-
Zawartość
5524 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
97
Wszystko napisane przez Niklas
-
- Energia... - stwierdziłem. - To ich mogło ściągnąć... To coś... kurwa, jest potężne... Ruszyłem dalej, tym razem darując sobie skanowanie. Trzymałem dłoń blisko pistoletu, tak na wszelki wypadek. Nie podobało mi się przebywanie tutaj, ale cóż było robić, trzeba było to przeżyć.
-
Została pokonana swoją własną bronią po prostu xd Miała z pomocą tej machiny zwiększyć moc swojej grzywy i ogona (podejrzewam, że wysysając moc Power Ponies), no ale promień odbiła Flutterhulk, no i jej grzywa obróciła się przeciwko niej xd
-
No ale to patrzymy przez pryzmat siebie teraz... i raczej przez pryzmat obecnego wieku xd A coś mi się wydaję, że ja podobnie byłbym zaskoczony, gdybym mając 12-14 lat, dorwałbym taki komiks xd
-
Sibsy skomentowała mój track, który jej zadedykowałem - tyle wygrać ;-; -- https://twitter.com/TheRealSibsy/status/414475302757093376
-
A ja uważam ten odcinek za lepszy od dwóch poprzednich. Bo to jej dom i czuje się tam komfortowo? Kwestia gustu, akurat mi się to spodobało. Nieciekawe*. Also, jeśli moc Rarity nie była ciekawa (umiejętność wykreowania dosłownie wszystkiego dzięki kryształom [swoją drogą, Rarity była potężniejsza od Twilight]), to nie wiem, jaka byłaby ciekawa xd Podnóżek też musi się na coś przydać A gdybyś był w sklepie "Magiczne Komiksy", pomyślałbyś, że są zaczarowane, czy pomyślałbyś, że są takie fajne, że aż magiczne? xd Typowy film z superbohaterami klasy B xd Wszystko było zgodnie z kanonem. *** Mnie zaś ujął klimat tego odcinka. Był interesujący, powrócił znany już nam zamek, więc mamy nawiązanie fabularne do poprzednich odcinków, yay! Bardzo mnie to cieszy. Pomysł z mocami uważam za bardzo fajny, ciekawie było zobaczyć mane6 w takich różnych rolach. I choć wiadomo, że nie jestem fanem Rarity, tutaj zdecydowanie wybiła się na czoło spośród wszystkich bohaterek. No i przy okazji była najsilniejszym Power Pony - taka moc, co ona miała... so awesome. Pinkie... cóż, Pinkacz na kawie Rainbow typowo zestawiona z mocą błyskawic, do przewidzenia. AJ z magicznym lassem - fajne to było. Twilight z kolei straciła sporo ze swojej mocy, lecz i tak potrafiła sobie poradzić. Ogólnie kilka rzeczy potoczyło się za szybko, no ale trudno dobrze to rozplanować, gdy ma się tylko 20 minut. Patrząc przez pryzmat ograniczeń czasowych, autorzy zrobili naprawdę dobrą robotę. Z czystym sumieniem wystawiam 8/10, mimo że znowu robili ze Spike'a pierdołę, którego pomocy nikt nie chce Wieczorem, a napisy będą jutro.
-
Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Dobrze mówisz o kontekście, ale nie zawsze wychodzi u nas tylko "słuchaj". Równie dobrze wpasowuje się "wiesz". Chyba że odpowiadamy na pytanie "Kto to zrobił/powiedział?" - wtedy niejako ujdzie- 2171 odpowiedzi
-
- Pisanie
- Tłumaczenie
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Bo jak tak dalej pójdzie, cholery wytłuką nas wszystkich..., stwierdziłem. Złapałem się na tym, że po raz kolejny użyłem "nas" zamiast "ja". Chociaż w sumie... tak czy siak byliśmy na siebie skazani, zwłaszcza, że ktoś odciął nam drogę powrotną. Uruchomiłem skaner i ruszyłem naprzód, unikając wszelkich żył nieznanego, piezopodobnego minerału.
-
To Spalenie wyglądało na dużo mocniejsze niż jakiekolwiek widziałem, ale w tym wypadku to działało na naszą korzyść. Wykorzystałem chwilę, którą geth potrzebował na odwrócenie się i to, że wciąż lekko płonął, i uderzyłem go Przeciążeniem.
-
AFAIR, nie była to tyle choroba, co niepełnosprawność (niedorozwinięte skrzydła), ale jak to będzie ze Scootą to się okaże. Ale czy faktycznie SB jest najsłabsza? Patrząc na jej kłótnie z Raritą, śmiem się nie zgodzić. Być może też zarwana noc miała swój udział w tym, że w efekcie nie poparła (bo tak to wyglądało) żadnej ze stron.
-
Od kiedy nie da się utworzyć żeńskiej formy tego słowa, a mnie z kolei (i nie tylko mnie) nie przekonuje takie nazywanie żeńskich postaci tak... po ogierzemu Also, nie do końca się zgodzę z twoją myślą, bo to sugeruje, że klaczą nie można nazwa jednorożca czy pegaza, co jest nieprawdą I wiesz, czemu tak też używam? By nie pisać wciąż słowa "klacz" - to by dopiero źle wyglądało xd Tak samo jak dla mnie źle brzmi "pegaz zobaczył", gdy mowa o klaczy. Nie bardzo rozumiem.
-
http://www.equestriadaily.com/2013/12/hearts-like-horses-remixes-nicholas.html no i się dostało xd
-
Hmm, ale wiesz, że limit był na 3500 słów, a nie na 3000? xd Also, me jelly, Xan. Też bym tak chciał móc napisać - ostatnio jednak wena mnie rzuca po bokach :c
-
Tarcze nie pozostawały już problemem, ale teraz i tak pozostał problem dość mocnego pancerza. Jednak istniał jeden sposób, który mógł w dość szybki sposób przetrzebić nieco siły syntetyków. Eksplozje... Spojrzałem na turiankę. - Użyj na niego Spalenia! - powiedziałem, po czym odczekałem aż wykona atak, by móc uderzyć Przeciążeniem.
-
Wykorzystałem ten moment, by podziękować puszcze za to jakże zaskakujące wsparcie i oddałem kilka strzałów w stojącego przede mną łowcę. Gdy już został wystarczająco, jak oceniłem, osłabiony, wykorzystałem biotykę, traktując wroga Rzutem, wpychając go na wciąż ostrzeliwującego go żołdaka, eliminując z gry obydwu. Pozwoliłem sobie na lekki uśmiech - coś, co nie zdarzało mi się od tak dawna. Choć nie uważałem się za quarianina tak bardzo, to jednak czułem bardzo dużą satysfakcję ze śmierci każdego syntetyka. Ukryłem się za kontenerem i przeładowałem pochłaniacze ciepła. Następnie odczekałem jeszcze chwilę, by zregenerować omni-klucz, po czym użyłem hakowania na jednym z żołnierzy, nakazując mu atak juggernauta.
-
Wyjrzałem ostrożnie zza osłony. Starałem się wypatrzeć jak najszybciej jakiegoś odpowiedniego delikwenta, którego mógłbym przekabacić na swoją stronę i choć na chwilę rozproszyć uwagę juggernauta. Gdzieś w oddali, na granicy skuteczności omni-klucza, dostrzegłem chowającego się rakietowego. Wykorzystując polepszone widzenie, wychwyciłem moment, w którym akurat wychylał się, by oddać strzał i zhakowałem jego systemy. Co najmniej na kilkanaście sekund miał walczyć naszej stronie, chociaż podejrzewałem, że zostanie zabity przez swoich zanim się zrestartuje.
-
W tym chaosie trudno było jednoznacznie stwierdzić, ilu łowców nadchodziło. I tak miałem nieco lepiej z powodu moich wizjerów, które dawały mi nieco lepszą widoczność w każdych warunkach. Dostrzegłem dwie falujące plamy powietrza o kształcie sylwetki getha. Niewidzialnych myśliwych było co najmniej dwóch, ale podejrzewałem większą ilość. - Łowcy! - krzyknąłem, po czym posłałem przeciążeniem w jednego nich, poprawiając serią z Predatora.
-
- Ta... trza skosić jak najszybciej juggernauta, bo inne polegają na nim - mruknąłem. - Jak padnie, gethy zaczną się gubić. Odczekałem chwilę, aż puszki się zbliżą, po czym posłałem w jednego z rakietowych Przeciążenie.
-
Spojrzałem na kroganina i przypomniałem sobie jego słowa z początku wyprawy. - Chciałeś zabawy, co? - mruknąłem. - No to masz okazję... Idą na nas... Puszki, łowcy, rakietowi i juggernaut...
-
Czytałem to podczas prereadingu i muszę powiedzieć, że jest to fic warty uwagi. Rozdziały są krótkie, ale interesujące. Niby kronika, ale autor zachował naprawdę miły oku styl, który wręcz zachęca do dalszego czytania i nim się obejrzycie, przeczytaliście wszystko. Jak najbardziej polecam.
- 5 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- PL
- Slice of Life
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Słabe. Postaraj się lepiej następnym razem.
-
Ot i właśnie, są różne gusta, jednym się spodoba, innym nie. Ja zaś należę do tej pierwszej grupy - zresztą nawet robiłem prereading tłumaczenia. To jest czysty, radosny absurd. Powtarzam: CZYSTY ABSURD. Jeśli ktoś spodziewa się tutaj większej logiki, niech lepiej zostawi mózg za drzwiami, bo jedynie zostanie zborsukowany i nieco potrwa zanim się wszystkie systemy zresetują. Ten tekst to taka namiastka bycia Pinkie Pie. Mała, drobna namiastka. Macie więc dość szeroki opis tego, czego możecie się tutaj spodziewać. Historie są krótkie i urocze na swój randomowy sposób. Najgorsza z nich jest z pewnością ta o ołówkach (). Relaks też niezgorszy, chociaż tutaj to zaliczamy bardziej WTF niż WTFWATBORSUUUK. Tłumaczenie jest na wysokim poziomie, bo to w końcu dzieło Dolara, innego czegoś oczekiwać przecież nie można po naszym wąsatym moderatorze xd
-
I tym sposobem możesz dwa razy zareklamować opowiadanie - cfaniak!
- 36 odpowiedzi
-
- Nowy Magazyn
- Recenzje
-
(i 2 więcej)
Tagi:
-
Jako że Triste wspomniał już o okładce, mogę przejść dalej xd http://prntscr.com/2bjoyd - to się mi rzuciło w oczy. Dość... średnio to wygląda, ale ujdzie jak na pierwszy numer. http://prntscr.com/2bjppj - tu już wygląda gorzej. I tekst o Sweetie Brick... szkoda, że nie poprawiliście go o fakt, że Dolcze przełożył fica Also, recenzja odcinka =/= zdradzenie całej fabuły odcinka Tu i ówdzie nieco źle wyszło łamanie tekstu, przy jednej wypowiedzi Flyghtninga ktoś zjadł kropkę. Za to bardzo podobało mi się ułożenie tekstu wokół Twicane. Naprawdę dobra robota!
- 36 odpowiedzi
-
- Nowy Magazyn
- Recenzje
-
(i 2 więcej)
Tagi:
-
Krab się w końcu przeprosił z maszynką do golenia I śmieszna ta czapka, chociaż za niedługo się rozwali xd
