Jump to content

W jakie stworzenia paranormalne wierzysz?


L'estaca
 Share

Recommended Posts

Kiedyś wierzyłem w boga ale teraz już nie wierzę w nic czego nie da się zbadać.

Podobnie było z Tulpą tyle że tu akurat mogłem sprawdzić sam i...nie wierzę w to. Kiedyś nawet byłem dość pozytywnie nastawiony do tego ale po 2 miesiącach bez efektów, które mógł bym potwierdzić przed samym sobą, dałem sobie po prostu spokój.

Ja wiarę w te istoty rozumiem tak: Ktoś ci powiedział że tak jest i w to wierzysz. Oczywiście to od was zależy i do czasu gdy nikt mi nie będzie wpychał, wbrew mojej woli tego że przykładowo wampiry istnieją to niech w nie wierzy.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Kolejny temat przeżywa swoją stagnację... cóż, spróbujmy temu jakoś zaradzić~! ^^

 

Co do pytania - tytułu wątku: Wszystkie!!!

 

...w jedne bardziej w inne mniej, tym niemniej dopuszczam wszystkie możliwości i fakt, że mogę się mylić i... właściwie jedyne, w co tak naprawdę nie wierzę to niezbite dowody na (nie)istnienie czegośkolwiek, nawet najbardziej wiarygodne zdjęcie kosmitów może okazać się doskonałym falsyfikatem, nawet najbardziej absurdalny sen może być tak naprawdę wspomnieniem z podróży po innym wymiarze i... jeny, my tak naprawdę niewiele wiemy - so depressing... ;__;

 

Ja oczywiście wierzę w Boga

Hmm... tak się zastanawiam, czy można nazwać Boga stworzeniem paranormalnym? xD Stworzenie sugeruje, że to coś zostało stworzone, tymczasem Bóg to ten, co raczej stwarza niźli jest stwarzany, ney? ^^

Link to comment
Share on other sites

Generalnie to nie wierze w nic czego nie da się poczuć / zobaczyć / dotknąć. Potwory, zjawy itp ? Najgorszą "rzeczą" jaką możemy spotkać w najciemniejszych miejscach tego świata jest człowiek. Cywilizacje pozaziemskie ? Wszechświat to niewiarygodnie ogromny obszar... Pytanie powinno brzmieć czy jesteśmy gotowi aby te cywilizacje spotkać.

Edited by Eternal
Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Istoty z cyklu Paranormal...

Ok. To po kolei, w co wierzy Elizka, a w co Elizka nie wierzy...

Syreny: Kiedyś jak byłam malutka to chciałam być syrenką *.*, ale teraz w nie wierzę, niemożliwym jest, żeby istniały, a te ,,niby zdjęcia'' to morświny czy inne takie...

Duchy: Jak najbardziej. Dusze, które błąkają się po świecie, kiedy są ,,Pomiędzy'' i czekają, czyli tak po katolicku są w okresie czyśćca. Dowody na duchy też są i mimo, że czuje się nieswojo na wizję niewidzialnej istoty która chodzi po moim pokoju, to nie mam powodu by w nie nie wierzyć.

Anioły: Oczywiście. Jestem zatwardziałym katolikiem i wierzę w świętych wspomagających ludzi.

Demony: Jak Anioły są, to demony też muszą...

Elfy, nimfy tym podobne: Nie mam zdania, mimo, że wiem, że to mało prawdopodobne, wizja żyjątek w lesie nieopodal mojego domu mnie jara *.*

Centaury: Jak wyżej

Potwory z Loch Nessów itd. : nie wierzę...nie wydaje mi się, żeby istniały. Wytwory wyobraźni. Ale oczywiście nie przeczę, że ludzie nie odkryli jeszcze wszystkich ras zwierząt i roślin.

Istoty pozaziemskie: Nie mam zdania. Na pewno daleko w innych galaktykach (A może w naszej też?) są inne istoty żyjąco-rozumne, ale czy wyglądają jak małe zielone stworki... nieee....

Bóg Ojciec : Jasne, że wierzę!

 

To moje zdanie :D

Edited by Elizabeth Eden
Link to comment
Share on other sites

A co wierzy taki Heretyk (cóż według niektórych nie jestem Katolikiem, bo nie chodzę do budynku zwanego kościół, słucham Metalu i Rocka i dum dum dum.gram w Diablo) cóż

- Anioły i Demony - - wierzę że istnieją bo kiedy byłem mały bardzo często we śnie nawiedzał mnie demon (siadał mi na piesi, albo unosił do sufitu, nie mogłem nic na to poradzić, aż pewnej nocy gdy mnie znów nawiedził we śnie pojawiła się druga postać skąpana w świetle i gdy ją chwyciłem za rękę sen już się nie powtórzył nigdy)

- Duchy - wierzę, że istnieją, choć żadnego nie wadziłem na oczy, sądzę, że to dusze, które skazano na Czyściec (niektórzy nazywają to miejsce Limbo co jest absolutnie błędne, bowiem Limbo to przedsionek piekła podzielony na 2 części Limbo patrum [tam przebywały dusze, które zmarły przed Zmartwychwstaniem Chrystusa i zostały wyzwolone gdy Chrystus wstąpił do Otchłani] oraz Limbo Puerorum [Otchłań nieochrzczonych dzieci]), a nawiedzają nasz świat, bo chcą abyśmy im pomogli osiągnąć Niebiosa

Edited by Komfiturka Zandi
Link to comment
Share on other sites

Mimo że boję się ciemności (a może nie ciemności, tylko własnej wyobraźni... która nieraz płata mi figle) nie wierzę w żadne tego typu zjawiska. Owszem. czasami wyobrażam sobie, "jak by to było, gdyby...", ale nic, co traktowałabym 100% poważnie.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli coś w ogóle istnieje to z definicji nie jest paranormalne, prawda? Więc jeśli kiedyś zobaczę jakąś tam czupakabrę czy ducha, to po prostu uznam że "no popatrz, jednak istnieje", ale to i tak nie będzie paranormalne, bo... istnieje no! XD Ludzie paranormalnym nazywają po prostu to, czego nauka jeszcze nie potrafi zbadać, lub czego sami nie potrafią zrozumieć mimo, że już dawno zostało wyjaśnione (ale oczywicie po co się uczyć o rzeczywistości, lećmy wszyscy do Hogwartu!)

Co do kosmitów, to się chyba w ogóle nie zalicza do paranormalnych stworzeń, bo macie do wyboru albo UFO, które albo sobie jest albo go nie ma, ale nawet jak jest to nie byłoby paranormalne. Albo macie jakiekolwiek formy życia pozaziemskiego- to, że jest jakieś 99,9% szans, że istnieją jest chyba dość jasne... Jeśli jesteśmy sami w całym kosmosie, a to wszystko dzieło jakiegoś Stwórcy, to gratuluję, bo skrajnie skopał swój projekt. <slowclap>

 

 


Według mnie opętani to ludzie których opanowały złe duchy (przestępcy, zwyrodnialcy, itp.).

Przez ciebie zakrztusiłam się herbatą.

Przepraszam, ale czuję się w obowiązku odesłać cię do poczytania sobie o psychologii rozwojowej, sądowej i poznawczej, zeby dotarło do ciebie skąd biorą się źli ludzie. XD Polecam też przyjrzeć się szczegółowo życiorysom różnych zbrodniarzy. Rozwijaj w sobie myślenie przyczynowo-skutkowe i analityczne dopóki jesteś młoda, bo jak nie zrobisz tego teraz, to na starość jak twoje procesy poznawcze już całkiem zesztywnieją zostaniesz kolejnym moherem, czy czymś podobnym.

 

Co do wszelkich duchów itp itd mam jedynie hipotezę, że mogą to być istoty stworzone z materii, która przez większość czasu w żaden sposób nie wchodzi w interakcję z materią ze świata jaki my znamy, odczuwamy i potrafimy zmierzyć aparaturą. Gdyby jeszcze dodać do tego 11 wymiarowy model wszechświata można by bawić się w teorie, że taka materia istnieje tylko w niektórych wymiarach i tylko od czasu do czasu możemy mieć z nią styczność- stąd opowieści o zjawiskach paranormalnych. Żeby było zabawniej, można tu dorzucić rozkminy o splątanach kwantowych cząsteczek które nie współistnieją ze sobą w czasie- ciekawe czy to mogłoby w jakiś sposób wyjaśnić duchy rzekomo przestrzegające przed przyszłością lub przepowiednie Nostradamusa. ;D Ale to są moje szalone spekulacje tak dla zabawy, nie sądzę żeby miały wiele wspólnego z faktami.

Edited by Burning Question
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites


Ale to są moje szalone spekulacje tak dla zabawy, nie sądzę żeby miały wiele wspólnego z faktami.

Mimo to niesamowicie mnie zaciekawiłaś i myślę, że ciekawie by było posłuchać na ten temat więcej z twoich ust (lub raczej: poczytać  :fluttershy4: ).
Link to comment
Share on other sites

Normalnie bym pogadała więcej ale ze 2 miesiące temu jedna grupa naukowców wyprowadziła idealny wzór na 10 wymiarowy model wszechświata, a równocześnie inna grupa zrobiła to samo z dwuwymiarowym modelem. No i teraz weź ogarnij, który jest prawdziwy, a ja chciałam oprzeć swoją hipotezę o 11 wymiarów. XD Teraz wszystko się pogmatwało i będę musiała naczytać sie i nakminić zanim z nowu zacznę teoretyzować. x.x Dodajmy, że wczoraj przeczytałam o pierwszym odkrytym układzie słonecznym gdzie istnieją 3 gwiazdy równocześnie więc pewnie niedługo teoria grawitacji też zostanie nieco zmieniona, a jest bardzo ważna dla tego wszystkiego. Cieżko jest nadążyć za całym nowym info. :C

Edited by Burning Question
Link to comment
Share on other sites

Czasem mam wątpliwości, czy takie zaawansowane uczenie się tych ścisłych nauk ma jakiś sens, gdyż wiedza z tych dziedzin okazuje się za każdym razem po jakimś czasie... nieaktualna .__. podstawowa fizyka, chemia, matematyka i tak dalej mają jednak zastosowanie praktyczne, mimo że wiele w nich opiera się czysto na teorii, dlatego też pomimo tych wszystkich rozterek nie kwestionuję ich zasadności... jeszcze się okaże, że Ziemia koniec końców jest płaska, tylko to zawinięty kwadrat (jak w grach komputerowych) stąd to złudzenie okrągłości xd

 

Albo macie jakiekolwiek formy życia pozaziemskiego- to, że jest jakieś 99,9% szans, że istnieją jest chyba dość jasne... Jeśli jesteśmy sami w całym kosmosie, a to wszystko dzieło jakiegoś Stwórcy, to gratuluję, bo skrajnie skopał swój projekt.

Czemu skopał? xD w GTA SA grywalny jest tylko obszar jednej wyspy, który znajduje się na 'bezkresnych' wodach, które w praktyce wcale takie bezkresne nie są i pokrywają obszar jakoś 10 razy większy od samej wyspy? Nie jestem do końca tego pewny, jak dokładnie, niemniej można by zarzucić, że tylko ok. 1/10 przestrzeni jest zagospodarowana, ale to tak specjalnie! Aby gracz miał wrażenie, że nie ma tam sztucznych granic, nawet oddalając się daleko w sferę morską, nawet najszybszym odrzutowcem. A co jeśli... z naszą Ziemią jest podobnie? Tylko skala nieco większa o jakiś... kosmos! xD

 

Jeśli coś w ogóle istnieje to z definicji nie jest paranormalne, prawda?

Umówmy się, że stworzenie paranormalne to nazwa dość... umowna ;P dla wszystkich tych stworzeń, o których się słyszało, że gdzieś istnieją(istniały), występują(występowały), ale jak na razie nie udało się nikomu ich zbadać, bo są zbyt nieuchwytne dla dzisiejszej nauki (lub po prostu ich nie ma ^^"). Takie np. duchy, towarzyszą praktycznie całej ludzkości, od wieków, niezależnie od regionu i kultury, wielu w nie ot tak wierzy, ale naukowego potwierdzenie brak. Nie znaczy to, że nie istnieją, może nie mamy odpowiednich narzędzi by to zbadać x) Ergo, jeśli istnieją - są paranormalne, przynajmniej na dzisiejsze standardy, być może kiedyś się to zmieni~ w co szczerze wątpię xP

Edited by DiscorsBass
Link to comment
Share on other sites


Czasem mam wątpliwości, czy takie zaawansowane uczenie się tych ścisłych nauk ma jakiś sens, gdyż wiedza z tych dziedzin okazuje się za każdym razem po jakimś czasie... nieaktualna .__.

No oczywiscie! Przeciez dociekanie faktow i praw wszechswiata wymaga czasu, wielu prob i bledow- na tym to polega. To chyba lepsze niz zmyslanie sobie naiwnych odpowiedzi tylko po to zeby czuc sie komfortowo w swiecie. :P

 

(sorry za brak polskich znakow)

Link to comment
Share on other sites

Dodajmy, że wczoraj przeczytałam o pierwszym odkrytym układzie słonecznym gdzie istnieją 3 gwiazdy równocześnie więc pewnie niedługo teoria grawitacji też zostanie nieco zmieniona, a jest bardzo ważna dla tego wszystkiego.

Powiedz mi... co Ci tutaj przeszkadza teoria grawitacji i dlaczego chcesz ją zmieniać? Poza tym, czepiając się słówek, nie ma czegoś takiego jak "teoria grawitacji". Teoria <czegoś tam>, to jak sama nazwa wskazuje, to zbiór pojęć i twierdzeń które opisują coś co występuje / wystąpiło / dopiero wystąpi, ale nie jest to jeszcze naukowo udowodnione. (patrz. np. Teoria Wielkiego Wybuchu) Grawitacja lub inaczej zjawisko grawitacji, po prostu jest stałe i zostało opisane już w XVII wieku. Jeśli chcesz zmieniać stałą to życzę powodzenia. :) Przyda Ci się.

Co do topicu. Ja osobiście wierzę w wszelakiej maści "wyższe" istoty dobre i złe jak anioły, demony, złe / dobre duchy, dusze zmarłych itp. W Boga, jako Stwórcę także. Poza tym, raczej w nic innego. Ciężko mi tu określić czy istoty pozaziemskie są "paranormalne". Według mnie nie, aczkolwiek dla niektórych mogą być, więc w nie też.

Link to comment
Share on other sites

To mało wiarygodni ci naukowcy są. :P Nie, prawo powszechnego ciążenia jest takie samo czy to na ziemi, czy w kosmosie. Spadający przedmiot na ziemi podlega takiej samej grawitacji co Ziemia okrążająca Słońce.* To samo tyczy się układów podwójnych, czy potrójnych. Zresztą symulację układu potrójnego możesz zobaczyć tutaj:
 

http://youtu.be/FMJ_zrX5KHw?t=3m39s

 

(swoją drogą dość fajny materiał, polecam obejrzeć cały ;) )

 

*skrót myślowy, wiadomo, te dwa ciała mają różne masy więc mają różne siły grawitacyjne, ale sens jest ten sam

Link to comment
Share on other sites

Brawo, szerzenia ciemnoty część dalsza i to w najwyższym wydaniu.

 

To, że te opisane powyżej "dowody" istnieją to ja wiem i sprawdzałam to. Dla mnie są po prostu niewystarczające i interpretowane w złym kierunku, ponieważ ludzie najpierw stworzyli założenia i cały czas próbowali je sobie udowodnić, a nie -tak jak należy: najpierw tworzymy teorię, a potem próbujemy ją podwalić na wszelkie sposoby, a jak się nie da, to TO jest dopiero porządny rezultat. To, że coś tam jest i istnieje jest pewnie prawdą i nie zaprzeczam temu, ale wszelkie mity, bajki i religie są wymysłem ludzi, którzy podrabiają je do rzeczywistości, której nie potrafią zrozumieć. Tak więc to, co tam bada ta aparatura, może rzeczywiście pochodzić z eteru ale być czymś zupełnie innym niż to, czego spodziewają się zabobonni ludzie.

 

 


- Jak się otworzyć? Otóż wystarczy np: pójść na cmentarz i mówić do zmarłych że chcesz z nimi porozmawiać i takie tam czynności które robią łowcy duchów. albo uczestniczyć w jakimś seansie spirytystycznym lub pójść do wróżki

 

O ile mi wiadomo takie praktyki mogą dać rezultaty ale dla niektórych katastroficzne. Świadoma chęć połączenia może wpływać na strukturę wszechświata dając materii z innych wymiarów dostęp do twojej, a przynajmniej jest to jedna z dość badziewnych teorii fizyki kwantowej tłumacząca tego typu zjawiska. Badziewnej, bo jeszcze za mało wiadomo na ten temat, ale tylko ta mi tu pasuje. Poza tym nie należy zachęcać ludzi do chodzenia do tak zwanych wróżek. Domyślam się, że prawdziwych na całym świecie jest tyle że na palcach można policzyć i pewnie nawet na tym nie zarabiają, a reszta to szarlataneria do potęgi. Wierzę w ich istnienie ponieważ moi krewni doświadczyli naprawdę... cudów z ich strony, a i mnie zdarzały się rzeczy trudne do wyjaśnienia.

 

Uważam, że wszystko co uważamy za mistyczne współgra z nauką, ale jest dla nas jeszcze kompletnie niepojęte. Wiara w możliwość istnienia duchów bez krzty religijnego podejścia itp itd. To da się zrobić. Nie podoba mi się walka nowoczesnego zachodu ze staroświeckim wschodem typu "tylko medycyna nowoczesna jest coś warta, a naturalna to szarlataństwo". Nie. Wszędzie tam, gdzie walczą dwie wielkie ideologie, ktoś ma w tym biznes i prawdy należy szukać na środku.

Edited by Burning Question
Link to comment
Share on other sites

Przykro mi to mówić ale niektórzy z was gadają tak niemożliwe głupoty i opierają się na swoim nie doinformowaniu że aż muszę sięgnąć po maść na ból dupy. Nie będę wymieniał kto to napisał bo po prostu nie chce mi sie szukać tych wypowiedzeń, ale co do duchów i ich braku dowodów naukowych na istnienie. Otóż są już dawno udowodnione tylko że zagorzali ateiści nie chcą i tak w to uwierzyć. Są różne mirniki pola Elektro magnetycznego oraz kamery termowizyjne albo mikrofony które potrafią nagrywać częstotliwości 2000Hz. czujniki pola potrafią wyczuć bliskość jakiegoś bytu pochodzącego z eteru, migając zieloną lampką. kamery termo wizyjne mogą zaobserwować zmianę temperatury na ujemną która była bardzo gwałtowna i poruszała się np po korytarzu. A co do mikrofonów, mogą one nagrać inteligentną wypowiedz bytu na zadane wcześniej pytanie. Jest także udowodnione iż psy i inne zwierzęta, widzą inne byty, sam tego doświadczyłem, nawet amerykańscy naukowcy prowadzili na ten temat badania z pozytywnym skutkiem. Teraz poradę dla niedowiarków,

- Dlaczego tak się dzieje że inny je widzieli słyszeli bądź wyczuwali? Już wam mówię, niektórzy są wrażliwsi na ten drugi świat, niektórzy np ja sam otworzyłem się na tamten świat(teraz uważam to za błąd ale przeżycia były i tak nieziemskie).

Jest to dowód na istnienie bytów niematerialnych, które niekoniecznie muszą być duchami. Mogą być inteligentne, zwierzęta mogą je wyczuwać, lecz niekoniecznie muszą być zmarłymi. Jest szansa na to, że to ludzie, którzy zmarli, lecz nie ma stuprocentowej pewności, że to oni.

To, że po chodzeniu na cmentarz i rozmowach ze zmarłymi widać i słychać duchy, to może być sprawa ludzkiej psychiki. W kłamstwo, które powiedziałeś tysiąc razy sam zaczynasz wierzyć. Jak chcesz zobaczyć duchy, to je widzisz.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Ja to tam tylko w kosmitów wierze (a w boga nie.) bo  to wydaje się dla mnie najsensowniejsze i najbardziej prawdopodobne. Człowiek nie odwiedził nawet 1000 planet. Większość to tylko widzimy przez teleskop więc nie można stwierdzić że kosmitów nie ma. Nie muszą nawet być ultra zaawansowani technicznie. Pół jaszczur pół człowiek na bagnistej planecie to też kosmita. W sumie każde życie w kosmosie to kosmita...

Link to comment
Share on other sites

Uważam, że duchy, demony, etc. Istnieć mogą. Nawet smoki mogą żyć gdzieś, na innej planecie/ w jakimś świecie równoległym. Raczej nie udowodnimy, że nie istnieją, przynajmniej na razie. Jedno jest pewne- nie wierzę w demony jako rogate kozły, które próbują mnie nabić na widły i wpakować do kotła ze smołą, bo to jest aż za absurdalne.

 

Czy wierzę- wierzę, tak samo jak w bogów i w życie po śmierci. Wierzę, bo chcę wierzyć. I wierzę w magię, która jest niepojmowalną dla nas fizyką. Sądzę, że te wszystkie dziwne zjawiska da się pogodzić z nauką, ale być może jeszcze tego nie potrafimy, bo jesteśmy za głupi.

 

Wiara to coś co daje nadzieję. A ja jestem za słaba, by żyć bez niej. Tak samo jak wielu innych.

Link to comment
Share on other sites

Słabość to powód, ale nie usprawiedliwienie. Jeśli wiesz, że jesteś słaba, to pracuj nad tym. To właśnie słabych ludzi należy się obawiać najbardziej, bo w kryzysowej sytuacji, jeśli zawali się jakaś część ich świata/ zrujnuje jakiś światopogląd, to będą najbardziej nieprzewidywalni i absurdalni w swoich działaniach i decyzjach.

 

...no ale to offtop...

Link to comment
Share on other sites

Burning Question- ale mi z moją wiarą się dobrze żyje. Nie szukam na niej oparcia, bo ona mi go nie da. Wyznacza mi pewne reguły moralne, które są dla mojego systemu moralności najważniejsze i bez niej. Żyję z nią, ale nie dla niej i nie obok niej. Nie będę jej obwiniać, o coś, ponieważ doskonale rozumiem, że sama jestem kowalem swojego losu.

 

A w co wierzę, czemu cześć oddaję? Wierzę w Naturę, która jest bogami. I tak była dla mnie zawsze wartością najwyższą samą w sobie, tym czemu chciałam od dziecka swoje życie poświęcić. Szanuję ją i staram się ja chronić i nikogo, ani niczego nie krzywdzić. W zasadzie to tyle ;).

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...