Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arcybiskup z Canterbury

Zapisy do Oksymoron

Recommended Posts

Cześć.

Odczuwam rodzaj dziury w Twoim życiu. Jest niekompletne. Wiem, że czegoś Ci brakuje.

Na szczęście jestem tu, żeby pomóc Ci wypełnić tę pustkę w życiu! Tak, tak, wiem, czego Ci potrzeba i czego pragniesz! A Ty jesteś tu, bo doprowadziło Cię tutaj PRZEZNACZENIE! Przeznaczeniu nie można się sprzeciwiać, to są bardzo poważne sprawy.

A zatem weź udział w sesji!

Piękne sesje, wyborne niesamowicie, świeże, dla przyjaciół za pół ceny. Bierz pan się za pisanie karty postaci, no jakże tak nie wziąć udziału w takiej sesji niebywałej. Najlepiej to nawet  w dwóch, albo pięciu, bo co se będziesz żałować. Problemy Twojego życia nie znikną, nie zdobędziesz laski 9/10, nawet nie otworzy się przed Tobą droga do wielkiej kariery, ale będziesz mieć taką sesję, no taką sesję po prostu!

A co w ofercie? Ano proszę zerknąć, sesje duże i małe, wszystkie rozmiary, wszystkie kolory tęczy, dwie w cenie trzech. Nic tylko brać!

 

Poni

1. Imię (jak ktoś chce to nazwisko też może być)

2. Wiek

3. Rasa

4. Charakter

5. Wygląd

6. Umiejętności

7. Cel

8. Zajęcie (czy tam hobby, bo też może być jak ktoś jest bezrobotny)

 

Star Wars

1. Imię i nazwisko

2. Wiek

3. Rasa

4. Wygląd

5. Charakter

6. Umiejętności

7. Ramy czasowe (BBY, ABY, a jeśli tak to ile)

8. Przynależność (Imperium, Republika, bezstronność)

9. Historia

10. Cel

11. Profesja

 

 

DC/Marvel

1. Uniwersum/ konkretna historia do której będzie się odnosiła sesja (Czy Marvel, czy DC i jaki komiks konkretnie. X-men, Sandman, Avengers... jak kto woli)

2. Imię i nazwisko + przydomek

3. WIek

4. Umiejętności

5. Wygląd

6. Charakter

7. Cechy charakterystyczne (jak ktoś ma)

8. Historia

9. Cel

 

Diablo

1. Imię

2. Profesja

3. Umiejętności

4. Wygląd

5. Charakter

6. Ekwipunek

7. Miejsce rozpoczęcia akcji

8. Cel

 

Wiedźmin

1. Imię

2. Wiek

3. Profesja

4. Wygląd

5. Charakter

6. Historia

7. Ekwipunek

8. Cel

 

Świat Dysku

1. Imię lub przydomek

2. Wiek

3. Profesja

4. Wygląd

5. Charakter

6. Miejsce rozpoczęcia akcji

7. Historia (i tu może być w skrócie)

8. Cecha charakterystyczna

9. Cel

10. Ekwipunek (bądź towarzysz)

11. Rasa

 

Władca Pierścieni

1. Imię i nazwisko

2. Rasa

3. Wiek

4. Wygląd

5. Charakter

6. Profesja / zajęcie

7. Miejsce rozpoczęcia akcji

8. Historia

9. Ekwipunek

10. Cel

 

The Walking Dead

1. Imię i nazwisko

2. Wiek

3. Wygląd

4. Charakter

5. Umiejętności

6. Historia

7. Miejsce rozpoczęcia akcji

 

Ale z tymi kartami postaci to proszę się postarać. Pisać konkretnie, ale nie zbyt krótko. I nie przesadzać. Dacie mi pole do popisu, ja odwdzięczę się tym samym.

I jakby który cwany chciał jeszcze inne uniwersum niż te tutaj, to proszę śmiało pisać na pw do mnie jak macie propozycje, albo z zapytaniem jakie propozycje jeszcze mam. Zasady omówi się też na pw.

 

 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oto Karta dla Universum Marvela, bardziej skupiona na Avengers. Przejrzyj i oceń.

 

 

 

 

1. Uniwersum MARVEL AVENGERS

 

2.  Silver jest jego najczęściej używanym pseudonimem i jednoczesnie imieniem. 

 

3. Wiek – ok. 300 ziemskich lat.

 

4. Umiejętności.

- Zdolność Lotu z prędkością 1,5 macha ( może to zwiększać, poświęcając więcej energii na paliwo do napędu)

- Duża siła fizyczna  i wytrzymałość na zranienia ( jest w stanie podnieść do 50 ton i wytrzymać wiele obrażeń)

- Absorpcja energii ( wykorzystuje ją potem do ataków, lub wzmocnienia odporności. Nie umie jednak pochłaniać energii kinetycznej z ciosów. Również ataki magiczne są w stanie go zniszczyć, gdyż nie umie ich zaabsorbować. Elektryka, radiacja, ciepło – to może wchłonąć. Parapsychika i mechanika już nie. Energię może emitować w sposób podobny do repulsorów Iron Mana.

- Wyszkolony w technice walki Metalikato – jest to pradawna technika walki wręcz, oraz za pomocą broni.  Dzięki niej można skutecznie walczyć nawet z bardzo silnymi fizycznie przeciwnikami, stosując kombinacje potężnych uderzeń na korpus i w wrażliwe witalnie miejsca na ciele przeciwnika.

- Automatyczna naprawa uszkodzeń. – wykorzystując energię zgromadzoną w ciele, Voyager potrafi uruchomić systemy naprawcze w swoim ciele, i wyleczyć nawet bardzo poważne uszkodzenia. Jednak ten proces trwa długo, w zależności od stopnia uszkodzenia ciała.

- Pamięć Cyborga – dzięki implantom w mózgu, jest w stanie spamiętać wielką ilość informacji.  Ma w umyśle zapisane tysiące szlaków gwiezdnych, stanowiących 40% znanego Wszechświata.  Ta zdolność daje mu też pamiętanie informacji o osobach które już spotkał, oraz pozwala mu pobierać informacje z serwerów oraz różnych źródeł, włamywać się do systemów komputerowych wroga. Jednak na to też potrzebuje czasu.

Ekwipunek:

- Miecz Bladestar -  wykonany z gwiezdnej stali. Bardzo ostry i wytrzymały, ale daleko mu do adamantium.  Może przewodzić energię z ciała Voyagera.

- Sonic Screamer – generator dźwięków zamontowany w ustach, może wydawać dźwięki o różnych częstotliwościach i natężeniu.

- generator  imitujący – dzięki temu prostemu urządzeniu, Voy może imitować  dowolne ubrania na swojej powierzchni ciała, jak również wygląd w celu maskowania się.

 

5. Wygląd - http://browse.deviantart.com/?qh=&section=&q=silver+android#/d1dl8ie

Na statku ma też zapas tkich samych ubrań. Lubi dobrze wyglądać.

 

6. Charakter – Neutralny zły. Samolubny, chciwy, podstępny. Lubiący wyzwania, zdolny do wszytskiego najemnik. Niezawaha się zdradzić prcodawcy, albo kompanów z któ®ymi pracuj, jeśl ima okazję zyskać coś więcej.

 

7. Cechy charakterystyczne - Brak

 

8. Historia - Silver był kartografem gwiezdnych map. Miał rodzinę, dobre życie i pracę. Do czasu gdy na jego planetę napadli Kree. Choć lud Silvera bronił się dzielnie, niestety planeta została podbita, a większość ludności wymordowana. Silver wraz z innymi kapitanami zdołali ewakułować część ludzi, lecz sam przypłacił to utratą ukochanej żony i dzieci, oraz większością ciała. Nie dane było mu  umrzeć. Umierającego Silvera zabrał jeden z naukowców pracujacych dla Kree i przerobił na cyborga.  I tu zaczeły się zmiany w jego umyśle. Procesor maszyny przejął całkowitą kontrolę nad umysłem Silvera. Przez lata był żołnierzem w armii Kree, ale gdy usłyszał że Imperium ma powazne problemy ewenętrzne, wykorzystał okazję i dokonał przeprogramowania, dzięki czemu uciekł statkiem kosmicznym.  Został łowcą nagród i to całkiem niezłym. Pracował dla różnych typów i szumowin. Działał z początku w gangu, ale nie podobały mu się wykonywanie rozkazów herszta,i opuścił gang po paru miesiącach.  Podczas swojej tułaczki dowiadywał się że jego rodzinna planeta otatecznie została zniszczona przez wojnę domową. Nie specjalnie siętym przejął.  Ale chciał więcej. Pragnął mocy. Aby wybić resztę Sayan, i stać się najlepszym łowcą nagród we Wszechświecie. I tu usłyszał o artefaktach zwanymi Dziedzictwem Tytanów ukrytych na Ziemi. Jego cel jest prosty – zdobyć artefakty i zlikwidować każdego kto stanie mu na drodze. Ukrył swój statek na Księżycu, poczym sam ruszył na ziemię na poszukiwania. Przez pierwsze dni na Ziemi zdążył napaść na bank, i ukraść sporo gotówki. Potem znalazł opuszczony magazyn i tam ulokował swoją tymczasową bazę.  Teraz tropi pierwszy artefakt, zwany Rękawicą Gromu…

 

9. Cel -  Zdobyć artefakty, by pomogły mu zadać Imperium Kree bolesny i krwawy cios. Szczerze nienawidzi tej rasy i zrobi wszystko aby im zaszkodzić, w każdy możliwy sposób. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Imię i nazwisko: Jarad Kallis

 

2. Wiek: 20

 

3. Rasa: Człowiek

 

4. Wygląd: Jarad jest średniej budowy. Ma ok 1.80m wzrostu, czarne włosy krótko obcięte z pojedynczym warkoczem sięgającym łopatek, prosty nos i niebieskie oczy. Na lewym policzku ma nieduże znamię w kształcie linii prostej. Ubrany jest w standardowe jak na tamte czasy jasną szatę jedi z brązowym płaszczem z kapturem oraz czarne, wysokie buty.

 

5. Charakter: Jarad jest dość spokojną osobą aczkolwiek rozpiera go energia. Zawdzięcza to swojemu kilkuletniemu szkoleniu. Stara się zawsze ocenić sytuacje i wybrać najlepsze rozwiązanie, lecz ma momenty, że działa zanim pomyśli. Mimo słów mistrza zdarza się, że działa na własną rękę. Lubi pokazywać jak dobry jest we władaniu mieczem, co na jego nieszczęście wiele razy mija się z prawdą. Padawan jest gotów oddać życie za swoich towarzyszy. Nie lubi niesłusznej krytyki. Najczęściej je komentuje.

 

6. Umiejętności: Chłopak nie jest może orłem ale stara się jak najwięcej nauczyć od swoich mistrzów. Przez lata, które spędził w akademii nie próżnował. Słuchał poleceń mistrza i wykonywał je w mniejszym lub większym stopniu. Zawsze bardziej przykładał się do treningów walki mieczem niż używania mocy. Pozwoliło mu to na nauczenie się podstaw stylu walki Shien. Od swojego mistrza nauczył się jeszcze podstaw władania mocą w takich aspektach jak przemieszczenia przedmiotów, wzmacniania swoich ataków oraz wpływania na słabe umysły.

 

7. Ramy czasowe: 30 BBY

 

8. Przynależność Republika (Jedi)

 

9. Historia: Chłopak urodził się na Alderaanie. Mieszkał w mieście wraz z rodzicami lecz nie pamięta nic z tamtego czasu. Jest to spowodowane tym, że w bardzo młodym wieku odnalazł go rycerz jedi, który przebywał aktualnie na tej planecie. Rodzina nie była przekonana lecz koniec końców oddała swojego syna rycerzowi, który następnie zabrał go do akademii na Coruscant. Tam od najmłodszych lat trenował się w sztukach jedi. Nie był w prawdzie najlepszym uczniem lecz nadrabiał to ogromnymi chęciami i zapałem. I tak w wieku 11 lat został mianowany padawanem i wysłany do swojego nowego mistrza na dalsze nauki. Po roku nauki u niego mistrz doszedł do wniosku, że Jarad jest gotowy. Stopniowo zdradzał mu jak zbudować swój pierwszy miecz. Chłopak bardzo się tym zachwycił i od razu wziął do roboty. Jednak finał jego pracy, czyli miecz posta prawie 3 miesiące po tym, jak dowiedział się wszystkiego. Chłopak mimo tego cieszył się niezmiernie dzierżąc w rękach swój pierwszy miecz. Od tego czasu zaczął się szkolić we władaniu nim. Pewnego razu, kiedy przeglądał zapiski w bibliotece natknął się na wzmiankę o formach miecza. Zagłębił się trochę w ten temat i odkrył, że istnieje kilka form walki bronią świetlną. Szukając dalej natknął się na styl Shien. Uznał, że ta forma może być odpowiednia dla niego. Udał się z tą propozycją do mistrza. Spotkał się z aprobatą ale dowiedział się również, że czeka go długi trening. Jarad mimo wszystko zaczął szkolić się w tej formie. Nauczył się podstaw w wieku ok 19 lat. Od tego czasu ćwiczy aby stać się jeszcze lepszy.

 

10. Cel: Jarad wiedział, że Republika prowadzi walki na wielu frontach. Chce pomóc im jak tylko może. Dlatego prosi mistrza aby mógł z nim lecieć na misje.

Dodatkowo chłopak ma drugi cel. Widzą, jak idzie jego szkolenie oraz jak zaangażowany jest jego mistrz postanowił, że też będzie taki sam. Chce on zostać mistrzem Jedi i mieć możliwość wyszkolenia kolejnego padawana na dobrego rycerza Jedi.

 

11. Profesja: Nie ma zbytnio profesji. Jest padawanem Jedi. ( Nie do końca wiem co tu napisać więc zostawię to)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Imię i nazwisko: Xero Drakkar

 

2. Wiek: 20

 

3. Rasa: Człowiek

 

4. Wygląd: Xero jest dosyć słabej budowy. Ma mniej więcej 178cm wzrostu. Posiada długie włosy ciemny blond związane z tyłu głowy i opadające swobodnie między łopatki. Jego twarz wygląda dosyć młodo i jest gładko ogolona, Jego oczy są koloru szarego a na przedramieniu prawej ręki nosi tatuaż miecza z demonicznymi skrzydłami który jest symbolem jego rodziny. Ubrany jest w prosty czarny kaftan i spodnie koloru czarnego ale bardzo często nosi takzę na tym długą czarną szatę z kapturem.

 

5. Charakter: Xero bardzo nie lubi nudy przez co często pakuję się w jakieś kłopoty by tylko znaleźć sobie rozrywkę. Poza tym jest bardzo ciekawski świata. Lubi destrukcję ora chaos który zdarza mu się w odosobnieniu szerzyć by tylko się czymś zająć. Czesto coś zrobi zanim pomyśli gdyż zwyczajnie wtedy większość rzeczy wychodzi mu lepiej niż gdy się zastanawia i planuje.

6. Umiejętności: Chłopakowi doskonale wychodzi używanie aspektów mocy prowadzących do lubianego przez niego zniszczenia. A wię szybko starał się opanować różne manipulacje naturą błyskawicy oraz ognia co mu w miarę dobrze wyszło, kompletnie nie interesuje go nekromancja oraz alchemia. Niestety przez skupieniu się na mocy gorzej mu idzie władanie mieczem niż reszcie sithów niemniej jednak daje radę.

 

7. Ramy czasowe: 30 BBY

 

8. Przynależność: Imperium (sith)

 

9. Historia: Xero wywodzi się z rodziny mieszkającej na Naboo w której od wielu lat rodzą się i wychowują następne pokolenia potężnych sithów. Symbolem rodziny jest wspomniany wcześniej miecz ze skrzydłami który tatuuje się u dzieci u których wykryję sie ilość midichlorianów wystarczającą by wychować dziecko na sitha. Po zrobienia tatuażu u Xero wysłano go na szkolenie które udało mu się szybko ukończyć.

 

10. Cel: Zostać najpotężniejszym Grey Knightem i zbadać wszelkie tajniki mocy.

 

11. Profesja: Sith

Edytowano przez Szydło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zmawialiśmy się na tą sesję przez PW więc oto i moja karta:

 

Świat: Star Wars

 

1. Imię i nazwisko: Yoko Suri

2. Wiek: 16 lat

3. Rasa: Człowiek

 

4. Wygląd:

Mierząca 168 cm Yoko może się chwalić szczupłą, ale nie chudą figurą. Krótkie, czarne włosy z długą, pasemkowaną na granatowo grzywką nie nawet nie zakrywają niewielkich uszu. Oczy są duże, tęczówka błękitna. Powieki i rzęsy zazwyczaj pomalowane. Szyja nie jest za długa, zazwyczej znajduje się na niej srebrny naszyjnik z niewielkim, otwieranym medalionem na zawieszce. Yoko zazwyczaj ubiera się w standardowe ubranie Zakonu. Jej strój jest biały z jasnobrązowymi, skórzanymi naramiennikami Nie nosi płaszcza, zamiast tego posiada doszyty do każdego stroju jasny kaptur z maską zakrywającą dolną część twarzy i nos. Do noszenia drobiazgów służy jej niewielka sakiewka znajdująca się na pasie. Chodzi w niewysokich, jasnych butach z materiału. Swój miecz świetlny nosi zazwyczaj przypięty do pasa.

 

5. Charakter:

Yoko jest spokojna i opanowana, jak przystało na członka zakonu Jedi. W prywatnych relacjach jest jednak osobą niezwykle otwartą i miłą, posiadającą poczucie humoru. Nie lubi walki i stara się zawsze znaleść pokojowe rozwiązanie, jednak jeśli trzeba walczyć jest niezwykle dzielną i silną wojowniczką. Lojalność, uczciwość i sprawiedliwość- to trzy cechy, którymi można najłatwiej zobrazować jej charakter.

 

6. Umiejętności:

Ze względu na swój wzrost jej mistrz zaproponował jej, po ukończeniu standardowego szkolenia w tym kierunku, naukę Ataru. W tym celu dziewczyna, nakładając niekiedy mordercze trenigi uzyskała ogromną wytrzymałość i ogromną kondycję fizyczną. Niezwykle dobrze opanowała ten styl walki, choć czeka ją jeszcze wiele nauki. Używając Mocy potrafi dodać swoim towarzyszom odwagi, przyśpieszyć ich ruchy czy wpływać na podatne umysły. Ponadto, umie otwierać za jej pomocą niektóre zamki oraz odepchnąć przeciwnika.

 

7. Ramy czasowe: 30 BBY

8. Przynależność: Zakon Jedi

9. Historia:

Yoko urodziła się na Felucji, w mieście Jiaozi. Na tej wyjątkowo nieprzystępnej planecie, kontrolowanej przez Gildię Kupiecką dziewczyna nie mogła zrobić żadnej kariery. Edukację pobierała od rodziców, jednak od początku była niezwykle problematycznym dzieckiem. Gdy w wieku trzech lat wspięła się na najwyższy grzyb, stojący w centrum miasta i stanęła na jego kapeluszu zobaczyła, że cała planeta jest pokryta takimi samymi, a nawet wyższymi grzybami. Nagle obok niej pojawił się osobnik, przez którego o mało co nie spadła z wysokości. Istota ta, bo nie byłą człowiekiem, ubrana była w długi płaszcz zakrywający głowę. Na jej pasie zabłyszczał cylindryczny kawałek metali. Yoko wpadła w histerię i zaczęła płakać, na co ten, zmieszany, zdjął kaptur i pokazał swoją twarz. Był Zabrakiem o brązowych oczach i włosach a także niedużych rogach, tworzących koronę wokół jego czaszki. Usiadł i starał się uciszyć małą dziewczynkę, co po jakimś czasie mu się udało. Zaprowadził ją do domu, gdzie porozmawiał chwilę z rodzicami Yoko. Ta w tym czasie zajęta była w soim pokoju i nie wiedziała jeszcze, jak ta rozmowa wiele zmieni.

 

Mistrz Jedi, jak się okazało, przebywając na planecie tak tętniącej od Mocy wyczuł ją właśnie w małej, niepozornej dziewczynce. Obserwował ją od dawna i był pewien, że nada się ona do Zakonu Jedi. Rodzice, początkowo z histerią, później spokojniej przyjeli tą wiadomość i prosili o dwa dni, aby uzgodnić z dziewczynkął tą kwestię. Zabrak zgodził się i wyszedł, na odchodnym dodając, że zrozumie odmowę.

 

Rozmowa była trudna. Yoko rozpłakała się na samą myśl o tym, że będzie musiała opuścić rodzinę i przez całą noc siedziała wtulona w mamę. Następnego dnia, już na spokojnie, rodzice wytłumaczyli jej co może się stać. Rozległo się pukanie do drzwi. Ojciec poszedł otworzyć, lecz jedyne co zrobiłto krzyknął do matki, aby uciekała. Ta chwyciła dziewczynkę i wybiegła z nią na ulice miasta tylnym wejściem do domu. Dziewczynka zobaczyła, że jej dom zaczął się palić. Wybiegli z niego uzbrojeni ludzie i zaczęli gonić matkę. Gdy ta się potknęła i upadła, Yoko próbowała pomóc jej wstać. Nic z tego, po nocy bez snu kobieta była zbyt wycieńczona. Wydawało się, że to koniec. Napastnicy nieuchronnie się zbliżali. Dziewczynka rozpłakała się, lecz cały tłum, któy jeszcze niedawno kłębił się na ulicach miasteczka zniknął, chowając się przed zagrożeniem.

 

Wtem, między napastnikami a dziewczynką i jej mamą znalazł się Zabrak. Pokonał on napastników nawet nie wyjmując swej broni. Odepchnął ich potężną falą Mocy i zmusił do ucieczki. Podszedł do dziewczynki i jej matki, pomagając drugiej wstać. Zabrał je do kosmoportu, gdzie znajdowała się knajpa w której wynajmował pokój. Matka, gdy tylko obudziła się poprosiła go, aby zabrała Yoko ze sobą. Ten podziękował, ale najpierw chciał spytać o to samą dziewczynkę. Siedziała na oknie i patrzyła się w stronę, z któej dochodził dym, gdzie jeszcze niedawno stał jej dom. Powiedziała, że chce udać się z nim. Zabrak dał jej 10 minut na pożegnanie się z matką. Tak rozpoczęło się życie młodej dziewczyny w Zakonie Jedi. Sumiennie wypełniając przydzielone jej zadania została wybrana na padawana przez jednego z Mistrzów. Postawiła sobie jasno określony cel, jednak w niedalekiej przyszłości miały nastąpić wydarzenia, które mogły je zmienić.

 

10. Cel:

Yoko chce zostać pasowana na rycerza Jedi a później na Mistrza, za cel stawiając sobie większe możliwości chronienia istot w galaktyce. Przede wszystkim jednak chce służyć Mocy, dlatego odcina się od polityki Republiki Galaktycznej i sumiennie wypełnia zadania powierzone jej przez Zakon.

11. Profesja: Padawan

Edytowano przez MewTwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiedźmin! Kocham średniowiecze.

Imię:

Imię to tylko ciąg liter, który nic nie znaczy, a nazwisko to coś co go przedłuża...

~Dick Gansey. Ale ten tu zwykle przedstawia się jako Gansey. I raczej chciałby byś tak do niego mówił.~

Wiek:

Lata mijają, a my się starzejemy. Starzejesz się nawet teraz...

~17 lat.~

Profesja:

Każdy znajdzie tu coś dla siebie...

~Łucznik, Skrytobójca.~

Wygląd:

Czyli coś co nienawidzę opisywać...

~Jest to dość dobrze zbudowany chłopak. Jest dość ma tylko 165 cm wzrostu. Jego figurę raczej można nazwać ''wieszakiem''. Tak, na serio. Jego strój zwykle składa się z skórzanej koszuli w beżowym odcieniu. Do tego z szarych spodni i brudnozielonego płaszczu maskującego. Zazwyczaj ma na sobie kaptur płaszcza przez co większość osób nie jest w stanie dostrzec jego rys twarzy. Jest z tego niezwykle zadowolony. Jego wyraz twarzy jest zwykle chłodny. Niezwykle chłodny. Na szyi zwykle nosi srebrny wisior ze srebrnym liściem dębu. Przy jego pasie kołyszą się zwykle dwa noże. Jeden to saksa, a drugi po prostu do rzucania. Przez plecy zwykle przewieszony ma kołczan z trzema tuzinami strzał.~

Charakter:

To coś niepowtarzalnego. Nie znajdziesz dwóch takich samych...

~Gansey to taki... Specyficzny typ. Lubi siedzieć sam i rozmyślać o swojej profesji. Jedna z nich to łucznik. Łatwo zginąć. Chyb, że się potrafi celnie strzelać. Zresztą, nie o to chodzi. Chodzi o jego drugą, brudniejszą, że tak powiem robotę. Jego ojciec o niej nie wie. W sumie to Gansey nie ma już ojca. Odkąd zrzekł się tronu. To było jednoznaczne ze zrzeknięciem się rodziny. Nic jednak na to nie poradzi. Nie miał zamiaru siedzieć w papierkach. To człowiek czynu. Lubi działać zdecydowanie.

W każdym razie trochę się zagalopowałam, bo to i tak się powtórzy w historii... Pod osłoną nocy ten człowiek zamienia się w cichego skrytobójcę, który nie zna litości. Ma jednak swoje zasady. Na przykład nigdy nie posunie się do zabójstwa dziecka. Nie jest barbarzyńcą tylko zabójcą. Nie jest wredny, tylko skryty. Stroni od rozmów i wódki. Nie widzi w tym wszystkim nic ciekawego. Dla niego ciekawe są tylko jego własne myśli. W jego głowie nigdy nie jest nic poukładane. Jest zamknięty, może dla niektórych trochę dziwny. Jedyna osoba, przy której się otwiera to jego wierzchowiec Blaze.

Ah! Zapomniałabym, jest jeszcze jedna osoba, z którą ten typek rozmawia normalnie. Jest nią osoba z rodziny... Jego siostra. Młodsza siostra. Nawet po zrzeknięciu się tronu nie przestał się nią opiekować...

Człowiek tutaj opisywany nie lubi gwaru rozmów, oberży i ciekawskich osób. Potrafi poruszać się bezszelestnie, jak przystało na skrytobójcę z prawdziwego zdarzenia. Perfekcyjnie posługuję się łukiem. Jako siepacz korzysta głównie z trucizn i sztyletów...

Tak... Trucizny... Ludzie są w stanie podwoić, ba! Potroić sumę za podanie komuś trucizny, żeby umierał w męczarniach. Gansey wzdryga się na samą myśl o tym przeklętych sposobie zarobku. Osobiście żywił do tego sposobu zabijania wielki wstręt.

Ogółem był chłopakiem niskim, nieumięśnionym o delikatnych, młodzieńczych rysach. Miał ciemne oczy, dla wielu dziwnie przenikliwe. Jego strój składał się najczęściej ze skórzanej koszuli w beżowym odcieniu. Zielonkawych spodni i szaro zielonego płaszczu maskującego. Zazwyczaj miał na sobie kaptur przez co mniej osób mogło dostrzec jego twarz. Był z tego powodu wielce szczęśliwy. Posiadał też konia. Pięknego, dużego i ciemnego gniadosza o imieniu Blaze. Pewnie gdyby ktoś się przypatrzył zauważyłby, że Gansey z Blaze'mczasem rozmawia. No cóż, podobno pozwala na porozumiewanie się ze zwierzętami. Lecz wątpię, by to była prawda. W każdym razie ten młody chłopak po prostu czyta tym zwierzętom z mowy ciała i tyle.~

Historia:

Jak każda inna, ale wam opowiem...

~Ten, w sumie jeszcze chłopak nie miał łatwo w życiu. Może zdarzają się i gorsze przypadki, ale ten i tak nie jest najlepszy. Od dziecka mieszkał w Rivii. Jego ojciec był królem. Powinienem powiedzieć raczej, jest królem. Oprócz niego urodził się jeszcze przed nim jego starszy brat, Federico. Po nim natomiast, jego młodsza siostra. Już od jej narodzin to Gansey się nią najbardziej opiekował. Federico wolał chodzić do barów i na przyjęcia. Jednak ten tu był inny. Samotny, zamknięty. Nigdy, by nie dopuścił, żeby jej się coś stało. W każdym razie żył tak jakoś nie zwracając uwagi na pozycje swojego ojca, gdyż tron i tak miał przejąć jego brat. Jednak losy potoczyły się trochę inaczej niż, by sobie to wyobrażał młody jeszcze chłopak. Federico zginął w wypadku wracając, któregoś dnia do domu. Gansey nie załamał się z tego powodu, gdyż z bratem i tak nie miał dobrych kontaktów. Jednak szybko zdał sobie sprawę, że taka jest kolej rzeczy, że on zasiądzie na tronie. Postanowił bronić się od tego rękami i nogami. Już po kilku dniach oznajmił, że nie ma zamiaru odziedziczyć pozycji po swoim ojcu. Pozycje zdobywa się doświadczeniem, a nie pochodzeniem. Wiedział, że będzie musiał się także zrzec całej jego rodziny, gdyż taki był zwyczaj. Szybko znalazł pracę jako łucznik, i to jeden z najlepszych. Do tego postanowił zostać skrytobójcą, ponieważ w dzieciństwie już uczył się obsługiwać noże. Dodanie do nich trucizny to już nie problem. Natomiast wlanie komuś do napoju truciznę to też pestka. Do tego umiał się skradać i wspinać, więc czemu nie. Tak oto został najlepszym siepaczem w Rivii, jak nie w całej krainie . Jednak mimo tego, że został parszywym oszustem nadal odwiedza swoja siostrę, po kryjomu przed rodzicami. Nadal dba o jej bezpieczeństwo i jest gotowy otruć każdego śmiałka, który postanowi ją skrzywdzić.~

Ekwipunek:

Nie każdy coś posiada...

~Łuk, Kołczan z trzema tuzinami strzał, Saksa, Nóż do rzucania, Najróżniejsze trucizny.~

Cel:

Każdy musi jakiś mieć...

1. Przeżyć

2. Nigdy nie zasiąść na tronie

3. Wieść spokojne życie z dala od Rivii

4. Umrzeć ze starości, z żadnego innego powodu

Edytowano przez Vinylplaygames

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gadaliśmy o tym koleżanko. 

 

1. Imię: Móri. Nie zna swojego nazwiska a przydomku się nie dorobił. 

2. Wiek: 23

3. Profesja: Wiedźmin. 

4. Wygląd:

Wysoki postawny mężczyzna (no z dwa metry będą), twarz trójkątna, włosy krótkie, lekko kręcone i falowane. Kolor to jasny brąz, chociaż czasami przez światło wydają się jakby były jasny blond, zarost w tym samym kolorze, krótki, typowy poranny, wąsy i broda się nie łączą, w tym samym kolorze co włosy. Usta szerokie, nos lekko zadarty z garbem mniej więcej na równo z wysoko osadzonymi kośćmi policzkowymi, szczęka nie zbyt szeroka ale i nie wąska, mniej więcej po środku. Oczy wściekle żółte, wiedźminskie, dość duże ale nie przesadnie. Na twarzy ma też dwie blizny, jedna przecina usta około 3 cm od lewego kącika (pionowo) druga na nosie, tuż pod garbem (poziomo)

Barki szerokie, biodra wręcz przeciwnie, dobrze zbudowany z dobrą muskulaturą, jednak nie wygląda zbyt sztucznie. Tors mniej więcej długości nóg (nieco dłuższy), dłonie dość spore, ale palce raczej długie i wąskie ale nie jakoś przesadnie.

Ubiera się na ogół w kurtkę ze z mocnej skóry i materiału, nabijanej ćwiekami, kurtka sięga mu do połowy uda, pod kurtką nosi materiałową koszulę, a na szyi Wiedźminski medalion z głową wilka. 

Spodnie z materiału, dość mocne, podtrzymywane pasem. Do tego skórzane buty, na klatce piersiowej znajduje się też pas przechodzący w poprzek na którym trzyma miecze, ma tam też kilka torb na drobne przedmioty. 

5. Charakter: Jak na wiedźmina to jest dość pogodnym człowiekiem, potrafi się śmiać z wielu rzeczy i nawet samemu żartuje, może to przez fakt że jest jeszcze dość młody. Jednak potrafi być poważny i spokojny, traktuje swoje obowiązki bardzo poważnie i często jest też groźny jeśli ktoś próbuje go oszukać. Nie jest też agresywny, chociaż broni swego. 

6. Historia: Nad historią nie ma co się rozpowiadać, urodził się w normalnej rodzinie w zimnym kraju gdzie lata i dnie są krótkie zaś zimy oraz noce długie. Przez to miał bardzo odporny organizm i świetnie znosi zimno, jednak ciepło bardzo mu przeszkadza. 
Mniej niż rok przed jego narodzinami wioska rybacka, w której żyli jego rodzice, borykała się z poważnym problemem z trupojadami które zalęgły się na okolicznym cmentarzu, jako iż ojciec był najważniejszy w jego wiosce (taki trochę sołtys) to on załatwił i obgadał wszystko z Wiedźminem. Następnego dnia gdy zadanie było wykonane i ojciec naszego bohatera, chciał mu zapłacić, usłyszał tylko ,,Nie chce pieniędzy, chce tego co zastaniesz w domu, a się tego nie spodziewasz.'' a następnie odszedł. Mężczyzna nie zrozumiał słów wiedźmina i wkrótce o nich zapomniał. 

Około miesiąc później, mężczyźnie przypomniały się te słowa gdyż jak się okazało, jego żona była brzemienna. Dwa lata po narodzinach dziecka Wiedźmin powrócił, żądając zapłaty. Mężczyzna próbował go przebłagać jednak Wiedźmin upierał się przy swoim, wkrótce, mężczyzna oddał mu swego syna. 

Tak zaczęło się życie Móriego jako wiedźmina. 

W swojej ,,grupie'' przeszedł próby bardzo pomyślnie, był wytrzymały i twardy ze względu na geny i pochodzenie, jego oczy miały jednak bardzo mocny odcień, z początku podejrzewano że to jakiś problem z mutacją jednak jak się okazało, był to jedynie wynik tego że jego oczy były kiedyś jasne i przybrały mocny kolor przez mutacje. Nie powoduje to jednak żadnych problemów. Jednak przez mutacje jego włosy z ciemnobrązowych zrobiły się jaśniejsze.
Od już kilku lat wędruje i zabija potwory na zlecenie. 

7. Ekwipunek: Dwa długie miecze, jeden ze stali meteorytowej, jelec nieco wygięty przez co kształtem przypomina nawias klamrowy, do tego ma dwa pierścienie po bokach, głowica ma kształt medalu z wyrytym wizerunkiem wilka. Rękojeść jest ułożona tak że miecz dobrze się trzyma, do tego owinięta jest skórą. Drugi to miecz srebrny, jelec jest podobny, tylko nieco szerszy, głowica zaś wygląda jak głowa wilka. Rękojeść identyczna jak w pierwszym mieczu. Niestety, miecz ten jest złamany w połowie i nie nadaje się do użytku. 

Do tego sztylet, przypomina raczej karambit o wydłużonym ostrzu. 

Kusza i bełty, do walki za harpiami.

Petardy.

Eliksiry.

Nieco prowiantu.

8. Cel: po prostu wędruje po świecie i zabija potwory, nie ma innego celu, tylko wykonywanie swojej pracy. 

Edytowano przez Mephisto The Lone Wanderer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Imię: Heroth

2. Profesja: barbarzyńca

3. Umiejętności: ogłuszanie, potężny cios zdolny niszczyć niektóre przeszkody, zwiększona regeneracja ran.

4. Wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna, z lekkim zarostem, prostym nosem, niebieskimi oczami i blizną w kształcie krzyża na prawym policzku. Krótkie, brązowe włosy, wygolony po bokach. Dość dobrze zbudowany, Wąski w barkach ale za to bardzo wysportowany. 

5. Charakter: Barbarzyńca jest dość pochopny jeśli chodzi o walkę, czasami atakuje bez opamiętania. Jednak normalnie jest dość spokojny, chętny do rozmowy i pracy. Wszelkiego rodzaju łowców demonów i skrytobójców traktuje z dużą dozą ostrożności. Nie podoba mu się ich podejście do walki. On woli otwarte wyzwania.  Do magii jest neutralnie nastawiony, przynajmniej do czasu, dopóki nie jest ona na nim używana w złym celu. Jednak dla towarzyszy jest dość pozytywnie nastawiony, czuje, że musi ich wspierać i chronić.

6. Ekwipunek: Proste, skórzane ubranie, niekrępujące za bardzo ruchów, Miękkie buty. Na plecach ma zaczepiony dwuręczny topór z jednym ostrzem. Przy pasie krótki nóż oraz materiałowa torba z bukłakiem z wodą i połową bochenka chleba.

7. Miejsce rozpoczęcia akcji: Nowe Tristram

8. Cel: Celem Herotha jest dołączyć do gildii, która będzie potrafiła wykorzystać jego umiejętności oraz zasłynąć, jako ten, który pomógł w wypędzeniu demonów ze świata. ( Czyli w skrócie chce pomóc w pokonaniu demonów) Dodatkowo chce przy tym trochę zarobić aby później mieć na godne życie... o ile przeżyje.

Edytowano przez Bosman
prośba MG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

The Walking Dead

1. Imię: Bartek

2. Wiek: 25

3. Wygląd: Białoskóry, metr osiemdziesiąt wzrostu, szczupły i nieźle zbudowany (od czasu do czasu chodzi na siłownię), przystrzyżona broda i wąsy, lekko haczykowaty nos, niebieskie oczy, krótkie proste włosy z grzywką. Nosi dżinsową koszulę z krótkim rękawem, rozpinaną czarną bluzę, krótkie dżinsy, patrolówkę i pilotki. Ma też przy sobie plecak wojskowy w kolorze moro.

4. Charakter: Chaotyczny neutralny. Egoista i choleryk. Zależy mu tylko na tym, aby przeżył on i jego przyjaciel.

5. Umiejętności: Otwieranie zamków, posługiwanie się bronią białą, przetrwanie, gotowanie.

6. Historia:

 

Bartek wychowywał się w bloku w centrum Warszawy. Nie był wyjątkowym dzieckiem –miał znajomych, przyjaciela, kochających rodziców, własne hobby, a w szkole też nie był orłem, ale nie był też leniem –ot, zwyczajne dziecko. Zawsze ciekawiło go wszystko wokół niego –od maleńkich mrówek które dreptały po chodniku w parku nieopodal, po wielkie maszyny latające nad jego głową. Teraz ich już nie widuje. Wszędzie tylko śmierć, zniszczenie i chaos. I one.

 

                Były wszędzie, choć Bartkowi zdawało się, że jest ich coraz mniej. Na autostradzie, na ulicach, w budynkach, wszędzie. Widział je z dachu sklepu, na którym razem z jego przyjacielem, Michałem,  rozbili obóz. „Całe szczęście nie potrafią wchodzić po drabinach” –pomyślał Bartek. Życie, mimo chodzących wokół trupów było w miarę łatwe i wygodne. Dach posiadał bezpośrednie połączenie ze sklepem, więc jeżeli byli spragnieni albo głodni, to po prostu schodzili po schodach na dół i brali co chcieli. Poprzedni właściciel (niech mu ziemia lekką będzie) wyposażył sklep w porządną bramę antywłamaniową, dzięki czemu kryjówka nadawała się idealnie.  Sklep posiadał tak naprawdę wszystko niezbędne do przeżycia: piec z zapasem drewna, półki pełne jedzenia i napoi oraz kuchenkę turystyczną z małą patelnią.

 

Dzięki wszystkim sprzyjającym czynnikom, udało nam się przetrwać zimę, wiosnę i lato. Nadchodziła jesień, a nam kończyły się zapasy. Na początku żywiliśmy się głównie mięsem i nabiałem –ze względu na wyjątkowo chłodną zimę, mieliśmy naturalną lodówkę, dzięki czemu produkty miały wydłużony termin świeżości. Na początku wiosny usmażyliśmy jeszcze sporą ilość schabowych na następne dni, a resztę mięsa rzuciliśmy bestiom –i tak zaczynało już gnić. Trupy wydawały się wdzięczne. Przez wiosnę żywiliśmy się głównie sucharami i mielonkami, przez lato tak samo. Nadeszła jesień, robiło się chłodno, drewno opałowe skończyło się na początku wiosny, a my mieliśmy na sobie tylko krótkie dżinsy, bluzy i adidasy.  Z zapasów zostały nam jedynie 2 paczki sucharków, kilka puszek z mielonką oraz pokaźny zapas wody i napojów energetycznych.

 

Było jasne –musimy wyruszyć w poszukiwaniu pożywienia i ciepłych ubrań, bo inaczej zamiast być zabitym przez zombie, zostaniemy zabici przez głód i mróz. Po godzinnej naradzie postanowili – gdy tylko nadejdzie świt, biorą co najważniejsze i ruszają naprzód –wpierw, do stojącego zaledwie 20 metrów dalej małego sklepu monopolowo-spożywczego, w którym mieli nadzieję znaleźć jakieś pożywienie, a potem –jeżeli poszukiwania spełzną na niczym –udadzą się do leżącej pół kilometra dalej Galerii Handlowej, gdzie mieli nadzieję znaleźć jedzenie, ubrania oraz broń. Czekali cierpliwie do świtu, pakując najważniejsze rzeczy –sucharki, mielonki, latarkę i zapas baterii, wytrychy, scyzoryk, zapalniczkę oraz broń –kije bejsbolowe znalezione na zapleczu. Byli gotowi.

 

 

7. Miejsce rozpoczęcia akcji: Dach sklepu na przedmieściach Warszawy

Edytowano przez izak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam dość nietypową sytuację.

Dawno, dawno temu. Za g... tzn. ponad dwa lata temu miałem sesję z PumpkinWave, która swego czasu została przerwana: http://mlppolska.pl/topic/4149-reedman_pl-symfonia-wojny/

Otóż czy mógłbyś ją kontynuować? Oczywiście jeśli Tobie ona nie leży i odmówisz to w pełni to rozumiem. Ewentualnie możemy zacząć tę historię od nowa.

W razie potrzeby zamieszczam info (kolejność informacji była ustalona pod starego GMa ^^; ):

Universum: Equestria

Imię i Nazwisko: Small Hoof.

Przydomek/Ksywka: Rangefinder.

Pochodzenie: Ponyville. Matka – kuc ziemny, ojciec – jednorożec, Small Hoof jest jedynakiem.

Wiek: ~17 lat,

Rasa: Jednorożec.

Profesja: Metalurg.

Wygląd: Nieco niższy od przeciętnego jednorożca, sierść ciemnozielona, krótka grzywa i ogon w kolorze ciemnobrązowym, heterochromiczne oczy: lewe brązowe (po ojcu), prawe niebieskie (po matce) .

Znaczek: Dwa mechaniczne tryby.

Charakter: : Małomówny, zamknięty w sobie, lubi działać sam lub w niewielkiej grupie. Słabe poczucie humoru, niezłomny, empatyczny, idealista.

Specjalne uzdolnienia: Precyzyjne strzelanie ze swojego karabinu.

Historia:

 

Przeszłość: W rodzinnym domu w Ponyville wydawałoby się, że Small Hoof dorastał jak każdy inny źrebak. Jednak w szkole nie miał łatwego życia. Rówieśnicy szydzili z jego niskiego wzrostu. Na domiar złego w późniejszych latach było coraz gorzej. Gdy inne jednorożce z powodzeniem używali swojej magii, on z trudem potrafił utrzymać przedmiot za pomocą telekinezy. To nie umknęło uwadze „życzliwych”. Codziennie w szkole słyszał wyzwiska pod swoim adresem. Szczególnie dobijało go określenie „półjednorożec”, gdyż było to związane z jego rodziną. Jednak Small Hoof mógł liczyć na wsparcie i miłość ze strony jego rodziców. Przez te wszystkie lata stał się samotnikiem, osobą otwartą tylko dla dwóch zaufanych kucyków – matki i ojca. Dzień w którym ukończył szkołę był dla niego dniem zmian. Zmian na które czekał od dawna – mógł wreszcie zerwać z bolesną przeszłością i spróbować znaleźć zawód. Od małego interesowały go mechanizmy i maszyny. Swój znaczek otrzymał w wieku dziewięciu lat, gdy samodzielnie zreperował zepsuty zegar z kukułką. Pewnego dnia w ramach swoistych wakacji Small Hoof wybrał się ze swoim ojcem na kilkudniowy biwak do lasu White Tail, gdzie przy okazji nabrał nieco wiedzy i doświadczenia w życiu na łonie natury. W ostatni dzień wspólnej wyprawy Small Hoof podczas czerpania wody zauważył na dnie fragment jakiegoś większego, zasypanego ziemią przedmiotu. Z niemałym trudem za pomocą telekinezy wydostał z dna dość duży, okuty kufer. Od razu chciał zobaczyć co było w środku i bez jakiejkolwiek zwłoki użył magii by podnieść wieko. Zardzewiały zamek nie stawił żadnego oporu. Zajrzał do środka i powoli wyciągał wszystko co było wewnątrz skrzyni. Znalazł kilka metalowych części zawiniętych w tkaninę, długą rurkę, dziwnie wyrzeźbiony kawałek drewna i kilka papierowych kartek – wszystko było suche przez dobre uszczelnienie pojemnika. Przejrzał co było napisane na dokumentach. Większość z nich zawierały plany wykonania dziwnych przedmiotów nazwanych „częściami zamiennymi” i „amunicji zespolonej”. Ostatni papier był listem według którego są to plany części i amunicji do tzw. „karabinu” - silnej broni niemagicznej, której nie opracowały kucyki. Small Hoof postanowił nic nie mówić innym i zabrać to wszystko do domu. Przez ponad pół roku czytał książki o metalurgii i chemii by móc zrealizować wszystkie czynności zawarte w planach. Potem często wybierał się do Rambling Rock – miejsca mało uczęszczanego i bogatego w żelazo, gdzie założył swoją pracownię. Prócz pracy nad karabinem, Small Hoof przyjmował także zamówienia na różne artykuły metalowe, co prócz zarobku było idealną przykrywką dla pierwotnego celu. Po wielu miesiącach mozolnej pracy, wreszcie złożył pierwszą w Equestrii broń palną na naboje własnej roboty. Po zaledwie dwóch tygodniach Small Hoof nauczył się celnie strzelać z tego „majstersztyku inżynierii”. Problemem tego wynalazku był głośny huk po wystrzale, ale siła i celność była idealną rekompensatą.

 

Teraźniejszość: Podczas kolejnych ćwiczeń w Rambling Rock, czarne sylwetki przyciągnęły uwagę jednorożca. Jeden z nich wylądował niedaleko pracowni, podczas gdy reszta poleciała w kierunku Ponyville – jego rodzinnego miasta. Przyjrzał się samotnemu osobnikowi. Uświadomił sobie, że właśnie widzi Podmieńca - czarne ciało, podziurawione nogi i owadzie skrzydła. Jego sytuacja pogorszyła się wraz z tym, że ów Podmieniec zauważył Small Hoof’a i z sykiem zaczął szarżować w jego stronę. Jednorożec szybko uniósł karabin, wycelował i pociągnął za spust, po czym zauważył jak ciało agresora ląduje na ziemi w kałuży dziwnej substancji. Poczuł się słabo. Nie wiedział czy to z powodu martwego ciała i tej ichniejszej krwi, czy z faktu że właśnie kogoś zabił. Jednorożec szybko otrząsnął się, po czym wpadł do swojej pracowni, wziął wszystkie naboje jakie miał i pogalopował do Ponyville. Po dotarciu na miejsce zastał wręcz opuszczone miasto. Pobiegł do swojego domu mając jeszcze nadzieję znaleźć swoich rodziców. Przeszukał cały budynek – bez skutku. Załamany wyszedł przed dom, po czym zauważył spory oddział gwardzistów wraz z samą Księżniczką Celestią zebranych przy ratuszu miejskim. Jednorożec podszedł do nich by dowiedzieć się co się stało. Wszystko wskazywało na to, że kucyk z dziwnym metalowym przedmiotem na grzbiecie był jedynym mieszkańcem którego znaleźli w miasteczku. Monarchini osobiście poinformowała go o wybuchu otwartej wojny z Podmieńcami, inwazji na Ponyville i inne miasteczka w celu porwania mieszkańców oraz o tym, że wróg nie zamierzał patyczkować się jak kiedyś – kto stawia im opór ma zginąć. Pomimo niebezpieczeństwa, Small Hoof bezzwłocznie chciał dołączyć do walki, jednak gwardziści nie zgodzili się ze względu na jego brak umiejętności bojowych. Jednorożec pokazał wszystkim swój karabin, po czym zademonstrował jego siłę, zasięg i celność,  trafiając z daleka solidny, mosiężny zamek w drzwiach ratusza. Pocisk przebił go na wylot. Wszyscy dookoła byli zszokowani istnieniem broni o takiej sile i która nie jest oparta na magii. Small Hoof wraz z Księżniczką Celestią i gwardzistami udali się do Rambling Rock po plany i narzędzia, a następnie do Canterlot gdzie jednorożec dołączył do wojsk equestriańskich przyjmując pseudonim „Rangefinder”. Następnego dnia oddziały wraz z naszym bohaterem opuściły bezpieczne mury stolicy Equestrii.

 

Talizman: Zdjęcie swoich rodziców, które zabrał z domu.

Cel: Zakończyć wojnę, uratować rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Imię i nazwisko: Kyle Sari. Jednak często podaje fałszywe dane. 

2. Wiek: 24

3. Rasa: człowiek 

4. Wygląd: 
Wysoki, ni to blady i to śniady facet, tak pomiędzy, trójkątna twarz, wąskie oczy, szare, dość często podkrążone, ciemne brwi, naturalnego kształtu, rzadkie, wąskie usta, lekko zadarty nos, niezbyt szeroki, z delikatnym garbem mniej więcej na poziomie oczu, kilka piegów i mała blizna na podbródku. Włosy przeciętnej długości, ciemnobrązowe. Opadają na czoło i delikatnie na prawe oko, jednak tylko na jego część. 
Cieleśnie jest dość dobrze zbudowany, na pewno jest proporcjonalny do swojego wzrostu, tors i nogi podobnej (praktycznie tej samej) długości, nie jest też zbyt owłosiony. 
Jednak, jego lewa ręka jest mechaniczna. Do tego wzmocniona żelazem mandaloriańskim. 

5. Charakter: Cwany, pewny siebie, wesoły, czasami nieco wredny, ogólnie jest trochę dziwny. Nie jest przesadnie dziwny, po prostu ma takie poczucie humoru. Jest też inteligentny i szybko się uczy. Kleptoman.

6. Umiejętności: Mechanika, walka bronią białą, strzelanie (głównie karabiny maszynowe), kradzież. 

7. Ramy czasowe: 20 BBY

8. Przynależność: bezstronność. 

9. Historia: Urodził się na Tatooine w Mos Eisley, był synem przemytnika, po którym odziedziczył umiejętności w walce i mechanice, oraz barmanki, od której nauczył się słuchać ludzi żeby zdobyć informacje. Nie można powiedzieć że jego życie było trudne, albo nawet skomplikowane (nie licząc planety na której mieszkał), ot zwykła rodzina w której ojciec jest w domu raz na miesiąc. Niestety, po pewnym czasie okazało się że jest najzwyczajniej w świecie, kleptomanem i zaczął kraść. Drobne przedmioty, nawet nie dla zysku. Często je nawet oddawał, po prostu nie umiał powstrzymać się przed kradzieżą. Mimo iż starał się to przezwyciężać było mu trudno, tak uczył się tego co robił. W pewnym momencie wiedział że jest świetnym złodziejem. Nie był zachwycony tym faktem bo całe życie chciał być wynalazcą. Niedługo później zmarł jego ojciec, nie znał go na tyle by rozpaczać, zresztą, teraz miał już statek, całkiem dobry. Wkrótce opuścił dom, taki tryb życia pozwolił mu zarówno kraść jak i tworzyć. Jak się okazało wkrótce jego umiejętności techniczne się przydały bo stracił rękę w czasie jednego wypadku, wkrótce udało mu się pozyskać mechaniczną, niestety była dla niego zbyt ,,zwykła'' więc ulepszył ją, dodał żelaza mandaloriańskiego i inne rzeczy czyniące ją lepszą, wszystko co potrzebował ukradł. Z taką ręką pracował też nad specjalnymi broniami, zrobił kilka rzeczy dzięki którym mógł poradzić sobie z każdym problemem. 
Pewnego dnia wpakował się jednak w ostre tarapaty, oszukał, a następnie okradł, Sitha konkretniej odebrał mu jego miecze świetlne. Chociaż jak sam twierdzi ,,wyswobodził je od ciemnej strony''. Teraz ma śmiertelnego wroga, ale za to dwa miecze. Z powodu swojej, kleptomani musi uważać za każdym razem kiedy zobaczy jakiegoś Sitha, dla własnego bezpieczeństwa. 

10. Cel: Money money money

11. Profesja: złodziej, podróżnik, mechanik. 

Edytowano przez Mephisto von Pheles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uniwersum: Star Wars

 

1. Imię i nazwisko: Mord Sond

2. Wiek: 25 lat

3. Rasa: Człowiek

4. Wygląd: Mord jest wysokim mężczyzną o mocnych rysach twarzy. Ma szare oczy, długie do ramion, czarne włosy spięte w kucyk. Nosi czarną skórzaną kamizelkę, pod nią brązową koszulę. Na nogach ma czarne spodnie i wysokie, do połowy łydek skórzane buty. Prawą rękę ( tą którą się posługuje do władania podwójnym mieczem świetlnym) ma całą w tatuażach.

5. Charakter: Mord jest opanowanym mężczyzną. Nawet będąc Mrocznym Jedi umie przemyśleć pewne sprawy za nim zacznie coś robić. W walce dość agresywny. W czasie rozmowy z ludźmi spokojny lecz kiedy ma wyciągnąć z kogoś informacje straszny. Każdy kto go kiedykolwiek spotkał w czasie wybuchu złości wie że lepiej go nie wyzywać do walki.

6. Umiejętności: Korzystanie z Mocy, posługiwanie się podwójnym mieczem świetlnym

7. Ramy czasowe 20 BBY

8. Przynależność: Imperium (Mroczny Jedi)

9. Historia: Mord jako młody chłopak mieszkał z rodziną na Tatooine. Mając 18 lat po powrocie z kopalni wstąpił do karczmy gdzie spotkał żołnierzy Republiki którzy próbowali innych zaciągnąć do wojska. Mord nawet ich nie słuchał co zdenerwowało kapitana floty. Gdy wieczorem Mord wracał do domu ten sam kapitan zaatakował go wraz ze swoimi dwoma podwładnymi. Mord w czasie walki przez przypadek zabił kapitana i musiał uciekać z planety. Pomógł mu w tym jego przyjaciel. Zapłacił jednemu kapitanowi statku który przewoził towary aby przemycił Mord`a na Manaan gdzie miał się ustatkować. Po pewnym czasie przebywania na planecie Mord`a spotkał tam pewien Mistrz Jedi i wyczuł w nim potencjał. Przyjął go do siebie i zaczął uczyć w ukryciu. W wieku 24 lat, gdy Mord wszystkiego się nauczył, zbuntował się i ociekł od Mistrza. Od tego czasu ukrywa się i szuka kogoś podobnego do niego aby z nim podróżować. 

10. Cel: Chęć przygodny i podróży. 

11. Profesja: Mroczny Jedi

Edytowano przez Dante
poprawa kp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy ja też jeszcze mogę?

1. Uniwersum: DC/Liga Sprawiedliwości

2. Imię i nazwisko + przydomek: Carlos Sznor/ Krich

3. Wiek: 23 lata

4. Umiejętności: Umiejętności magiczne ( telekineza, tworzenie przedmiotów), szybkość, umiejętność walki biczem.

5. Wygląd: Muskularny mężczyzna, Ciemno brązowe, krótkie włosy, które zazwyczaj przykrywa kaptur. Czarno zielona bluza, brązowe spodnie i czarne buty, turkusowe rękawiczki. 

6. Charakter: Rozważny, Ponury, ambitny, ciekawski, brutalny.

7. Cechy charakterystyczne: Gdy używa swojej magii, na jego dłoniach pojawia się wzór ( kółko z liniami wychodzacymi w stronę palców) świecacy się na zielono.

8. Historia: W wieku 15 lat został porwany, a na jego osobie zostały przeprowadzane rytułały magiczne, które miały za zadanie sprowadzić złego Boga Finrun, Ciało Carlosa zostało opętane, a on sam zabijał. W chwili, gdy złapała go policja, został skazany na krzesło elektryczne. Zły duch został dzięki temu odpędzony, a Carlos został pochowany (zapadł w śpiączkę, a dzięki magii nie umarł) Wstał po pięciu latach i przybrał nowe nazwisko. Nie wie co się stało z jego rodzina.

9. Cel: Poszukiwanie rodziny, Walka z przestępcami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Totalnie poważna sesja o kucykach z Mieczami Świetlnymi. Totalnie nie wymyśliłem jej dzisiaj razem z tobą.

 

1. Imię: Silver Dawn

2. Wiek: około 25, a przynajmniej tyle ma fizycznie i mentalnie. 

3. Rasa: jednorożec. 

4. Charakter: całkiem przyjacielski, jest też serdeczny i na ogół pokojowy, nie zdarza się by atakował pierwszy, woli rozwiązania pokojowe, dość często ma przyjazny uśmiech na twarzy, nie jest jednak wesołkiem, stoi raczej na granicy między powagą a pogodnością, dostosowuje się do sytuacji. Jest też dość odporny fizycznie i psychicznie. To tego uwielbia czekoladę. 

5. Wygląd: Jest jasnoszary, wręcz srebrny, dość duży, krótka ciemnobrązowa grzywa, podobnie z ogonem. Oczy ciemnoszare, czasami wyglądają na inny kolor. Co do ubioru to typowy ubiór rycerza Jedi. Znaczek to nieduża chmurka pyłu wydobywająca się z rękojeści miecza świetlnego. 

6. Umiejętności: Używanie miecza świetlnego (do przypomnienia), używanie mocy (do przypomnienia), przetrwanie. 

7. Cel: dowiedzieć się o co chodzi. 

8. Zajęcie: Rycerz Jedi (kiedyś) 
Nieokreślone (obecnie) 

Edytowano przez Mephisto von Pheles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Świat MLP

1.Imię: Griffin

2.Wiek: 20

3.Rasa: Jednorożec

4.Charakter: poważny, cierpliwy, cyniczny, inteligentny, lojalny, sprawiedliwy, uczciwy.

5.Wygląd: Czerwony kuc jednorożca. Z czarną grzywą i ogonem. Nie wysoki. Oczy seledynowe. Jego znaczek to skrzyżowany sztylet i łuk.

6.Historia: Griffin urodził się w szlacheckiej rodzinie, w tym co pozostało, po dawnym Manhattanie. Rodzice uznali iż skoro ojciec jest wysoko postawionym posłem to syn także musi nim zostać. Griffin uczony był przez prywatnego nauczyciela, który po skończeniu normalnych lekcji, uczył go posługiwania się bronią. Źrebak uwielbiał to. Gdy dowiedzieli się o tym rodzice zwolnili jego nauczyciele. Po mimo tego Griffin nadal szkolił się w walce, tym razem na własne kopyto. Gdy dorosną został pomocnikiem ojca w senacie. W 20 urodziny został mianowany na miejsce ojca, został posłem. W też dniu dowiedział się co tak naprawdę robią wysoko postawieni urzędnicy. Gwałcą, oszukują, kradną a nawet zamawiają morderców jak ktoś jest dla nich nie wygodny. Jednego dnia przywódca miasta chciał wykorzystać matkę Griffina. Ten przysiągł że się zemści. Wraz z przyjaciółmi z dzieciństwa, z którymi szkolił się w walce zaczął, zabijać na zlecenie urzędników. Nadal pełnił funkcję posła, bo nikt nie wiedział o jego ”drugim” życiu. Po paru dniach ktoś zabił kompanów Griffina, a jego trzymał tak aby widział jak jego przyjaciele cierpią. Ogiera wywieźli na drugi koniec Equestrii, gdzie mieli go zabić, jednak on uciekł i ruszył pomścić kompanów.

7.Umiejętność: Umie używać każdego rodzaju broni, przetrwanie, jest dobry ze sztuki magii.

8.Cel: Odnaleźć mordercę jego kompanów. Zabić wielkiego konsula. Nie dać się złapać.

9.Zajęcie: (oficjalnie) Poseł bardzo wysoko postawiony, (nie oficjalnie) zabójca na zlecenie.

 

Poprawiona wersja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Świat MLP

1.Imię:Wind Chaser

2. Wiek:18

3. Rasa:Pegaz

4. Charakter:Nieufny,pogodny,ciekawski,cierpliwy,marzyciel,chodzi swoimi drogami,ma odmienny tok myślenia od reszty kucyków(lubi myśleć niestandardowo..doszukuje się sensu tam gdzie nikt by nie pomyślał szukać,przerysowując pewne fakty)

5. Wygląd:Szary kuc pegaza,z jasnoniebieską krótko strzyżoną grzywą oraz krótki prosty ogon tego samego koloru,Wysoki oraz chudy,jego znaczek to zielony liść na wietrze.

6. Umiejętności:Potrafi bardzo cicho skradać się na ziemi jak i w powietrzu,Wytrwały przy wysiłku psychicznym,nie wytrzymały fizycznie,

7. Cel: Odkryć odpowiedzi na pytania nurtujące go od czasu do czasu,znaleźć kompanów do wspólnych wędrówek.

8. Zajęcie: Rozmyślanie na jemu tylko znane tematy,Trenowanie skradania się z rodzeństwem,Latanie nad lasami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uniwersum: Star Wars

 

1. Imię i nazwisko: Dalla Jett

2. Wiek: 23 lata

3. Rasa: Człowiek

4. Wygląd: Dalla po matce odziedziczyła dosyć duży wzrost - ma 180 cm. Jej skóra jest lekko opalona a włosy są brązowe i spięte w dwa wysokie kucyki, na znak jej Twi'lekańskich korzeni. Oprócz tego, nosi opaski podobne do tych noszonych przez kobiety tej rasy, mimo iż jest człowiekiem. Ma odznaczające się, w dół zakrzywione tego samego koloru co włosy brwi, oraz piwne przechodzące w prawie żółć oczy. Ma wąski i niezadarty nos otoczony prawie niewidocznymi piegami. Jej usta zakrzywiają się ku górze, co sprawia wrażenie wiecznego zadowolenia. Nosi zazwyczaj ubrania charakterystyczne dla Republiki.

5. Charakter: Jest to niewątpliwie ciekawska osoba. Często aż za bardzo. Fascynuje są świat Sithów w sensie militarnym i kulturowym, jak i także podziwia i odnosi się z szacunkiem do ich mocy i siły. Nie traktuje natomiast Ciemnej Strony Mocy jako autorytet, woli skupiać się na wymienionych wcześniej aspektach. Stara się być nieodporna na siłę wroga...Pogłębia także wiedzę o nich, by potem móc wykorzystać wiedzę w walce. Do walki staje tylko wtedy kiedy musi, preferuje siłę argumentów. dlatego też nosi zielony miecz świetlny. Nie jest zbyt pewna siebie. Trudno było na początku uwierzyć jej w moc jak i to, że jednak ma umiejętności. Jej wady to pochopność podejmowanych decyzji, zagubienie i często także nie dostrzeganie swoich pozytywnych aspektów. Przywiązuje dużą uwagę do rasy z której wywodzi się jej matka - Twi'leków. Dumnie prezentuje są nosząc fryzurę na kształt jej rodzinnej rasy, oraz często lubi podkreślać swoje pochodzenie.

6. Umiejętności: Bardzo dobre władanie mieczem świetlnym, dosyć dobre władanie mocą, brak umięjętności sterowania statkiem i strzelania z broni podobnych do tych używanych przez armię klonów.

7. Ramy czasowe: 18 BBY

8. Przynależność: Republika.

9. Historia: Urodziła się na Ryloth, jej rodzicami byli człowiek mający powiązania z Jedi, były padawan oraz matka Twi'lekanka. Z czasem w wieku 6 lat z rodzicami zamieszkała na Tatooine z powodu sytuacji na rodzinnej planecie. Tam trzy lata później znalazła... miecz świetlny. Gdy zaczęła próbować jego działanie, szybko zauważył ją właściciel miecza, który wyczuł ,że w Dalli drzemie potencjał. Ta została odebrana rodzicom, by trafić na szkolenia padawańskie. Gdy dotarła na miejsce miała zaprezentować swoje umiejętności. Mimo stresu, została przyjęta na dalsze szkolenia. Midichloriany także pokazały ,że dziewczynka się nadaje. Z czasem zaczęła dowiadywać się czym jest Ciemna Strona Mocy. Zafascynowało ją to, lecz drzemała w niej nienawiść lecz szacunek i podziw w stosunku do Imperium. 

Cel: Zostanie Jedi, i dowiedzenie się większej ilości rzeczy o Sithach, tak aby nie przejść na Ciemną Stronę Mocy. 

Zajęcia: Treningi 

Edytowano przez Selenium

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uniwersum: Poni

 

1.Imię: Moony

2.Wiek: 18 lat

3.Rasa: Jednorożec

4.Charakter: Tajemniczy, dziwny, szukający przyjaciół, lubiący Twilight, kochający książki, zafascynowany Rainbow Dash, przyjaciel z Fluttershy.

5.Wygląd: Jasno siwy jednorożec, z czarną długą grzywą, oraz długim czarnym ogonem. Jego znaczek to księżyc.

6.Umiejętności: Potrafi się bezszelestnie skradać i zna dużo czarów.

7.Cel: Zdobyć przyjaciół oraz nauczenie się większości czarów, i dostanie się do szkoły magii.

8.Zajęcie: Czytanie książek i rzadkie spotkania z Fluttershy. Czasami wypad nocą na miasto i poznanie często widzianej Pinky Pay

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Star Wars

 

Imię i nazwisko: IG-105

Wiek: Pięć Miesięcy

Rasa: Droid IG-100

Wygląd: Droid IG-105 nie różni się zbytnio od reszty jednostek swego modelu. Pomalowany na kolor srebrny ale dość ciemny, mierzący 1,95m i wyposażony w pałkę elektromagnetyczną wygląda jak typowy droid swego modelu. Jedyna różnica występuje w kolorze sensorów, zamiast typowego czerwonego jest to kolor jadowicie żółty. Na tym kończą się różnice.

Charakter: IG-105 został wyposażony w dość dobrą sztuczną inteligencję. Jego program pozwala mu na podejmowanie wielu decyzji, wyszukiwania słabych punktów oraz wyszukiwaniu zagrożenia. Także może rzucać obelgi i prowokować wroga do ataku na siebie. Choć czasami improwizuje gdy jego program nie daje sobie rady, głównie podczas walki z Jedi. Choć głównie jest chłodny to często prowokuje przeciwnika, niektórzy mu mówili, że nie ma instynktu "samoprzetrwania". Ale jakoś jeszcze działa.

Umiejętności: Zna podstawowe formy jakimi posługują się Jedi, dzięki czemu może przyjąć odpowiednią taktykę do sytuacji. Dlatego też zna się świetnie na walce wręcz a strzelanie nie idzie mu źle, tak samo jak pilotowanie. Jest dość uniwersalny jednak z naciskiem na walkę wręcz.

Ramy Czasowe: 21 BBY

Przynależność: Konfederacja Niezależnych Systemów

Historia: IG-105 został wybudowany przez Halowan Laboratories, by zasilić powstałą Wielką Armię Droidów. Początkowo nie brał udziału w walkach z powodu błędu który wkradł się w oprogramowanie i uniemożliwiał prawidłowe funkcjonowanie jednostki na polu bitwy.

Dlatego też po po około trzech miesiącach po naprawie i przeczekaniu poza linia frontu został wysłany, głównie po to aby armia droidów i jej dowódcy mieli jakiś argument w walce z Jedi, którzy powodowali duże szkody w liczbie droidów. Szczególnie B1. Dlatego też po prostu na razie stacjonuje na linii frontu, gotowy na załatwienie Jedi lub kilku Klonów. Jak dotąd nie walczył z żadnym rycerzem Jedi ani padawanem nawet, ale chciałby załatwić jakiegoś, tak jak nakazuje mu to program.

Cel: Zabijać Jedi i wraz z CIS wygrać Wojnę Klonów. Kolekcjonować trofea po wrogach, zwiększyć swą autonomię.

Profesja: Droid przeznaczony do walki z Jedi

 

Edytowano przez Komputer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Imię:
"Oprócz nich. Oni, choć tak do nas podobni, tak bardzo obcy, że długo nie umieliśmy dla obcości tej znaleźć imienia"~ Krew Elfów
~Elandiel czasami skrócone do Elan~

Wiek:
"Elfy są długowieczne, Ciri. Według naszej miary czasu prawie nieśmiertelne. (...) Ale wyłącznie tylko ich młodzież jest płodna, tylko młodzież może mieć potomstwo."~ Krew Elfów
~30 leciszy~

Profesja:
"A dawniej kur... Hm, hm... Dawniej to świszczały nam ich strzały koło uszu."~ Krew Elfów
~Łócznik~

Wygląd:
''Ciri widziała już takie uzębienie, bardzo białe, bardzo drobne i bardzo nieludzkie, równe jak spod stychulca, pozbawione kłów.''~ Pani Jeziora
~Zacznijmy od tego, że ta tu jest elfką.  Wygląda jakby miała co najwięcej 20 lat. Jest wysoka i ma szczupłą budowę ciała. Ma jasną cerę nie za bladą, nie za ciemną. Taką w sam raz. Skórę ma delikatną i miękką, żadko kiedy jest sucha. Jej figury nie można nazwać "wieszakiem" ani "szkieletem". Ta tu to typowa dla elfek  " klepsydra". Wiesz, wąskie ramiona, szerokie uda. Ma szczupłą, wyrazistą twarz. Jest spojrzenie jest zwykle łagodne ale zdarza się, że nie widać w nich nic, jakby nie miała uczuć. Ma spiczaste uczy i drobne, pozbawione kłów uzębienie. Posiada duże ciekawskie oczy w odcieniu wręcz jadowitej zieleni. Nieco zadarty nos i pełne usta w odcieniu jasnego różu. Jej włosy są krótkie i nierówno obcięte. Jednak nadrabiają kolorem dojrzałego zboża w sierpniu. Ubrana jest zwykle w luźną białą koszulę, wiązaną przy dekolcie, której odcień nieco wpada w ecru. A to kasztanowy gorset, nie zawiązuje go za mocno, bo nie chce się udusić. Na dłonie zakłada zwykle rękawice ze skóry pofarbowanej na lekkobordowy kolor. Jej spodnie są luźne w odcieniu brązu wpadającego już w czerń. Przepasane są one czarnym paskiem na którym wisi pochwa z sztyletem. Na nogach ma zwykle buty z króliczej skóry. Przez ramię przechodzi jej łuk oraz kołczan ze strzałami. Na szyi ma wisior z brązowym i białym piórem. Czasami narzuca na siebie płaszcz maskujący.~

Charakter:
''Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć.''~ Krew Elfów
~Spokojna, nieufna, pozytywnie nastawiona do świata, hojna, odważna, woli słuchać niż mówić, nie poddaje się tak łatwo, ma silną wolę, nieco uparta jeśli na czymś jej zależy, łatwo się zachwyca.~

Historia:
''Oczy driady błyszczały, usta miała półotwarte i przesuwała po nich językiem. Jasne, pomyślał. Małe driady spragnione są bajek. Tak, jak mali wiedźmini. Bo i jednym, i drugim rzadko kto opowiada bajki przed zaśnięciem. Małe driady usypiają wsłuchane w szum drzew. Mali wiedźmini usypiają wsłuchani w ból mięśni''~ Miecz Przeznaczenia.
~Elfka urodziła się w Dol Blathanna. Nie znała swoich rodziców, podobno dzień później umarli z nieznanego jej powodu. Jej opiekunką została wtedy starsza elfka  czarodziejka Eladiera. Uważana wtedy za najmądrzejszą ze starszego ludu. Elan zawsze patrzyła na to co robi z ciekawością. Zawsze ciekawiły ją sztuki magiczne starszej. Kiedyś zapytała czy też tak będzie umiała kiedy dorośnie. Opiekunka odpowiedziała jej wtedy, że niestety nie. Mała elfka była tym bardzo zawiedziona. Ale wkrótce wytłumaczono jej, że nie wszyscy rodzą się z talentem magicznym oraz, że takie osoby najczęściej zostają wtedy łucznikami. Wkrótce dostała swój pierwszy łuk, oraz została zapisana na nauki strzelania u jednego z elfów. Od początku szło jej bardzo dobrze. Lata młodości minęły jej bardzo dobrze, nauczyła się bardzo dużo. Uwielbiała śpiewać, pisać i czytać poezję oraz oczywiście strzelać z łuku. Gdy miała 17 lat osiągnęła mistrzostwo w strzelaniu z łuku. Wiodła spokojne życie, ale pewnego dnia postanowiła wyruszyć w świat. Znaleźć sobie kogoś, wędrować i znaleźć piękne miejsce na osiedlenie się by poznać życie wśród ludzi. Nikt jej nie trzymał. W końcu wyruszyła. Szła zachwycając się urokami świata poza jej domem. Pewnego dnia napadły na nią Scotia' tael. Przeszyły ją bez powodu strzałami zostawiając jak nigdy nic. Leżała dusząc się gorącą krwią. Myślała, że umrze. Ale drogą przejeżdżał wtedy wiedźmin, bardzo dobry wiedźmin. Pomógł on Elan wrócić do zdrowia. Była mu bardzo wdzięczna i postanowiła wyruszyć razem z nim by go wspierać. I tak wędrują do dziś... Co będzie dalej? Tego nie wie nawet żadna czarodziejka.~

Ekwipunek:
''Magia, jak żelazny grot z zadziorem, utkwiła w niej. Zraniła głęboko. Bolała. Bolała tym dziwnym rodzajem bólu, który dziwnie kojarzy się z rozkoszą.''~ Krew Elfów
~Żywność, trochę pieniędzy, sztylet, trucizna, łuk, cztery tuziny strzał, koc, płaszcz maskujący.~

Cel:
''Lepiej zginąć, niż żyć ze świadomością, że zrobiło się coś, co wymaga wybaczenia.''
~Znaleźć przytulne miejsce na dom i partnera.~

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 Imię: Eryk Hingar

 

 Wiek: 76 lat

 

 Profesja: Wiedźmin

 

 Wygląd: To jest zaprawdę kawał faceta. Mierzący 2 metry, ważący 140 kilo. Idealne proporcje na kogoś, kto reprezentuje szkołę Niedźwiedzia.

Jest w całości łysy. Jednakże posiada bardzo bujny i długi zarost koloru  czarnego. Z daleka można by pomyśleć że to maska, zasłaniająca twarz. Oczy natomiast kocie, żółte. Bez niespodzianek.

Na sobie posiada białą koszulę. Na niej natomiast założony czarny, ćwiekowany płaszcz bez rękawów. Jeszcze na nim posiada stalową płytę, osłaniająca klatkę piersiową. Na dłoniach skórzane rękawice, z kolcami na kostkach. Jego bicepsy przyozdabiają brązowe pasy, do których zamocowano haki na trofea. Tak, nie posiada ich przy pasku, tylko na rękach.

Spodnie są wykonane z tego samego materiału co płaszcz. Dodatkowo posiada ochraniacze na kolana, wykonane z utwardzanej skóry. Co prawda nie chodzi tutaj o dodatkową ochronę, tylko o jeszcze mocniejsze ataki kolanami.

Podeszwy jego butów zostały wzmocnione żelaznymi częściami, dzięki czemu może jeszcze skuteczniej zgniatać, łamać i gruchotać wszystko to, co znajdzie się pod jego stopami.

 

Charakter: Eryk jest niezrównoważony psychicznie. Nie, na co dzień nie jest krwiożerczym psychopatą, który wyżyna każdą napotkaną wioskę w pień. Przypomina trochę duże dziecko.

Jest naprawdę spokojny, cichy, raczej nie odzywa się kiedy nie ma żadnego powodu. Raczej stroni od innych, niespecjalnie zawiera znajomości. Nie rozumie czym jest dworska etykieta. Nie jest w stanie pojąć różnic między pospólstwem a szlachtą, dlaczego ma kłaniać się królom czy cesarzom. Mimo iż wpajano mu to nie jeden raz, nigdy nie był w stanie tego zrozumieć.

Mimo iż na codzień jest wielkim, silnym, dużym facetem który wygląda jakby dopiero wczoraj się urodził, brońcie bogi lepiej się z tego powodu nie naśmiewać. Dopiero gdy się go rozzłości, Eryk staje się krwiożerczym psychopatom. Z wyjątkiem że raczej nie wyrżnie całej wioski, tylko osoby które go rozzłościły.

 

Historia: Eryk przyszedł na świat na wyspach Skellige. Jego ojciec był kowalem, natomiast matka zielarką. Niczego im nie brakowało, chłopak dorastał w dobrej okolicy. Rodzice byli pewni że wyrośnie z niego silny chłop, który pójdzie w ślady ojca. Cóż, mieli rację tylko w połowie. Owszem, dzieciak rósł, nabierał krzepy, materiał na idealnego kowala. Jednakże jego psychika poszła w nieco innym kierunku. Stronił od innych dzieci. Często siedział w domu, wpatrzony na krajobraz za oknem, bądź szwendając się bez celu po uliczkach miasta.

Cały ten spokój Eryka musiał prędzej czy później zostać zaburzony. W końcu znalazły się miastowe cwaniaczki, lubiące zwiększać swoje ego na znęcaniu się nad innymi. Zaczęło się na wyśmiewaniu, wyzwiskach i rzucaniu kamieniami. Skończyło się na dźwięku łamanych kości, pogruchotanych żebrach, zębach odlatujących w różne strony oraz plam krwi na pobliskich ścianach.

Wtedy to właśnie pierwszy raz objawiła się ta brutalna strona chłopaka. Śmiał się z ich cierpienia, krzyczał gdy wyprowadzał kolejny cios. Nie, nie chciał ich po prostu sprać aby zostawili go w spokoju. Chciał zabijać, ukatrupić tych gnojków co do jednego.

Tak by się pewno stało, gdyby nie interwencja wiedźmina. Łowca potworów cechu Niedźwiedzia był zaskoczony gdy po paru minutach z rozszalałego sadysty stał się cichy chłopak, który zdawało się nawet nie był świadomy tego co zrobił, jakiego cierpienia dokonał. Ta sytuacja wystarczyła aby zrobić z chłopaka wiedźmina. Łowca obiecywał, zarzekał się rodzicom chłopaka że na pewno uda im się uzdrowić Eryka. W zamian za zostanie wiedźminem to raczej nie była duża cena. Ojciec zgodził się od razu, matka miała jednak wątpliwości.

Tak o to Eryk Hingar udał się na szkolenie. Wszyscy instruktorzy byli zdumieni jego zmienną osobowością. Byli zdumieni jeszcze mocniej, gdy przeszedł próby traw bez specjalnego problemu. Z wyjątkiem że to właśnie przez próbę całkowicie wyłysiał.

Eryk został wiedźminem. Niestety, z jego psychiką absolutnie nic się nie zmieniło. Z niezrównoważonego mężczyzny stał się niezrównoważonym mutantem, który teraz został stworzony do zabijania...

 

Ekwipunek: Komplet mieczy, pokrytych niebieskimi znakami. Eliksiry, oleje i petardy. Żywność. Pieniądze.

 

Cel: Wykonywać swoje wiedźmińskie powołanie. Starać się unikać niepotrzebnych kłopotów.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×