Clockwork Ruby Who

Opiekun Discorda
  • Zawartość

    892
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

557 Legenda Forum

O Clockwork Ruby Who

  • Ranga
    Hej Światełko, gdzie zgubiłaś Ezreala?
  • Urodziny 02.08.2002

Kontakt

  • Skype
    gogonc1

Informacje profilowe

  • Płeć
    Klacz
  • Miejsce zamieszkania
    Golub-Dobrzyń
  • Zainteresowania
    EZREAL
  • Ulubiona postać
    Stanowczo mój brat Garen wygrywa ren ranking :)

Ostatnio na profilu byli

4578 wyświetleń profilu
  1. Ruby westchnęła i złapała się za głowę. - A to zawsze ty masz takie "genialne pomysły". Wszystko wyszło przypadkiem. Nie martw się, jakoś damy radę go ukryć. Tak myślę. Z resztą mogłabyś mi pomóc a nie wykrzykiwać. Proszę - powiedziała.
  2. Ruby cały czas obserwowała jej twarz. Bała się to było zrozumiałe. Nie nyła jednak pewna czy obawa była tutaj na miejscu. Isleen nie był taki zły na jakiego wyglądał. - To... On jest demonem, chyba... Nie jest taki strzaszny na jakiego wygląda, na prawdę. Nie wiedzą, i w tym problem...
  3. Wszystko było dobrze. Do czasu. Kiedy Judy przytuliła ją okropnie mocno Isleen wylazł z torby. A do tego jeszcze w swojej normalnej formie. A potem tylko pisk i inne. - Nie Isleen. Zostaw ją - powiedziała. - Właśnie. Judy to Isleen, Isleen to Judy.
  4. Był cieplejszy niż sądziła. Może to i lepiej? Nie powinna oceniać książki po okładce. To dziwne, że taki stwór był dobry i nie chciał nikogo skrzywdzić. Był raczej dobrze nastawiony do świata. Półtorej godziny później dotarli. Isleen zmienił we wronę i schował się do toeby, było to bardzo sprytne. Poszła do pokoju. W środku była już jej współlokatorka. - Hej - powiedziała podchodząc bliżej niej. - Jak minęły ci dni wolne?
  5. Ruby wzruszyła ramionami. - Jednak nieco ciepła daje. To trzeba przyznać. A także jest ładny, bardzo go lubię. Chowam w jego kieszeniach moje skarby - powiedziała po czym wstała i usiadła obok niego. - Dziękuję że tak uważasz - dodała po czym uśmiechnęła się słabo.
  6. Ruby usiadła wygodnie. Westchnęła. Spojrzała na Isleena w jego normalnej formie. Zamrugała kilka razy. - Serio? Bo wiesz, nie czuję się najlepiej. Chyba chora jestem. Byłoby bardzo źle, no i oberwałoby mi się pewnie że jestem nieodpowiedzialna. Możesz mi jakoś pomóc? - zapytała cicho.
  7. Dziewczyna westchnęła cicho. Zamyśliła się przez chwilę by potwm usiąść przy stole. Rozejrzała się po zastawie a potem po minach rodziców. Kontem oka zauważyła Isleena kontem oka. Ale była spokojna. Na pewno nikt go nie zauważył. Nie byli tak czujni, przynajmniej tak jej się zdawało.
  8. Dziewczyna na chwilę zrobiła jedną z tych swoich kultowych zamyślonych min. A potem wróciła do pogodności. Lulu stał z rękami w kieszeniach. - Już to naprawiłam - powiedziała dumna z siebie Shiro. Lulu zaśmiał się. - Wiesz - zaczął po czym zabrał jedną z kartwk które znajdowały się na teczce Shiro, choć ona próbowała mu ją zabrać. Jakby ona chciała ci to pokazać. - Wycofali swoje oskarżenia co do ciebie. Shiro pogadała z królewną i poszło prosto - podał ci kartkę. Znajdował się na niej list z przeprosinami.
  9. Dziewczyna była lekko zaskoczona tak mocnym przytuleniem przez mamę. Ale nie miała co się dziwić, w końcu matka była delikatna. - Starczy mamo. Muszę zjeść śniadanie i iść do szkoły - powiedziała próbując poluźnić uścisk.
  10. Dziewczyna westchnęła. Przeszła się po pokoju i znowu westchnęła. - Mam współlokatorkę, Judy, ona ma szalone pomysły i na pewno na coś wpadnie. Nie martw się - powiedziała. - Coś jeszcze, czy mogę już iść na śniadanie? - zapytała podchodząc do drzwi i łapiąc klamkę.
  11. Clockwork odetchnęła gdy zobaczyła Isleena wychodzącego z szafy. Westchnęła. - No to takie miejace gdzie się uczysz. Nie zawsze przydatnych rzeczy ale jednak. Chodzę do szkoły bo rodzice chcą żebym była inteligentna. Rozumiesz, prawda? - zapytała przeciągając się.
  12. Dziewczyna była przestraszona. Ale miała swój cel. Nie dać się dotknąć przez szarego stwora. Nie wiedziała co o tym myśleć. Była zmęczona. W koncu o piątej obudziła ją Matylda. Otworzyła oczy po czym spojrzała w bok w poszukiwaniu Isleena. Ale go tam nie było. Wygrzebała się z łóżka. - Dzień dobry Matyldo - powiedziała rozglądając się za demonem.
  13. Dziewczyna zachichotała cicho gdy zaczął łaskotać ją piórami. Westchnęła. - Nie, teraz wszyscy na takich śpią. Znaczy, tych których stać i mają dom. Po co nam zegary? Żeby określać konkretną godzinę na przykład 03.00, już rozumiesz? Po za tym są bardzo piękne. A teraz dobranoc i nie waż się mówić już więcej - mruknęła zirytowana.
  14. Dziewczyną mruknęła coś cicho po czym znaczyła brwi. Lekko otworzyła oczy. - Nie jestem gruba - burknęła tylko i przysunęła się bliżej brzegu po czym odsłoniła nieco kołdry. - Właź, będzie ci cieplej i w ogóle dobrze.
  15. Dziewczyna położyła się wygodnie pod kołdrą. Zmrużyła oczy. Westchnęła. - Dzięki i... Wybacz mi proszę. Odpowiem rano, słabo się czuję a jutro miałam iść do szkóły. Kiepsko to widzę. Dobranoc Isleen. Słodkich snów - mruknęła cicho z zamkniętymi oczami po czym spróbowała wyciszyć się i zasnąć.