Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Alberich

Zegary [EPIC][OSKAR][Z][Adventure][Light violence]

Recommended Posts

Guest Velorino

No no no Musze przyznać, ze opowiadanie jest bardzo ciekawe. Polecam i czekam na więcej :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, człowieku (czy tam kucyku... jak chcesz)... Jeśli to zniszczy mój już poturbowany mózg to ten FF będzie przeze mnie wszędzie polecany. Zapowiada się obiecująco więc biorę się już za czytanie. Oczywiście po zakończeniu machnę gdzieś recenzję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postanowiłem skomentować własny temat... Ech... "Zegary" zostały ukończone. Macie teraz dostęp do całego fika. Zapraszam do czytania. Być może wkrótce doczekacie się jeszcze jakiś drobnych dodatków. Nic to, dziękuję wszystkim, którzy zainteresowali się tekstem!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potrzebne Twoje zezwolenie :(

Przepraszam... Już zrobione

To wszystko przez to, że za pierwszym razem wrzuciłem przypadkiem wersję bez korekty. Potem podczas zmiany zapomniałem o przywróceniu publicznego dostępu.

Spokojnie, teraz wszystko jest już tak, jak powinno być.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam FF jest bardzo dobry, a wiem że nie tak łatwo odegrać role serialowych postaci, a tobie zgrabnie to wyszło. I gratulację że udało ci się pociagnąć opowiadanie do końca. BTW, czy wy też nie możecie się przekierować na google.doc ? Już mam tak od 2 dni i czytać, ani pobierać żadnych FF niemogę. Mała pomoc ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie skończyłem czytać epilog i chciałbym ci podziękować, za to że skończyłeś to opowiadanie. Spędziłem przy nim miłe chwile. I powiem ci jeszcze jedno: jesteś wielki. Umiesz budować napięcie i kreować głębokie postacie. Z niecierpliwością wyczekuję ewentualnych następnych opowiadań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

We wtorek wieczorem zacząłem, dzisiaj skończyłem. I muszę powiedzieć, że to kawał dobrego, ciekawego tekstu. Moją uwagę na ten fanfick zwróciła mała rzecz, pewnie nawet nie powinienem się przyznawać. Chodzi o art na FGE dołączony do opowiadania. Ten zegar zaciekawił mnie na tyle, że postanowiłem przeczytać opowiadanie. Jak widać czasami obrazek ma duże znaczenie na odbiór tekstu. :pinkiehappy:

Zacznę od strony technicznej tekstu, tak bardzo dla mnie ważnej. I tu, niestety, mam pewne zastrzeżenia. Przede wszystkim do przecinków, często pojawiają się w miejscach, w których ich obecność nie do końca jest potrzebna. Ale są i zdania, gdzie ich brakuje. Powinieneś dokształcić się w sprawach z nimi związanymi - nieumiejętne ich używanie potrafi całkiem popsuć tekst, nawet dobry.

Druga sprawa to literówki. Nie jestem pewien, czy ktoś robił wszystkim rozdziałom korektę, chociaż na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że nie. Jest trochę takich drobnych błędzików, których Word nie podkreśla, a ich znalezienie jest rola kogoś, komu tekst dajemy przed oficjalną premierą. I tak pojawia się chociażby "luna". Niby nic wielkiego, aczkolwiek mi na przykład takie babolki jenzykoffe przeszkadzają.

Trzecia rzecz to wielokropek. I nie chodzi tu o jego złe zastosowanie, mam na myśli błędy w postaci np. dużej litery w miejscu, gdzie powinna być mała. Bodajże w XII rozdziale coś takiego kilka razy mi się w oczy rzuciło. Jeżeli bezpośrednio kontynuujemy zdanie, powinniśmy użyć małej.

Przykład -----> To przecież... niemożliwe!

I pilnuj, żeby zawsze używać wielokropka (czyli znaku zespolonych trzech kropek) a nie trzech zwykłych następujących po sobie. Word zazwyczaj sam to poprawia, ale w sytuacji, gdy chcemy jakiś wyraz ocenzurować (np. pie... mnie to) to wielokropek już jako osobny znak interpunkcyjny nie pasuje. :derp3:

Ostatnia rzecz, do której się przeczepię jest już tylko kosmetyczna, bo nie jestem dziś na tyle zajadły, żeby bawić się w wyszukiwanie jakichś pojedynczych powtórzeń (chociaż dwa słowa "najwyraźniej" niemal obok siebie w którymś z pierwszych fragmentów dwunastego rozdziału zapamiętałem). Chodzi mi natomiast o spacje przy myślnikach... I teraz nie wiem, czy to tylko wina Google Docs, czy specjalnie nie postawiłeś odstępów. Jeśli to drugie - zgiń. :O

Rzeczą, która natomiast szczególnie przypadła mi do gustu były opisy. Niezbyt rozległe (ach to Nad Niemnem), aczkolwiek treściwe, ładne, dobrze oddające klimat i pozwalające sobie całość wyobrazić.

Dobra, przejdźmy do samej fabuły po tym króciutkim wstępie...

Szczerze powiedziawszy byłem zaskoczony, że udało Ci się tak sprytnie to wszystko zaplanować. Dbałość o szczegóły i powolne wprowadzanie poszlak na pewno jest twoim dużym atutem, wszystko, co potrzebne czytelnikowi do rozwiązania całej sprawy podałeś - może nie koniecznie na srebrnej tacy, na widoku, ale jednak podałeś. Podobno właśnie dlatego ludzie tak chętnie sięgają po kryminały, by zobaczyć, jak bardzo nie potrafią logicznie myśleć. xD

Ale wracając do opowiadania... O ile wszystko zdawało się być jedną wielką, nieprzeniknioną zagadką, o tyle w jednym miejscu coś ci poszło nie tak. Bo gdy tylko Twilight znalazła napis "WZA 10:20:35", domyśliłem się, że chodzi o budynek w Atavii. Akurat myślałem o wieży i zegarze na jej szczycie, który mógłby być świetnie ukrytą machną Króla Zegarów (bo podobno najciemniej jest pod latarnią). Inaczej tylko wyobrażałem sobie jego odnalezienie, wyobrażałem sobie bardziej jakiś mechanizm działający tylko o dziesiątej dwadzieścia. :D Chociaż koniec końców byłem zaskoczony, czuję się jednak nieco nieusatysfakcjonowany. Całość powinna zaskakiwać, a skrót WZA nie jest może oczywisty, ale nie trudno na to wpaść.

Reszta fabuły na jak najwyższym poziomie. Mamy wszystko, czego potrzeba w dobrych adventure'ach - podróż po niemalże całym regionie, gnanie z miejsca na miejsce, kryjówki, zagadki, wielka tajemnica w tle, potężni i zdawać by się mogło niepokonani przeciwnicy... Tutaj należą Ci się gratulacje, kawał dobrej roboty odwaliłeś. Jeszcze te niesamowite wzmianki o mechanizmach zegarów - cudo. Mam taki jeden w domu, okropnie stary, na pozłacanym łańcuszku. Kiedyś do zegarmistrza zaniosłem, żeby naprawił. Na moich oczach go rozkręcił i pokazał, jaka magia zębatek tam drzemie. ;-)

Postacie z serialu dobrze oddane, raczej zgodne z pierwowzorami. Dzielne, oddane i ociekające magia przyjaźni jak zwykle... Ech... Szkoda mi tylko, że pokazałeś Discorda jako postać tak bardzo złą. To obok Luny chyba najbardziej złożona postać, o której można tylko gdybać i (choć być może to tylko moja opinia) nie wydaje mi się zły do szpiku kości. Brakowało mi tez jego poczucia humoru i chociaż krótkiej scenki, gdzie robi coś zabawnego.

Wszystkim kucykom z Mane 6 należą się brawa, bo każdy miał swoją chwilę. Plus dla Ciebie, że nie pominąłeś żadnego. ;)

A za to, co zrobiłeś Twilight i Fluttershy podczas tej chorej gry, powinieneś zostać wysłany głęboko do lasu Everfree. xD'

O, jeszcze jedno - angry Celestia ftw

Natomiast z postaci stworzonych przez siebie wybija się na pewno Orlando. Jako jedyny z Ornamentatorów zdaje się nie być szablonowy - a więc bardzo złym gościem, który nie myśli o niczym innym niż ich główny cel. Na pewno jest głębszy niż taka Night Rose, której potencjał nieco... popsułeś?

Lens, odkąd tylko zacząłeś regularnie używać synonimu fanatyk, kojarzył mi się z dziwacznym mnichem z Kodu Leonarda DaVinci. ;_; Że też musiał potwierdzić się stereotyp złego fanatyka. ;_; Aczkolwiek muszę powiedzieć, że jest chyba jedną najciekawszych postaci opowiadania. Może to zabrzmi dziwnie, ale nie dziwię się jego szaleństwu. Od najmłodszych lat wychowywano go w idei Upiorytu (nawiasem mówiąc świetnie pasująca nazwa) jako czegoś, co rozpocznie nową erę. A potem to wszystko stracił...

Kolejna postać to pustelnik. Kolejna głęboka postać po przejściach. I tu powiem tylko, że liczyłem na nieco inne zakończenie z jego osobą. Zabrzmię jak jakiś opętaniec, ale wolałbym, żeby odszedł z tego świata ze słowami "Przepraszam Cię, Zefir". :drurrp:

I chyba najważniejsza postać całego opowiadania, wokół której wszystko się poniekąd kręci. Tak, Król Zegarów. Time River to świetny bohater, jego zachowanie i wygląd przykleiły do niego taką nalepkę "staruszek Czas". No i trudno nie powiedzieć, że to ofiara własnych idei i zafascynowania - to, co zrobił młodym źrebakom, jak zaraził ich swoją pasją, obróciło się przeciwko niemu. Piękne cele miał w życiu, szkoda, że żadnego z nich nie dożył.

Chciałem jeszcze coś napisać, ale i tak pewnie czeka mnie publiczny lincz za tak długi (według niektórych) komentarz ;_; Podsumuję: opowiadanie bardzo fajne, w ogóle nie żałuję, że je przeczytałem. Spokojnie mogę je każdemu polecić, warto zabrać się za lekturę.

Kawał dobrej roboty. :rwink:

Aha, nie mogę się powstrzymać:

:portalface:

:twiface:

- Patrz, Pinkie - powiedziała Twilight. - Udało nam się. Dostałyśmy się do siedzimy Ornamentatorów!

- A widzisz! - Uśmiechnęła się różowa klacz. - Mówiłam, że ci się uda!

Aha, Cupcakes ;_;

Tak często o nich myślałeś podczas pisania pierwszych rozdziałów! ;_;

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowny Panie Vinc! Czapki z głów. Cieszę się, że ktoś "poczęstował" mnie porządną recenzją. Nie wiem, jak w tej chwili wygląda moja poczytność, ale każdy czytelnik jest dla mnie na wagę złota. W jakiś sposób wypadałoby się ustosunkować. Dlatego też wystosuję oficjalną odpowiedź: BĘDĄ SPOILERY Najpierw strona techniczna tekstu. Nigdy nie było to moją mocną stroną. Całe szczęście, że mój korektor przejechał większość tych błędów, bo teraz okazałoby się to tragedią. Sam postaram się jeszcze coś z tym zrobić, na bieżąco poprawiam takie pierdoły. Wydrukowałem i zbindowałem całość, wtedy widzi się więcej. Sypię głowę popiołem, jakoś się może z tym uporam. Cieszę się, że opisy przypadają Ci do gustu. Sam staram się wyczuć odpowiednią długość, aczkolwiek jest to coś, co powinno się ćwiczyć przez całe życie. Mam nadzieję, że już osiągnąłem poziom "dobrze". Fabuła, chociaż czasem można było sądzić inaczej, była przemyślana. Sam postarałem się tak to zaplanować, by było chociaż kilka zaskoczeń po drodze. Chyba się udało. Co do zagadki WZA... Po prostu postanowiłem dać czytelnikowi możliwość zdobycia tej informacji kilka stron wcześniej, taki bonusik. Nie wydawało mi się to niczym złym, teraz tego już nie przeprawię. Plus dla Ciebie za zrozumienie piękna zegarów. Chyba wspominałem gdzieś o tym, że w swoim pokoju mam cztery tarczowe zegary, działają uspokajająco. Postacie z kanonu starałem się odgrywać najlepiej jak potrafię. Jedne lepiej, inne gorzej, ogólne jednak chyba sobie radzę. Discord... Może masz rację... Nie wiem, ja osobiście uznałem jego kreację za znośną. Jeśli chodzi o postacie, masz bardzo podobne odczucia co ja. Poważnie, w wielu miejscach mogę podpisać pod tym, co napisałeś. Już tłumaczę dlaczego. Orlando- to była moja fabularna perełka, postarałem się go dopieścić. Cieszę się, że ktoś to zauważył. Night Rose- sam sobie jestem winny. Też uważam, że zmarnowałem potencjał tej postaci. Niestety, źle nakreśliłem ją w IV rozdziale. Na przyszłość mam nauczkę. Lens- ot taki, on był konieczny jako ten, który zrobił co zrobił. Fanatyzm po prostu z niego kipiał. Pustelnik- Kurcze... myślimy podobnie. Chciałem, żeby odszedł ze świata w jakiś niecodzienny sposób. W ostateczności jednak nie uśmierciłem go. Jako tułacz jego koniec jest bardziej... Dobra! Nie miałem serca go zabić. Time River- Król Zegarów. Musiał taki być i tyle. Koniec. Reszta jest milczeniem. Cieszę się, że jesteś gotowy polecić moje opowiadanie. Potrzebuję każdej zachęty, bo mam ostatnio fatalny humor, wywołany fatalnym pechem... Zbliżające się studia... Czekajcie, czekajcie. Prawdopodobnie za jakiś czas dostaniecie nowe opowiadanie. Nie wiem jeszcze jakie, ale... Zobaczycie. Pozdrawiam serdecznie! Wyrazy szacunku!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie i Panowie, Klacze i Ogiery! Pragnę Was powiadomić, iż już niedługo ukaże się ciekawa historia spod palców Albericha. Saga ta składać się będzie z kilku tomów, każdy o kimś innym. W części pierwszej znajdzie się Luna, w drugiej Celestia, natomiast kto znajdzie się w pozostałych opowiadaniach zależeć będzie już od Was! Kiedy się ukaże? Nie zdradzę, lecz nie będziecie musieli długo czekać ;] Pozdrawiam: Decaded ps.: Tak, zapisałem to tutaj także po to, aby wydobyć "Zegary" z otchłani forum :lolface:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ach Zegary ;3 Spędziłem przy tym ficu cztery godzinki dość intensywnego i złożonego czytania. Doskonały fic, który oddaje klimat. Szkoda że ja nigdy się nie nauczę pisać fikcji "Only MLP" tylko dręczą mnie Crossovery ;3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę świetny, polski fic. Podobają mi się odwołania do twórczości innych, motyw przewodni jest po prostu oryginalny i ciekawy, odpowiedni balans akcji rozłożonej na wszystkie kucyki z mane6... Polecam - Arjen.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedzią na pytanie "czy podobał ci się ten fanfic?" jest fakt, że przesiedziałem nad nim całą noc.

Szczególnie przypadły mi do gustu szczegółowe opisy- kawał dobrej roboty. Fabule też nie mam nic specjalnego do zarzucenia (kilka sytuacji przewidziałem, ale chyba po prostu mam zmysł dedukcyjny), a w tej materii trudno mnie zadowolić. Tobie jednak w sporej mierze się udało.

Tekst jest spójny i przejrzysty, napięcie świetnie zbudowane, bohaterowie w większości dobrze przedstawieni. Osobiście, z Mane6 mam zarzuty jedynie do Pinkie, ale ja po prostu kocham, gdy ona jest do bólu randomowa i nieprzewidywalna.

Kilka z zabiegów przez ciebie stosowanych uważam za godnych naśladowania, zainspirowałeś mnie też do pisania bardziej wyczerpujących kwestii związanych z narracją.

Strony technicznej się nie czepiam- i tak się na tym nie znam :ming:

Kwestia odczuć i emocji bohaterów została rozwiązana w bardzo dobry sposób, w niektórych scenach wyraźnie było widać, że są z krwii i kości, a nie pastelowej farby.

Niezbyt dokładnie za to opisałeś miejsca, do których trafiały Mane6. Dla mnie jednak, jako osoby niepozbawionej wyobraźni, nie stanowiło to problemu.

Reasumując: Jeden z najlepszych, i chyba najciekawszy polski fic jaki czytałem. Gorąco polecam zarówno miłośnikom wartkiej akcji, jak i kryminalistycznych zagadek. Stanowi też wzór dla fanficowych pisarzy.

Oby tak dalej!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koniec. Nareszcie koniec? A może - dlaczego to już koniec?

Zdecydowanie muszę powiedzieć, że druga opcja jest tą właściwą. Opowiadanie czyta się fenomenalnie. Akcja jest szybka, ale nie przesadnie, a opisy i dialogi są doskonałe zarówno w swej formie, jak i treści. Przedstawienie postaci? To jest dopiero coś! Znane serialowe bohaterki są oddane wręcz idealnie. Fluttershy i jej przygody w historii, oraz sposób ich przeżywania i radzenia sobie z najgorszymi zadaniami to arcymistrzostwo. A Pinkie? Idealne wyśrodkowanie między jej radością życia a momentami niezwykłej u naszej ulubionej imprezowiczki powagi.

Postacie stworzone przez autora również zadziwiają swoją głębią, charakterami i wyraźnym przemyśleniem przedstawienia każdego/każdej z nich. Widać, że nie było to pisane na łapu-capu.

Sama fabuła - pomysł i wykonanie nazwałbym poezją, gdyby to nie była proza. Skonstruowana szczegółowo, brak w niej dziur i wciąga niczym przysłowiowe bagno. Lub serial MLP:FiM...

Bardzo się staram pozostać krytyczny, ale do tej beczki miodu trudno mi znaleźć choćby najmniejszą łyżeczkę dziegdziu. Jedyna zastrzeżenia jakie mógłbym mieć wynikają z pewnych konstrukcji zdań, ale to normalne, że każdy preferuje inny styl. I w żadnym wypadku nie odbierają przyjemności z lektury.

Z drugiej strony mam jedno zastrzeżenie. A dokładniej parafrazę zarzutu, który usłyszał niejaki Tolkien po napisaniu Władcy Pierścieni - "Opowiadania jest za krótkie!". Naturalnie rozumiem, że historia była obliczona na taką a nie inną długość i jest wyraźnie zakończona, ale mimo wszystko ten drobny niedosyt pozostał.

Strona techniczna nienaganna, ale tu akurat nie spodziewałem się niczego innego.

Konkluzja? Jeżeli ktoś tego jeszcze nie czytał, to niech rzuca wszystko i zabiera się za lekturę. Czapkuję, kłaniam się do ziemi a opowiadanie wchodzi do mojego osobistego Top 5 i będę teraz Cię gnębił Panie Alberichu, o przyspieszenie prac nad "W poszukiwaniu Dawnej Chwały" domagając się kolejnej porcji doskonałej lektury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciężko mi coś dodać po tym co napisał Dolar (a zgadzam się z nim), powiem więc: Świetna robota Alberichu. Zdecydowanie zadowolony jestem z tego jak spędziłem swój wolny czas przez ostatnie dwa dni :fluttershy5:.

Jeśli mogę coś dodać, zdecydowanie widać, że faworyzujesz Fluttershy, jednak jest to przeprowadzone w taki sposób, że nie wydaje się "nachalne".

Zadecydowanie podobało mi się, że pokazałeś tą stronę Fluttershy, tzn. to jak potrafi zmienić swoje zachowanie w chwili prawdziwego kryzysu, kiedy potrzebują jej przyjaciółki. Fisk Aprobuje.

Chciałbym pochwalić twoje odwzorowanie charakterów każdej z Mane 6 (co jest rzadkie), w szczególności Pinkie bo w mało którym opowiadaniu jest ona w moim mniemaniu "poprawnie" odwzorowana.

Koniec końców nie jest to może ciągle moje ulubione opowiadanie, ale zdecydowanie jedno z lepszych jakie czytałem. Również chciałbym żeby było dłuższe, jednak w taki sposób stanowi ładną, zakończonącałość. Moje marudzenie o długości wynika jedynie z tego, że chętnie przeczytałbym więcej.

Pozostaje więc czekaćna inne twoje dzieła, czekam z niecierpliwością

h5CF86FF5

Edit: Dostałem wieści o innych twoich opowiadaniach, Alons-y.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem, że każdy komentarz jest niczym święto. Zatem... masz kolejną okazję, by świętować. Fica zacząłem czytać dzięki rekomendacji Dolara - znam go na tyle, by wiedzieć, że jak już coś poleca to to jest świetne - a zwłaszcza, jeśli coś gorąco poleca. A tak właśnie było z Zegarami.

 

Cóż mogę rzec, oczywiście były dupele tu i ówdzie, literówki, brakujące spacje, zmiana płci Applejack w jednym zdaniu ( :rainderp:), no i zauważalny brak odstępów od myślników w Epilogu, ale jako że wiem, że o to miał zadbać Decaded, za to dostaje w zad :P 

 

Fabuła mi się podobała, aczkolwiek trochę mało było tych złych podczas mgły, spodziewałem się ich ujrzeć, a pozostali dziwnie bierni. Udało ci się mnie zaskoczyć zdradą - nie spodziewałem się, że akurat ten kucyk zrobił to co zrobił i że zdradzi Twilight. I w sumie dzięki temu ficowi nieco bardziej polubiłem Pinkie. Bardzo dobrze ukazałeś, że choć to chodzący optymizm i radość i że zwykle kojarzy się jako taki miejski śmieszek, gdy chce coś osiągnąć, osiąga to. I to bardzo dobrze. Poza tym... zobaczyłem tutaj coś, czego nie widuję zbyt często (czy to w ficach, czy w serialu) - pokazała, że potrafi być NAPRAWDĘ dobrę przyjaciółką, która nie jest wyłącznie typem imprezowym, ale także potrafi wysłuchać i pocieszyć, gdy ktoś tego potrzebuje. Dzięki więc za taki jej obraz.

 

Szkoda, że to koniec tego uniwersum... a przynajmniej na razie :P

 

Anyway, jak będziesz na pw to przyda się coś ugadać, bo być może będę miał dla ciebie pewną propozycję... O ile będziesz zainteresowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż mogę rzec, oczywiście były dupele tu i ówdzie, literówki, brakujące spacje, zmiana płci Applejack w jednym zdaniu ( :rainderp:), no i zauważalny brak odstępów od myślników w Epilogu, ale jako że wiem, że o to miał zadbać Decaded, za to dostaje w zad :P 

 

Umm... No... Ten...

Głupio się przyznać...

Zapomniałem poprawić ten tekst :ming:

 

Ale, jako iż widzę zainteresowanie, to informuję, iż do piątku postaram się go gruntownie poprawić.

Jeśli nie dotrzymam słowa, to na następnym meecie stawiam wszystkim nuggetsy i dużą colę :rainderp:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegary. Fanfic, można by rzec, niemal legendarny. Tak więc niedawno, wraz z przypływem wolnego czasu, postanowiłem zabrać się za jego lekturę. I muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś więcej. Nie zrozumcie mnie źle, to przecież bardzo dobre opowiadanie, gdzie akcja toczy się warto, porywając czytelnika niemal już od pierwszej strony, bohaterowie nakreśleni są wyraziście, no i jest też intrygująca fabuła. Lecz, podobnie jak z Past Sins, opowiadaniem kultowym, które ja uważam za "tylko" dobre, tu także liczyłem na opowieść która wgniecie mnie w fotel, tak że nie będę mógł oderwać się od lektury. Przeżyłem lekkie rozczarowanie. Pomimo, iż z czystym sercem mógłbym polecić to opowiadanie każdemu, bo w istocie trzyma wysoki poziom. Może po prostu to ja celowałem za wysoko?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeżyłam lekkie rozczarowanie. Pomimo, iż z czystym sercem mógłbym polecić to opowiadanie każdemu

 

Hmm, czy my czegoś nie wiemy, Testarze? :rainderp:

 

Wiesz, każdy z nas ma inne gusta i inne wyobrażenia o "ficu legendarnym" (chociaż ja bym "Zegarów" tak nie nazwał, ponownie jak "Past Sins"), więc po prostu oczekiwałeś czegoś innego :P Proste.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowny Panie Testar...

 

Cóż... od razu mówię, że na poziomie Twoich komentarzy zdołałem uznać, że warto cenić Twoje opinie. skłamałbym mówiąc, że nie czekałem na komentarz tutaj. Cieszę się, że zdecydowałeś się na te kilka słów znacznie bardziej, niż mógłbyś sądzić, i te kilka... hmm... drobiazgów, które napisałeś, wcale mi nie przeszkadzają.

 

Teraz bezpośrednio, co sądzę o tym, co napisałeś.

 

Ja bardzo, ale to bardzo dobrze wiem, jak to jest mieć zbyt wygórowane oczekiwania wobec tekstu, bo samemu nieraz przeżyłem tego typu rozczarowanie. Sam ze swojej strony dodam, że nie kreowałem Zegarów jako legendarnych, nie zależy mi na tym, by doczepić do nich taką etykietę. Przypomnę to, co kiedyś napisałem na FGE, to mój pierwszy duży fanfik, na którym dopiero uczyłem się pisać. Była to naprawdę wielka szkoła życia i sam fakt, że ktokolwiek ocenia go tak dobrze, jest już dla mnie wystarczającą nagrodą.

 

Co mogę jeszcze powiedzieć ze swojej strony. Dziękuję, że zainteresowałeś się tekstem i przepraszam za to, że nie był taki, jakiego mogłeś go sobie wyobrazić. Mam też szczerą nadzieję, że moje przyszłe opowiadania okażą się jeszcze lepsze, może nawet dobre na tyle, byś następnym razem spojrzał na nie jeszcze przychylniej.

 

Pozdrawiam najserdeczniej, jak to tylko możliwe.

 

PS: No i oczywiście zapraszam do zainteresowania się fanfikiem "W poszukiwaniu Dawnej Chwały". Na dniach powinienem rzucić kolejny rozdział.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli mam wyrazić swoją opinię, o tym fanfiku to powiem krótko, że

TO

BYŁO

 

Alberich

Gratuluję ci oryginalnego pomysłu! Stworzyłeś na prawdę bardzo mądrą i godną czytania lekturę! Oby tak dalej!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...