Adisso

Poznajmy się!

Recommended Posts

Dzień dobry,

melduje się Marek, rocznik '92.

Marek, bo przez całe życie nie było potrzeby nazywania mnie inaczej niż po imieniu/nazwisku. Kiedyś, kieeedyś przedstawiałem się w internetach jako markfrompoland i fullpolish, chcąc oczywiście zaakcentować swoje pochodzenie. Ostatnio, trochę motywowany chęcią zamknięcia w życiu rozdziału głupiej młodości, okoliczność była sprzyjająca, żeby zmienić również pseudonim. Myślałem nad czymś chwytliwym, tymczasowo korzystam z ksywki "Hoofner" (etymologię wytłumaczę później ;3), choć i tak wszech znajomi mówią do mnie po imieniu.

Tu jest taki fajny teścik. Po wzięciu go 7 razy (jeden raz nigdy nie wystarcza) doszedłem do ogólnego wniosku, że jestem zasadniczo Introverted Intuitive, czyli w prawej górnej ćwiartce tej tabelki.

Jestem graczem. Od młodych lat doceniałem ten gatunek sztuki użytkowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry,

melduje się Marek, rocznik '92, mieszkam w Katowicach (Krakowie).

(jest na dole tl;dr)

Marek, bo przez całe życie nie było potrzeby nazywania mnie inaczej niż po imieniu/nazwisku. Kiedyś, kieeedyś przedstawiałem się w internetach jako markfrompoland i fullpolish, chcąc oczywiście zaakcentować swoje pochodzenie. Ostatnio, trochę motywowany chęcią zamknięcia w życiu rozdziału głupiej młodości, okoliczność była sprzyjająca, żeby zmienić również pseudonim. Myślałem nad czymś chwytliwym, tymczasowo korzystam z ksywki "Hoofner" (etymologię wytłumaczę później ;3), choć i tak wszech znajomi mówią do mnie po imieniu.

Odnośnie osobowości ogólnych cech: Tu jest taki fajny teścik. Po wzięciu go 7 razy (jeden raz nigdy nie wystarcza) doszedłem do ogólnego wniosku, że jestem zasadniczo Introverted Intuitive, czyli w prawej górnej ćwiartce tej tabelki.

Jestem graczem (niegracze mogą pominąć ten nudny akapit XD). Od młodych lat doceniałem ten gatunek sztuki użytkowej. Lubię RPG, zręcznościowe, muzyczne, niezależne. Ale tak naprawdę moje preferencje w tym temacie można określić jednym słowem. No, dwoma: Nintendo i Valve. I wszystko jasne. Przez dłuższy czas byłem typem konsolowym, stosunkowo późno dołączyłem do PCtowców (z powodu późnego pojawienia się w domu PCta ;3). We wczesnym dzieciństwie oczarował mnie NES, czyli przede wszystkim genialna platformówka Super Mario Brothers 3 i złoty kartridż Legend of Zelda (muszę tu zaznaczyć, że rzeczywiście miałem szczęście, że mogłem ciupać na prawdziwym amerykańskim NESie). Potem BAM, pojawił się GameBoy Color na gwiazdkę, czyli Pokemony (Goldy jako niepokonana dotychczas część) i moje ulubione przenośne Zeldy - Oracle of Time i Oracle of Seasons. Potem styczność z PlayStation - Crash Bandicoot 3, Crash Team Racing, i niesamowite Final Fantasies od I do IX (z czego 1, 4, 6 niedawno, 7, 8 i 9 skończone), nie zapominając o MAJSTERSZTYKU Final Fantasy Tactics (obecnie przechodzę po raz drugi bo mało zrozumiałem z fabuły gdy miałem te 11 lat). GameBoy Advance (wymieniam co lepsze: Zelda: Link to the Past, Advance Wars, Fire Emblem), PC (z granicą sprzętową 2004 roku, czyli Half-Life, Half-Life 2, Knights of the Old Republic 1, Neverwinter Nights 1...), Wii (Super Smash Brothers Brawl, Super Mario Galaxy, Zeldy: Twilight Princess, Okaryna Czasu i Maska Majory, Metroid Prime trylogia, Metroid Other M, Rockband 3, Rockband: The Beatles...).

Obecnie na PCcie (no już trochę lepszym niż poprzedni) pogrywam co jakiś czas w Team Fortress 2, Left 4 Dead 2, Killing Floor, Audiosurf, Osu!.

Ogólnie nierób i obibok, patrz akapit wyżej.

Łał, ze sportów lubię zatańczyć, i >uwielbiam< jazdę na nartach.

Próbowałem artystycznie wyżywać się na kilku instrumentach muzycznych z różnym skutkiem (nigdy z sukcesem; pewnie dlatego, że nigdy nie wziąłem się po prostu do nauki regularnej ale to...), obecnie marzy mi się gitara basowa, widnieje na pierwszej pozycji mojej wishlisty, ale to mega inwestycja... Nieważne, jeśli nie zrobię z niej pożytku ja, to moje dzieci.

Czego nie muszę uczyć się od podstaw to gra aktorska (amatorka naturalnie), która mi daje sporą satysfakcję i frajdę.

Muzyka lubiana (to taka cecha, a w zasadzie preferencja, która dużo mówi o osobowości i tak się już przyjęło że jak ktoś się przedstawia to zawsze mówi): uwielbiam co nazywają ścieżkami dźwiękowymi z gier i ich adaptacje. Więcej znam kompozytorów tychże niż wykonawców "z prawdziwego świata". Uwielbiam Beatles'ów, McCartneya, popularną muzykę lat 60tych 70tych 80tych. Całkowicie odpada ciężka muzyka typu metal cośtam oraz rap hiphop techno elektro cokolwiek dupcydupcyumpa.

Umysł ścisły, analityczny (w teorii), filozoficzny (w praktyce), po LO profilu mat-inf, obecnie studiuje jakiś tam kierunek inżynieryjny więc... Lubię obserwować zjawiska (np. społeczne, internetowe) i wyciągać wnioski, kiedyś rajcowała mnie Japonia ale ją porzuciłem ze względów ideologicznych. Staram się dbać o kulturę języka, stronię od używek, nie czytam książek, ubieram kapelusze, myślę że im więcej rzucę tu informacji tym łatwiej będzie mi poznać nowych ludzi, co wziąłem sobie niejako za taką aspirację, lubię spać min. osiem godzin blabla WHATEVER

Kucyki! (czyt. qcyxy): A więc było to tak: tak naprawdę nie pamiętam już więc będę zmyślał. Wydaje mi się, że zaciekawiłem się chyba jakimś YouTube Poopem (a tak, to też jest jedno ze zjawisk których obserwacja przynosi moc radości) i tam były kucyki. Zupełnie nie skojarzyłem, że to My Little Pony, bo przecież MLP to bleee obrzydliwa amerykańska kreska, uwydatnione chrapy i piegowate dziewczynki uciekające przed 16-metrowymi czarnoksiężnikami i ich szpetnymi pomagierami (tyle przynajmniej kojarzył mój umysł), a to co tam widziałem to bardzo ładna, schludna grafika wektorowa, cudne głosy, piękne kucyxy.

Równanie mi się nie zgadzało.

Ale szybko googlu-googlu i OMFG patrzę na informacje i nie dowierzam. To coś leci. To jest ongoing. TO JEST ŻYWE. Były dopiero 3 odcinki.

I to JEST My Little Pony.

W tym momencie zacząłem oglądać. Nie mogłem tego przegapić. Od początku rozumiałem fenomen zjawiska. I prawie od początku oglądałem, a w zrozumieniu terminu "brony" musiał mi pomóc urbandictionary.com X3 Nie pamiętam kiedy dołączyłem oficjalnie do społeczności, jednak pamiętam, że w ojczyźnie za bardzo nie miałem w kim oparcia (przez dłuższy czas).

Jednak jest sukces! Mój oficjalny najlepszy frend - L, pomyślałem że mnie zrozumie. No i kiedy tylko mam okazję, to go pytam. "Ej, elu, a może słuchaj, widziałeś już MLP?" (bo on też jest takim nerdem jak ja, myślałem że od dawna to już zna i wie bo siedzi na internetach przecież, a to ja taki retard) "E, wut" odpowiada. No i tak mu powiedziałem on oczywiście był sceptycznie nastawiony e bo on ogląda Hałsa i the IT Crew czy coś takiego. "Kurde, L'u, ogarnij się to jest mega a ty jesteś typem który w to bankowo wsiąknie". L długo stawiał neutralny opór. A to jak byłem u niego to proponowałem czy byśmy nie obejrzeli, nie on nie bardzo.

tl;dr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry,

melduje się Marek, rocznik '92, mieszkam w Katowicach (Krakowie).

(jest na dole tl;dr)

Marek, bo przez całe życie nie było potrzeby nazywania mnie inaczej niż po imieniu/nazwisku. Kiedyś, kieeedyś przedstawiałem się w internetach jako markfrompoland i fullpolish, chcąc oczywiście zaakcentować swoje pochodzenie. Ostatnio, trochę motywowany chęcią zamknięcia w życiu rozdziału głupiej młodości, okoliczność była sprzyjająca, żeby zmienić również pseudonim. Myślałem nad czymś chwytliwym, tymczasowo korzystam z ksywki "Hoofner" (etymologię wytłumaczę później ;3), choć i tak wszech znajomi mówią do mnie po imieniu.

Odnośnie osobowości ogólnych cech: Tu jest taki fajny teścik. Po wzięciu go 7 razy (jeden raz nigdy nie wystarcza) doszedłem do ogólnego wniosku, że jestem zasadniczo Introverted Intuitive, czyli w prawej górnej ćwiartce tej tabelki.

Jestem graczem (niegracze mogą pominąć ten nudny akapit XD). Od młodych lat doceniałem ten gatunek sztuki użytkowej. Lubię RPG, zręcznościowe, muzyczne, niezależne. Ale tak naprawdę moje preferencje w tym temacie można określić jednym słowem. No, dwoma: Nintendo i Valve. I wszystko jasne. Przez dłuższy czas byłem typem konsolowym, stosunkowo późno dołączyłem do PCtowców (z powodu późnego pojawienia się w domu PCta ;3). We wczesnym dzieciństwie oczarował mnie NES, czyli przede wszystkim genialna platformówka Super Mario Brothers 3 i złoty kartridż Legend of Zelda (muszę tu zaznaczyć, że rzeczywiście miałem szczęście, że mogłem ciupać na prawdziwym amerykańskim NESie). Potem BAM, pojawił się GameBoy Color na gwiazdkę, czyli Pokemony (Goldy jako niepokonana dotychczas część) i moje ulubione przenośne Zeldy - Oracle of Time i Oracle of Seasons. Potem styczność z PlayStation - Crash Bandicoot 3, Crash Team Racing, i niesamowite Final Fantasies od I do IX (z czego 1, 4, 6 niedawno, 7, 8 i 9 skończone), nie zapominając o MAJSTERSZTYKU Final Fantasy Tactics (obecnie przechodzę po raz drugi bo mało zrozumiałem z fabuły gdy miałem te 11 lat). GameBoy Advance (wymieniam co lepsze: Zelda: Link to the Past, Advance Wars, Fire Emblem), PC (z granicą sprzętową 2004 roku, czyli Half-Life, Half-Life 2, Knights of the Old Republic 1, Neverwinter Nights 1...), Wii (Super Smash Brothers Brawl, Super Mario Galaxy, Zeldy: Twilight Princess, Okaryna Czasu i Maska Majory, Metroid Prime trylogia, Metroid Other M, Rockband 3, Rockband: The Beatles...).

Obecnie na PCcie (no już trochę lepszym niż poprzedni) pogrywam co jakiś czas w Team Fortress 2, Left 4 Dead 2, Killing Floor, Audiosurf, Osu!.

Ogólnie nierób i obibok, patrz akapit wyżej.

Łał, ze sportów lubię zatańczyć, i >uwielbiam< jazdę na nartach.

Próbowałem artystycznie wyżywać się na kilku instrumentach muzycznych z różnym skutkiem (nigdy z powodzeniem; pewnie dlatego, że nigdy nie wziąłem się po prostu do nauki regularnej ale to...), obecnie marzy mi się gitara basowa, widnieje na pierwszej pozycji mojej wishlisty, ale to mega inwestycja... Nieważne, jeśli nie zrobię z niej pożytku ja, to moje dzieci.

Czego nie muszę uczyć się od podstaw to gra aktorska (amatorka naturalnie), która mi daje sporą satysfakcję i frajdę.

Muzyka lubiana (to taka cecha, a w zasadzie preferencja, która dużo mówi o osobowości i tak się już przyjęło że jak ktoś się przedstawia to zawsze mówi): uwielbiam co nazywają ścieżkami dźwiękowymi z gier i ich adaptacje. Więcej znam kompozytorów tychże niż wykonawców "z prawdziwego świata". Uwielbiam Beatles'ów, McCartneya, popularną muzykę lat 60tych 70tych 80tych. Całkowicie odpada ciężka muzyka typu metal cośtam oraz rap hiphop techno elektro cokolwiek dupcydupcyumpa.

Umysł ścisły, analityczny (w teorii), filozoficzny (w praktyce), po LO profilu mat-inf, obecnie studiuje jakiś tam kierunek inżynieryjny więc... Lubię obserwować zjawiska (np. społeczne, internetowe) i wyciągać wnioski, kiedyś rajcowała mnie Japonia ale ją porzuciłem ze względów ideologicznych. Staram się dbać o kulturę języka, stronię od używek, nie czytam książek, ubieram kapelusze, myślę że im więcej rzucę tu informacji tym łatwiej będzie mi poznać nowych ludzi, co wziąłem sobie niejako za taką aspirację, lubię spać min. osiem godzin blabla WHATEVER

Kucyki! (czyt. qcyxy): A więc było to tak: tak naprawdę nie pamiętam już więc będę zmyślał. Wydaje mi się, że zaciekawiłem się chyba jakimś YouTube Poopem (a tak, to też jest jedno ze zjawisk których obserwacja przynosi moc radości) i tam były kucyki. Zupełnie nie skojarzyłem, że to My Little Pony, bo przecież MLP to bleee obrzydliwa amerykańska kreska, uwydatnione chrapy i piegowate dziewczynki uciekające przed 16-metrowymi czarnoksiężnikami i ich szpetnymi pomagierami (tyle przynajmniej kojarzył mój umysł), a to co tam widziałem to bardzo ładna, schludna grafika wektorowa, cudne głosy, piękne kucyxy.

Równanie mi się nie zgadzało.

Ale szybko googlu-googlu i OMFG patrzę na informacje i nie dowierzam. To coś leci. To jest ongoing. TO JEST ŻYWE. Były dopiero 3 odcinki.

I to JEST My Little Pony.

W tym momencie zacząłem oglądać. Nie mogłem tego przegapić. Od początku rozumiałem fenomen zjawiska. I prawie od początku oglądałem, a w zrozumieniu terminu "brony" musiał mi pomóc urbandictionary.com X3 Nie pamiętam kiedy dołączyłem oficjalnie do społeczności, jednak pamiętam, że w ojczyźnie za bardzo nie miałem w kim oparcia (przez dłuższy czas).

Jednak jest sukces! Mój oficjalny najlepszy frend - L, pomyślałem że mnie zrozumie. No i kiedy tylko mam okazję, to go pytam. "Ej, elu, a może słuchaj, widziałeś już MLP?" (bo on też jest takim nerdem jak ja, myślałem że od dawna to już zna i wie bo siedzi na internetach przecież, a to ja taki retard) "E, wut" odpowiada. No i tak mu powiedziałem on oczywiście był sceptycznie nastawiony e bo on ogląda Hałsa i the IT Crew czy coś takiego. "Kurde, L'u, ogarnij się to jest mega a ty jesteś typem który w to bankowo wsiąknie". L długo stawiał neutralny opór. A to jak byłem u niego to proponowałem czy byśmy nie obejrzeli, nie on nie bardzo.

Mija jakiś czas. To już chyba było jak się skończył pierwszy sezon i były najdłuższe moje wakacje w życiu (2011) i on kiedyś randomowo pisze "No miałeś rację z kucykami. xD". Okazało się, że nawet nie, za przeproszeniem, pierdnął w moją stronę, że zaczyna oglądać, a już jest po pierwszym sezonie. Czyli zajęło jakieś... trzy miesiące chyba od zarażenia do rozkwitu.

A to jeszcze nie najlepsza część. Ponieważ miał większe szczęście ode mnie w znalezieniu znajomych nerdów w liceum, to on miał tak jeszcze z 4 kumpli oni też załapali i zarabiają na następnych (taki marketing sieciowy). Poza tym jeszcze jest temat na innym forum, zupełnie nie konkurencja, gdzie mnogość osób złożyła mi kudosy za powiedzenie o serialu.

Aż przypomina mi się sytuacja sprzed 2 miesięcy jak akurat jesteśmy w jakimś towarzystwie, L też jest, i wyczaiłem w Empiku karty MLP FiM do czarnego piotrusia (JJJJJJJJJJJJEEZZEZ ALE REJDŻOWAŁEM ŻE NIE MA W TEJ TALII APPLEJACK) no i gramy i pyta nas jakiś znajomy, co jeszcze nie siedział w kucykach, "ale chyba sobie jaja robicie". Ja i L automatycznie zaczynamy tłumaczyć, ale w momencie, gdy L opowiadał o swoim doświadczeniu i jak długo się nie mógł do kucyków przekonać i że to ja wprowadziłem go w temat, poczułem się jak qcyxowy master i tak wymieniliśmy się wzrokiem i ta sytuacja była przezabawna XD.

Mój ulubiony kucyk to Apoldżak (oryg. Applejack). Bardzo ją lubię gdyż jest bardzo ładna i bardzo prawdziwa i prawdomówna i szczera. Nosi kapelusz (co się liczy w społeczności Team Fortressa). Żeby coś osiągnąć nie boi się ubrudzić sobie rąk, kopyt znaczy (ohoho ale mi żarcik słowny wpadł). Bardzo podoba mi się jej południowy akcent i otwartość.

Inne kucyki też lubię ale umiarkowanie mniej. Nie mam rankingu, bo byłby niesprawiedliwy; każdego kucyka lubi się za coś i za coś trochę nie.

|Nie znoszę homo-love i furryfikacji kucyków. Zero pronu. Bez punktu odniesienia. Zero względności. Biorę ten akapit w moduł.|

Zasadniczo nie oglądam też fantwórczości. Nie czytam ficów. Nie patrzę na OCe. Nie widziałem jeszcze polskiego dubbingu i jakoś nie mam zamiaru. W sumie to nawet nie jestem pewien czy jestem brony'im, w końcu ja tylko oglądam serial i dobrze się przy tym bawię... No dobra, raz się udzieliłem społeczności, proszę: http://markfrompoland.deviantart.com/gallery/#/d3eytqo Może zdołam się jednym wektorem wkupić?

Obiecałem że wyjaśnię "Hoofner". Jako taki łańcuch myślowy: Beatlesmania > Paul McCartney > jego gitara basowa > producent "Höfner" > "hoof" z angielskiego "kopyto" > "Hoofner", czyli żart z odniesieniem drugiego stopnia, świetnie się nadaje na pseudonim.

tl;dr

No cześć, jestem zbyt skomplikowany żebyś mnie rozkminił. Lubię kucyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry,

melduje się Marek, rocznik '92, mieszkam w Katowicach (Krakowie).

(jest na dole tl;dr)

Marek, bo przez całe życie nie było potrzeby nazywania mnie inaczej niż po imieniu/nazwisku. Kiedyś, kieeedyś przedstawiałem się w internetach jako markfrompoland i fullpolish, chcąc oczywiście zaakcentować swoje pochodzenie. Ostatnio, trochę motywowany chęcią zamknięcia w życiu rozdziału głupiej młodości, okoliczność była sprzyjająca, żeby zmienić również pseudonim. Myślałem nad czymś chwytliwym, tymczasowo korzystam z ksywki "Hoofner" (etymologię wytłumaczę później ;3), choć i tak wszech znajomi mówią do mnie po imieniu.

Odnośnie osobowości ogólnych cech: Tu jest taki fajny teścik. Po wzięciu go 7 razy (jeden raz nigdy nie wystarcza) doszedłem do ogólnego wniosku, że jestem zasadniczo Introverted Intuitive, czyli w prawej górnej ćwiartce tej tabelki.

Jestem graczem (niegracze mogą pominąć ten nudny akapit XD). Od młodych lat doceniałem ten gatunek sztuki użytkowej. Lubię RPG, zręcznościowe, muzyczne, niezależne. Ale tak naprawdę moje preferencje w tym temacie można określić jednym słowem. No, dwoma: Nintendo i Valve. I wszystko jasne. Przez dłuższy czas byłem typem konsolowym, stosunkowo późno dołączyłem do PCtowców (z powodu późnego pojawienia się w domu PCta ;3). We wczesnym dzieciństwie oczarował mnie NES, czyli przede wszystkim genialna platformówka Super Mario Brothers 3 i złoty kartridż Legend of Zelda (muszę tu zaznaczyć, że rzeczywiście miałem szczęście, że mogłem ciupać na prawdziwym amerykańskim NESie). Potem BAM, pojawił się GameBoy Color na gwiazdkę, czyli Pokemony (Goldy jako niepokonana dotychczas część) i moje ulubione przenośne Zeldy - Oracle of Time i Oracle of Seasons. Potem styczność z PlayStation - Crash Bandicoot 3, Crash Team Racing, i niesamowite Final Fantasies od I do IX (z czego 1, 4, 6 niedawno, 7, 8 i 9 skończone), nie zapominając o MAJSTERSZTYKU Final Fantasy Tactics (obecnie przechodzę po raz drugi bo mało zrozumiałem z fabuły gdy miałem te 11 lat). GameBoy Advance (wymieniam co lepsze: Zelda: Link to the Past, Advance Wars, Fire Emblem), PC (z granicą sprzętową 2004 roku, czyli Half-Life, Half-Life 2, Knights of the Old Republic 1, Neverwinter Nights 1...), Wii (Super Smash Brothers Brawl, Super Mario Galaxy, Zeldy: Twilight Princess, Okaryna Czasu i Maska Majory, Metroid Prime trylogia, Metroid Other M, Rockband 3, Rockband: The Beatles...).

Obecnie na PCcie (no już trochę lepszym niż poprzedni) pogrywam co jakiś czas w Team Fortress 2, Left 4 Dead 2, Killing Floor, Audiosurf, Osu!.

Ogólnie nierób i obibok, patrz akapit wyżej.

Łał, ze sportów lubię zatańczyć, i >uwielbiam< jazdę na nartach.

Próbowałem artystycznie wyżywać się na kilku instrumentach muzycznych z różnym skutkiem (nigdy z powodzeniem; pewnie dlatego, że nigdy nie wziąłem się po prostu do nauki regularnej ale to...), obecnie marzy mi się gitara basowa, widnieje na pierwszej pozycji mojej wishlisty, ale to mega inwestycja... Nieważne, jeśli nie zrobię z niej pożytku ja, to moje dzieci.

Czego nie muszę uczyć się od podstaw to gra aktorska (amatorka naturalnie), która mi daje sporą satysfakcję i frajdę.

Muzyka lubiana (to taka cecha, a w zasadzie preferencja, która dużo mówi o osobowości i tak się już przyjęło że jak ktoś się przedstawia to zawsze mówi): uwielbiam co nazywają ścieżkami dźwiękowymi z gier i ich adaptacje. Więcej znam kompozytorów tychże niż wykonawców "z prawdziwego świata". Uwielbiam Beatles'ów, McCartneya, popularną muzykę lat 60tych 70tych 80tych. Całkowicie odpada ciężka muzyka typu metal cośtam oraz rap hiphop techno elektro cokolwiek dupcydupcyumpa.

Umysł ścisły, analityczny (w teorii), filozoficzny (w praktyce), po LO profilu mat-inf, obecnie studiuje jakiś tam kierunek inżynieryjny więc... Lubię obserwować zjawiska (np. społeczne, internetowe) i wyciągać wnioski, kiedyś rajcowała mnie Japonia ale ją porzuciłem ze względów ideologicznych. Staram się dbać o kulturę języka, stronię od używek, nie czytam książek, ubieram kapelusze, myślę że im więcej rzucę tu informacji tym łatwiej będzie mi poznać nowych ludzi, co wziąłem sobie niejako za taką aspirację, lubię spać min. osiem godzin blabla WHATEVER

Kucyki! (czyt. qcyxy): A więc było to tak: tak naprawdę nie pamiętam już więc będę zmyślał. Wydaje mi się, że zaciekawiłem się chyba jakimś YouTube Poopem (a tak, to też jest jedno ze zjawisk których obserwacja przynosi moc radości) i tam były kucyki. Zupełnie nie skojarzyłem, że to My Little Pony, bo przecież MLP to bleee obrzydliwa amerykańska kreska, uwydatnione chrapy i piegowate dziewczynki uciekające przed 16-metrowymi czarnoksiężnikami i ich szpetnymi pomagierami (tyle przynajmniej kojarzył mój umysł), a to co tam widziałem to bardzo ładna, schludna grafika wektorowa, cudne głosy, piękne kucyxy.

Równanie mi się nie zgadzało.

Ale szybko googlu-googlu i OMFG patrzę na informacje i nie dowierzam. To coś leci. To jest ongoing. TO JEST ŻYWE. Były dopiero 3 odcinki.

I to JEST My Little Pony.

W tym momencie zacząłem oglądać. Nie mogłem tego przegapić. Od początku rozumiałem fenomen zjawiska. I prawie od początku oglądałem, a w zrozumieniu terminu "brony" musiał mi pomóc urbandictionary.com X3 Nie pamiętam kiedy dołączyłem oficjalnie do społeczności, jednak pamiętam, że w ojczyźnie za bardzo nie miałem w kim oparcia (przez dłuższy czas).

Jednak jest sukces! Mój oficjalny najlepszy frend - L, pomyślałem że mnie zrozumie. No i kiedy tylko mam okazję, to go pytam. "Ej, elu, a może słuchaj, widziałeś już MLP?" (bo on też jest takim nerdem jak ja, myślałem że od dawna to już zna i wie bo siedzi na internetach przecież, a to ja taki retard) "E, wut" odpowiada. No i tak mu powiedziałem on oczywiście był sceptycznie nastawiony e bo on ogląda Hałsa i the IT Crew czy coś takiego. "Kurde, L'u, ogarnij się to jest mega a ty jesteś typem który w to bankowo wsiąknie". L długo stawiał neutralny opór. A to jak byłem u niego to proponowałem czy byśmy nie obejrzeli, nie on nie bardzo.

Mija jakiś czas. To już chyba było jak się skończył pierwszy sezon i były najdłuższe moje wakacje w życiu (2011) i on kiedyś randomowo pisze "No miałeś rację z kucykami. xD". Okazało się, że nawet nie, za przeproszeniem, pierdnął w moją stronę, że zaczyna oglądać, a już jest po pierwszym sezonie. Czyli zajęło jakieś... trzy miesiące chyba od zarażenia do rozkwitu.

A to jeszcze nie najlepsza część. Ponieważ miał większe szczęście ode mnie w znalezieniu znajomych nerdów w liceum, to on miał tak jeszcze z 4 kumpli oni też załapali i zarabiają na następnych (taki marketing sieciowy). Poza tym jeszcze jest temat na innym forum, zupełnie nie konkurencja, gdzie mnogość osób złożyła mi kudosy za powiedzenie o serialu.

Aż przypomina mi się sytuacja sprzed 2 miesięcy jak akurat jesteśmy w jakimś towarzystwie, L też jest, i wyczaiłem w Empiku karty MLP FiM do czarnego piotrusia (JJJJJJJJJJJJEEZZEZ ALE REJDŻOWAŁEM ŻE NIE MA W TEJ TALII APPLEJACK) no i gramy i pyta nas jakiś znajomy, co jeszcze nie siedział w kucykach, "ale chyba sobie jaja robicie". Ja i L automatycznie zaczynamy tłumaczyć, ale w momencie, gdy L opowiadał o swoim doświadczeniu i jak długo się nie mógł do kucyków przekonać i że to ja wprowadziłem go w temat, poczułem się jak qcyxowy master i tak wymieniliśmy się wzrokiem i ta sytuacja była przezabawna XD.

Mój ulubiony kucyk to Apoldżak (oryg. Applejack). Bardzo ją lubię gdyż jest bardzo ładna i bardzo prawdziwa i prawdomówna i szczera. Nosi kapelusz (co się liczy w społeczności Team Fortressa). Żeby coś osiągnąć nie boi się ubrudzić sobie rąk, kopyt znaczy (ohoho ale mi żarcik słowny wpadł). Bardzo podoba mi się jej południowy akcent i otwartość.

Inne kucyki też lubię ale umiarkowanie mniej. Nie mam rankingu, bo byłby niesprawiedliwy; każdego kucyka lubi się za coś i za coś trochę nie.

|Nie znoszę homo-love i furryfikacji kucyków. Zero pronu. Bez punktu odniesienia. Zero względności. Biorę ten akapit w moduł.|

Zasadniczo nie oglądam też fantwórczości. Nie czytam ficów. Nie patrzę na OCe. Nie widziałem jeszcze polskiego dubbingu i jakoś nie mam zamiaru. W sumie to nawet nie jestem pewien czy jestem brony'im, w końcu ja tylko oglądam serial i dobrze się przy tym bawię... No dobra, raz się udzieliłem społeczności, proszę: http://markfrompoland.deviantart.com/gallery/#/d3eytqo Może zdołam się jednym wektorem wkupić?

Obiecałem że wyjaśnię "Hoofner". Jako taki łańcuch myślowy: Beatlesmania > Paul McCartney > jego gitara basowa > producent "Höfner" > "hoof" z angielskiego "kopyto" > "Hoofner", czyli żart z odniesieniem drugiego stopnia, świetnie się nadaje na pseudonim.

tl;dr

No cześć, jestem zbyt skomplikowany żebyś mnie rozkminił. Lubię kucyki.

Streścisz to, bo nie chce mi sie czytac. ;d

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emoś, nawet czytać nie umiesz. Zamieścił streszczenie.

No cześć, jestem zbyt skomplikowany żebyś mnie rozkminił. Lubię kucyki.

Na samym dole.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Helloł everypony. To ja tak pokrótce, bo i tak nikt tego nie czyta :P

Stary, zazdroszczę. Powiem prosto- trzeba mieć jaja i dystans do siebie, żeby wkręcić innych do MLP. Szacun dla brata :)

Dzięki, to ja jestem w/w bratem ^ ^ Jak na razie oprócz brata, wkręciłem w to 3 kolegów i 2 koleżanki, więc nie jest źle, życz mi szczęścia w dalszym werbowaniu Bronych.

A co do mnie, to nazywam się Marcin, mam 17 lat, chodzę do liceum, profil lingwistyczny ble ble ble. Miasto i dom ten sam co Vandal ; >

Coś więcej? Kocham grać na gitarze (głównie elektrycznej, mam już miano miastowego wymiatacza :P), poza tym coś tam umiem na perkusji, pianinie, basie, flecie prostym :P, harmonijce (ale nie tak jak brat). No i w sumie śpiewać też potrafię. So, music is my live. Słucham wszystkiego prócz techno/jebstepu/wujwieczego i rapu. Nagrałem nawet parę coverów piosenek z MLP + jestem w trakcie nagrywania Winter Wrap Up meets Rock, jak skończę to na pewno wrzucę na forum.

Co do reszty zainteresowań to pozwolę sobie je wkleić z innego forum, nie chce mi się pisać :P: Muzyka, Giery, Gitara, Komputery, Parkour, survival, AirSoft, MTB, Świadome Śnienie, piwo i dziewczyny ; > Tak mniej więcej.

O MLP:FiM dowiedziałem się już parę miesięcy temu, z forum o Mass Effect 2. Jakiś koleś wrzucił PMV Pony Effect 2, głównie ze względu na grę. Jednak moją uwagę zwróciły właśnie kucyki. Strasznie mnie zaintrygowały, było w nich coś uzależniającego. 5 min szukania na YT pierwszego odcinka i w pół godziny odkryłem swoje nowe powołanie ^ ^ W trzy dni obejrzałem cały sezon, po tygodniu każdy odcinek znałem na pamięć. Teraz moim celem jest zarażenie tym fenomenem jak największej ilości osób, na razie raczej z powodzeniem ;)

Co do ulubionego kucyka, to od razu moje serce podbiła Fluttershy... Aż mi się ciepło robi jak ją widzę ^ ^ Jednak w tej chwili ciężko mi wyłonić mojego faworyta, każda postać jest unikalna, i to właśnie kocham w tej bajce.

Zazdroszczę wolnego czasu tym, którzy naprawdę to czytają ; >

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emoś, nawet czytać nie umiesz. Zamieścił streszczenie.

Na samym dole.

Geezas cryes. Ale ja chce coś o nim wiedziec, ale nie chce mi sie tego czytac... ;d

Share this post


Link to post
Share on other sites

XD Haha, to ten brat.

Helloł everypony. To ja tak pokrótce, bo i tak nikt tego nie czyta :P

Przeczytałem cały temat, co do znaku. >:3

Zazdroszczę wolnego czasu tym' date=' którzy naprawdę to czytają ; >[/quote']No nie można mieć wszystkiego.

No cześć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam tutaj Damian z rocznika 1998. Chyba jestem dość młody w porównaniu do innych. Jednak nie przeszkadza mi to. Nie będę się rozpisywał bo jak widze i tak mało ludzi to czyta. Mieszkam w Dąbrowie Górniczej takie zadupie mało znane. (woj. śląskie, katowice). Dokładniej ul. Strzemieszycka jakby się ktoś znalazł z moich rejonów pisać bo u mnie w szkole, mieście żadnych Bronies nie widziałem. Co najwyżej małe dziewczynki bawiące się w Pinkie Pie O_o. Tutaj się rozpisze dla tych co się nudzą. Swoją przygodę z MLP zacząłem w trochę dziwny sposób bo byłem na wsi. Mam tam kilku znajomych to jest 170km ode mnie więc nie mamy kiedy pogadać tylko przez skype (damian98526 nie spamić) lub steamie (siewcawiatru13). Jak nigdy nic idę do nich, a tu patrze biegają po polu z koszulkami MLP (nie wiem skąd je mają żałuję, że nie zapytałem) z pewnym fioletowym kucem i podobnego koloru jaszczurką !? Drugi za to miał Niebieskiego kuca ze skrzydłami i tęczowymi włosami. Pobiegłem do nich się przywitać. Ave Ave. Po czym ja what the fuck is this !? Oni do mnie. Troll czy Bronies. Bronies ??? Na pewno nie jestem trollem ani hejterem, ale Bronies nie wiedziałem o co chodzi. Ja mówię, a co to Bronies ? Zabrali mnie do domu Pawła po czym zobaczyłem na ścianie żółtego kuca z różowymi włosami i pełno plagatów z inną nie zliczoną ilością ich. Tak samo było na tapecie. Wyskoczyłem z tekstem. Co wam jest ? Kuce oglądać ? Przecież to jest bajka dla małych dziewczynek OMG. Jednak oni zamiast mi odpowiedzieć dosłownie przywiązali mnie do fotela liną i odtworzyli odcinek z gonitwą liści. Najpierw mówiłem żeby rozwiązali mnie i wyłączyli ten shit. Ale po około 5 minutach tak się wciągnąłem, że zapomniałem, która godzina i rodzicie mnie musieli wyciągać od nich o 23. Oglądałem to z uśmiechem na twarzy. Nigdy nie myślałem, że taka bajka może okazać się hitem. Gdy wróciłem do domu pokazałem to kumplom jednak oni mnie wyśmiali. Chyba nie są osobami na bronies. Po 3 miesiącach dowiedziałem się co to w końcu jest te bronies. I od tam tej pory czytam na okrągło FGE i EQ i oglądam kuce, a od dwóch dni pisze na tym forum. Jak nie chciało ci się tego czytać to: Miło mi wszystkich poznać i pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Welcome! Czy mi się wydaje, czy średnia wieku bronich się systematycznie obniża? Czy to tylko na tym forum? Pamiętam, że różne artykuły mówią o przedziale 20-35 :P To by znaczyło, że magia przyjaźni nie zna granic :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Welcome!

Czy mi się wydaje, czy średnia wieku bronich się systematycznie obniża? Czy to tylko na tym forum? Pamiętam, że różne artykuły mówią o przedziale 20-35 :P To by znaczyło, że magia przyjaźni nie zna granic :D

Tzn. przeważnie Ci "starsi" bo oni to potrafią zaakceptowac, a młodziaki 13 lat ( tak też mam 13 lat ale ja to nie inni ) nadal biegają za transformersami, ałtkami itp. a kucyki i wszystko co różowe to zUo. ;d

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bery, jestem Paweł z Mysłowic (koło Katowic) mam 18 lat, Brony od jakiś 3/4 miesięcy, mój ulubiony kucyk to Apple Bloom z orginalnych postaci i Ditzy z fanowskich. Lubię rpg, w tym papierowe, d&d, savages worlds, cyber punk 2030 itp. jestem również zapalonym larpowcem (fantazjada <3), prócz tego strzelam się asg i zaliczam tyle koncertów ile potrafię ( słucham takich zespołów jak tides from nebula, Misfits, Electric wizard, orange goblin czy Bad Religion i Dezerter) Brohoof.

Share this post


Link to post
Share on other sites

siemka! Tutaj Bartek z Gdanska obecie mieszkajacy i pracujacy w Edynburgu, lat mam 22. Brony zostalem jakis miesiac temu, wczesniej bylem jednym z hejterów kuców, ale dalem sie przekonac by obejrzec ze 2 odcinki i teraz jestem solidnie uzalerznoiny xD na pytanie który kuc jest najlepszy odpowiem na równi Twilight i Luna potem Pinkie Pie. dodatkowe interesuje sie wh40k,league of legends,i grami karcianymi (legenda pieciu kregów , gra o tron). tak pozatym to ucze sie vectorowac. to tyle! Brohoof!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem Czarek. Mam 14 lat. Mieszkam w Suchedniowie (woj. świętokrzyskie). Lubie jeździć na rowerze, siedzieć na kompie oraz oczywiście oglądać MLP FiM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okay. Howdy everypony!

Mam na imię Bartek, mieszkam w Tychach, 19 lat urodzony 13 w piątek. Paradoksalnie nie jestem pechowcem.

Uczę się w technikum na kierunku teleinformatyk i STANOWCZO ODRADZAM KOMUKOLWIEK uczenie się w tym kierunku chyba, że ma zamiar iść na studia zaraz po szkole średniej.

Kocham Lunę, ubóstwiam Fluttershy i uwielbiam Twilight Sparkle. Brony zostałem krótko po moich 19 urodzinach po kilkukrotnym obejrzeniu trailera Ponycraft II. Gdy usłyszałem pierwszy raz opening z FiM od razu pomyślałem "Hej! Ja znam tą melodie! Nawet dość często ją sobie nuciłem!" co chyba czyni mnie brony-hipsterem. I don't care lol.

Interesuje się elektroniką, grami komputerowymi, militariami (albowiem jak każdy doskonale wie 8 dnia Bóg stworzył czołgi), rysowaniem oraz gotowaniem. Nałogowo słucham rocka i hard rocka (AC/DC, Led Zeppelin, The Black Keys) trochę metalu, elektroniki oraz muzyki orkiestralnej/klasyki. No i oczywiście wszystkiego co skomponowali Makkon lub Pinkie Pie Swear.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak se myśle: "może w końcu napisz o sobie". To tak:

Na imię mam Michał, w Bytomiu mieszkam,

mam 17 lat i na piłkę wodną uczęszczam,

tytułu mistrza Pl w tym sezonie bronimy

i na mnóstwo wygranych meczy liczymy.

Jestem typem pechowego człowieka,

który nigdy nie wie co go czeka.

Tego roku 3 razy w gipsie miałem rękę

i z torebką stawową u nogi przeżywałem udrękę.

Chodzę do pierwszego I LO im. Smolenia,

profil politechniczny nie od niechcenia.

Z matmą nie mam problemów,

ale bronych nie ma wśród moich kolegów.

Na rolkach jeżdżę, konsolach grywam

rzucam kartami, w kręgle pykam.

Kawy uwielbiam się napić rysując kucyki

i przy tym jakiejś świetnej posłuchać muzyki.

Gatunek jest dla mnie niesprecyzowany,

ale rock i reagge przede wszystkim zachwalany.

Ksywka Versalini po przejściach od Wersalki

nauczycielka źle przeczytała i później już szły sucharki -.-"

Ewentualnie hentai lub futrzak,

ale chyba nie przystoi mi to jednak.

Ulubiona postać jest Zecorą,

a jej rymy w tym poście są dla mnie ostoją.

Show oglądam od końca wakacji

nie żałuję ani minuty tej animacji.

Chyba zacznę rymować na forum.

:D:D:D:D:D:D:D:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.