Jump to content

Rozmówki damsko-męsko-drzewne


Delfinek Keola

Recommended Posts

Po dwustu latach konserwami będzie się można co najwyżej otruć. Ale przecież nie tylko jedzenia będzie brakować, a co z wodą? Nie wymyślono jeszcze niczego co chociaż przypominałoby legendarny hydroprocesor z Fallouta, czyli syntezatora wody jakby kto nie grał w klasyka. Swoją drogą, już teraz przydałby się taki wynalazek. Na napromieniowanej ziemi nie da się nic uprawiać? To dlaczego w okolicach Czarnobyla rośnie las? Na dodatek wypełniony zwierzętami (co z tego, że ich życie jest o połowę krótsze?).

Bałtyk ciepły? Chodzi nam na pewno o to same morze? Co do zagrożenia, jakie morze tak naprawdę jest groźne? W erze atomowych okrętów jedyne czego można się bać to ludzie. Oprócz tego, czy rybak może ograniczyć użycie nawozu? To rolnicy ich używają, a ich obchodzi bardziej własna kiesa.

Link to comment


Na napromieniowanej ziemi nie da się nic uprawiać? To dlaczego w okolicach Czarnobyla rośnie las? Na dodatek wypełniony zwierzętami (co z tego, że ich życie jest o połowę krótsze?).

 

Chodziło mi o to, że takiego jedzenia nie zjesz bo umrzesz na chorobę popromienną. 

 

Bałtyk może i nie jest najcieplejszym z mórz, ale jak dla mnie to całkiem ciepły. Tylko jakieś dwa razy trafiłam na lodowatą wodę. Groźne morze, hm..karaibskie? Nie jestem pewna, które to morza, ale wiem, że takie, gdzie żyją jadowite jeżowce, meduzy, ryby i na dodatek rekiny to nie jest to zbyt bezpieczne środowisko. No i nie mówiłam nic o rybakach. Rybacy w ogóle używają nawozów? Mi o rolników chodziło. 

Link to comment

Może nie do końca jasno się wyraziłem. Rybacy nie mogą ograniczyć zużycia nawozu, bo przecież ich nie używają. A teraz przeczytaj ostatnie zdanie z mojego poprzedniego posta. Co do niebezpiecznych mórz, wiesz jakie jest najgroźniejsze zwierzę? Takie, które atakuje bez powodu. A jedynym takim stworzeniem jest człowiek.

Link to comment
  • 1 month later...

Rozwiązywania konfliktów? Zależy jakich. Ja staram się po prostu unikać rozmowy kiedy wychodzi na jaw, że żadna ze stron nawet nie słucha drugiej. Nie odpowiadać i tyle. W końcu się uspokoi. 

 

Jesli chodzi o stres to gorzej. Komuś, kto boi się ludzi nie łatwo jest sobie z nim radzić, ale staram się myśleć pozytywnie bądź przypominam sobie słowa dziewczyny, która często mnie wspiera i chwali za jakieś przełomy. 

Link to comment
  • 2 weeks later...
Guest ChrisEggII

Rozwiązywanie konfliktów?  Proste: Unikam rozmów z daną osobą, ale staram się zachowywać przy niej jak najbardziej naturalnie (znaczy nie nawołuję nikogo do bojkotu jej i nie patrzę na nią spod byka). Z czasem złość po konflikcie zanika i po jakimś czasie da się w miarę normalnie nawiązać dialog, a później nawet pogadać jakby nigdy nic się nie stało.

Bardzo rzadko zdarza mi się załatwiać to szybciej. Znaczy się przyjmuję na siebie całą winę za powstały konflikt i przepraszam urażonego w towarzystwie innych (bądź też w cztery oczy).

Wszystko zależy od tego, jak często daną osobę widuję i jak bardzo zależy mi na normalnych stosunkach z nią.

 

Jak radzę sobie ze stresem? Duszę go w sobie dopóki tylko mogę. Jak nie wytrzymam, to zaczynam panikować. Zazwyczaj wtedy zaczynam wyżalać się innym nad swoim życiem, a w przypadku studiów powtarzam wszystkim napotkanym, że rzucam je w cholerę i idę do roboty.

Link to comment

Ja się zastanawiam jak sobie poradzę ze stresem na maturze ustnej z polskiego i angielskiego. Nawet krótkie odczytanie tekstu przed publicznością jest dla mnie trudne i pod koniec głos mi grzęźnie w gardle, a co dopiero jak będę miała opowiadać o całym referacie, że tak powiem. 

Link to comment


Przećwiczyć sobie kwestie przed lustrem

 

Zupełnie jak ćwiczenie charyzmy w simsach :v 

 

Nie mam problemów z tekstem. Mogłabym nauczyć się na pamięć dwóch kartek A4, problem polega na tym, że boję się ludzi, a już tym bardziej wystąpień publicznych. Wiem co mam robić, ale głos grzęźnie mi w gardle. Wiem, że nikt się nie będzie śmiał, ale i tak się boję. Ba! Jestem bardzo dobra z języka polskiego i jedną z lepszych z angielskiego w swojej klasie, a może i szkole biorąc pod uwagę, że większość to banda głupków. Niestety. Muszę sobie poradzić z faktem, że ktoś się na mnie gapi. Tyle. 

Link to comment

Niestety. Muszę sobie poradzić z faktem, że ktoś się na mnie gapi. Tyle.

Zobaczysz. Wejdziesz, zaczniesz mówić i nie będzie wcale tak trudno jak się wydaje. Od siebie mogę dodać, żeby wszyscy przychodzili wcześniej na egzaminy (z tego co pamiętam były wyznaczone godziny poszczególnych grupek osób czy jakoś tak). Jak zaczniecie i skończycie wcześniej to wpłynie to pozytywnie na przychylność komisji :)

I jeszcze jedno. Nie używać zwrotu "nie wiem". Lepiej się wdać w dyskusję, a nuż komisja sama wygada odpowiedź, a wtedy Ty przytakujesz i jest ok :P

Link to comment


Nie używać zwrotu "nie wiem".

 

Otóż to. To jest właśnie coś co nam w kółko powtarzają. Gadać co nam ślina na język przyniesie, aby tylko. Komisja przychylniej spojrzy na kogoś komu gęba się nie zamyka nawet jeśli sens wypowiedzi będzie gorszy niżby miał być ^^ 

 

Ale to nie zmienia faktu, że wystąpienie publiczne wymaga ode mnie niesamowitych pokładów odwagi. 

Link to comment
  • 2 months later...
  • 4 weeks later...

Siemano, jakoś tak wkońcu wróciłem sobie tutaj, no i tylko tu sie wypowiem bo reszta tematów to tak nah... 

 

Ogólnie to moge powiedzieć że miałem 1 dzień szkoły po 7 tygodniach wolnego (prawie wakacje xD ) a tyle czasu bo 2 tygodnie ferii i 5 tygodni praktyk w URSUS'ie co sie tam działo tyle co nic ;-; także tak ciężko było wrócić do szkoły znów no ale trza było :< spróbuje sie spowrotem oswoić z forum, a  teraz to ja WSZYSTKICH WITAM SERDECZNIE :D 

Link to comment
  • 2 weeks later...

Dobra, bo miały być rozmówki a tu sie nic nie dzieje ;_;  To może jakiś temat hmm... ... ... ...

 

o końcu świata już było...

o granacie też... 

 

O! może zapytam jak tam u was leci? coś nowego sie dzieje? bo np ja ucze sie rysować ( oczywista oczywistość że kucyki) narazie sie nie będe mocno chwalić dajcie mnie tak z miesiąc ćwiczeń i coś pokaże :3 

Link to comment

Raczej nie. Kupiłam sobie tablet więc nie będzie mnie stać na konwenty przez najbliższy okres. 

A co do piosenki to nie moje klimaty. Nie lubię techno sieczek, remixów i innych badziewi (moim zdaniem badziewi) spod znaku elektro-muzyki. 

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...