Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

-Czekaj, podaj mi to zioło. - Trzymając zioło przebadała je. - Wierzę ci. - A potem je zjadła.

  • Odpowiedzi 1.1k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano (edytowany)

- Iron! Idę szukać Rubby! Uważaj na siebie! - Krzyknąłem.

Postanowiłem udać się w kierunku w którym poleciała. Nie wiedziałem oczywiście gdzie, ale skacząc po drzewach, powinienem ją znaleźć.

Edytowano przez Sajback claus
Napisano (edytowany)

-Idę w górę strumienia muszę się oddalić od tego intruza który nas obserwuje potrzebuje spokoju by skończyć swoje zadanie. Po tych słowach się skrzywiłem ból mojego grzbietu stawał się nieznośny.

Edytowano przez Magus
Napisano (edytowany)

Rubby poczuła w ustach, że jest w tym ziole jeszcze liść innego.

-Jest tu liść, który jest inny. Chciałeś mnie otruć? - Ale było za puźno. Dziewczyna przełknęła niechcący zioła, i padła jak zabita.

Edytowano przez maisha737
Napisano

Mimic ruszył powolnie do przodu, chciał uniknąć większych wpadek. Powoli się przesuwając słyszał coraz wyraźniej rozmowę, chciał zobaczyć najpierw kto to jest. Przebranie tamtej nieznośnej klaczy co go zaskoczyła w pociągu, powinno każdego zmylić.

Napisano

Po pewnym czasie usłyszałem strumyk. Chciało mi się pić, więc się do niego zbliżyłem. Kiedy dokładnie się przyjżałem, zobaczyłem Rubby i... tego gościa z planem. Mały psikus.

- Auuuu! - Zawyłem jak wilk.

Napisano

Nie!! Co jej się stało? To niemożliwe sprawdziłem puls był w porządku, ale nieco spowolniony. Zrzuciłem z siebie kawałek pnia i  podniosłem nieprzytomną klacz. Położyłem ją na grzbiecie. Ten zaczął boleć mnie jeszcze bardziej. Wiedziałem, że nie mogę jej zostawić z tym intruzem, bo zginie. Zacząłem iść z nią mizernym krokiem w górę strumienia. Tam jej na pewno pomogę pomyślałem. Nagle usłyszałem wycie. Pięknie jeszcze tego brakuje wilki są w okolicy. Teraz wiem na pewno, że nie mogę jej zostawić. Umrę, ale ją ocalę choćby nie wiem, co.

Napisano

Mimic przyśpieszył tempo, by w końcu zobaczyć dokładnie kto tam jest. Zdziwiło go kompletnie wycie wilka

-Przecież tu ich nie powinno być-powiedział do siebie, po czym kontynuował marsz.

Napisano

Byłem zmęczony dodatkowym nadbagażem. Do tego ten ból opuchniętego grzbietu nie dawał mi spokoju. Bałem się, że tajemniczy intruz się zbliża do nas teraz na pewno był szybszy ode mnie. Na szczęście już byłem coraz bliżej mojego celu.

Napisano (edytowany)

Nagle Rubby coś się stało. Czyżby ją otruł?! Chyba nie, bo zaczął nieść ją na grzbiecie. Postanowiłem nadal skakać po drzewach i ich śledzić. Przy okazji nadal wyłem. Wygląda na to że tego gościa bolą plecy, bo aż jęczy z bulu. Może mu pomogę. Wydałem z siebie wycie i nagle zeskoczyłem z drzewa.

- Niespodzianka!

Edytowano przez Sajback claus
Napisano

Klacz widząc, że Iron został zupełnie sam postanowiła coś z tym zrobić. Wzięła kilka większych kul lodu i jak najmocniej rzuciła w pień drzewa, wydało to przeraźliwy odgłos łamiącej się kory.

Napisano (edytowany)

-Rapid!? Proszę pomóż ja muszę ją ocalić nie chce żeby zginęła ktoś nas śledzi. Nie wiem może to byłeś ty. Muszę się dostać w górę strumienia tam jej pomogę

Edytowano przez Magus
Napisano (edytowany)

- Oczywiście nie chcę żeby zginęła. Na razie wystarczy mi śmierć mojej miłości... . Poniosę ją, ale na swój sposób.

Wstałem na tylnie kopyta i bardzo mocno zaparłem się za grzbiet, aż było słychać kości. W końcu bez trudu stałem na tylnich kopytach, a klacz złapałjem przednimi. Mój kręgosłup był wyprostowany.

- Więc w drogę.

Edytowano przez Sajback claus
Napisano

-Wybacz to wszystko moja wina. Chciałem jej pomóc zapadła na chwilową ślepotę. Chciałem dać jej zioło, które jej pomoże. Niestety nie zauważyłem, że zaplątało się tam zioło paraliżujące. Nie jest śmiercionośne, ale potrafi odebrać przytomność miałem użyć go później do obrony. Widziałem Zdjęcie Pinkie jest mi naprawdę przykro z tego powodu. Zdążyliście się spotkać?

Napisano

Mimic coraz wyraźniej słyszał dźwięki rozmowy, na wszelki wypadek zmienił wygląd na tego ogiera Irona. Tak jeszcze trudniej go będzie rozpoznać, przyśpieszył tempo marszu. Teraz pewnie idealnie było go słychać, ale i tak ich dorwie. Nie uciekną mu, no chyba że będzie miał taki kaprys.

Napisano

Znów się skrzywiłem ból mnie męczył. Po czym zrobiłem smutną minę

-Współczuje ci. Znam to uczucie w moim dystrykcie się za mną nie przepada. Uważa za dziwaka wszyscy mnie unikają. Ale była jedna klacz, która była bardzo bliska mojemu sercu. Na chwilę zamilkłem. Zginęła w poprzednich igrzyskach a ja nie mogłem nic zrobić. To jest jeden z powodów, dla których się zgłosiłem. Nie mam już radości życia.

Napisano (edytowany)

- W moim dystrykcie też nikt mnie nie rozumie. Pinkie była... tą jedyną. Zgłosiłem się na igrzyska ponieważ dowiedziałem się że ją wybrali. Chciałbym umrzeć zamiat niej, ale to niemożliwe. Jednak ona nie chciałaby żebym się smucił. Tak czy owak, jeden z nas, lub oboje, ponownie ujrzy swoją miłość. Chodźmy, czas nagli.

Zacząłem iść.

Edytowano przez Sajback claus
Napisano

Uśmiechnąłem się gdy to usłyszałem w końcu dotarliśmy.

-Rapid potrzebuje chwili to jest ostatni cel dal którego tu przybyłem. Ten o którym ci mówiłem w pociągu. To jest mój dar dla innych ale muszę go przygotować.

Napisano

Mimic sapał ciężko podczas wspinaczki, po dotarciu na szczyt dalej będąc w bezpiecznej odległości od kucy. Patrzył zaintrygowany na to, postanowił wejść do akcji jak zaczną coś robić, on sam narazie pod przebraniem usiadł sapiąc ciężko.

Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...