Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
The Silver Cheese

Odcinek 1: Celestial Advice

Ocena odcinka  

63 members have voted

  1. 1. Ocena odcinka

    • 10/10 MEGA !!!
      6
    • 9/10 Super
      14
    • 8/10 Bardzo dobry
      4
    • 7/10 Dobry
      23
    • 6/10 Ok
      3
    • 5/10 Dało się obejrzeć
      8
    • 4/10 Zły
      0
    • 3/10 Do niczego
      1
    • 2/10 Co to było ???
      2
    • 1/10 Niech przepadnie to w otchłań !!!
      2


Recommended Posts

Obejrzane...

 

Ja nie wiem co wam nie pasuje... 

Okej, może szału nie było, ani ratowania śwatwó, epickich walk... ot taki prosty odcinek. Mi się tam podobał przyjanjmneij jeśli chodzi o sytuacjię i moralnosć, oraz to że wreszcie ukazano Celestię jako osobę z krwi i kości, z włąsnymi wątpliwościami, strachem, pomysłami i ogólnie z uczuciami. No może też za dużo tego nie było, ale niech tam. 

Uważam że sezon 7 rozpoczął się całkiem miło. 

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkładając na bok słuszne negatywne opinie o rozpoczęciu sezonu, tak sam odcinek był przyjemny. Nie działo się nic szczególnego, lecz było dość ciekawie i wciągająco. Zachowanie, emocje i charaktery postaci były przedstawione dość szczegółowo, lecz nie były przesadzone lub nierealne u nich. Chociaż trudno powiedzieć, że Celestia nie zaskoczyła mnie, od tak zwykłego pachołka kiwającego głową w tym odcinku (mniejsza, że jest o niej) można powiedzieć, że wkońcu ona żyje i nie jest to sam majestat Equestrii ale i też osoba i przyjaciółka. Porównując z poprzednim sezonem, jest podobnie, lecz należy ten odcinek do tych, które chce się obejrzeć ponownie mimo dobrej go znajomości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobnie jak wyżej (@BrainDev)... odcinek podobał mi się. Fajną odmianą jest rozpoczęcie sezonu tak na spokojnie, jednoodcinkowo... (bez kidnaperów, wariatów próbujących przejąć władze, wariatów chcących dla własnej satysfakcji dokopać Twi, itd.) Twórcy zdecydowanie obniżyli poziom powagi... ale cóż, jaki jest target serialu każdy wie. Aczkolwiek w związku z wcześniejszymi zapowiedziami odcinka czuję się nieco rozczarowany.

Minusy:

- gdyby nie akcje i przytyki Discorda, Starlight dalej przynosiła by jabłka swojej pani profesor;

- Luna nie miała nic do powiedzenia, tak od siebie... naprawdę?!;

- arcywróg lub Kryśka najwyraźniej utknęli w miejskim korku i nie dojechali na czas aby ziścić swój misterny plan;

- to Twilight nie ma jeszcze suwmiarki w oczach że musi zakradać się do pokoju z przysłowiowym "metrem";

- dlaczego za uratowanie Equestrii impra odbywa się w zamku na prowincji a nie w Canterlocie, jak to zwykle bywało?

- to coś... ten symulacyjny przykład kompromisu Thoraxa i Starlight... to było po prostu żałosne;

- Starlight już totalnie rozmiękła... niczym sucha bułka nasączona wodą... i w ogóle taki łzawy ten odcinek;

Plusy:

- przezabawny i zadziorny Discord;

- Twilight ze wszystkimi wadami i zaletami swojego charakterku;

- Packa na muchy podmieńce;

- bardzo się cieszę że ktoś (chociaż w symulacji) zadał to pytanie: czym tak właściwie są podmieńce, jakąś odmianą kucyków czy owadów?;

- pewne jest, że Luna Thoraxowi takich rogów nie przyprawiła :D;

- MLP:FIM to nie dragon ball czy inna tłukania, stąd plus dla tego odcinka bo pierwszy raz na rozpoczęcie sezonu twórcy nie powiedzieli postaciom: "bijta się";

- śmiech Celestii, zupełnie się nie spodziewałem tego po niej...;

- FlurryHeart jako kukułka;

- Celestia rozmyślająca "co by było gdyby", wyglądała jak zestresowany przyszły tatuś na porodówce, nie do końca pewny co do swojego rodzicielstwa;

 

Podsumowując:Odcinek emanował zdecydowanie większą ilością emocji i przeżyć wewnętrznych bohaterów niż zwykle, dodatkowo obecność i zachowanie samej Twi spowodowało zwiększenie noty za odcinek; i ostatecznie dałem 9/10.

Edited by Chip
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ps po oddaniu głosu, ankieta znika, da radę ją odsłonić?

Wracając do odcinka, to jak dla mnie to mocna 10 styknie, odcinek mega dobry, fajnie pokazuje obawy Twilight i reakcję Celestii, (ten śmiech był zabujczy i fajnie wiedzieć, że Celestia nie jest już taką sztywniaczką). Sporo dobrego humoru, jak np szykowanie sali przez Pinkie, a później sprzątanie jej. Trixie i Discord, dalej sobie docinają, ogólnie odcinek bardzo ciekawy.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ziemowit

> Wkurwiający Spike 

> Kiepski materiał na początek 

> Taka sobie fabuła. 

 

pobrane.png.e835b5ec37ef493b9c088450c5ef4c9a.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu BiP napisał:

po oddaniu głosu, ankieta znika, da radę ją odsłonić?

 

Pojawia się po kolejnym wczytaniu tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to dobra..kolejny sezon, kolejne zmuszanie siebie to przełamywania lenistwa i pisania moich wrażeń o odcinkach. Heh...brakowało mi tego. Postaram się wyrobić z wszystkimi odcinkami w sezonie. 

Jak na rozpoczęcie sezonu, zdecydowanie nie jest źle, ale i nie ma również jakiegoś szału i przysłowiowego pierdolnięcia, w stylu Hitchcocka. Z tego co czytałem sporo ludzi poczuło wręcz zawód z tego powodu. Osobiście, nie wiem czemu sezony nigdy nie zaczynały się jakoś spektakularnie i widowiskowo. Poza sezonem 3 oraz 4, reszta była raczej spokojna pod tym względem. Sezon 5 rozpoczął się od wprowadzenia nowych postaci i rozwinięciu Starlight i jej relacji, osobowości i przysłowiowej chemii z Twilight. Ten odcinek wydaje się wręcz wyjęty z poprzedniego sezonu(znowu, nie tylko moje spostrzeżenie), i nie zdziwiłbym się gdyby cały skrypt był gotowy już na długo przed planowaną premierą. To by mogło wyjaśnić, dlaczego John de Lancie, nie był pewien czy jego postać wystąpi w sezonie 7. 

Tym nie mniej, jednak lubię odcinki, które skupiają się na atmosferze i podbudowaniu relacji z postaciami. W sumie to główna przyczyna dlaczego oglądam te show. Więc początkowe parę minut było jak najbardziej na poziomie. Mnóstwo postaci, które są z poprzednich sezonów na sali koronacyjnej robi wrażenie. Jest Sunberst, są Armor i Candence. Changelingi mają nawet fajne głosy. Dobrze pasują do ich wyglądu. 

Discord i Twilight naprawdę zaczynają mieć ciekawą relacje. Ten pierwszy chyba naprawdę lubi jej dokuczać i się nabijać z jej przerośniętego ego i sprowadzać na ziemie lawendowego jednorożca. Rozmawiają z sobą jak stare wygi. Twilight miała znowu zaplanowane coś nad wyrost, co bardzo dobrze pasuje do jej charakteru, i chciała przytrzymać Starlight jeszcze koło 3 lata u siebie, ale Discord i Celestia wiedzieli, że to jest czas na to by pozwolić ptaszynie wylecieć z gniazdka. 


Scena z Luną i Thoraxem, jak próbuje mu nałożyć medal, świetna <3 Uwielbiam taki humor sytuacyjny. 

Swoją drogą..czemu wcześniej nikt nie dał mane 6 takich medali?? Powinny już mieć z 4/5 ich egzemplarzy, każda od łebka, za to ile razy przysłużyły się swojemu państwu. Coś czuje, że to inicjatywy Twi i dość nowy pomysł. 

 

*Parę minut odcinka później*

 

Ta..Discord uwielbia stawiać Twilight w niekomfortowej sytuacji. 

 

Celestia miała mega słodki pyszczek w scenie gdy rozmawiała z Twilight. Nie pamiętam by taka ekspresja pojawiała się u niej, od dawna xd. Ogólnie cieszy mnie widok Celestii, od jakiegoś czasu było jej trochę mało. A tak nareszcie znowu jest prawie w całym odcinku 

 

Ok..widać mamy nowe zaklęcie i to tym razem takie, które jest w stanie przenosić jaźń swoją i..towarzyszy(jest jakaś granica?), w wyimaginowany świat. Ok. Ciekaw nie powiem. Zastanawiam się jak ciężka dla Twilight jest taka projekcja. Niby te iluzje nie muszą być takie trudne. Np. w wiedźminie były one na porządku dziennym u każdego czarodzieje i nie wymagały skupienia, nie wiadomo jakiego. Coś czuje, że tutaj jest podobnie. Twilight po prostu wizualizowała swoje myśli. Heh..poszło jej lepiej niż Jakubiakowi ;v 

 

Starlight u changelingów dająca lekcje o konsensusach społecznych jest urocza. Jakby twórcy próbowali parodiować bezmyślne kreskówki dla dzieci. 

Starlight u smoków to ciekawy widok, ale nie wiem po co ona miałby w ogóle tam się pchać. Przecież nawet nie zna Ember. 

Starlight w Crystal Empire to imo, najbardziej rozsądna i prawdopodobna opcja. Podobała mi się scena a la, Full Metal Alchemist. Znowu, sensu nie ma to, gdyż czarodziej pewnie powstrzymałby Starlight przed robieniem czegoś takiego. A sama Glimmer jest teraz nad wyraz ostrożna by nie ociekać przesadną ambicją. Tym nie mniej podobała mi się scena gdzie wpada do czarnej dziury( czemu Sunburst nie wpadł?), a Twilight była aż tak przejęta swoją wizją, że łzy jej poleciały z smutku. Ciepłe to było nawet. 

 

O mój..śmiech Celesti. lol ;-; 

Nie pamiętam by ona kiedykolwiek się śmiała. A zwłaszcza tak maniakalnie. 

 

 

Dalej mamy chyba trochę niezgodność z pierwszym sezonem. 
O ile wiem to mane 6 chyba nie trzymało się razem, Twilight się nie pojawiła. Tzn. znali się, oczywiście, ale nie byli przyjaciółkami aż tak bliskimi na jak widać na tych wspomnieniach. Tym nie mniej, miło, że Celi również zastanawiała się co by tu zrobić z swoją uczennicą. To w sumie dosyć normalny dylemat każdego nauczyciela, który chcę by uczeń dobrze się rozwijał i przez to, musi go puścić gdzieś daleko. W świat. 

 

W ogóle Celi postrzegam teraz dzięki temu odcinkowi bardziej..hm. ludzko? Kucykowo? Jest zdecydowanie dalsza od wyidealizowanego bóstwa. Którą się wydawała do tej pory. W ogóle ten odcinek jest zdecydowanie bardziej poświęcony Celesti niż komuś innemu, i jasna cholera, to jest naprawdę świetne! Bardzo bym chciał zobaczyć więcej na jej temat. Problemy z którymi się mierzyła były dość niedorzeczne, ale przynajmniej widać, że też odczuwa zazdrość, przywiązania itd.

 

W ogóle śmiem twierdzić, że to Celestia jest tą samotną. Albo była. Bez Luny. To ona nie miała przyjaciół nie Twilight. I Twi to odpowiadało, Celi też. Obydwie były szczęśliwe. A potem alicorna ruszyło sumienie, że tak nie może być dłużej i trzeba Sparkle wysłać w świat by się rozwijała i nie ulegała stagnacji. To cholernie dobry morał! Tak samo jak pokazanie Celesti jak samotnika z przymusu. Bez przyjaciół. 

 

Więc..jak widać odcinek bardzo mi się podobał. Spodziewałem się czegoś innego, bardziej stereotypowego. Albo, że Starlight znowu wpadnie w jakieś głupie kłopoty. Z Trixie. Razem. A tak mieliśmy naprawdę dojrzałe, jak na show oczywiście, podejście do tematu, parę nawiązań do poprzednich sezonów, dzięki czemu kontinuum jest zachowane. Starlight ewoluuje trochę może zbyt podobnie do Twilight, ale hej..coś czuje, że to jej ostatni sezon w światłach reflektorów. To co, gotowi na pożeganie się z nią w finale sezonu? :despair:

 

Prezent uroczy

Spike był ok.

Pinkie Pie jak comic relief na plus.

 

Ode mnie 9/10. Prawda było spokojnie, ale lubię odcinki które dużo wykorzystują czas na rozmowy. Ogląda mi się je bardzo przyjemnie więc i ocena będzie wysoka. Najbardziej jednak doceniam Celestię:fluttershy5:

Jutro ogarnę następny odcinek. Na dziś to tyle, więc pozdrawiam i miłego dnia, lub inne pory, kiedykowiek to czytasz.

 

Spoiler

Nawet jeśli to tylko ostatnie zdanie xd. 

 

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu Sttark napisał:

Heh..poszło jej lepiej niż Jakubiakowi ;v 

 

He... heheheheheheheh :VVVV

 

16 godzin temu Sttark napisał:

Jakby twórcy próbowali parodiować bezmyślne kreskówki dla dzieci.

 

Ja bym powiedział, że to było chyba całkowicie "myślnym" pariodiowaniem xd Acz późniejsza packa na owady... była piękna :spike: 

 

16 godzin temu Sttark napisał:

A sama Glimmer jest teraz nad wyraz ostrożna by nie ociekać przesadną ambicją.

 

Wszystko zależy od sytuacji. Bo choć się zgodzę, że z samej ambicji nie zrobiłaby czegoś tak niepewnego, bo nie chciałaby zagroził przyjaciołom, ale gdyby została czymś przytłoczona, mogłoby do tego dojść. Patrz kolejny odcinek.

 

16 godzin temu Sttark napisał:

O mój..śmiech Celesti. lol ;-; 

Nie pamiętam by ona kiedykolwiek się śmiała. A zwłaszcza tak maniakalnie. 

 

Wydaje mi się,  że było tak przynajmniej w Make New Friends but Keep Discord, może i gdzieniegdzie indziej. Ale aż tak to na pewno nigdy xd

I dobrze, pokazali tutaj więcej charakteru Celestii niż w dwóch poprzednich sezonach :rainderp: Co najmniej dwóch.

 

16 godzin temu Sttark napisał:

Tzn. znali się, oczywiście, ale nie byli przyjaciółkami aż tak bliskimi na jak widać na tych wspomnieniach

 

Może to też było nieco podkoloryzowane wspomnienie? Albo zwyczajnie to było z czasów sprzed S1E01 i mogły się widywać.

 

16 godzin temu Sttark napisał:

to Celestia jest tą samotną. Albo była. Bez Luny. To ona nie miała przyjaciół

 

Z pewnością był to dylemat osoby długowiecznej. Nie wiadomo, jaka jest średnia wieku w Equestrii, ale zakładając 80 lat, jak tu "mieć kogoś", żyjąc lat tysiące?

16 godzin temu Sttark napisał:

To co, gotowi na pożeganie się z nią w finale sezonu

 

A niby czemu :v LEAVE GLIMGLAM ALONE!

 

16 godzin temu Sttark napisał:

Albo, że Starlight znowu wpadnie w jakieś głupie kłopoty. Z Trixie. Razem

 

A to następny odcinek :VVV 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek nie był zły, chociaż po początku sezonu spodziewałam się czegoś innego, zwłaszcza po scenie z Starlight wssysaną do portalu w trailerze. A tak dostaliśmy trochę scenek z wyobraźni Twilight Sparkle, co w sumie też było miłe. Sposób wypowiedzi Starlight i Thoraxa próbujących nauczyć podmieńce kompromisu był komiczny w swej sztuczności, ale nawet to nie przebija powitania Starlight z Ember. Plus dla Spike'a za zauważenie ciężkiego OOC. Kolejny plus leci do Celestii za rozwinięcie swojej osobowości, pokazanie samotności i niepewności, a także wręcz matczynego przywiązania dla lawendowej klaczy, no i oczywiście jej wspaniały śmiech. Za minus uznaję to, że za późno przeszliśmy do rzeczy (czytaj, do Celestii). Discord jak zwykle bardzo pomocny. Chociaż po otwarciu sezonu spodziewałam się więcej akcji, wyjaśnienie na czym stoimy i promocja Starlight też są dobre. Steamy to zło. Czy ktoś jeszcze zauważył, że oczy Trixie się zmieniły? Wolałam te stare, były bardziej wyjątkowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że niektórzy tutaj oczekiwali chyba Mad Maxa z kucami w stanikach z wyrzutniami rakiet i juchą, która leje się na lewo i prawo.

Mamy bardzo dobry wstęp, który nie dość, że jest dobrą reakcją na wydarzenia z finały sezonu 6, to zapowiada on pewien wątek, wokół którego będzie się kręcić ów sezon. No bo co, kolejny raz mieliby ratować świat i udowadniać, że są największymi kozakami w Equestrii oraz że Starlight jest gotowa na awans? bezsensu

Zamiast takich baboli mamy problemy natury psychologicznej, bo konserwatywna Twilight zmian nie lubi i nie chce się rozstawać ze swoją niewolnicą uczennicą. I w sumie tutaj wynikało coś, co zrozumiałbym, że komuś się nie spodobało, a dokładniej to, że pomimo tego całego planowania, gdzie by tu Starlight wysłać, ostatecznie wyszło, ze "a weź zostań tu lol". Jednak mnie jakoś to w oczy nie kole.

 

Poza tym, było całkiem śmiesznie. Już zapomniałem, jakie te kucałki potrafią robić śmieszne minki czasami. Celcia też spoko, że coś zrobiła. Może w końcu w tym sezonie doczekam się jej jakiegoś większego i ważniejszego udziału, a nie tylko Luna tu, Luna tam.

 

Anyway, mi tam odpowiada. Takie cieplutkie wprowadzenie, idealne do obiadku.

7/10

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdziwiło mnie, że sezon nie rozpoczął się dwuodcinkowcem, lecz powód tego może leżyć w drugiej rzeczy, z której jestem ucieszony - brak antagonisty.

Przechodząc do rzeczy, start sezonu 7 nie zaprzepaścił moich nadziei, wręcz przeciwnie, dał mi to czego oczekiwałem: powrócił stary Spike, opowiedziano nieco więcej o przeszłości Celestii (zupełnie jak wcześniej Luna) i dano znać dlaczego Twilight była aspołeczna. Prócz tego zaskoczył mnie śmiech Celestii (swoją drogą fajnie wiedzieć, że nie jest zawsze taka poważna) oraz ubawiła mnie scena z packą na motyle. Ocena: 7/10 

Edited by Lucas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem zaskoczony tym,że pierwsze dwa odcinki nie były tak jak to zawsze było.Jednakże  i tak było dobrze,do teraz siedzi mi w głowie ten śmiech Celestii i reakcje Twilight:celgiggle:

Ulżyło mi gdy się okazało,że Starlight zostaje bo było by to dziwne gdyby nagle teraz zniknęła.Discord jak to Discord 10/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...