Jump to content

Mordoklapow

Brony
  • Posts

    284
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Mordoklapow

  1. Też kiedyś (ponad rok temu) miałem skłonności do wpadania w stany mocno depresyjno-lękowe. Jakimś cudem udało mi się zdobyć odruch przekuwania ich w stany melancholijno-reflesyjne, podczas których bardzo lubiłem sobie zadawać pytania typu "czemu ludzie są takimi kompletnymi idiotami", "dlaczego egzystencja jest taka żałosna" lub "Po jakie licho żyć". Ogółem po pewnym czasie udało mi się w satysfakcjonujący sposób odpowiedzieć na te i podobne pytania, które kotłowały mi się wtedy w głowie. Oczywiście możliwym jest, ze Twoje stany depresyjne mają inny charakter niż moje, co mocno zmniejsza szansę, że mój post okazał się przydatny. Mimo wszystko polecam próbować przekształcać depresję/apatię w stany podobne lecz o znacznie mniej destrukcyjnym (lub wręcz konstruktywnym) charakterze, takie jak wspomniana wyżej melancholia, nostalgia bądź też wzruszenie. Dobrym sposobem jest kontemplacja muzyki lub innych rodzajów sztuki. Wybacz za zimny to wypowiedzi, inaczej nie potrafię.... :( Zawsze mi się wydawało, że depresja charakteryzuje się stałym obniżeniem samopoczucia, nie takimi nagłymi jak tutaj Ylthin podaje, nawet parogodzinnymi. Mi to bardziej wygląda na problem hormonalny, chociaż uczciwie przyznam, że na biologi znam się słabo. Chociaż nawet jak to nie jest depresja, do psychiatry iść warto.
  2. Jasne że herbata. Czarna. Bardzo czarna. Najlepsza jest taka, którą ludzie przez kolor mylą ze słabą kawą :D. Co do marki nie jestem wybredny, lipton czy tetley intense wystarczy. Kawy nie lubię.
  3. Odcinek bardzo mi się podobał. Podobało mi się przede wszystkim to, w jaki sposób został potraktowany problem sukcesu i pasji. Gdyby nie końcówka - która według mnie jest wyidealizowana i nierealistycznie szczęśliwa - odcinek mógłbym nawet uznać za wartościowy pod względem przekazu. Gdyby nie ona właśnie, mielibyśmy ślicznie pokazane dwa fakty: 1) Że normalni ludzie tak naprawdę gówno wiedzą o sztuce i pięknie - uznają za ładne coś, co wszyscy inni (w szczególności autorytety) uznają za ładne. Fakt ten uderzył mnie z siłą spadającego Boeinga gdy zobaczyłem zdjęcia ludzi robiących zdjęcia Mona Lisy. Przepiękny widok tłumu przepychającego się z telefonami i tabletami do przodu, byle by pstryknąć fotkę obrazu, którego nie nikt z obecnych nie jest w stanie zrozumieć. Ale wiadomo, przecież to MONA LISA!!! OMG!!! 2) Że szczęście i sukces (szczególnie ekonomiczny) to zupełnie dwie różne rzeczy. Szczęście wiąże się bowiem zazwyczaj z czynnościami, a nie stanami. Mam znikomy zmysł estetyczny, więc nie ocenię brzydoty nowej postaci. Chociaż podoba mi się, że jest ona postacią szarą - ani antagonistą ani protagonistką. Lubię postaci szare i niebanalne. Brakowało mi trochę reszty mane6, jakichś interakcji między nimi. Piosenka była (jak ktoś wyżej zauważył) bardzo podobna do Art of Dress. Czy gorsza? Nie wiem, musiałbym jeszcze parę razy ją przesłuchać by orzec czy podoba mi się bardziej czy mniej. Odcinek był fajny, ale na końcówce się zawiodłem. Czemu to zawsze musi być happy end?!
  4. Wieczny sen? Seriously? Po 1000 lat bym się pewnie znudził, to co dopiero byłoby np 10^5 lat lub 10^7 lat. Ale co tam, nie ograniczajmy się, co by było po 10^70 lat albo 10^999999 lat? Zrozum, normalny człowiek nudzi się po 3 godzinach siedzenia w pociągu, więc nie wiem co by zrobił w nieskończonym czasie. Czas potężniejszy niż matematyka? Chyba chodzi ci o to, że czas jest ponad matematyką? Nie. Polecam ogarnąć fizykę relatywistyczną, tam czas jest traktowany jako dodatkowy wymiar, nic wielkiego. Poza tym, tak samo jak nic nie jest wieczna, nic nie jest też nieskończone w dowolnym kierunku. Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, możemy więc wydedukować, że inne wymiary też są siłami wszechmogącymi.
  5. @Eternal Mało jest chyba ludzi, którzy by mieli tyle hajsów, by sobie móc co miesiąc nowy dom kupować. Poza tym podejrzewam, że to też może się nudzić. @Ścierwisław Wszechmogący W to wierzę - perfekcję w jednym aspekcie (paru), nie przyjemność z pierdyliarda różnych dziwacznych czynności. Znalazłem badania, które mówią że dążenie do przyjemności nie zawsze idzie w parze ze szczęściem. http://link.springer.com/article/10.1023/B:JOHS.0000005719.56211.fd#page-1 Według streszczenia wykres szczęście(ilość konsumpcji) przedstawia odwróconą U - krzywą. Wnioski wyciągnijcie sami.
  6. Tworzyć, żyć, czuć... W sumie to na hajsie mi w ogóle nie zależy. Jak poszedłem na studia, znacznie spadł mój poziom życia, a jednak poziom szczęścia wzrósł. Cud? Raczej wreszcie zacząłem robić coś co lubię (matma i fiza) i co daje mi satysfakcję. Więc na przyszłość najbardziej chciałbym złapać jakąś pracę naukową. Ogółem to zastanawiam się w jaki sposób ludzie, którym zależy na pieniądzach, wyobrażają sobie szczęście, które te im dadzą. Kupią sobie lepszą chatę/furę/bógwiecojeszcze i co? Po miesiącu się przyzwyczają i wrócą do poprzedniego stanu. Trochę smuci mnie takie podejście do życia. PS. Phoenix, nie masz monopolu na prawdę, żeby móc ją dowolnie dystrybuować i dowolnie o nią walczyć.
  7. @Siper Mówienie, że introwersja nie ma nic wspólnego z aspołecznością jest grubą przesadą. Tak samo, jak mówienie że introwersja nie ma związku z nieśmiałością. Ma i to bardzo dużo. O ile rzeczywiście nie wszyscy introwertycy są nieśmiali, to praktycznie wszyscy nieśmiali są introwertykami. Tak samo z aspołecznością. @Ścierwisław Wszechmogący Niestety wiem, widziałem wiele, ale zawsze sądziłem, że takie preferencje ma mniejszość fandomu. Jak ktoś czuje się odważnym człowiekiem, to może jedna spróbować oszacować stosunek częstości występowania poszczególnych kuców w omawianych dziełach. @Dog in the Fog Wybacz, widocznie mamy inne skojarzenia związane ze słowem laska. Ogółem, to nie sądzę, by potrzeba uczucia męskości dyktowała facetom dobór dziewczyny, jakoś nie mogę sobie wyobrazić takiego mechanizmu w głowie znanych mi ludzi. @Mianownik Na Equestria Daily robiono kiedyś ankietę kto jest twoim ulubionym kucykiem z mane6, Flutterka była na drugim miejscu, tuż za Twilight. Poza tym Herd Census 2014 mówi to samo: http://www.herdcensus.com/2014 STATE OF THE HERD REPORT.pdf Na stronie 80 są wyniki podobnej ankiety.
  8. Polemizowałbym. Wydaje mi się, że Fluttershy ma za mało rozwinięte 3-rzędne cechy płciowe, bo rozważanie jej jako partnera seksualnego było na tyle popularne. Ogółem brzmi to trochę jako Freudowska nadinterpretacja. Przynajmniej do mnie, jako do fana Flutterki, teoria ta pasuje jak pięść do nosa.
  9. Z tego co pamiętam, według statystyk prowadzonych przez Herd Census na początku istnienia fandomu większość bronych to byli introwertycy. Więc odpowiadając na twoje pytanie tak, większość ponyfagów wtedy utożsamiała się z introwertyczną flutterką. Dla samotnego odludka nie ma bowiem bardziej lubianej filmowej postaci niż inny samotny odludek.
  10. 1. Fobia społeczna i wynikająca z niej hiperaspołeczność. 1.1 Niestabilna samoocena. 2. Słomiany zapał. 3. Obsesyjność. 4. Dużo myślę, mało robię. 5. Prejudicing. I dużo więcej.
  11. Udowodniono że gra na instrumencie bardzo poprawia pracę mózgu. Ale żeby nie robić całkowitego offtopu z mojego posta to wypowiem się, że chętnie bym się nauczyła grać na lutni bądź banjo, lub innego tego typu instrumentu. Ślicznie brzmią, ale nie wiem jak to jest nawet grać na nich. Nigdy gitary nie trzymałam nawet. W sumie fajnie byłoby potrafić pobrzękać moje ulubione szanty, ale nie zależy mi na tym specjalnie. Moim zdaniem warto zaryzykować. Tania i lipna gitara do nauki to koszt rzędu 80 zł. A jednak istnieje szansa na to, że to pokochasz i stanie się to jednym z piękniejszych elementów twojego życia. Ja jak zaczynałem, to też nie byłem zbyt entuzjastycznie nastawiony. Mój młodszy brat uczył się gry na keyboardzie. Pewnego dnia siadłem przy nim z nudów i się nauczyłem dwóch kolęd na jedną rękę z jego podręcznika. Teraz potrafię usiąść na półtora godziny i nawet nie zauważyć kiedy ten czas minie, a kupno pianina cyfrowego uważam za jeden z najlepszych zakupów w moim życiu.
  12. Na instrumentach udających pianino gram od ok półtora roku. Pół roku temu zacząłem improwizować i próbować skomponować coś, co trzymałoby się kupy. Niestety mam przerost ambicji i próbuję walczyć ze zbytnią tonalnością, przez co mam problem ze skomponowaniem czegokolwiek. Tworzę kawałek, potem nigdy nie wiem co wstawić w innych miejscach. Poza tym, chwilowo na wakacje musiałem rozstać się z instrumentem (bolesne przeżycie) i sprzętem nagrywającym, o który walczyłem cały poprzedni semestr. Jednak możliwe że za parę dni wrócę do Warszawy i coś nagram. A jakbym miał komponować tylko na białych, to szlag by mnie trafił. Ach, i nie dopowiedziałem, że jestem kompletnym samoukiem. Większość wiedzy z zakresu teorii muzyki dedukuję sam. Dlatego nazewnictwo z tego zakresu jest mi całkiem obce.
  13. Utwór można krótko podsumować słowami bitewna epika. Nie mam zbyt wiele kontaktu z tym podgatunkiem (?) więc pewnie ocenę zaniżę pod wpływem odczucia powtarzalności jego dzieł. Sam utwór dość dobrze wpisuje się w ten kanon. Instrumentalizacja jest wręcz stereotypowa. To co najbardziej mnie w tym utworze odpycha to monotonia. Tło jest praktycznie rzecz biorąc zapętlone, cała reszta też trochę sprawia takie wrażenie. Jak dla mnie jest to minus, i to dość duży. Następny duży minus to końcówka. Co to jest? Powinno być jakieś zamknięcie dzieła muzycznego. A to to dla mnie jakiś żart. Jak już zaznaczyłem wyżej, moja ocena będzie zaniżona. Brak końcówki, monotonia... jak dla mnie 5/10. Wstawię coś z ciekawości. Zobaczymy, czy będzie 2/10 czy 9/10
  14. Jak widzę padł temat upadku muzyki fandomowej. Może wypowiem się na tema klasycznej i prawie klasycznej. NIE MA. Czasy dobrej muzyki instrumentalnej w fandomie się skończyły. Mam nadzieję, że nie bezpowrotnie, ale cóż, wiadomo co mówią o nadziei... Większość muzyków których obserwowałem już nie tworzy. Mój ulubiony - David Larsen, nie tworzy chyba od 2 lat. Z nim zaczynałem moją przygodę w fandomie. MelodicPony od roku nic nie wydał, chociaż wiadomo jak to z nim bywa, jego utwory od dawna pokazują się raz na kilka miesięcy. Artem Yegorow też chyba padł, mimo że nigdy za nim nie przepadałem. Aelipse, po długiej przerwie (ponad rocznej) wydał 1-minutowy utwór. Niezły, ale brzmiało to dla mnie trochę jak ostatni oddech świetnego twórcy. SocraticBrony tworzył fajną muzykę, ale jego to już robaczki do kości obgryzły. TheDushDub odłączył się od fandomu i tworzy niezależnie. Vivace Capriccoso wyparła się kompletnie i usunęła całkiem porządne utwory ze swojego kanału (w tym świetną instrumentalizację Smile Songa na instrumenty smyczkowe). Teraz się nazywa Winter's Muse. Z tych co jeszcze dychają, to znam tylko Carbon Maestro i Radiarca. Ten pierwszy to w sumie taka średnia epika. Mało urozmaicona i niezbyt ciekawa. W sumie nigdy go nie trawiłem. Radiarc... można powiedzieć, że jak znasz dwa jego utwory, to znasz wszystkie. Całe szczęście, że DJDelta dalej tworzy transkrypcje piosenek serialowych na pianino. Ostatni bastion...
  15. Znacie jakieś dobre kawałki z rapu? Chcę przyjrzeć się bliżej temu gatunkowi.

    1. Show previous comments  16 more
    2. Mordoklapow

      Mordoklapow

      Ogółem Medium ze swoją randomowością nawet mi się spodobał. Lubię porąbaną muzykę. Niestety chyba trochę znormalniał jako Tau. Będę musiał spróbować przesłuchać Pokahontaz.

    3. ....

      ....

      Jakby co, to mam tego znaaaaaaaaacznie więcej.

  16. @Trieber Nie powinieneś się wkurzać, po udawaniu obsesji na punkcie ogólnie znienawidzonego piosenkarza ludzie Ciebie "hejcą". Bieber zbyt głęboko wszedł kulturę, by większość ludzi nie uwarunkowała się z nim - w taki czy inny sposób - i nie zaczął budzić emocji. Ten cały hejt lecący w jego stronę odcisnął piętno na typowym użytkowniku internetu (w tym na mnie). Więc nie dziw się, że ludzie traktują Cię w taki sposób. Wygląd profilu jest naszą wizytówką. Twoja wygląda (przynajmniej według mnie) kiczowato i krzykliwie. Wali po oczach. Ogółem trochę mnie zaskakuje też, że oczekujesz po internetach tolerancji, zrozumienia i niestereotypowego myślenia. Internet jest zaprzeczeniem tego wszystkiego. PS. Sorry, ale muzyka Biebera jest prymitywna, temu chyba nie możesz zaprzeczyć.
  17. Chodzi o umiejętności czy potrzeby? Jeżeli mówimy o umiejętnościach, to lepiej być wygadanym, mieć wysokie możliwości w kwestii szybkiego nawiązywania kontaktów. Nie ma to specjalnych wad, więc wybór jest dość prosty. Jeżeli mówimy o potrzebach, to sprawa jest odrobinę bardziej złożona. W większości spraw, nasze potrzeby są dostosowywane do możliwości ich zaspokojenia. Mamy ograniczone możliwości zdobycia żywności? Organizm ogranicza zużywanie energii. Mamy mniej snu? Organizm stara się ograniczyć zniszczenia spowodowane tym problemem. Wydaje mi się, że ludzie ułomni społecznie mają mniejsze potrzeby społeczne. Chociaż być może działa to też w drugą stronę - przez mniejszą ilość stymulacji mają gorsze umiejętności. Jednak zazwyczaj jest fajnie, gdy masz w czymś mniejsze potrzeby - oszczędza to czas zużyty na ich zaspokajanie. Ja moją aspołeczność pod tym względem bardzo lubię. Poza tym, ludzie którzy mają mniej znajomych, mają głębsze związki. Oczywiście są też minusy - mniejsza ilość kontaktów i znajomości. No, i oczywiście należy rozróżniać trzy rzeczy, które ludzie często mylą - introwersję, nieśmiałość i socjofobię. Ale to już trochę inny temat. PS. BiP Popraw składnię.
  18. Matka Cię mniej nie kocha od siostry. Ona tylko mniej Cię szanuje. Bowiem szacunek, to jest coś na co trzeba zasłużyć - w przeciwieństwie do miłości, która jest dość naturalna - i można go tracić lub zdobywać. To drugie powinno być dla Ciebie dobrze rokującą informacją. Nie znam twojej relacji z bliskimi, więc niestety nie wiem w jaki sposób mógłbyś poprawić je. Prawdopodobnie przez spontaniczne spędzanie z nimi czasu, nawet jak nie jest do dla Ciebie specjalnie przyjemne (z czasem powinno się takie stać). Może masz? Moi rodzice też uważają że ja mam jakiś problem z głową. I chyba mają rację. Przynajmniej wiem dlaczego tak sądzą. Ogółem tego typu problemy zazwyczaj wynikają ze wzajemnego niezrozumienia. Co do ciekawego tematu samotności, to jestem osobą która potrafi przez tydzień nie mieć żadnej komunikacji z ludźmi, i co więcej bardzo dobrze się z tym czuć. Piramida Maslowa działa tylko dla jednostek zdrowych psychicznie, poza tym są jakieś odstępstwa od niej - np. tajne ugrupowania artystyczne podczas 2 wojny światowej i tak dalej.
  19. Badania wskazują, że za pieniądze nie kupisz szczęścia - da Ci je tylko zmiana statusu materialnego. Dopóki nie żyjesz w skrajnej nędzy, poziom szczęścia jest w miarę równy niezależnie od ilości posiadanych środków. Nie kupisz także talentów, pasji i obsesji - czyli innej bardzo ważnej rzeczy. Wybacz, ale jak długo żyję, to widzę jak tragiczne i żałosne jest życie ludzi nastawionych na zarabianie pieniędzy. Żyją od jednej podwyżki do drugiej, rozpamiętując te chwile szczęścia jakie daje im zmiana statusu majątkowego. A jak im powiesz, że jednak zamiast iść na politechnikę, pójdziesz na uniwersytet, to patrzą na ciebie jak na wariata. Bo jak wiadomo politechnika = hajsy, uniwersytet =/= hajsy. Bo stoi ponad nami? Trochę nie rozumiem co mu zarzucasz. Że niby Ty jesteś dupkiem, bo uważasz się za mądrzejszego od biedronki? Takie są fakty.
  20. Nie wiem do końca kim jesteś, ale już mi Ciebie żal. Serio, naprawdę ci współczuję. Znajdź sobie inną pasję, niż udawanie gimba w internecie. Zbyt dobrze ci to wychodzi.
  21. Cóż, może po prostu nie istnieją "źli" ludzie? Może istnieją tylko "błądzący"? Ech, aż mi się przypomina jak w tym temacie "broniłem" Hitlera .
  22. Zmień słownik języka polskiego, bowiem masz naprawdę lichą definicję równości. Interesowałeś się kiedyś mechanikami władzy?
  23. Jaką masz definicje równości? Dla mnie równość jest wartością rozmytą, są systemy bardziej i mniej równe. My żyjemy w systemie w którym ludzie są całkiem równi. Immunitety są konieczne, drobne nierówności zawsze będą. Wojsko zawsze mieć będzie większy dostęp do broni, a naukowcy do niebezpiecznych środków chemicznych. Niektórzy są po prostu bardziej odpowiedzialni - i jest to największy (zaraz po nierównościach w sprycie) powód nierówności praw. Jak tak lubisz naturę, to zachęcam do zamieszkania w jaskini. Od lat chędożymy wszystkie prawa natury jakie zostały dotąd odkryte i jakoś dobrze na tym wyszliśmy. Tak, ale z innego powodu. Ludzie po prostu uciekają pod przywództwo by uciec od odpowiedzialności.
  24. Ja mam skłonności do cugów obsesyjnych, podczas których potrafię z wytrwałością godną prawdziwego nałogowca konsumować jeden produkt. Czasem są to gry, czasem seriale lub bajki (MLP). Czasem matma lub fizyka. Jak przez jakiś okres czasu mnie nie ma na forum (parę, paręnaście dni) to znaczy, że najprawdopodobniej jestem w cugu. Co do obsesji samych w sobie: Są wspaniałe, gdyby nie one, matematyka nie rozwinęła by się tak daleko. Fizyka też. Pewnie niektóre elementy sztuki też. Ogółem, postęp cywilizacyjny byłby wolniejszy.
  25. Reagowanie stresem na mijanych drechów w ciemniej ulicy to nie jest choroba, tylko zdrowy instynkt samozachowawczy. Fobię społeczną masz, gdy reagujesz stresem na mijaną kasjerkę ze sklepu obok. Taką która zawsze przy kasie się do ciebie uśmiecha. Tak ciepło. Czyż nie jest to przerażające?! Właściwie to podejrzewałbym zespół lęku uogólnionego. Jak boisz się czegoś, ale nie jesteś do końca pewien czego.
×
×
  • Create New...