Skocz do zawartości

Hoffman

Brony
  • Zawartość

    1171
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    47

Wszystko napisane przez Hoffman

  1. A więc to by było na tyle! Trzymając się zasad, jestem zmuszony ogłosić, że to już koniec magicznego starcia i że czas wyłonić jego zwycięzcę. Cóż, nie da się ukryć, że na arenie wiele się działo i z całą pewnością pojedynek trwałby w najlepsze, gdyby nie fakt, że czas na niego przewidziany minął, co oznacza utworzenie stosownej ankiety. A zatem, droga publiczności - kto zaimponował Wam najbardziej? Kto zwyciężył na tej arenie i popisał się większą mocą? Czy była to Nocturnal Van Dort, czy też może Zegarmistrz? Wybór należy do Was! Głosowanie rozpoczęte.
  2. Pomyliłem tygodnie, w związku z czym głosowanie trwało dłużej, ale z tego co się orientuję, przez pewien czas głosy rozłożone były po równo, więc w pierwszym terminie i tak nie wyłonilibyśmy zwycięzcy. Nie przedłużając, czas przedstawić wyniki ankiety. Matalos - 4 Zmara - 2 Jak widać, w tym starciu zwyciężył Matalos, przewagą dwóch głosów! To właśnie jego zobaczymy w półfinałach! Gratulujemy! Szkoda, że pojedynek nie był zbyt długi, no i że samych głosów także nie było zbyt wiele, ale miejmy nadzieję, że to się zmieni w nadchodzącej, nowej rundzie! Liczymy, że zwycięzca pojedynku nie zawiedzie nas, tak samo jak jego rywal i że już wkrótce będziemy mogli obserwować nowe zmagania obu wojowników. Czy w innych okolicznościach i z innymi oponentami po drugiej stronie areny? Czas pokaże.
  3. Kolejna aktualizacja i kolejny dodany rozdział, a mianowicie - trzeci. Wszystkie linki znajdziecie w pierwszym poście. Pozdrawiam i - jeżeli ktoś to czyta - proszę o komentarze i uwagi.
  4. Snucie planów odnośnie oczekujących na realizację projektów przypomniało mi o tym, że już dawno miałem opublikować to opowiadanie. Jest to fanfik typu "last minute", który zajął pierwsze miejsce w VI edycji Konkursu Literackiego. Poniżej zamieszczam jego oryginalną, konkursową wersję (z tym, że pauzy zamieniłem na półpauzy, tekst pozostał niezmieniony) jak i wersję rozszerzoną i poprawioną. Powrót do domu [Oneshot] [sad] [slice of Life] wersja konkursowa wersja rozszerzona W starej, baltimarskiej manufakturze nigdy nie brakuje pracy i jeden z bardziej doświadczonych pracowników, Shiny Corridor, wie o tym najlepiej. Kiedy cały interes idzie z dymem, ogier postanawia o nim zapomnieć i wrócić do domu, by wreszcie spędzić trochę czasu z rodziną, którą tak bardzo zaniedbał. Opinie i uwagi mile widziane. Pozdrawiam! Edycja: No tak, jak zwykle musiało coś pójść nie tak. Przez przypadek założyłem temat dwa razy i zgłoszenie wysłałem oczywiście przed tym jak się skapnąłem, że sam mogę usunąć dubel z nieswojego działu. Przepraszam za kłopot...
  5. Konkursy uważam za świetną okazję do "treningu" i próbowania swych sił w różnych, czasem nietypowych kombinacjach tagów, przy jednoczesnym sprawdzeniu siebie na tle innych. Poza tym, mogę śmiało powiedzieć, że dzięki konkursom znacznie poprawiła się strona techniczna moich opowiadań, a ja sam zacząłem zwracać na nią większą uwagę. Poza tym, konkursy rodzą różne pomysły. Część z nich zostaje zrealizowana jako prace konkursowe, część z nich trafia na listę i czeka na realizację. Prędzej czy później... A na razie, tak w ramach "czegoś poza", piszę kontynuację "Ponybiusa", postępy można obserwować w stosownym temacie. Poza tym, myślę o [sci-Fi] osadzonym w naprawdę odległej przyszłości, gdzie technologia całkowicie wyparła magię, kiedyś snułem plany o czymś z tagiem [Alternate Universe], gdzie mógłbym zupełnie bezkarnie wywrócić to i owo do góry nogami i napisać coś "po swojemu", nie dbając o kanon, a jedynie realizować własne pomysły na nową historię. Ale to wymaga znacznych zasobów wolnego czasu, których na razie nie mam. Odnośnie braku "magii" - może spróbuję rozszerzyć opowiadanie, tak, by wyglądało jak według pierwotnego planu i zobaczymy, czy coś to zmieni. Tak w ramach "czegoś poza"
  6. Kolejna edycja specjalna za mną, tym razem nie udało się nic ugrać, ale to nic, tak bywa. Prawdę mówiąc, w obliczu tylu potężnych dzieł, przewidywałem taki obrót spraw, ale za nic w świecie nie mogłem odgadnąć kto które miejsce zajmie. Pełne zaskoczenie na tym polu. Pragnę pogratulować zwycięzcom zasłużonych miejsc na podium, a także weny i niekwestionowanej kreatywności w tworzeniu opowiadań na tą wyjątkową okazję. Cieszy mnie dość wysoka frekwencja i liczę, że nie inaczej będzie przy okazji kolejnej edycji specjalnej. Może będzie to coś z okazji zbliżających się świąt? A może tak dla odmiany, coś zupełnie innego? Czas pokaże. Nie zbaczając zbytnio z tematu, ogromnie cieszy mnie powrót mini-recenzji biorących udział w konkursie opowiadań. Aczkolwiek, ciekaw jestem czym było to brakujące "coś" w moim opowiadaniu. Zgaduję, że przez limit słów i pewne cięcia w trzecim i czwartym rozdziale, druga połowa nie pokryła się jakościowo i klimatem z tą pierwszą. Muszę się nauczyć lepiej rozkładać akcję na poszczególne części... Jeśli faktycznie chodzi o to, rzecz jasna. Tak więc, jeszcze raz gratuluję wszystkim, którzy znaleźli czas na wsparcie literackiej części Eventu Niepodległościowego i mam nadzieję, że spotkamy się przy okazji kolejnej edycji specjalnej, której z kolei życzę, aby pojawiła się na horyzoncie jak najszybciej. Pozdrawiam wszystkich, którzy połamali swe pióra! Jesteście wielcy!
  7. Ogarnąłem nieco spoilery odnośnie czwartego sezonu (najwyższy czas, co nie?) i zastanawiam się, czy tylko ja mam wrażenie, że chcą z tego zrobić kucowe Final Fantasy?

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [6 więcej]
    2. Syrenka Katherine

      Syrenka Katherine

      Celestia umiera i prosi Twalot o bycie jej Living Legacy, Luna podpala jej rodzinną wioskę i umiera, a Kredensja martwi się, że jest potworem i też umiera? 10/10, would watch

    3. Sakitta

      Sakitta

      Final Fantasy mówisz... pierwsze moje skojarzenie z Drzewem harmonii - Drzewo Lifa (FF IX). Powiem nawet więcej, byłbym bardzo zadowolony, gdyby ta bajka poszła w tym kierunku. Brakuje mi już tylko Garlanda, niszczącego Canterlot, z okrętu kosmicznego i mówiącego: co za prymitywna cywilizacja bez nawet średniej magii i technologii, ale dusze można im zabrać.

  8. Hoffman

    Odgadnij stwora!

    Najwyższy czas na rozwiązanie zagadki. A zatem, przedstawiam Wam Harpię, która, z tego co widzę, wyprowadziła wielu w pole. Bezbłędnie zgadł tylko Gandzia i z tego tytułu otrzymuje trzy punkty. Jednakże, postanowiłem przyznać Generalkowi jeden punkt, gdyż pierwotnie, kobiety ze skrzydłami, zarówno w mitologii greckiej jak i rzymskiej, były określane mianem Syreny. Generalek wspomniał o tym w swoim, bardzo dobrym zresztą opisie i dlatego też zdobywa punkcik. Dziwi mnie, że nikt nie pomyślał o Sukkubusie. Sądziłem, że to właśnie to będzie główna "zmyłka", ale jak widać, myliłem się. Cóż, czas na kolejną zagadkę! Cóż to takiego może być?
  9. Czytając w myślach magicznych wojowników, a także widząc ich determinację oraz ogromną moc, skład sędziowski postanawia znieść pierwotne ograniczenia i umożliwić dalszą walkę. Jak to mówią, "do końca". Pamiętajcie o zasadach sekcji! Zatem na co czekacie? Arena Wam stygnie! PS. Hoffamn, osobiście Ci dziękuję, bowime czytam to z radością i już się bałem że to koniec @_@ ~Zegarmistrz Zegar, dwie literówki, Ty chyba pijany byłeś jak to pisałes ~Tric To ze szczęścia ^ ^'''` ~Zegarmistrz
  10. Tak jak sądziłem, zdecydowana większość uczestników wybrała [Random] jako dodatkowy tag. Ja także. W sumie, od początku myślałem, że w obliczu takiego limitu słów [Random] lub [Human] będzie najsłuszniejszą opcją, ewentualnie [Crossover]... Ale to już inna historia. Aczkolwiek, jest jeszcze szansa, że ktoś uraczy nas inną kombinacją tagów. Może [Dark]? Nie przeciągając, przedstawiam Siewczynię niezgody, pomysł, na który wpadłem przedwczoraj. 700 słów, po odjęciu tytułu i innych, 691, więc jest ok. Pozdrawiam!
  11. Z nieopisaną przyjemnością witam Was na nowej arenie i jednocześnie zapowiadam kolejny pojedynek, który jak mniemam sprawi, że już niedługo będziemy szukać ekipy remontowej, która będzie musiała "posprzątać", jak już będzie "po wszystkim". Gdybym miał jakoś nazwać nową arenę, nazwałbym ją "smoczym okiem". Zgoda, tradycyjne płaskorzeźby, przedstawiające wybitnych magów, zwalczających różne, mityczne bestie, być może nie mają zbyt wiele wspólnego z samymi smokami, jednakże ten charakterystyczny, bursztynowy środek areny przypomina mi właśnie smocze ślepie. Odpowiednie zaklęcie uformowało z chmur zupełnie niegroźne, mini-trąby powietrzne, które już za chwile uniosą się ku górze, a specjalnie wytresowany zespół czarnych kruków przetnie powietrze, oficjalnie otwierając pojedynek. Czemu kruki? Cóż, białych gołębi nie mieli. Dziś naprzeciw siebie staną Zegarmistrz oraz Nocturnal Van Dort! Znany i surowy inkwizytor, mający za sobą wiele pojedynków i niemałe doświadczenie zmierzy się z kreatywną i wiernie służącą Nightmare Moon, Nocturnal Van Dort! Jak zatem widzicie, będzie się działo, a to wszystko na warunkach określonych opcją B! Innymi słowy, pojedynek ten potrwa dwa tygodnie, a zakończy się ankietą dnia 01.12. o ile znowu nie spotkają mnie jakieś opóźnienia... W porządku, czas rozpocząć pojedynek! Powodzenia!
  12. Cieszę się, że chociaż jedno starcie nie zakończy się walkowerem, gdyż mamy co oceniać i nad czym się zastanowić. A zagadnienie jest następujące - kto z tych dwóch wojowników okazał się lepszy? Pojedynek nie był zbyt długi, jednakże nie zabrakło w nim oryginalnych pomysłów i finezji. Jak to mówią, jakość przed ilością... Jasne, że dobrze mieć i to i to, ale nie zawsze jest to możliwe. A zatem, zapraszam do głosowania! Matalos, czy Zmara? Kogo zobaczymy w półfinale? Decydujcie!
  13. Wygląda na to, że kolejny pojedynek kończy się walkowerem, a mnie pozostaje jedynie ogłosić jego zwycięzcę. A jest nim Hilianus, czyli Skrzynek, Tekstościanowiec Nieposkromiony! To właśnie jego zobaczymy w półfinale! Oby w następnym pojedynku znalazł się ktoś, kto przeciwstawi się jego mocy... Wszak już wystarczająco spokojna była ta runda, prawda?
  14. Wygląda na to, że Tęczowa Mgiełka nie pojawiła się na arenie... A szkoda, taka syta i obszerna zapowiedź wielkiej, magicznej batalii pozostała bez odpowiedzi. Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak ogłosić, że zwycięzcą zostaje Fisk Adored i to właśnie on przechodzi do półfinału! Mam nadzieję, że następnym razem sprawy potoczą się inaczej i wielki, emocjonujący pojedynek faktycznie się odbędzie. A na razie, Fisk Adored musi zachować moce i zaczekać jeszcze trochę...
  15. Co prawda już znacznie wcześniej otrzymałem informację, że z powodów czysto życiowych, pojedynek ten zakończy się walkowerem, jednakże, również z powodów czysto życiowych, dopiero dziś ogłaszam, że do następnej rundy przechodzi Zegarmistrz! Muszę jednak wspomnieć, że jestem trochę zawiedziony, gdyż liczyłem na być może nie najdłuższy, ale z całą pewnością zacięty i klimatyczny pojedynek, jednakże, pewnych spraw się nie "przeskoczy". Z czasem się nie wygra. Niemniej jednak, mam nadzieję, że kiedyś-tam, w przyszłości uda się rozegrać taki pojedynek, zatem obu stronom życzę powodzenia i większych zasobów wolnego czasu na przyszłość!
  16. Czas, abym i ja coś dorzucił. Bez przydługawego wstępu, przedstawiam opowiadanie na trzecią już edycję specjalną - Per Aspera Ad Astra. Trochę długie, cztery rozdziały, ale w limicie się zmieściłem. Bodajże 10 98x słów, nie pamiętam ile tego wyszło po poprawkach. Poniżej kilka wyjaśnień, odnośnie fabuły i realiów: Pozdrawiam!
  17. Zbliża się zakończenie trzeciej rundy turnieju, a ilość postów w tematach jest dosyć... mała. Trochę szkoda, jednakże, aby mieć pewność, chciałbym w tym miejscu przypomnieć o turnieju i ogłosić, że wstrzymam się z zakończeniem rundy do niedzieli. Jeżeli ktoś dopiero niedawno sobie przypomniał o swym pojedynku i chciałby przedłużyć rundę, nich napisze na PW. Pozdrawiam!
  18. W porządku, minęło sporo czasu od ostatniej odpowiedzi, a ja zdobyłem oficjalne pozwolenie na założenie ankiety A zatem, kto Waszym zdaniem popisał się większą mocą i okazał się być lepszym magiem? Czy był to tajemniczy i nieprzewidywalny Greeny, czy też czarująca pani de Ville? Wybór należy do Was! Zapraszam do głosowania!
  19. Wygląda na to, że przedłużenie pojedynku nie wypaliło. Jestem zatem zmuszony zamknąć temat i przenieść go do archiwum...
  20. Cóż za pojedynek! Magiczni wojownicy dali z siebie wszystko i dostarczyli nam wielu emocji swoim pokazem magii i mocy. Niestety, czas definitywnie zakończyć to porywające starcie i wyłonić zwycięzcę pojedynku! Zapraszam zatem do głosowania! Kto Waszym zdaniem popisał się większą mocą i kto powinien opuścić tę arenę jako zwycięzca?
  21. Cóż, RedSky już od dłuższego czasu nie zagląda na forum, nie odpowiada na PW, a coś trzeba postanowić odnośnie pojedynku. Ponieważ RedSky zniknął, a ostatnie słowo należało do Animal, oświadczam, że to właśnie ona wyszła z tego starcia zwycięsko! Animal zostaje zwyciężczynią pojedynku, który swego czasu dostarczył nam niemało emocji. Szkoda, że nie został on dokończony... Niemniej jednak, gratulujemy zwycięstwa i mamy nadzieję, że to nie ostatnia wizyta na Sali Magicznych Pojedynków!
  22. Dinokuba nie odpowiedział, zaś Nocturnal Van Dort jest za przeniesieniem pojedynku do archiwum. A zatem, wedle jej zdania i w ramach porządków, temat ląduje w archiwum. Dziękuję Wam za pojedynek. W razie zmiany zdania - PW.
  23. Nareszcie mam szansę na dłuższą wypowiedź. Co prawda nie odniosę się do wszystkich postów, ale zapewniam, że zostały one przeze mnie przeczytane. Po prostu nie chciałbym się powtarzać (zbyt wiele razy). Jak pisałem wcześniej – to się da opanować. Pomoże wprowadzenie jasnych, klarownych zasad, w oparciu o które będzie można tworzyć własnych gwardzistów. Główny koncept jest taki, że wolno być wytrenowanym, przygotowanym na wszystko żołnierzem o własnym charakterze i własnym talencie. Może to być pegaz, może to być jednorożec, ale może to też być kucyk ziemski. ALE, nie może to być żaden bóg, ani pół-bóg, którego nie można zranić, nie można zatrzymać, a on sam równie dobrze mógłby robić za jednoosobową armię. Ma się także posługiwać normalną bronią, która może się zużyć, albo zniszczyć. Teraz brzmi to ogólnie, ale jeśli tylko omówimy takie kwestie jak możliwe uzbrojenie (profesje?), czy też pancerz, to zasady się spisze i jeśli jakiś OC będzie wyraźnie przesadzony, to się po prostu zwróci na to uwagę i jeśli autor nie utemperuje jego super-zdolności, to jego postać nie będzie mogła wziąć udziału w zabawie, gdyż nie będzie spełniać jej zasad. Jednostki atakujące z dystansu są możliwe. Jak już pisałem, jeśli gwardzista byłby jednorożcem, to bez problemu mógłby odsługiwać łuk czy kuszę za pomogą magii. Oczywiście amunicja będzie ograniczona, a pojedyncza strzała nie będzie stanie przebić się przez 20 pancerzy i 10 murów obronnych, by na końcu zagłębić się w sercu bad guya. Co to, co nie. Nie trzymajmy się aż tak kanonu. Nie tak kurczowo. Możemy wykreować własny obraz gwardii, z pewnymi ograniczeniami wynikającymi z zasad zabawy (Zabaw? Sesji?), by stworzyć wrażenie, że „tak mogłoby być naprawdę (w serialu)”. Spróbujmy, jako fani, rozbudować jakoś tą instytucję i nadać jej nowy charakter, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Nie pół-bogowie, ale kucyki, które są kompetentne i które są w stanie obronić kraj i jego mieszkańców. Zanim urodziły się powierniczki Elementów Harmonii, a Luna przeszła ponowne „pranie mózgu”, to KTOŚ musiał dbać o bezpieczeństwo Equestrii. Zwłaszcza, że Celestia może zostać powalona jednym, zdecydowanym atakiem (Chrysalis, patrzę w twoją stronę)… Chociaż nie, pisałem by nie ufać ślepo serialowi, a teraz sam kwestionuję potęgę Celestii na podstawie jednej sceny – nie, z całą pewnością to był tylko taki chwyt, że „Wow, patrzcie jaka twarda jest Krystyna, no nie no, nie ma szans, porzućcie wszelką nadzieję!” Celestia na pewno jest dużo, dużo silniejsza, ale znów, sama nie mogłaby rozwiązywać wszystkich spraw i konfliktów. Dobry motyw. Muszę to rozważyć. Może być zabawa, może być sesja, może być to i to, albo coś nowego mającego cechy obydwu – zależy na czym będzie Wam najbardziej zależeć i czego tak naprawdę będziecie oczekiwać po „Niebiezpiecznych misjach”, czy też innych projektach, które w miarę rozwoju tej dyskusji mogą dojść do skutku. Macie naprawdę sporo pomysłów, które mogą ukształtować przyszłość tego skromnego działu. No właśnie. Magia, chwytność, to wszystko jest możliwe. Da się. To akurat jest jeden z tych motywów z kanonu, które absolutnie musimy wziąć pod uwagę, gdyż warunkuje on posługiwanie się bronią białą. Ergo, dość ważny element zabawy. Ja sobie wmawiam, że po prostu byli oni w pobliżu, „pod kopytem”, a więc najszybciej mogli podjąć jakieś działania. Jeśli widzisz wielgachnego smoka, który zabiera co się da i porywa bezbronną klacz, a należysz do jakiejś elitarnej grupy lotników, to po prostu nie możesz stać i bezczynnie się przyglądać. Grupa szybkiego reagowania, to zdaje się być dobrym określeniem. Uszczuplenie, a nie całkowite wyczyszczenie. Zresztą, pisałem już o tym. Jakaś elitarna, przeznaczona specjalnie do tego typu zadań grupa, specjalny oddział, a nie całe garnizony czy też od razu cały legion gwardzistów. Nie przesadzajmy z realizmem, bo on zabije całą zabawę. Skupmy się właśnie na tej specjalnej drużynie, której członkami będą Wasze postacie. Na początku to Shining Armor miał stać na czele tego oddziału, ale teraz, wydaje mi się, że lepiej będzie z tego zrezygnować, zwłaszcza, że był to „zwykły” kapitan. A może jednak popuścić nieco wodze wyobraźni i uczynić go dowódcą takiego specjalnego zespołu? I zapewne istnieje, ale to już druga sprawa. No i w tym momencie dochodzimy do kwestii regularnej Gwardii, a to co innego niż specjalny oddział o którym myślałem. Nasuwa mi się tutaj Final Fanstasy VII, gdzie obok regularnych sił Shinry mieliśmy elitarny oddział SOLDIER, który zajmował się wszelakimi specjalnymi (ważnymi) misjami. Jasne, wyróżniali się oni nadzwyczajną, nadludzką siłą, ale akurat ten aspekt musimy pominąć, by uniknąć przepakowanych pół-bogów w zabawie. Oddział do „Niebezpiecznych misji” to jedno, a „zwyczajna” Gwardia to drugie, jednakże obie te organizacje podlegały by bezpośrednio władzy księżniczek. Może można by z tego stworzyć zupełnie nową zabawę? Technologia to już kolejna sprawa i znów, kolejny temat na osobną zabawę. Nie chciałbym jednak dzielić włosa na czworo, więc może lepiej byłoby ustalić, jakie taki oddział miałby do dyspozycji machiny bojowe? No właśnie. Dlatego też w tej zabawie chciałbym, aby nie byli to bezmyślni awanturnicy albo posągi, ale opanowani, kompetentni wojownicy na usługach księżniczek. Obrońcy kraju z prawdziwego zdarzenia. Jak już pisałem, można skupić się zarówno na tymże specjalnym oddziale, wokół którego oryginalnie miał się kręcić ten temat, jak i na całej, „zwykłej” gwardii, która to stacjonuje w garnizonach i pełni „zwykłe” obowiązki. Pytanie tylko, jaka miałaby być w tym rola Shininga? Pisałem o już o tym i w tej kwestii nie mam nic do dodania. Serial to serial, a nasze wizje i pomysły to druga sprawa. Dokładnie tak! Jak już pisałem, trzymając się kurczowo kanonu szybko dojdziemy do wniosku, że Equestria jest po prostu za mała by pomieścić liczną armię, czy też garnizony. Jako fani, możemy rozszerzyć ten świat na potrzeby fanfików, czy też sesji, a nawet zabaw. Dlatego też, po raz kolejny – nie trzymajmy się kurczowo kanonu. Nagnijmy pewne fakty, stwórzmy coś po swojemu, w granicach zdrowego rozsądku. Jeśli naprawdę tego chcemy oczywiście. I dlatego właśnie powinniśmy nagiąć pewne fakty by móc wykreować własny wizerunek Gwardii. Jak pisałem, trzymając się kanonu dojdziemy do wniosku, że po co nam Gwardia, skoro mamy sześć przyjaciółek zdolnych pokonać każde zło? To szybko uczyniło by zabawę/ sesję bezcelową, a tego byśmy nie chcieli. Uczyńmy gwardzistów potrzebnymi, silnymi i kompetentnymi, żeby nie robili już za ozdobę zamku, czy też atrapę, przynajmniej w tej zabawie. Obawiam się, że to trochę zbyt rozbudowany koncept. Sam w sobie jest ciekawy, ale sam nie wiem, czy znajdziemy tylu chętnych. Co ja wygaduję, to wręcz materiał na interaktywnego fanfika, ale obawiam się, że po prostu zabraknie ludzi i kuców do pisania i wymyślania. Spis profesji i stworów jest całkiem imponujący i mogłoby z tego wyniknąć coś naprawdę wielkiego, więc byłoby świetnie, gdyby znalazło się dostatecznie wielu chętnych, którzy nie wypalili by się zbyt szybko. Wystarczy, jak talent będzie się odnosił na przykład do wewnętrznej siły, determinacji, która to nie pozwoli się załamać w kryzysowej sytuacji. To może być coś „wewnątrz” danego gwardzisty, coś, co nie pozwoli mu rzucić broni i uciec, coś, co doda mu sił, gdy będzie upadać. Poza tym, to może być talent do władania daną bronią, refleks, chyżość, trzeźwość myślenia. Tu nie chodzi tylko o czystą moc, siłę fizyczną. To także rozum i strategiczne myślenie, oddanie ojczyźnie, chęć niesienia pomocy innym i masa, masa innych rzeczy. Talenty wcale nie muszą się odnosić wyłącznie do siły fizycznej czy mocy magicznej, ale także do psychiki, morali. To ogromne pole do popisu dla twórców postaci do zabawy. Warunek jest tylko jeden – to nie może być żaden niezniszczalny bóg. Świnie i owce są hodowane w gospodarstwach/ chlewach, potem trafiają do rzeźni i garbarni. Nas interesuje garbarnia, gdzie wyprawiane są płaty skóry, które trafiają potem do warsztatów, gdzie płatnerzy wykonują uzbrojenie (pancerze, pasy, płaszcze). W Equestrii na pewno są rzemieślnicy, którzy się tym trudnią, więc problemu z tym nie będzie. Czemu nie? To wszystko są bardzo ciekawe pytania i spostrzeżenia, ale część z nich uznałbym bardziej za szukanie dziury w całym, a inną część za coś, co miałoby sens wyłącznie w kontekście pełnoprawnej sesji RPG, gdzie ustalone są realia i zarys fabularny, których trzeba by było się trzymać. Tak więc, to odrębna kwestia, którą trzeba by było omówić, ale w osobnym temacie. To są już szczegóły, ale istotne dla możliwej sesji RPG. Dobry pomysł. Jako artefakt – jak najbardziej. W porządku, na razie doszliśmy do tego, że absolutnie koniecznie trzeba ustalić następujące kwestie, które będą stanowić punkt zaczepienia dla wszystkiego: - profesje - uzbrojenie i pancerz - kodeks postępowania - tło fabularne (o ile zdecydujemy się na coś większego) O ile dwa pierwsze punkty można zrealizować wspólnie, o tyle trzeci raczej będzie musiał zostać ustanowiony przez władze działu i zawarty w zasadach tworzenia postaci i uczestnictwa w zabawie. ALBO można by pomyśleć o ankiecie/ konkursie/ innym sposobie. Na razie nie widzę problemu, aczkolwiek, zdaję sobie sprawę, że na pewno macie jeszcze sporo pomysłów i pewnie jeszcze długa dyskusja przed nami, zanim cokolwiek dojdzie do skutku. Póki co, widzę tu dwie możliwości: - zabawa/ sesja poświęcona oddziałowi specjalnemu, wyszkolonemu do niebezpiecznych misji. - zabawa/ sesja skupiająca się na Gwardii jako całości, a więc sprawy polityczne, strategiczne, słowem wszystko, co odnosi się do bezpieczeństwa Equestrii i jej mieszkańców. Że tak powiem, mniej przygodowa, a bardziej poważna wersja pierwotnego pomysłu. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko wciąż wygląda bardzo ogólnie, ale w toku dyskusji na pewno dojdziemy do konkretów. Na razie, jest mi ciężko jednoznacznie oświadczyć jak mogłyby wyglądać szczegóły, ale tylko dlatego, że macie zbyt wiele pomysłów, wartych rozważenia. To bardzo dobrze! Wciąż, czekam na dalszy rozwój dyskusji, gdyż okazuje się, że z tego działu można wycisnąć o wiele więcej niż na początku mi się wydawało. Może podstawowe pytanie – wolelibyście sesję, czy „zwyczajną” zabawę? Tyle moich przemyśleń, ciąg dalszy nastąpi...
  24. Tak, kiedy już wszystko ustalimy i zorientujemy się w co ludzie i kucyki najbardziej chcą się bawić, zostaną założone stosowne tematy. Tutaj dyskutujemy i wymieniamy się koncepcjami, aż wreszcie dojdziemy do rezultatu, którym będzie zabawa, bądź też sesja... Albo coś pół na pół.
  25. Przebrnięcie przez Wasze ściany tekstu nie było problemem, jednakże przygotowanie jednego, długiego posta, w którym bym to wszystko podsumował... Cóż, to już będzie dosyć czasochłonne, ale postaram się tym zająć jeszcze w tym tygodniu, jak będę miał nieco więcej wolnego czasu. Przeczytałem Wasze posty i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem waszych wizji i analiz. Masa trafnych spostrzeżeń, które powinny zostać wzięte pod uwagę przy reorganizacji zabawy (sesji?) i na pewno będą, jak już wreszcie dotrzemy do jakiegoś konsensusu. Od siebie, tak na szybko, mam do napisania tyle: Po pierwsze, nie wydaje mi się, aby w razie jakiejś pojedynczej misji do wykonania, wysłane na miejsce zostało od razu całe wojsko. Raczej jakaś specjalna drużyna, czy też oddział, wyszkolony specjalnie do takich zadań. I to właśnie w taki oddział mielibyśmy się bawić. To nie wojna, ani jakaś wyjątkowo kryzysowa sytuacja, to mają być na pozór "zwyczajne" misje do wykonania, podczas których, okazjonalnie może pójść coś nie tak. CHYBA, że po prostu będziecie chcieli bawić się w calutką armię i brać udział w czymś znacznie większym, wówczas będziemy mieli jeszcze sporo rzeczy do omówienia. Po drugie, ja bym się aż tak kanonu nie trzymał, bo nagle okaże się, że Equestria jest za mała, że brakuje żołnierzy albo, że po co oni w ogóle są, skoro wszędzie można wysłać "Fantastyczną Szóstkę"? Nie da się ukryć, że jak dotąd szóstka przyjaciółek okazała się skuteczniejsza niż cała armia Equestrii, a nawet sama Celestia, ale pamiętajmy, że wynika to stąd, że to one są głównymi bohaterkami serialu i w myśl konceptu "dobro zawsze wygrywa", muszą okazać się silniejsze. Zabawa ma się koncentrować na królewskiej gwardii i ma ją nieco idealizować, na podobnej zasadzie, co Mane Six w serialu. Na przykład - gwardziści nie poradzili sobie z Podmieńcami w finale drugiego sezonu? Spoko, tutaj sobie poradzą, bez pomocy kucy "z zewnątrz". Po trzecie, tworzeniu przepakowanych OCtów można zapobiec. Można ustalić zasady, wedle których mają one być tworzone. A więc, w wielkim skrócie, żadnych niezniszczalnych barier, wywoływanych na zawołanie, bo taki ktoś ma talent, żadnych zaklęć niszczących natychmiastowo przeciwnika, żadnych paranormalnych zdolności pozwalających czytać w myślach, przewidywać, walić Supernovą, nic z tych rzeczy. Żadnej natychmiastowej regeneracji, homunculusy to to nie są. To mają być "zwykli" żołnierze, którzy mają swoje mocne i słabe punkty, których można zranić i z którymi można się w pewnym stopniu identyfikować. Po czwarte, kwestia łuczników, czy też jednostek walczących z dystansu moim zdaniem nie jest aż tak dyskusyjna. Dlaczego gwardzista, będący jednorożcem, nie mógłby obsługiwać łuku i strzał/ kuszy magią? Oczywiście od razu zakładam, że pod pojęciem "łuk", czy "kusza", nie macie na myśli karabinu Gatlinga z nieskończoną amunicją. Kwestia machin wojennych jest do uzgodnienia. Po piąte, powstrzymywałbym się od uwzględniania w armii jednostek walczących tylko i wyłącznie magią, gdyż może się okazać, że wyniknie z tego bałagan. Jeden leczy towarzysza raz na ileś-tam "tur", a drugi miota sobie kulami ognia i armageddonami i nawet się nie poci - tego chciałbym uniknąć i wiąże się to bezpośrednio z punktem trzecim. To by było tyle. Na razie. Jak znajdę więcej czasu, postaram się skomentować wszystkie powyższe posty i skonfrontować je z własnymi przemyśleniami. W międzyczasie, mam nadzieję, że jeszcze coś napiszecie, bo robi się co raz ciekawiej i przy pomyślnych wiatrach, może wyniknąć z tego coś wielkiego. Chciałbym także podziękować za okazane wsparcie, być może dzięki Wam ten dział nareszcie ożyje!
×
×
  • Utwórz nowe...