Jump to content

Marquise Fancypants di Coroni

Brony
  • Posts

    224
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marquise Fancypants di Coroni

  1. I oto, zgodnie z obietnica, najnowsza część, a w niej: zgodnie z obietnicą, w naszej wycieczce po różnych stronach Equestrii tym razem zatrzymamy się na dłużej w dobrze znanym nam Ponyville. Wcześniej jednak dowiemy się, co obce mocarstwa sądzą o sytuacji w Equestrii i jak mają zamiar ją wykorzystać. Przed państwem - fantazja na tematy ziemskie: https://docs.google.com/document/d/1TPL2uZ0QOrdRdvXczBZLL19NgW-VxubhcRHGa-9Rp2U/edit Nie martwcie się jednak, pobyt w tym dobrze nam znanym miasteczku to tylko krótki oddech przed wyprawą na naprawdę dalekie krańce królestwa. Mianowicie wybierzemy się na pokrytą śniegiem północ - do Kryształowego Królestwa oraz Marchii Wschodniej, krainy znanej z tęgich mrozów, gościnności, mocnych trunków oraz... husarskich kucyków. Fantazja na tematy śnieżne - już wkrótce! (jak zwykle, podziękowania dla Gandzi za pre-czytanie)
  2. Bardzo Wam wdzięczny, Mości Baronie. Wszelkie komentarze przyjmuję z wdzięcznością! Chyba istotnie zbyt dużo w tej galerii jedynie słusznego shippingu zaakceptowanego prze Oficjalny Zjazd Miłośników Fancypantsa (czyli mnie). Hmm, właściwie to nie wiem, czemu jest tu tak mało obrazków z Panną Fleur. Przecież to bardzo miła, szlachetna, bezinteresowna klacz... o czym to ja mówiłem... A, o jedynie słusznym shippingu! Hmm, w powyższym kontekście ciekaw jestem, jak wyglądają relację tych Panów: zdaje się, że jedyna "interakcja" między nimi w serialu była wtedy, gdy tańczyli z siostrami na królewskim weselu. No dobrze, zmieńmy temat. A może tak - Fancypants łowca przygód? No dobrze, może praca w terenie nie jest najlepszym poimysłem, ale jako organizator i sponsor? Na koniec - jednak musimy wrócić do tematu statkowania. Mam bowiem mały prezent dla Pana: Hmm, w zasadzie... W sumie pisałem już chyba na tym forum o mojej teorii czy raczej refleksji na temat arystokratyzmu Applejack. Zresztą, być może wkrótce rozwinę ten wątek.
  3. Idea jest taka, że ma to być list pisany w imieniu Kancelarii Królestwa i wysłany do władz Republiki Mułów. Materia sprawy jest taka, że trudno mi sobie wyobrazić, by nie był to list tajny. Natomiast list dodatkowy może być właściwie w dowolnym stylu, byle by był skuteczny. Przypominam - w swoich pracach przede wszystkim reprezentujecie koronę, a chęć załatwiania przy okazji swoich interesów, zwłaszcza nachalna, może zaprowadzić nie do kancelarii, lecz lochów inkwizycji...
  4. Proszę o zamieszczanie lub linkowanie tu swoich prac na III etap konkursu "Akademia Equestriańskiej Dyplomacji".
  5. Długo się zastanawiałem, jakąż by tu kolejna sprawę powierzyć Wam, przyszyli dyplomaci. Długo nie mogłem znalerźć nic zarazem odpowiedniego i ciekawego, gdy o to życie samo odpowiedziało na me wątpliwości. Republika Mułów stoi na krawędzi wojny domowej! Jak już mówiłem w tym wątku: http://mlppolska.pl/watek/7449-zapytaj-jego-ekscelencję-markiza-fancypantsa/?p=448724 właśnie przyszły do mnie wieści, że w Republice Mułów wybuchły protesty na niespotykaną wcześniej skalę. Otóż (umiarkowanie) współpracujący do tej pory z królestwem rząd postanowił wejść w bliższe relacje również ze swym wielkim sąsiadem - Cesarstwem Zanzebry. Niestety, ci wymusili na mułach zerwanie negocjacji z naszą koroną w sprawie traktatu celnego. Obawiające się zebrzego despotyzmu społeczeństwo republiki niespodziewanie zareagowało protestami na wielką skalę, domagając się zerwania stosunków z Zanzebrą i powrotem do negocjacji z nami - niewątpliwie milsza im wolność jaką cieszą się poddani Ich Świetlistych Wysokości niż niewolnicze położenie poddanych zebrzej cesarzowej. Jakie jest tedy zadanie dla Was, Drodzy Uczniowie Akademii Equestriańskiej Dyplomacji? Otóż macie za zadanie napisać noty dyplomatyczne do prezydenta Republiki. W listach tych macie przekonać go do powrotu do proequestriańskiej polityki oraz zaproponować wyjście z tej matni, jaką jest bycie jednocześnie pod presją Zanzebry i wewnętrznej opozycji. Czy muszę przypominać, że takie okazje są najlepsze do uzyskania jak największych korzyści dla naszej korony? Jednocześnie jednak pamiętajcie, że w interesie Equestrii nie leży bynajmniej zaognianie stosunków z państwem zebr, które jest naszym ważnym partnerem handlowym i odnowienie relacji z którym kosztowało mnie osobiście bardzo wiele trudu. Dlatego też za dodatkowe punkty (50% tego, co za główny list) możecie napisać dodatkową notę do Zanzebry, w której wyjaśnicie jakie kroki królestwo podejmuje wobec Państwa Mułów i zapewnicie, że nie muszą one wpłynąć na pogorszenie wzajemnych stosunków (oczywiście treść tego drugiego listu nie musi pokrywać się z pierwszym, ważne, by był przekonujący). Na koniec, pewnie zastanawiacie się, dlaczego nie poprzemy opozycji? Otóż znaczną część antyrządowych grup stanowią nacjonaliści i demokraci i obawiamy się, że po objęciu władzy będą oni raczej skorzy do współpracy z naszą opozycją o podobnych postulatach niż z koroną. Zresztą - popieranie buntowników przeciwko legalnej władzy mogłoby znacznie obniżyć naszą wiarygodność wobec rządów państw sojuszniczych i powinno być ostatecznością. Prace proszę zamieszczać tutaj: http://mlppolska.pl/watek/9136-akademia-equestriańskiej-dyplomacji-etap-iii-prace/ Także, podsumowując, chwytajcie za pióra! Termin - zwyczajowo miesiąc, czyli prace proszę nadsyłać do 2. marca. UWAGA! TERMIN NADSYŁANIA PRAC NA III ETAP PRZEDŁUŻONY DO 9.03!
  6. Przepraszam niezmiernie, że zwlekałem z odpowiedzią, niemniej ostatnio byłem dość zajęty - najpierw musiałem zająć się pracami na Akademię Equestriańskiej Dyplomacji - przeczytać, ocenić, a następnie zwycięską odpowiednio zaadresować i wysłać do zainteresowanych stron. Poza tym niemal całkowicie jestem pochłonięty sprawami związanymi z nadchodzącą sesją... prawodawczą. Przede wszystkim - muszę rozwiązać problem tzw. pozytywistów - jest to taki odłam jurystów, którzy głoszą, że jedynym źródłem prawa są pisane ustawy, a wartości wyższe, takie jak na przykład Magia Przyjaźni nie powinny być brane pod uwagę przez sądy. Jest to pogląd groźny i mogący prowadzić do "ustawowego bezprawia", ponadto skrajnie sprzeczny z poglądami Ich Świetlistych Wysokości, toteż muszę się z nim jak najpewniej rozprawić. Ponadto mam zamiar przeprowadzić pewną dość daleko idącą reformę ustrojową, tak żeby pogodzić postulaty szerszego udziału kucyków w stanowieniu prawa oraz uchronić królestwo przed tyranią i wszechwładzą demokratycznej większości, która mogłaby ustanawiać prawa jakie tylko by jej przyszły do głowy, nie bacząc na tradycje ni rozsądek. A propos tejże demokracji - w tym całym zamieszaniu właśnie przyszły do mnie wieści, że w Republice Mułów wybuchły protesty na niespotykaną wcześniej skalę. Otóż (umiarkowanie) współpracujący do tej pory z królestwem rząd postanowił wejść w bliższe relacje również ze swym wielkim sąsiadem - Cesarstwem Zanzebry. Niestety, ci wymusili na mułach zerwanie negocjacji z naszą koroną w sprawie traktatu celnego. Obawiające się zebrzego despotyzmu społeczeństwo republiki niespodziewanie zareagowało protestami na wielką skalę, domagając się zerwania stosunków z Zanzebrą i powrotem do negocjacji z nami - niewątpliwie milsza im wolność jaką cieszą się poddani Ich Świetlistych Wysokości niż niewolnicze położenie poddanych zebrzej cesarzowej. Materia jest jednak bardzo delikatna - muszę napisać i wystosować noty zarówno do rządu jak i opozycji mułów oraz do Zanzebry, na zepsucie z takim trudem unormowanych przeze mnie z którą relacji nie możemy sobie pozwolić. Choć może akurat tą kwestią nie będę musiał zajmować się osobiście? Hmm, chyba wiem co z tym zrobić... W każdym razie mam nawał obowiązków i z tego wszystkiego nie wiem, co dzieje się w stolicy. Ponoć świeżo mianowana doradczyni skarbnika do spraw infrastruktury popełniła jakieś faux pas w związku z problemami w naszych królewskich kolejach wywołanymi przez mrozy, acz na ten temat nie mam zbyt wiele do powiedzenia - raczej radzę się udać do mego kolegi po więcej informacji. Jeśli zaś chodzi o Księżniczkę Twillight... Cóż, włada ona nami na tyle krótko, że trudno mi coś więcej o Niej powiedzieć. Musze przyznać - w sytuacji ekstraordynaryjnej, jaką był "kryzys cierniowy" zachowała się bez zarzutu, ale to były bardzo... specyficzne okoliczności. Ostatnio jednak Jej Wysokość zaoferowała mi swą pomoc przy projektach prawodawczych i cóż, na razie nasza współpraca przedstawia się zachęcająco, acz zbyt wcześnie by formować kategoryczne sądy. Zobaczymy jak będzie, gdy ukończymy prace, choć mam nadzieję i wierzę, że Jej Wysokość stanie na wysokości zadania i okaże się bardzo pomocną. Mam nadzieję że udzieliłem satysfakcjonującej odpowiedzi. Do usług. Chancellor Fancypants Marquise di Coroni.
  7. Hmm, coraz bardziej mnie to ciekawi, zwłaszcza Ponadto również to, dlaczego w powyższym kontekście Hmm, co mi się nie podobało? może zbytnia kordialność księcia w rozmowie z rodzicami, brak zwrotów typu "Pani Matko" (ech ten mój szalony reakcjonizm). Poza tym kwestia, której z pewnością się Pan spodziewa w moim komentarzu, czyli... kolejny odcinek antymanehattańskiej krucjaty! Hmm.... 1. Ja generalnie wychodzę z założenia (za "Wigilią Serdeczności") że wszystkie jednorożce mają korzenie szlacheckie, więc bardziej by chyba pasowała bezrożność tej bohaterki. Z drugiej jednak strony, patrząc na współczesne realia serialu istotnie wiele z nich nie zalicza się bynajmniej do elity, wobec czego koncypuje, ze pochodzą oni z daleki, bocznych lub wręcz nieprawych linii, które nie odziedziczyły tytułów. Domyślam się tedy, że z takim przypadkiem mamy do czynienia. 2. Manehattan... Hmmm, nie mogę teraz znaleźć tego fragmentu, ale dawniej na mlp wiki było napisane (co zresztą potwierdza odcinek sprzed tygodnia), że jest to miasto wybitnie kucoziemne, a jedyne widoczne jednorożce (mimo iż widzimy chociażby scenę kolacji czegoś w stylu miejscowej elity) to kelnerzy. Tak że zastanawiam się, skąd wziął się tam istotny ród nieszlacheckich jednorożców, chyba że Rising Star pochodzi z mieszanej rodziny, gdzie jakiś jednorożec wżenił się w burżujską fortunę.
  8. A, zapomniałem o jednej rzeczy! Z jednej strony rozumiem, ze każdy twórca tworząc swe dzieło chciałby wykreować w jego autonomicznych ramach pewne uniwersum, które broniłoby się samo i oddziaływało na odbiorcę bez konieczności odwoływania się do źródeł zewnętrznych. Z drugiej jednak strony, pisząc fanfikcje autor świadomie odwołuje się do pewnej konwencji, znanej już wcześniej widzowi. Wydaje mnie się, że sztuka pisania fanfikcji polega właśnie na umiejętności interpretacji, czy może raczej "reinterpratacji" dzieła wyjściowego, tak by jednocześnie zachować jego ducha lecz i powiedzieć coś swojego. Dlatego też, przechodząc do rzeczy - istotnie, nie przepadam za dziełami, które tak jak to tylko możliwe abstrahują od postaci i wydarzeń z serialu, stawiając wyłącznie na własną jakość, gdyż tracą one właśnie ten czar "gry konwencją", zrozumiałą dla czytelnika. Wydawałoby się, że przyjęte przez Pana założenia idą w tę stronę, ale z drugiej strony, dają Panu również niezwykle ciekawą możliwość - wprowadzenia postaci będących potomkami (w szerokim, również duchowym, tego słowa znaczeniu) znanych nam bohaterów(ek) jak również i wydarzenia, a przynajmniej odniesienia mające swe źródła w serialu. Czy zechce Pan iść ta drogą?
  9. Hmm... Podoba mnie się ten koncept! Zdecydowanie zbyt mało mamy fanfików z tagiem [political] (a te, które są, coś długo każą czekać na swoją kontynuację, Panie Dolarze!). Cóż, póki co całość jest na tyle krótka, że trudno powiedzieć coś o dziele jako całości (przede wszystkim na razie niezbyt wiemy jak ma wyglądać tytułowa "Gra"). Niemniej z wielki zaciekawieniem czekam na ciąg dalszy. Sam kiedyś myślałem o napisaniu "politycznej postapokalipsy" (czyli o życiu po upadku Imperivm), może zresztą kiedyś napiszę. Tak swoją drogą - roboczy tytuł mego "Kanclerza" był "Game of Ponies", ale uznałem, że moje dzieło mimo pewnych podobieństw (w końcu tez rzecz o władzy w realiach w pewnym sensie feudalnych) to jednak u mnie nie będzie Martinowej wulgarności a arystokracja będzie zachowywać się tak jak należy (martinowscy rycerze są bardzo nie... już mniejsza, że nieszlachetni, ale nawet w tej swojej nieszlachetności nie są... subtelni).
  10. I tak oto kolejny etap doszedł końca. Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli wziąć udział. Wyniki ukażą się do końca tygodnia.
  11. Hmm, a myślałem, że tylko ja mam skłonność do pisania wypracowań o wyższości Rarity [ach ta arystokratyczna skromność]. Na poważnie - bardzo ciekawe zestawienie i pewnie bardziej użyteczne od mojego, gdyż bardziej osadzone w realiach serialu i nie odwołujące się do takich terminów jak "arystokratyzm", "rewolucja francuska", "rewolucja 68 r." i tym podobne...
  12. UWAGA! Jeśli któryś z partycypantów życzy sobie, by jego praca była tylko do mojej wiadomości, podaję moje konto google: Zygmunt Bujarowski.
  13. Ależ Szanowny Panie! Przecież, gdy ktoś opublikuje swoja pracę, to wyświetli się wówczas data tejże publikacji, wobec czego, gdy potem będę czytał dwie nad wyraz podobne prace, będę mógł bez problemu ocenić, która była pierwsza. Jeśli jednak wolałby Pan by Pańska praca była tylko do mojej wiadomości, to podaję moje konto google: Zygmunt Bujarowski. Tak swoja drogą - nie uważa Pan, że posądzanie osób spośród tak szacownego grona, jakie się tu zebrało o tak nieszlachetną i nieuczciwą rywalizację jest nieco... niestosowne?
  14. UWAGA! Przypominam - do końca etapu został tydzień, a póki co nie wpłynęły żadne prace! Radzę się zebrać w sobie i wziąć się do pracy, jeśli marzy się Wam kariera w królewskiej dyplomacji!
  15. Cóż, właściwie to mógłbym napisać, że po przeczytaniu tego wszystkiego czuję ogromny niesmak i właściwie tak przedmiotowy stosunek do (lubianej przeze mnie skądinąd) postaci jest czymś kompletnie nieakceptowalnym i tak, hmm... nieludz... niekuczym, że nawet gdzieniegdzie wyzierające (szczególnie 2, 6, 7, 8) nieobyczajności przy tym bledną. Żeby jednak nie wyjść na konserwatywnego nudziarza, napiszę coś więcej - Otóż po przeczytaniu recenzji jak i 1. myślałem, że reszta będzie utrzymana w tym nieco cynicznym duchu wykorzystania osoby jako (zamiast?) rzeczy i że głównie będzie to wynikać z inicjatywy Rarity, co w sumie podlane lekką dawką surrealizmu (ale nie nierealizmu) mogłoby być ciekawe. Niestety, w dalszych Sweetie jest traktowana po prostu jak rzecz, a i jej fakt pojawiania się w tych sytuacjach jest kompletnie niewyjaśniony. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się "Gaszenie pożarów" które, mimo iż surrealistyczne, rządzi się swoją logiką. Ponadto ma dużą przewagę (wraz z 7) nad resztą, gdyż tytułowa bohaterka ma w nim kwestie mówione, co pozwala spojrzeć na sytuację również od jej strony i przypomina, że to jednak nie jest bezwolna rzecz. Najbardziej zaś nie podobało mnie się 3., gdzie Sweetie została potraktowana nawet nie jak rzecz, ale jak śmieć - tam wyraźnie brakuje dania szansy skomentowania jej sytuacji, analogicznie jak w "pożarach". Również "ołówki" mnie odrzuciły, ale nawet nie ze względu na szczegóły temperowania, lecz właśnie ten przedmiotowy stosunek klasy, nauczycielki a może nawet i jej samej do siebie, podczas gdy zgodnie z kanonem powinna być przecież normalną (i to chyba całkiem zdolną) uczennicą. Podsumowując - moim zdaniem autor zmarnował pomysł. Mogła to być ciekawa satyra o cynicznym wykorzystaniu młodszej siostry w duchu "Hahaha, moja siostra jest taka mądra!", a wyszło... Cóż, coś, w moim odczuciu, ni śmiesznego ni smacznego. Nie jest to zdecydowanie odpowiadający mi typ humoru... Jeszcze inaczej: 1- nieszczególne, ale w sumie dobry wstęp do pociągnięcia serii w tym duchu. 2, 3, 6, 8, 9 - w najlepszym wypadku nudne, w najgorszym niesmaczne. 4, 7 - danie głosy Sweetie od razu uczyniło te dwa ciekawszymi. 5- aż się prosiło o nawiązanie do kwestii shippingu tych dwojga źrebiąt 10 - kompletnie nie zrozumiałem
  16. Z wielką chęcią zabrałem się za ową pozycję, niestety, nie wyświetlają mnie się polskie litery (prócz "ó"), a co gorsza w ich miejscach miast liter łacińskich zieje pustka, co bardzo utrudnia lekturę. Czy ktoś jeszcze ma taki problem? Dodam, że korzystam z urządzenia mobilnego.
  17. Hmm, to w sumie ciekawe, jak dorastał nasz dyplomata. Być może kiedyś napisze coś na ten temat? Próba odpowiedzi na pytanie, jak zachowałby się nasz ogier, pod wpływem Discorda. Przekonująca?
  18. Wprawdzie od dekoltów stokroć wolę kryzy i inne ozdobniki zasłaniające szyję (w ogóle lubię zasłaniające ozdobniki, zresztą uważam, że elegancja jest w dużym stopniu antybiologistyczna czy antywitalistyczna, w nietzscheańskim tego słowa znaczeniu), niemniej chciałbym zaprezentować NAJPIĘKNIEJSZY wizerunek naszej ulubionej Panny z jakim się do tej pory spotkałem: (oczywiście jeśli ktoś się ze mną nie zgodzi to z wielką chęcią zapoznam się z dziełami które mogłyby zmienić ten osąd i dostarczyły jeszcze więcej wrażeń estetycznych...) Edycja: jako dodatek, w sumie w podobnej estetyce
  19. W nawiązaniu do nazwy 8 odcinka: Burżujski Manehattan? Hasbro, czemu nam to robisz???
×
×
  • Create New...