Jump to content

Mordoklapow

Brony
  • Posts

    283
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Mordoklapow

  1. Witaj! -Interesujesz się matematyką? Próbowałeś kiedyś coś ogarnąć z matematyki wyższej? -Słuchasz czegoś oprócz rapu? Przyjacielskie ostrzeżenie - fizyka w liceum jest dużo trudniejsza niż w gimnazjum. Przynajmniej u mnie była. I Lepus nie ma racji. Fizyka jest naprawdę straszna. Mówię jako koks z tej dziedziny. I jak wszyscy inni też zwrócę na to uwagę - Halik przesadza. W każdym razie - miłej zabawy na forum!
  2. Jestem fizykiem - sceptykiem. Więc sądzę, że nie jest to możliwe. Chociaż słyszałem, że można otrzymać podobne uczucie, gdyż mózg też posiada parametr umiejscowienie swojej świadomości. I można go zaburzyć. O ile dobrze pamiętam, Feynman opisywał swoje próby w tym zakresie w swojej biografii. Ech, jak przeglądam ten artykuł na wikipedii, to mam nieprzyjemne wrażenie, że za dużo tam pseudonauki. Wybacz, ale jak dla mnie to brzmi trochę jak strata czasu.
  3. Nie martw się, są tu też inni aspołeczni użytkownicy(np. ja). Fora dyskusyjne służą do zaspokajania potrzeb społecznych, lub luźnej wymiany poglądów ze światem zewnętrznym. To drugie polecam najbardziej. Może byś napisał czym się interesujesz? W moim wypadku, to głównie matematyka, fizyka, muzyka klasyczna, trochę psychologii. W każdym razie, miłej zabawy na forum.
  4. Łooo, kucowe łączenie snów, Luna i gwiezdne wojny! To. Było... Słabe. Według mnie. Oczywiście doceniam próby twórców zrobienia z tego bardziej złożonego dzieła, niż było to na początku, ale ja osobiście oglądam kuce dla tego co było takie piękne w pierwszych sezonach. A tutaj co mamy? Jakieś zabawy ze snem i tanią epikę emocjonalną. Nie, to nie dla mnie. O ile do snów nic nie mam - pierwsze dwa odcinki z Luną i CMC bardzo mi się podobały - ale teraz było za dużo "akcji" i patosu, który w kucach wychodzi tragicznie i kiczowato. Tak nieprzyjemnie. Nawiązania były, i to nawet dobre i zabawne. Nawet tytuł jest przecież nawiązaniem. Princess Big Mac mnie położył na łopatki, z resztą jak większość podobnych motywów. To akurat im wyszło dobrze. Ale cała reszta? Postaci znowu nie miały szansy pokazać charakterku, z wyjątkiem Luny - która niestety była dla mnie wkurzająca. Zazwyczaj ją lubiłem, ale wygląda na to, że czas zmienić swój stosunek do niej. Więc podsumowując, odcinek średnio mi się podobał. Za dużo patosu, epiki i akcji. 5/10 Kurczę, właśnie zauważyłem kolejny związek z "Incepcją". (Moment kulminacyjny).
  5. Witaj! Słuchasz muzyki klasycznej! Rzadkość. (niestety) 1) Upodobałaś sobie jakiś specyficzny okres? 2) Ulubiony kompozytor? 3) Próbowałaś grać na jakimś instrumencie? 4) Lubisz metal progresywny? Miłej zabawy na forum! PS. Halik przesadza.
  6. Witaj! Mam parę pytanek: 1) Ulubiony język programowania? 2) Interesujesz się algorytmiką? 3) Jakiej muzyki słuchasz? Miłej zabawy na forum!
  7. I właśnie dlatego nie należy ich dopuszczać do szkół wyższych. Wybacz, jak dla mnie głupi błąd na maturze oznacza spadnięcie z 80% na 76% nie z 80% na 28%. Na prawie każdym egzaminie masz pierdyliard zadań, więc głupi błąd może co najwyżej odrobinę obniżyć ilość punktów. Co więcej, trening znaczącą zmniejsza szansę na wystąpienie takowego. Jak ktoś nie umiejąc dodawać pisemnie, chce zostać ekonomistą, to dla mnie jest debilem. Jak ktoś nie umiejąc dodawać pisemnie, chce zostać mechanikiem to jest dla mnie rozsądnym człowiekiem. Po prostu uważam, że wyższe wykształcenie nie rośnie na drzewach, za to podatnicy muszą płacić grube pieniądze. A potem taki ćwierć-inteligent i tak pracuje w Macu, bo nikt inny nie potrzebuje specjalistów od filologi wschodnio-romańskiej. Znam ludzi, którzy olali studia i od razu poszli do roboty. Biję im brawo. Głównie informatycy. Mam wrażenie, że za jakiś czas właśnie oni będą jedną z "najgorzej" wykształconych grup zawodowych i jedną z najlepiej zarabiających. @Po Prostu Tomek
  8. Udowadniając tezę, nie możesz z niej korzystać. Być może biblia kłamie . Oczywiście zakładamy, że tak nie jest. Czemu? Nie wiem, prawdopodobnie na tym polega wiara. Poza tym, czemu zabraniasz Bogu kłamać? Przecież jest wszechmogący. Ogółem ze wszechmocy wypływa kupa paradoksów, więc wybacz, ale nie widzę żadnego innego logicznego rozwiązania, niż ten o którym mówię. A my, matematycy traktujemy paradoksy jako dowody ad absurdum, więc teoretycznie istnienie czegoś wszechmogącego jest niemożliwe. BÓG NIE ISTNIEJE. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest właśnie uwolnienie go z okowów logiki. Logika nie opisuje rzeczywistości. Ona ją TWORZY. Bez logiki nie istnieje coś takiego jak "istnienie" bo cecha ta w naszym świecie może przyjąć dwie wartości - tak lub nie. Istnieje/nie istnieje. Cóż, trochę bolesne jest myślenie o takim świecie, ale czemu nie? Ogółem czemu sądzisz że Bóg musi spełniać swoje obietnice? Przecież to też wadzi z jego wszechmocą. Nie, ja bym bardziej celował w świrniętych filozofów nowożytnych. W średniowieczu ludzie prawie nic nie wiedzieli o logice. A Hawking? On to już w ogóle nie ma wolnej woli? Wybaczcie, jak dla mnie wolna wola tyczy się głównie świadomości i myśli. Możesz myśleć samodzielnie <=> masz wolną wolę.
  9. Tak. Zgadzam się. Wyrażam.
  10. Według mnie rozwój technologii jest koniecznością. Być może kiedyś skończy się to źle, ale co z tego? Przecież też ludzie potrafią sami sobie rozwalić życie. Nie. Wręcz przeciwnie - media ze wszystkich stron bombardują nas informacjami, które musimy posortować i wpasować w naszą wizję świata. Coraz więcej ludzi pracuje umysłowo. Naprawdę sądzisz, że chłop pańszczyźniany myślał więcej od Ciebie? Przecież egzystencja takowego, to było harowanie w polu. Ewentualnie co jakiś czas mógł sobie taki usiąść i bezmyślnie pogapić się przed siebie. Niezbyt. Ponoć po jakimś czasie całe poczucie kreatywności się ulatnia, bo zdajesz sobie sprawę, że cokolwiek robisz, zawsze robi się to tak samo.
  11. Nie, czemu? Rzeczywiście, nigdy pełnego zrozumienia Boga nie osiągniemy, ale już samo zdanie sobie sprawy z tego faktu jest pewnym osiągnięciem umacniającym człowieka w wierze. Poza tym Bóg w jakimś celu podzielił się z nami faktami że nas kocha i tak dalej. Możemy to chyba uznać za rozsądne przybliżenie w tych próbach.I tak naprawdę na tym polega wiara - że mu ufamy. Poza tym w sumie jest On całkiem logiczny jakby się nad tym zastanowić, bowiem być może zdaje sobie z tego sprawę, że My jako ludzkość jesteśmy do logiki bardzo przyzwyczajeni. Więc istnieją pewne podstawy żeby sformułować podstawowe przypuszczenia. Poza tym, zawsze można pobronić swoją religię w światopoglądowych gównoburzach. Ogółem odnośnie przemyśleń na temat Boga samego w sobie, fascynujące dla mnie jest to, że mimo iż Bóg jest nieograniczony przez logikę, to możemy go poznawać właśnie za pośrednictwem człowieka, którego ona już ogranicza.
  12. Ech ludzie... Nie lubię przypisywania Bogu przymiotników, ale trudno, niechm stracem. Według mnie Bóg po prostu Nas kocha, i być może wolałby, żebyśmy nie opierali sensu naszej egzystencji na przyjemnościach (które jak potwierdzają badania, nie przynoszą szczęścia), tylko na doznaniach duchowych, czy po prostu Nim. A sam fakt, że nie umiesz sobie poradzić bez stosunków seksualnych, w przybliżeniu świadczy oo fakcie, że są one ważniejsze od Niego. Cóż, chyba tego nie lubi, być może zdaje sobie z tego sprawę, że jest dla nas jedynym możliwym sensem egzystencji. Poza tym, HEJ! czy przypadkiem nie istnieje coś takiego jak spowiedź i odpuszczenie grzechu?! OMG! A co do jego niesprawiedliwości... cóż, jak kiedyś moja matka dała bratu cukierka, a mi nie, to też była niesprawiedliwa. To że mam cukrzycę, to co innego.... (nie mam, to taki przykład). W skrócie ja mimo to, że uważam się za całkiem mądrego człowieka, sądzę że Bóg jest duuuuużo mądrzejszy ode mnie, więc wie lepiej co jest dla mnie dobre. W sumie to jest dość zaskakującym, że ludzie twierdzą, że Bóg jest dla nich taki okrutny, każe pościć, zakazuje seksów i innych drobnych przyjemności i w ogóle to jest beznadziejny, niesprawiedliwy i ich nie kocha. Rzeczywiście, oni wiedzą najlepiej, co dla nich dobre! Badania jasno wskazują, że pieniądze szczęścia nie dają, a większość z nas i tak zaharowuje się tracąc zdrowie, rodzinę czy ogólnie pojęte życie by mieć ich więcej. A przecież wystarczy sobie zdać sprawę z pewnych logicznych faktów, i szczęście może samo przyjść, prosto od Niego. Aha, i Bóg jest tyranem. On rzeczywiście pragnie być z Tobą za wszelką cenę. Bo Ciebie kocha.
  13. Czy tylko ja mam wrażenie, że pogoń za pieniądzem jest tylko efektem dysonansu poznawczego ludzi nie lubiących swojej pracy?

    1. ....

      ....

      Pieniądz == środki do życia.

    2. OjtamOjtam

      OjtamOjtam

      Można by polemizować, jako że człowiek z natury jest istotą, która ciągle pragnie czegoś więcej, niż posiada. To co aktualnie osiągnęliśmy nigdy nas nie zadowala, z tym że dla jednego pieniądz będzie celem, a dla innego środkiem do osiągnięcia celu. Niestety w dzisiejszym skomercjalizowanym, konsumpcyjnym społeczeństwie granice między środkiem a celem bywają bardzo rozmyte. Konkludując, wydaje mi się, że jest odwrotnie: to ludzie nie lubiący swojej pracy są wynikiem społeczeńśtwa nastawionego...

    3. OjtamOjtam

      OjtamOjtam

      ...na pogoń za pieniądzem.

  14. Błagam Cię, tylko nie to. Matura<-> psucie życia... Jak ktoś nie osiągnie tych 30% to jest cholernym leniwym debilem, i nie powinno się go dopuszczać do uczelni wyższych. No nie ma bata, żebym na to przyzwolił. Do zdania matury z matmy wystarczy naprawdę elementarna wiedza, banalna jak diabli. I całkowicie możliwa do nauczenia. Jak ktoś nie jest w stanie nauczyć się używać dwóch wzorów, to sorry ale od wyższego wykształcenie wara. @Ylthin Brawo, gratuluję, bardzo ładne wyniki. Tak mnie zaciekawiło - byłaś zwolniona z angielskiego? Dość ciężko dostać maksa ze wszystkiego (mówię o ścisłych, tylko tam się orientuję) czasem łatwo zrobić jakieś głupi błąd. No i gratuluję wyniku z polskiego, bowiem mi poszedł wybitnie badziewnie. W sumie to dość dobrze odzwierciedlał mój talent w tej dziedzinie. Ogółem co do moich wyników, to były raczej słabe. Maturę olałem, wolałem uczyć się do olimpiad. I jestem z tego zadowolony, dobrze na tym wyszedłem.
  15. Właśnie. Podejrzewam że wiesz czym jest rezystencja, więc... cóż, wydedukuj sam. Właściwie to chyba nic tak skutecznie nie rozpowszechnia ateizmu jak nadgorliwość rodziców. Czekaj, według Ciebie wolność słowa i wyznania są szkodliwe? Czy sztuka, filozofia i etyka? Według mnie zdecydowana większość osiągnięć człowieka jest pozytywna. Z wyjątkiem wszystkich rodzajów fanatyzmów, ale to powoli umiera. No cóż, może po prostu katolicy wolą dmuchać na zimne. Teraz sobie zabijamy 7-miesięczne płody, a potem za 100 lat - ojej, one mają świadomość! Co za pech! W niektórych kwestiach wątpliwych moralnie jednak wolę zachować powściągliwość, zamiast bezwzględnie akceptować wszystko co mi Czarnobyl pod nogi podrzuci. Bo tak nowocześnie. I nie mówię tu o antykoncepcji czy homoseksualistach.
  16. Wybacz Mon, czasy kiedy katolicyzm był modny minęły. Teraz proletariat umysłowy będzie ciągnął do ateizmu. Daje to duże możliwości do łechtania sobie ego przez pogardę do katolików, więc wróżę świetlaną przyszłość gimboateizmowi. A o ateistę który z tej możliwości nie korzysta jest ciężko. W sumie kiedyś nie wierzyłem że to powiem... ale czy przypadkiem teraz katolicyzm się nie uelitarnia? W takim sensie, że zrzuca warstwę ludzi wierzących "bo tak" a zyskuje na wyznawcach z dorosłą i świadomą wiarą? No tak, rzeczywiście, na lekcjach religijnych nie powinniśmy mówić o takich rzeczach. Przecież te lekcje powinny być pozbawione przekazu światopoglądowego o innym charakterze niż Twój. Poza tym, moi ostatni 3 katecheci mięli rozsądne zdanie na temat np. homoseksualistów (że jest to grzech, więc tym ludziom należy pomagać). Idea kultury jest czymś absolutnie pięknym, a Ty chcesz wyzbyć się 1/3 osiągnięć ludzkości w dziedzinie filozofii, sztuki czy etyki. Gdyby nie stałość kultury bylibyśmy etyczno-kulturalnym śmietnikiem bez wartości wyższych. Nie chciałbym żyć w takim społeczeństwie. Wolność słowa czy wyznania są właśnie elementem kultury.
  17. Ja jestem katolikiem, pewnie też bym to przeżył. Chociaż nie wiem w jak tragicznym stanie byłbym po czymś takim. Pewnie bardzo. Mniej godzin? O to ci chodzi? Żeby się dzieciaczki nie przemęczały? Program został już wystarczająco okrojony, by wydawać na świat pół-ignorantów, a ty ty chciałbyś byśmy dalej zmierzli w kierunku chwalebnym Stanom Zjednoczonym i całkowitego braku wiedzy przez który są wyśmiewani przez cały świat. Pewnie i Tobie się zdarzyło. Powiem tak: Od kolejnego zaniżania poziomu edukacji wara. Już przyszłe pokolenia zostały wystarczająco pokrzywdzone przez zbyt łatwą maturę i zbyt okrojoną podstawę programową.
  18. W jaki sposób? Dlaczego? Po co? Przecież te kultury są kolebką kultury europejskiej, a co za tym idzie, także polskiej! Mitologię grecką!? Nie wiem jak chcesz odbierać poezję bez znajomości pewnych motywów z tym związanych. Może od razu, stworzyć pokolenie ludzi, którzy poza Polską świata nie widzą. Inne kultury? To coś takiego w ogóle istnieje??? Na dziełach niemieckich powstał cały romantyzm, także polski, więc proszę cię, nie postuluj za utworzeniem pokolenia ignorantów. No, i łączenie religii z polskim to też absurd. TO byłaby już kompletna dyskryminacja ateistów i innowierców. A jak trafisz na polonistę-ateistę! To już dopiero musiałoby być śmieszne. Już sobie wyobrażam takie lekcje.
  19. N: Śmigłowiec? Jeśli tak, to strzelam (hehe), że stworzony do celów militarnych. Inne są nudne. A: ŁOOO Paaaanie... Anime jakieś? Muszę z przykrością przyznać, że się na tym nie znam. Kompletnie. S: Hmmm... wygląda na podrobione, ale nie jestem pewien. Chyba potrzebny byłby ultrafiolet. U: Kompletnie nie znam, kompletnie nie kojarzę. No dobra, nick mignął mi parę razy, pewnie głównie w tej grze. Kurczę, w sumie to forum sprawia wrażenie bardzo rozległego. Spotykam coraz to nowszych użytkowników, którzy jak się potem okazuje, piszą od dawna n postów dziennie, a ja nie czytałem nigdy żadnego z nich...
  20. Chyba źle Ci się kojarzy. Nigdzie nie pisałem niczego podobnego. Ja muzycznie wykształcony?! Wybacz, nie. Jestem niemalże ignorantem w zakresie muzyki i historii sztuki. I w sumie nigdzie nie pisałem, że trzeba być w tej dziedzinie wykształconym, by odbierać muzykę. Ale rzeczywiście uważam, że wejście trochę głębiej w muzykę, a nie ciągłe siedzenie na brzegach kiczu, tandety i prymitywizmu współczesnej muzyki komercyjnej, jest pożądane. Pasje mają to do siebie, że ich ideą jest byśmy a) czynili pewien wysiłek b) stawali się w tym coraz lepsi. Nie wiem, w jaki sposób można być coraz lepszym w odbiorze popu czy disco polo. W klasycznej można, jestem tego przykładem. Pewnie w bardziej ambitnych kawałkach rocka, metalu czy elektronicznej (i innych) też - są to nierzadko bowiem gatunki bardziej nastawione na przekaz i pasję niż na komercję. A pop, disco polo i temu podobne, wybacz, ale służą do zarabiania. A do zarabiania najlepiej nadają się rzeczy łatwe i prymitywne w użyciu. Tak więc pop jest łatwy=>nie możesz się w jego obiorze rozwijać=>to nie jest pasja. Cbdo. To jest po prostu konsumpcja. Oczywiście nie wykluczam możliwości słuchania jednocześnie muzyki łatwej i trudnej, nawet sam tak robię. Często słucham jakiś łatwych kawałków, w szczególności muzyki kucowej, łatwiejszego rocka czy ragtime'u (to takie disco polo muzyki klasycznej).
  21. Nie mówię że każdy powinien załamywać się nad poziomem popu. Po prostu stwierdzam fakt, że pop jest dla mnie zbyt prosty. Nie ma w tym żadnego wywyższania. Są też utworu, które są też dla mnie za trudne, lub dla których mam bardzo słaby odbiór. Np. współczesna muzyka poważna. Być może dla niektórych ten aspekt życia nie jest ważny. Spoko, nic do tych ludzi nie mam, może oni płaczą przy patrzeniu na obrazy albo czytania poezji. Ale trochę mnie dziwi, jak ktoś mówi, że muzyka to jego życie i tak dalej, a potem okazuje się że słucha właśnie takich rzeczy. Wybacz, dla mnie to tak, jakbyś powiedział, że kochasz matematykę od lat - bo umiesz świetnie dodawać i nawet odejmować. I nie mówię, że jak ktoś lubi muzykę, to od razu musi słuchać trudnej klasyki; prawie każdy gatunek ma cięższe, ambitniejsze kawałki. Bardzo dobrze pamiętasz. Za dodekafonią nie przepadam, gdyż jest dla mnie za trudna. As simple as that. Poza tym, jest to swojego rodzaju ograniczanie muzyka. Po co to robić? Przecież nie po to wymyślaliśmy system durowy (tak to się nazywa?), żeby teraz specjalnie na siłę z niego wychodzić. Jeżeli muzyka ma ciężki klimat, dysonanse są przeze mnie mile widziane, o ile jest ich jakaś rozsądna ilość. A dodekafoniści czasem robią coś w stylu "tratata tratata lalala gdvfgdvfghd tratata lalala". Mimo wszystko jestem miłośnikiem stałości klimatu dzieła muzycznego. Powód jest bardzo prosty. Jazzu nie znam, nie mam źródeł z których miałbym brać dobre utwory. No i jeszcze nie mam czasu, to chyba jest najważniejsze. W wakacje z chęcią sobie poszperam wśród Gershwinów, Szostakowiczów lub tych mniej klasycznych twórców. Scriabin jest fajny, potwierdzam. Z romantyzmu też bardzo polecam Charlesa Valentina Alkana, np op 39.
  22. Znowu Bóg to, Bóg tamto... Czy ty naprawdę próbujesz zrozumieć BOGA? Seriously... Zrozum absurd tego co piszesz. @White Hood. Jakbyśmy razem pili, to byś pewnie dostał darmowe korepetycje z matematyki wyższej. Bardzo lubię tłumaczyć ludziom czym są całki po pijanemu. Niestety rzadko mam ku temu okazję.
  23. Za co ja lubię muzykę klasyczną? Właśnie za dynamikę i emocje! I złożoność! Słucham też rocku i metalu progresywnego i stwierdzam, że do takiej perfekcji do jakiej doszli romantyczni pianiści, żadni inni muzycy jeszcze nie doszli. Szczególnie, że mam wrażenie że obecnie się pod tym względem uwsteczniamy. Współczesna muzyka popularna jest taka prymitywna. A ja właśnie słucham muzyki, żeby mój mózg poczuł się zagubiony w tym gąszczu akordów, rytmów i linii melodycznych! I jak zaczyna rozpoznawać schematy i rozumieć to co tam się dzieje.... takie uczucie! A obecny pop? Jak czasem np. w supermarkecie go słyszę, to zdziwienie mnie bierze, jak ludzie nie wstydzą się wydawać piosenek które można zagrać dwoma palcami na pianinie. Dosłownie. To jakby namalować byle jak słonia szarą kredką na papierku i sprzedawać jako sztukę. Metalu progresywnego (w sumie tylko 2-3 płyty Mastodona) słucham w podobnych celach, ale na mniejszą skalę. Niestety pozostała większość metalu jaka mi przelatuje przez ręce to coś w rodzaju "3 akordy, darcie mordy". Smuci mnie to ogromnie, bo akurat Crack The Skye podoba mi się bardzo. No, i jest jeszcze muzyka klasyczna, ta spokojna jej część. Słucham jej gdy robię bardziej skomplikowane operacje umysłowe, takie jak rozwiązywanie niebanalnych zadań. Do bardziej automatycznych czynności puszczam zazwyczaj muzykę z kuców. Jest bardziej absorbująca.
  24. @MaciejKamil proszę, uspokój się i spójrz na sprawę logicznie. FirstChoice robi sobie obrazki. Ktoś zauważa, że są to photoshopy. Ma rację, punkt dla niego. Samoocenowe sępy zlatują do tematu by pohejcić. Norma. Niektórzy bardziej znają się na rzeczy więc w sumie też mają prawo trochę ponarzekać, że wstawienie dwóch filtrów do obrazka z internetu to nie sztuka. FirstChoice na to strzela focha jak stąd do Pekinu. Wybacz, nie było tu nic niesamowicie niestosownego, tylko trochę bólu tyłka i kolejny dowód na to, że w sumie Firstowi nie zależy na sztuce/hobby samej w sobie, tylko na atencji. Teraz co do FirstChoice: Otóż, drogi Panie, jeżeli chcesz, to spieprzaj, Twoja sprawa. Jednak wiedz, że (według mnie) takie zachowanie nie przystoi facetowi, tylko małej dziewczynce. Uciekanie jak tylko pojawia się najmniejsza komplikacja... Amen. ~Gold
×
×
  • Create New...