Jump to content

Problemy Bronych w Życiu Codziennym


Dashy

Recommended Posts

  • Replies 316
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Hah, w szkole nigdy nie miałem dobrej pozycji a wręcz przeciwnie, ale tak naprawdę nikt na poważnie mną nie gardził gdy przyszło co do czego. Po prostu afiszowanie się z kucykami jest głupie, podobnie jak kolorowa parada równości prowadzona przez gejów i transwestytów, tylko że to po prostu zupełnie inny poziom. Wychodzę z założenia, że każdy ma prawo do swoich poglądów, póki nie zaczyna ich zbyt inwazyjnie manifestować. W liceum jakoś tak wyczułem, kto ma coś wspólnego z kucykami, po prostu słucham ludzi nawet, gdy nie mówią do mnie. Jakakolwiek wzmianka to już sygnał, i teraz - po jakimś czasie - możemy o tym normalnie porozmawiać chociaż nie są Bronies. Do reszty nie mam najmniejszego zamiaru z tym wyjeżdżać, ale gdy ktoś coś zasłyszy i mnie spyta, to pewnie, że się przyznam - mogę robić, co chcę, a on może uznać mnie za wariata i wyśmiać, też mu nie mogę zabronić. Nie zawsze jest tak łatwo, że ignorowanie działa, po prostu są różni ludzie i różne metody. Ale przeważnie najlepiej mieć to w nosie. Mam o tyle łatwo, że werbalnie właściwie nie da się mnie zdenerwować/wyprowadzić z równowagi, trzeba podjąć jakieś potencjalnie zagrażające mi działania. O ile z hejtem na ogół nie mam problemu, to czasami po prostu trudno jest być Brony. Jak czasem zrobię coś niemoralnego to w głowie "Dear Princess Celestia... oh wait" ale to chyba tylko ja tak mam. xD Np. prawie nie jestem w stanie kłamać. (to jeszcze sprzed MLP, ale kuce zrobiły to 20% silniejsze) Wiem jednak, że nie trzeba być Brony w "tym znaczeniu", bo w ten sposób nie idzie przeżyć na tej planecie. Suddenly a wall of text appears...

Link to comment

Oni się z Ciebie śmieją, że oglądasz MLP. Ty będziesz się śmiał gdy ich dom będzie w płomieniach :rainderp: . A tak na serio to miałem taką samą sytuację między innymi z braćmi, z kolegami. Część nawróciłem, a z częścią nie będę już gadał, bo jak ktoś ocenia coś o czym nie ma pojęcia to sorry ale dla mnie jest idiotą. I pamiętaj, że nie rozmawia się z idiotą bo najpierw Cię zniży do własnego poziomu, a potem pokona inteligencją.

Link to comment

Drobne problemy miałem na początku (miesiąc może 2), gdy się kumple dowiedzieli... Próbowali wyśmiewać i takie tam ("próbowali" użyte nieprzypadkowo). Nie wychodziło im za bardzo, w końcu to zaakceptowali i jakoś z tym żyją (niektórzy już nie :rainderp: ). Rodzice dowiedzieli się przypadkiem, uznali że jest to jakaś dziwna nowa moda i wogóle się nie czepiają. Reszta rodziny poznała o tym prawdę w sumie niedawno, ale nie przejęli się tym za bardzo - reakcja typu: "aha" i zmiana tematu na kompletnie inny. Więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć niet problemo, czy jakoś tak :D

Link to comment

Ja ci to powiem tak też mnie ostatnio spotkała podobna sytuacja do tej twojej bo mam zeszyt Rainbow :D Kolega tak do mnie mówi K=Kolega J=ja K: E Mateusz J: Tak? K:Czy ty przypadkiem nie masz zeszytu z kucykiem? J: Tak mam K: Ale przecież to bajka dla pedofilów i pedałów Po tej rozmowie już nie był moim kolegą ...

Link to comment

Niby też się wyśmiewają czasem ze mnie, ale że większość mojej klasy to , więc na razie nie zwracam na to uwagi. Mój brat też mnie tym niby gnębi (a sam kiedyś ze mną oglądał, a teraz się wypiera, lol), ale po co przejmować się głupim młodszym bratem?

Link to comment

Yahoo dobrze gada. I tyle mam do powiedzenia. Ewentualnie mogę to powtórzyć i udawać, że ten post nie jest zbędny. :rainderp: Ale mi się nie chce. Ech, no po prostu jak się ludziom wciska w dupę te kucyki na każdym kroku to normalne, że się będą czepiać, i to się nie tyczy tylko kucyków. Trzeba zawsze znaleźć umiar.

Link to comment

Słuchaj Ziomek Nie przejmuj się tym Ja tam na luz wrzucam jak ktoś się do mnie rzuca o kuce Np. Ludzie z mojego osiedla to pokemony więc o coś takiego się nie rzucają ale miałem podobną sytację Przyszedłem do dziewczyny w Skarpetkach z Rainbow :x wyśmiała mnie i ze mną zerwała ale jest wiele Dziewczyn na świecie więc to olałem @Down TO że nie masz Dziewczyny/Chłopaka to nie znaczy że inni nie mają Pozdro piona.

Link to comment

Yahoo dobrze gada. Sztuka polega na tym, by znać umiar i oceniać siły na zamiary. Wszyscy moi najbliżsi znajomi, z którymi najczęściej się spotykam i rozmawiam wiedzą, że oglądam kucyki i choć nikt z nich tego nie potrafi zrozumieć, pogodzili się z tym i tylko od czasu do czasu ktoś rzuca jakąś leniwą uwagę typu "No tak, a on lubi kucyki i Mass Effecta. Lol." W klasie wie o kucach tylko te kilka osób z którymi znam się na tyle dobrze, że nic ich już nie dziwi w moim zachowaniu i o których wiem, że potrafią zrozumieć punkt widzenia innych. Reszta żyje w słodkiej niewiedzy z której nie zamierzam ich wytrącać, bo i po co? Będę coś z tego miał? Wątpię, znam ich na tyle dobrze, że wiem, że przyniosłoby mi to więcej szkody i pożytku. Nie widzę potrzeby się chwalić. Mam to forum, mam maleńkiego awatara z fluttershy na gadu gadu. Nie postuję nic związanego z kucami na facebogu, polubiłem jedynie MLP w zakładce "telewizja". Pogodziłem się z faktem, że jestem samotnym bronym, bo i tak często niewiele osób rozumie moje podejście do życia. O zgrozo, raz usłyszałem, że jestem hipsterem...

Link to comment

@Topic Jak się z czymś obnosisz, to musisz się liczyć z reakcjami innych. "Robię co chcę i innym nic do tego" w prawdziwym świecie zwyczajnie nie działa, a przynajmniej nie jeśli wynosisz, to co robisz na pokaz (w tym wypadku "wynoszeniem" jest oczywiście koszulka). Po części jesteś sobie sam winien, bo mogłeś przewidzieć reakcje innych.

Link to comment

Ostatnio zacząłem nosić koszulkę z Dashie przy wyjściu na miasto / do szkoły (wypadało wreszcie świadectwo odebrać :rainderp: ). Dlaczego? Bo mi się podoba i zdecydowanie to polubiłem :fluttershy5: Dzięki takiemu 'afiszowaniu' się kucami nabrałem dystansu do siebie samego, nie mówiąc już o tęczy na cały dzień :rd8:

Z hejtem się nie spotkałem do tej pory - ludzie zwyczajnie to olewają, ewentualnie jedna na sto spotkanych osób tylko się uśmiecha (na co odpowiadam tym samym :fluttershy4: ). Jak będzie w szkole, pośród dziesiątek ograniczonych umysłowo idiotów rówieśników? Zobaczymy. Do tej pory jednak liceum do jakiego uczęszczam wydawało mi się miejscem tolerancyjnym (a raczej takim, w którym wszyscy mają swoje własne sprawy i mało obchodzą ich cudze zainteresowania). Jeśli jednak pojawią się komentarze i docinki, zwyczajnie będę je ignorował tudzież trollował ludzi (chociaż, czy samo noszenie kucyka na klacie może zostać odebrane właśnie w ten sposób?). Trudno. Deal with it. Nadal będę obstawał przy stanowisku "Mi się podoba, nic wam do tego".

Rozumiem jednak, że nie każdy jest w stanie znieść hejt - wtedy najlepszą radą jest nie proszenie się o niego. To prawda, Brony'm nie trzeba być na pokaz. W takim wypadku - jak już ktoś mądry wcześniej powiedział - koszulki na meety i do domu. Dla hardcorów pozostaje jeszcze idea z szerzeniem lub zwyczajnym wdrażaniem do swojego życia odpowiednio: Honesty, Kindness, Laughter, Generosity & Loyalty (sorry, Magic for unicorns only :twilight4:).

Link to comment

Oj ja tam nie mam takich problemów, wiesz może i niepotrzebnie się wypisuję tutaj, ale chcę napisać, że jakoś moi koledzy i koleżanki są bardzo wyrozumiali i nic ich to nie obchodzi . Wiesz czasami nawet potrafię ich zarazić bajką i zaczynają oglądać, a niektórzy oglądają Polskiego Kucyka :bonbon2: . Nigdy tego nie widziałem, no może z pół odcinka, ale przynajmniej wiedzą, która to Twilight i tak dalej .. :twilight2:

Link to comment

Yahoo dobrze gada. I tyle mam do powiedzenia. Ewentualnie mogę to powtórzyć i udawać, że ten post nie jest zbędny. :rainderp: Ale mi się nie chce. Ech, no po prostu jak się ludziom wciska w dupę te kucyki na każdym kroku to normalne, że się będą czepiać, i to się nie tyczy tylko kucyków. Trzeba zawsze znaleźć umiar.

Człowieku! Ja im nie wciskam ich w dupę! Ja po prostu mam koszulkę i tyle! Nie gadam o tym, nie namawiam ich do oglądania, i nie drę się na cały korytarz ,że kocham MLP (chociaż tak jest). Nie zmieniaj moich słów. Wiem co napisałem i nie było tam wciskania w dupe kolegów MLP :lyra3:

Link to comment

Oj ja tam nie mam takich problemów, wiesz może i niepotrzebnie się wypisuję tutaj, ale chcę napisać, że jakoś moi koledzy i koleżanki są bardzo wyrozumiali i nic ich to nie obchodzi . Wiesz czasami nawet potrafię ich zarazić bajką i zaczynają oglądać, a niektórzy oglądają Polskiego Kucyka :bonbon2: . Nigdy tego nie widziałem, no może z pół odcinka, ale przynajmniej wiedzą, która to Twilight i tak dalej .. :twilight2:

Oj polecam Ci Polskiego Kucyka! Jest strasznie śmieszne. :fluttershy4:

Wg niektórych to jest zepsucie MLP FiM. Dla mnie nie. Po prostu kolejna przeróbka:rd8:

Link to comment

Drogi kolego Dashy. Jako że przeczytałem cały ten temat powiem tyle. :brohoof: Najważniejsze było to że nie padłeś i nie uznałeś się sam za Frajera. Powiem szczerze: gratuluje, pomimo wyzwisk i śmiechów stanąłeś na swoim. Pamiętaj zawsze że w gimnazjum/liceum nie ma zbytnio prawdziwych przyjaciół, trzeba sobie ich dobrze wybrać. Drugą sprawą jest być zawsze pewnym swoich przekonań, racji i zainteresowań. Nie można pozwolić sobie na kreaowanie swojego własnego wizerunku opiniami innych "kolegów". Szkoła to piekło dla niektórych, co sam muszę przyznać. A diabły to takie gbury jak ci tam których wspomniałeś. Jako kolega twój, trochę starszy powiem tak: Olać baranów, pokażesz im parę razy że masz gdzieś ich śmiechy, to ci dadzą spokój. To twoja sprawa co lubisz... z czasem okaże się że ty będziesz kimś... a oni będą sprzątać kible na pobliskim dworcu i zbierać na piwo... Co do mojego przykładu... jestem brony od prawie roku... nie mam żadnych hejterów wokół siebie, dołączyłem do klubu Bronies, mam dwie koszulki z MLP, plakat na ścianie i nic poza tym. Nawet jak siedzę ze znajomymi i np. sobie pijemy wódeczkę, zawsze powiem że jestem Brony i mam na tym punkcie bzika. No i? Śmiech śmiechem, żarty żartami nic złego się nie dzieje. A jak się wszyscy napiją to itak śpiewamy "My little pony!!~". To wszystko jest kwestia towarzystwa. Szczeniaki z gimnazjum myślą że jak potrafią kogoś wyzwać, pojechać tej osobie to będą lubiani przez innych. Ale... to się nigdy nie zmieni. A ja lubię kreskówki i anime... kto mi tego zabroni? Takiej zasady się trzymaj i nie ma się czym przejmować.

Link to comment
Człowieku! Ja im nie wciskam ich w dupę! Ja po prostu mam koszulkę i tyle! Nie gadam o tym' date=' nie namawiam ich do oglądania, i nie drę się na cały korytarz ,że kocham MLP (chociaż tak jest). Nie zmieniaj moich słów. Wiem co napisałem i nie było tam wciskania w dupe kolegów MLP[/quote']

O bracie, aleś to wziął do siebie. :P Temat ma już z 8 stron i zdawało mi się że służy ogólnej wymianie zdań a nie tylko co do twojego przypadku. Może się pomyliłem.

Ale fakty są takie, że fani My Little Pony mają przechlapane - o ile przyjście w koszulce Sabatonu zazwyczaj nie skończy się tragicznie nawet, gdy ktoś tego zespołu nie lubi, to z MLP poprzeczka jest znacznie niżej i nawet za koszulkę możesz zostać znienawidzony. Przykra rzeczywistość i nic nie poradzę. Możesz to nazwać jak chcesz, jeśli użyłem zbyt "ciężkiego" określenia.

Link to comment

Ech dzisiaj w pracy kolega uslyszal "No Fear Song" z mojego telefonu i nazwal mnie pedofilem gdy spiewala Pinkie. Coz bylem strasznie zly, ale zorganizowalem glosniki i musial sluchac kucykowej muzy przez caly dzien. Jego wyraz twarzy byl nie do opisania... Haters Gonna Hate :garbl:

Link to comment

Że co, że jak, że kiedy? Mam NIE kupować koszulek MLP, bo to będzie "afiszowanie się" i "wciskanie" komuś moich przekonań na siłę? NEVER! :pinkrage: Zawsze uważałem, że to co robię (łącznie ze sposobem ubierania się) jest tym, co mnie definiuje, określa, wyróżnia z tego szarego tłumu klonów (wiem, wyświechtany frazes, ale bardzo trafny). I mam z tego zrezygnować, bo jakaś banda niedorozwiniętych emocjonalnie pacanów będzie się ze mnie wyśmiewać? No ludzie, rzeczywiście straaaaszne. Tacy ludzie są jak psy - dopóki tylko szczekają, a nie gryzą, nie ma sensu się nimi przejmować, a tym bardziej dostosowywać się do nich i ich chorego postrzegania świata. Nie będzie hejter pluł nam w twarz...

Link to comment

Że co, że jak, że kiedy? Mam NIE kupować koszulek MLP, bo to będzie "afiszowanie się" i "wciskanie" komuś moich przekonań na siłę? NEVER! :pinkrage: Zawsze uważałem, że to co robię (łącznie ze sposobem ubierania się) jest tym, co mnie definiuje, określa, wyróżnia z tego szarego tłumu klonów (wiem, wyświechtany frazes, ale bardzo trafny). I mam z tego zrezygnować, bo jakaś banda niedorozwiniętych emocjonalnie pacanów będzie się ze mnie wyśmiewać? No ludzie, rzeczywiście straaaaszne. Tacy ludzie są jak psy - dopóki tylko szczekają, a nie gryzą, nie ma sensu się nimi przejmować, a tym bardziej dostosowywać się do nich i ich chorego postrzegania świata.

Nie będzie hejter pluł nam w twarz...

Powiem tak. To jest "afiszowanie się", ale nie jest "wciskanie przekonań".

Noszenie kucykowych koszulek nie jest złe, ale decydując się na coś takiego trzeba się liczyć z reakcją otoczenia.

Powiem nawet, że sam chciałbym tego typu koszulkę, aczkolwiek tylko na specjalne okazje.

Link to comment

Dodam swoje trzy grosze do dyskusji, chociaż pewnie nic nie wiem, bo jakoś specjalnie nie ukrywam kucomanii, znajomi wiedzą i w ogóle, a jeszcze NIGDY nie spotkałem się z hejtem. Po pierwsze uświadommy sobie coś. To, że oglądamy kucyki JEST nienormalne. W pewnym sensie (tym dobrym) nawet dziecinne. Ale tu chodzi przede wszystkim o dystans do samego siebie i, jak to ktoś mądrze napisał, trzeba się umieć śmiać z własnych dziwactw - bo KAŻDY jakieś ma :) Inna sprawa - nieustanne budowanie barykady bronies/hejterzy. Tak jakby niektórzy z nas szukali na siłę kogoś, kto zmiesza nas z błotem chociaż troszkę... :9QuUw: Nie jesteśmy jakimiś wyjątkowymi osobami tylko dlatego, że należymy do tego fandomu. Jesteśmy jak wszyscy i żyjemy normalnie wśród ludzi Tak do wszystkich tych, którzy poobrażali się na cały świat, bo ktoś śmiał z nich zażartować: czasami warto wrzucić na luz. Nie mówię, żeby robić za uśmiechniętego głupka, który zawsze zgadza się ze wszystkimi, ale zamykanie się w ciasnej społeczności osób, z którymi łączy nas tylko to, że oglądamy ten sam serial też nie jest dobrym pomysłem.

Link to comment

Myślę, że na smutek dobrym lekarstwem jest ciężki sen.

Ciężki sen? Co to? A tak sobie nazwałem sen, do którego ciężko dojść przez przed-senny mur rozmyślań. Sen w południe czy na noc - bez różnicy. Zazwyczaj pomaga :fluttershy5:

Najgorszym zbiorem myśli mogą być te namawiające do samobójstwa.

Skoro gdzieś w środku czujesz chęć uszczęśliwiania, to skąd samobójstwo?

W trakcie smutku zamiast się dobić próbuj wywołać myśl: Mam swój cel, ale śmierć sprawi, że ten tak naprawdę cały czas nie był nic warty. Unieszczęśliwisz szczególnie rodzinę (nawet gdy odnosisz wrażenie, że ta Tobą gardzi lub coś w tym rodzaju), przyjaciół (To szczególnie ich chcesz uszczęśliwić swoją obecnością, czasem z założenia głupim zachowaniem, czyż nie?) i szereg innych grup. Jeśli jakiegoś typu sztuka budzi w Tobie takie emocje (A z tego co mój mózg zrozumiał, to tak naprawdę je lubisz), to nic złego. Po prostu trzeba w danym momencie się opamiętać i z tym walczyć. Jeśli coraz bardziej jednak Cię to męczy - jako Brony obejrzyj jakiś bardzo wesoły odcinek MLP, w pewnym stopniu powinno Ci powoli przechodzić (bo humorek tylko z początku będzie się bronił przed falą śmiechu, która zacznie nadchodzić). Jeśli racji nie mam to znaczy, to tutaj na bank ktoś inny jeszcze Ci doradzi i będziesz mógł próbować wszystkiego po trochę :fluttershy4:

Dzięki, trafiłeś w sedno. Pomogło mi to trochę

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.

Discord Server

Przydatne Linki

  • Regulamin Forum
  • Ogłoszenia
  • Ekipa Forum
  • Złóż Podanie

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • 6pony
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Create New...