Feather, ja radzę, spuść z tonu. W tej chwili to ty jesteś bliższy agresywnego zachowania, niż Madeleine w którymkolwiek słowie swojego komentarza. Made (użytkowniczkę proszę o wybaczenie zdrobnienia) wymieniła i skomentowała błędy w twoim fanfiku, podsumowała jednak, że pomimo to nie jest to totalna kaszana i zalety są. Ty zaczynasz, za przeproszeniem, pleść bzdury o tym, że jej krytyka była "agresywna", nic nie wniosła i w ogóle jest dla ciebie "obraźliwa". Jeśli jej rozsądne i raczej stonowane (choć miejscami lekko uszczypliwe) komentarze są dla ciebie "agresywne" i "obraźliwe" - dlaczego publikujesz cokolwiek w Internecie, gdzie ludzie są w stanie najlepsze dzieło zmieszać z błotem tak, że aż się w głowie nie mieści? Krytyka boli, to fakt. Nikt nie lubi, gdy wytyka nam się błędy. Jednak dojrzały, poważny twórca przyjmuje konstruktywną krytykę (dokonaną tu przez Madeleine) z pokorą. Może polemizować i bronić swoich racji, ale zawsze zaakceptuje fakt, że, nie bawiąc się w okrągłe słówka, nie napisał dzieła idealnego i stara się naprawić swoje pomyłki i potknięcia. Ty, zbywając opinie, które nie ociekają lukrem bezdennego zachwytu dla geniuszu twojego dzieła, zachowałeś się na poziomie niezbyt rozgarniętego gimnazjalisty. Czyli bardzo, ale to bardzo niedojrzale. Fanfika nie czytałam i piszę tu wyłącznie ze względu na twoją naganną postawę wobec krytyki. Pozdrawiam.