Jump to content

Akceptacja codziennego otoczenia


Recommended Posts

Rodzice: Podejrzewam, że myślą, że nie jestem normalny. W jednej chwili oglądam kolorowe, słodkie kucyki, a w drugiej grając w np. w Fallouta krzyczę w monitor, że dana postać będzie umierać w długi i okropny sposób, a gdyby moje książki pokazywałyby co się w nich dzieje, to połowa z nich ociekałaby krwią. :rainderp: Nie chcę nic sugerować, ale ostatnio w szufladzie matki znalazłem książki o wychowaniu :rd11:

Brat: Za moich czasów to się Dragon Balla oglądało, a nie jakieś bajki dla małych dziewczynek.

Otoczenie szkolne: A gówno mnie zdanie gimbusów interesuje. Zresztą w klasie i tak jestem uważany za samotnego dziwaka, więc jeden "problem" w te czy we wte różnicy nikomu nie robi.

Znajomi: Ignorują. Po prostu nie poruszamy tematów związanych z kucykami, muzułmanami czy polityką. Za wielkie shitstormy wychodzą.

Link to comment
Share on other sites

Rodzice się przyzwyczaili, ich to ani ziębi ani grzeje. Rodzeństwo też, bratowa nawet chyba polubiła fakt, że moja bratanica ma ulubioną bajkę.

Na uczelni koledzy albo mają to w nosie albo czasem rzucą żartobliwą uwagę "ty to jednak świr jesteś" przy piwku, koleżanki staram się poddać magii MLP, a nauczyciele... no cóż, kilku się już przyzwyczaiło do widoku figurki Lyry na moim stoliku na ćwiczeniach. Ba, nauczycielka z angielskiego wręcz się tym zainteresowała.

Link to comment
Share on other sites

A u mnie jest tak:

Rodzina: Z całą rodziną (mama, tata, siostra i ja) oglądaliśmy Keep Calm and Fluter On i było przy tym zabawnie, ale:

Mama: Akceptuje, oglądała ze mną odcinki trzeciego serialu

Tata: Można by go zaliczy jako broniego, ale oczywiście najpierw mówił, że to dla dzieci, ale potem wszystko o fandomie ogarnął i kiedy dowiedział się o fanfikach-szczególnie angielskich, jest nauczycielem- to się ucieszył, bo mogłem powiczyc przed egzaminem z angielskiego (PET) i teraz czyta Past Sins i w ogóle się teraz tym interesuje.

Siostra: Ignoruje to. Twierdzi, że poprzednie generacje były lepsze, bo rysowane, chociaż czasami z tego żartuje (pozytywnie)

Kuzynka(mam dużo kuzynów i kuzynek, ale jedną wyróżnię, bo...): Wie, że oglądam-nie miałem czasu na mówienie o fandomie-i powiedziała mi, że przecież to jest dla dzieci .(wkurzające, co nie?) i na koniec naszej rozmowy podawaliśmy argumenty czemu MLP i Dr House jest zły.

Przyjaciele i szkoła: Nie wiedzą poza moim przyjacielem, który lubi to ogląda, chociaż kiedy mu pokazałem FGE, to forum i kilka innych stron, stwierdział, że jestem dziwakiem (mam nadzieję pozytywnym)

Poza tym nikt nie wie, że jestam bronym.

Link to comment
Share on other sites

Znajomi nie wiedzą, rodzeństwo nie zwraca zbytnio uwagi a rodzice gdy się przez przypadek dowiedzieli to patrzyli na mnie wzrokiem typu "Synek jeżeli masz jakieś problemy to możemy porozmawiać" :D, poza tym przez kilka dni byłem obiektem żarcików .. ale w gruncie rzeczy wszyscy wiedzą że mam dziwne zainteresowania wiec raczej nie zwracają na to uwagi ( Jest dla nich sprawą nie pojętą jak 21 latek może biegać w mundurze i repliką karabinu po okopach z innymi znajomymi ( często o wiele starszymi ) którzy mają podobne zaburzenia psychiczne co ja "bawiąc" się w armię /  wojnę :rainderp:  )

Link to comment
Share on other sites

Rodzice: Podejrzewam, że myślą, że nie jestem normalny. W jednej chwili oglądam kolorowe, słodkie kucyki, a w drugiej grając w np. w Fallouta krzyczę w monitor, że dana postać będzie umierać w długi i okropny sposób, a gdyby moje książki pokazywałyby co się w nich dzieje, to połowa z nich ociekałaby krwią. :rainderp: Nie chcę nic sugerować, ale ostatnio w szufladzie matki znalazłem książki o wychowaniu :rd11:

Brat: Za moich czasów to się Dragon Balla oglądało, a nie jakieś bajki dla małych dziewczynek.

Otoczenie szkolne: A gówno mnie zdanie gimbusów interesuje. Zresztą w klasie i tak jestem uważany za samotnego dziwaka, więc jeden "problem" w te czy we wte różnicy nikomu nie robi.

Znajomi: Ignorują. Po prostu nie poruszamy tematów związanych z kucykami, muzułmanami czy polityką. Za wielkie shitstormy wychodzą.

Ja też jestem uważany za samotnego dziwaka, więc nikt nie wie, że jestem bronym.

Link to comment
Share on other sites

To może ja się znów udzielę po raz drugi i podam najświeższe info bo co nieco się pozmieniało  :fluttershy4:

Mama - Raczej ją to nie obchodzi chociaż mówię jej że kupuje figurki, że kupię sobie kiedyś naklejki na ścianę. Nawet kupiła mi koszulkę z kucykiem.

 

Tata - Nie jestem pewien co o tym myśli bo nie wie tyle co mama chociaż widział figurki jak stały koło mnie na biurku, nawet rozpakował moją koszulkę która przyszła z allegro  :fluttershy6: Mówił na to mamie - "w koszulkach z jakimiś napisami czy czymś innym nie będzie chodził ale z takim pajacem to tak (chodziło mu o Rainbow) :rd11: Ale dobrze to przyjął.

Gorzej że będę musiał powiedzieć aby mnie podwiózł do Rzeszowa do Auchana po kucyki  :rd9:

Przyjaciel - Czasem sobie coś zażartuje ale tak to całkowicie ok. jego 9 letnia siostra ogląda Mlp, on razem z nią pare odcinków obejrzał ale nie jest bronym i wolę aby tak pozostało. On się do tego nie nadaje. Jemu mięśnie i pakowanie w głowie...

 

Inny kolega/koleżanki z klasy - Jednej koleżance sam wyznałem na FB że to oglądam i rysuje. Nawet nie wiedziała co to MLP ale powiedziała że każy robi to co lubi.
Druga koleżanka zobaczyła Fluttershy w zeszycie i nic powiedziała tylko że ładnie rysuje.

Koledze nr2 byłem zmuszony powiedzieć bo strasznie się denerwował że mamy przed nim tajemnice a nie chciałem tego robić bo czasem jest jakiś dziwny. Był zdziwiony że to oglądam ale dobrze to przyjął, nawet nie hejtuje.

Jutro po szkole idę poszukać kucyków w sklepach i pasuje mi pójść w koszulce z Rainbow do szkoły. Trochę się krępuje, w ogóle nie mam pojęcia jak nie które osoby na to zareagują. Dam znać jutro  :rdblink:

Link to comment
Share on other sites

Matka: Nie wie nic o tym, ale się trochę zdziwiła, że zamawiam sobie koszulkę ze Spitfire.

Ojciec: Nie mam ojca.

Siostra: Wie, że ludzie kucyki, bo pokazałem jej kiedyś muzykę nawiązującą do kucyków i mam komputer zasrany kucykami.

Znajomi: Mam 2 spoza szkoły, którzy wiedzą, że jestem fanem MLP. i jeden z nich lubi muzykę fandomową. Mam jeszcze 2 znajomych z klasy, którzy po części lubią kucyki, bo im pokazałem co to jest, ale bajki MLP nie oglądali, ponieważ mówią, że im się nie chce. Reszta klasy chyba nic o tym nie wiem, ale jeżeli trafił by się jakiś troll, to powiedział bym mu "spierdalaj".  Oczywiście jak się ktoś spyta to mu powiem, że lubię MLP. 

Edited by LungTai
Link to comment
Share on other sites

Aktualizacja
Matka: Pytała się czym są "kucyki pony", a tak ogólnie to nic nie mówi.
Ojciec: Nie wie.
Siostra: Usłyszałem i zobaczyłem jak ogląda któryś z odcinków, ale nie dopytywałem.
Znajomi i klasa: Wiedzą 3 osoby: Najlepszy przyjaciel , który mnie "zbronifikował"; kolega, który według mnie słabo zna kucyki, ale oglądnął kilka odcinków; koleżanka z klasy, która jest Pegasis. Reszta klasy nie wie chociaż mój NP się przyznał, ale pewnie nie brali go na poważnie.

Edited by Torrez
Link to comment
Share on other sites

Nie kryję się z tym, bo nie uznaję kucy za coś wstydliwego; zwłaszcza, że otaczam się w miarę ogarniętym towarzystwem, które nie ocenia po stereotypach. Nie jestem inwazyjny, jeśli chodzi o MLP, więc też problemu sobie nie robię między ludźmi - jak ktoś napomknie, to pogadam, jak ktoś sobie nie życzy, to na siłę nie będę go katował. W domu codziennie brat mnie ciągnie do telewizora i każe "łącyć kucyki" i oglądać z nim - więc chciał nie chciał, ale kiedy przyjeżdżam do siebie, to jestem na te pastelowe miglance skazany. Podobnie i rodzice. :D

Edited by kabhun
Link to comment
Share on other sites

Rodzice - Zdaje mi się, że do niedawna nie wiedzieli, chyba, że podglądali mi przez ramię co ja tam oglądam na komputerze. Kiedy pocztą przyszła do mnie pluszowa Fluttershy, którą zamówiłem sobie na urodziny, to matka spytała się "czy to ma jakieś części elektroniczne?"... najwyraźniej była przyzwyczajona, że zamawiam tylko części do komputerów itp. xD Poza tym mogła trochę być zaskoczona wysoką ceną, bo wiedziała, że płaciłem przelewem. Ale nie miała nic przeciwko, żebym wydawał majątek na pluszowe kucyki :P

Co do ojca, to po paru dniach wreszcie się nauczył jej imienia... w wersji "Drżypłoszka", bo po angielsku mu jakoś mniej się podobało. Poza tym ostatnio takiemu kilkumiesięcznemu kuzynowi śpiewa kołysanki, to zaproponowałem mu "Hush now quiet now". Ojciec ma dość stary komputer, więc wideo mu strasznie klatkowało, ale dźwięk działał więc odsłuchał i stwierdził, że ta wersja Sweetie Belle (oczywiście nie nazwał jej po imieniu) jakoś chyba trochę za głośna na kołysankę ;)

W skrócie - myślę, że nawet jeśli nie są bronymi i nimi być nie muszą, to obecność Fluttershy w domu oceniają raczej pozytywnie. Ciekawe tylko, czy obawiają się, że przez to "zostanę starym kawalerem", bo zamiast szukać sobie panny, zadowolę się żółtym kucykiem. No cóż... sam nie wiem :D

Starszy brat - jest Bronym ale się jakoś nie udziela w fandomie. Z reguły jak wyszedł nowy odcinek, to ja byłem pierwszym który go obejrzał, wiec rzucałem w niego "lekkimi" spoilerami, żeby go sprowokować do jak najszybszego nadrobienia owej zaległości. Przykładowo po odcinku "Magic Duel" powiedziałem mu, że nie wiedziałem, iż kucyki potrafią na tak długi czas wstrzymać oddech. Tego typu malutkie spoilerki :D

Starsza siostra - zdaje mi się, że nic nie wie na temat mojego i brata zainteresowania kucykami. Od dłuższego czasu z nami nie mieszka. Pewnie jak kiedyś wpadnie w odwiedziny to się zorientuje. Raczej wątpię, żeby ją to jakoś bardzo zdziwiło.

Uczelnia - kolegów z uczelni mógłbym z grubsza podzielić na trzy kategorie. Jedni to tacy z którymi się trochę koleguję - tych znam na tyle dobrze, że spodziewam się, że jakby się dowiedzieli, to uznaliby to po prostu za ciekawe dziwactwo z mojej strony. Druga kategoria to osoby które znam z widzenia, ale w zasadzie to się nie znamy, więc wątpię, żeby ich obchodziło to czy jestem Bronym czy nie. Trzecia kategoria to trolle. Mamy takich paru na uczelni i pewnie oni by się bardzo ucieszyli jakby się dowiedzieli, że mają na uczelni Broniacza, którego można potrollować. Ja akurat jestem przyzwyczajony do bycia trollowanym i hejtowanym z różnych innych powodów, więc nie robiłoby mi to różnicy.

A jak wygląda sytuacja w praktyce? Po prostu nie obnoszę się jakoś specjalnie z tym, że jestem Bronym. Ot, mam na tablecie ustawione tło z motywem "ninjas can't catch you if you're a pegasus pony", oraz jedną z stron w tablecie mam zapełnioną kucykowymi aplikacjami. Jak ktoś mi przez ramię zobaczy co ja tam mam, to może się zorientować, ale nie robię specjalnie nic, żeby wszyscy wiedzieli. Parę osób już widziało i tak jak mówiłem po prostu uznali to za ciekawe dziwactwo z mojej strony.

Przyjaciele - przyjaciół nie mam zbyt wielu, ale z tych co mam, to część nie wie, inni są Bronymi, a tylko jeden jest... zagorzałym zwolennikiem teorii, że heteroseksualny mężczyzna nie powinien oglądać kolorowych kucyków, bo to takie niemęskie. Ten sam przyjaciel uważa, że mężczyzna nie powinien dajmy na to lubić koloru różowego albo symbolu tęczy, bo to oznaki homoseksualistów. I fakt, że ja jestem hetero ani trochę nie wpłynął na jego stanowisko. (Tak przy okazji, nie lubię jakoś specjalnie koloru różowego, ale tęczę uważam za fajny widoczek i wiem, że jest symbolem również paru innych rzeczy, chociażby symbolem pokoju). Jak próbowałem mu puścić "Fluttershy inc." wiedząc, że lubi muzykę Gorillaz, to błagał, żebym to wyłączył... no cóż, wyłączyłem, bo jednak szanuję jego decyzje nawet jeśli wydają mi się dość... nieuzasadnione. Ale tak czy siak przyjaciel to przyjaciel i wiem, że w razie problemów mogę na niego liczyć. Chociaż należy do tych bardziej "uciążliwych" przyjaciół ;)

Link to comment
Share on other sites

U mnie jest podobnie, lecz niestety nie z kucykami, mnie zaczynają hejtować od pierwszego wejrzenia...

 

Ale co do kucyków:

Mama: Twierdzi ze się cofam w rozwoju, ale mówi tak tylko dla zartów, nie przeszkadza jej to.

Tata: Ma wszystko gdzieś, tylko telewizor go interesuje...

Rodzeństwo:Nie mam. c:

Bracia cioteczni: Tez mnie akceptują, tylko dlatego ze łądnie rysuję.

Moja najlepsza przyjaciółka:Na początku mnie za to hejtowała, lecz udało mi się wciagnąć ją w fandom.

Znajomi ze szkoły: Większość nie wie, ale te które wiedzą to mają mnie na minusie za to.

Znajomi z sieci: Forum SZL to większość bronych, parę osób nie lubi ale nie czepia się nas, ale jedna to po prostu nienawidzi MLP bo mówi ze są obrzydliwe, nie mają sensu i oczy kucykom latają. (nie wiem o co jej chodziło...)

Link to comment
Share on other sites

E to widzę że u mnie całkiem pozytywnie z kucykami akurat było, głównie dlatego że przez MLP wielu porządnych ludzi poznałem :D A tak z otoczenia to matka bardzo pozytywnie na to patrzyła, nawet mi kilka figurek kilka lat temu kupiła xD jak z ojcem jest nie wiem bo nigdy nie wiedział o tym. Ze znajomymi to tak że 2 udało mi się nawet wkręcić w oglądanie ale dawno już się wykruszyli z tego, jedni (z którymi aktualnie codziennie siedzę) śmiali się no raczej ze mnie, ale z moimi ripostami skończyło się tak że akcpetują i nie ruszają tematu. Rok temu jeszcze jak do liecum chodziłem to raz na dzień gdzie miałem 2 sprawdziany przyniosłem ze sobą blind bagową Pinkie Pie i postawiłem sobie na biurku to skończyło się tak że znajoma ją pożyczyła ode mnie na cały dzień żeby mieć na ten drugi sprawdzian xD

Link to comment
Share on other sites

Ja mam z rodzicami bardzo dobre kontakty i nie widzą nic złego w kucykach. Kiedy pokazałam im pierwszego uszytego przeze mnie kucyka (tacie pokazuję wszystkie stworzone przeze mnie prace) zachwycili się jaka to piękna sarenka :grumpybloom:  Wytłumaczyłam, pokazałam obrazki z kucykami, żeby mogli stwierdzić podobieństwo lub nie;) i nie mają z tym problemu widząc na moim lustrze namalowane farbami do szyb kuce, kucykową przeglądarkę i kuca na otwarciu kompa. Mój młodszy brat nie ogląda ze mną serialu, ale nie zmuszam go i nie uważa, że to coś głupiego. Uważam, że jeśli w rodzinie są zdrowe relacje to nie może być miejsca na coś takiego, że bliska osoba mówi, że jesteś nienormalny albo zakazuje Ci kupowania/tworzenia kucyków czy czegokolwiek innego, co nie godzi w podstawowe wartości.

 

Jeśli chodzi o moją grupę studencką to najlepszym przykładem niech będzie prezent, który dostałam od nich na urodziny: wysokie krzesło opatulone kilkoma metrami czerwonej satyny z poręczami oklejonymi... naklejkami z kucykami :yay: Tzw. tron z tysiąca kucyków;) Znajomi wiedzą, że lubię kucyki i "Grę o tron", więc sprezentowali mi połączenie tych dwóch rzeczy. Na imprezie urodzinowej było dużo osób spoza grupy, których nie znałam i żadna nie śmiała się ze mnie ani nie komentowała moich zainteresowań, za to chętnie robiono sobie zdjęcia na moim tronie z tysiąca kucyków i nawiązałam kilka nowych znajomości :aj5:  W końcu jesteśmy dorośli i tak powinniśmy się zachowywać. To moja sprawa czy lubię kucyki/anime/strzelanki czy cokolwiek innego. Ja nie oceniam i nikt nie ocenia mnie. I to uwielbiam w ludziach, z którymi przebywam na co dzień :twilight2:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...


a teraz jakieś żuli żuli" (w miejscu żuli żuli wstawić piosenkę love me cheerliee)

Haha, niezłe.  :NjdaT:
Większość otoczenia nie wie, że "jaram się" kucykami (jeśli tak to można określić), bardziej ludzie są zapoznani z moją (większą, zresztą) fascynacją japońską kulturą. W każdym razie - tacie to zwisa, mamie nawet się podobają figurki Mane6, przyjaciółka reaguje coraz mniej alergicznie (i pokochała Derpy, tak jak ja :kUzFl:), a znajomi nie komentują. Czyli w sumie ok.
Link to comment
Share on other sites

UPDATE UPDATE

Rodzice - znaleźli parodię Stalina na moim Dropboxie, trochę kpią z faktu że oglądam takie rzeczy (dodam, że o fandomie nic kompletnie nie wiedzą), ale na razie nic większego się nie dzieje, choć wolę nie ryzykować nakłaniania ich do kupienia koszulki z kucykami czy czegoś podobnego.

Młodszy brat - wie, skubany, przyłapał mnie w połowie nocnego maratonu drugiego sezonu. Uważa to za "babskie rzeczy" (mimo że parodie Stalina mu się spodobały, jak wszystko z przekleństwami i ofensywnymi tekstami zresztą), próbował wygadać rodzicom i kolegom, że oglądam MLP: FiM, ale nikt mu nie wierzy.

Inni członkowie rodziny - nikt nic nie wie.

Czwarta "X" aka moja dawna klasa z gimbazjum - część nie wie. Ci, co wiedzą, są wobec tego neutralni. W tej grupie jest co najmniej jedna Pegasis (przypinki z MLP) i jeden Brony, nie odzywają się na ten temat. Może kiedyś...

Internet - totalna mieszanka. Są i hejterzy, są i ci tolerancyjni, Bronies i Pegasis też się znajdą.

Link to comment
Share on other sites

Osobiście... kiedyś oglądałem kucyki. Taaak dawno temu czyli jakieś pół roku. Ogólnie wszyscy na początku mieli wyrąbane, później się dowiedzieli zaczeli się śmiać, wyśmiewać etc. Po prostu przestały mnie już ciekawić i 3 sezon za długo się tworzył, wolę anime :lunaderp:

Link to comment
Share on other sites

UPDATE UPDATERodzice - znaleźli parodię Stalina na moim Dropboxie, trochę kpią z faktu że oglądam takie rzeczy (dodam, że o fandomie nic kompletnie nie wiedzą), ale na razie nic większego się nie dzieje, choć wolę nie ryzykować nakłaniania ich do kupienia koszulki z kucykami czy czegoś podobnego.Młodszy brat - wie, skubany, przyłapał mnie w połowie nocnego maratonu drugiego sezonu. Uważa to za "babskie rzeczy" (mimo że parodie Stalina mu się spodobały, jak wszystko z przekleństwami i ofensywnymi tekstami zresztą), próbował wygadać rodzicom i kolegom, że oglądam MLP: FiM, ale nikt mu nie wierzy. Inni członkowie rodziny - nikt nic nie wie.Czwarta "X" aka moja dawna klasa z gimbazjum - część nie wie. Ci, co wiedzą, są wobec tego neutralni. W tej grupie jest co najmniej jedna Pegasis (przypinki z MLP) i jeden Brony, nie odzywają się na ten temat. Może kiedyś...Internet - totalna mieszanka. Są i hejterzy, są i ci tolerancyjni, Bronies i Pegasis też się znajdą.

W takim razie u mnie, w równoległej klasie też jest pegasis, bo ma przywieszkę z księżniczką Cadance.

Edited by wprzybylkowski
Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...