UWAGA! AUDYCJA ZAWIERA SPOILERY, JAD I ŚLADOWE ILOŚCI ORZESZKÓW ZIEMNYCH!
Progressio było kolejnym fikiem typu "Za jakie grzechy?!" (bo technologia), ale Oskary Oskarami i trzeba było czytać. No nic, w końcu pisał to Dolar, a jego inne teksty zdążyłam już poznać, więc wiedziałam że nie będzie aż tak źle. Cóż...
Dolar na pewno ma nienaganny, wręcz piękny styl, ale brakuje tu pewnej lekkości, która sprawia, że tekst się pochłania jak bułę z pasztetem. Nie zrozumcie mnie źle, Progressio jest całkiem ciekawe, ale nie wciąga, a przynajmniej nie wciąga pewnego złośliwego Tryfida. Czyta się, pewne zainteresowanie jest, ale... Nie ma w sobie średniowiecza tego czegoś.
Za co można Dolcza pochwalić? Za kreację postaci i styl - te rzeczy wyszły super. Sehr gut, Herr Dolar. Choćby taki Firestorm - sprytny, cwaniaczkowaty kuczysyn . No nie znoszę gościa, ale kreacja wyszła dobrze.
Opisy? Jest różnie - od bardzo dobrze do niedostatecznie. To drugie dotyczy mieszkania Iron Smoke'a, pierwsze całej reszty.
A teraz będziemy lać jad oraz ścinać głowy
Fabuła? Zacznijmy od tego, że średnio widzę taki hmm XIX wieczny kapitalizm we współczesnej Equestrii. Choćby architekturą Manehattanu oraz serialową kreacją Księżniczki. Dlatego, osobiście umieściłabym akcję w zupełnie innym okresie czasu albo dodała tag [alternative universe].
Atakujący bandyci? Za wysokie morale, zachowują się jak wrogie NPC z gier komputerowych. Cały atak jest taki wstawiony nieco na siłę. Jego cel? Pokazanie bojowej siły nitrogliceryny! Oraz charakterów Iron Smoke'a i Firestorma w obliczu śmierci Silver Rain. Jasne, każda akcja w fiku ma jakiś cel. Ale tutaj wyszło blado.
Na fajerwerkach się nie znam, a nie chce mi się aż tak się powyżywać by szukać specjalisty, więc dam okejkę.
Ostatnia kwestia - ten spisek wygląda póki co idiotycznie. Ale... Zobaczymy co z tego wynika.
Kiedy kolejny rozdział?