Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

- Nie jestem niewolnikiem to prawda, jestem Lordem też, jednak to wszystko dzięki tobie i twoim naukom. Nie pamiętam cię i naszego życia w akademii, ale byłbym niewdzięcznikiem, gdyby nie odnosił się do ciebie z szacunkiem, za dużo tobie zawdzięczam. No i nie wiem czemu, ale pewnie to kwestia podświadomego przyzwyczajenia - odpowiedział i założył maskę. - Czas nam chyba ruszać. Jestem gotów na przyjęcie do siebie kolejnego ducha. Wiesz co robić.

Napisano

Duch zniekształcił się i cienką strużką wniknął do ciała Arfa przez czoło.

Nie obciążał zanadto głowy i Sith musiał się wysilić, aby w ogóle wyczuć obecność mistrzyni.

Możesz je tu zwabić. Czują zapach krwi z dużych odległości.

Napisano

- I chyba mam w razie czego ciekawe lekarstwo na ranę - powiedział i wyszedł przez wrota, przed grobowiec. Podciągnął swój rękaw i protezą rozciął sobie przed ramię, by płynęła krew. Aktywował swój miecz i oczekiwał.

Napisano

Po upływie kilkunastu minut zabrzmiał zgrzyt pazurów o piach. Tuk'ata przemieszczają się stadami, a słychać było tylko jedną parę łap. Poruszają się szybko i zwinnie, niemal bezgłośnie - ten krok był ociężały i wolny.

Zza skały wyszedł ogromny terentatek. Skierował kolczasty łeb w stronę Sitha. Jego nozdrza poruszały się - węszył. Był wygłodniały.

Stwór ryknął tak, że Arfowi zadzwoniło w uszach. Zaczął ostrożnie zbliżać się do Sitha, opadając na cztery łapy.

Napisano

- I co, to nie Tuk'ata, ale wrażliwa na moc jednak nie wsadzę go na statek. Chcesz spróbować? - Spytał i wycofując się tyłem spróbował połączyć się z umysłem bestii i przekazać treść "Chodź za mną, a wskażę ci miejsce żeru."

Napisano

- Jest w tej skrzyni. Już nigdy nie będziesz głodny - powiedział bestii, wskazując na sarkofag, następnie odbił się i skoczył na jej plecy, gdy ta podeszła. Wtedy wbił jej w kark swoją protezę i zaczął go najmocniej jak tylko umiał razić piorunami.

Napisano

Terentatekiem wstrząsnęły skurcze mięśni, ale prąd nie zdołał go zabić. Raczej doprowadził do tego, że zwierz potężnym i niespodziewanie szybkim ciosem łapy zrzucił z siebie Sitha i zamierzał go stratować - albo rozszarpać pazurami. Mistrzyni zaczęła wpływać na umysł bestii, próbując ją zdekoncentrować. Terentatek sięgnął łapą do głowy, jakby próbował wypchnąć ze środka przeszkodę.

Napisano

Arf upadł, ale zdołał utrzymać miecz w ręce i nie trafić się. Błyskawicznie wstał i użył swojej mocy, by zrobić iluzję przed oczami Terentateka, która przedstawiała Sitha biegnącego w bok, sam Kage biegł w przeciwnym kierunku, by uniknąć stratowania. Gdy bestia była blisko zaczął ciąć jej łapy, aby ta straciła równowagę i w najlepszym razie przewalić.

Napisano

Stwór odwrócił się w stronę iluzji i ruszył prosto na nią, nie zważając na cięcia mieczem świetlnym. Miał grubą skrórę - aby uszkodzić coś więcej niż tylko ją, miecz musiałby wbić się naprawdę głęboko w tkankę i przeciąć ścięgna, a do tego tym razem jeszcze nie doszło. Gdy terentatek odkrył, że atakował iluzję, zwrócił się w stronę Arfa i spojrzał na niego swoimi małymi, lśniącymi oczami. Był wściekły. Mięśnie w jego łapach spięły się, by sekundę później stwór mógł odbić się od ziemi i skoczyć na Arfa.

Ręce Sitha podniosły się, a terentatek z hukiem wylądował na ścianie, burząc kilka półek, które w chmurze pyłu runęły na ziemię.

Podejdź i wepchnij miecz w czaszkę. Przez oko będzie najszybciej.

Napisano

Arf wyłączył miecz i usiadł za sarkofagiem. Zanim wszedł w medytację powiedział:

- Spróbuję przy pomocy jego wielkiego cielska odtworzyć twoje według wyglądu twojego ducha.

Zaczął medytować w Ciemnej stronie, uwolnił dość wielkie pokłady naokoło siebie, ale potrzebował jej bardzo dużo, wspierał się też resztkami midichlorianów Terentateka. Wokół niego pojawiła się ciemna, czarno-czerwona mgła i jego oczy świecił na fioletowo-czarne, nawet przez powieki. Powoli, wypowiadając wersy starych już zapomnianych rytuałów, począł przenosić mięśnie ogromnej bestii do sarkofagu i mocą sprawiać, by ciało je pochłaniało. To długi proces, ale efekty są najbardziej satysfakcjonujące.

Napisano

Cząstki ciała przenosily się do wnętrza sarkofagu, ożywiając martwe komórki i łącząc z nimi, tworząc całe tkanki. Duch pomagał  w łączeniu i przekształcaniu, aż w końcu ciało mistrzyni było kompletne. Widmo zniknęło, chichocząc. Na krótką chwilę zapanowała idealna cisza i bezruch, a potem...

... Potem od sarkofagu odeszła eksplozja Mocy, która wstrząsnęła posaadami grobowca. Kamienne wieko przełamało się i upadło w dwóch kawałkach na podłogę, a resztki ciała terentateka zostały doszczętnie zniszczonie i zniknęły w podmuchu czerwonych płomieni. Ilość Ciemnej Mocy gwałtownie podniosła się i musiała być wyczuwalna dla wielu istot wrażliwych na Moc.

Ze sklepienie posypał się pył, a potem znowu wszystko ucicho. Szponiasta dłoń zacisnęła się na krawędzi sarkofagu i pociągnęła za sobą resztę zygerrianki. Mistrzyni przestąpiła ścianę grobu i zeskoczyła na podłogę, rozmasowując sobie lewą dłoń. Ubrana była w stare, zakurzone szaty, które trzymały się znacznie gorzej niż ona sama.

- No, to czym jest to twoje cudne lekarstwo o którym wspominałeś? - zapytała, wskazując na ranną rękę Sitha, która teraz zaczęła trochę mocniej krwawić.

Napisano

To było trochę za dużo dla ciała Arfa. Potężna Moc wokół niego i potem eksplozja Mocy jego mistrzyni sprawiła, że z nosa zaczęła lecieć mu krew, a on sam osunął się nieprzytomny na ziemię. Stracił przytomność jednak na kilka minut, gdyż sama moc go przywróciła do trzeźwości. Był cały obolały, ale sięgnął do torby po kryształ z Syda, rozkruszył na proch nad swoim bukłakiem i leżąc jeszcze wypił. Wziął kilka głębokich oddechów i zaczął używać na sobie swojej mocy. Ręka zarosła kryształami i ten chłód przetrzymał, zagryzając trochę mocniej zęby, a po chwili działo się, to co powinno. Zabrał resztki kryształu do torby i wstał powoli.

Napisano (edytowany)

Źrenice Nady zwęziły się nagle, kiedy zauważyła jak szybko rana znikła.

- Co to jest? - zapytała zygerrianka, chwytając rękę Arfa, która jeszcze przed chwilą była ranna. Obejrzała ją dokładnie, wyraźnie zaintrygowana. - Z czego? Jak działa? Dlaczego zabliźniło się tak szybko?

Edytowano przez Oksymoron
Napisano

- Nazwy nie znam - odpowiedział i spojrzał jej w oczy. - Ale mistrzyni Jedi, z którą to odkryliśmy wybadała, że to jakiś półsyntetyk, który pod wpływem Mocy i wprowadzony do organizmu zaczyna proces takiego szybkiego zarastana ran. To coś podobnego do Bacty pod tym względem leczniczym. Najciekawsze jest to, ze kryształ jest czynnikiem leczącym, ale i efektem końcowym. Tylko mała część tego kryształu jest zużywana do leczenia, reszta zwyczajnie odpada i można tego użyć ponownie.

Napisano

- Trzeba byłoby sprawdzić z czego da się to cudeńko otrzymać i w jaki sposób. Ma niesamowity potencjał. - Mistrzyni wzięła Arfa pod ramię i asekurując go, energicznym krokiem podążyła w kierunku wyjścia, po czym przystanęła w środku korytarza. Jej twarzy wyglądała, jakby starała się coś sobie przypomnieć. Odwróciła się po krótkiej chwili namysłu i Mocą przytargała to, co zostało z terentateka, a zostało tego całkiem sporo.
Kontynuowała spacer, utrzymując truchło w odległości kilku kroków za sobą i swoim byłym uczniem.

- Nie będzie mi tu gnił zmutowany rankor. To mój cholerny grobowiec, nie jego - stwierdziła.

Idąc w stronę wyjścia rozglądała się po ścianach i sklepieniu tunelu, które pokryte były różnego rodzaju wzorami i pismem, częściowo już zatartym.

Napisano

- Trzeba do tego znaleźć pewnego mojego przyjaciela Jedi, który powinien być na Mandalorze i kupować dla nas armię do walki z Republiką. Mam to z niego, w coś przywalił głową i tak dostało się to do jego krwiobiegu. Więc powinniśmy polecieć właśnie tam. Mam akurat myśliwiec na dwie osoby, który nas tam zabierze bez problemów - odpowiedział i nieopodal wyjścia już doszedł w miarę do siebie i mógł normalnie chodzić.

Napisano

- Najpierw preferowałabym gościć z wizytą w Akademii. Lata całe mnie tam nie było, a i przydałoby się znaleźć kilka przydatnych rzeczy do ekwipunku - stwierdziła. Przed wyjściem na zewnątrz stanęła i zawiązała sobie na oczach kawałek materiału - zapewne po to, żeby nie oślepnąć i ruszyła dalej.

Między skałami krążyły czarne, silne sylwetki stadka tuk'ata. Zapewne przyciągnął je wybuch Mocy. Najbliższy ze stworów stał piętnaście metrów od Arfa, warcząc i starając się widocznie podkreślić swoją przewagę nad sytuacją. Nie zamierzały atakować - nie były aż tak głodne, a instynktownie odczuwały czym może skończyć się takie polowanie.

Mistrzyni odrzuciła resztki terentateka, a tuk'ata które były najbliżej rzuciły się na trupa, warcząc na siebie nawzajem.

Napisano

- Opuszczona jest idealnym miejscem do zebrania odpowiednich przedmiotów na naszą wyprawę - odpowiedział Arf wysyłając informacje do Tuk'aty że nie chcą przeszkadzać i udał się w stronę myśliwca.

Napisano

- Jest, to prawda - odrzekła i wsiadła do myśliwca, kiedy Arf otworzył już właz do niego.

Problem był tylko jeden - myśliwiec nie chciał ruszyć. I owszem, urządzenia się aktywowały, ale cały pojazd widocznie nie zamierzał podnieść się w powietrze. Powodem nie mógł być brak paliwa, bo silniki jonowe były zasilane generatorami umieszczonymi gdzieś na pokładzie.

Napisano

- Dziwne, nie rozumiem czemu teraz przestał działać. Może ktoś tu jakimś cudem był? - Powiedział i wyszedł na zewnątrz, najpierw obszedł pojazd, sprawdzając, czy się nie zapadł, albo nie został jakoś uszkodzony widocznie, a potem otworzył klapę silnika i szukał jakiś znaków, że ktoś coś wyrwał lub odkręcił.

Napisano

- Nikogo tu nie było, jestem pewna że nie. Po prostu sprzęt czasami się niszczy. Może zepsuł się generator, co? - zapytała mistrzyni. Nie znała się zbyt dobrze na nowoczesnych sprzętach. W zasadzie, jej wiedza była mocno przestarzała, ale każdy statek posiadał jakiś generator mocy, a więc ten myśliwiec również powinien go mieć.

Położyła dłoń na kadłubie myśliwca i wykorzystała Moc, aby sprawdzić, gdzie zaszła ewentualna usterka. Tęczówki jej oczu zmieniły kolor na czerwony. Przymrużyła oczy, a chwilę później wybuchła śmiechem, który miał wyjątkowo nieprzyjemny wydźwięk.

Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
×
×
  • Utwórz nowe...