Jump to content

Mordoklapow

Brony
  • Posts

    283
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Mordoklapow

  1. Witaj! Pytanka! 1. Od kiedy oglądasz kuce? 2. Skąd się dowiedziałaś o fandomie? 3. Słuchasz jakiejś muzyki? Jeśli tak to jakiej? 4. Czytasz książki? Jakie? 5. Czy czujesz się gotowa na odpowiadanie na pierdyliard pytań, przy czym połowa będzie brzmiała tak samo? W każdym razie, miłej zabawy na forum życzę!
  2. Lubię dobrze zdefiniowaną równoległość. Mogę sobie zdefiniować np. w grupie SU(5) równoległość jako relację równoważności taką, że każde dwa elementy są ze sobą w tej relacji. BTW. Troll?
  3. Co do regularności spania, to ważne jest by trzymać się ram 1.5 godzinnych. np. chodzisz spać o 22:30 lub o 24:00 lub o 1:30. Taki jest mniej-więcej cykl u normalnego człowieka. Problem z telewizorem jest taki, że on świeci na niebiesko i zielono. Te kolory rozbudzają. Już lepiej poczytać książkę, przy jakimś pomarańczowym świetle słabej żarówki. Drzemanie (ang napping) polega na robieniu ok dwudziestominutowych drzemek składających się głównie z fazy REM - czyli tej, którą najbardziej potrzebujemy. Takie cusie zazwyczaj się robi raz, dwa może trzy razy dziennie, a pozwala mocno ograniczyć czas snu w nocy - np do 4.5 godzin. Jest nawet taki system, że jedyny sen jaki zażywasz to drzemki - 6 razy dziennie, co 4 godziny. Daje to 2 godziny całkowitego snu dziennie. Nieźle, co nie? Tyle że ma to sporo wad np. nie jest do końca przebadane, więc nie wiadomo jaki ma długoterminowy wpływ na organizm. W środowisku polifazowców nazywa się to ubermanem. Odradzam. Jednak takie dodatkowe 20 minutowe drzemki są super. Ja nawet czasem śpię na przerwach między zajęciami (dobra, często). Fajne jest to, że po tym wcale nie budzisz się zaspany. Ani trochę.
  4. @Dayan Polecam: https://justgetflux.com/ Poza tym możesz sobie wyrobić odpowiednie nawyki senne: 1. Normalnie w środku dnia lub wieczorem ustawiaj sobie budziki na 2 minuty, kładź się do łóżka. Jak budzik zaczyna dzwonić, energicznie wyskakujesz z łóżka, i zaczynasz jakąś banalną czynność, jak nastawienie wody na herbatę, czy umycie zębów. Powtarzasz to wieeele razy, i po pewnym czasie, odruch będzie działał także rano, nawet gdy będziesz bardzo śpiący. 2. Codziennie chodź do łóżka i wstawaj o tej samej godzinie. Z dokładnością do minuty. 3. Nie denerwuj się faktem, że nie możesz zasnąć. Who gives a shit? Jak nie możesz zasnąć, to pewnie znaczy, że po prostu snu nie potrzebujesz. (tak naprawdę to tak nie jest, ale twój mózg może o tym nie wiedzieć). 4 Drzemki, drzemki DRZEMKI! Naucz się drzemać, wtedy po nieprzespanej nocy, nawet 20 minut snu daje ci niezłego kopa. Jest też strona o nazwie Polyphasic Society, tam się można sporo dowiedzieć o śnie. Chociaż "robić ubermana" nie polecam.
  5. Wow. Tutaj akurat się popisałeś. Art wprost epicki. Wygląda, jakby wymagał włożenia ogromnej pracy - bynajmniej nie zmarnowanej. Przegięcie w kosmos Ci to wyszło. Czekam na więcej.
  6. Zacieszam ze splotu dystrybucji. Będziem tym różniczkować kucyki!
  7. Drogii Cygnusie, jakby moja niepohamowanie niedorozwinięta inwencja twórcza zachciałaby, to bym nawet napisał o obrocie o 3240 stopni, z dwukrotną inwersją względem tego samego punktu.
  8. Witaj! Jako że widzę, że niektórzy umęczyli cię wystarczająco pytaniami, zadam tylko jedno: Organiczna czy nieorganiczna? Miłej zabawy na forum!
  9. Oni nie odgrzewali kotleta. Oni wyciągnęli stare wino z piwnicy. I rzeczywiście, dobrze je podali.
  10. Lekko olewając fakt toczenia się w tej okolicy niezwykle interesującej dyskusji, pozwolę sobie na dokonanie subiektywnej krytyki niektórych tekstów zawartych w naszym, jakże uwielbianym, czasopiśmie. Artykuł Cygnusa o pyrkonie był całkiem interesujący, choć muszę przyznać, że stosunek ilościowy opisów przeżyć wewnętrznych do informacji/ciekawostek na temat pyrkonu samego w sobie, mógłby być dla mnie bardziej satysfakcjonujący. Cóż, różnie różni ludzie piszą. Tekst Albrechta o starzeniu się fandomu. Muszę przyznać, że czytało się bardzo przyjemnie - co do formy absolutnie nic nie mam do zarzucenia. Co do treści też. Bardzo ładnie, przemyślanie i dokładnie zrobiona analiza. Duży plus. Oby więcej takich artykułów - o tego stopnia kompletnych, że nawet nie mam na co ponarzekać. Felieton "Dola hist(o/e)ryka". Otóż drogi Cygnusie. Internety nie są niedouczone z historii. Internety są niedouczone z WSZYSTKIEGO. Powiedziałbym wręcz. że to nawet wszyscy są niedouczeni z wszystkiego! Wierz mi, widywałem sytuacje, gdy ludzie nie umieli nawet pojedynczego, banalnego zadania matematyki zrobić. Nie pojedynczy, ale większość. Albo jakie rzeczy z magnesami chcieliby porobić. Perpetum mobile! Bo zasada zachowania energii to spisek krwawych i chciwych korporacji energetycznych! O biologii nie wspominając, bo tutaj załamać się można, tak że Cię o 360 stopni obróci. Ale nie - to historia jest najważniejsza! NAUKA O ŻYCIU! Dobrze, teraz mogę coś napisać o hiperanalizie. Nie znam się na naukowych metodach historii. Możesz z nich korzystać, proszę bardzo. Tylko pamiętaj, że jak chcesz się zajmować tym, to nie możesz zakładać, że rzeczywiście świat kuców jest logiczny i spójny. Pewnie nie jest, w dodatku nie widzę za bardzo dlaczego uważasz, że jest. twoje argumenty bardzo do mnie nie trafiają. Fakt, że twórcy robią czasem podteksty, może co najwyżej negatywnie wpłynąć na spójność dzieła. Robi się z tego taka składanka różnych wizji i easter eggów podorzucanych przez różnych scenarzystów. I pamiętaj, że to nie leżało nawet obok nauki. Nauka bowiem, zajmuje się badaniem czegoś, co jest możliwe do zbadania. Kuce nie są, ponieważ jest to tylko wymyślona fikcja - w rzeczywistości nie ma miejsca na błędy, elektron nagle ci nie zatańczy poloneza z neutronem, bowiem te prawa które nimi rządzą są idealnie niezmienne. Kuce takie nie są. Jeżeli jakiś scenarzysta strzeli focha, i postanowi, że tak naprawdę Twilight jest żydo-cyborgiem z marsa, który przybył do Equestri w poszukiwaniu ciasteczek bananowych, to co zrobisz? Nic nie zrobisz. Każda jedna teoria jaką wcześniej na jej temat wymyśliłeś, jest całkowicie błędna. Coś ci też powiem na temat nauki: Matematyka udowadnia prawdę, fizyka ją możliwie przybliża, historia dopasowuje do aktualnych trendów politycznych. W kucykach nie ma tak rozumianej prawdy i dlatego nauką to nigdy nie będzie! Oprócz tego tekst bardzo ciekawy. PS. Odróżniajmy pasje od obsesji. Oczywiście bez niepotrzebnego nadawania negatywnych wydźwięków temu drugiemu.
  11. Ten odcinek był taaaaaki dobry. Najważniejszą postacią była tutaj Gilda. Oczywiście, jako że była niegdyś antagonistką, nie sposób było ją kiedyś lubić. Sorry, takiego chama po prostu nie sposób. Ale co to? Nowa duszyczka nawrócona na magię przyjaźni! To ma być zły odcinek? Gdy zapomniany bohater dostaje "drugą szansę"? Poza tym był "próba" której wynik był dość oczywisty, ale sam fakt rozwinięcia bohatera cieszy bardzo. Cały odcinek był taki... ciepły. Praktycznie cały czas się podśmiewałem. Głównie dzięki pięknie skonstruowanemu kontrastowi Pinkie-gryfy, czy początkowemu, dobrze już poznanemu humorowi gummy'ego (tak, mnie to dalej śmieszy). Dobrze pokazana Rainbow, nie była wyjątkowo najbardziej wkurzającym pegazem na ziemi. Całkiem fajnie ją połączono z pinkie pod względem interakcji. Poza tym podoba mi się pomysł, żeby wysyłać klacze z mane6 dwójkami na jakieś zadupia. To umożliwia zrobienie dużo ciekawych motywów. Ponadto, nie był przewidywalny. Przynajmniej dla mnie. Tzn. wiadomo było, że plasną przyjaźnią po ekranie, chociaż nie było wiadomo kiedy, jak i kim. W sumie nie wiem do czego miałbym się przyczepić, Chyba tylko do tego, że IQ Pinkie oscyluje w czasie od 9 do 199. Ale cóż, to je pinkacz, tego ni zrozumisz. Cały odcinek odbieram bardzo pozytywnie. Ocena? Niechm stracem - 10/10. Za świetnie zrobionego Pinkacza.
  12. N: Cóż, chyba nikt nie ma wątpliwości, skąd się wziął. I muszę przyznać, że bardzo lubię tą postać. A: Jakiś kwiatek. Strzelam, że... jaskier. S: Nie wiem czy drugi cytat jest z książki czy gry (pewnie z obu ) ale według mnie świetnie podsumowuje wyśmienity charakter Jaskra. Kurczę, jak można tej postaci nie polubić... U: Hmmm, ogarnięta użytkowniczka, sprawia wrażenie myślącej, co jest rzadkim zjawiskiem. Bardzo szanuję ludzi, którzy są w stanie się logicznie i konstruktywnie wypowiedzieć na inne tematy niż piwo, celebryci czy obrazki z kotami.
  13. Z tego co mi wiadomo, fala prawdopodobieństwa ma kształt krzywej gaussa, więc nie ma zwartego nośnika. Czyli Arkane Whisper ma pewną rację. Tyle, że szansa na to jest infinitezymalna.
  14. Otóż odpowiedzią na twoje pytania jest najważniejsze pojęcie teorii względności: Układ odniesienia 1. Według ogólnej teorii względności, w polu grawitacyjnym czas płynie inaczej. Tylko że tam jednocześnie nie znajdujesz się w układzie inercjalnym, więc szczególna teoria względności zawodzi, i "stanie w miejscu" nabiera innego sensu. Nie wiem co to znaczy podróżowanie do przodu, ale możemy przyjąć następujący model teoretyczny: Masz dwa identyczne zegary, koordynujesz je i wstawiasz jeden do jednego układu, a drugi do drugiego. Wynik się różni, to oznacza że wnętrze jednego układu porusza się szybciej od drugiego. Zapomnij o eterze. Nie istnieje jeden wyróżniony układ odniesienia. Możemy je co najwyżej porównywać do siebie, ale żaden z nich nie jest nadrzędny. Ogółem, żeby dobrze takie rzeczy ogarniać, trzeba znać dość dobrze model układu odniesienia. Ps. Jeżeli ktoś chciałby naprawdę fajny skrypt do szczególnej teorii względności to niech śmiało pisze na pw. Mało wzorów, dużo paradoksów czy ciekawostek.
  15. Cóż, pierwsze wrażenie niezbyt pozytywne. Dałem więc odczekać temu utworowi chwilę, i przesłuchałem znowu. Czasem to działa bardzo dobrze - wiecie, po raz pierwszy jak słuchacie utworu reakcja na poziomie meh... za drugim się w dziele zakochujecie. Tutaj niestety tak nie było. Zacznijmy od instrumentalizacji. Słabo, prawie same smyszkowe, bez żadnych ciekawszych motywów. Szkoda. Tło ogółem rzecz biorąc pracowało raczej słabo. Odczuwałem nieprzyjemny brak głębokiego tła. Meh. Sam utwór sprawia wrażenie zrobionego niedokładnie, na długość a nie na jakość. Czułem często takie nieprzyjemne braki, jakby ten utwór potrzebował czegoś jeszcze. Jakiegoś dopracowania, odrobiny wirtuozerii czy po prostu zmiany niektórych tematów. Nieprzyjemne były też czasem jakieś dysonanse - czasem większe, czasem mniejsze. Ogółem w muzyce nic do nich nie mam, ale przecież nie w takich klimatach! Klimat jest raczej sielankowy, lekki, a tu nagle jakieś dziwne przejście jakby z dzieło było z nurtu dodekafonicznego. Nie lubię takich wyłamań, oj bardzo nie lubię. Dodekafonii z resztą reż. Chociaż muszę przyznać, że było parę lepiej zrobionych momentów. Ale na cały 26 minutowy koncert?! Jak dla mnie można by było z tego zrobić z 7 minut dobrego utworu, ale nie 26! Bezlitosny werdykt miłośnika muzyki fandomowej: 5/10. Bo się stara . W sumie przejście na muzykę fandomową bardzo mi pasuje. Jest tyle niedocenionych twórców! Dla przykładu: Aelipse "After Twilight" :
  16. Na pewno? Przecież nie powinny tak nagle zmienić momentu pędu, co nie? Bo tylko dlatego następuje splątanie - bo rozpadająca się cząstka bez momentu pędu, po rozpadzie musi zachować go zachować. I co do kodu, to szansa na wystąpienie każdego hasła o tej samej długości jest dokładnie taka sama. Biorąc pod uwagę, że szansa na spin 1/2 i -1/2 jest taka sama i kolejne pomiary nie mają na siebie wpływu. Matematyka się kłania, Panowie. Co do schodzenia z tematu, to wg. mnie dalej jesteśmy w temacie. Porozumiewanie się z prędkością szybszą od prędkości światła oraz tachiony, które rzekomo mają cofać się w czasie, jest jak najbardziej związane z tematem. Poza tym dobry offtop jest dobry.
  17. Ja osobiście mam nadzieję, że po śmierci nie będę ograniczony przez prawa logiki. Serio. Otóż ja Ci powiem dlaczego niektórzy ludzie wierzą w takie rzeczy. Bo są zmanipulowani. Bo są to tego przyzwyczajeni. Bo tego potrzebują. Bo inni to robią. Jest kupa takich powodów, zazwyczaj wiara jest mieszaniną ich wszystkich - w różnych proporcjach. Dla wierzących jest też filozofia, dla ateistów też jest wiara - w nie-istnienie Boga. Jest to niemożliwe do udowodnienia. I często niesie ze sobą zachowania typowe dla wiary, takie jak: pogarda do innych kultów, próby nawróceń, poczucie wspólnoty, lekkie zmanipulowanie przez autorytety, indoktrynacja dzieci i inne. I trochę nie wiem jak interpretujesz strzelanie do wiary z armaty.
  18. Co do komunikacji spinem elektronu, to zapominacie, że takie coś byłoby jednorazowe. Trzeba by było robić "paczki" z tego czegoś i je wysyłać. Z tego co mi wiadomo, raz zmierzony spin nie może się "odzmierzyć". Co do tachionów, próba przejścia do ich układu kończy się urojonym wynikiem . Jednak dalej wynik metryki w przestrzeni minkowskiego jest rzeczywisty. Szkoda że pewnie będzie ujemny . Zapowiada się ciekawie.
  19. Czas pobawić się w Pana Łopatę. Pianino. Uczę się od trochę ponad roku, sam, głównie przy pomocy wikipedii. Bardzo mi to pasuje, nigdy nie odczuwałem specjalnej potrzeby brania lekcji. Jestę artystę, nikt mi nie będzie mówił jak mam grać. Od pewnego czasu głównie improwizuję. Lubię to bardzo. Z chęcią bym to nagrał, ale mam problemy ze sprzętem. Miałem też krótki okres grania na gitarze elektrycznej, niestety pod koniec wakacji gitara poszła se mieszkać gdzie indziej, i utraciłem z nią kontakt. To była ładna gitara. Na wakacje mam zamiar kupić sobie skrzypce.
  20. "Delta" FOREVER. Najbardziej nerdowskie czasopismo w Polsce. Szkoda tylko, że powoli staje się za proste dla mnie :( . Kiedyś kupowałem CDA. Teraz czasu na takie rzeczy nie mam.
  21. Próba stworzenia pozytywnych aspektów w "przegrańcu życiowym". Nie. Tracenie nad sobą kontroli nie jest dobre. Według mnie. W szczególności by przysolić komuś w papę. Udowodniono, że "wyrzucanie emocji" (nienawidzę tego sformułowania) prowadzi do eskalacji gniewu i agresji. Także na obiektach martwych. I trochę mnie boli, jak bardzo ten mit jest rozpowszechniony. Ogółem co do wybuchów Flutterki, to wydaje mi się, że uwarunkowała się do obrony słabszych - być może na zwierzątkach. Potem, zarówno przy smoku, Tree Huger (niestety) czy tym dziwnym kurowężowym czymś z everfree zadziałał odruch, tyle że na większą skalę.
  22. Nie wiemy, co powoduje czy spin elektronu jest 1/2 czy -1/2. Jak na razie nie możemy przyjąć, że będzie można dzięki temu przesyłać informacje. ),> Energia to praktycznie rzecz biorąc masa więc... Poza tym, zakładamy że informacją jest cokolwiek, co może mieć jakikolwiek wpływ na rzeczywistość. Czyli na chwilę obecną energia/oddziaływanie. W sumie na początku wszechświata był on bardzo gęsty, więc zderzeń tego typu byłoby bardzo dużo. W szczególności z jaką prędkością poruszałby się tachion. Można byłoby tym spróbować wytłumaczyć nadwyżkę materii nad antymaterią... .To taki pewnie łatwy do obalenia, spontaniczny, randomowy nieprzemyślany pomysł. Musiałbym nad tym pomyśleć. Ogółem gdyby takie tachiony istniały, mogły by być niewykrywalne z powodu wylecenia za granicę poznawalnego kosmosu.
  23. Nie chcę traktować Biblii jako podręcznika fizyki, tylko wiarę i niektóre aspekty z nią związanie, jako pojęcia ograniczone przez logikę. I podstawowe prawa fizyki, Jeżeli ktoś będzie wierzył, że umie latać, mimo że nigdy tego nie próbował, to nie byłoby nic dziwnego gdybym chciał go przekonać, że tak nie jest. Bo nigdy nie wiadomo, czy nie spróbowałby skoczyć z 10 piętra. A jak dla mnie część sekt właśnie tak wygląda. Akurat do mojego myślenia abstrakcyjnego nic nie mam, powiedziałbym że bardzo je lubię. Najlepiej w połączeniu z myśleniem logicznym, bo dzięki temu drugiemu, to co interpretujesz trzyma się kupy, a nie wygląda jakby wyszło z generatora poglądów losowych. No, i próba robienia paradoksów na temat Boga jest z góry skazana na porażkę, gdyż według mnie Bóg nie jest ograniczony przez logikę. Jak dla mnie mógłby być on jednocześnie w pi i pierwiastku z 17 osobach. Niestety kiedyś ludzie mieli uraz do liczb niewymiernych, więc pewnie by to nie przeszło. Terrorysta jest fanatykiem, Brak autokrytycyzmu jest błędem. Nie ważne w który kierunek kierujesz ten fanatyzm.
  24. Meh Odcinek według mnie nie był jakiś kapitalny. Zacznijmy jednak od początku. Więc mamy Discorda i próbę rozwoju tegoż, według mnie zepsutego charakteru. Kiedyś był to poważny, dbający o swój wizerunek szaleniec. Zmienił się w nieśmiesznego, zdziecinniałego trollo-heheszka. Mam na myśli fakt, że nawet po "nawróceniu" zdarzało mu się być śmiesznym, ale teraz się trochę wypalił. Po prostu ten jego randomowy humor stał się przewidywalny. A to jest najgorsze co się może stać z tego typu humorem. Mamy dom Discorda. Fajnie, co z tego? Po jakie licho nam potwierdzenie, że dom Discorda wygląda dokładnie tak, jak go sobie wyobrażaliśmy? Nie wiem dlaczego to ma być jakiś specjalny plus. A robienie rzeczy na odwrót jest... mało losowe jak na niego. Sorry, wolałbym jakby mając do wyboru A I B wybierałby ∫ . To byłby Discord jakiego lubię! Zielony glut. Ciekawe co się z nim stanie? Na pewno nie urośnie w którymś momencie do kłopotliwych rozmiarów! To byłoby zbyt oryginalne... Morał: Można mieć więcej niż jednego przyjaciela?! JAK TO?! To ja o tym nie wiedziałem? Kurczę, jak chcę zdobyć nowego przyjaciela, to już nie muszę zabijać i zakopywać w lesie tego poprzedniego! Wow! I nie lubię tego co robią z Celestią. W nowej postaci nie widzę nic ciekawego. Mimo to 8/10 bo się starają rozwijać relacje między kucykami i nie tylko nimi.
  25. Fizyka mówi nam, że nie można przesyłać informacji z prędkością większą od prędkości światła.
×
×
  • Create New...