Jump to content

[Dyskusja][Kontrowersje] Balans między lekcjami historii, a lekcjami religii.


Isen Pan Chaosu
 Share

Religia i Histra.  

69 members have voted

  1. 1. Czy uważasz, że tylko 1 historia w tygodniu w 4 i 5 klasie szkoły podstawowej to za mało?

    • Tak.
      41
    • Nie.
      10
    • NIe wiem.
      5
  2. 2. Czy też twierdzisz, że religii (2 lekcje tygodniowo) jest za dużo?

    • Tak.
      36
    • Nie.
      12
    • Nie wiem.
      8


Recommended Posts

Widzę, że dyskusja się rozwija i lekko odbiega od tematu. To bardzo dobrze.

 

Nie można nikogo zmuszać do religii, a niektórzy katecheci tak robią. Za to niektórzy uczniowie przesadzają. Np: Nasz pan zażartował i powiedział koledze mojemu, żeby nawrócił swoją ateistyczną mamę. To był czysty żart. Za to kolega robi z tego taki ból dupy. :fluttershy3:

 

Z jednej strony nauczyciele są nudni, a jak zażartują to są jeszcze gorsi. To koncepcja kolegów.

Link to comment
Share on other sites

Osoba ma dysonans poznawczy, czyli stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, który występuje, gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze – myśli lub sądy, o sprzecznym charakterze… Na pohybel dysonansom.(I proszę załatwić szklaneczki)

 

 

Ale nadal uważam, że krytycyzm w stosunku do własnych wierzeń, przekonań i poglądów jest bardzo ważny.

A i owszem.

 

A jeśli chodzi o religie(nie jako przedmiot szkolny) proponuję odwiedzić Chciałbym rozwinąć nowy temat, ale nie mam natchnienia.

Link to comment
Share on other sites

Problem jest taki, że znam trochę ludzi z "bardzo duchowym" podejściem do życia. Nie chodzi o sam fakt bycia oderwanym od rzeczywistości (sam jestem), ale sposób w jaki takie osoby myślą, Nierzadko są zamknięte na argumentację logiczną uderzającą w podstawy ich duchowości, a jako kontr argumenty podają jakie to ich niesamowite historie spotykały. Najlepszym dla mnie przykładem jest sekta "Metody dwupunktowej". Dramatem jest to, że ja jako fizyk jedyne co widzę w ich systemie to stek bzdur, kłamstw i manipulacji. A to dopiero jedna pierdyliardowa wszystkich sekt, z których bardzo dużo jest poza zasięgiem moich możliwości sprawdzenia spójności ich ideologii.

 

Baa... jeśli próbujesz traktować np. biblię jako podręcznik fizyki, to się trochę pogubiłeś. Mylenie myślenia abstrakcyjnego z myśleniem logicznym jest jak próba zjedzenia plastikowych owoców i później zdziwienie, że są twarde. Biblia w założeniu ma nie być logiczna. Pamiętam np. właśnie z lekcji religii paradoks Trzech Osób Boskich (chyba mimo wszystko powinno być z dużej, bo to nazwa własna), które są jedną osobą i to taką, która nie zmienia postaci. Krótko mówiąc jest to tłumaczone w ten sposób, że tego po prostu się nie da zrozumieć.

Jeśli chcesz sobie pofilozofować to ok, ale jeśli chcesz od razu uderzać w podstawy czyjejś wiary, to sobie daruj rozmowę z takimi ludźmi.

 

Tu się nie zgodzę. Co do fizyki czy innych ważnych przedmiotów to rzeczywiście, taki nauczyciel jest niepożądany, ale na religii? A mówienie że taki nazi-katecheta odczuwa powołanie, to trochę tak jakby twierdzić, że terroryści są wspaniałymi ideologami z wizją utopii o którą walczą. Wybacz, ale taki "Boży Wojownik" jest zazwyczaj zamknięty na wszelakie argumenty, oraz próby uruchomienia jego prawie wymarłych szarych komórek. Całe szczęście, że takich ludzi nie ma wielu. Przynajmniej mam taką nadzieję.

 

Taki terrorysta jak najbardziej ma wizję, po prostu źle ją realizuje. Byłoby fajnie jakby spożytkowali soją energię do budowy potęgi swoich krajów przez np. odkrycia technologiczne, na pewno mieli by do tego większą motywacje niż zwykli zjadacze chleba. 

Link to comment
Share on other sites

 

właśnie z lekcji religii paradoks Trzech Osób Boskich (chyba mimo wszystko powinno być z dużej, bo to nazwa własna), które są jedną osobą i to taką, która nie zmienia postaci. Krótko mówiąc jest to tłumaczone w ten sposób, że tego po prostu się nie da zrozumieć.

Prościej się nie da.

http://www.piotrandryszczak.pl/do_art/dlaczego/Trojca.JPG

 

 

Biblia w założeniu ma nie być logiczna.

Czytając Biblie widzę niesamowitą spójność. Coś wynika z czegoś.

 

 

Byłoby fajnie jakby spożytkowali soją energię do budowy potęgi swoich krajów przez np. odkrycia technologiczne, na pewno mieli by do tego większą motywacje niż zwykli zjadacze chleba.

Prawdziwą potęgą kraju jest ekonomia.

Link to comment
Share on other sites

"Baa... jeśli próbujesz traktować np. biblię jako podręcznik fizyki, to się trochę pogubiłeś. Mylenie myślenia abstrakcyjnego z myśleniem logicznym jest jak próba zjedzenia plastikowych owoców i później zdziwienie, że są twarde. Biblia w założeniu ma nie być logiczna. Pamiętam np. właśnie z lekcji religii paradoks Trzech Osób Boskich (chyba mimo wszystko powinno być z dużej, bo to nazwa własna), które są jedną osobą i to taką, która nie zmienia postaci. Krótko mówiąc jest to tłumaczone w ten sposób, że tego po prostu się nie da zrozumieć."

 

Nie tylko mnie to denerwuje.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites


Baa... jeśli próbujesz traktować np. biblię jako podręcznik fizyki, to się trochę pogubiłeś. Mylenie myślenia abstrakcyjnego z myśleniem logicznym jest jak próba zjedzenia plastikowych owoców i później zdziwienie, że są twarde. Biblia w założeniu ma nie być logiczna. Pamiętam np. właśnie z lekcji religii paradoks Trzech Osób Boskich (chyba mimo wszystko powinno być z dużej, bo to nazwa własna), które są jedną osobą i to taką, która nie zmienia postaci. Krótko mówiąc jest to tłumaczone w ten sposób, że tego po prostu się nie da zrozumieć.

Nie chcę traktować Biblii jako podręcznika fizyki, tylko wiarę i niektóre aspekty z nią związanie, jako pojęcia ograniczone przez logikę. I podstawowe prawa fizyki, Jeżeli ktoś będzie wierzył, że umie latać, mimo że nigdy tego nie próbował, to nie byłoby nic dziwnego gdybym chciał go przekonać, że tak nie jest. Bo nigdy nie wiadomo, czy nie spróbowałby skoczyć z 10 piętra.

A jak dla mnie część sekt właśnie tak wygląda.

Akurat do mojego myślenia abstrakcyjnego nic nie mam, powiedziałbym że bardzo je lubię. Najlepiej w połączeniu z myśleniem logicznym, bo dzięki temu drugiemu, to co interpretujesz trzyma się kupy, a nie wygląda jakby wyszło z generatora poglądów losowych.

No, i próba robienia paradoksów na temat Boga jest z góry skazana na porażkę, gdyż według mnie Bóg nie jest ograniczony przez logikę. Jak dla mnie mógłby być on jednocześnie w pi i pierwiastku z 17 osobach. Niestety kiedyś ludzie mieli uraz do liczb niewymiernych, więc pewnie by to nie przeszło.

 


Taki terrorysta jak najbardziej ma wizję, po prostu źle ją realizuje. Byłoby fajnie jakby spożytkowali soją energię do budowy potęgi swoich krajów przez np. odkrycia technologiczne, na pewno mieli by do tego większą motywacje niż zwykli zjadacze chleba.

Terrorysta jest fanatykiem, Brak autokrytycyzmu jest błędem. Nie ważne w który kierunek kierujesz ten fanatyzm.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Nie chcę traktować Biblii jako podręcznika fizyki, tylko wiarę i niektóre aspekty z nią związanie, jako pojęcia ograniczone przez logikę. I podstawowe prawa fizyki, Jeżeli ktoś będzie wierzył, że umie latać, mimo że nigdy tego nie próbował, to nie byłoby nic dziwnego gdybym chciał go przekonać, że tak nie jest. Bo nigdy nie wiadomo, czy nie spróbowałby skoczyć z 10 piętra.

A jak dla mnie część sekt właśnie tak wygląda.

Akurat do mojego myślenia abstrakcyjnego nic nie mam, powiedziałbym że bardzo je lubię. Najlepiej w połączeniu z myśleniem logicznym, bo dzięki temu drugiemu, to co interpretujesz trzyma się kupy, a nie wygląda jakby wyszło z generatora poglądów losowych.

No, i próba robienia paradoksów na temat Boga jest z góry skazana na porażkę, gdyż według mnie Bóg nie jest ograniczony przez logikę. Jak dla mnie mógłby być on jednocześnie w pi i pierwiastku z 17 osobach. Niestety kiedyś ludzie mieli uraz do liczb niewymiernych, więc pewnie by to nie przeszło.

 

Jeśli ktoś teoretycznie wierzyłby w to, że Bóg jest w 17 osobach, to może też wierzyć w to, że po roztrzaskaniu sobie łba o beton będzie żył w raju albo w innym wymiarze,

Nie będę Ci tłumaczył czemu niektórzy ludzie wierzą w takie rzeczy, bo nie siedzę w ich głowach, ale na pewno mają ciekawą osobowość i gdy nawet w końcu zrobią sobie (lub komuś innemu) krzywdę w imieniu własnych przekonań, to i tak jest takich ludzi bardziej szkoda, niż idiotów, którzy utopili się robiąc dyskotekę na lodzie (nie żebym miał coś przeciwko dyskotekom).

 

Dla ateistów jest filozofia, dla ludzi wierzących wiara. Strzelanie do wiary z armaty prędzej czy później musi doprowadzić do całkowitego zaniku abstrakcji w życiu człowieka i widać to np. po gimbach. No chyba, że znów wrócą czasy jak we średniowieczu, to wtedy się postrzela, ale na pewno nie teraz.

Link to comment
Share on other sites


Jeśli ktoś teoretycznie wierzyłby w to, że Bóg jest w 17 osobach, to może też wierzyć w to, że po roztrzaskaniu sobie łba o beton będzie żył w raju albo w innym wymiarze,

Ja osobiście mam nadzieję, że po śmierci nie będę ograniczony przez prawa logiki. Serio.

 


Nie będę Ci tłumaczył czemu niektórzy ludzie wierzą w takie rzeczy, bo nie siedzę w ich głowach, ale na pewno mają ciekawą osobowość i gdy nawet w końcu zrobią sobie (lub komuś innemu) krzywdę w imieniu własnych przekonań, to i tak jest takich ludzi bardziej szkoda, niż idiotów, którzy utopili się robiąc dyskotekę na lodzie (nie żebym miał coś przeciwko dyskotekom).

Otóż ja Ci powiem dlaczego niektórzy ludzie wierzą w takie rzeczy. Bo są zmanipulowani. Bo są to tego przyzwyczajeni. Bo tego potrzebują. Bo inni to robią. Jest kupa takich powodów, zazwyczaj wiara jest mieszaniną ich wszystkich - w różnych proporcjach.

 


Dla ateistów jest filozofia, dla ludzi wierzących wiara. Strzelanie do wiary z armaty prędzej czy później musi doprowadzić do całkowitego zaniku abstrakcji w życiu człowieka i widać to np. po gimbach. No chyba, że znów wrócą czasy jak we średniowieczu, to wtedy się postrzela, ale na pewno nie teraz.

Dla wierzących jest też filozofia, dla ateistów też jest wiara - w nie-istnienie Boga. Jest to niemożliwe do udowodnienia. I często niesie ze sobą zachowania typowe dla wiary, takie jak: pogarda do innych kultów, próby nawróceń, poczucie wspólnoty, lekkie zmanipulowanie przez autorytety, indoktrynacja dzieci i inne.

I trochę nie wiem jak interpretujesz strzelanie do wiary z armaty.

Link to comment
Share on other sites

Otóż ja Ci powiem dlaczego niektórzy ludzie wierzą w takie rzeczy. Bo są zmanipulowani. Bo są to tego przyzwyczajeni. Bo tego potrzebują. Bo inni to robią. Jest kupa takich powodów, zazwyczaj wiara jest mieszaniną ich wszystkich - w różnych proporcjach.

 

To się zgadza tylko w części przypadków, tak jak wspominałem: mamy papierowych katolików. Jeśli ktoś udaje, że wierzy, lub wmawia sobie wiarę, bo tak robią inni, to jest zwykłym prostakiem i to nie ulega wątpliwości. Zauważ jednak, że nie wszyscy tacy są, wielu ludzi dochodzi do wiary na własną rękę, są agnostycy, etc... Sądzę, że nie byłoby przesadą stwierdzenie, że na świecie są miliony rożnych kultów. Podobno nawet neandertalczycy składali kwiaty w miejscach pochówków, tego się po prostu nie da wytłumaczyć wszechwładnym kościołem. 

 

I trochę nie wiem jak interpretujesz strzelanie do wiary z armaty.

 

Ujadanie na wszystkich możliwych forach, wielu programach telewizyjnych, promowanie mody na ateizm, itp.

 

Po prostu olać tę kwestię, bo nie jest tego warta.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Za mało jest nauk ścisłych (przez całą edukację mniej łącznie fizyki,chemii i biologii niż religii), a "theory of knowledge" nie ma w ogóle. Z historią nie należy przesadzać na pewno, nie jest to potrzebne każdemu, uważam natomiast, że należy uczyć jej bardziej efektywnie (choć tutaj nowa podstawa programowa ponoć przynosi poprawę, ja jako ostatni rocznik poprzedniej miałem 3 razy całość historii od starożytności do czasów współczesnych, a i tak niewiele pamiętam z tego). A religii to nie powinno w szkole w ogóle być.


Za to nie widzę problemu w dwóch godzinach religii. Jak ktoś nie jest katolikiem to zwyczajnie na nią nie chodzi i tyle.

Powiedz to "dziecku" chodzącemu do gimnazjum, którego rodzice przymuszają do chodzenia na religię. Sam doświadczyłem tego, nie żeby mnie to jakoś skrzywdziło, nawet świetnie się tam bawiłem. Ale nie każdy na moim miejscu czułby się dobrze. Nie każdy jest najlepszy we wszystkim, że może mieć ocenę z religii gdzieś, nie każdy czuję się dobrze nie pasując do grupy, nie każdy trafia na katechetę, który jest mimo wszystko w porządku.

Link to comment
Share on other sites

Powiedz to "dziecku" chodzącemu do gimnazjum, którego rodzice przymuszają do chodzenia na religię. Sam doświadczyłem tego, nie żeby mnie to jakoś skrzywdziło, nawet świetnie się tam bawiłem. Ale nie każdy na moim miejscu czułby się dobrze. Nie każdy jest najlepszy we wszystkim, że może mieć ocenę z religii gdzieś, nie każdy czuję się dobrze nie pasując do grupy, nie każdy trafia na katechetę, który jest mimo wszystko w porządku.

 

W szkole nie ma być miło, szkoła ma być koncentracyjna.

 

 

Z historią nie należy przesadzać na pewno, nie jest to potrzebne każdemu,

 

 

Oczywiście, że nie tak samo jak fizyka czy chemia , bo matematyka to niestety jest wymagana jeśli ktoś chce mieć maturę.

Zapomniałem co pisałem wcześniej, więc mogę wyjść na ...... Myślę, że puki większość deklaruje się jako katolicy religia w szkole musi być(mamy demokracje) Ja natomiast chciałbym, żeby dzieci były uczone podstaw funkcjonowania rynków i prawa.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites


W szkole nie ma być miło, szkoła ma być koncentracyjna.

A to czemu niby? Szkoła ma odstraszać uczniów by ci chętniej uciekali z lekcji, czy może właśnie odwrotnie, szkoła ma być miłym i przyjaznym miejscem, do którego uczniowie chodziliby chętniej...

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

A to czemu niby? Szkoła ma odstraszać uczniów by ci chętniej uciekali z lekcji, czy może właśnie odwrotnie, szkoła ma być miłym i przyjaznym miejscem, do którego uczniowie chodziliby chętniej...

 

szkoła koncentracyjna- szkoła w której uczniowie koncentrują się nie tylko umysłowo, ale także w małe grupki.

Link to comment
Share on other sites

W zasadzie też można by wywalić z programu j pol. mitologię grecką, literaturę niemiecką, czy o zgrozo: historię Żydów polskich. W polskiej literaturze jest sporo dzieł inspirowanych religijnie, można by to wykorzystać i mieć po prostu polski połączony z religią.

Link to comment
Share on other sites


W zasadzie też można by wywalić z programu j pol. mitologię grecką, literaturę niemiecką, czy o zgrozo: historię Żydów polskich. W polskiej literaturze jest sporo dzieł inspirowanych religijnie, można by to wykorzystać i mieć po prostu polski połączony z religią.

W jaki sposób? Dlaczego? Po co? Przecież te kultury są kolebką kultury europejskiej, a co za tym idzie, także polskiej! Mitologię grecką!? Nie wiem jak chcesz odbierać poezję bez znajomości pewnych motywów z tym związanych. Może od razu, stworzyć pokolenie ludzi, którzy poza Polską świata nie widzą. Inne kultury? To coś takiego w ogóle istnieje??? Na dziełach niemieckich powstał cały romantyzm, także polski, więc proszę cię, nie postuluj za utworzeniem pokolenia ignorantów.

 

No, i łączenie religii z polskim to też absurd. TO byłaby już kompletna dyskryminacja ateistów i innowierców. A jak trafisz na polonistę-ateistę! To już dopiero musiałoby być śmieszne. Już sobie wyobrażam takie lekcje.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Sam jestem ateistą, nie mam nerwicy natręctw na tym punkcie, przeżyłbym. Zresztą mówienie o poglądach dzieci z podstawówki zawsze jest naciągane. Co do braku znajomości mitologi, rzeczywiście szkoda by było, ale i tak byłoby mniejszą ignorancją niż ignorowanie własnego kręgu kulturowego. 

A dlaczego? Było by mniej godzin.

Link to comment
Share on other sites


Sam jestem ateistą, nie mam nerwicy natręctw na tym punkcie, przeżyłbym. Zresztą mówienie o poglądach dzieci z podstawówki zawsze jest naciągane. Co do braku znajomości mitologi, rzeczywiście szkoda by było, ale i tak byłoby mniejszą ignorancją niż ignorowanie własnego kręgu kulturowego.

Ja jestem katolikiem, pewnie też bym to przeżył. Chociaż nie wiem w jak tragicznym stanie byłbym po czymś takim. Pewnie bardzo.

 


A dlaczego? Było by mniej godzin.

Mniej godzin? O to ci chodzi? Żeby się dzieciaczki nie przemęczały?

Program został już wystarczająco okrojony, by wydawać na świat pół-ignorantów, a ty ty chciałbyś byśmy dalej zmierzli w kierunku chwalebnym Stanom Zjednoczonym i całkowitego braku wiedzy przez który są wyśmiewani przez cały świat. Pewnie i Tobie się zdarzyło.

 

Powiem tak: Od kolejnego zaniżania poziomu edukacji wara. Już przyszłe pokolenia zostały wystarczająco pokrzywdzone przez zbyt łatwą maturę i zbyt okrojoną podstawę programową.

Link to comment
Share on other sites

Program został już wystarczająco okrojony, by wydawać na świat pół-ignorantów, a ty ty chciałbyś byśmy dalej zmierzli w kierunku chwalebnym Stanom Zjednoczonym i całkowitego braku wiedzy przez który są wyśmiewani przez cały świat

 

Murika piękny przykład kraju który z kapitalizmu przechodzi na socjalizm. I się dziwią, że taki dług mają. Ja nie będę wypowiadał się jaki powinien być program, wiem jedno program powinien być zmieniony.

Link to comment
Share on other sites

Mniej godzin? O to ci chodzi? Żeby się dzieciaczki nie przemęczały?

Program został już wystarczająco okrojony, by wydawać na świat pół-ignorantów, a ty ty chciałbyś byśmy dalej zmierzli w kierunku chwalebnym Stanom Zjednoczonym i całkowitego braku wiedzy przez który są wyśmiewani przez cały świat. Pewnie i Tobie się zdarzyło.

 

Powiem tak: Od kolejnego zaniżania poziomu edukacji wara. Już przyszłe pokolenia zostały wystarczająco pokrzywdzone przez zbyt łatwą maturę i zbyt okrojoną podstawę programową.

 

To może po kolei, żeby wszystko było jasne... Nie jestem za tym żeby cokolwiek usuwać, przesuwać, etc. Jestem za tym żeby religia została tu gdzie jest, czyli na lekcjach religii. Jednakże gdyby te lekcje zostałyby usunięte, to część ich materiału po prostu musiałaby zostać przesunięta na inne lekcje, może na polski, może na historię, może na wos. Nie wiem dokładnie jakby to mogło wyglądać, ale szkoda by było gdyby np. naród, którego kalendarz zaczyna się od narodzin Chrystusa nie wiedział skąd on w ogóle się wziął. Efektem ubocznym takiego posunięcia było by okrojenie danego przedmiotu, bo jakoś trzeba by było upchnąć nowy wątek i to nie jest tak, że po prostu tak uważam, tylko wynika to z logiki.

Jeno na pewno nie chciałbym wątków religijnych na np. biologii, bo to by wprowadzało kreacjonizm.

Edited by fallout152
Link to comment
Share on other sites


To może po kolei, żeby wszystko było jasne... Nie jestem za tym żeby cokolwiek usuwać, przesuwać, etc. Jestem za tym żeby religia została tu gdzie jest, czyli na lekcjach religii. Jednakże gdyby te lekcje zostałyby usunięte, to część ich materiału po prostu musiałaby zostać przesunięta na inne lekcje, może na polski, może na historię, może na wos. Nie wiem dokładnie jakby to mogło wyglądać, ale szkoda by było gdyby np. naród, którego kalendarz zaczyna się od narodzin Chrystusa nie wiedział skąd on w ogóle się wziął. Efektem ubocznym takiego posunięcia było by okrojenie danego przedmiotu, bo jakoś trzeba by było upchnąć nowy wątek i to nie jest tak, że po prostu tak uważam, tylko wynika to z logiki.

Akurat powstanie chrześcijaństwa omawia się na historii. Podobnie fragmenty Biblii na języku polskim, oczywiście Biblia jest traktowana jako tekst kultury.

Link to comment
Share on other sites

 

Akurat powstanie chrześcijaństwa omawia się na historii. Podobnie fragmenty Biblii na języku polskim, oczywiście Biblia jest traktowana jako tekst kultury.

Serio? Ja nigdy nie miałem tego na historii. W podstawówce to jest czy w gimnazjum.

W szkole mnie uczyli, że Księga Hioba opisuje sens ludzkiego cierpienia. Serio....serio? A nie wiem kto to wymyślił i gdzie tam jest o sensie cierpienia? Problemem jest też polskie tłumaczenie Biblii, nie jest zbyt wierne co stwarza pewne problemy. Po co ja to w ogóle pisze? Może jednak najlepiej gdyby lekcje religii były w świątyniach?

Link to comment
Share on other sites


Serio? Ja nigdy nie miałem tego na historii. W podstawówce to jest czy w gimnazjum.

Ja miałem w liceum. Fakt, nie każdy do liceum chodzi.


W szkole mnie uczyli, że Księga Hioba opisuje sens ludzkiego cierpienia. Serio....serio? A nie wiem kto to wymyślił i gdzie tam jest o sensie cierpienia?

Chyba nie powiesz, że historia Hioba w ogóle sensu cierpienia nie dotyczy?

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...