Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. You can't avoid danger, just go on and try. No matter your actions... you're still gonna die!

  2. Jeszcze coś muszę dodać. Ładnie to tak bezczelnie łgać w żywe oczy? Jak się dowiedziałem problemu ze zdublowanymi kontami by nie było, "skoro ich nie używają". A ja widzę tutaj w tym temacie użycie multikonta Poreta i to jeszcze zanim raczyłeś odezwać się do administracji wyjaśniając sytuację. Martini zresztą to samo - pisał wiadomość przed Twoją rozmową z administratorem. Skoro były aktywne, to znaczy, iż w żywe oczy nałgałeś adminowi przedstawiając całą sytuację. Czy wiesz, co w takim wypadku mógłbym teraz z wszystkimi ich kontami zrobić i to całkowicie zgodnie z regulaminem? Jak myślisz, ucieszyliby się, gdyby dostali bany dzięki Twojemu, Spidi, mijaniu się z prawdą? PS: Nie, nie mam zamiaru dawać im tych banów, jedynie wspominam, że taka możliwość istnieje.
  3. "Śnienie" przeczytane. Kolejny jasny punkt antologii. Malvagio przedstawił dobrą intrygującą fabułę, uzupełnioną bardzo dobrymi opisami. Czytało się przyjemnie i bardzo, bardzo lekko - ciekawa odmiana po innych opowiadaniach tego autora. Przedstawienie Luny jest bardzo przyjazne użytkownikowi. Miło zobaczyć, iż nie jest zagubioną i wiecznie niezrozumianą istotą, która nie potrafi zrobić nic poza narzekaniem na los - tutaj jest postacią pełną i soczystą, prawdziwą władczynią, godną zasiadania na jednym z tronów Diarchii. Czy były mankamenty? Bardzo niewiele. Nie zauważyłem błędów, a jedynie w niektórych miejscach nieco kulała stylistyka. Jednak tego też nie było za wiele i praktycznie można podpisać to pod sztandar potknięć, a nie poważnych wad. Podsumowując - nie ma tej mocy, jaką dostaliśmy w "Pielgrzymie i Pani", ale opowiadanie na pewno warte jest przeczytania. Nie wątpię, że kiedyś do niego wrócę. Pora teraz na kilka słów o całości. Wynik 3:2 na korzyść opowiadań dobrych sprawia, iż jest to tekst, który warto przeczytać. W mojej prywatnej ocenie ostateczna klasyfikacja pod względem jakości przedstawia się tak: 1. Martini/Magnat 2. Malvagio 3. Poret/Flutterponi 4. Omega 5. SpidivonMarder Na koniec zaś, odchodząc od tematu, kilka słów do Poreta. I na razie każde opowiadanie w tej konwencji, które napisałeś było fatalne. To chyba znak, że sporo w nich trzeba zmienić, zanim zaczną się do czegokolwiek nadawać. Ależ cudowne kłamstwo. Miałeś korektę Gandzi, pomoc podobno oferowała Cahan i nawet ja proponowałem Ci sprawdzenie nowo napisanego opowiadania (mam to na PW). Może żadne z nas nie należy do ścisłej czołówki fandomowego pisarstwa (pomijając Gandzię, który wymiata w korektach), ale i tak jest to wsparcie, o którym większość autorów może jedynie pomarzyć. Tak więc uważaj na to co piszesz, bo tylko sam się pogrążasz. Bardzo prosto - chwalić można się na różne sposoby. Jeżeli jest to utrzymane w odpowiednim guście i smaku, to jasne - zadowolenie z siebie to ważna i potrzebna rzecz. Niestety to co uprawia Spidi jest raczej bliższe aroganckiemu, nadętemu samochwalstwu, które całkiem słusznie irytuje ludzi, którzy muszą to czytać. Tym bardziej, iż wychodzi to od osoby, która uważa się za Alfę i Omegę w dziedzinie pisarstwa (a nią nie jest) i niemal nie potrafi przyznać się do własnych błędów, kiedy coś skopie (a zdarza się to całkiem często, oj zdarza). Dziwisz się więc, że ludziom się takie podejście nie podoba? Ja jakoś nie...
  4. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  5. No proszę, proszę! Jestem zaskoczony, przyznaję i gratuluję pomysłu. Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie podjął polemiki. Zacznijmy od Poreta - wszyscy wiemy, że jestem do niego uprzedzony i to mocno. Za co wiadomo, temat wałkowano setki razy, wracać do niego teraz nie będę. Dodatkowo czytam to co publikuje i podtrzymuję swoją opinię, iż dotychczasowe opowiadania były po prostu fatalne. Na dodatek mieliśmy do czynienia z powtarzaniem w kółko tych samych motywów i, nie ukrywajmy błędów. Tutaj jest zdecydowanie lepiej - widać postęp. Na pewno nie cofnę swojej opinii tylko dlatego, iż już wiem (a żeby nie było sprawdziłem ) że autorem jest Poret. Skoro w końcu wyzbył się maniery powtarzanie tego samego to bardzo dobrze - alleluja i do przodu, jak mówią wyznawcy pewnej religii (Miłosierny Cthulhu ich pożre!). Jednak wrażenie byłoby o wiele lepsze, gdyby opublikował to opowiadanie pod swoim nickiem - mojej oceny by to nie zmieniło. Jeżeli jest w opowiadaniu co chwalić to to pochwalę, choćby piszącego nie znosił niczym ZUS-u i podatków. A wrażenie byłoby o wiele lepsze. Przyznaję, iż twierdziłem, że z Poreta nic nie będzie, ale to właśnie dlatego, iż w kółko powtarzał swoje błędy (co powtórzyłem chyba po raz czwarty w tej wypowiedzi ). Wyzbył się tego, więc jest Nowa Nadzieja. Teraz przejdźmy do kandydata numer dwa czyli Martiniego. Nadal twierdzę, że Legendy Początku to jeden z najgorszych fanfików jakie poznałem w fandomie i zasłużyły na każde krytyczne słowo jakie padło pod ich adresem. Nie ma co ukrywać - to była tragedia i bardzo się cieszę, że została usunięta, ponieważ przez to znacząco podniósł się ogólny poziom fanfikcji. Jednocześnie przyznaję, iż wielokrotnie wyrażałem pogląd, że jeżeli ma tak pisać, to niech nie piszę w ogóle. Skoro jednak udowodnił, że potrafi stworzyć coś dobrego - a póki co, po czterech opowiadaniach stwierdzam, że jego tekst jest zdecydowanie najlepszy - to niech pisze więcej! Takich fanfików nam potrzeba! Bez SWAGgittariusa, klonujących magazynków i pojawiających się znikąd armii. Przyznaję otwarcie - potrafi. Jednak tutaj, nawet bardziej niż u Poreta efekt byłby o wiele większy gdyby opublikował to pod swoim nickiem, tym bardziej, że do niego, jako osoby, nic nie mam, a słyszałem same dobre opinie o nim jako o człowieku. Mojej oceny by to nie zmieniło. Tak więc Twoja teoria, jest całkowicie błędna - podtrzymuję swoją opinię (nadużywam tego określenia w tym poście...), iż poprzednie fanfiki obu autorów zasługiwały na jedynie stos i zapomnienie przez swoją fatalną jakość, lub wręcz jej brak i taką ocenę otrzymałby każdy, kto przedstawiłby podobne "opowiadania". Natomiast te zasługują na większą (Martini) lub mniejszą (Poret), ale jednak pochwałę i to również całkowicie podtrzymuję. I przyznaję (i tego słowa też...) otwarcie, iż myliłem się, twierdząc, że nic z żadnego z nich nie będzie. Pisałem tego posta (tuż po opublikowaniu tego przez Spidiego) a w międzyczasie jak widziałem rozgorzała całkiem ciekawa dyskusja więc przeczytałem. Mnie to akurat bawi i ujmuje. Ktoś włożył tyle trudu w udowadnianie swojej teorii, tylko po to, by okazało się, że jest ona całkowicie błędna - dla mnie to czysta radość i satysfakcja. Ludzie którzy mnie w fandomie znają wiedzą, że chwalę nawet opowiadania nawet osób, których nie lubię, pod warunkiem, że jest za co i ganię tych których lubię, jeżeli zdarzy im się coś skopać. Ale sam pomysł doceniam, ponieważ, nie ma co ukrywać, lubię tego typu podchody. Spidi - masz piwo na wrocławskim meecie (lub inny napitek, nie wiem w czym gustujesz). Tutaj akurat się mylisz - owszem, na pewno podszedłbym bardzo sceptycznie do opowiadania, ale nie zmieniłoby to końcowej oceny. Zachwycałbym się o wiele bardziej widząc taki postęp. Jak pisałem wcześniej - przy "Legendach Początku" (będących jednym z dwóch najgorszych polskich fanfików jakie czytałem) zasłużyłeś na każde negatywne słowo jakie padło pod Twoim adresem i zdania nie zmienię. Teraz wyobraź sobie, jak mając w pamięci tamto opowiadanie widzę zupełnie inną jakość przy tym zawartym w antologii. Szok! Taka poprawa! Jakby zupełnie inna osoba pisała - praktycznie brak błędów popełnionych wcześniej, ciekawa fabuła i bardzo dobry bohater. Efekt byłby o wiele lepszy. Na koniec jedna uwaga - po opublikowaniu tego demaskującego posta Spidiego praktycznie cała uwaga została skierowana na tę sytuację. Są ataki na Spidiego, obrony Spidiego, rozmowa o Spidim. Pytam - dlaczego nikt nie zwraca uwagi na tych, którym uwaga się należy? Dlaczego nie mówimy o Martinim i Porecie, którzy udowodnili, że potrafią się uczyć na swoich błędach i pisać lepiej niż dotychczas (przy okazji udowadniając, że się co do nich myliłem - lubię takie rozczarowania)? Komentujcie fanfika Spidiego, ale wszelkie motywy zostawcie, jemu i mnie - na spokojnie je sobie wyjaśnimy, o ile będzie to w ogóle konieczne, Tutaj skoncentrujmy się na merytorycznej ocenie fanfików i dyskusji o nich, a nie o motywach, sposobach i środkach. PS: Nadal uważam, że Poret i Martini powinni byli opublikować to pod swoimi starymi nickami. Efekt byłby zdecydowanie lepszy.
  6. "Pragnienie Wolności" przeczytane. Beware the spoilers! W sumie nie wiem co do końca o tym opowiadaniu myśleć. Z jednej strony czyta się je przyjemnie, przemyślenia Luny są przedstawione interesująco, ale to co mi nie grało, to jej zatrważającą chwiejność emocjonalna. Rozumiem, że dookoła tego motywu krąży fabuła, jednak zmiany jej zachowania są nieco... przesadzone. Za szybko przechodzi z jednego stanu w drugi, co niestety wypada wyjątkowo nienaturalnie. Gdyby zostało to nieco bardziej rozciągnięte w czasie - wtedy powiedziałbym, że jest miodzio, a tak muszę ograniczyć się do "nieźle". Celestia - nieco za gwałtowna. Praktycznie nie usiłuje spokojnie porozunować z siostrą, niemal natychmiast przechodzi do krzyku, wrzasku i formy nakazowej. Jasne - jest władczynią i darcie się na innych to jej niezbywalne prawo, jednak tutaj nie było czuć w jej zachowaniu majestatu. Zachowała się jakby była, uciszywszy uszy, po prostu głupia - jak stereotypowy generał z dowcipów, który uważa, że wszystko da się załatwić wrzaskiem. Jak na debiut jest całkiem nieźle, jednak opowiadanie spokojnie mogłoby być znacznie lepsze. Liczę, iż takie właśnie będą kolejne, jeżeli zdecydujesz się nas nimi uraczyć. Dalsze komentarze wkrótce.
  7. Chciałbym tylko dodać, iż głównym założeniem tych konkursów było właśnie to, by ludzie szkolili się w pisaniu - najpierw były tylko zwyczajne edycje, z małą ilością słów, później dodałem specjalne, gdzie można już nieco mocniej rozwinąć skrzydła. Czy to dało efekt? Cóż, przykłady wymienili powyżej już uczestnicy, a od siebie dodam tylko, że owszem - dało. Naprawdę miło jest zobaczyć, jak osoby biorące udział w coraz to kolejnych edycjach starają się eliminować popełniane wcześniej błędy i szkolić swój warsztat. W duszy (której nie mam), hołubię nadzieję, iż dzięki tym właśnie konkursom niektóre osoby przeniosły się także z pisaniem do, nazwijmy to, normalnego trybu i zdobyły popularność. Przykładem tu jest Foley, chociaż on i przed konkursami pisał wiele, a kolejnym jest Hoffman, który w swoim czasie całkowicie zdominował kolejne edycje, a następnie na forum zaczęły się pojawiać kolejne jego opowiadania. Tak więc na pytanie - "czy brać udział w konkursach?" odpowiem - tak! Jak najbardziej! Najgorsze co Cię może spotkać, to zjadliwa, ale starająca się utrzymać konstruktywność mini-recenzja Poza tym wielu uczestników czyta opowiadania konkurencji, masz więc pewność, że dotrzesz do większej liczby osób.
  8. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  9. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  10. "Blizny Wspomnień" przeczytane. No! Jest o wiele przyjemniej. Podpisuję się pod słowami Albericha - jak na debiut (publikacyjny) wypadło bardzo dobrze. Nie jest co prawda idealnie, potknięcia występują, ale przeważają dobre strony. Beware the spoilers! Zacznijmy może od tego, co przyciągnęło moją uwagę najmocniej - tło wojenne. Nie ukrywam, że lubię tego typu opowiadania, a tutaj na dokładkę jeszcze wyjątkowo odpowiadał mi okres - skojarzenia z wojną secesyjną i burską nasunęły się niemal natychmiast. Opisy uzbrojenia były dobre i podane w taki sposób, że nawet osoba, która w temacie jest zupełnym laikiem zorientuje się o co chodzi. Zresztą opisy ogólnie uznałbym za jedną z najmocniejszych części tego opowiadania - czytało się je z prawdziwą przyjemnością. Historia głównego bohatera, który przybywa zza morza na pomoc Celestii jest interesująca, a jego specyficzny charakter sprawia, iż poznawanie jego kolejnych perypetii jest zwyczajnie ciekawe. Podobała mi się scena w Everfree - nie była przesłodzona, uprzejma i ckliwa. Ot, spotkanie przemytnika, nielegalny handelek okraszony stosowną dawką nieuprzejmości, wynikającej ze wspólnej historii ich krain i wulgarne słownictwo - wszystko to sprawia, iż całość jest taka brzydko prawdziwa, zupełnie odstająca od obrazu cukierkowej Equestrii. Scena z uleczeniem Luny również powinna być zaliczona na plus - po raz kolejny zgadzam się z Alberichem, że motyw zwycięstwa przez okropieństwa jest po prostu dobry. Gdyby Nexus zaczął nawijać o honorze, przyjaźni i miłości byłaby to tragedia, a tak wszystko wyszło pięknie. Jeszcze chciałbym wrócić do charakteru głównego bohatera - jest zdecydowany, pragmatyczny, wiec czego chce i nie waha się od czasu do czasu rzucić mięsem. Innymi słowy, widać, iż nie jest to żaden mięczak, czy przesadnie ugrzeczniony doktorek, lecz twardy zawodowiec, a jego, ujawniana w retrospekcjach, wojskowa przeszłość tylko kładzie solidny fundament pod takie zachowanie i je urealnia. Przejdźmy teraz do wspomnianych na początku potknięć: - Dialogi - w porównaniu z opisami wypadają słabo, Miejscami są strasznie drętwe i naiwne, co skutecznie psuje przyjemność płynącą z lektury. O ile przy opisach wszystko było dobrze, to nad nimi musisz popracować, gdyż nie wypadają naturalnie. Zdecydowanie do poprawy. - Stylistyka - czasami zdarzał się zachwiany szyk, w zdaniach, co było dosyć irytujące, jednak były to raczej wyjątki niż reguła. Pojawiały się również niefortunnie skonstruowane zdania, choćby: O wiele lepiej brzmiałoby napisanie czegoś w stylu "pozostawała nadal" lub czegoś w tym guście. Użycie słów "pozostała do końca", sugeruje, że jej pobyt już się zakończył i to raczej ostatecznie, co stoi w sprzeczności z tym, że przekazała swojemu "bratu" prezencik. Jestem przekonany, iż to zniknie, gdy będziesz pisał więcej - kwestia wprawy. - Sceny z Twilight - zupełnie niepotrzebne. Wprowadzenie jej do opowiadania i zdecydowanie zbyt szybko zakwitające uczucie pomiędzy nią a głównym bohaterem było nieprzyjemnym zgrzytem na tekście. Na szczęście motyw nie był rozwinięty, ponieważ inaczej mielibyśmy tutaj typowy przykład "shippingu jednego gestu", co nie jest mile widziane w opowiadaniach. Powiedziałbym, że wprowadzenie na jej miejsce dowolnego OC byłoby o wiele sensowniejsze. Na przykład jakiegoś godnego zaufania gwardzisty, który byłby wprowadzony w całą sytuację i w razie czego mógłby służyć wsparciem. Nie pojawiłby się motyw shippingowy co korzystnie wpłynęłoby na tekst. - Nadużywanie wielkich liter - całkowicie rozumiem, iż w zwrotach tyczących się Królewskich Sióstr używa się wielkich liter - to całkiem zrozumiałe. Jednak pisanie z wielkiej każdego "Pan", "Sierżant" czy "Doktor" (choć tu najmniej), jest zdecydowaną przesadą i nieco męczy podczas lektury. Ograniczyłbym ich użycie. Natknąłem się tam na dwie mocne, brutalne sceny, jednak zważywszy na ilość tekstu i to, że są praktycznie tłem, stwierdzam, iż niecelowe jest przenoszenie Antologii do MLN. Niech zostanie tu gdzie jest. Podsumowując - ze względu na fakt debiutu powiem, iż to bardzo dobre opowiadanie (normalnie dałbym dobre), jednak odrobina poprawek na pewno by mu nie zaszkodziła. Póki co najlepsze opowiadanie Antologii. Kolejne komentarze wkrótce.
  11. W sumie już pisałem, że mnie to akurat osobiście nie dotknęło, jednak chyba muszę to powtórzyć, tak na wszelki wypadek - mnie osobiście to nie obraziło. Napisałabym wielkimi literami i pogrubił, żeby na pewno dotarło, ale zepsułbym tym samym estetykę zdania. Musze liczyć, że to wystarczy. Tymczasem zobaczymy co napisali Magnat, Flutterpony i Malvagio...
  12. Ależ ja nie patrzę jedynie na stronę techniczną, chociaż jest ważna, by mieć przyjemność z lektury. Patrząc zaś na całość, bym to jednym zdaniem skomentował (a mówię póki co jedynie o Zmorze) - Przerost formy nad treścią. To, że ktoś włożył w projekt wiele pracy wcale nie znaczy, że efekt jest dobry. W tym wypadku nie jest, przynajmniej w odniesieniu do pierwszego opowiadania. Tymczasem doczytałem "Wieżę". Tutaj będzie krótko - ładne opisy i nic poza tym. Opowiadanie, które się, czyta i natychmiast o nim zapomina. Po raz kolejny - Przerost formy nad treścią (której w zasadzie brak). Technicznie lepiej niż Zmora.
  13. Minęła północ i tym samym dotarliśmy do końca kolejnej edycji specjalnej. Dziękuję wszystkim uczestnikom, wyniki postaram się opublikować jak najszybciej.
  14. Specjalnie w swojej odpowiedni przesadzałem, co raczej widać. Fakt - nie musisz tak pisać, jednak czasami warto się trzymać niektórych wypracowanych norm. Z zasady nie używa się określeń "mężczyzna" czy "kobieta", jak również zawsze gania się autorów za używanie słowa "ręka" zamiast "kopyto". Po prostu w odniesieniu do kucyków jakoś lepiej to brzmi - tak samo w angielskich opowiadaniach unikane są określenia "man" czy "woman". Tutaj z kolei chyba idealnie wyjaśnił rzecz Poulsen. Wydaje mi się, że używanie przez anglojęzycznych piszących słów takich jak "girl", "boy" (choć też są one rzadkością, częściej występują "colt" i "filly") wynika z tego, iż nie zawierają one członu "man" tak jak na przykład w "woman", który dosyć jednoznacznie kojarzy się z ludźmi i dlatego jest unikane. Nie wiem czy to przemyślenie jest słuszne - tutaj Poulsen musiałby zająć stanowisko. A skoro czasami używane jest to nieszczęsne "girl", czy może raczej "gal" (Wiwata AJ!), to i polska "dziewczyna" jakoś się przyjęła.
  15. Serio? Muszę w takim razie napisać do Stephena Kinga, żeby natychmiast, ale natychmiast zmieniła we wszystkich swoich książkach "everybody" na "everypony"! W końcu obowiązują te same zasady! Skoro piszesz, że w innych opowiadaniach popełniasz ten sam błąd, to musiałem go przeoczyć i zawyżyć ocenę Twoich opowiadań. Bardzo przepraszam za to przeoczenie! Obiecuję, iż następnym razem będę oceniał wnikliwiej. A rzeczywiście, tutaj się walnąłem. Tak to już jest w PDFach - nie można poprawiać i nie widać czy wcięcia są czy nie.
  16. "Zmora" przeczytana. Beware the spoilers! W mojej ocenie opowiadanie jest nierówne. Początek jest słaby, środek dobry, po czym zakończenie jest... nietypowe. Zacznijmy od początku - już w drugim zdaniu mamy nazwanie bohaterki jednocześnie klaczą i kobietą. Chciałbym poinformować uprzejmie, iż w fanfikach fandomowych jest to uznawane za błąd i to z rodzaju takich, których nie popełniają co lepsi początkujący autorzy. W kolejnym zdaniu mamy miszung czasów teraźniejszego i przeszłego - kolejny błąd. W kolejnych akapitach mamy również wiele kulejących zdań - tu brakuje słowa, tam zawodzi szyk i wiele tym podobnych wyskoków. Pozwolę sobie przytoczyć przykład a raczej dwa: Jako iż wiadomo, że mowa o Sweetie Belle to w tym zdanie słowa "to Sweetie Belle" naruszają jego szyk i konstrukcje - bez nich byłoby o wiele lepsze. To powinno brzmieć "...z prośbą o błogosławieństwo dla nienarodzonego jeszcze dziecka." lub "...z prośbą o pobłogosławienie nienarodzonego jeszcze dziecka". Ze sposobu w jaki je zapisałeś wynika, że Sweetie Belle przybyła otrzymać błogosławieństwo od nienarodzonego jeszcze dziecka. Takich kwiatków jest więcej i niestety przewijają się w całym opowiadaniu. Stosunkowo najmniej jest ich w monologach Luny, które z kolei określiłbym jako przyjemne w lekturze. Dopóki przedstawiała swoje racje czytało się dobrze, a niektóre... nietypowo skonstruowane zdania można przypisać stanowi jej psychiki. To wypadło zdecydowanie najlepiej z całego opowiadania i należy się bardzo duży plus. Zakończenie zostawiło mnie z mieszanymi uczuciami. W pewnym sensie tak prozaiczne rozwiązanie jak napchanie Luny lekami było zaskoczeniem, gdyż po jej podniosłych mowach można było się spodziewać na końcu epickiego pojedynku z siostrą. Nie było go - zamiast tego dostaliśmy przejście od "czegoś głębszego" do "płytkiej prozy życia". Hmm... czy tego akurat nie miało przypadkiem zabraknąć w tych opowiadaniach? Podsumowując - opowiadanie nie jest tragiczne, jednak przyzwyczaiłeś nas do tekstów o dużo wyższej jakości. Spośród Twoich opowiadań, to plasuje się bardzo nisko. Dodatkowo przydałaby mu się porządna korekta, ponieważ błędów jest sporo - na przykład mocno razi brak wcięć przy dialogach. Edit: A ja za tamten tekst się akurat nie obraziłem. Jestem wystarczająco gruboskórny, żeby takie rzeczy mnie nie ruszały. Szkoda mi tylko reszty autorów, którzy zostali tak potraktowani.
  17. Pierwsze dwa spostrzeżenia po przeczytaniu posta otwierającego i... prologu? Wstępu odautorskiego? Chciałbym przypomnieć, iż od oceny czy fanfik powinien trafić do działu ogólnego czy do MLN jest opiekun działu. Tak więc jeżeli granica została przekroczona to całość zostanie przeniesiona na stosowne miejsce. Po tym tekście szczerze mówiąc odeszła mnie ochota na czytanie całości. Powiedz mi, ile fanfików przeczytałeś, skoro tak dobrze wiesz, czym "na co dzień karmi nas fandom"? Osiemdziesiąt? Sto? Dwieście? Trzysta? Jeżeli tak, to możemy porozmawiać. Jeżeli nie, to mamy tutaj do czynienia z czymś, co nazwałbym kompletną nieznajomością tematu na jaki się wypowiadasz (nazwałbym to też inaczej ale zaraz podniósłby się lament, że nie mam szacunku dla autora. A jeszcze mam...). Dalsze komentarze po przeczytaniu. Edit: Przy okazji gratuluję. Tymi trzema zdaniami udało Ci się urazić praktycznie wszystkich piszących w fandomie. Gratuluję taktu i uprzejmości.
  18. Nie może być całkowicie pozbawiony kuców, equestrii czy ogólnie pojętego MLP:FiM.
  19. Jakiś czas temu zapowiedziano pewne zmiany. Najwyższy czas wprowadzić przynajmniej część z nich. 1. Nazwa "Inkwizycja" znika i na jej miejsce wchodzi "Moderator Globalny" - jestem przekonany, że pojawią się twierdzenia, że to zmiana czysto kosmetyczna i w ogóle po co to komu? Fakt - jest to w znacznej mierze kosmetyka, jednak może przynieść całkiem wymierne efekty. Jakim cudem? Po pierwsze - określenie "Inkwizycja" kojarzy się źle. Stosy, palenie niewinnych, donosy i tak dalej... Nikt temu nie zaprzecza, tak więc zmiana na coś neutralnego powinna zdjąć część odruchowej niechęci do tej formacji. Drugi powód - użytkownicy wchodzący w skład "Inkwizycji" właśnie przez tę nazwę mogą mieć i czasem mają skłonność do odruchowego ustawiania się na piedestale i traktowania innych użytkowników z góry. Byłem tam, widziałem to, sam nie byłem od tego wolny - przyznaję bez bicia. Tutaj ta zmiana też może przynieść sporo dobrego, ponieważ nieco... przytłumi rozbuchane ego. 2. Zaostrzona zostaje kontrola nad zielonymi. Dla przykładu - jeżeli któryś z moderatorów będzie notorycznie popełniał błędy, wystawiał błędne warny, od których będzie duże uznanych odwołań lub zbytnio się wywyższał, może spodziewać się surowych konsekwencji z usunięciem ze stanowiska włącznie - lepiej częściej wymieniać moderatorów, niż trzymać takich, którzy się nie sprawdzają. Naturalnie istnieje druga strona medalu, gdyż nie wątpię, że po przeczytaniu poprzedniego zdania niektórzy już zaczęli zacierać łapki z uciechy - jeżeli ktoś myśli o zorganizowaniu kampanii odwołań, ponieważ jakiegoś moderatora nie lubi i sądzi, że wystarczy czepiać się każdego, nawet stuprocentowo poprawnego warna, niech tę myśl porzuci. Takie, działanie przeciwko moderatorom, jeżeli będzie miało podłoże ewidentnie osobiste może skończyć się warnem dla osób, które będą je wysyłać. Tak więc - zachowajcie umiar i rozsądek. Aha - ostatnio pojawiła się anonimowa skarga na jednego z moderatorów, która została uznana za zasadną i przyznano na jej podstawie warna. Następnie, po skutecznym odwołaniu rzeczony warn został cofnięty. Jednak w związku z tym wydarzeniem podjęta została następująca decyzja - skargi anonimowe NIE będą rozpatrywane. Jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia, to niech to zrobi pod swoim nickiem. Anonimowych donosów uznawać nie będziemy. 3. Kontrola działów - nie da się ukryć, że w wielu działach kucykowych aktywność jest słaba, lub nie istnieje. Tak więc przeprowadzona zostanie ich kontrola połączona z oceną pracy opiekunów. Jeżeli ktoś wybitnie się na swoim stanowisku nie sprawdza i jego dział umiera może spodziewać się, iż zostanie zdjęty ze stanowiska, a w niektórych przypadkach dział może zostać przeniesiony do archiwum. Naturalnie jeżeli opiekunowie mają jakieś pomysły, propozycje, lub prośby dotyczące swojego działu, z którymi sami mogą sobie nie radzić to proszeni są o kontakt z administracją - zobaczymy jak będziemy mogli pomóc. 4. Problem z SB - ostatnio doszło mnie sporo skarg, iż na SB nie da się normalnie porozmawiać, ponieważ co i rusz ktoś rzuca dziwnymi tekstami, spamuje emotami i wyczynia różne podobne rzeczy. Wiecie, ja rozumiem, że każdy chciałby się od czasu do czasu powygłupiać, czy rzucić kompletnie randomowym tekstem - to całkiem naturalne. Jednak od takich rzeczy jest kanał "Offtopic" i tam możecie czynić chaos praktycznie do woli - spamujcie emotami, przerzucajcie się "heheszkami" (nienawidzę tego określenia!) i ogólnie dobrze się bawcie. Ale tam a nie na głównym, gdzie ludzie często chcą porozmawiać, a podobne ekscesy im to znacząco utrudniają. Żeby do tego... bezpośrednio zachęcić, moderatorzy otrzymali stosowne wytyczne - jeżeli ktoś będzie czynił chaos na kanale głównym to zostanie poproszony o przejście na offtopic. Jeżeli prośba nie zadziała, to następny w kolejce jest godzinny blok na SB. Jeżeli również to nie zadziała i użytkownik nie będzie chciał się uspokoić, to kolejny blok będzie już na 24 godziny. W przypadkach niereformowalnych może się to skończyć całkowitym zablokowaniem dostępu do SB. Tak więc raz jeszcze proszę - wygłupiajcie się i "heheszkujcie" na kanale Offtopic a nie na Głównym. Póki co to wszytko. Jednocześnie informuję, iż pracujemy nad nowym regulaminem i niedługo powinniśmy przekazać go reszcie kolorowych, żeby mogli się z nim zapoznać i wnieść swoje propozycje. Pozdrawiam.
  20. Jeżeli tag [human] byłby zabroniony to byłoby to jasno stwierdzone w pierwszym poście. Jednak nie należy mylić obecności ludzi w opowiadaniach o kucach z opowiadaniami czysto "ludzkimi." Klimat MLP musi być zachowany.
  21. Trochę podobnie jak aTOM, tłumaczę ponieważ jest to dla mnie rozrywka. Pełna, przekleństw, gróźb karalnych i wściekania się na świat, mimo to jednak rozrywka. Poza tym przełożenie szczególnie dobrego tekstu daje czystą satysfakcję. A dodatkowo jest jeszcze fakt, iż jeżeli obiecałem autorowi, że coś przełożę, to to zrobię, niezależnie od tego ile czasu by mi to zajęło (zwykle zbyt długo). A dlaczego piszę? Bo umiem (przynajmniej w miarę), lubię i chcę. Przelewanie swoich pomysłów na "papier" sprawia mi po prostu przyjemność. Szczególnie, kiedy coś skończę.
  22. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  23. Jeden z najlepszych fanfików randomowo-komediowych jakie zdarzyło mi się czytać. Kredke z dziką satysfakcją i wyjątkowo wredną radością w kolejnych rozdziałach znęca się nad różnymi członkami fandomu, wplata w tekst miliony nawiązań, poraża absurdem i zabija humorem. "Natychmiastowy lek na depresję"~Ministerstwo Zdrowia, Szczęścia i Wszelkiej Pomyślności. "Jeżeli Twoje dziecko czyta Legendarną, to wiedz, że coś się dzieje....bzzt... error...ERROR"~Robonatanek MK IV "Ponadto uważam, że Legendarna powinna zostać przeczytana!"~Katon Starszy "Kamień"~Maud Pie "Bezwzględnie polecam!"~Dolar84
  24. To samo u mnie. Polonistka uwaliła każdego z klasy kto pojechał na obóz zimowy Ale i tak była najlepsza. Hmm na szczęście moje "pisanie" z czasów LO nigdy nie ujrzy światła dziennego ani sieci. NIGDY. To co wtedy pisałem było po prostu... złe. Paskudne. Niedopuszczalne. ARGH.
×
×
  • Utwórz nowe...