Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Mimic szedł spokojnie i obserwował otoczenie, nie chciał dostać plombę od gradu w pysk. Lub zobaczyć jakiegoś przeciwnika, spojrzał raz w górę. Wydawało mu się że chmura się ruszyła, jednak szybko opuścił łeb z wiadomych powodów.

  • Odpowiedzi 1.1k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Usłyszałem jakby latanie. Ktoś był w mojej okolicy zacząłem się obawiać, że zostałem wytropiony i ktoś po mnie idzie wyciągnąłem ostrze z torby i położyłem obok siebie na wszelki wypadek.

Napisano

(Ech...)

Rubby piekły oczy. Mocno. Szybko obniżyła lot. Leciała za odgłosem wody. Gdy była wystarczająco nisko, by poczuć wodę, od razu zanurkowała. Szybko wyłoniła się z wody. Otworzyła oczy. Nic nie widziała. 

-Najgorsze położenie. Naprawde? Stracić wzrok a Igrzyskach? Mam nadzieje że to nie jest trwałe. - Zaczęła nasłuchiwać.Bo co innego mogła zrobić?

Napisano

Z pnia zobaczyłem, że ktoś wpadł do strumienia. Zastanawiałem się, co zrobić wyjście i atak może się dla mnie źle skończyć z powodu gradu. Postanowiłem zaczekać mając nadzieję, że okoliczny gość mnie nie zauważy, nie zaatakuje i zaraz odejdzie nie byłem w nastroju do walki.

Napisano

Mimica już nic nie zaskoczy w jego życiu, usłyszał jedynie walnićie w strumień który widział z drzewa. Postanowił się przyjrzeć, znowu zamieniając się w tamtą klacz. By go nie rozpoznano, szedł pod gęstą roślinnościa, by go grad nie dopadł.

Napisano

Dlaczego... dlaczego to ona musiała zginąć... to ja zasłużyłem na śmierć. To nie powinno się wydarzyć! Co ja mam teraz zrobić? Bez niej, mnie nie ma. To dla niej żyłem.

- Co ja mam teraz zrobić... - Powiedziałem sam do siebie.

Napisano

Z wsłuchiwania, Rubby poznała położenie. Przed sobą ma strumień, a za sobą las. Zaczęła się cicho wycofywać. Udeżyła w kamień i od razu odskoczyła. Odruchowo rozejżała się, ale nic jej to nie dało. Usłyszała dzieńcioła. Skierowała twarz w tamtą stronę.

Napisano

W okolicy zacząłem słyszeć szelest roślin. Domyśliłem się, że jest tu ktoś jeszcze. Teraz byłem pewny ktoś mnie wytropił i nie wiadomo ilu ich jest. Nie zdążyłem zakończyć swojej pracy i zaraz zapewne będę martwy, ale nie sprzedam swojej skóry tanio. Przyciągnąłem ostrze bliżej by być gotowym do walki.

Napisano

Rubby w tym czasie uciekła. Nie dziwię się jej. W końcu nie warto mnie znać. Jestem teraz nikim. Dlaczego Iron wciąż tu stoi... niech ucieka, albo mnie zabije... mnie jest już wszystko obojętne. Przynajmniej gdy zginę, znowu ją zobaczę.

Napisano (edytowany)

- Proszę się nie martwić, ciała obejrzysz znów. Jeśli przeżyjesz -  powiedział ktoś z poduszkowca, a potem sama machina odleciała.

Edytowano przez Elizabeth Eden
Napisano

Przykryła głowę torbą, która chroniła jej głowę, cały czas "to" oglądała. Zrobiło jej się smutno, jakby smutek ją zżerał od środka, oczy zrobiły jej się szkliste jednak po chwili otrzeźwiała i wytarła oczy.

-Nie, ja jestem twarda, nie będę płakać z czegoś takiego, nawet jej nie znam!

Pomyślała i strzepnęła grad z torby.

Napisano (edytowany)

Wiedziałem, że moi łowcy już nie odpuszczą a siedzenie w kryjówce tylko opóźnia to, co nieuniknione. Wyrwałem kawałek pnia po czy położyłem go na grzbiecie. Idealnie osłaniał mi grzbiet i głowę, ale niestety. Przez opuchlinę na grzbiecie czułem też ból podczas przenoszenia kawałka pnia. Zacisnąłem zęby, po czym skierowałem się w stronę strumienia. Trzymając ostrze w zębach.

Edytowano przez Magus
Napisano (edytowany)

Powoli zacząłem opadać na ziemię. Zatrzymałem się na czubku drzewa, a następnie podniosłem kopyto i skierowałem je w niebo.

- Discord! Jeśli dopuścisz, by jej ciało zostało spalone, to powyrywam ci wszystkie części, kawałek po kawałku, a potem zmielę w proszek!!!!! - Moje oko zabłysło na karmazynowo.

Edytowano przez Sajback claus
Napisano

Rubby usłuszała kroki.

-Kto tu jest?- spytała cofając się.

Napisano

Rubby głośno odetchnęła.

-Ja tropiłam? Nas? - kierowała oczami po miejscu, w którym prawdopodobnie stał ogier. - Nawet cię nie widzę.

Napisano

Podszedłem do niej bliżej spojrzałem jej w oczy faktycznie było coś z nimi nie tak

-Tak wiem, co ci się stało. Ale kto jest z tobą ten, który się kręci po lesie słyszałem kogoś. Chyba, że jesteś tak szybka, że pojawiasz się w dwóch miejscach na raz.

Napisano

Mimic podszedł trochę bliżej będąc dalej w krzakach, usłyszał jedynie jak połamał kolejną gałązke. Skradanie nigdy nie było jego dobrą stroną, zostało mu prosić o to aby nikt tego nie usłyszał.

Napisano

-Bagam cię. Odleciałam, bo spoliczkowałam Rapida. Lepiej ci? - Klacz postawiła jeszcze pare kroków w tył. Nie wiedziała czy przeciwnik jest uzbrojony. - To musiał być ktoś inny. 

Napisano

Moje włosy cały czas były wyprostowane. A oko karmazynowe. Jeśli wygram znów ją zobaczę... Pinkie nie chciałaby, bym był smutny... ale jej już nie ma. Nie! Nie zawiodę jej i będę się świetnie bawił. Uśmiech powrucił na moją twarz.

- Pinkie... niedługo znów się zobaczymy. Nie będę smutny. Impreza nadal trwa, zawsze będę cię kochał. - moja grzywa powruciła do pierwotnego krztałtu.

Napisano (edytowany)

Usłyszałem ułamaną gałąź wiedziałem, że ktoś nas obserwuje spojrzałem na torbę, po czym wyciągnąłem jedno z ziół, które zebrałem w lesie.

-Zaufam ci posłuchaj ktoś tu jest poza nami jestem tego pewny. Zjedz to zioło a ślepota ci przejdzie oczywiście możesz mi nie ufać. Ale uprzedzam ten, kto nas obserwuje chyba niema pokojowych zamiarów musimy się stąd wynieść jak najszybciej.

Edytowano przez Magus
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...