Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

- Szkoda jedynie tak pysznej zupki... - westchnąłem przerwracając się na bok i próbując wstać. - Czuję się jakbym własnie zwyżygał wszytskie flaki. Czemu wszechświat mnie tak nienawidzi... ooooh... czemu poprostu nie zginąłem wtedy w Otchłani. Teraz nie musiałbym się tak męczyć...

  • Odpowiedzi 548
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

- Bez przesady - odparła Twilight - po prostu masz mdłości. Nic ci się od tego nie stanie.

- Teraz powinieneś się położyć - powiedziała Fluttershy podnosząc cię z westchnieniem - w łóżku poczujesz się lepiej.

Napisano

- Powinienem teraz ścigać i tropić Prototyp X. Powinienem szukać tej bestii bez wytchnienia i zmęczenia. 

A ja co? Pozwoliłem się dziabnąć mantykorze, i jestem załatwiony na kilka dni. - westchnąłem gorzko, wstając i powoli podszedłem do łóżka. - Co ze mnie za Strażnik i łowca... dać się w taki głupi sposób unieszkodliwić. - burknąłem kładąc się na łóżko. 

Napisano

- Długo byłeś w letargu - powiedziała rzeczowo Twilight - po prostu straciłeś swoją dawną sprawność. Będziesz musiał ćwiczyć by ją odzyskać.

Napisano

- W Canterlocie wybiłem zgraję wilków drzewnych, i rozgromiłem cały oddział straży pałacowej. Spieprzali przede mną w podskokach aż miło było patrzeć. Więc nie sądzę że straciłem dużo ze swojej sprawności. - dodałem poważnie, z nieco urażoną dumą. - Dobra... widzę jednak że samymi zdolnościami walki ciężko będzie zabić Prototyp X. Będę musiał się do tego inaczej przygotować.

Napisano

- Tym bardziej, że za pare dni wraca Księżniczka Luna by przetestować twoje zdolności - powiedziała Twilight kiwając głową - dlatego przyniosłam ci specjalny specyfik na wzmocnienie - wyciągnęła ze swojej torby pomarańczową ciecz we flakoniku.

Napisano

- Będę miał do ciebie prośbę Twilight. Nim tu przybędzie Luna, będzie mi potrzebne jeszcze kilka eliksirów. Ale takich które szkodzą. Kwas, mocny środek nasenny, płyn paraliżujący układ nerwowy, coś żrącego... mam pewien pomysł. - uśmiechnąlem się złowieszczo. 

Napisano

- Co? Nie, nie przeciw ksieżniczce. Przeciwko czemuś znacznie groźniejszemu niż Luna i Celestia. 

Kwas jak wiesz jest niezwykle żrący, więc przyda się do walki przeciw temu na co będę polował. Niewielka ilość kwasu w oku... heh.. to bedzie go bolało. A poza tym, przyda się jeszcze do czegoś.

I wtedy w mojej głowie zaświtał pewien pomysł. 

Napisano

- Nie ma za co - powiedziała na odchodne Twilight - tylko nie przedawkuj tego środka przeciwbólowego - pożegnała się i wyszła.

- To co, spróbuj mojego środka wzmacniającego - powiedziała potem Fluttershy - powinien szybko postawić cię na nogi.

Napisano

Wypiłem mały łyczek, tak na oko o zawartości łyżeczki. Smak... taki sobie, ale chyba pomoże mi odzyskać siły jak mówiły. Odstawiłem flakonik na szafkę nocną i ległem w pieleszach. 

- Powinnaś może rozważyć karierę lekarską lub weterynaryjną. - odparłem do pegazicy. - Z pewnością zdobyłabyś uznanie i wielką sławę. 

Napisano

- Nie, wcale nie - odparła zawstydzona - a teraz idź spać. Musisz odpocząć - i wyszła z pokoju.

Następne kilka dni toczyło się według tego samego schematu. Wstawałeś co rano, ćwiczyłeś mięśnie i sprawdzałeś ile sprawności udało ci się odzyskać. Piłeś eliksir wzmacniający Flutteshy, odpoczywałeś do obiadu, po obiedzie wchodziłeś do bali z wodą, którą Twilight wstawiła do twojego pokoju a potem jadłeś kolacje. Tak minęły ci cztery dni. Wreszcie czułeś się jak przed walką z mantykorą. Mogłeś już spokojnie walczyć, skakać i machać trójzębem. Wyzdrowiałeś.

Napisano

Cóż, dobrze że się wylizałem. 

Teraz w tej chwili pozostaje mi tylko czekać na przybycie księżniczki Luny. Ale walka z nią nie uśmiechała mi się. No bo jak to tak walczyć z księżniczką... w dodatku tą która była dla mnie tak dobra. 

Z taką myślą właśnie siedziałem pod jednym z drzew nad jeziorem. Już niebawem wyruszymy na polowanie na Prototyp X. Nareszcie dokona się moja zemsta, i wymierzę sprawiedliwość. 

Napisano

Rozmyślania przerwał ci nieoczekiwany hałas. Odwróciłeś głowę w jego kierunku i zobaczyłeś Sparkle galopującą w twoim kierunku

- Księżniczka przybędzie w przeciągu godziny - poinformowała cię - lepiej żebyś czekał na nią u siebie.

Napisano

- Nie ma sprawy Sparkle. - odparłem wstając i zabierając broń. - Dzięki za opiekę i wogóle. Jestem twoim dłużnikiem. 

 

Po czym udałem się do swojego domu, znaczy nie wszedłem do budynku ale zamiast tego przy lecie zacząłem trenować walkę trójzębem. Tak na rozgrzewkę, i dla zabicia czasu. 

 

Napisano

czas pędził jak szalony. Byłeś tak zajęty treningiem, że nie zauważyłeś kiedy na niebie pojawił się czarny rydwan. Ciągnęło go dwóch Strażników Nocy, którzy tak jak wcześniej nie okazywali żadnych emocji. Księżniczka Luna wyglądała niezwykle majestatycznie patrząc na ciebie z góry z półuśmiechem na twarzy.

- Witaj Sea Charger - powitała cię gdy była już na ziemi - widzę, że wyzdrowiałeś. Cieszę się.

Napisano

- Witaj Pani. - powiedziałem salutując bronią, a potem przeszedłem do normalnego luzackiego zachowania.- Miałem poprostu dobrą opiekę i silną wolę do wyzdrowienia. Jestem już ponownie w dobrej formie jak przed... wypadkiem. 

Poczyniłem też pewne... przygotowania odnośnie przyszłego polowania na Prototyp X. 

Napisano

- Bardzo dobrze - pochwaliła cię Luna - opowiesz mi o tym ze szczegółami. Ale teraz, chyba wiesz po co przyjechałam? Pora sprawdzić jak sobie radzisz z tą twoją włócznią.

Napisano

- Z moją włócznią wszystko w porządku. Działa jak należy i nie jedna klacz kiedyś... Ah, chodziło ci trójząb. 

Celowo tak powiedziałem chcąc z jednej strony zobaczyć reakcję straży, a z drugiej jej. 

- Taki głupi żart. - dodałem przepraszjąco, i teartalnie z wielką wprawą wywinąłem zabójczy piruet z trójzębem któy mógłby rozciać zwykłęgo kuca na pół. - Takiej broni już się nie robi. Stworzono ją specjalnie dla Strazników Otchłani, a to jest zapewne jedyny istniejący egzemplarz tej broni. Ale wiesz jak to mówią Księżniczko - siła wojownika nie płynie z jego oręża, ale z walcznego ducha. 

Napisano

Strażnicy stali jak posągi niepomni na twoje zaczepki. Luna też nie zareagowała jakby błądziła gdzieś myślami. Gdy jednak wspomniałeś o swojej broni uśmiechnęła się groźnie.

- Sprawdźmy więc twoją siłę ducha - powiedziała i przy pomocy rogu wyczarowała magiczną replikę twojego trójzęba i zaczęła nim wymachiwać z zadziwiającą wprawnością.

Napisano

- Trójszturmowe Pchnięcie. - zefiniowałem ruch który właśnie wykonała. - Jeden z bardziej zaawansowanych ruchów bojowych. Eh... czuję się trochę głupio, że mam walczyć z Tobą. W żadnym razie dlatego że jesteś klaczą, ale... tyle już dla mnie zrobiłaś... a ja w czasie walki cóż, nie daję forów. Nikomu. 


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...