Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

"Ten typek, dość głupi jest ale nie zmienia to faktu ze silny i ze prawie nic mu nie robię, kamienie i wiatr kontra stal też niewiele. Hmmm... Jak pokonać tego typka..." - myślałem

- Hej Dastan i Anthony jakie macie moce ? - zapytałem wyraźnie o czymś myśląc.

Napisano

Marcus niezauważalnie zmarszczył brwi. Nie lubił takich otwartych pytań. Ciężko było przy nich kłamać. Jednak umożliwiały one wymijające odpowiedzi - bądź przekazywać tylko część informacji. Nawet jeśli był wśród potencjalnych sojuszników, to wolał mieć przez jakiś czas asa w rękawie.

-Szybka regeneracja.

Napisano

- To rzeczywiście debil - powiedział Krasus podając im po kubku kawy. - Był w Bayment. Wiem jak go zmylić. Znowu. Wysadzę jakiś budynek. Będzie wyglądało na twoją robotę. Na przykład posterunek. Policja się pospina, zabije trochę ludzi, żeby odreagować i tak dalej. Jakiś pomysł co do dzielnicy? Jak coś jestem w ogrodzie - powiedział z kubkiem w ręce i papierosem w ustach ruszył do ogrodu.

Napisano (edytowany)

-Wysadź cytadelę i po sprawie. - Treyna uśmiechnęła się na samą myśl o tym, nawet jeśli to aktualnie niemożliwe. Stanęła przy drzwiach na taras i powiedziała do Krasusa. - A tak na poważnie. Harbour. Ta dzielnica jest w większości nieużytkowana, za wyjątkiem gigantycznego portu z którego teraz wypływają malutkie łódeczki i ogromnego lotniska, zapchanego awionetkami. Dobre miejsce na kryjówkę. A wracając do Landraxa, jedyną opcją w której nas znajdzie jest taka w której przydzielają mu kogoś do pomocy. Reszta czołowych Łowców ma naprawdę tęgie umysły.

Edytowano przez Darnok2
Napisano

- A jak długo jesteś w stanie cofnąć czas? I czy potrafisz zrobic to tylko z cudzym ciałem albo z konkretnym miejscem na ciele?- zapytałem z zarodkiem planu w glowie

Napisano

Krasus stanął przy wydzielonym kawałku ogrodu. Były tam 4 nagrobki. Wyciągnął telefon i przekazał, aby wysadzić posterunek w Harbour.

- To co chciałaś mi powiedzieć w samochodzie?

Napisano

"W sumie żeby mu jebnąć wystarczy pare sekund cofnięcia mu czegos w czasie " - a ty anthon potrafisz użyć regeneracji na kimś?- zapytałem nadal knujac plan na tego cepa

Napisano

((Przeprosiny przyjęte, znaj mą dobroć))

Treyna upewniła się że Lucas został w domu i podeszła bliżej do Krasusa. - Gdy zabijesz Semantę wylatuje z niego czerwona sfera. Można ją albo przechować w specyficznym pojemniku, zniszczyć albo zostawić - wtedy sama ulegnie dezintegracji po jakimś czasie. Nie zastanawiałeś się nigdy czemu Arcykonsul morduje Semantów głównie po porwaniu ich do cytadeli. - Była Łowczyni wzięła głęboki oddech- Scriptum Omega. Ostateczny Zapis. To docelowy plan Arcykonsula. Rząd od lat pracuje nad pochłaniaczem sfer. Gdy pochłoniesz sferę przejmujesz też zdolności i energię życiową Semanty, aktualnie tych sfer są w cytadeli tysiące. Raymond planuje pochłonąć wszystkie i stać się nadczłowiekiem. A potem wymordować na świecie każdego kto go nie poprze. A pierwsi do eliminacji będą Semanci, niezależnie od poglądów. To jest właśnie Scriptum Omega. I właśnie dlatego uciekłam. Rozumiesz już dlaczego należy go zlikwidować?

Napisano

((Zastanawia mnie jedno, czemu akurat Lucas ma tego nie słyszeć.)) 

 

Lucas usiadł spokojnie na kanapie, przeciągnął się. 

- Hm... zabicie arcykonsula. Toż to do tego trzeba niezłych umiejętności. - stwierdził patrząc w sufit. 

Napisano

- Mając ich tysiąc już dawno bym to zrobił. I bez tego nie ma na niego bata. Dzięki za kolejny powód do zaprzeczeniu waszemu buntowi - uśmiechnął się patrząc na nagrobki. - Dobra. Wracam. Pieniądze same się nie zarobią.

Napisano

-Czekaj. - powiedziała Treyna łapiąc Krausa za rękę w nadgarstku i przytrzymując go by nie szedł. Spojrzała na cztery nagrobki i zapytała - Te groby...to Twoja rodzina? Co się z nimi stało?

Napisano (edytowany)

- Powiedźcie mi czy gdyby natrafiłaby się okazja do tego aby wywołać bunt i zabić arcykonsula przyłączylibyście się. Do niego? - zapytałem patrząc na nich oboje poważnie. Po chwili zmieniłem kierunek swojego spojrzenia i podszedłem do okna.

Edytowano przez SandroX
Napisano

- I tak i nie. To moje dwie żony, ojciec i przyjaciel. Mam więcej takich prywatnych cmentarzy. Chowan każdego, kto dla mnie pracował. Jeśli nie ma rodziny bądź wyrazi ona na to zgodę pochowuję go u siebie. Ale to rzadkie przypadki. Większość rodzin sama wybiera miejsce, a ja tylko im za to płacę - zapalił kolejnego papierosa. - Ciekawe czy posterunek już wysadzony...

Napisano

((SandroX, plz. Takie wszystkowidzenie zalicza się do umiejętności zbyt op :v Bo idąc tą logiką to mógłbyś nawet Cytadelę podglądać. Wyśledzenie kogokolwiek nie ma prawa być aż tak proste.))

-Ah, rozumiem...czekaj, co? Twoje dwie...żony? - dziewczyna zaniemówiła patrząc na Krasusa - Byłeś żonaty? I to dwa razy? Co się z nimi stało? Bo wyglądasz za młodo żeby poumierały ze starości.

Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
×
×
  • Utwórz nowe...