Jump to content

Anioł z Ponyville [NZ][Romans][Dark][Violence][Crossover][Human][Slice of Life]


Guest poret50
 Share

Recommended Posts

Guest poret50

Ja robotę wykonałem. Teraz korektor. Jego też nie popędzać! Jest najlepszy kiedy nie czuje presji czasu. Uwierzcie mi na słowo. Warto czekać. 

Mam przynajmniej taką nadzieję...

 

Link to comment
Share on other sites

Guest poret50

Jakby ktoś był zainteresowany to ukazał się nowy rozdział. Ale jak nie... To też spoko...

 

Edit: Dobra. Nie spoko... Serio nikt tego nie czyta? :C

Edited by poret50
Link to comment
Share on other sites

Drogi porecie50. Proszę, publikuj rozdziały w google docs, bo obecny format jest podatny na opętanie przez demony. Opętanie objawia się tym, że demony robią masę literówek i kradną przecinki, zaś ja nie mogę tego oznaczyć w celu poprawienia tych byków.

Edited by Gandzia
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Ależ wszystko jest w google docs... Ale na MLPfiction. Dobra... Zaraz zamienię... 

PS: Gandzia... Poret90? Nie znam...

 

Edit: Gotowe. Wszystko w google docs.

Edited by poret50
Link to comment
Share on other sites

Luna i celestia zachowują się jak gimnazjalistki xd 

 

 

 

Drugi rozdział bardzo ciekawy :)

 

A... Dałem im takie charaktery. Dlaczego?

1. Dlaczego by nie?

2. Bo mogę...

 

Dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Mam to samo kiedy oczekuje że kiedy wejdę zobaczę nowy komentarz. Najsmutniejszy moment jest wtedy kiedy widzę że FF zniknął z pierwszej strony...
Wniosek prosty... Dodawać częściej rozdziały. Zaproponujcie jakąś częstotliwość (realną) a ja zobaczę co da się zrobić...

Edited by poret50
Link to comment
Share on other sites

Czytałem rozdział pierwszy i, niestety, musiałem przyznać, że to nie moje klimaty. Winę za to ponosi sama konwencja i ton, w jakim utrzymany jest fik. Rozchodzi się głównie stosunek postaci do siebie. Ja rozumiem - aniołek aniołkiem, ale robienie kumpli z postaci, które zazwyczaj wzbudzają respekt, sprawia, ze nie mogę potraktować całości poważnie. Są tu postacie, od których wiele zależy (święci, Bóg), a które zachowują się jak... no, kumple. More respect, my dear... (nie mówię, żeby robić tu Pogromców Piekieł a'la "Darksiders", ale postacie mogłyby wymagać choć trochę szacunku od głównego bohatera). 

 

To samo dotyczy księżniczek. To prawda, zachowują się jak gimnazjalistki, a tłumaczenie "bo mogę" ma w sobie tyle sensu, co parówki mięsa. Do bóstw powinno się mieć szacunek. 

 

Podsumowując - nie mogę poważnie podejść do głównego bohatera, nie mogę poważnie podejść do niebiańskich zastępów, nie mogę poważnie podejść do księżniczek... weźcie mi ktokolwiek wytłumaczcie, jak w takim układzie mam poważnie podejść do samego fika? 

Edited by Pillster
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

No, to i ja powiem swoje...

 

Nie czepiając się konwencji samego fica, bo szanuje zasadę "Fikcja to fikcja, więc piszę jak lubię, zachowując jednak te WAŻNE standardy" EKhem... JEDNAK ŁAMIĘ TĄ ZASADĘ!

 

Ale, to... co napisał kolega wyżej wyszło na jaw, a wszyscy mają to w czterech literkach to muszę podkreślić ja.

 

Po pierwsze PRIMO

Pokaż mi księdza, który się zgodził na napisanie fanfik'u na temat "Człowieka-Anioła" kochającego się w pastelowym koniku, gdy cały nasz Kościół uważa, że to jest pomiot Szatana? I niby ten szanowny ksiądz o tym wie i NIBY to czyta, skąd się dowiedziałem? - BADUM TSSS!!! Nie uwierzę w żaden sposób... 

 

Po drugie PRIMO

Popełniasz jawne świętokradztwo w tym FF'ie, sam się nazywając "ministrantem i prawdziwym chrześcijaninem". Tekst typu "NO SIEMA!" do Trójcy Świętej? Boże... chociaż ja jestem ateistą, to mojej świętej pamięci Babcia, by komuś za takie coś głowę urwała. Robienie z siebie człowieka-anioła... kolejna jawna kpina. W samym prologu, wykryłem nawet nutkę rasizmu z "ust" bohatera. Wmówisz mi, że anioł nowoczesny? To cię poślę do Hiszpańskiej Inkwizycji. To jest haniebne, ale szczerze? Mnie to nie obchodzi, tylko irytuje mnie sam fakt, że tak się kreujesz jako chrześcijanin a robisz wszystko od pupy strony... 

 

Po Trzecie PRIMO I SECUNDO LASTO!

Love Poison Powraca! Przesłodzony Fic w którym zupełnie NIE WIEM O CO BIEGA?! O__O Ja rozumiem delikatne także nastawienie do charakteru księżniczek. Ale... ja Cię błagam, Poret. Jak już chcesz naprawić poprzednie błędy, to zrób to jak należy... A nie znów wyskakujesz z tym słodkim akcentem. Zaraz dowiem się w następnych rozdziałach(Święty patronie pisarzy niewiernych, chroń mnie!!!), że tu każda na niego poleci...

 

Podsumowując... znów to samo i to jeszcze z jawnymi herezjami. Nie obrażając nikogo, zaczynam się poważnie zastanawiać... może i ateista naprawdę ma to tam, gdzie światło nie dochodzi, ale czy ktoś, kto jeszcze ma w głowie olej, zrozumiał coś z tego? Bo ja... nawet nie chcę tego rozumieć, nie chcę tego czytać i naprawdę... mózg mnie boli, gdy wspominam niektóre sceny...

 

Ostrzegałem, że nie wytrzymam i w końcu napiszę tego posta. 

 

LE Wychodzę! I nie wiem kiedy wrócę!

Edited by Verard Nightmare
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Poret niestety muszę się zgodzić z Verem i Pillem... Chwaliłem i chciałem żebyś pisał, ale teraz przesadziłeś. Czytałem to z przymrużeniem oka, przetrwałem prolog gdzie aniołek gada "na luzie" z Bogiem, przetrwałem kawałek rozdziału I ale jak doszedłem do rozmowy z Jezusem to się załamałem... Powiedz mi, ale tak szczerze, który ksiądz ci powiedział, że to nie jest świętokradcze? Albo lepiej, podobno jesteś ceremoniarzem. To powiedz mi, za przeproszeniem, KTO CIĘ DO CHOLERY DOPUŚCIŁ DO TEJ POSŁUGI?! Ceremoniarz jest przykładem nie tylko w kościele, ale i w życiu codziennym. Owszem każdy ma swoje słabości, ja klnę jak szewc gdy się zdenerwuję, oglądam clopy i hentaie, ale nigdy, powtarzam NIGDY nie stworzyłbym czegoś takiego. Ja jestem tolerancyjny, każdy kto mnie zna może tak powiedzieć, ale wszystko ma swoje granice, a ty je przekroczyłeś. Mnie już nie obchodzi łatwość z jaką przychodzi miłość, tylko aspekt religijny. Zrozumiałbym, jakbyś nie był jednym z Kościoła, ale jako Chrześcijanin powinieneś wiedzieć, w jakim stopniu można łączyć niebo, świętych, czy też Trójcę z takimi rzeczami. Nawet w PB mimo występowania Mefista - który notabene jest diabłem - był mały aspekt religijny, jego słabości ale nie wparował tam żaden domorosły anioł, który miałby Boga, powiedzmy szczerze i ładni, gdzieś daleko i "na luzie". Z diabła można się wyśmiewać, nie ma on mocy aby nam coś zrobić, może zesłać pokusy lub nieszczęścia, ale nie może nas ani zabić lub skrzywdzić cieleśnie czy duchowo. Z Boga już nie.
Podpisano, Nyja Xores.

Edited by Nyja Xores
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...