kapi

W poszukiwaniu harmonii - [zabawa] sesja RPG (Drużyna idąca do biblioteki)

Recommended Posts

Ruby dała znać pegazowi, który ukrywał się w chmurach. Aby dał znak na teleportacje Dakelin razem z Shantee. Grając wciąż na flecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedź na ten post znajduje się w moim poprzednim poście, zedytowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ruby zadrżała w środku. Modliła się tylko, by Dakelin próbowała drugi raz teleportacji. Grała wciąż to nową słodką melodię, dla klaczy pilnującej balona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co się stało? Za słabo skupiłam, szlag! Mogę szybko spróbować jeszcze raz ale nie obiecuję że się uda!

Skupiła się tak bardzo jak mogła nie myśląc o niczym innym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- O nie! Muszę to naprawić.

Zaczęła się wysilać. Jej róg pokrył się różowym dymkiem, a następnie światłem. Zamknęła oczy, by być przygotowana na radość towarzyszy i pewnie jęk balonowej klaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zobaczmy jak to się będzie dziać i szybko się przygotujmy. Możemy też tam przelecieć, jeśli będzie bardzo oczarowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-ej ja też mam skrzydła-pomyślała rozkładając skrzydła -poco mam się gnieździć w gondoli?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tym razem Dakelin się skupiła i razem z Shantee teleportowała się prosto do kosza balonu. Klacz słuchająca muzyki fletu, usłyszała jakieś dźwięki i już prawie chciała się odwrócić, lecz jednak słuchała dalej, efekt muzyki powoli ustawał i jasne się stało, że za chwilę zasłuchanie się w dźwięki minie, a wtedy może zrobić się nieprzyjemnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shantee szybko! Odlatuj stąd, już chyba nie zdołają dłużej odwrócić jej uwagi!

Szepnęła Dakelin do Shantee.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszę się, że jednak chciałaś posłuchać muzyki Ruby spokojnie schowała flet do torby. Uśmiechnęła się Muszę już uciekać, miło było Cię poznać I szybko odeszła od kucyka z balonem, wzbijając się w powietrze. Myślała tylko, by kucyki w balonie szybko się ulotniły od miejsca. Po chwili znalazła się na skraju lasu. Kto jak kto, skoro razem idziemy do biblioteki, to razem lecimy w balonie, po za tym sami nie jesteśmy. Przyjaciele są dla siebie wsparciem. Szybko uśmiechnęła się do MS. Wciąż podejrzewając coś czego nie rozumiała w tym kucyku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No w końcu się udało! Ja teraz odejdę na bok, ponieważ jestem troszkę zmęczona zaklęciami. Chyba poczytam sobie tą księgę.

Po chwili weszła do balonu i zaczęła czytać księgę zaklęć

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wzleciała w powietrze- ja nie chcę zajmować miejsca które może być potrzebne, ale dzięki- odśmiechnęła się do Ruby- poza tym fajnie do czasu do czasu rozprostować skrzydła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wzleciała w powietrze- ja nie chcę zajmować miejsca które może być potrzebne, ale dzięki- odśmiechnęła się do Ruby- poza tym fajnie do czasu do czasu rozprostować skrzydła.

Ach tak, miejsca jest duuużo. A i droga dłuuga. Ale skoro tak musimy sobie sami radzić bez Ciebie Moonlight Uśmiechnęła się jeszcze bardziej podejrzliwie.(A to przez nauki i długie rozmowy z księżniczką Luną, Ruby była pilną uczennicą).

Share this post


Link to post
Share on other sites

-no dobrze, skoro tak mówisz wsiądę do gondoli. Lećmy już tam, bo odlecą bez nas- zażartowała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dobra, to ja się wszystkim zajmę.

Powiedziała szybko i rozejrzała się ciekawie po balonie. Wcisnęła wszystko, co potrzebne do uruchomienia balonu i wyrzuciła ciężar, ale tak, by dosięgnęła potem go magią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko poszło dokładnie tak jak było zaplanowane, a nawet lepiej. Wszyscy wsiedli do balonu i lecieli wraz z pomyślnym wiatrem do celu. Czekały ich teraz (przynajmniej tak się wydawało) długie godziny nic nie robienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ruby niecierpliwie spoglądała w górę, kiedy pojawi się balon.

Posłuchajcie kucyki. Nie wiem co tam nas spotka musimy być ostrożne, to najlepiej strzeżone królestwo. Musimy wejść do biblioteki niepostrzeżenie. A balon ukryć w takim miejscu, gdzie go nikt nie znajdzie. Inaczej może nas czekać piesza wyprawa. Dlatego miejcie uszy i oczy szeroko otwarte.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Balon podleciał po wszystkie kucyki, które wsiadły do środka, bądź latały obok niego. Shantee skierowała go prosto na Canterlot. Pojazd latający uniósł się wysoko na nocne niebo (przypominam, że jest noc, bo Nightmare Moon panuje, a przy okazji godzina jest ok. 22:00). Wiatr był spokojny, ale w miarę silny. Na szczęście wiał prosto w kierunku stolicy. Z nim oczekiwany czas podróży wynosił zaledwie 1 godzinę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ruby cichutko pochlipywała w koncie balona. Noc i nie ma jej kochanej przyjaciółki Luny. Tylko inna postać, która tuła się po nocy by kogo zniewolić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dakelin cichutko siedziała w balonie odpoczywając jednocześnie czytając księgę zaklęć.

Ruby spojrzała na zaczytaną Dakelin i szeptem powiedziałaDakelin mam nadzieję, że znasz więcej zaklęć.Chwilkę się zamyśliła i szepnęłaA będzie nam potrzebne tak jak szczęście, coś mi mówi, że ktoś dobrze nam nie życzy Spojrzała się na przyjaciółkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now