Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Cahan

Moderator
  • Content Count

    3,834
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Cahan

  1. Cahan

    Witaj na forum @MG227! Liczę na to, że pokażesz nam swoje prace^^ Swoją drogą - jeśli lubisz fanfiki, to polecam Ci dział opowiadań oraz Discorda Klubu Konesera Polskiego Fanfika. I tego... Jakie fiki konkretnie lubisz :3?
  2. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  3. Cahan

    Te same kredki, ten sam blok. I kolejny prezent urodzinowy, tym razem dla Moonlight - redaktor wicenaczelnej Equestria Times. Bloody Herb
  4. Cahan

    Tym razem prezent urodzinowy dla koleżanki z redakcji ET - naszej drogiej korektorki Magdy B. I przy okazji sprawdzian kredek Giotto Stilnovo i bloku Paint On Multi Techniques Gris. Jak opinia? Te kredki się mega szybko zużywają. Niektóre sztuki się też łamały. Ale poza tym wydają się spoko, przynajmniej do kolorowania na gładko. Są dość miękkie, mają wyraźne kolory. A blok bardzo przyjemny. Magda B
  5. Dziś i jutro w Klubie Konesera Polskiego Fanfika zostaną omówione pozostałe opowiadania, autorstwa @D.E.F.S, @Youkai20 i @Snowi.
  6. Cahan

    Tym razem nagroda dla D.E.F.S.a za zajęcie drugiego miejsca w części literackiej konkursu "Czarna Śmierć". I'll survive!
  7. Obsidian jest urocza, kiedy snuje mroczne plany. Głównie dlatego, że one są z góry skazane na niepowodzenie. Kolejny rozdział za nami i czy coś drgnęło? Tak, sądzę, że w końcu tak. Mam wrażenie, że pionki wreszcie zostały rozstawione, a do tego dzieje się więcej, nawet jeśli pozornie tak nie jest. Za najważniejszą część rozdziału uważam fragment, dziejący się w Kryształowym Imperium. Czyja to komnata i kto je te batoniki, czy co to tam było. I pewnie się maluje. Czyżby Sombrina ? Ale serio, kto wiedział, kto miał moc by korzystać i kto wychodził na zewnątrz? Ktoś współczesny, czy ktoś, kto wrócił razem z Imperium, tylko lepiej wtopił się w tłum? Bo wątpię by był to Przebudzony. I jakie ma zamiary? A jak z resztą? Interakcja z Joy, zaproszenie od Shy i potencjalne korki z synem RD to dobre elementy. Ładnie otwierają furtki kolejnym, ciekawym wątkom. Za to fragment z Ambrosią uważam za absolutnie przydługi, nudny i zbędny. Nawet nie dlatego, że jej nie lubię, tylko no... On absolutnie nic nie wnosi. A akurat KO nie jest fikiem, który cierpi na zbyt wartką akcję. Mimo wszystko czytało się przyjemnie, choć nie aż tak jak poprzedni. Parę razy prychłam z ghatorryzmów i tego... Cieszę się z zapowiedzi akcji. I z tego zamkowego plot twistu. Mam wrażenie, że w końcu ten wątek z badaniami do czegoś prowadzi, jednakże... Uważam, że nie wykorzystano jego pełnego potencjału. Tu księżniczki, tu jakieś krowy, tu kotek, tu coś... Mam wrażenie, że tego jest za mało i można tu dać więcej czasu antenowego. Kosztem miliona nowych postaci i fragmentów takich jak ten z Ambrosią czy nawet synem RD - dałoby się go wprowadzić krócej, inaczej. Pisz dalej, to może kiedyś zasłużysz na głos na święty tag. Chcę najpierw zobaczyć gdzie nas to slice of life zaprowadzi.
  8. Wczoraj ukończyłam mój drugi run Bloodborne'a i odblokowałam drugie zakończenie. Teraz robię trzeci (NG2+), ostatni aczik i platyna będzie moja. Za każdym razem zabijam wszystkich bossów (DLC też), których mogę zabić (nie licząc tych, którzy zmienią mi zakończenie).

  9. Ale Ty wiesz, że tag [Z] dotyczy wielorozdziałowców? Jeśli coś jest oneshotem, to automatycznie jest zakończone.
  10. Cahan

    Sugeruję znaleźć im jakieś miejsce, gdzie niczego nie zniszczą, zrobić sobie popcorn, wziąć colę i ustawić krzesło. Dla urozmaicenia można im rzucić miecze bezpieczne. Nawet nie żartuję - póki Ciebie nie tłuką i rzeczy nie niszczą, to niech się uszkadzają.
  11. Tagi mają być w nazwie tematu, niezależnie od tego jak zwyczajny czy niezwyczajny jest tekst. Brak tagów obowiązkowych, czas na poprawę wynosi 2 dni.
  12. Cahan

    Nagroda dla Snowiego za zajęcie drugiego miejsca w części rysunkowej konkursu "Czarna Śmierć". Shiny!
  13. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  14. Moje drogie pierożki, mam jedną prośbę - jeśli głosujecie na [EPIC], to oznaczajcie mnie lub Dolara (a najlepiej i mnie, i jego, by te głosy na pewno zostały zauważone.

  15. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  16. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  17. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  18. Do tego tematu trafiłam tak, że komciałam fika Nice i ujrzałam link w Twojej sygnaturze. A ponieważ nie znałam wcześniej tego fika, a temat brzmiał intrygująco, to uznałam, że obczaję. No to wchodzę, a tu TCB i zero komentarzy. Fik konkursowy, 2013 rok. TCB i 2013 rok? Zero komentarzy? Ale serio, co tu poszło nie tak? Ale dobra, lubię TCB, więc uznałam, że to może być ciekawe. Jeśli chodzi o formy, to nie licząc 2 komentarzy w docsie, to w sumie nie mam się do czego przyczepić, jest poprawnie. Najbardziej zgrzytają mi tagi. A konkretnie ten [dark]. No, może w jakimś sensie jest to dark, ale ten klasyk creepypast to dla mnie raczej komedia i groteska niż dark. W sumie to zobaczywszy [TCB] tak naprawdę w ogóle nie zwróciłam uwagi na resztę tagów, po prostu weszłam do docsa. Czytam sobie, o klasyka, FOL vs. POZ i tajny agent. Miło, przyjemnie. A potem pojawiają się trupy i ich opis - okeeeej, trochę dziwnie. A potem przychodzi do domu i widzi... I w tym momencie cała radość prysła, klimat prysł, a ja uznałam, że chyba czytam jakąś groteskową komedyjkę. No nie jestem w stanie traktować Jeffa poważnie. Nawet jakby się pojawił w mojej chałupie, to nie byłabym w stanie traktować go poważnie. I właśnie dlatego nie jestem w stanie tego fika polubić. Technicznie i warsztatowo wszystko ok. Ale to crossover z creepypastą (i to jedną z gorszych), który jednocześnie nie spełnia horrorowej roli creepypasty. Krótkie, całkiem dobrze i lekko napisane opowiadanie na chwilę. "On jest tuż za Tobą." Ale tak swoją drogą - chętnie bym poczytała jakieś TCB-TCB od Ciebie. Bez crossoverów z creepypastami. Tylko coś chociaż na kilkadziesiąt stron.
  19. Bardzo się cieszę, że opowiadanie zostało ukończone. Może 2 lata to nie jest aż tak długa przerwa - biorąc poprawkę na fandomowe realia, ale... Jakoś nie spodziewałam się jego ukończenia. Głównie dlatego, że przez ten czas dostaliśmy innego fika. Przez to ten zdawał się porzucony. Ale tak się na szczęście nie stało, bo w końcu dostaliśmy rozwiązanie całej zagadki. Ale... Czy aby na pewno? Przed napisaniem tego komentarza zapoznałam się z przepięknym esejem Hoffmana, ponieważ lubię porównywać moje wnioski i przemyślenia z cudzymi. Oraz chciałam sobie w ten sposób niejako odświeżyć poprzednie rozdziały. Ten ficzek intrygował mnie od samego początku i liczyłam na satysfakcjonujące zakończenie. Ale czy je dostałam? Standardowo będę tą marudną i niezadowoloną Cahanką. Tzn. nie do końca, bo po prostu... mam bardzo mieszane uczucia. Zacznę od kwestii technicznych, bo ja tu znalazłam trochę zarzutów. Np. upadek na kolana - ciężko by koń padł na kolana. Ale na nadgarstki już jak najbardziej może. Nie mówiąc już o robieniu całych nóg z kopyt. Ale teraz przejdźmy do tego, co ważne. Kiedy pierwszy raz natknęłam się na Ewolucję Gwiazd Typu Słonecznego, to myślałam, że ten fanfik będzie bardziej o Celestii. Tylko że, no cóż, pierwsze rozdziały i mamy dziwną Twilight i martwe/umierające młodo Mane Six. I Celestię, która jest gdzieś na dalszym planie, ale nie wydaje się by było z nią aż tak źle, czy raczej - by Twilight to obchodziło. Ba, nie wiem, czy tę Twilight obchodziło tak naprawdę cokolwiek, co nie było księgozbiorem. A potem przyszła druga połowa i to jednak fik o umierającej Ceśce i Twilight, która miała ją zabić. No i mam takie trochę WTF?!. Nie dlatego, że to było złe, czy nie ruszało. Bo ruszało bardzo, trzymało w napięciu i cały czas ciekawiło. Moje WTF?! wynika z wątku Mane6 i tego czemu one umarły, a może musiały umrzeć.? I czemu młodo? Czemu Twilight odwróciła się od wszystkich, mimo że minęło najwyżej kilka lat. Bo ja kompletnie nie kupuję tego, że poszło o nieśmiertelność. Czy o to, że Celestia umiera. Albo i śmiertelność. Tym bardziej nie kupuję tego, że Discord obwiniał Twilight o śmierć Fluttershy. Zwłaszcza po tym zakończeniu tego nie kupuję. Zacznijmy od tego, że w tym świecie alikorny ewidentnie nieśmiertelne nie są. Więc nieśmiertelność problemem nie jest. Raczej długowieczność. Osobiście interpretuję to tak, że Celestia umierając nie chciała zniszczyć Equestrii, bo jako czerwony olbrzym by ją pochłonęła - i to symbolizują imiona takie jak Daybreaker czy Solar Flare. To są cykliczne fazy niszczycielskiej Celestii. Bo Słońce nie tylko daje życie, ale i je odbiera. Twilight miała ją zabić, odbierając jej resztę energii i zostając nowym Słońcem, bo jako gwiazda Syriusz, przejęłaby materię innej gwiazdy. Weźmy pod uwagę, że Syriusz jest taki jasny na niebie, ponieważ jest blisko Słońca. A Słońcem tak naprawdę może być dowolna gwiazda. Syriusz to gwiazda podwójna - Syriusz A jest od Słońca dużo młodszy i jaśniejszy, a Syriusz B, jak już wspomniał Hoffman, to biały karzeł. Ale co jeśli Twilight jest Syriuszem B, jej przyjaciółki to potencjalny Syriusz C, czyli ta nieznana w układzie, ale razem wpływają na Syriusza A, czyli przyjaźń. Potężną, jaśniejszą od Słońca i pełną. Nawet jeśli nie są razem, to wciąż wszystkie elementy układu Syriusza na siebie oddziałują. W tej metaforze Syriusz A mógłby wziąć energię słońca, ponieważ Twilight i Celestię łączyła przyjaźń. Pamięć i wspomnienia. Luna nie mogłaby tego zrobić, bo nie była gwiazdą. Była za słaba by emitować światło, potrzebowała do tego kogoś zaufanego, którego darzyłaby miłością i zaufaniem. Nie sądzę też, by Luna miała umrzeć wraz ze Słońcem. Raczej zniknąć na jakiś czas, ponieważ nadszedł nów. Coś zasłoniło blask gwiazdy i Księżyc nie miał czego odbijać. Ale jakby planeta znalazła się w zasięgu grawitacji innej gwiazdy, wokół której by zaczęła orbitować? Wtedy wróciłby i Księżyc. Na początku był Chaos. I wszystko się w Chaos obróci. Ale sądzę, że Twilight jednak została nowym Słońcem. Discord pokazał jej coś innego - że ona też się wypali, podobnie jak reszta wszechświata. Ale potem wszystko narodzi się na nowo. Znowu będzie miała szansę na zawarcie tych samych przyjaźni. Przeżycia tego jeszcze raz. A Twilight w końcu pojęła, że to było dobre. Po swojej długiej wycieczce po żałobie i strachu, w końcu pojęła, że nie ma co marnować czasu, ale nie ma też co żałować zmarnowanego. Bo świat jest cykliczny. Gwiazdy narodzą się ponownie. Odnośnie wątku spadających gwiazd... Cóż... Gwiazdy nie spadają. Gwiazdy gasną. Na niebie albo się je widzi, albo nie. Dlatego ten wątek, jest moim zdaniem kolejną metaforą, która pokazuje jak bardzo niedosłowna jest ta pierwsza metafora. Bo Celestia może i umarła. Ale czy to oznacza, że Słońce się wypaliło? No raczej nie. Equestria nie zmieniła się w spalone pustkowie. Szczególnie, że Twilight nie wypowiedziała życzenia, a i te życzenia, chyba nie mogłyby się spełnić tak po prostu, tak dosłownie, tak zupełnie. Raczej były drogą do celu. Do uzmysłowienia sobie tej jednej bardzo ważnej rzeczy. Najważniejszej. Zastanawiałam się, czy przyznać głos na [EPIC] i uznałam, że to zrobię. Mimo że opowiadanie zdecydowanie nie jest doskonałe. Jest przemyślne, zgrabne, pełne metafor, ale wiele mu brakuje (kwestia nagłych zgonów Mane 6 i zachowania Twilight). Ale po pierwsze jest ukończonym wielorozdziałowcem, a po drugie spełnia inną bardzo ważną rolę. Skłania do przemyśleń, do rozmyślań. Nie jest czymś, co się przeczyta i zapomni. Pozwala na multum interpretacji i pozostawia po sobie sporo tajemnic.
  20. Poważnie się zastanawiam, czy nie kupić sobie jeszcze jakichś tanich kredek, nim w końcu sprezentuję sobie droższe (myślę o Polychromosach na zakończenie studiów). Szczególnie, że w moich Polycolorach brakuje niektórych kolorów, a inne się mocno zużyły.

    1. Flutterhugger

      Flutterhugger

      To se kup. Przestaniesz się zastanawiać.

  21. Wypadałoby skomentować, szczególnie, że rozdział 10 okazał się być całkiem interesujący. Jako prereaderka muszę pochwalić autora za formę, jaką zastałam. Jest niesamowity postęp. Będzie krótko, bo niestety, ale za długo zwlekałam z tym komentarzem. Jeśli chodzi o treść - w sumie to, co się tu dzieje jest dość spodziewane, zważywszy na to, o czym czytaliśmy w poprzednich rozdziałach. Na pewno jest to interesujące dla osób związanych z medycyną (polecam farmakologiczne rozkminy nad fanfikiem). I w sumie jest ok. Z jednej strony dzieje się mało, z drugiej dzieje dość intensywnie. Są emocje, jest jakaś próba nawiązania więzi przez Twilight i Marona, mimo różnic językowych. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to pewna cukierkowość. Ale jeśli ktoś lubi fiki pisane tak by brzmiały uroczo, to rozdział przypadnie mu do gustu. Ja tego akurat nie lubię. W każdym razie - treść oryginalna i już ze względu na to interesująca.
  22. Nie sądziłam, że przyjdzie mi komentować ten rozdział tak późno. W sumie to bardziej niż go ocenić, co już zrobiłam w ramach recenzji do Equestria Times oraz w sumie chyba coś tam rzekłam autorowi na PW, chciałam wdać się z polemikę z kolegą Verlaxem. Bo choć nasze odczucia w wielu kwestiach są podobne, to prowadzą do czegoś skrajnie innego. Ale zacznę od rozdziału, który bardzo mi się podobał, a to głównie za sprawą Starlight, która wdała się w interakcje z Obsidian. Pani dyrektor jest chyba najbardziej ogarniętą bohaterką tego fika i jej podejście jest dużo lepsze od tego, jakie prezentuje Twilight. I to chyba na interakcje z nią oraz na szkołę najbardziej liczę. Ogółem całość czytało się bardzo przyjemnie, a sama akcja nie nudzi i trzyma w napięciu, często wręcz bawi. I tu odniosę się już do tego, co pisał @Verlax. Uważam, że opowiadanie Slice of Life nie potrzebuje fajerwerków i wielkiego zagrożenia. Podobnie jak Equestria. To nie jest tak, że alikorny mogą ochronić kraj przed każdym zagrożeniem. Ok, Sombra nie zniewoli wszystkich, a szalony minotaur najwyżej zabije parę kuców. Rzecz w tym, że są zupełnie inne źródła zagrożenia oraz konfliktu. Ot, zawistna koleżanka, która zepsuje komuś relacje społeczne. Toksyczni rodzice i ich wpływ na życie potomstwa. Chciwy przedsiębiorca, który kantuje na podatkach i wyzyskuje pracowników. I tak w warunkach Kruchości Obsydianu uważam, że Obsidian nigdy nie miała być zagrożeniem. Bo nim nie jest. To ona jest zagrożona. Przede wszystkim przez wychowanie Sombry, ale też to, co zrobią z niej nowi opiekunowie czy przyjmie społeczeństwo - ot, chociażby co zrobi Proskenion, kiedy dowie się, że ta miła klacz, to córka przerażającego tyrana, który skrzywdził jego rodzinę. KO to dla mnie walka o Obsidian i to czy uzyska normalne, zdrowe życie i znajdzie w nim dla siebie miejsce, czy poradzi sobie z demonami przeszłości. A może spróbuje nawiązać kontakt z Przebudzonymi? Albo któryś z nich z nią? A może komuś innemu coś się stanie? Tragedia na skalę jednej rodziny to wciąż tragedia. Postaci jest sporo, podobnie jak ekspozycji świata, zaś akcja płynie dość leniwie. Cały czas odnoszę wrażenie rozstawiania pionków na szachownicy i ciekawi mnie ile to jeszcze potrwa. I czy te wszystkie OCki dostaną więcej czasu antenowego? I czy fabuła z Kryształowego dokądś zmierza? Co do lubienia postaci i jakości ich wykonania. Może nie jestem fanką większości z nich, ale to nie znaczy, że są źle napisane. Część z nich po prostu ma jeszcze za mało czasu antenowego. A inne są Twilight. Tak, Twilight postępuje głupio. Tak, Twilight pobłaża Obsidian i się rozczula, ale... Taka właśnie jest serialowa Twilight. I totalnie to kupuję, że tak właśnie Twilight traktowałaby w sumie niewinną i przestraszoną córkę Sombry. Czy księżniczka przyjaźni starała się kontrolować świeżo nawróconą Starlight? Nie. Czy miała wątpliwości co do Luny? Nie. Problem miała z Trixie oraz Flimem i Flamem, ale tu w grę wchodziła zwykła niechęć. Twilight nie ma powodu by czuć niechęć do Obsidian, ma za to by widzieć w niej kolejną ofiarę systemu.
  23. W ten piątek o 20:00 w Klubie Konesera Polskiego Fanfika zostaną omówieni "Władcy WIatru", autorstwa Verlaxa. Kolejne opowiadania konkursowe również doczekają się swojej chwili prawdy, ale to kiedy indziej.
  24. Wakacje minęły (przynajmniej dla niektórych), a dzieciaczki wróciły do szkół i mogą porównywać kto ma ładniejszą maseczkę. W dobie pandemii COVID-19 zachęcamy naszych czytelników do wyboru bezpiecznych rozrywek takich jak lektura najnowszego numeru Equestria Times. Tylko u nas przeczytacie jak udał się I Twilightmeet Online oraz czyje zwłoki trzyma Macter w piwnicy. Poznacie też kilka nowych fanfików, a nawet przeczytacie wywiad z autorem Flurry in Time. Malvagio zabierze Was do świata komiksów od IDW, a ja zdradzę sekrety prereadingu. No i oprócz tego czeka Was kolejny odcinek Cahan i M.C. oglądają i oceniają - tym razem naszą ofiarą padło "The Order". A jeśli zastanawiacie się u kogo zamówić swoje kucykowe komisze, to okładkę stworzyła Kaduś, komiks to dzieło Victorii Luny (znanej też jako Antilia), zaś księżniczki kuchni narysowała Moonlight (Lailyren - chyba tak się to pisze ._.). Bawcie się dobrze, brukseleczki! I nie zapominajcie o tym by zostawić nam komentarze. Linki do numeru: https://issuu.com/equestriatimes/docs/040 https://drive.google.com/file/d/1CzKdBTqjnapfLdTZp1yii9rKL6FSPKnU/view
×
×
  • Create New...