Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Siper

My Little Konwent!

Recommended Posts

Syskol-nup! Ale spoko nup :derp2: Te wędrówki i późniejsze dziwne rozmówki pod Kurantem xd To dzielenie się dowodami :drurrp: Ale przyznam, że Syskol naprawdę nie był... aż tak zły :drurrp: Z Hayate z kolei się fajnie rozmawiało, no i darmowe hugi! xd No i Cyg, co się "zawiesił" :derp2: No i to późniejsze odprowadzanie wraz z Avanem ekipy. Stachul hugaśny jak zawsze ^^ A Tarreth o tak epickim głosie :] I to Gangnam jego :lol: Tarreth-nup! No i ten rajd wraz z Hayate, by zdążyła na swój pociąg - bezcenne xD Tiaa... może i nie mogłem być na MLK i nie było mi dane się spotkać ze Skyplotem, ale też było miło xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nuda... Podróż pociągiem z Warszawskimi była o 100x ciekawsza od "konwentu" tam się czułem jak na woodstocku, a na konwencie jak na pogrzebie ciotki, i większość ludzi z którymi byłem i nie tylko też tak sądzi. Co to za konwent w którym wychodzimy w trakcie na zwiedzanie Krakowa bo to jest ciekawsze, przynajmniej se smoka zobaczyłem... Wpisuję Kraków do listy moich nielubianych miast w sensie wspomnień i ponymeetów. Jestem gotów na wasz hejt

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem nupem i mam dziwne zdjęcie w dowodzie, ale lepsze takie niż wygląd mordercy :D Nie jestem aż taki zły? Ok następnym razem będę bardziej Syskolowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja hugaśny człowiek jestem :rainderp: a w cosplayu to byłem bardziej, niż na tym dworcu mój ty Niklasiu :3 Ale trzeba przyznać, że takie fajne zakończenie przygody w Krakowie... Zwłaszcza to, że wreszcie poznałem Avana no i Niklas znów mógł być zahugany xD

Share this post


Link to post
Share on other sites
:ming: Było wspaniale, tyle hugów, darmowego jedzenia, tyle ludzi z którymi gadałem, tyle za:yay:istych osób które poznałem. MOAR! MOAR! MOAR! Teraz pozostaje nam czekać na kolejny konwent. :D Ja tam sie nie nudziłem, cały czas miałem coś do roboty i był fun fun fun. Na Kraków sobie wyszedłem dopiero o 3 w nocy, gdy wiekszość spała. :3 Dzięki Wam za wspaniały weekend. I podzięki specjalne dla grupki żegnającej mnie i innych na PKP. :3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy ludzi poznali, dobrze się bawili... No ja cię kurrr... de. No ale tak to ze mną jest. Takiego! Na zorganizowanym witam się ze wszystkimi. I to z każdym z osobna, żeby nie było!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Było fajnie, miło, cud miód i orzeszki i w ogóle i tego, NIKLAS DO JASNEJ CIASNEJ JAKIM CUDEM SIĘ NIE SPOTKALIŚMY? AHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo Niklas był na dworcu dopiero, żegnać Śląsk xD

Ja czekam na zdjęcia. Grupowe, konwentowe, skany mojego komiksu, może coś jeszcze?

Mój głos taki biedny ._.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... Panel o biurach adaptacyjnych, obawiam się, zawaliłem, podałem chyba wszystkie informacje co chciałem, ale nerwy mnie zżarły, i to konkretnie. Miło, że zadawano pytania i dziękuję za wyrozumiałość. Co do reszty konwentu... No cóż, próba przejścia z pizzą po korytarzu będzie wyryta głęboko w mojej pamięci. Pozdrawiam dwie osoby, które szły za mną aż do pokoju przeznaczenia. Poznałem kilka nowych osób, kupiłem przypinki... Według mnie było świetnie. Mam nadzieję, że to nie jest ostatni konwent MLP w tym mieście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ja tam z Nimi byłem, Piffko z Avanem piłem A com widział i słyszał ... No nie da się tego wyrazić, bo będzie niepełne i dostaniecie półprawdę. Uwierzcie że to co się tam wydarzyło nie będzie zapomniane nigdy, i nawet jeszcze dłużej. Szczere "dziękuję" dla Was.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się b. podobało, szkoda tylko, ze nadal nie potrafie wejsc do zatloczonych pokoi sghsghjshjs no i dużo miałyśmy "przerw" na nudzenie się ಠ_ಠ Ale mili ludzie, nie spodziewałabym się :D Atmosfera na pewno lepsza niż w mojej okolicy hahah iii nie mam pojęcia czy mnie wogóle pamięta (no octavia byłam, jakby sie po nicku nikt nie domyslil idk) ale przepraszam że byłam taka drętwa D:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie marudzą na atrakcje, nudę itd., a dla mnie było mega super, a wypady na miasto uznałem za pewnego rodzaju normę, więc nie marudzę. Rany, pojechałem na konwent, a wracałem z konwentu bardziej zmęczony niż po Woodstocku. Ale chętnie to powtórzę! Aczkolwiek następnym razem chcę więcej czasu na sen, bo skoro między piątkiem godz. 8:00, a niedzielą godz. 17:00 pospałem jedynie 3-4 godziny to momentami byłem wręcz umierającym ponownie trupem. Dziękuję każdej osobie z forum, z jaką miałem okazję rozmawiać chociaż chwilę i tych, którzy są nieusatysfakcjonowani długością mojej obecności wśród nich przepraszam najmocniej, że nie pogadałem z wami dłużej. Ale ja to jak Pinkie Pie - staram się być wszędzie, przy każdym przyjacielu, by się każdym nacieszyć :D Często ludzie mnie tu poszukiwali, co chwile ktoś mi tu podchodził i mówił "Linds, ten gość cię szuka", albo "O, tutaj jesteś, wszędzie cię szukałem!". Szczególne podziękowania kieruję do: * Stachula za bycie Stachulem. Ale Stachul zginiesz za wymuszenie ze mnie tego żartu o Rarity. Ten żart działa tylko w lokalnym, warszawskim fandomie xP * Skysplita za podzielenie się karimatą i za fun przy karaoke * Syskola i Hayate, zwłaszcza dla Hayate za fun i szkoda, że nie udało mi się z wami wyskoczyć na miasto. No cóż, wybrałem prelekcję, która okazała się być słabo zorganizowana i zorganizowana głównie na podstawie tego, co m.in ja stworzyłem :P * Tarretha za rozmowy i za możliwość oglądania go wkurzającego się na mnie :D Tarreth, opiekuj się Śląskim Fandomem. * Eeyore za rozmowy, choć pamiętam tylko jedną o polskim dubbingu ^^' * Phosiq i jego kompan (Wybacz, zapomniałem nick ^^') za samą obecność i rozmowę ;) * A i zapomniałbym - Torro pisze, że najlepsza była podróż z Warszawską Delegacją. Miło mi to czytać :) Dziękuję Delegacji Trójmiejskiej za obecność - W, Siperowi i Torro za podróż do Krakowa i W za podróż w drugą stronę i zapraszamy na I Otwocki Ponymeet na początku lutego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się b. podobało, szkoda tylko, ze nadal nie potrafie wejsc do zatloczonych pokoi sghsghjshjs

no i dużo miałyśmy "przerw" na nudzenie się ಠ_ಠ

Ale mili ludzie, nie spodziewałabym się :D Atmosfera na pewno lepsza niż w mojej okolicy hahah

iii nie mam pojęcia czy mnie wogóle pamięta (no octavia byłam, jakby sie po nicku nikt nie domyslil idk) ale przepraszam że byłam taka drętwa D:

Ja cię pamiętam huahuahua bo byłam z Tobą i robiłyśmy kospleje lol i wcale nie byłaś drętwa, a tyle, co byłaś drętwa to na dobrze wyszło, bo pasuje to do Octavii. :U

No, dokładnie, zbyt dużo przerw na nudzenie się. Zbyt mało jakichś takich hmm konkretniejszych atrakcji. Fajnie by było jakby gala była taka jak gala (albo raczej gala z Pinkie) czyli taki bal no, żarcie i tańczenie do piosenek z MLP, czy whatever lol. Albo cokolwiek konkretniejszego no...

Ale wiem, marudzę.

Maruda ze mnie.:qKFPC:

:ming:

Było wspaniale, tyle hugów, darmowego jedzenia, tyle ludzi z którymi gadałem, tyle za:yay:istych osób które poznałem.

MOAR! MOAR! MOAR!

Teraz pozostaje nam czekać na kolejny konwent. :D

Ja tam sie nie nudziłem, cały czas miałem coś do roboty i był fun fun fun.

Na Kraków sobie wyszedłem dopiero o 3 w nocy, gdy wiekszość spała. :3

Dzięki Wam za wspaniały weekend.

I podzięki specjalne dla grupki żegnającej mnie i innych na PKP. :3

A mnie z Octavią czemu olaliście, co? D8 jak szłyśmy z wami po konwencie i za moment musiałyśmy iść to wam mówiłyśmy papa a potem darłśmy ryja że papa a wy nic i smutałyśmy :fluttercry: nie koffacie nas :c

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako jeden z obecnych na konwencie mogę coś też dodać od siebie.

Jednak, cały czas udaje mi się trzymać swoją osobę ( obecność ) w tajemnicy, prócz kilku znajomych z jakimi miałem dłuższy kontakt. Oczywiście nie zapominajmy o Hayate która od razu mnie rozpoznała ( pozdrawiam ).

Co mogę napisać, może zacznę od mojego małego streszczenia konwentu ( niestety na kilku atrakcjach nie byłem obecny )

Zjawiłem się o godzinie 7.40 przy wejściu spotkałem się z mała garstką ludzi ( dwie, trzy osoby niezwracające na siebie uwagę, maszerujące to tu, to tam :) ). Lekko przed rozpoczęciem całej imprezy zjawił się jeden z "Helperów" zapraszający nas do środka, po czym został ( chyba ) czekając na nadchodzących. Jak to już jest na takich imprezach zobaczyłem lekki zamęt. Tutaj niestety z mojej strony muszę powiedzieć, że chyba trochę mało czasu posiadali organizatorzy na ogólne przygotowanie, ale nie było tragicznie.

Trochę czasu zajęło czekanie na wejściówkę, ale poznałem kilku napotkanych ludzi.

Gdy tylko odebrałem identyfikator oraz broszurki skierowałem się do sleep roomu, zostawiłem tam swoje rzeczy ( przyznam, że mimo tego co z sobą zabrałem, nie straciłem ani jednej rzeczy będąc nieobecny w pokoju ). Na pierwszym piętrze znajdowały się stoiska, oblegane już przez obecnych gości. Jeśli ktoś chciał zaopatrywał się w jakąś pamiątkę ( kucykowe poduszki znikły w mgnieniu oka ), ja za to na jednym stoisku zaopatrzyłem się w kilka rzeczy głównie w przypinki dla siebie jak i dla znajomych oraz figurkę ( kto chciał mógł zamówić sobie przypinkę z własnym wzorem, bez dodatkowych opłat ) Tutaj daje duży "+".

Przechodząc się przez korytarze napotykałem na Cosplay'e różnych bohaterów ( szlag nie było nigdzie Rarity ).

Gdy doczekaliśmy się rozpoczęcia jak i wytrzymaliśmy gniecenie się w małej sali oraz zaliczenia guza poprzez latające darmowe gry ( bez cd-keya ) mogliśmy się rozejść w swoje strony czekając na atrakcje. Udało mi się nawet oddać zwektorowany rysunek-naklejka na nadchodzącą licytacje charytatywną - ale o tym za chwilę.

Niestety tutaj za dużo teraz nie opiszę, starałem się zagościć wszędzie gdzie tylko mogłem, próbując doglądać samochodu, który zostawiłem niedaleko konwentu.

Atrakcje Konwentu

Coś się przeważnie działo, niestety napotykałem i ludzi którzy siedzieli w pokojach gościnnych widocznie znudzonych lub spacerujących to w tą i z powrotem. Trochę czasu spędziłem w art roomie, zaskakując się twórczością i talentem przybyłych ludzi :P ale wy tego nie zrozumiecie, później można było sobie uszyć pluszaka. W trakcie przeprawy i ogólnie mojego odczekiwania na główny punkt programu, wydarzyło się zapewne sporo, kto się nudził i chciał się zapoznać z innymi szedł do sali z grami planszowymi lub do pokoju z grami komputerowymi, gdzie odczekiwał czas na interesujący go punkt programu. Ja ze swej strony przeszedłem się trochę po mieście ( inni muszą Wam opisać co się w tym czasie wydarzyło ).

Wracając już do konwentu, jak to bywa musiało coś się głośnego wydarzyć. Kilka osób poddała się mocy procentów i odleciała ( ale to chyba tylko jedna afera ) organizatorzy zajęli się tą sprawą chyba w miarę szybko.

Przejdźmy do punktu programu, znowu sala pęka w szwach, ludzie tłoczyli się stojąc jeden przy drugim - już bezpieczni o swoje głowy. Małe przedstawienie, jak i wręczenie nagród dla uczestników konkursów. Następnie na scenę wyszli autorzy szybkich cosplay'ów , gdzie górowała "Twilight" -wiemy o co chodzi, "śmierć pewnemu Panu co musiał dodać coś od siebie". Po tym odbyła się akcja charytatywna, gdzie można było kupić coś wspomagając całą akcje. Polowałem na pluszową Rarkę, ale po cenie 200zł zrezygnowałem ( chociaż mogłem to przebić ). Na aukcji przewijało się praktycznie wszystko co można było kupić na stoiskach. Biedny rysunek Princess Cadance. Muszę powiedzieć, największy zysk przynosiły prace o tematyce Luny, Rarity, Twilight oraz Fluttershy. Nie jestem pewien całości aukcji, ale udało się zgromadzić około 1650zł ( jak nie, ktoś mnie poprawi ). Po Galii można było zobaczyć najnowszy odcinek MLP:FIM.

Większość osób po całym zajściu rozlazła się do pokoi , miasta, czekała na dalsze atrakcje lub powoli szykowała się do domu. Sam skorzystałem z jednej atrakcji "stalowego Kucyka" konkurs drużynowy ( udało nam się zdobyć pierwsze miejsce hyhy ).. Po tym wszystkim można było jeszcze iść na maraton, lub po prostu spać.

Po nieprzespanej nocy, trzeba było jakoś wytrzymać do 10.00. Kilka zaplanowanych bloków się niestety nie odbyło, ale chętni mogli się zaopatrzyć w clop arty rysowane na górnym piętrze.

Ja sam zebrałem się około godziny 11.30. Reszty dowiecie się od innych ;P.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój pierwszy taki konwent i moja opinia jest pozytywna. Sporo fajnych paneli i konkursów. Na szczególne uznanie zasłużył pokaz nowych przeróbek od Stalina i Sonica. Na prawdę moje gratulacje. Mogłoby być więcej, ale cóż... Za rok następny konwent. Co do ludzi, to zwykły szary random background pony taki jak ja nie ma lekko, ale co tam. Na przekór okolicznościom bawiłem się świetnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ja tam z Nimi byłem,

Piffko z Avanem piłem

A com widział i słyszał

Gdybyś opisał co widziałeś i słyszałeś to dostałbyś bana za clopy i inne złe rzeczy. Ale za to możesz napisać dziwną, zwyrodniałą i chorą wersję "50 shades of gray". I tak rozkmina moja i Agniesi w busie była gorsza od wszystkiego co wcześniej słyszałeś, potem pisze clopa na podstawie naszych pomysłów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzięki Linds że pamiętasz ,polski dubbing nie jest zły , idealny skądże , ale lepiej mu idzie niż rok temu. ja podobnie jak Hedzio , dla mnie było średniawo , żeby coś wcześniej napisał jeszcze raz to bym skołował mu figurkę Rarci o której zapomniałem. chwalić se clop'ami.. a potem jeszcze atakować za to że zmazałem clop'a z tablicy... Dziewczyno, taka dziecinada?, nie mój klimat. Widać ja na takie imprezy muszę jechać z jakimś celem , bo inaczej łażę z Phosiq'iem jak Asterix i Obelix po domu który czyni szalonym. ps.czekam na te fotki zbyt dobrych cosplay'erek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, to ja teraz tez dosmutam wam swoje. Po raz - Stachulu mój drogi wiem jak bardzo byłem pociągający (za Twój ogon oczywiście) ale tak słodko wyglądał że grzechem było sobie nie użyć chociaż ten raz ;) a poza tym, nie wiem o co Ci chodzi... A następnie - Jest mi bardzo miło mogąc poznać osobiście Sipera, Skysplita, Hedzia Hayate, Sakadatsu, Cygnusa (jak bym o kimś zapomniał proszę nie bić) Chciałem podziękować Ekipie Smutu i Rozpaczy na schodach ^^ w sumie zaczęło się od małej przerwy na kawkę a przerodziło się w świetną paczkę na którą złożyli się Hedzio, Hayate, Suchy i z pewnościa wiele innych osób których niestety nie pamiętam :/ Następnie stokrotne dzięki wędrują w stronę Kaczego za rysunek z autografem :3 Oraz wszystkim, którzy złożyli autografik na mojej mapce. Miło było zobaczyć ponownie Boba, Kaczego, Stachula, Sowe, Tarretha, Phosika i pewnie tak samo kogoś pominąłem :D Jak coś sobie przypomnę to dosmutam... znaczy się napiszę

Share this post


Link to post
Share on other sites

NIKLAS DO JASNEJ CIASNEJ JAKIM CUDEM SIĘ NIE SPOTKALIŚMY?

1) Boś nup.

2) Nie miałbym jak się dostać do wnętrza konwentu xd Nie wiedziałem, kto był, a poza tym miałem zajęcia i integrowałem się z Avanem xd

Poza tym stwierdzam, że Fragin taki smutny z twarzy był :derp2:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poza tym stwierdzam' date=' że Fragin taki smutny z twarzy był :derp2:[/quote']

Dziwisz się, skoro wyleciał z konwentu biedak?

W ogóle Niklas, my się spotkali, a nigdy nie mogę spamiętać potem, który to ty... O ile dobrze cie kojarze to ty podpisujesz się na identyfikatorach innym nickiem niż Niklas, jakimś na S. A żebym wtedy ogarnął, że Niklas to ty, to bym cię pomęczył nieco tematem muzyki :I

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj tam, miał lepsze spanie niż wszyscy na MLK :ming: Linds - mnie nie było na MLK, spotkałem się jedynie z kilkoma osobami xd A jakbym miał się podpisywać inaczej niż Niklas, byłby to Nicolas Dominique -- na pewno nic na S xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ooo własnie, a który to z was cieci znalazł plakietkę w sobotę? Nikt się nie zgłosił nawet, duh ):< Nie zdążyłam jej jeszcze podpisać, pff :I O dziwo sznurek mi został u_u

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj tam, miał lepsze spanie niż wszyscy na MLK :ming:

Linds - mnie nie było na MLK, spotkałem się jedynie z kilkoma osobami xd

A jakbym miał się podpisywać inaczej niż Niklas, byłby to Nicolas Dominique -- na pewno nic na S xD

Pomyłka z mojej strony, sorry. Tak pisałeś, jakbyś był i na konwencie ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...