-
Zawartość
5524 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
97
Wszystko napisane przez Niklas
-
Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Oj, nie zgodziłbym się, że nie jest to kreatywny proces. Spytaj chociażby Dolara o jego gimnastykę z Winningverse xd Może i nie tworzysz od zera, ale i tak musisz się wysilić i dobrze to przełożyć.- 2171 odpowiedzi
-
- Pisanie
- Tłumaczenie
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
A to mamy niby przyjmować bezkrytycznie wszystko? xd No wybacz, Temp, bo ja nie mam zamiaru xd Aczkolwiek: Czepianie się odbicia było nieco głupie. I tu masz rację, raz mają odbicie, raz nie, raz cierpią od słońca, innym razem nic takiego się nie dzieje. Ot, wszystko zależy od widzi mi się twórcy.
-
Kolejny raz Spike daje z siebie robić murzyna, po raz kolejny nikt mu w tym nie pomaga, mimo że jednorożce mają niezłą magię, nawet Rarity (sklejenie koła to nie byle co). Ogółem obejrzałem go, bo nie było co robić, no i chciałem zobaczyć piosenkę, którą wedle moich założeń, mam zremiksować. No i dostałem dwie. Piórwa... Nienawidzę tej pianki. Aczkolwiek jej I could, I do było bardzo urocze... Ale i tak ją hejcę Also, choć nie cierpię Rarity, było mi jej szkoda, gdy została tak perfidnie przekręcona przez znajomą. Tamtej to nic, tylko łeb ukręcić, gnida jedna. No i zapomniała o lekcji z Canterlot podczas Sweet and Elite. Tak bardzo się skupiła na konkursie, że traktowała swoje przyjaciółki niczym krawców z Chin czy innej Kambodży, a jak coś nie szło dość szybko, strzeliła im focha. Brawo, Rarity, i dziękuję, pokazałaś swoją prawdziwą twarz xd Szkoda, że faktycznie nie postanowiły wrócić do domu, jakoś to przesłanie byłoby mocniejsze. A tak... zaspanie... takie to... słabe, no. Miła była ta asystentka tej oszukańczej wredoty. I ładny prezent dała Rarci - dzięki temu ma w domu szpulki nici w kolorach swoich przyjaciółek. Ot, taki detal. Co do innego detalu, kuc z grumpy catem jako cutie. Serio, myślałem, że to fanowska przeróbka skrina, well played, Hasbro... Oceny tym razem nie wystawiam, bo byłaby zdecydowanie zbyt zaniżona z powodu nielubienia przeze mnie postaci, która grała dzisiaj pierwsze skrzypce. I dwie piosenki... szlag Also, ciekawe czy będę w mniejszości ze swoją opinią xd
-
Pewno dlatego, że Pinkie robi/chce robić imprezkę każdemu nowemu xd Czo Swoją drogą, ciekawe czy będzie to tworzył, patrząc na to, co napisał na fb xd
- 6 odpowiedzi
-
- [Sad/Dramat]
- [Komedia]
- (i 2 więcej)
-
- Aha... - mruknąłem bez większego zrozumienia. - Byle szybko, bo mamy pierdolonego Handlarza do złapania... Szczerze mówiąc, to właśnie na nim wolałem skupić swoją uwagę niż na jakichś niczemu niepotrzebnych przysięgach. - Nie zrozumiałeś mnie, Trace.30:05 - Jakaś tam przysięga, strata czasu, ale skoro już ma być, to trudno - westchnąłem. - Nie, nie zrozumiałeś. Przysięga zawiera spędzenie nocy z kapitanem statku. - No i? - Widzę, że nie masz nic przeciwko. Zatem, chodźmy do mojej kajuty. Poszedłeś za turianką do jej kajuty, która była całkiem spora, trzeba przyznać. Dośc miły dla oka, lecz surowy wystrój. Turiański. Paraxia stanęła przed tobą i wyczekiwała. - Więc? - zapytała w końcu. - Pustawo. Spojrzała na ciebie i nawet ty potrafiłeś odczytać zdziwienie na jej twarzy. - Nic? Nic nie powiesz, nie zaprotestujesz? Cholera, nawet gdybyś się ucieszył... Ale nic? - Nie jestem... dobry w kontaktach z innymi - odparłem. - Jasna cholera, każdy nowy się na to nabierał. Szczególnie zabawnie było z ludźmi... A ty się zachowujesz jak salarianin... - Nie wiem czy to dobrze, czy nie. - Wzruszyłem ramionami. - To zatem... mogę już wrócić do zajęcia się Handlarzem? - Czy ciebie naprawdę nie obchodzi fakt, że proponowałam... cholera, 'wymagałam' od ciebie seksu? - Że niby czego? Wpatrywała się w ciebie durnym spojrzeniem. - Teraz to ty robisz sobie ze mnie jaja... - Niby czemu? - mruknąłem. - Już sama zauważyłaś, że mam... pierdolone braki. Tak się zdarza, gdy się służy od lat jako obiekt doświadczalny i nic więcej. - Naprawdę nie wiesz... czym jest seks?! Ile ty masz lat? - Nie... wiem - odparłem nieco mniej pewnie. - Jakoś... i tak się nad tym nie zastanawiałem od jakiegoś czasu... wiekiem. - Nie wiesz... ile masz lat...? Usiądź. Posłusznie usiadłem na metalowym krześle. - Trace... Musze przyznać, że jesteś dla mnie postacią enigmatyczną. Tak samo, jak nasz Mordok. Trace, opowiedz mi o sobie. - Ale... co? Co mam ci powiedzieć? - Swoją historię. Bo niemożliwe, żeby ktoś, kto żył na Omedze... kto żył w tej kloace nie znał seksu. Kurwa, to niemożliwe, żeby nie znał go ktoś, kto... ma tyle lat co ty. - Nie kojarzę zupelnie tego słowa, ale... może na Omedze określają je inaczej - mruknąłem. - Spółkowanie? Współżycie? to chyba najbardziej delikatne słowa... Pieprzenie? Ruchanie? Mówią ci coś te słowa? Cholera jasna... - Pierdolenie i rżnięcie jak martwą świnię... - odparłem. - I to... wkręcasz nowym, że to jakaś pierdolona przysięga? Paraxia złapała się za głowę. - Ehem... Cholera, mam to tłumaczyć? - Jakoś... nie wydaje mi się, by to teraz było... istotnym faktem do zapamiętania - Nie zmienia to faktu...Opowiedz o swojej historii. - Nie wiem, czy jest cokolwiek takiego, co byłoby warte wspomnienia - lekko się wzburzyłem i zadrżałem na samo wspomnienie. - Pochodze z Rayyii, służyłem jako obiekt doświadczalny dla quarian, a potem dla innych pierdolonych mend, a później znalazłem się na Omedze. - To streszczenie streszczenia. Słuchaj, my ci możemy pomóc, ale do tego potrzebujemy twojej współpracy. Jakich eksperymentów? O ile wiem quarianie dbają o swoich, jak ojciec o cnotę córki... nieważne. Prychnąłem. - To mit. Jak masz szczęście, zajmują się tobą do pełnoletności, a potem otrzymujesz ten fikuśny kombinezon i wypierdalaj... aż nie wrócisz z czymś, co zadowoli kapitana statku i ci łaskawie pozwoli wrócić. No, chyba że nie masz szczęścia, jak ja, i się urodzisz z "niemożliwą" mocą biotyczną i zwiększoną odpornością. Wtedy... spędzasz sobie czas w odosobnieniu, co niby tłumaczą twoim... pieprzonym bezpieczeństwem. Ale w efekcie... jedynie cię badają i badają... i sprawdzają twoje reakcje organizmu. Jesteś niczym więcej jak narzędziem. - Rozumiem - pokiwała głową.- Wspominałeś coś, o kimś gorszym? - Banda pierdolonych sadystów, co śmią się nazywać obrońcami i naukowcami - syknąłem. - Szary Świt. Obiecywali to, co ty... troskę o takich jak ja... A efekt? To samo co u quarian podkręcone razy tysiąc, plus tortury dla zabawy... W moich oczach jątrzyła się wściekłość, a moja biotyka momentalnie otoczyła moje ciało w postaci lekkiej, błękitnej poświaty. - Ej, spokojnie, kolego. spokojnie. Uspokój się. Gdybym chciała ci zrobić krzywdę, już dawno bym zrobiła. Ale masz mnie. - Podeszła do ciebie, blisko. - Bez broni. Możesz zabić, jeśli nie ufasz. Spojrzałem na nią. Ogarniała mnie wściekłość wywołana samymi wspomnieniami. Jednak to nie Paraxia powinna być ofiarą mojej furii... Tę miałem zachować na kogoś gorszego. - Nie... - wycedziłem nieco metalicznym głosem, po czym skupiłem się i pochłonąłem w sobie nadmiar energii. - Gdybym miał to zrobić, zrobiłbym to już w kopalnii...
-
Stwierdziłem w myślach, że takie podkreślanie nazwy organizacji brzmiało dość sztampowo i kojarzyło mi się z grupami vorchy krążącymi po Omedze. Jednak z jakiegoś powodu... podobało mi się to. Nie potrafiłem jednak stwierdzić, dlaczego. Niby nie planowałem nigdzie zagrzewać miejsca na dłużej. W końcu nie oczekiwałem, że ktokolwiek przejawiałby mną jakiekolwiek zainteresowanie. Odruchowo szukałem nieszczerości w słowach Paraxii, jednak... nie mogłem znaleźć ani jednego.Aż zacząłem się bać, że moje systemy obronne zaczęły zawodzić. - Zgoda... - stwierdziłem, choć z trudem.
-
Hah, miło, że ci się chciało odkryć tego fica xd Dzięki za przeczytanie xd
-
AJ wspominała, dlaczego ich nie ma chyba.
-
Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
aTOM, ale wiesz, że autokorektę można wyłączyć? Also nie wiem, czemu tak ci źle działa, bo u mnie korekta działa mało inwazyjnie i w zasadzie tak, jak potrzeba.- 2171 odpowiedzi
-
- Pisanie
- Tłumaczenie
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Domówka, bo to idealne dla krabów.
-
Więc tak: wiadomo już, że odcinek 11 There's a crowd będzie o Twalot i Cadance i tajemniczym chorym pucyku łaknącego atencji naszej Lawendyny. Ale wychodzi na to, że odcinek z Weird Alem będzie tuż po nim, czyli 12. Wiemy, że ma się nazywać Pinkie Pride: http://mlp.derpynews.com/synopsis-of-episode-412-pinkie-pride/
-
[F:E, wersja alternatywna] Błędy przeszłości - Orange Snow (Niklas)
temat napisał nowy post w Archiwum RPG
To było niesamowite uczucie. Do tej pory co najwyżej czytałem o tym w dawnych czasopismach wiadomej treści, no i z opowieści co niektórych pacjentów, ale cóż... żadne słowa nie odzwierciedlały rzeczywistości. - Heh... wiedziałem, że tkwi w tobie dziki mustang... - powiedziałem szeptem do ucha Candi. -
Tak, Rarcia jest zdecydowanie najlepszą artystką ze spalonego teatru Taka bardzo księżniczkowa xd Ale przyznasz, że jej miny były iście wspaniałe - wyglądała tak, jakby miała coś złego w planach To cię pewno zaskoczę, ale to nie ona napisała xd Twórcą jest Merriwether Williams, co przyznała sama Meghan na swoim Twitterze: https://twitter.com/MMeghanMcCarthy/status/417013283015503872 Also, Solar, od kiedy się bawisz w tłumacza? xd
-
Myślę, że to tylko nazwa umowna, by zobrazować ich... niszczycielskość. IMO traktowałbym Shy jako bat pony, mimo wszystko. No i to mi przypomniało - skoro wysysają soki, jakim cudem mogły pluć pestkami? xD
-
Toś dowalił! IMO takie poświęcenie sukcesu dla dobra przyjaciółki. Also, Flutterbat raczej nie rzuciłaby się na kosz jabłek, bo od razu by wyczuła podstęp. To duże jabłko [odwołanie do Nowego Jorku?] miało na tyle intensywny zapach, że nasza wampirzyca nie mogła się oprzeć.
-
Jako że byliśmy w pomieszczeniu sami, czułem się na tyle komfortowo, że mogłem zdjąć swoje gogle i kaptur. - I dobrze znasz tego ktosia - mruknąłem. - W tym problem, że nie znam. Handlarz skontaktował się z nami przez komunikator okrętowy. Bez żadnych pośredników. Milczałem przez chwilę. - Masz wciąż tę... wiadomość? - powstrzymałem się przed dodaniem słowa "pierdololoną". - Rozmowa była w czasie rzeczywistym. Nie nagraliśmy jej. Ale jest inne wyjście. Trzeba tylko wytropić jakiegoś agenta Handlarza. - Szkoda - mruknąłem. - Byłoby łatwiej, a tak... czeka nas nieco szukania... Kiedyś... dużo pracowałem nad znalezieniem tego drania. Postawił w chuj firewalli i przekierowań, ale się udało... Mniej więcej... - Trochę zbyt ambitnie, jak na jednego quarianina, nie sądzisz? - Miałem dużo czasu na to... Poza tym, jeden głupek najemnik pozostawił u siebie na datapadzie wiadomość od gościa... Nieważne... - mruknąłem. - Przebywa gdzieś w Mgławicy Klepsydry, ale gdzie dokładnie, nie wiem. - To dość szeroki zakres poszukiwań... Cholera, to był cios poniżej pasa! - turianka wstała i ze wściekłością zaczęła krążyć po pokoju. - Takie bagno - Lepiej jedna galaktyka niż cały wszechświat - mruknąłem. - Masz szczęście, że nie jestem... zwykły, heh. - I co mi daje to, że nie nosisz kombinezonu? - odparła zdenerwowana. - Galaktyka... Cały czas jesteśmy w jednej galaktyce, Trace. Mgławica Klepsydry to układ. - Jeden, kurwa, pies - odparłem. - I tak wiesz, co mam na myśli. - Nie wiem. Nie wiem, jak twoja "specjalność" może nam, kurwa, pomóc! Miałem już coś odpowiedzieć, gdy odezwał się mój omni-klucz. Usłyszawszy informację o rozmowie z Handlarzem, mimo swoich słów, postanowiłem sprawdzić czy nie pozostały choćby drobne cyfrowe ślady tej wiadomości. Wyglądało na to, że komputer skończył przetwarzać dane. Tymczasowo zignorowałem miotającą się Paraxię i skupiłem na nim swoją uwagę. Wcisnąłem kilka przycisków i analizowałem dane, wciąż nie słuchając coraz bardziej wkurzonej turianki. Po chwili skończyłem analizę i powiedziałem: - Mgławica Klepsydry... Galaktyka Sowilo. Gdzieś tam przebywa Handlarz...
-
- Nie... ale najwyraźniej włączył nam windę - stwierdziłem. - Nie mam pojęcia, po co w takim razie ścinał ten pieprzony łańcuch. Rozejrzałem się wokół, jakby szukając czegokolwiek, co mogłoby pomóc mi namierzyć tajemniczego nieznajomego, jednak bez powodzenia. Wszystko, poza komputerem, wyglądało na nienaruszone. - Dobra... pora zrobić sobie przejście - mruknąłem, po czym wyjrzałem ostrożnie zza zasłony i namierzyłem wzrokiem jednego z żołnierzy, po czym użyłem na nim hakowania.
-
Ale i tak meh. Jak już się nie chcesz pokazywać, to się nie pokazuj, a nie tak łowisz na zdjęcie
-
Dla mnie odcinek był lepszy niż Daring Don't i Flight to the Finish, mimo że Dash znowu zaczęła nam świrować, tym razem na cydr Alkoholiczka jedna. W sumie nawet nie wiem, co spowodowało, że akurat cenię ten odcinek dużo bardziej niż te dwa wymienione. Znaczy... w pierwszym wkurzał mnie fangirlzm Dash, z mojej perspektywy wyglądało to na bardzo niezdrowy syndrom fana, coś na pograniczu stalkingu. A drugi to znowu DT i SS, których nie znoszę. Ale cóż, czego się spodziewać po klaczkach, których znaczkiem jest odpowiednio tiara i srebrna łyżka? I cóż, spodziewałem się odcinka AJ-centrycznego z Shy w roli drugoplanowej, a tymczasem otrzymaliśmy całą szóstkę. W sumie wyszło nawet na korzyść. Żadna z postaci mnie nie irytowała. No, może poza cydroholizmem Dash (OLABOGA! NIE MA CYDRU! ZABIJCIE MNIE! ALBO NIE! IDĘ POCIĄĆ SIĘ CHMURĄ!). Rarity była dla mnie całkowicie neutralna, a nawet rozbawiła mnie jej przeglądanie się w jabłku, no i jabłko na jej rogu Pinkie była Pinkie i po raz kolejny rozwala system, czy to swoją krótką piosenką Fruit Bat Wrap Up, czy to trzymaniem latarki z pomocą kosmyka No, niby jej zachowanie nie powinno mnie dziwić, a jednak... Dash już wspomniałem, wkurzał mnie jej cydroholizm, AJ była w porządku, acz nieco w tle (BEST BACKGROUND PONY!), mimo odcinka skupionego niejako na niej. Also, jestem pełen podziwu dla umiejętności rodziny Apple - wyhodować takie jabłko. Aczkolwiek mam wrażenie, że nie jest to w 100% dzieło natury Ktoś gdzieś wspominał o opanowaniu Twilight - w sumie racja, coraz pewien się czuje w nowej roli i nie traci zimnej krwi. Miło z jej strony, że choć popierała AJ, postanowiła znaleźć rozwiązanie, które byłoby odpowiednie - w miarę - dla Fluttershy. Also widać, że Shy jest coraz pewniejsza siebie - potrafi wyrazić swoje zdanie i już tak szybko nie ustępuje, jednak wciąż jest tak uroczo nieśmiała jak zawsze, co mnie cieszy. Podobnie pojawiło się Spojrzenie, no i też mieliśmy przy okazji próbę wyjaśnienia jego działania. Nie ma co, naprawdę musi w tym był jakaś magia, skoro użycie czaru przez Twilight jakoś zadziałało na Shy. Hmm... a jeśli Spojrzenie otwiera okna duszy i wtedy zwierzęta widzą prawdziwą Fluttershy? Anyway... Przemiana Shy była dla mnie zaskoczeniem, nawet pomimo tego, że już widzieliśmy oznaki, że jest coś z nią nie tak. Dzięki temu dwie rzeczy fandomu stały się kanonem - bat ponies (no, niby były te w zaprzęgu Luny, ale tutaj było więcej o nietoperkach) oraz Nosflutteratu (kto nie czytał fica, niech sobie zerknie, bo warto). W przeciwieństwie do poprzedniego odcinka, tym razem nie miałem wrażenia, że fabuła gna na złamanie karku. Wszystko, moim zdaniem, wyszło odpowiednio - nie za wolno, nie za szybko. A, i zapomniałbym. Urocze było to krótkie cameo Spike'a, gdy mane6 skończyły pracę nad przemianą wampiroperzy owocowych. Po prostu idealnie xD Nie był to odcinek idealny i wątpię, by takowy się pojawił, ale ten był dość blisko. Cóż, ostatnio po prostu nie mogę zdzierżyć Dash... I jej kolejne świrowanie obniżyło ocenę.
-
A ile można robić odcinków o background pony? Also, który to już raz Dashie szaleje w odcinku? Ale Cider Drama była niezła. Kuce-alkoholicy = canon.
-
Alex to już w ogóle - wybił się na kucach, to teraz ma na nie i na fandom bane Mi tam zastój innych nawet pasuje, bo powoli sobie idę ku górze ^^
-
Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Każdy ma rację, jak długo komentarz nie brzmi "Ylthin, twój fic ssie, taki beznadziejny, moja babcia lepiej pisze!!111111". Bo wszystko rozbija się o gust - anonimowi z FGE się nie spodobała budowa opowiadania i uznał je za absurdalne i niewarte uwagi, a inny ktoś, taki Dolar, uznał twoje dzieło za dobre i warte uwagi. Więc musisz na wszystkie komentarze patrzeć przez pryzmat własnych odczuć... Chociaż... nie wiem czy tak do końca powinnaś, bo zdecydowanie za bardzo chłoniesz te negatywne głosy- 2171 odpowiedzi
-
- Pisanie
- Tłumaczenie
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
IMO dać credit i napisać "wzorowane na podstawie pracy <nick>". Chociaż to i tak taki meh, recolor i lekkie detale ;p
- 3 odpowiedzi
-
- kradzież
- kopiowania
-
(i 2 więcej)
Tagi:
