Jump to content

Talar

Brony
  • Posts

    1041
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

Everything posted by Talar

  1. Dlaczego ludzie od których ogarnia się mieszkania na wynajem to tacy durnie i frajerzy? Już pomijam fakt kompletnie beznadziejnie napisanych ogłoszeń oraz karykaturalnych zdjęć, ale duża część tych osób zwyczajnie daje się robić w konia. Już kilka razy miałem sytuacje, że np. przychodzę w środę, oglądam mieszkanie i tuż po dzwonie do właściciela czy osoby z danego pokoju, że biorę, a on, że wczoraj/wcześniej dzisiaj jakaś osoba zadeklarowała że na 100% bierze "aLe pOtwIErdZi O dOPieRo w nIeDzIEle". No ja pier*ole, nie dość, że CI ludzie dają się nabrać na test w stylu "mam chorom curke" to jeszcze stwierdzają, że jestem drugi w kolejne, gdy jestem gotowy podpisać umowę w czwartek, a osoba "pierwsza" może to zrobić w weekend.

    1. Show previous comments  4 more
    2. Talar

      Talar

      ps idę spać bo już mi się rzygać chce jak myślę o ponownym szukaniu w necie i łażeniu po mieście, a jutro trzeba do pracy

      nara

    3. PervKapitan

      PervKapitan

      Mnie najbardziej wkurwia, że w szukaniu mieszkań są pokoje do wynajęcia, powinno to być osobno.

    4. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Polska: Zapraszamy, jest drogo i chujowo.

  2. Gruntz więc uznaję Ogólnie świetna gierka twórców znanego w całej Polsce Kapitana Pazura. Teraz kompletnie zapomniana a szkoda, bo to jedna z najśmieszniejszych gier w jakie w życiu grałem.
  3. Pixel Piracy wiem bo kiedyś jakiś kupon promocyjny czy coś na to miałem
  4. Ulubiony zespołu + świetnie imo pasuję do Luny i mówi to osoba która nie lubi za bardzo tej postaci Choć ta wersja jest słabsza niż ta, którą ja posiadam lecz nie jestem w stanie znaleźć jej na necie.
  5. kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuurka wodna przez sekundę byłem pewnie że to ten special Equestria Girls z Dazzlingami a to nawet inny dział jest ech Tak czy owak, o ile sama "nowa" animacja jest przyjemniejsza dla oka niż kanciasty flash, to nieco to poronione że twórcy zaczynają skakać sobie z tym stylem od tak. Już nie mogli się wstrzymać do kolejnej generacji?
  6. Notka od Supervising Series Director - Big Jima, dotycząca zakończenia trwających od 9 lat prac nad nad serialem oraz podziękowania dla całej ekipy. Widok tego nieuniknionego końca jednak przyprawia o łezkę w oku :(
  7. No oczywiste jest to, że twórcy nie mogli dać oryginalnego utworu bo prawa autorskie, więc zrobili własną wersje, aby każdy ogarnął o co chodzi i aby sam duch tego utworu został zachowany. Jeśli aż tak bardzo zależy Ci na dokładnie tym samym utworzę, to może uda Ci się go znaleźć jak poszukasz "MLP (odcinek) background music" albo coś w tym rodzaju.
  8. @wopybookLight46 Nie pamiętam już dokładniej, ale na 99% jestem pewny, że chodziło o to:
  9. Talar

    Cyberpunk 2077

    O ile sam w grę nie raczej zagram, bo zwyczajnie ciężko jest mi się przedrzeć przez tak wielgachne molochy, to bardzo doceniam fakt, że twórców poruszyli samą idee świata "cyberpunk" i dzięki temu, że takie wiedźminy to gry ze świetną narracją, dialogami, światem i postaciami, to nie wierzę w to, aby ich przyszły twór okazał się być jakiś płaski. Bo Cyberpunk to nie kwiatki na łączce i miodek z pasieki; cyberpunk to brud, smród, syf i zgnilizna. Miasta będą brudne, ludzie będą śmierdzieć, a neonowy przepych tego świata będzie wypalać oczy. Mam szczerą nadzieję, że gra nie zostanie podzielona na do bólu typowych dobrych i złych, lecz poprzednie dzieła ów studia nie zapowiada takiego scenariusza. Ogólnie to bardzo szanuję podejście studia do tego tworu, bo można było z wszelkich wywiadów itd. wysnuć, że twórcy wiedzą, w co się pakują i przynajmniej pod względem fabuły i narracji nie zostaniemy gniota. Boję się jednak, że większość graczy w ogóle tego nie dostrzeże i wielokrotnie zarówno od jakiś graczy jak i "profesjonalnych" recenzentów usłyszymy, że "gra ma fajny świat" bez głębszego przemyślenia. Bo gry to nie tylko bezmózgie bieganie i strzelanie, a twór kulturowy jak każdy inny, gdzie nierzadko pod tą całą otoczą prostackiej rozgrywki mamy na prawdę głębokie tematy to poruszenia (imo przykłady gier, które robią tak świetnie Hotline Miami, Dark Souls, Undertale czy nawet Fallout New Vegas). Jednak w dużej większości spotkałem się z takim podejściem do tematu, co nie wróży nic dobrego. Coś, czym u mnie twórcy mocno zaplsuowali to (podobno) możliwość stworzenia sobie postaci np. transpłciowej, no bo skoro już dzisiaj powoli zaczyna przechodzić to do normy (pobudeczka konserwy, świat idzie do przodu), to za te 50 lat może być ciekawie. Jednak z drugiej strony, już pojawiła się wręcz masowa "krytyka" o to, że jedna postać na plakacie niby ma cyce a przez spodnie widać co innego. I nawet pomimo tłumaczenia pomysłodawczyni, że to ma na celu szokować i że przyszłość dla wielu może nie być radosna i kolorowa, to i tak wielu ludzi stwierdziło, że nie powinno być takich rzeczy w grze bo im to nie pasuje. Już pomijam fakt, że teoretycznie zmiana płci to taka protoplasta modyfikacji ciała jakimiś implantami czy robo-częściami, to żywię nadzieją, że twórcy się nie ugną i wydadzą grę, której brutalna prawda będzie ludzi piekła w dupy.
  10. Już kilka polskich mediów zaczęło napierdalać o dzisiejszym odcinku MLP (chodzi o te dwie lesbijskie ciotki) że homo propaganda i "ponury żart który okazał się obrzydliwą prawdą?". Polacy w dużej mierze nadal mentalnie jędza gówno i jeszcze chwalą, że jedyne dobre.

    1. Show previous comments  4 more
    2. Talar

      Talar

      Właśnie ten odcinek pokazał sprawę bardzo subtelnie i z klasą. Bo w przeciwieństwie to ludzi którzy tak twierdzą i krytykują, seksualność nie jest cechą charakteru, a przynajmniej nie dominującą. Wręcz uważam (choć nie jestem żadnym psychologiem), że tak delikatne podejście do tematu może być bardzo korzystne dla dziecka w zrozumieniu i co najważniejsze zaakceptowaniu homoseksualizmu.

    3. The Silver Cheese

      The Silver Cheese

      Dokładnie. Sam w ogóle nie odczułem, że to para homo, obrzydzenie czy coś po tym odcinku. Jest różnica między tańczącym półnagim aktywistą LGBT, a zobrazowaniem pary w taki właśnie sposób. Mniej więcej pewnie tak takie pary żyją, a nie chodzą po parkach i się całują publicznie pokazując jacy to są z tego dumni. W moim przekonaniu coś takiego jak płeć, orientacja powinna leżeć po prywatnej stronie, która wraz z zapoznaniem się bliżej raczej by i tak wyszła, ale tak, że nie wbije innym osobom noża w plecy i spowoduje zgorszenie. Taka normalna perspektywa tego :hBB25:. No ale obecnie ludzie wolą to pokazywać inaczej.   

    4. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      A ja dalej na Uprooted xD

  11. Lato to nie pora roku. Lato to ból głowy.

    1. Show previous comments  1 more
    2. PervKapitan

      PervKapitan

      Chyba minus 17 stopni.

    3. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Od razu nie, bo szok termiczny, ale w suuumie xD

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      Ja chce śnieg i minus 15 :fsscream: 

  12. Good news everyone: https://www.equestriadaily.com/2019/06/find-magic-music-video-leads-to-special.html
  13.  

    CZEKAŁEM NA TO TAK DŁUGO! CHWILO TRWAJ <3 <3 <3 

    1. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      >Equestria Girls
      Tylko dlatego, że cię lubię, nie dowalę chamskiego minusa.

    2. Wonsz

      Wonsz

      Ale sztos będzie leciało u mnie w peżocie 206 w drodze na uczelnię :D

    3. Talar

      Talar

      Obiecałem sobie, że wstawię to jako reakcje na fakt, że Dazzlingi jeszcze wrócą. I szczerzę, to dokładnie tak się wtedy zachowałem (00:17). Prostackie, ale cieszę się jak dziecko <3

  14. oof

    1. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      oof but with full reverb effect

    2. Cipher 618

      Cipher 618

      Organizacja Ochrony Flamingów? :fswhat:

  15. Ujmę to tak. Twórcy, nie wiedzieć dlaczego, dowalili do odcinka tyle koksu, że aż pokrywa wystrzeliła w górę i wbiła się w sufit. Dzieję się strasznie dużo w bardzo szybkim tempie. I już nawet pomijam fakt, że odcinek ten minął mi jak z bicza strzelił i spodziewałem się, że ta ostatnia scena to jakaś 17 minuta dopiero, to praktycznie wszystko w tym epizodzie sprintuje z prędkością małpy z nadpobudliwością, przez co np. ta pioseneczka pojawia się tak super nagle i równie niepodziewanie się kończy. Rozumiem, że ten odcinek miał być raczej nastawiony na humor (co wychodzi mu fantastycznie), lecz jeśli mnie pytać, to znacznie bardziej preferowałbym pełne skupienie się na siostrach, przez co chociażby motyw kłótni, który był zrobiony na pół gwizdka, byle by był, mógł być nieco bardziej dopracowany. Początek, gdzie księżniczki ciągle wtryniają się ze swoją chęcią pomocy powinien zostać skrócony, a gdyby motyw Twilight i balu dla łabędzi został całkowicie pominięty, to nie roniłbym łez. Niestety, twórcy słabego spoiwa użyli podczas próby klejenia tego wszystkiego, przez co cała konstrukcja i spójność odcinka nieco się sypie. Poza tym, wszechobecna przewidywalność bije po oczach, siostry kłócą się i godzą z prędkością piwa znikającego z lodówki w akademiku, a widok zakłopotanego mane6 przyprawia o mdłości. Ponad to, nie mam pojęcia co strzeliło autorom do głowy, aby z Fancy Pantsa, który zawsze był dżentelmenem a z Rarcią był na ty, zrobić takiego nadmuchanego szlachcica i burżuja. On był zawsze przeciwieństwem tego wizerunku, więc w pale mi się nie mieści, dlaczego nagle teraz postanowiono taką sztampę z nim odwalić. Sama piosenka natomiast była w miarę spoko, lecz imo powinna się skończyć z odpowiednią gracją nieco wcześniej, a jej druga część była nieco zbędna. Jednak co by nie mówić, odcinek ten ma potężną i wcale nie tajną kartkę pułapkę o takiej sile rażenia, że niejednego brydża być ugrał. Oczywiście mowa tu o naszym królewskim duecie, który skradł miliony serc. Praktycznie każdy wstęp naszych sióstr od samego początku aż do końca (może bez tej kłótni) zalewał moje serce miodem prosto z wolno stojącej pasieki. Ich gesty, głosy, teksty, minki, przytulasy dosłownie wszystko. Szczególnie świetna była prawie cała scena z piosenką, gdzie mogliśmy oglądać nasze księżniczki jak świetnie się bawią w różnych zakątkach krainy. Serio jestem w stanie stwierdzić, że to jedna z lepszych scen z całego serialu. Owszem, odniosłem wrażenie, że zrobiono z naszych sióstr dokładne kalki rodziców Twilight, o których też nic nie wiedzieliśmy aż otrzymaliśmy epizod, w którym jedna z nich okazuje się być fanką ekstremalnej zabawy, a ta druga postać woli np. poczytać w spokoju książkę. Jednak szczerzę, to ma gdzieś, bo te wszystkie fragmenty z siostrami na pierwszym planie są na wagę diamentów z opalami i już dawno temu powinien się pojawić tego typu odcinek. Dodatkowo gromkie brawa należą się żywemu tłu, który dodawał humoru temu odcinkowi na każdym kroku. Szczególnie na początku piosenki widzieliśmy wiele znajomych pyszczków (i cieszę się, że Flima i Fliama nie pokazali w jakieś obnażającej sytuacji, bo imo twórcy zrobili z nich istne kozły ofiarne), jednak praktycznie każda postać z tła nie była tylko wyciętą tekturą, lecz w jakiś, zabawny na dodatek, sposób weszła z naszymi bohaterkami w interakcje. Ja np. nie mogłem się kompletnie skupić na piosence, bo ciągle gapiłem się na ekran, wyszukując coraz to kolejne śmiesznostki. O ile panie dnia i nocy skradły ten epizod i uczyniły go pełnym mega-przyjemnych momentów, to samo tło dodało mu równie tyle samo humoru. 7,5/10, bo niestety dosyć pokićkanie to wyszło. Gdyby trochę z niego wywalić i skupić się mocniej na księżniczkach, to byłby to zdecydowanie jeden z najlepszych odcinków serialu. Być może przy kolejnym oglądaniu zmieniłbym zdanie, bo dzisiaj czuję się jak na jakimś haju, bo upał, ale jak na razie to i tak dosyć wysoka ocena. Do zobaczenia za X miesięcy, kiedy pozostanie już ostatnia prosta do końca tego wszystkiego (o ile znowu wszystko nie wycieknie). Jak na razie sezon ten zdaje się być dosyć porządny, choć brakuje mu czasem połysku. Miejmy nadzieje, że jego druga część, czyli de facto sama meta serialu, przynajmniej podtrzyma ten poziom. Do zobaczyska!
  16. Jak zwykle, najwygodniej mi będzie zacząć od wypisywania wad, jakie dostrzegłem. Na pierwszy ogień idzie fakt, że serial ten trwa od ponad ośmiu lat i dopiero teraz, w ostatnim sezonie, w połowie na dodatek dostajemy jakiekolwiek info na temat tego, jak Scootaloo żyję i jaką ma rodzinę. Moja teoria jest taka, że było to zwykłe niedopatrzenie twórców na początku serialu, że rodzina Scoo się w ogóle nie pokazała i gdyby serial ten nie stałby się taki popularny, a co za tym idzie nie pojawiałyby się liczne teorie itd., to rodziców naszego czikena ujrzelibyśmy od tak, jakby zawsze z nią mieszkali. Tak czy tak, biją się we mnie dwie odmienne opinie, gdyż z jednej strony trochę głupio, że dopiero teraz się dowiadujemy, gdzie nasza pomarańczowa gówniara w ogóle ma spawna oraz że mane6 pełni przy niej swego rodzaju warty, aby mała jednak te zęby myła dwa razy dziennie. W ogóle kto się opiekował Scoo zanim mane6 się poznały? Jednak z drugiej strony, motyw Ostatniej Krucjaty i zobaczenie tych wszystkich postaci na samym działało kojąco na umysł, więc ostatni sezon w miarę do tego pasuję. Chyba najbardziej obiektywnie jest powiedzieć, że jednak ten epizod wyszedł w dobrym czasie, lecz mogliśmy dostać jakieś wcześniejsze, wcale nie nachalne info na temat tego, jak w ogóle nasz mały kurczak jest w stanie przeżyć noc bez zostania wysadzoną przez Creepera. Co do innych wad, to przyjemność z oglądania tego odcinka zabrały mi slapstickowe żarty w jego połowie, np. przebieranie się za mapeta czy eliksir wiążący. Średnio się to wpasowało pomiędzy potokiem łez na wieść o rozstaniu oraz chwytającemu za serce wholesome finałem. I chyba to jest najpoważniejsza wada, gdyż przez nią odcinek wydał mi się znacznie mniej przyjemny jako całość. Innym zgrzytem jest to, że o ile scena finałowa była dobra, to postacie z tła, które miały być dowodem na to, że CMC moc ma, nie odezwały się prawie w ogóle. Szkoda, bo było tam widać wiele starych twarzy, lecz żadna z nich nie zabrała głosu. Mogliby zamiast tej sceny z RD dać kogoś innego, kto by to mówił. Albo np. wywalić te fragmenty ze środka odcinka i tą dać dłuższą, tak aby każdy zabrał głos. Zwłaszcza brak Diamond Tiary i Silver Spoon mnie boli, szczególnie jak widziałem, że jej obrazek wisiał w tym domku na drzewie. Owszem, moment w którym jedna z nich macha do CMC był na wagę złota, lecz oddałbym całe wagony gdyby jakąś kwestie jednak ona dostała. Jeszcze jestem w stanie dostrzec jedną wadę, która nie jest w zasadzie związana z tym odcinkiem, lecz z całym serialem, czyli brakuje mi postaci takich "miejscowych" jak np. Cheerilee, Zecora czy burmistrzowa. Bo serial ten obraca się albo między postaciami głównymi (mane6 + CMC + Spike i Starlight), albo między księżniczkami, Armorem i Discordem). Inne postacie są na jeden epizod, a brakuje mi bardzo takiej... swojskości. Najlepiej moim zdaniem robią to Simsponowie, gdzie mamy całe miasto barwnych, ale wciąż zwykłych bohaterów. Tutaj, tego typu charaktery pojawiają się jak na lekarstwo, gdzie jedne (Maud Pie czy Discord albo nawet ta ciotka AJ która pojawiła się w poprzednim odcinku, bo widzimy ją z trzeci czy już czwarty raz) goszczą na ekranach zdecydowanie częściej, niż inne (Cheerilee czy burmistrzowa). Dobra, ale starczy tego plucia, gdyż ten odcinek dał nam chyba najpoważniejszy wątek, jaki widziałem w tym serialu. Dobrze było poznać dwie ciotki Scoo (które był chyba w jednym z tych komiksów już pokazane), a sam widok jej własnych rodziców (którzy nieco nudni mi się wydawali) też cieszył oczy. Lecz najlepsze to były reakcje samych bohaterek. Ilość łez z tego odcinka zatopiłaby Atlantydę i nie były to łzy uronione na marne, gdyż każda z emocji, czy to radość z wizyty własnych rodzicieli, czy smutek przy informacji o wyjeździe, była w stu procentach uzasadniona. Przypomina mi to również świetną scenę, gdy RD płakała nad faktem, że jej żółw zahibernuje się na pół roku. Tam też było dużo łez, ale z pokryciem. Natomiast scena finalna była bardzo miłym zwieńczeniem całej działalności naszych kajtków i bardzo fajnie było zobaczyć tyle starych, jednoodcinkowych postaci jak chociażby ten pechowy koń, źrebak od stepowania czy ten lowelas co zarywał do dziewczyny Big Maca. Jak już pisałem, szkoda że żadna z nich nie puścił nawet pary z ust. Podoba mi się również to, jak dojrzały i w zasadzie trudny problem ten odcinek przedstawia, bo naszą Scootaloo bombardują dwa przerażające scenariusze, utrata przyjaciół bądź ponowna utrata rodziny. Jednak imo ważniejszym motywem było nastawienie samych rodziców, którzy często ignorują potrzeby dziecka i ranią go, poprzez przeprowadzki i nastawieni "e znajdziesz sobie nowych znajomych". Owszem, odcinek ten zademonstrował nam praktycznie niemożliwy irl happy end, gdzie wszyscy są szczęśliwi, bo jeśli miałbym być szczery, motyw gdzie Scoo zostaje z rodzicami i co jakiś czas odwiedza swoje przyjaciółki nie jest zły, bo jest prawdziwy, choć dosyć trudny dla tego serialu. Tak czy owak, podoba mi się dojrzałość tego odcinka, pomimo tego dosyć "zbyt dobrego" zakończenia. 7/10, bo epizod moim zdaniem rujnuję sam jego środek, czyli chwilowe odejście od powagi na rzecz żarcików. O ile rodzice Scootaloo to nie jest motyw, bez którego nie dałbym temu serialu akredytacji, to dobrze jest widzieć, że jednak zostało to załatwione i to w dobrym stylu. Nieco późno, ale lepiej niż wcale. Dodatkowo chciałbym zahaczyć o inny problem, jaki widzę w tym serialu, czyli że time line między odcinkami nie istnieje i żaden odcinek bezpośrednio nie wpływa na inny. Bo ja naprawdę forsowałbym zakończenie, że Scoo na końcu wyjedzie z rodzicami na jeden miesiąc aby z nimi spędzić czas (w tym czasie ciotki ogarną mieszkanie w wiosce) i wróciłaby ona gdzieś za parę odcinków, gdzie w między czasie można by dostrzec, że jej nie ma (niekoniecznie odcinkiem o CMC bez niej, ale nawet jako postacie drugoplanowe pojawiają się jedynie Apple Bloom i Sweetie Belle). Pamiętacie jak w bodajże 5 sezonie jak mane6 dekorowały zamek, a Twilight poszła do fryzjera i sobie zrobiła nowy hair style? Albo jak Rarity się na punka zrobiła aż jej włosy nie odrosły? Bardzo mi brakowało, aby ten image pozostał na kilka następnych odcinków, aby zachować jakąś ciągłość tych odcinków. Szkoda, że poza jednym takim motywem (jak Spike się opiekował zwierzętami, a mane6 pojechały do kryształowego imperium by te igrzyska ogarnąć) nic więcej takiego nie ma miejsca. Ale dobra, rozpisałem się bezsensownie, a jutro trzeba rano wstać, więc pora lulu. Dobrej nocy życzę.
  17. ale ok, zrobiłem + link do źródła jak jeszcze komuś nie działa: https://www.reddit.com/r/mylittlepony/comments/bvzhq7/ooo/
  18. Coś ostatnio życie mi się za dobrze układa. Mam mega prostą pracę inżynierską, dostałem robotę od tak, luz na uczelni, zaraz nowy komp wejdzie i nawet myśli depresyjne jakoś mi przeszły. Obawiam się jakiegoś kataklizmu w najbliższym czasie MonkaS

    1. Show previous comments  6 more
    2. Talar

      Talar

      yyyyy nie rozumiem

    3. PervKapitan

      PervKapitan

      Dość atencyjny mój post, wybacz.

    4. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Fajnie by było, jakby szybko ta pora przyszła, Perw. Ale niestety nie mi pisać ludzkie losy. Przynajmniej tak myślę xd

  19. Nie wiem, czy jestem w stanie jakoś szczegółowo się rozpisać na temat tego odcinka. Zdecydowanie miał on być paradą gagów, niźli czymś poważnym, z morałem czy rozwijającym jakąś postać (nawet takich odcinków w tym serialu jak na lekarstwo, ale już mniejsza z tym). I szczerze, mi to w pełni odpowiada. Nasza grupka protagonistów daję radę i miło się prezentuję na ekranie. Starlight, którą ubóstwiam, świeci swoją najlepszą stroną aż miło patrzeć. Trixie powoli staję się takim RIGCZ, ale nadal jest nadętą sobą i choć nie jest to moja top postać, z naszą gwiezdną klaczą w parzę wychodzi ujmująco, bo obie się naraz dopełniają. Sunburst czy jako on ma to u mnie taka postać, że jak sobie o nim tak losowa pomyśle przy śniadanku to mam przeświadczenie, że to jedna z najnudniejszych postaci w serialu, jednak gdy pojawi się w serialu, to na samym początku mnie irytuję, lecz na koniec odcinka stwierdzam, że jednak swój chłop i tak w kółko. Natomiast o ile Maud i jej bojfrenda nie lubię i to bardzo, tutaj jakoś nie działali mi na nerwach, a sama siostra Pie wiele razy wywoływała u mnie rozśmieszenie. Nawet brat tej gryfowej jakoś tak wpasował się w tą grupę. Gagów było dużo i to głównie dla nich ten odcinek powstał. Poza nimi nie ma tu nic ciekawego, lecz taka miała być jego rola. Choć nie powiem, dzięki temu że większość odcinka działa się po zachodzie słońca, wiele nowych czy niecodziennych plenerów była bardzo przyjemna w oglądaniu. 7/10 EDIT: kadr dnia
×
×
  • Create New...