Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Jeśli zrobiłabym to odpowiednio szybko, albo w chwili, w której nie byłbyś przygotowany... Miałabym naprawdę duże szanse powodzenia - odparła z uśmiechem. - Zapomniałabym. Widzisz, nie wszyscy chcą cię zabić. Huttowie na przykład chcą informacji o twojej osobie, żeby się sprzymierzyć. Rządy Republiki nie dla wszystkich są korzystne, na pewno nie dla interesów Huttów.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Przecież wyczuwamy intencje, jedyne kiedy byłaby szansa na zabicie mnie, to kiedy faktycznie jestem nieprzytomny. Ale skończmy ten temat, twoja informacja jest ciekawa. Jeśli miałabyś jakieś holokomunikatory, to można by z którymś porozmawiać. Osobiście nie pójdę do tych handlarzy niewolnikami. Można to zorganizować tak, że ty dostaniesz kredyty i co tam ci Hutt da, a ja może będę miał pomoc, dzięki której będę miał spokój.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Spokój? - Asai zachichotała. - O spokoju możesz marzyć. Będziesz miał sojusznika, ale na pewno nie będziesz miał spokoju. Dobrze, znajdę potrzebny sprzęt, a ty skontaktujesz się z Huttami. Potem będę musiała cię opuścić, mam jeszcze sprawy które sięgają poza Nal Hutta - stwierdziła.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Zawsze możesz mnie poprosić o pomoc, choć jak na razie to nie masz z niczym problemów - powiedział z uśmiechem. - Ale przemyśl moją propozycję co do akademii, nie musisz być Sithem i przyjmować naszych nauk, bo jak widać i ja ich nie przestrzegam całych, ale przydałby mi się ktoś, kto by był mistrzem miecza.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Nie potrzebuję pomocy przy prowadzeniu własnej gry - odparła. - Dobrze, rozważę jeszcze raz propozycję, ale nie licz na to, że zmienię zdanie. Nie przepadam za przesiadywaniem zbyt długo w jednym miejscu.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Akademii na razie nie ma, więc można podróżować, z resztą ważne by siedziba była pamiętana i by przychodzili tam ci którzy chcą się czegoś nauczyć, równie dobrze twój uczeń mógłby latać z tobą lub nawet gdzieś indziej, a przy spotkaniach go douczać. Zwyczajnie nie znam innej osoby tak dobrej jak ty, która by walczyła tak dobrze mieczem i radziła sobie z problemami.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 Asai rzuciła Arfowi mordercze spojrzenie, po czym pokręciła głową, jakby z rozbawieniem. - Nie przesadzaj. Ty jesteś teraz jedynym moim problemem, z którym nie potrafię sobie poradzić - odrzekła.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Nie stoję ci przecież na drodze. No i ci pomogłem. Zwyczajnie co chwila wymieniamy się przysługa za przysługę i jakoś nie przewiduję się od ciebie kiedykolwiek odwrócić, gdy będziesz w potrzebie jak na Hoth - odpowiedział z lekkim uśmiechem na twarzy. - I nie patrz na mnie, twój wzrok jest bardzo uroczy jak stara się mnie zabić.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Stoisz mi na drodze. Bardzo chciałabym cię zabić, ale nie mogę i to jest istotny problem. - Wyglądało na to, że Mroczna Jedi mówiła jak najbardziej prawdę.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Dlaczego chcesz mnie zabić? I co ciebie powstrzymuje? - Teraz Arf był trochę zdezorientowany. Zupełnie przestał ją rozumieć.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Nie mogę cię zabić, bo przecież uratowałeś mi życie kosztem swojego i pomogłeś uciec z Hoth. Jestem twoim dłużnikiem. A chciałabym móc cię zabić, żeby nie mieć żadnego punktu zaczepienia, niczego, do czego mogłabym się ewentualnie przywiązać. I nikogo, kto mógłby to wykorzystać - odpowiedziała.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Dlatego też nie chcesz przystąpić do akademii, teraz to rozumiem. Ale co byś chciała robić będąc tak wolną od przeszłości i o czym byś myślała, gdybyś widziała już kres? - Zbliżył nieco do niej głowę i spojrzał prosto w oczy.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Widziałam już kres i obawiam się, że nie zastanawiasz się wtedy nad filozofią - odpowiedziała. - Ani nad swoją przeszłością. To ma do siebie życie. Nigdy nie godzi się z porażką i ostatnimi siłami próbuje walczyć. Asai również wpatrywała się w oczy Arfa, tyle, że sprawiała wrażenie kogoś, kto rzuca wyzwanie.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Czasem nawet śmierć da się oszukać, ale czy warto jest tak żyć bez przeszłości. Ja się obudziłem trzy tysiące lat po mojej "śmierci" i muszę ci powiedzieć, że to dla mnie jest bez sensu iść tylko naprzód i liczyć, że los będzie dla mnie łaskawy - Arf zmrużył trochę oczy i uśmiechnął szerzej.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 - Nie mówiłam nic o życiu bez przeszłości. Chodziło o to, żeby nikt nie mógł być czymś, co będzie mi utrudniało moje działania. To nie jest nadzieja na przychylność losu. Wprost przeciwnie, ja zdaję sobie sprawę z tego, że los chce mnie wyeliminować z gry, a więc tym samym są to środki zapobiegawcze. - Asai również się uśmiechnęła.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 - Chyba teraz cię rozumiem. Bardzo przemyślane, naprawdę byłaby z ciebie znakomita mistrzyni.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 Mroczna Jedi rzuciła Arfowi niemal nienawistne spojrzenie i położyła dłoń na jego ustach. - O wiele lepiej wspominam chwilę z tobą, kiedy nie mówisz. Chwyciła twarz kage w obie ręce, przyciągnęła do siebie i pocałowała go.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 Na początku Arf był zaskoczony, ale po chwili odwzajemnił pocałunek. Nigdy wcześniej tego nie czuł, ale teraz zrozumiał o co Asai chodziło. I w sumie, to chyba czuł do niej to samo.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 Asai objęła kark Arfa rękami, nie przerywając całowania go. Chwilę później sięgnęła do torby którą miał obok siebie i odrzuciła ją pod ścianę. Wyjęła zza pasa swój miecz świetlny i jego również się pozbyła.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 Kage objął Asai w pasie i położył się na łóżku razem z nią.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 Mroczna Jedi pstryknęła palcami, a światło w pokoju zgasło. Kiedy Arf obudził się, Asai była już na nogach. Siedziała na krześle, wpatrzona w ekran swojego datapada i bezgranicznie skupiona.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 Arf wstał, ubrał spodnie i podszedł do Asai. Pocałował ją w policzek na dzień dobry i powiedział: - Czyli jednak zaryzykowałaś i muszę powiedzieć, że jesteś w tym świetna. Dziś będziemy rozmawiać z tymi "przyjaznymi" Huttami?
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 Uśmiechnęła się lekko. - Ty będziesz z nimi rozmawiał - odpowiedziała, podnosząc wzrok ponad datapad. Sięgnęła do kieszeni i podała Arfowi szklaną płytkę - holoprojektor połączony z holokamerą. -Załatwiłam to już. Bądź przekonujący i nieprzyjemny.
Serox Vonxatian Napisano Maj 24, 2015 Napisano Maj 24, 2015 Arf wziął komunikator, pocałował czule Asai w usta i powiedział: - Dobrze, tylko się ubiorę, choć pewnie tobie to nie przeszkadza, to wole by Hutt nie znał nawet koloru mojej skóry. Nie ufam im. Odszedł do swojej torby podróżnej i wyjął swoje szaty i maskę. Przebrał się i teraz był gotowy. Stanął tak, by tylko on znajdował się na ekranie kamerki, a rękę z protezą schował za plecami, tego też nie chciał by Hutt zauważył. Wreszcie odpalił urządzenie, by skontaktować się z nim: - Podobno mamy zbieżne cele. Słucham, ale przejdź do rzeczy, gdyż czas Lorda Sithów jest bardzo cenny.
Arcybiskup z Canterbury Napisano Maj 24, 2015 Autor Napisano Maj 24, 2015 Nad szkłem wyświetlił się obraz Hutta. Brzydki, ogromny bezkręgowiec o aparycji ślimaka, typowy Hutt. - Nazywam się Yerdo Hutt. Mam poszanowanie dla Twojego czasu, więc będę mówił na temat. Otóż rozszerzające się wpływu Republiki Galaktycznej mogą być bardzo niekorzystne dla gospodarki Nal Hutta i naszych osobistych biznesów. Nasza lojalność zawsze była skierowana do Imperium i wielce zasmucił mnie fakt jego upadku. Cieszę się jednak, że udało się przeżyć Lordowi Sithów. Chcę zaproponować współpracę. Wiem, że Jedi przeżyli i wiem, że stanowią dla nas zagrożenie. Dlatego też w zamian za pozbycie się ich, jestem gotów wspomóc cię w znaczeniu militarnym. Proponuję dać ci środki na realizację nowej armii. Klonów, droidów, czego tylko zechcesz.
Recommended Posts