Byaku

Odcinek 5 : Flight to the Finish

  

82 members have voted

  1. 1. Oceniam na:

    • 1 - Do niczego....
      0
    • 2
      1
    • 3
      1
    • 4
      2
    • 5
      5
    • 6
      5
    • 7
      16
    • 8
      14
    • 9
      18
    • 10 - Cudo!
      20


Recommended Posts

Jak dla mnie najlepszy odcinek 4 sezonu :aj5:

Głównie przez piosenke! Strasznie wpada w ucho. I odcinek się mega przyjemnie oglądało:D No i ta scenka ze Snowkiem i motylkiem XD

No cóż... właściwie wszystko mi się tam podobało... nawet nie wiem co na minusy. Może to że nie pokazali występów innych kucyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy tylko JA zauważyłem, jak to Rainbow Dash deklaruje, że w młodości niosła flagę na Equestria Games w Cloudsdale, w czasie gdy w ,,Games ponies play" przyznaje, że te zawody nie odbyły się tam(nigdy/za jej życia)? 

Edited by Bestiariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy tylko JA zauważyłem, jak to Rainbow Dash deklaruje, że w młodości niosła flagę na Equestria Games w Cloudsdale, w czasie gdy w ,,Games ponies play" przyznaje, że te zawody nie odbyły się tam(nigdy/za jej życia)? 

 

Rainbow powiedziała, że nosiła flagę która reprezetowała Cloudsdale, nie mówiła że te zawody się tam odbyły (conajmniej ja tak zrozumiałem).

 

Co do odcinka dobrze mi się go ogłądało. Pisenka bardzo fajna, chyba jak każda w MLP :P morał także był bardzo dobry. Oceniam na 10/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Rainbow powiedziała, że nosiła flagę która reprezetowała Cloudsdale, nie mówiła że te zawody się tam odbyły (conajmniej ja tak zrozumiałem).

 

 

Ach, istotnie... flagi innych miast rzeczywiście mogły przejawić się w miejscu, w którym było organizowane (poza Cloudsdale) Reprezentacja, huh..

Edited by Bestiariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, obejrzałem raz jeszcze i mogę wycofać swoje obiekcje wobec Dash za tę flagę - faktycznie, dzierżyła flagę Cloudsdale, a nie, że w jej mieście była olimpiada :P Ale to może być ciekawe... olimpiada z udziałem miast Equestrii. A kto wie, może będą inne nacje?

 

I w sumie, Dash powinna olać tę sztywność, gdy Whinny nie było w pobliżu, a jej nie było podczas doglądania pokazów przez Rainbow (pewno pojechała do innych miast, a potem do Crystal Empire) - przez to mocno zamotała sytuację xd No ale z drugiej strony, to taki pokaz tego, co się dzieje, gdy próbujemy się zachowywać na pokaz i mocno wbrew sobie xd

 

Ale wciąż nie mogę polubić tego odcinka - głównie przez duet DT&SS, który dosłownie istnieje tylko po to, by wkurzać wszystko i wszystkich ;p Swoją drogą, zastanawiam się, co właściwie oznaczają ich znaczki? 

 

***

Also, drugi remix w sieci:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Epizodowi wlepiam 9,5/10, więc w ankiecie zaokrąglam do pełnej 10-tki. Oglądałem go naprawdę z przyjemnością... no, oprócz momentów, gdzie pojawiały się SS i DT. Wpadająca w ucho piosenka, dużo zabawnych momentów, nowe animacje. W tym odcinku ponownie poczułem magię S1.

 

EDIT:

No i o najważniejszym zapomniałem - powoli odsłania się przed nami historia związana ze Scootaloo. :)

 

:3 ~Draques

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dam jakieś 8.5 odcinkowi, ogólnie nie mam do niego zastrzeżeń, no ale pełna epickosć to jeszcze nie była, chodź ta, jest zarezerwowana dla odcinków finałowych zazwyczaj. Piosenka bardzo fajna, oczekuje wysypu remixów, by było czego słuchać. Sama animacja widać nadal jest na poziomie sezonu 4 - czyli świetna. Te światła i cienie, napracowali się, ale było warto ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy jestem jedyną osobą, której piosenka niespecjalnie się podobała? Nie była zła, ale jednak nie wpadała w ucho, tak jak np. "Bad Seed" - a porównuję tylko piosenki CMC.

Ale miny Harshwinny rozwalały. :lol:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nie sądzę

Odcinek był po prostu świetny. Rainbow Dash była sobą :3 (no w połowie, przez ten obowiąkowy profesjonalizm), znaczkowa liga jak znaczkowa liga, super piosenka, był dom Scoot (w którym wisi obraz z RD xD). Jedyne co mnie troszeczkę irytowało, to DT i SS. Osobiście uważam, że ten odcinek nie był taki naciągany, jak np. dwa pierwsze odcinki czwatego sezonu. Ogółem ponad połowa (czyli trzy na dwa xD) odcinków czwatego sezonu była dla mnie naciągna. Ten odcinek stał się moim ulubionym odcinkiem ze znaczkową ligą, miał sens, był ciekawy, była magia przyjaźni. Nie wiem dlaczego, ale odczuwam, że gdyby była jeszcze jedna z mane6, odcinek by się nie powiódł (nie chodzi tu o moje uwielbienie do Dash, chodzi tu ogółem o odcinek). Poza tym według mnie nie ma  co się czepiać do RD, te momenty gdy próbowała utrzymać profesjonalizm były nawet zabawne (najzabewniejsze te z Harshwinny). Nawet pokazała swoją lojalność, gdy martwiła się o znaczkową ligę (ta rozmowa Z Bloom i Sweetie w pociągu). CMC uroczo się starało, a najbardziej urocze były starania Scoot. Brakowało mi tylko żeby dostała swój znaczek. Osobiście nie chcę, aby znaczkowa liga dostawała w 4 sezonie znaczki, bo za wcześnie. Za to chcę, aby właśnie np. raz na cztery sezony jedna członkini go dostała. Czekanie niektórym się już naprzykrza (nie mówię o sobie), a takie dostanie znaczka przez jakąś członkinie znaczkowej ligi byłoby już większym wydarzeniem. Co do odcinka to 9,5/10 (pół punkta za DT i SS), ale w ankiecie, skoro nie ma takiej liczby, dam 10.

Edited by Rainbow Dash ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek był świetny...

Ale ubolewam nad tym że Scoot wciąż nie umie latać... i jeszcze może nigdy się nie nauczy ;_;

Jakieś byle małe pegazy potrafią a Scoot z takim charakterkiem nie? Nawet strachliwa Fluttershy potrafi...

Scoot to taka trochę ofiara losu... ani znaczka ani umiejętności latania.

 

I miałam nadzieję że zobaczę występy innych kucyków a tym czasem tak się nie stało.

 

Ale wieelki plus za piosenkę! Wreszcie jakaś piosenka!

I to na prawdę bardzo fajna (: wpada w ucho...

Animacja przy piosence tez mi się podobała (zwłaszcza zachód słońca)

 

Ogólnie odcinek oceniam na 9

Edited by VileRaven

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek mi się podobał.

 

W końcu jest jakaś piosenka, ale w wykonaniu Anonimowego Broniego sprawiała wrażenie słabej. Czekam na wersję z polskim dubbingiem.

 

Odcinek jest typowo obyczajowy co mi się podoba.

 

Trochę chyba za szybko to leciało, ale tylko trochę.

 

Animacja momentami naprawdę dobra np: jak szły na tle Słońca.

 

Czy ta pani Harshwinny jakoś dziwnie wyglądała, czy mi się tylko zdaje?

 

I czy Rainbow Dash się zmieniła/zmienia czy tylko ja mam takie dziwne odczucie? Rozumiem, że zachowuje powagę sytuacji, no ale to nie ona, nie poznaje jej. Lecz w pokoju Scootaloo (który widzimy pierwszy raz) w końcu powraca do siebie. W pociągu również pokazują swoją prawdziwą naturę entuzjastycznej, lojalnej optymistki. 

 

Czy bym chciał aby znaczkowa liga dostała znaczki? Raczej nie. Już by to nie była znaczkowa liga. O czym mieliby opowiadać przez następne sezony? Jak im znaczki nie pasują? Nie byłbym zdziwiony gdyby za 10 sezonów nadal miały gładkie boki i nadal szukały znaczków. Zauważyłem jeszcze, że w My Little Pony; Friendship is magic nikt się nie starzeje, no chyba, że się mylę. No ale 4 sezony, 4 lata, a Applebloom i reszta jak były małe tak też są teraz małe i być może będą małe do końca. Zupełnie jak postacie z serialu Simpsonowie i Pokemony. (Tyle, że w pokemonach Pikachu schudł :crazytwi3: )

Share this post


Link to post
Share on other sites


Nie była zła, ale jednak nie wpadała w ucho, tak jak np. "Bad Seed" - a porównuję tylko piosenki CMC.

 

Nie wpadająca w ucho to była Perfect Stallion :P Ta była całkiem, całkiem.

 

I czy Rainbow Dash się zmieniła/zmienia czy tylko ja mam takie dziwne odczucie? Rozumiem, że zachowuje powagę sytuacji, no ale to nie ona, nie poznaje jej. 

 

 

Bo tak do serca wzięła sobie słowa tej babki od Igrzysk, że ma się zachowywać profesjonalnie, albo wylatuje :P Inna sprawa, że powinna to olać, bo i tak jej nie było później w Ponyville.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo tak do serca wzięła sobie słowa tej babki od Igrzysk, że ma się zachowywać profesjonalnie, albo wylatuje :P Inna sprawa, że powinna to olać, bo i tak jej nie było później w Ponyville.

 

Ale ona sama zachowywała się nieprofesjonalnie pod koniec. Czyżbym wyczuwał w niej hipokryzje?

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja

 

W sensie, że sama mówi, aby zachować się profesjonalnie, a później ona sama to łamie i to na oczach Rainbow Dash. No czyli, że celowo/nie celowo wprowadziła pegaza w błąd.

 

Aby off'topu nie robić:

 

Ten odcinek uczy małe dzieci akceptacji samego siebie i wiary w własne siły. Nie trzeba od razu trafić w księżyc, nawet jak chybisz i tak wylądujesz pośród gwiazd.

Edited by Dayan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale ona sama zachowywała się nieprofesjonalnie pod koniec.

 

:youdontsay:

 

 

Właśnie o to chodziło :P Że tutaj tak sztywna jak pal, profesjonalizmy, och, och, a tu zonk, sama nie potrafiła się zachować :v I to jeszcze na oczach tysięcy xd

 

 

Szkoda, że podczas zbliżenia Scoot nie pojawił się znaczek.

 
No chyba nie liczyłaś na to, że już teraz zakończą wątek CMC :P Ja mam tylko nadzieję, że nie będzie z tego tasiemca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie liczyłam, ale to tak fajnie by wyglądało... Ups. Rozmarzyłam się. Odcinka narazie nie oceniam. Za chwilę jak obejrzę na telefonie, bo na kompie to kiepsko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek był świetny...

Ale ubolewam nad tym że Scoot wciąż nie umie latać... i jeszcze może nigdy się nie nauczy ;_;

Jakieś byle małe pegazy potrafią a Scoot z takim charakterkiem nie? Nawet strachliwa Fluttershy potrafi...

Scoot to taka trochę ofiara losu... ani znaczka ani umiejętności latania.

 Lauren Faust potwierdziła kiedyś ,że Scoot wcale nie miała nauczyć się latać z powodu jej malutkich skrzydeł (niepełnosprawność)...Jednak wątpię żeby Hasbro utrzymało ten motyw (a szkoda ,bo jest bardzo dobry)....skoro mieli problemy przez zezowatego pegaza.

 

Odcinek nie był mega, epicki ,ale miał w sobie to coś ...jednak jak na mój gust ...ten jest najlepszy ze wszystkich wyemitowanych z 4 sezonu  ;)

Edited by OttonandPooky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny odcinek, kolejna mdła i niechciana recenzja w moim wykonaniu. Pierwszy epizod o CMC w tym sezonie. O ile od połowy 2 sezonu odcinki o naszych łowcach znaczków znacznie się poprawiły, to ten lekko odstaje do reguły. Co prawda nie jest on zły, lecz dupy nie urywa; taki tam, zwykł odcineczek.

 

W zasadzie, to jest to już drugi odcinek poświęcony tym całym igrzyskom.  Kiedy odbędą się one odbędą? Zapewne będzie to przedostatni odcinek owego sezonu, lecz spodziewam się jeszcze co najmniej jednego epizodu poświęconego temu wydarzeniu. Ale wracając już do odcinka, do pomysł wybrania grupy, która targać będzie sztandar nie jest zły. Dziwi mnie jednak fakt, dlaczego brano jedynie kandydatów z Ponyville? Być może CMC będzie dzierżyć jedynie "flagę Ponyviile", jeśli w ogóle istnieje. Może w każdym mieście były takie wybory? Raczej nie sądzę, lecz wolałbym, aby było właśnie tak, jak mówię.

Pretekst, że Scootaloo musi się nauczyć latać oraz jej przejmowanie się tym było dość naiwne, chociaż to dopiero dziecko. Bardziej zdziwiła mnie głupia kłótnia, przez którą pomarańczowa zdobywczyni znaczków zostaje w domu. Najlepsze przyjaciółki kłócą się z takiego powodu? Z gruba ciosany pomysł, który, według mnie, wychodzi na minus odcinka. Kolejnym dziwem jest dotarcie CMC do królestwa. Pojechały tam na komarków... przez góry, doliny, pustynie, równiny... Rozumiem, że ta jazda motorkiem była potrzebna to wykonania epickiego "dżampa" przez koło w następnej scenie, ale no kurde. Już lepiej by było, gdyby jakiś cudem zdążyły one na inną stacje i wsiadły do pociągu, niż przejechały monstrualne odległości przy pomocy skuterka. Ale tak poza tymi pojedynczymi aspektami, czepiać się nie mogę. Sama fabułą jest przyjemna i pasuje to takiego odcinka. 

 

Chyba największym fenomen spowodowała długo oczekiwana piosenka. Niby się przyjęła, lecz u mnie pozostawia niedosyt. Nie jest zła, lecz po protu średnia. W refrenie mi jakby brakowało jednego słowa do idealnego brzmienia. Śpiew jest dobry; po prostu dobry i nic więcej. Muzyka jakaś tam przygrywa. Ogółem fenomenu nie ma, lecz nie jest wcale źle. Piosenka na pewno lepsza od "CMC song" oraz stoi na równi z "The Perfect Stallion", która również jest mi lekko obojętna. Mam nadzieje, że w późniejszej fazie sezonu twórcy zafundują nam jakieś lepsze hiciory.

 

Co mogę jeszcze powiedzieć... Rainbow Dash znowu (a zwłaszcza na początku odcinka) dawała się we znaki i to z negatywnej strony, lecz chyba przestane już dodawać ją jako minus. Nie lubię jej, lecz jest ona jedną z głównych bohaterek, więc już sobie daruje wiecznego stękania na kuriozalne zachowanie owej postaci. To samo uczycie z naszą ulubioną gromadką z samego końca alei, czyli gang Silver Spoon i Diamond Tiary. Te postacie są jakie są, i już nie ma sensu zaniżać oceny odcinka przez ich zachowanie. Zresztą, według mnie, nie są one najgorszymi postaciami. Czasem są one lepsze, niż wspomniana wcześniej RD, ale starczy gadania o nich. W odcinku możemy dostrzec aż dwa razy Hardkorowego Kuca, którego zawsze witam z otwartymi ramionami. W dodatku, moment, w którym wystraszył się motylka mocno mnie rozbawił. Jednak nie licząc tego momentu, raczej rzadko się śmiałem, gdyż ten odcinek raczej do śmiechu nie służył. 

Niektórzy narzekają na barak ujawnienia się znaczków w tym odcinku. Ja szczerze ciesze się z tego faktu, iż po co w takim zwykłym odcinku zabijać jeden z głównych wątków serialu? Jak już ma to być, to najlepiej z hukiem. Coś mi się wydaje, że ta olimpiada będzie miejscem, gdzie w końcu zobaczymy jakiś obrazek na tyłkach młodych klaczy.

 

Krótkie podsumowanie i tak krótkiej recenzji:

Plusy:

-dość przyjemna fabuła odcinka

-ponowne info o zbliżających się igrzyskach sportowych

-fakt pojawienie się piosenki, która sama w sobie nie jest plusem

 

Minusy:

-niedorzeczna kłótnia, która z logicznego punktu widzenia w ogóle nie mia racji byt

-dojazd do Kryształowego Imperium na motorze

 

Ocena: 5/10

 

Wysuwając wnioski, odcinek jest trochę więcej niż średni, lecz jednak trochę mniej niż dobry. Przynajmniej nie jest tak źle, jak w poprzednim odcinku. Dość ciekawy wątek mamy z poszukiwaniem grupy przybijających flagę na Iwo Jimie, lecz kilka aspektów z tym związanych jest pozbawionych logiki. Kolejne informacje o igrzyskach, które sądząc po takich przygotowaniach, będą czymś niezapomnianym. Piosenka co prawda najlepsza nie jest, lecz da się przeżyć. I w sumie, to chyba tyle. Mogę jeszcze dodać, iż nie mogę się doczekać następnego odcinka, który zapowiada się bombowo.

Edited by Talar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim napiszę coś o odcinku, chciałbym podzielić się smutną wiadomością, kanał Mystheri na YT został usunięty z powodu naruszeń. W celu znalezienia ostatniego odcinka z lektorem, a także kolejnych polecam śledzić jej Twittera:

https://twitter.com/Mystheria22

Ostatnio narzekaliście, że zrobili z RD kretynkę, no to kij wam w oko, dalej będzie się zachowywała jak szczeniak na widok rzuconej piłki, bo tak.

Po raz pierwszy w sezonie pojawiła się piosenka, z uwagi na migrenę ciężko mi ocenić jej warstwę artystyczną, ale spodobał mi się tekst. Nie wiem o co chodziło tymi koniami, wątpię by kiedykolwiek konie pojawiły się w uniwersum kuców, sądząc po cieniu rzucanym przez CMC koń w świecie MLP to synonim ogiera. Dalej padły słowa "Mamy determinację by reprezentować nację", co przy pewnej mierze dobrej woli można by uznać za nacjonalistyczny akcent, na reszcie ktoś utarł nosa komunistom w fandomie.

Kolejną ciekawą rzeczą było nazwanie CMC "Sraczkową Ligą"(w originale pewnie Shity Mark Crusaders), czego jak czego ale wulgaryzmów się nie spodziewałem. Po ostatnich scenach przemocy w poprzednim odcinku znów zgwałcono mój zmysł kawaii, jeszcze tylko clopów zabrakło.

Odcinek może i był pełen pozytywnych wartości, jak nie zwracanie uwagi na docinki, pokazanie, że włożony trud prowadzi do sukcesu, krytyka zbytniego perfekcjonizmu, czy duma z flagi, jednak o ile są to rzeczy ważne do wychowania młodego człowieka, trudno by mając 24 lata znalazłbym w tym coś odkrywczego, do tego nudę pogłębiła prosta fabuła, zwroty akcji były tylko po to by za chwile zostały naprawione, a gdy zaczęło się dziać coś ciekawego... boom headshoot i koniec odcinka.

Na koniec wstrząsnął mną brak jakiegokolwiek wsparcia dla Apple Bloom i Sweetie Bell ze strony ich sióstr. AJ i Rarity powinny pchać się po trupach by zobaczyć występ swojego rodzeństwa, kibicować im na dobre i na złe, by ostatecznie hugać je po wyczerpującym zwycięstwie, ale widać akurat wtedy polerowanie kopytek Twilicorna było dla nich ważniejsze.

Moja ogólna ocena 8/10. W przeciwieństwie do większości fandomu lubię odcinki z postaciami drugoplanowymi(te ze Spikiem nawet w szczególności), więc spodziewałem się czegoś bardziej zarąbistego.

Edited by fallout152

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now