Skocz do zawartości

W poszukiwaniu przygody życia - Lighting Star (FreeFraQ)


Draco Brae

Recommended Posts

- No nic to ja lecę... A Ty siedź sobie na drzewie jeśli tak lubisz - odparła z uśmiechem Dinky.

Po chwili już jej nie było, ale Morning dalej była sparaliżowana. Zupełnie jakby nie miała ochoty, aby ktokolwiek o tym wiedział...

- Długo masz zamiar tu siedzieć jeszcze?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 2.6k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

  • Draco Brae

    1312

  • FreeFraQ

    1311

" Zresztą... możemy schodzić... chyba nie przyjdzie... " - mruknęłam. Popatrzałam na Morning... była nieobecna taka... podeszłam i zaczęłam ją szturchać... - Heej Morning! HEJ! HEEEJ! - szturchałam ale nic nie dawało... - Eh... kur*wa murze chyba użyć rogu żeby ja wybudzić... a mi się to nie widzi... ale jak mus to mus... - mruknęłam se pod nosem i zaczęłam jeździć po ciele Morning Rogiem, nie zamierzałam jej wkładać... to by tylko pobudziło ja...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Morning wreszcie drgnęła i z lekką paniką w oczach spojrzała na Ciebie.

- M-możesz przestać? - spytała zalękniętym głosem. - Mam dość na dziś... wracajmy do domu...

- A jednak ustępujesz, no cóż. Jestem już prawie pewna, że Moon w jakiś sposób się wydostała na zewnątrz... nie wiem tylko jak...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Robiłam to tylko dlatego, żeby cie wybudzić... bo słownie nie dało rady... Ja też mam dość... zrewanżuje się kiedy idziej... - powiedziałam spokojnie. Chciałam zejść, ale się pokapowałam, że jestem na drzewie. - Morning... weź mnie z tego drzewa ściągnij... i chodźmy do domu... - powiedziałam weselej.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

" Dziekuje ci Capitanie oczywisty... " - mruknęłam... - Spokojnie... zaraz znajdziemy rozwiązanie... - powiedziałam próbując ją uspokoić... Spoglądnęłam wokoło... były pojedyncze gałęzie, ale dało się z nich zejść tylko trzeba się trochę "nagimnastykować". - Patrz Morning... te gałęzie możemy po nich zejść na ziemie. Albo... czekać na drzewie aż ci się skrzydełka uspokoją... - powiedziałam troskliwie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twoja przyjaciółka załamała kopytka i zapłakała rzewnie. Nie potrafiła się zdecydować, wstydziła się tego, że ktoś mógł was przyłapać.

- Nie wiem... zwyczajnie nie wiem co powinniśmy zrobić - odparła zupełnie zdruzgotana.

Dark już umilkła, zdecydowanie nie miała nic do powiedzenia...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Ehh... No choć no tutaj... - powiedziałam cicho i przytuliłam ja. - Już spokojnie... nic się nie stało nie? wiec proszę... uspokój się... - szeptałam jej do ucha nadal przytulając. - Zaczekamy aż się uspokoisz, bo niema sensu, teraz... - powiedziałam "uspakajającym tonem. - Już, już... uspokój się... - dodałam głaszcząc ją po głowie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Morning wtuliła się w Ciebie jak najbardziej tylko mogła. Nie płakała, ale czułaś jak drży ze zdenerwowania. Jej serce biło szybko, choć z każdą chwilą coraz bardziej się uspokajało. Pomału skrzydełka Twojej przyjaciółki również wracały do normalnego stanu. Morning, wreszcie postanowiła się odezwać. Czułaś jak jej oddech się zbiera by coś powiedzieć. Spodziewałaś się znów potoku słów, jednak to co usłyszałaś było z goła inne...

- Dziękuję - krótkie słowo, bez żadnej nawałnicy...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Niema sprawy... trzeba było ci odrobinę troski... i opieki... możesz już używać skrzydeł? - zapytałam z troską. " Tia... dam se dzisiaj spokoj z moon... jutro złoże jej wizytę w szkole... a może... ją spotkamy po drodze?" - zapytałam<?> sama siebie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twoja przyjaciółka odsunęła się od Ciebie i udowodniła jak jej skrzydełka się sprawują. Pomachała nimi parę razy i kiwnęła głową twierdząco. Po chwili już zdjęła Cię z drzewa lecąc w dół. Ostrożnie wylądowała. Ale po chwili znów podniosła się i chwyciła Cię w swoje kopytka, po czym spytała:

- To co do domu?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- I bardzo dobrze, bo też jestem ciekawa - mruknęła Dark.

Przywitał Cię jedynie Frost całując w czółko. Siostra krzyknęła jedynie coś z góry, jednak nie zrozumiałaś. Musi się pewnie uczyć.

- Wracaj wcześniej do domu, co? - rzucił retorycznie Twój tato. - Ja wiem, że dobrze się bawisz z Morning, ale jest już po 18. Obiad Ci wystygł...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Zupa ogórkowa, robiona przeze mnie - odpowiedział wesoło. - Nie wiem czy dobra, kucharzem nie jestem. A mama? Jeszcze w pracy... Nałożyć Ci miskę mojej zupy? - spytał niepewnie.

Frost zdjął pokrywkę z garka i do Twoich nozdrzy doszedł przyjemny zapach.

- Jest przesolona... Czuję to wyraźnie - wtrąciła Dark.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Frost nałożył potężną chochlą zupę. Była w niej masa kartofli i startych ogórków, ale mimo to wyglądała nieźle i tak samo pachniała.

- Jeszcze się zdziwisz... - odparła Dark.

Frost usadził Cię przy stole i postawił miskę. Po chwili dołożył jeszcze łyżkę. Z pewną obawą wzięłaś do ust trochę już letniej zupy... Dark miała rację, "nieco" zasłona...

- I jak? - spytał z entuzjazmem Frost. - Yyyy, a mama? Powinna być koło 20, tak sądzę...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Frost przysiadł obok Ciebie i westchnął.

- Nigdy nie byłem dobrym kucharze - powiedział lekko przybity. - Yyy, do 20 możesz spędzić czas jak tylko chcesz... z małymi ale oczywiście - skończył uśmiechając się i głaszcząc Cię po głowie.

- I co, masz zamiar zjeść te zupę? - spytała wścibsko Dark, śmiejąc się...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...