Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 1.1k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

W końcu dotknąłem kopytem czegoś twardego. Zaryzykowałem i spojrzałem znów byłem na ziemi. Zachwycony zacząłem ją całować. Potem rozejrzałem się po okolicy wyglądała całkiem znajomo. W końcu pobiegłem by znaleźć Irona i Sunrise. Zastanawiałem się też jak radzi sobie Rapid.

Napisano

Zabawę czas zacząć:

 

Na Irona i  Sunrise    nagle poleciał ogień strzał.

Zobaczyli sojusz. Mały, ale silny.

Shining Armor i Rainbow Dash.

Czy będziecie w stanie zabić ich za swoje życie?

 

___

 

Małe drzwiczki otworzyły się w celi Rapida. Czas iść dalej.

 

 

___

 

Nagle na Black'a wpadła jakaś klacz. Wystraszona odskoczyła do tyłu i zajarzyła róg, chcąc pokazać, że z nią nie ma żartów, choć nie była typową klaczą, która by zabiła. Na imię jej było Twilight Sparkle.

 

 

Podkręcamy zabawę ;D

Napisano

Spojrzałem na klacz wyglądała na przerażoną. Nie chciałem nikomu robić krzywdy spróbowałem z nią porozmawiać.

-Spokojnie nie chcę z tobą walczyć nie przybyłem tu zabijać.

Napisano

Twilight wyprostowała się dumnie.

- Nie boję się. - głos jednak lekko jej drżał. - Ja też nie jestem tu po to, by zabijać. Ale czy to co robisz nie jest podstępem? - spytała mądrze.

Napisano (edytowany)

Ponownie spojrzałem na klacz widziałem ją już w pociągu. Widać nie jest głupia mam nadzieje, że zaraz nie wyjdą jacyś jej znajomi żądni mojej krwi pomyślałem. Po czym znowu się odezwałem.

-Podstępem? Nie próbuje tylko wrócić do moich przyjaciół.

Edytowano przez Magus
Napisano

Chwile mierzyłem klacz wzrokiem nie byłem pewny czy mogę jej zaufać i czy nie zabije mnie przy pierwszej okazji. Ale tym razem moje przeczucie kazało mi jej zaufać. Coś w niej wzbudzało moje zaufanie.

-Czemu nie z kimś zawsze raźniej, Zmierzam do starej chatki. Tam zostali moi przyjaciele

Napisano

(ne ne ne, to walka na śmierć i życia Lightning. Czekam na długie pościki)

Twilight pokręciła głową.

- Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł, pod chatką jest szereg pułapek - spojrzała na niego. - Odkryłam to po tym, że w tamtym miejscu nie żyją zwierzęta. Gleba jest inna. Sztuczna.

Napisano

- Wiem - odpowiedziała. - Są pod chatką? Stamtąd ich nie wyciągniemy, jeśli sami tam nie wejdziemy. A jeśli są obok linii sztucznej gleby, to łatwo ich stamtąd zabierzemy - lekko się uśmiechnęła - Chcesz jabłko? Miałam w plecaku - wyjęła dwa owoce, jeden ugryzła, a drugi mu rzuciła.

Napisano (edytowany)

Spojrzałem na jabłko zdziwiłem się tym widokiem długo siedziałem w lesie, ale nie znalazłem żadnych jadalnych owoców. Powoli zacząłem konsumować jabłko.

-Dziękuje ci... przepraszam nie zdążyłem cię spytać jak masz na imię?

Edytowano przez Magus
Napisano

Uśmiechnąłem się, po czym odrzekłem.

-Uroczo a więc dziękuje ci Twilight ja jestem Black Leaf. A jeśli chodzi o moich przyjaciół dwoje z nich jest przed chatką i chyba na mnie czekają. A jeśli chodzi o trzeciego jest wewnątrz chatki. Byłem tam z nim, ale moja wędrówka po niej szybko się skończyła.

W pewnym momencie przypomniałem sobie o schodzeniu z drzewa. Szybko spojrzałem do plecaka czy nie uszkodziłem butelki z eliksirem. Na szczęście była cała.

Napisano

Chwilę zacząłem się zastanawiać. Nie bardzo chciałem mieć do czynienia z zagadkami domku. Po ostatnim psikusie organizatorów.

-Myślę, że najlepiej jednak będzie pójść po prostu w okolice domku. Do dwójki moich przyjaciół. Tam raczej niema żadnego zagrożenia. Nie wydaje mi się, aby były szanse na znalezienie trzeciego. Nie wiadomo jak daleko już zaszedł. I czy już się z stamtąd  nie wydostał.

Napisano

(Eh psujesz moje marzenia spokojnie nie wtrącę się do walki)

-No dobrze to chodźmy. Chwile szedłem wraz z nową sojuszniczką i zastanawiałem się jak sobie radzi Rapid. Ponownie spojrzałem na klacz.

-Twilight mówiłaś, że kiedyś miałaś przyjaciół, co się z nimi stało?

Napisano

Twilight lekko spuściła głowę.

- Rainbow, Flutter i Apple są na Igrzyskach. Pinkie już nie żyje. Rarity zginęła w poprzednich....

 

Za kolejnymi drzwiami zobaczyłeś... cztery wilki strzegące następnego przejścia.

(Prosz, ładnie opisz walkę, to może cię nie wyrzucę, Celestia wie gdzie)

Napisano

Popatrzyłem na klacz smutnym wzrokiem, po czym opuściłem głowę i odrzekłem.

-Tak domyślam się, co czujesz. Dla mnie też ktoś bliski zginął w poprzednich igrzyskach. Pinkie była z mojego dystryktu i mój przyjaciel był w niej zakochany. Do tej pory odczuwa te stratę.

Napisano (edytowany)

(zapomniałem że to dziś)

Iron nagle się obudził i zobaczył lecące strzały. Natychmiast otoczył się barierą i skoczył wysoko jak rakieta. Zauważył nadchodzący sojusz, więc wymyślił jak się ich pozbyć. Zaczął spadać z dużą prędkością jednocześnie błyskawicznie wirując. Uderzył z całą siłą w ziemię powalając kuce. Jednorożec wstał prędko i zaszarżował na Irona, zaś pegaz tylko patrzył z zabójczym uśmiechem. Iron tylko się odsunął trochę w bok i uniknął ciosu. Wyciągnął miecz i zaczął się pojedynek. Drugi jednorożec także wyciągnął miecz i zaczął zaciekle atakować. Iron tylko parował ciosy lub unikał. Sam też zaczął atakować kuca. Iskry błyskały na prawo i lewo. Przeciwnik powalił niestety Irona i już miał mu zadać ostateczny cios, gdy leżący rywal zatrzymał ostrze w kopyta i odepchnął je. Zanim przeciwnik zdążył zareagować, "pokrzywdzony przez los" kopnął go w szczękę łamiąc mu ją. Oczy zaczęły mu świecić na czerwono i zaczęło się to, czym nazywa się "furia zabójcy". Iron zaczął wściekle wbijać miecz jednorożcowi w ciało. Rechotał przy tym jak rasowy zabójca. Rywal wrzeszczał z wprost  bólu. W końcu, gdy upewnił się, że nie żyje, spojrzał na klacz pegaza mającą przerażenie na całym pysku.

-Twoja kolej- Powiedział głosem demona do kucyka, który zaczął odlatywać. Iron, a raczej Shadow, jak czasem określał swoje alter ego, złapał ją skacząc za nią i zaciągnął w krzaki, gdzie dokonał rzezi. Po dłuższej chwili wyszedł z krzaków. Był przerażony tym co zrobił. Wiedział, że "on" znów go kontrolował.

-Shadow, ty łajzo.- Powiedział do siebie.

-Beze mnie na pewno umarłbyś.- Odrzekło alter ego.

-Nigdy więcej mnie nie wykorzystuj.

-Ha ha. Zobaczymy jak se poradzisz sam, mięczaku.

-Nie jestem sam, mam przyjaciół.

Edytowano przez Lightning Energy
Napisano (edytowany)

Widząc łzy Twilight zrobiło mi się jej żal. Podszedłem do niej, po czym położyłem jej delikatnie kopyto na głowę.

-Wiem, że to boli, ale nie możemy się załamywać. Najważniejsze to przeżyć te igrzyska. Po czym się do niej uśmiechnąłem. -Spróbuje ci pomóc przetrwać do końca i obiecuje nie podnieść kopyta na twoich przyjaciół.

Edytowano przez Magus
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...