Jump to content

Problemy Bronych w Życiu Codziennym


Dashy

Recommended Posts

  • Replies 314
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Też miałem taki problem tylko że nie chodziło w tedy o kucyki tylko o koszulkę Sabaton 40:1 chyba ci co słuchają sabatonu wiedzą o czym piosenka ta mówi, kilka osób powiedziała że "koszulka całkiem fajna" a niektórzy "ale wiocha ja bym w takim czymś z domu nie wychodził", po objaśnieniu im że "Nosząc tą koszulkę oddaję pamięć i hołd żołnierzom którzy polegli abyś ty mógł mówić po Polsku" efekt był ten sam nabijali się itp. aktów przemocy fizycznej nie było. Dam ci jedną radę która się już chyba pojawiła "Nie dawaj satysfakcji wrogom, oni cię obrażają udawaj że nie słyszysz jak cię zawołają rób to samo nic ich bardziej nie wkurzy" :salut:

Link to comment

Też miałem taki problem tylko że nie chodziło w tedy o kucyki tylko o koszulkę Sabaton 40:1 chyba ci co słuchają sabatonu wiedzą o czym piosenka ta mówi, kilka osób powiedziała że "koszulka całkiem fajna" a niektórzy "ale wiocha ja bym w takim czymś z domu nie wychodził", po objaśnieniu im że "Nosząc tą koszulkę oddaję pamięć i hołd żołnierzom którzy polegli abyś ty mógł mówić po Polsku" efekt był ten sam nabijali się itp. aktów przemocy fizycznej nie było. Dam ci jedną radę która się już chyba pojawiła "Nie dawaj satysfakcji wrogom, oni cię obrażają udawaj że nie słyszysz jak cię zawołają rób to samo nic ich bardziej nie wkurzy" :salut:

Hej! Ja też słucham Sabatonu! Mam 2 koszulki... ale już za małe. Dzięki za radę! Podobno to najczęściej metalowcy są Brony.

Link to comment

Pedały, kucyki oglądają. xP Tak serio, to trzymaj się. Ja nie miałem problemów z pokazaniem, że jestem bronym, bo na każdy atak odpowiadałem śmiałym trollingiem (gdyby Korek to czytał, to pozdrawiam :*). Rób swoje i nie patrzaj na hałastrę, to twoje życie. Każdy powinien też mieć świadomość, że czasem nie powinno się afiszować z kucykami. Do pracy nie ubrałbym koszulki z Rarity, bo to nie miejsce na to. Tak samo w pewne rejony miasta bym się nie wybrał tak odziany, świadom możliwych wpierd**ów. Jeżeli ktoś uważa się za odważnego przez taki czyn, pozwolę sobie naprostować — to głupota w czystej formie.

Link to comment

Pff, trzymam się na uboczu, ale nikt nie kwestionuje moich upodobań, czy coś. Nie wiem jak będzie w nowej szkole, ale who cares. Więc nie mam żadnych problemów, chyba, że sam ze sobą. Z przyjemnością&4fun wyszedłbym w jakiejś jaskrawej koszulce z kucykami na miasto, mając na komórce włączoną jakąś piosenkę. Nic by to nie zmieniło. Ludzie mnie unikają, z resztą z wzajemnością. I wszyscy zadowoleni ^^

Link to comment

To w sumie najbardziej zależy na tym jak wysoką masz "pozycje" w klasie. Co prawda ja nie jestem jakoś najwyżej, lecz gdy wydało się, że oglądam MLP przeszło jakoś tak bez komentarzy, a nawet znalazło się kilku innych Brony. Wiele też zależy od typu szkoły. Niektóre szkoły (uczniowie ogółem) akceptują wszystkie subkultury, a inne wykazują całkowity brak szacunku. Nie wiem dokładnie czym jest to spowodowane. Najlepiej zrobisz jak cały czas będziesz sobą. W końcu przywykną, a część nawet zacznie pewnie oglądać MLP :derp2: Trzymaj się bracie Brony! :D

Link to comment

Oh, jak ja się cieszę, że mam to już dawno za sobą.:rainpriest: Wiem jak się czujesz, sam należę do osób które raczej stoją na uboczu. Jednostki które się w jakikolwiek sposób wyróżniają z grupy są zawsze celem ataku, łatwy cel. W gimnazjum miałem chłodno-neutralne stosunki z kolegami, jedynie trzy dziewczyny się mnie uczepiły, do dziś nie wiem nawet czemu.:rarity5: Unikać i w miarę możliwości nie prowokować, bądź co bądź koszulka z kucami działa na takich jak czerwona płachta na byka. Przy braku twojej reakcji szybko się im znudzi i odpuszczą, choć będą dalej Cię obgadywać ale na to nic już się nie poradzi. W liceum jest trochę lepiej, ludzie już dojrzalsi to i rzadziej mają sieczkę zamiast mózgu. Najważniejsze to ignorować i unikać z takimi osobami kontaktu, po co się niepotrzebnie denerwować. A i zapamiętaj sobie: Haters gonna hate!:fluttershy6:

Link to comment

Jak ja już pisałem wcześniej, u mnie w szkole jest podobnie jak u Dashiego. Znajomi w klasie (nie wszyscy na szczęście) gdy zobaczą coś u mnie na FB związanego z mlp, to od razu dostają ku(buy some apples)cy, zamiast to zignorować, to piszą jakieś bzdety typu " kucyki pony", "pedalstwo" itp. Tam samo mógłbym ich jechać za to że słuchają rapu, czy nazywanie ich ograniczonymi z powodu znaleziska w internecie co ma już... kilka lat ( myśląże to coś nowego... brawo). Jeszcze proponowałem im by poczytali o tym, ale nie bo po co? Więc tym bardziej NIE MAJĄ PRAWA krytykować mnie za to kim jestem, udowadniają mi tylko że są puści, skończonymi debilami. Nie można oceniać czegoś czego się nie doświadczyło, to proste i logiczne. Ale nie... oni wiedzą lepiej. Oni oczywiście mówią, że żartują i takie tam... gówno prawda, to w jaki cholera jasna sposób dowiadują się o tym inne osoby? Hę? Na FB? Może, ale w to wątpię. Udowodnili mi że nie są godni mnie. Nie są godni bym nazywał ich kolegami. Są tylko znajomymi (niestety) z klasy. Lecz ja to mam gdzieś, bo po co się przejmować ciemnogrodem? Haters Gonna Hate, moi drodzy. Oczywiście mam też dobrych kumpli, którzy szanują mnie tym kim jestem.

Link to comment

To w sumie najbardziej zależy na tym jak wysoką masz "pozycje" w klasie. Co prawda ja nie jestem jakoś najwyżej, lecz gdy wydało się, że oglądam MLP przeszło jakoś tak bez komentarzy, a nawet znalazło się kilku innych Brony. Wiele też zależy od typu szkoły. Niektóre szkoły (uczniowie ogółem) akceptują wszystkie subkultury, a inne wykazują całkowity brak szacunku. Nie wiem dokładnie czym jest to spowodowane.

Najlepiej zrobisz jak cały czas będziesz sobą. W końcu przywykną, a część nawet zacznie pewnie oglądać MLP :derp2: Trzymaj się bracie Brony! :D

Tak. Ja trzymam się na uboczu. Tak jest wygodniej. Pozycje mam taką ,że nikt mnie na ,poważnie nie bierze. Wiecie co, dziękuję wam wszystkim! Teraz już wiem ,że grunt to spokój i ignorowanie debili. Niestety łatwo się wkurzam. Muszę to zwalczyć i tyle. Ale w niektórych sytuacjach dobrze się jest wkurzyć. Ma się więcej siły. Niech tęcza będzie z wami!:rd6:

Link to comment

Dobra, teraz wiecznie-wszystkich-wnerwiający Kapitan Wołowina dorzuci kolejny post do i tak już sporej góry wcześniejszych których nikt nie przeczyta

Ja nie mam takiego problemu i nigdy nie miałem

Jeśli trafi się na tyle wielki idiota gość który będzie gnoił kucyki to zwyczajnie jadę po nim jak po szmacie. Jeśli nie przestanie to w ruch idą pięści

A jeśli dziewczyna to wiadomo że w gębę nie dam. Więc zazwyczaj gadam coś w rodzaju że ma przestać drzeć mordę bo jej tapeta popęka. A jeśli to nie pomaga to robię się wredny. I to bardzo (kiedyś 'przez przypadek' się potknąłem i na pewnego plastika poleciało pół litra coli które idealnie rozmyło jej tą gładź szpachlową na gębie)

Link to comment

Dobra, teraz wiecznie-wszystkich-wnerwiający Kapitan Wołowina dorzuci kolejny post do i tak już sporej góry wcześniejszych których nikt nie przeczyta

Ja nie mam takiego problemu i nigdy nie miałem

Jeśli trafi się na tyle wielki idiota gość który będzie gnoił kucyki to zwyczajnie jadę po nim jak po szmacie. Jeśli nie przestanie to w ruch idą pięści

A jeśli dziewczyna to wiadomo że w gębę nie dam. Więc zazwyczaj gadam coś w rodzaju że ma przestać drzeć mordę bo jej tapeta popęka. A jeśli to nie pomaga to robię się wredny. I to bardzo (kiedyś 'przez przypadek' się potknąłem i na pewnego plastika poleciało pół litra coli które idealnie rozmyło jej tą gładź szpachlową na gębie)

I bardzo dobrze! Niektórzy słuchają Biebera (NIE JA!), nie popieram tego ale TOLERUJE to (Bo każdy ma prawo wyboru), my jesteśmy fanami kuców, ktoś inny powiedzmy metalu itd.

Co do tematu: Z racji tego, iż nie dziele się tym z przyjaciółmi z "reala", nie mam takich problemów...

Link to comment

Fakt że jestem w technikum mógł mieć z tym coś wspólnego ale połowa klasy ma wyje**** na kucyki, sam zrobiłem z przynajmniej 2 osób bronies a resztę to nie obchodzi. Koszulki na razie nie mam więc nie powiem jaki skutek by to wywarło.

Link to comment

Heh ... w mojej szkole to strach nosić coś niebieskiego lub czerwonego (wszyscy za Widzewem) a co dopiero RD. Moja rada : Być w pełni sobą po szkole . W szkole niewidzialny szarak po plujący tęczą brony . Przynajmniej ja mam tak zamiar robić ... Ewentualnie można przekształcić złość w śmiech . Wedle zasady jak zniechęcić hatera "zostań jego przyjacielem" . Śmiej się z nimi , kiedyś się im znudzi ...

Link to comment

Towarzystwo się trochę rozbrykało.:hBB25: Rozumiem emocje i czasem rzeczywiście ręka świerzbi. Takim osobom jednak właśnie o to chodzi by wyprowadzić Cię (nas) z równowagi. Co z tego że się pobijecie jeśli za dwa dni znów będzie Cię prowokować. Ich to BAWI! Nie chcę wyjść na jakiegoś rodzica który prowadzi wykład, ale dopóki sam nie doprowadzi do rękoczynów lub nie zacznie przeradzać się w chamstwo (bo ja wiem, np. poddanie w wątpliwość orientacji rodziców) to ignorować gościa/i. Póki nie przekracza granic nie ma powodów dawania takim delikwentom pożywki.

Link to comment

Póki co, i całe szczęście, nie spotkałam się z żadną przykrą sytuacją z powodu MLP. Moje towarzystwo w szkole, czy też poza nią jest bardzo tolerancyjne, więc nie spotkała mnie żadna krzywda na tle kucykowym. Rozumiem, że niektórzy żyją (nie ze swojej winy) w środowisku, w którym nie da się być sobą, nawet nie chodzi o bycie bronym. Po prostu, są ludzie, którzy bez gnębienia kogoś (czasami bez powodu) nie potrafią normalnie funkcjonować. Żeby być bronym wcale nie trzeba chodzić w kucykowych koszulkach w szkole. Można to robić po lekcjach/na meetach. Trzeba umieć wyczuwać ludzi, z którymi uczęszcza się do szkoły i jeśli widzimy, że to raczej niezbyt tolerancyjne towarzystwo to nie powinniśmy "ryzykować", a już na pewno nie afiszować się z Kucami dla własnego dobra. Chociaż owszem - można być upartym, ale wielu ludzi jest bardzo wrażliwa i nie każdy byłby w stanie sprzeciwić się grupie.

Link to comment

Bądź zawsze sobą i staraj się nie przejmować. Pamiętaj mój drogi, że świat jest pełen brzydkich wewnętrznie istot :pinkiederpy: Może i już do szkoły nie chodzę, ale w tej, której do nie tak dawna jeszcze byłem... cóż, BARDZO prymitywni ludzie z założenia. Byłem jedynym chłopakiem w szkole, który miał długie włosy i w ogóle spoglądano na mnie jak na małpę z kartką na czole. Szybko jednak zauważyli, że tak łatwo się nie daję (Tu nie chodzi o mięśnie, bo ze mnie gumowy człek) i sobie odpuścili. Raz (no dobra, nie raz - ale ten był w jakiś sposób fajny) na przerwie grupka kokosów (te z założenia są puste, nie?) mnie zaczepiła, klnąc i mówiąc jaki to wstrętny nie jestem. Byłem kompletnie sam, a ich czterech - śmiało z uśmiechem powiedziałem, że w grupie mogą sobie być silni, ale osobno to zwykłe paszczaki którym nagle buźka się zamyka na otoczenie. Co prawda złapano mnie za koszulkę i krzyczeli, że wyłapię w twarz i sobie na za dużo pozwalam (bo to ich teren, o taak, kocham to!). Powiedziałem, że dalej nie mam ochoty rozmawiać i nie odezwałem się więcej ani słowem - w odpowiedzi nakarmiłem ich puste oczka ciągłym uśmiechem (no dobra, bałem się trochę, ale nie pozwolę sobie pluć w twarz za inność) aż sobie odpuścili. Pokazałem w ten sposób (SOBIE, tyle mi wystarczy) jak sami świadomie zamienili się w durni. Oczywiście ciąg obelg był stały, a ja sobie poszedłem dalej. Spróbuj na siłę być twardy udowadniając przynajmniej samemu sobie, że warto :lyra2:! W klasie specjalnie w wolnych chwilach puszczałem z telefonu MLP w taki sposób, by inni widzieli. Kilka krótkich rozmówek i udowodniłem im, że to nie jest złe - ba! oglądali później ze mną. Rozmówki polegały na tym, że ja z ich grania w Metina/Tibię się nie śmieję i staram zrozumieć, czasem nawet dołączyć do tematu kilka swoich zdań. Gorzej jest jednak, gdy otacza Cię z każdej strony obrzydliwy muł, który śmieje się nawet wtedy z tego co powiesz, gdy jest to na poważnie. Ale dasz radę bez większego problemu, jeśli w danym momencie połapiesz się, że nie możesz z siebie robić ofiary. Ja na przykład lubię wyglądać dziwnie lub nawet brzydko, szczególnie wtedy, gdy trzyma to ludzi na dystans ode mnie :aj3: No i z czasem lecące obelgi w moją stronę stały się czymś śmiesznym (reakcja: śmiech) - ta satysfakcja, że wiesz kto tu do głupich należy. Przykładem dla ludzkości na bank nie jestem, ale kilka rad możesz podłapać. Bądź ZAWSZE sobą, a jeśli sytuacja wymaga tego naprawdę - dostosuj się według własnego uznania. Propo MLP w pracy - będąc sprzedawcą pokazywałem MLP kasjerce pracującej obok, która ma w zwyczaju się śmiać ze wszystkiego i otrzymaną reakcją było stwierdzenie, że jestem bardzo oryginalny (co jest czymś dobrym) :sorainfire: Powtórzę się kolejny raz, albo... nie, może w inny sposób: Stań się bardziej pewnym siebie, a z czasem będzie to coraz silniejsze. Chociaż próbuj. No... nic na siłę, ale to może na siłę.

Link to comment

Mnie osobiście mało obchodzi te ich "robienie na złość" i naśmiewanie się ze mnie. Mam gdzieś ich hejterskie zdanie. Jestem Bornies, jestem z tego dumny i dzięki temu odkryłem, kto jest moim najlepszym przyjacielem. Co z tego, że Pinkie Pie jest różowa?..no ponoć to "nie męskie", że lubię różowego kucyka. Tu nie chodzi o wygląd, lecz o charakter, często pytali mnie, z czego się śmieje, odpowiadałem, że z niczego i mówiłem im "Śmiech to zdrowie, każdy ci to powie. W gimnazjum jeszcze nie lubiłem MLP, moja przygoda z serialem zaczęła się w technikum gdzie ludzie są bardzo tolerancyjni, no może prócz paru, hejterów z mojej klasy. Moja rada nie wniesie nic nowego: Olej i śmiej mu się prosto w twarz. Lecz ja nie o tym chciałem. Mam taki problem: Słuchałem niedawno MLD, koniec był smutny i płakałem. Następnie Przeczytałem fanfic Świt autorstwa Thara i po lekturze nawiedził mnie smutek, wszechogarniający smutek nie do zniesienia. Postanowiłem pójść na spacer, gdy opuściłem budynek, w którym mieszkam i szedłem w stronę ulicy, pomyślałem: " Może rzucić się pod samochód, przynajmniej nie będę musiał znosić już tego smutku. Nie to by było za proste, zresztą mogę się jeszcze na coś przydać, miałem przecież dawać ludziom radość i zmieniać świat. Nie, nie mogę się zabić." Poszedłem dalej, przez ulicę do parku. Szedłem, i szedłem bardzo długo rozmyślając o smutku, który mnie ogarnął. Doszedłem do wniosku, że powodem nie były wydarzenia ze Świtu, nie to było coś innego, był to fakt, iż historia się zakończyła i właśnie z tond wziął się ów smutek, którego nie mogłem znieść. Smutek minął, lecz gdy sobie przypomnę sobie o fanficu, ponownie ogarnia mnie wielki smutek, z którym ledwo daję radę. Z tond mam do was pytanie: Jak radzicie sobie z takim smutkiem, jak w ogóle radzicie sobie ze smutkiem?

Link to comment

Myślę, że na smutek dobrym lekarstwem jest ciężki sen. Ciężki sen? Co to? A tak sobie nazwałem sen, do którego ciężko dojść przez przed-senny mur rozmyślań. Sen w południe czy na noc - bez różnicy. Zazwyczaj pomaga :fluttershy5: Najgorszym zbiorem myśli mogą być te namawiające do samobójstwa. Skoro gdzieś w środku czujesz chęć uszczęśliwiania, to skąd samobójstwo? W trakcie smutku zamiast się dobić próbuj wywołać myśl: Mam swój cel, ale śmierć sprawi, że ten tak naprawdę cały czas nie był nic warty. Unieszczęśliwisz szczególnie rodzinę (nawet gdy odnosisz wrażenie, że ta Tobą gardzi lub coś w tym rodzaju), przyjaciół (To szczególnie ich chcesz uszczęśliwić swoją obecnością, czasem z założenia głupim zachowaniem, czyż nie?) i szereg innych grup. Jeśli jakiegoś typu sztuka budzi w Tobie takie emocje (A z tego co mój mózg zrozumiał, to tak naprawdę je lubisz), to nic złego. Po prostu trzeba w danym momencie się opamiętać i z tym walczyć. Jeśli coraz bardziej jednak Cię to męczy - jako Brony obejrzyj jakiś bardzo wesoły odcinek MLP, w pewnym stopniu powinno Ci powoli przechodzić (bo humorek tylko z początku będzie się bronił przed falą śmiechu, która zacznie nadchodzić). Jeśli racji nie mam to znaczy, to tutaj na bank ktoś inny jeszcze Ci doradzi i będziesz mógł próbować wszystkiego po trochę :fluttershy4:

Link to comment

Vader - uwierz, ja od tak nie leje. Trzeba sobie zasłużyć (takie napierniczanie się dla jaj to całkiem co innego) A jeśli już do tego dojdzie że poniszcze to zrobię to tak, żeby dłuuuugo bolało. Więc nie wydaje mi się że ktokolwiek po czymś takim jeszcze by zaczynał Aha i ja niestety nie potrafię się zmusić do ignorowania. Mam po prostu taki charakter że jak w sobie to zdusze to wybuchnę potem ze zdwojoną siłą. A wtedy lepiej nie być w pobliżu...

Link to comment

Racja. Weźmy na przykład postać z Naruto (nie wiem czy ktoś ogląda, ale to bez znaczenia). Sai. Uśmiecha się do wszystkich nawet do wroga.

Dołączona grafika

A co do smutku. Sam mam takie problemy. I to z błachego powodu! Jestem na wakacjach 2 tygodnie. Po 1 tygodniu: Ja nie wytrzymam! Chce oglądać MLP! O nie! Już zapomniałem głosu Twilight!

Potem siadam i rozmyślam. Dlaczego ja jestem człowiekiem? Dlaczego nie kucykiem? Dlaczego Polska ,a nie Equestria?! GOD! Później uświadomiłem sobie ,że jestem uzależniony. Ale po chwili... nie, nie jestem uzależnionym! JESTEM BRONYM! Potem przyjachałem do Krakowa (do domu) i jestem na tym forum:lyra2:. Tak tak zanudziłem was ,ale komóś to muszę powiedzieć!

Link to comment

Typowi hejterzy jakich pełno gdy na kwejku pojawi się mem albo coś innego o MLP pojadą po kucykach, a jak napiszesz coś złego o ich ulubionej kreskówce zazwyczaj jest to Dragon Ball ( nie mam nic do DB sam ją w dzieciństwie oglądałem ) to zachowują się tak jak my bronią honoru tego co oglądają oraz tego że są fanami tegoż serialu, ale że oni są na tyle pozbawieni trzeźwego myślenia że nie widzą tego, taki to jest internet. :salut:

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.

Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Create New...