Jump to content

W poszukiwaniu harmonii - [zabawa] sesja RPG (Drużyna idąca do biblioteki)


kapi
 Share

Recommended Posts

Zaklęcie Thermal Thrusta okazało się sukcesem. Pomimo, że było dość ciężkie w utrzymaniu spełniało swe zadanie. Tuż po tym, jak wszyscy weszli do środka, zza góry wyłonił się oddział 20 Changelingów, ze straży Canterlockiej uzbrojonych we włócznie i tarcze, oraz w pancerz ćwierć płytowy.

Na czele kolumny szedł trochę większy podmieniec, odziany już w pełną zbroję płytową. Kolumna szła zgodnym marszem w dół góry. Po woli zaczęła dochodzić do tego miejsca ścieżki, z którego było najbliżej do balonu...

Tutaj zostawiam czas, dla tych, którzy ewentualnie chcą coś zrobić, jeśli siedzicie wszyscy dalej w ukryciu, to dajcie mi znać, a opiszę dalsze wydarzenia.

Link to comment
Share on other sites

(a tak wgl jak twój MT nosi te skrzydła? są połączone z nerwami czy sterowanie inaczej i przytwierdzone jakimś pasem czy co??) A jak mamy atakować dwudziestoosobową grupę żołnierzy? Jak wypatrzę jakąś możliwość dam znać! Można też przeteleportować jakąś skałę!! :fluttershy4:

Link to comment
Share on other sites

Oddział przeszedł równo nie zwracając w ogóle uwagi na zakamuflowany balon i kucyki w nim siedzące. Kolumna pomaszerowała dalej drogą i zniknęła za dużą skałą. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Było bezpiecznie.

Link to comment
Share on other sites

Gdy podmieńce zginęły w mroku Thermal przestał podtrzymywać światło oraz powoli rozszerzył warstwę powietrza, aż w końcu zdjął barierę, która wydała tylko dźwięk o sile szeptu. Czuł się wykończony.Uff, udało się. Dobrze, że udało nam się uniknąć walki. Ale nie było to łatwe. Panie Magictech, czy mógłbym prosić o odrobinę ognia w moją stronę? Powiedział. Po chwili coś sobie przypomniał. Zaśmiał się delikatnie. Przepraszam za takie nagłe pytanie, ale już uzasadniam. Mam zdolność transformacji różnych energii w magię, której teraz mi brakuje. A jak widzę pan specjalizuje się w ogniu, więc uznałem to za najlepszą opcję. Oczywiście, jeśli pan chce. Niczego nie wymagam.

Link to comment
Share on other sites

Róg błękitnego jednorożca znowu zaczął zachowywać się tak, jakby czarował, lecz działo się to dziwnie i inaczej niż wcześniej. Zaczął on chłonąć okoliczne światło, "promieniowało" od niego zimno i pojawiały się wyładowania elektrostatyczne od ziemi do niego. W międzyczasie kula ognia malała. W końcu nic po niej nie zostało. Dziękuję. Teraz czuję się o wiele lepiej. A co do biblioteki to uważam, że przydadzą się tam pegazy. Proszę spojrzeć na to z takiej strony: niektóre książki są bardzo wysoko,a my nie możemy zwrócić na siebie uwagi. Poza tym, jeśli znajdą którąś grupę, to ta druga też będzie w bardzo złej sytuacji. A bez podziału wszyscy uciekając spowodują większy zamęt. I siłę bojową też będziemy mieli większą, choć mam nadzieję, że nie będziemy musieli z niej korzystać. Dlatego też proponuję się nie rozdzielać. Ale to mój punkt widzenia, inni nie muszą się z nim zgadzać.

Link to comment
Share on other sites

Słotka Celestio! A leć nie potrzebujemy cię na co nam radość, żyłem bez tego całe moje beznadziejne kucykowe życie.

NIE POTRZEBUJEMY CIĘ ANI TWOJEGO FLETU ANI RADOŚCI SPADAJ!!!!!

Krzyknął za Ruby MT po czym dodał:

Jeśli jeszcze ktoś chce wracać do domu tej rymującej przez 24 godziny irytującej zebry, niech powie to teraz albo...

W tym momencie jego róg zaczął się palić a sam MT nieco dymił wyglądając tak jakby miał zaraz wybuchnąć płomieniami

Link to comment
Share on other sites

Róg błękitnego kuca ponownie zaczął chłonąć energię cieplną, tym razem z płomieni z rogu Magictech'a. Proszę nie zapominać o pobudkach, które motywują naszą podróż. Mamy chronić harmonię i przyjaźń, a nie tworzyć wrogość i agresję. Niech się pan uspokoi. I proszę, niech się pan nie denerwuje za moją samowolkę odnośnie pańskich płomieni Odwrócił się do odlatującej Ruby. Ruby. Nikt ci nie każe walczyć. Ja też nie chcę walczyć. A być może twoje umiejętności pozwolą nam uniknąć walki. Proszę, wróć do nas. Nikt ci nie każe iść do biblioteki. Możesz zostać tutaj. Lecz radzę zauważyć, że w razie niebezpieczeństwa mała grupa jest w gorszej sytuacji niż duża.Wszyscy słyszeli cichy głosik, lecz nie widzieli, by jednorożec ruszał ustami. Bo tak naprawdę źródło głosu było tuż przy Ruby, wyczarowane i sterowane przez jednorożca. No i proszę wszystkich o ciszę. Nie wiemy, czy podmieńce nas nie słyszą.

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...