które podałeś, i czując niedosyt szukałem innych. Do tej pory udało się przeczytać jeszcze kilka innych i jestem zarówno zachwycony, jak i zrozpaczony bo w moim mózgu zaszły nieodwracalne zmiany O_o (Szkoda tylko że część opowiadań jest niedokończona, bo mój zryty umysł i wyobraźnia domagają się większej ilości tego narkotyku.) Krótko i rzeczowo te fic-i to kawał świetnej roboty i talentów. Pozwolę sobie wręcz stwierdzić iż każdy brony powinien przeczytać chociaż jeden. Można trochę pomarzyć o sponifikowanej Ziemi (Tak jak napisałeś - brony do szpiku kości :P ) i jakby to wyglądało od początku do końca. Przy okazji, przywitam się drugi raz, ponieważ zrobiłem to dawno temu i nic nie pisałem, więc myślę że czas to zmienić ^_^". @Edit Na prośbę OjtamOjtam dodaję linki do miejsc w których można znaleźć duże ilości takich fanfików. Oprócz tego bonusowy link opisujący uniwersum <3 http://www.equestriadaily.com/2011/04/conversion-bureau-compilation.html https://docs.google.com/document/d/1AY3cQRSg0BkQvNntKH5k-s5P6B8qxvXRdkRHiCMQUSE/edit?authkey=CKDS7PsG&hl=en_US#heading=h.q72m6rwfr13t http://www.ponychan.net/chan/fic/res/60773.html https://docs.google.com/document/d/1uHwM6jFStJxLTestWo3q7HqRLC5PVXbq7xIIEgSTAWY/edit?authkey=CI6W8t4P&hl=en_GB# - opis uniwersum

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem tłumaczenie opowiadania "The Big Respawn". Zachęcam do przeczytania i do ostrej krytyki, jako że pierwszy raz podjąłem się czegoś takiego :). Mam nadzieję, że swoim miernym talentem nie zniechęcę do całej serii... W sumie jak dacie znać, że jest ok, chciałbym to wysłać na bloga... https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=explorer&chrome=true&srcid=0Bxd8KXITNCthMWM5MmNlYzgtNDYyMS00ZWY2LTljNTEtM2U4MzViZjZiZjIy&hl=en_US

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cześć wszystkim :) Zerknąłem przypadkiem do działu i zobaczyłem wątek o świecie TCB. Bardzo miło zobaczyć, że nie tylko ja zakochałem się w tym uniwersum :). Ogólnie warto by było zobaczyć nie tylko tłumaczenia zagranicznych dzieł, ale również naszą własną polską twórczość w tym świecie. Część z was zna "Świt" mojego autorstwa, było to jedno z pierwszych podejść do tego świata jakie przeprowadziłem. Zależało mi na tym, żeby nie dublować cudzych (zagranicznych) pomysłów, ale żeby wciąż stworzyć coś godnego uwagi. Wydaje mi się, że mimo pewnej ociężałości stylu i pośpiechu (widocznego zresztą w opowiadaniu) udało mi się osiągnąć część postawionego sobie celu (szczególnie, że wciąż nie powstało żadne na prawdę widoczne opowiadanie przedstawiające bohatera z FOL nie licząc mojego). Co do różnic w świecie, uniwersum TCB pozwala na ogromną wprost różnorodność. Dostępne są fanficki w świecie postapokaliptycznym ("Ten Rounds" bodajże) jak i tak znanego z dzieł Chatoyance Corp-World (genialnego zresztą), są też zwykłe dopasowania świata aktualnego (pierwotny fanfic Blaze'a) lub osadzonego w najbliższej przyszłości, jak "Midnights Tale", czy "Świt", który bazował na podobnym świecie (nie było wtedy jeszcze dzieł Chatoyance, stąd ten wybór x3). Aktualnie piszę koleje opowiadanie TCB które mam nadzieję skończyć w najbliższym czasie. Różnica od dotychczasowych jest taka, że dzieje się na naszym lokalnym podwórku, w Polsce. Jeżeli ktoś chce przeczytać to co do tej pory napisałem to chętnie się podzielę w zamian za wytknięcie tego co wam się podoba/nie podoba (bardzo mi zależy na nie popełnianiu tych samych błędów). Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem kilka opowiadań tego typu i przyznaję, że są one bardzo ciekawe, wciągające i w pewien sposób poruszające (lubię takie rzeczy). Pierwszym opowiadaniem tego typu był właśnie "Świt". Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji czytać czegoś takiego to bardzo zachęcam ;) PS. Thar, chętnie pomogę, więc możesz się skontaktować przez pw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serum ponyfikacji i Ekspansja Equestrii Why U No Real

Tak wracając do fajności świata TCB jeżeli mielibyście szansę żyć w takim świecie, to jaką rolę byście wybrali? Bylibyście pierwsi do ponifikacji? A może wręcz forsowalibyście oczyszczenie ziemi jako członkowie PER? Czy może raczej wprost przeciwnie HLF (FOL)? A może wcale nie chcielibyście żyć w świecie CB?

Jeżeli sam miałbym odpowiedzieć na powyższe pytanie byłoby to stosunkowo trudne, wszystko zależy od tego do jakiej konwencji TCB przyszłoby mi trafić.

Gdybym znalazł się w świecie "Midnights Tail"/"Świt"/"A twist in the tail" czyli ogólnie tych tylko delikatnie nieprzyjemnych z ogólnego punktu widzenia, to pewnie byłbym FOL (o zgrozo!). Wybaczcie, jestem złym człowiekolubem i ogromnie wierzę w to, że ludzie z pomocą kucy wydostaliby się z tego bagna jakie sami stworzyli. Niestety kuce moim zdaniem poszły odrobinę za daleko z "pomocą" ;).

Gdybym natomiast znalazł się w świecie Corp-World (Chatoyance) to z pewnością byłbym pierwszym do ponifikacji. Nie byłoby to spowodowane wyłącznie totalnym zniszczeniem świata i zagładą moralną, ale głównie tym, że świat ludzi nie ma w opowiadaniach Chatoyance żadnej przyszłości, kompletnie.

Czytałem sporo różnych książek, ale chyba jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak cudownie zarysowanym światem pozbawionym jakiejkolwiek nadziei (nawet z pozornym ratunkiem od kucy!). Polecam przeczytać "Code Majeste" i "Taste of Grass" jest tam zawarta cała esencja tej rzeczywistości. Niby kuce to ratunek ale... kto uratuje kuce? Więcej nie spojleruję ;).

A co do kawałka mojego nowego opowiadania, już przygotowałem wersję do podzielenia się z wami i za chwilę pewnie chętni otrzymają PW. Wciąż oczekuję komentarzy w tym jak najwięcej mówiących o tym co wam nie pasuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmh. Nie przepadam za tego typu kombinacjami. Może z tego powodu, że mym zdaniem zawsze należy walczyć do samego końca. Z takiego też powodu nie przyjąłbym pomocy od kucy ( nie wiem co oznaczają wymienione przez ciebie skróty, więc i nie powiem do której grupy bym się zaliczył ) i jeśli Ziemia rzeczywiście byłaby stracona/na skraju zniszczenia, to poprowadziłbym ( lub poszedł z ) wojsko do Equestrii i najwyżej tam zginął próbując wywalczyć swój skrawek miejsca do życia. Przemiana to nie rozwiązanie, a ucieczka. Tchórzostwo nie jest czymś co wolałbym wybrać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tchórzostwo? Ucieczka? Ja osobiście czuję się zdystansowany do otaczającego nas świata więc mogę śmiało stwierdzić, że świat przedstawiony pod kopułą byłby bardziej przyciągający od tego spoza. Poza tym lubię nowości, a taka ponyfikacja mogłaby być zabawna. Nie wiem czy byłbym pierwszy w kolejce ale raczej wziąłbym udział.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też bym się chyba dał sponifikować.

Żaden z bohaterów przeczytanych przeze mnie opowiadań nie żałował swojej decyzji o konwersji, a sama przemiana była opisana jak coś cudownego (nawet w "Taste of Grass"). Chyba to mnie właśnie urzekło...

Można się zastanawiać, co by było gdyby. Świat opisany przez Chatoyance rzeczywiście nie pozostawiał zbyt dużego wyboru, ale znowu w sytuacji, w jakiej znalazła się Ziemia w "Świcie" mógłbym mieć wątpliwości czy naprawdę warto... byłoby po prostu więcej czynników do rozważena. Ale wcale nie uważam, że kuce posunęły się tam w jakiś sposób za daleko. Miały nie proponować ludziom możliwości zmiany gatunku? No właśnie: "proponowały", a nie "narzucały", więc moim zdaniem nie ma problemu. Przecież każdy swój rozum ma.

Ciekawszym problemem byłoby, gdybym nagle, np. podczas pisania tego posta, stanął przed możliwością zamiany w kuca... albo co by było gdybym taką transformację przeszedł mimowolnie, bez mojej wiedzy ("Dusky Ink"? :) ). Kurcze, nie chciałbym się rozstawać z moim teraźniejszym życiem, moimi bliskimi i w ogóle (nie przesadzajmy, że Ziemia jest taka zua...)... chociaż nie powiem, żeby mnie nie kusiło :P

A w ogóle odlotowym rozwiązaniem byłaby tymczasowa ponifikacja na zawołanie... albo chociaż spotkanie jakiegoś prawdziwego kuca :3

@Avanidius - dlaczego nie dziwi mnie twoja wypowiedź... :)

Przemiana to nie rozwiązanie, a ucieczka. Tchórzostwo nie jest czymś co wolałbym wybrać.

O ile z pierwszym zdaniem mogę się zgodzić, to z drugim nie. Nie zawsze należy walczyć do końca. Trzeba też umieć rozpoznać, kiedy to wszystko przestaje mieć sens. Czasami lepiej nie zamykać się w dumie i uporze. Pokora to też cnota. Wojsko do Equestrii? Nie musiałbyś. Wystarczyło by poprosić :) Problemem opowiadań (przynajmniej tych, które czytałem) jest to, że ludzie nie mogli przeżyć w Equestrii (zabójcze promieniowanie magiczne i inne takie...).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można się zastanawiać, co by było gdyby. Świat opisany przez Chatoyance rzeczywiście nie pozostawiał zbyt dużego wyboru, ale znowu w sytuacji, w jakiej znalazła się Ziemia w "Świcie" mógłbym mieć wątpliwości czy naprawdę warto... byłoby po prostu więcej czynników do rozważena. Ale wcale nie uważam, że kuce posunęły się tam w jakiś sposób za daleko. Miały nie proponować ludziom możliwości zmiany gatunku? No właśnie: "proponowały", a nie "narzucały", więc moim zdaniem nie ma problemu. Przecież każdy swój rozum ma.

To prawda, problem z ludzkością jest taki, że nikt nikomu nie ufa. Z chwilą gdy kuce zaproponowały przemianę, ludzkość była praktycznie stracona. To ciekawa sytuacja, bo kuce nie chciały inwazji, a mimo to ludzka mentalność sprawiła, że ich obecność w naszym świecie stała się, na przekór wszystkiemu, inwazją.

A w ogóle odlotowym rozwiązaniem byłaby tymczasowa ponifikacja na zawołanie... albo chociaż spotkanie jakiegoś prawdziwego kuca :3

Zgadzam się, taka możliwość byłaby na prawdę genialna jak dla nas. Niestety dobre opowiadania powstają na bazie konfliktu (czy to sił, czy to ideologii, czy wręcz sporów wewnętrznych bohatera) więc nie służy to poczytnemu pisaniu niestety ;).

O ile z pierwszym zdaniem mogę się zgodzić, to z drugim nie. Nie zawsze należy walczyć do końca. Trzeba też umieć rozpoznać, kiedy to wszystko przestaje mieć sens. Czasami lepiej nie zamykać się w dumie i uporze. Pokora to też cnota. Wojsko do Equestrii? Nie musiałbyś. Wystarczyło by poprosić :) Problemem opowiadań (przynajmniej tych, które czytałem) jest to, że ludzie nie mogli przeżyć w Equestrii (zabójcze promieniowanie magiczne i inne takie...).

Chatoyance w jednym z opowiadań z serii "27 ounces" ("A Cup Of Terror" dokładnie) prezentuje właśnie wizję człowieka, który "przedobrzył". Jedna rzecz to walczyć o Ziemię, a druga to za Ziemię mordować niewinnych. Każdy powinien mieć wybór, nawet Celestia go daje, jak opisuje to "Code Majeste", mimo, że najlepiej dla ludzkości byłoby gdyby go jednak nie dawała.

Podobna sytuacja jest z PER w "Code Majeste", polecam przeczytać - mamy tutaj dwa skrajne obozy. Ogólnie z dzieł Chatoyance wywnioskować można, że skrajności są niedobre.

Co do określeń:

PER (and. Ponification for the Earth's Rebirth, pol. [brak tłumaczenia]) to grupa ludzi i kucy którzy na siłę ponifikują innych, co nimi kieruje i jak powstali to już podstawa na całkiem spore opowiadanie (nikt jeszcze takiego nie napisał, Chatoyance dał zaledwie pewne "hinty" co do nich)

HLF (ang. Human Liberation Front, pol. Front Obrony Ludzkości) - grupa ludzi, którzy walczą z kucami w próbie wyrzucenia ich z naszego świata.

TCB (ang. The Conversion Bureaus, pol. Biura Adaptacyjne) - całe uniwersum gdzie kuce pojawiają się na Ziemi proponując ponifikację etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za rozwinięcie. Pewnie wylądowałbym w HLF, bo choć bardzo lubię kuce, to trochę się na sobie znam :/. Bywam uparty jak osioł i cholera... wiem jakby się to skończyło. *Czyli wolałbym siedzieć w nuklearnym syfie walcząc o resztki państwa - czy tego co sobie obrałem za godną ideę - niż przyznać, że kuce sobie lepiej poradziły i my rzeczywiście potrzebujemy ich pomocy* Skrajności zawsze są złe. Czasem tylko ciężko się zorientować, że to co robimy, już pod nie podchodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co właściwie sądzicie o wszelkich nawiązaniach seksualnych w opowiadaniach TCB? Ostatnio powstało sporo fanficków r63 (zmiana płci), "A Twist In The Tail" chociażby, czy epizody w "Taste of Grass" lub "27 ounces". Jakie jest wasze zdanie na temat takich, często jednoznacznych, sytuacji?

PS. Tak, uwielbiam poruszać dyskusję ;].

BTW. Kandydat na moją przyszłą tapetę xD.

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS. Tak, uwielbiam poruszać dyskusję ;].

I dobrze. Od dawna czekałem, żeby z kimś pogadać o tym uniwersum, którym się tak zafascynowałem :3

TL-DR - sam nie wiem, co chę powiedzieć. Kuźwa, po prostu nie mam nic przeciwko...

Co sądzę? Ten fandom ma to do siebie, że powoli, niepostrzeżenie przyzwyczaja człowieka do takich rzeczy jak chociażby homoshippingi... więc tego typu rzeczy to nie tylko problem tego konkretnego gatunku opowiadań.

Na razie znam głównie twórczość Chatoyance (sprawdziłem, Thar - to ONA :) ) i, szczerze mówiąc, nie razi mnie to tak bardzo, jak myślałem. To bardzo delikatne sprawy i można o nich pisać tylko z właściwym smakiem. A to się autorce udało. Pomijając kontrowersyjne tematy i "różne rodzaje miłości", czasem dobry podtekst nie jest zły :). Zaznaczam - tylko PODTEKST.

Owszem, opisuje różne... problemy strasznie jednostronnie (przy okazji również bardzo źle potraktowała religię w "27 ounces" i "Taste of Grass"...). Jak już wspominałem, to jeden z problemów tego fandomu, że wszystko co normalne jest spychane na boczny tor (albo nie jest tak popularne?).

Kurde, jestem zły, ale mimo wszystko podoba mi się to. Jak to mówią "z braku laku..."

Ze zmianą płci nic nie czytałem, nie licząc epizodu w" 27 ounces"

Jakie jest moje zdanie na temat wymienionych przez Ciebie zjawisk? Homo-, trans- i inne? Hmm... u ludzi bym tego nie zniósł, ale o kucach chyba mam inne zdanie (przeklęty fandom). Poza tym tam to inne realia, inny ,świat. Miłość to miłość... nawet jeżeli szokuje. Chatoyance jest w końcu moją ulubioną autorką zagraniczną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na razie znam głównie twórczość Chatoyance (sprawdziłem, Thar - to ONA :) ) i, szczerze mówiąc, nie razi mnie to tak bardzo, jak myślałem. To bardzo delikatne sprawy i można o nich pisać tylko z właściwym smakiem. A to się autorce udało. Pomijając kontrowersyjne tematy i "różne rodzaje miłości", czasem dobry podtekst nie jest zły :). Zaznaczam - tylko PODTEKST.

Hah, super :D. Z nicku ciężko wywnioskować ;). Właściwie to patrząc z perspektywy w jej twórczości pierwszy raz widziałem tak dobrze zarysowane postaci damskie. No i Alexi który, choć dobrze opisany, wydawał się czasami pomijany.

A co do miłości -- Chatoyance bardzo naturalnie do tego podchodzi, równie dobrze może pisać o ponifikowaniu jak i o związkach wszelkiego typu i w dodatku w obu przypadkach wychodzi jej to wspaniale. Inni autorzy z tego co zauważyłem albo nie podchodzą do tematu zupełnie, albo traktują to bardziej jak zabawę, czy wątek komediowy.

Owszem, opisuje różne... problemy strasznie jednostronnie (przy okazji również bardzo źle potraktowała religię w "27 ounces" i "Taste of Grass"...). Jak już wspominałem, to jeden z problemów tego fandomu, że wszystko co normalne jest spychane na boczny tor (albo nie jest tak popularne?).

Rzeczywiście, religia została tam ostro pojechana co mi również się nie podobało samo w sobie. Jako chrześcijanin tłumaczę to sobie tak, że jak Chatoyance tworzyła świat pozbawiony nadziei, to trzeba to było robić na całego i rzeczywiście niezależnie co by opisywała, zawsze miało to swoją mroczną stronę, czy to religia, czy nauka, czy cywilizacja Equestrian. Nawet Celestia miejscami wydawała się... może nie zła, ale tak obca, że wręcz niepojęta i przez to straszna (kolejna bardzo podziwiana przeze mnie rzecz w twórczości tej wspaniałej pisarki).

Teraz znowu jest moda na przeróbki zakończeń dotychczasowych fanficków w wersji r63 ("An Azure Future" np.). Ogólnie "papier wszystko zniesie" a internetowe fanficki tym bardziej :P. Jeżeli jakiś pomysł mi się nie podoba to po prostu nie czytam, chociaż... czasami korci, a czasami wręcz elementy takich opowiadań stają się częścią lore, jak wiśniowy eliksir ponifikacyjny z "Twist in the Tail" x3.

Dotychczasowe shippingi ze świata TCB jakie przeczytałem podobały mi się, nawet te ludzko-kucze. Warto jednak zauważyć, że nikt nie podchodził do tego drastycznie, tylko właśnie tak jak powiedział OjtamOjtam -- delikatnie, podtekstowo, więc być może w tym tkwi sekret, albo po prostu jestem już na tyle zbronfikowany, że nie zauważam różnicy? Cóż, niezależnie od okoliczności nie zamierzam się tym przejmować :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak pozwolę się spytać. Czy masz w planach napisanie kolejnych opowiadań? No i jak długie planujesz zrobić obecne? (właśnie zabrałem się za czytanie "Euphrosyne Unchained" mam nadzieje, że kolejność nie gra wielkiej roli)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak pozwolę się spytać.

Czy masz w planach napisanie kolejnych opowiadań?

No i jak długie planujesz zrobić obecne?

(właśnie zabrałem się za czytanie "Euphrosyne Unchained" mam nadzieje, że kolejność nie gra wielkiej roli)

Kolejność jakąś tam rolę ma, ale akurat zacząłeś od pierwszego chyba :D. Jak chcesz to potem napiszę właściwą fabularnie kolejność czytania (mam gdzieś ebook z kolejnością przedstawioną przez Chatoyance) ;).

Aktualne opowiadanie ma już 4 rozdziały (25 stron), "Świt" miał 7 rozdziałów (34 strony) więc jak widać będzie trochę dłuższe, pewnie koło 40-50 stron (wszystko zależy jak bardzo będzie mi się chciało pisać fragmenty slice-of-life Biura i Equestrii).

A czy mam plany na kolejne? Mam pewne pomysły, ale są za małe na całe opowiadania same w sobie. Gdy nazbiera się ich trochę i znajdę czas to pewnie wyniknie z nich jakiś nowy bazgroł.

Ostatnimi czasy nagabuje mnie myśl o Human in Equestria w stylu "Atramentowego serca" Cornelii Funke - człowiek wpada do świata kucy i okazuje się, że ma moc kształtowania rzeczywistości. Dajmy dwóch takich ludzi i nagle mamy niezły konflikt, czy to z kucami (Celestią? Luną?) czy ze sobą nawzajem.

Bardzo chciałbym napisać jakiś fanfic mniej Human in Equestria, czy TCB a bardziej przygodowy po prostu o jakimś kucu i nie grimdark. Żadnych wojen, żadnej śmierci, po prostu wesołe opowiadanko jak "Dusky Ink" ale bez ludzi ;P. Z moją umiejętnością znajdowania absurdu, czy tworzenia śmiesznych scen na zasadzie gry słów mogłoby coś z tego zaowocować, ale to już dalsze plany.

Chciałbym natomiast przeczytać jakieś porządne polskie opowiadanie TCB. Oczekuję, że Ty, albo OjtamOjtam napiszecie coś fajnego, bo obaj znacie świat i z pewnością macie jakieś pomysły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się szkolę dopiero w pisaniu (acz 15 stronicowego fanfica już napisałem) ale powiem ci szczerze, że myślałem o czymś w świecie TCB. Też wolę sielanki od grimdarków. Grimy są strasznie przygnębiające, a tego mam dookoła na pęczki :) (hej jest jednak sporo plusów) Jednakże implementowanie ludzi z magicznymi zdolnosciami wydaje mi sie trochę.. no.. powiedzmy, że nie przepadam za tym. Ten świat postawił przed nami pewne granice których przekraczanie powoduje u mnie straszną niekanoniczność i dysharmonie świata który sobie wyobrażam. Co prawda Dopiero zaczynam przygodę z TCB (2 fici i kawałek tego co teraz czytam) ale z każdym zdaniem czuję jak coraz bardziej mnie wciąga, dlatego bardzo ucieszyła mnie planowana liczba stron. Opowiadania z tego universum mogłyby dla mnie nie mieć końca :) I na zakończenie.. nie spiesz się. Niech ten fan-fic będzie świetny, a nie pisany na szybko. Ale pewnie to juz wiesz. A i jeszcze, jakbyś mógł oczywiście, przesłać mi tą poprawną kolejność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam coś napisać? Nie powiem, że nie myślałem, ale jeszcze dłuużo ćwiczenia przede mną :) Po swojej próbie tłumaczenia zacząłem mierzyć zamiary na siły a nie odwrotnie :P @Chum Chum: Kolejność jest taka, jaką wstawiłem w pierwszym poście. To chyba cała seria "Lost in the Herd", ale na szczęście nie wszystkie dzieła Chatoyance :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy Fan-Fic który jest o kucach i nie łamie konwencji dobrego smaku jest dobry. Spróbuj.. najwyżej nie wyjdzie. No właśnie nie byłem pewien czy to właściwa kolejność, ale skoro tak mówisz. Pierwszego nie przeczytam bo nieskończone.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...