Skocz do zawartości

W poszukiwaniu przygody życia - Lighting Star (FreeFraQ)


Draco Brae

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 2.6k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

  • Draco Brae

    1312

  • FreeFraQ

    1311

- Leży w swoim pokoju... przeholowała z próbowaniem pijanej wiśni. Tylko... nie wiem czy się z nią dogadasz - odparła ze zrezygnowaniem.

Mimo to ruszyłaś. Ostrożnie po schodach, a potem do jej pokoju. Niepewnie drzwi otworzyłaś i zobaczyłaś jak Morning wiję się na łóżku jak węgorz i jest cała uśmiechnięta.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Morning jeszcze bardziej się wyszczerzyła i coś wybełkotała. Nachyliłaś się by zrozumieć przyjaciółkę i... Stało się. Morning chwyciła Cię na tyle mocno, że nie da rady uciec z jej uścisku. Leżałaś na niej pyszczkiem do pyszczka. Jej zaśmiane oczka szalały. Pachniało od niej alkoholem. Po chwili przysunęła do Ciebie głowę i liznęła delikatnie po końcówce ucha.

- Hihi, hyc... Jesteś.. hic* moja...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Morning... ileś ty wypiła...? - spytałam, próbując się jakoś uwolnić... bez skutku... miała takie... "zapite" oczy... i te rumieńce... - I czym jestem... czym? - dodałam starając się nie wpaść w "trans"

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Jaa... nic nie piłam hic* - odparła czkając. - I jesteś mojaaaaa - dodała po czym od razu Cię pocałowała.

Poczułaś słodki smak wiśni, bitej śmietany, biszkoptów i alkoholu... Teraz każdy jej ruch był pełen nieprzewidywalności. Jej język szalał w Twoim pyszczku. Na swój sposób było to ciekawe przeżycie. Poczuć alkohol i smak czegoś dobrego od kogoś... albo raczej z kogoś. Chwila ta wiecznie nie trwała, bo jednak Morning musiała się zmęczyć tym mętlikiem jaki Ci stworzyła w ustach. Powoli oderwała od Ciebie swój pyszczek, ale mimo to wasze języki wciąż szukały połączenia.

- Mniaahh... Hic*

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mnie całowała wywaliłam oczy... nie wiedziałam że to zrobi... nigdy nie całowaliśmy sie... to było coś... Po chwili sie ocknełam... - umm... to było... coś... - wymruczałam zawstydzona... - ale... jestem twoją co? - spytałam bo chyba nie powiedziała wszystkiego... Ten alkochol... i ten pocałunek...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Jesteś mojaaaa hic* - odparła szybko Morning.

Po chwili tak mocno i gwałtownie wstała, że wylądowałaś na plecach. Jej oczy po za dziwnym błyskiem były pełne lubieżności.

- Jesteeś moojhaa... - powtórzyła i rzuciła się do pieszczenia Twojego ciała.

Na pierwszy ogień trafiła szyja i klatka piersiowa.

Morning nie chciała się bawić w ceregiele. Szybko przeszła do rzeczy. Zeszła niżej i zatrzymała się jakby w zdziwieniu.

- Yhh... co to jest... - spytała wskazując na miejsce tuż obok bioder.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Spojrzałam na dół... patrzyła na te małe moje piersi... - No ten... jak to Dark mówiła... to są piersi... służą do karmienia małych źrebiąt, coś wspomniała jeszcze, że są silnie unerwione i powoduje to przyjemność czy coś... zobacz na swoje ciało też masz takie hihi - powiedziałam wesoło, bo wiedziałem, że nie uniknę już tego co pijana Morning dla mnie planuje.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak jak się tego spodziewałaś, Morning rzuciła się na Twoje piersi. Zaczęła je obcesowo ssać. Chaos przemawiający przez jej ciało trochę szarpał Twoje ciało. Była trochę mało delikatna, sprawiała drobny ból, ale to dodawało odrobiny pikanterii do tego co dotychczas robiłyście. Nowe przeżycie. Powoli czułaś jak wzrasta w Tobie żar. Był inny niż zwykle. Teraz czułaś inaczej, lepiej, żywiej. Wreszcie Morning chyba trafiła w sedno z pieszczeniem nowej okolicy. Masaż, ssanie i lizanie to czynności które uwielbiały te dwa przyjemne pagórki. Po chwili ruch ustał. Spojrzałaś z obawą w dół. Liczyłaś po cichu, że przyjaciółka szykuje coś wielkiego. To co zobaczyłaś jedynie Cię rozbawiło. Morning zasnęła. Jak anioł i jednocześnie dziecię na twym miejscu...
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Biedna Morning... już zasnęła... no nic... mam jeszcze trochę czasu poleżę z moją kochaną Morning... " w końcu muszę się odważyć... może usłyszy..." - A... i jeszcze jedno... - zbliżyłam się do jej ucha. i powiedziałam - Kocham cie Morning. - po czym po prostu leżałam z nią póki jeszcze miałam czas. Musze się jakoś z nią przestawić... bo... to może dziwnie wyglądać jak na przykład jej mama tu wejdzie... - mruknęłam i próbowałam jakoś się ustawić żeby nie było tak "dwuznacznie"...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pomysł dobry, próba, dobra, wykonanie beznadziejne. Gdy tylko próbowałaś podnieść Morning, lub sama się poruszyć, słyszałaś chrumkanie przyjaciółki. Ostatecznie skończyło się na dobrym wykonaniu. Mało wygodnym, ale dobrym. Trochę razem się powierciłyście, a potem jakoś wylądowałaś w ramionach Morning. Ścisnęła Cię jak pluszaka i zaczęła się ślinić na szyję. Teraz dopiero nie było mowy o ucieczce...
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak tylko próbowałaś się ruszyć uścisk się tylko zacieśniał. Po chwili zdałaś sobie sprawę, że Morning cały czas coś mruczy...

- Mohjaa... mniam... - te słowa cały czas się powtarzały.

- Nieźle się tu bawicie - rzuciła zażenowana Moon. Nawet jej nie widziałaś. - Zakład... Uhh... Nawet na chwilę Cię samej nie można zostawić.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Przecież do niczego takiego nie doszło... poza tym dark tego nie widziała wiec... bo jest padnieta po ostrym wycisku po tym co powiedziała haha - spytałam chichocząc.. -Wybacz, ale Morning trzyma mnie jak pluszaka... wiec trochę tutaj zabawie...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- oj tam oj tam... ona zaczęła... w dodatku jest pijana... i szepcze ciągle moja....moja.. co moja? - powiedziałam spokojnie. - A co do powiedzenia... coś mi mówiła, że trenowała z ta cała Rainbow dotrzymywała jej tępa a nawet czasami wyprzedzała i wymsknęło jej się takie zdanie. " Całkiem nieźle eis trzymasz jak ja swój wiek" ta się wkurzyła niemiłosiernie i cóż... widziałam jak Dark czołga się po ziemi... pomogłam jej wstać oczywiście.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moon parsknęła śmiechem.

- A to się doigrała. Co do tego moja... To chyba sama wiesz najlepiej o co z tym chodzi - po tych słowach poczułaś jak ktoś Ci grzebie w Torbie. - Na co Ci te dwie książki? Z Twi chyba jeszcze tego nie przerabiasz...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Wzięłam sobie do poczytania, poza tym przydadzą się... - powiedziałam spokojnie. - moja... moja... nie nie ogarniam dzisiaj... co moja what the hay... - dodałam. - I od kiedy zaczęłaś być osobą wścibska? hahah - zapytałam chichocząc

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Młody za dużo ostatnio się nasłuchał i nasłuchuje o tych "sprawach" chyba nie chcemy jego zgaszać nie?- spytałam spokojnie. - Po to mi jest... weź odłóż te książki...- dodałam. - Ale ona się ślini... - mruknęłam.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Nie zmieniaj tematu. Młody nie jest aż tak wścibski i jeszcze wielu rzecy nie rozumie. Do tego ta książka będzie u mnie, tak długo jak nie dasz mi sensownej odpowiedzi - odparła szybko i spokojnie. - A w ogóle chyba, nie jesteś teraz w najlepszym położeniu, by rozkazywać - dodała rozbawiona.
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...