Jump to content

Cień Nocy [NZ][Fantasy][Dark][Violence][Adventure][Romans]


Recommended Posts

9 minut temu DJSzklaż napisał:
Cytuj

"Czego ta kobyła chce? Ja tylko zabiłem jej brata. Ale, żeby tak od razu bez seksów?"

Rzeczywiście po nico dłuższym zastanowieniu wygląda to trochę blado, ale z drugiej strony kto królowi zabroni? Jest władcą w pełni świadomym swojej potęgi.

Tak, tak, tak. Ale własnie o to chodzi - on ponoć ma być tym królem, co mimo wszystko rozumie poddanych. A żonę ponoć kocha. Więc to się gryzie. Albo w tę, albo we w tę. 

Link to comment
Share on other sites

Cytuj

Tak, tak, tak. Ale własnie o to chodzi - on ponoć ma być tym królem, co mimo wszystko rozumie poddanych. A żonę ponoć kocha. Więc to się gryzie. Albo w tę, albo we w tę.

Można jednocześnie kochać żonę i wbrew jej woli chlać na umór. Można pochylać się co chwila nad losem poddanych i jednocześnie zgotować im wojnę. Gryźć to się gryzie ale, dzięki temu dostajemy wielopiętrowy charakter bohatera. Czasem działa impulsywnie, czasem wyważenie a czasem tak jak akurat mu najwygodniej. Zgrywa się co prawda, czasem przed samym sobą, ale jest to raczej coś naturalnego. Zresztą kto o zdrowych zmysłach naprawdę interesuje się poddanymi i ich wolą?

Link to comment
Share on other sites

No nie, bo widzisz, to jak władca się prezentuje to jedno, a to co myśli to rzecz zupełnie inna. Darkness Sword ma syndrom utracenia celu w drodze do niego. Całe jego działania są tłumaczone dobrem królestwa, ale nie nie zastanawiałby się 2 razy nad skazaniem 1, 10 czy 1000 poddanych na śmierć, żeby osiągnąć to dobro. Tak jakbyś chciał zanieść filiżankę herbaty z punktu A do B jak najszybciej, a po drodze całą wylał. Nie miał problemów z planowaniem zabicia własnej córki. Jest postacią może i dobrze napisaną, ale jego wady nie uzupełniają jego zalet. I dlatego go nie lubię, nie twierdzę, że Cahan skopała tą postać. Wręcz przeciwnie, widać, że ma u niej specjalne względy. Królestwo to poddani, jeżeli oni przestają się liczyć to liczy się sam król i jego ambicje. 

 

Wspomniałeś o Dark Mane'ie. To też fajnie wykreowana postać, ale jego też nie lubię z powodu niedbalstwa i głupoty. Jedną rzeczą jest uważać, że postać jest dobrze zrobiona, a inną ją lubić :P

Link to comment
Share on other sites

 

Darkness Sword, podobnie jak większość władców absolutnych, utożsamia dobro królestwa z własną pozycją, oraz stabilnością i siłą polityczną tego królestwa. DS w obrębie własnego systemu wartości jest całkowicie spójny i konsekwentny. Można go lubić, albo nie, tak, jak można lubić, albo nie lubić, dajmy na to, Ludwika XIV, ale nie można mu zarzucać niekonsekwencji - w końcu "państwo to ja". Osobiście ani lubię tę postać, ani jej nie lubię, ale uważam ją za interesującą.

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
  • 2 weeks later...

Doczekałem się i kolejnego rozdziału.

Działo się niby sporo, a jednak nie tak dużo. Możliwe, że przez skupienie się tylko na jednym wątku. Ale co tam, mi się podobało. Forma bez zarzutów, nie znalazłem też trollowych wstawek! na plus.

Spoiler

Co do samej treści: Nie mogę się doczekać Hualonga. Ładnie zaznaczony charakter Night Shadow zwłaszcza podczas rozmowy z Gray. Niby królewna, a klnie jak szewc.

Zdziwiło mnie trochę z jaką łatwością Shad wyjawia Celestialowi swoje plany. 

No to teraz tylko czekać do następnego rozdziału i nie zapomnieć co wydarzyło się do tej pory.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

@DJSzklaż

 

Spoiler

To raczej nie jest kwestia charakteru samego w sobie co raczej efekt życia wśród Randomowych Poszukiwaczy Przygód. A co do wyjawiania planów - taki był plan. Poza tym Night raczej nie ma doświadczenia w dworskich grach. Nie miała gdzie się tego nauczyć, w Mooncastle była na to zwyczajnie za mała.

 

Link to comment
Share on other sites

Przeczytałem Prolog i rozdziały I - X i uznałem, że przydałoby coś napisać.

 

Spoiler!!!

Ogólnie powiedziałbym, że opowiadanie jest bardzo przyjemne. Czyta się je bardzo szybko i bez problemu można zrozumieć co autorka miała do przekazania. Fabuła nie jest skomplikowana i z reguły toczy się spokojnym tempem, pokazując nam kolejne wydarzenia. Również mogę o niej powiedzieć, że całość jest jak najbardziej spójna i dobrze przemyślana.
Jednaj nie wszytko jest takie idealne.

 

Bardzo często uderzały mnie charaktery postaci, ich przeskoki i brak oddziaływania otoczenia na nie. Aby nie szukać daleko podam przykład z prologu. Tak naprawdę wystarczy porównać główną bohaterkę z przed pierwszej ucieczki i po niej. Zostaje złapana i od tak po prostu godzi się z tym. Można powiedzieć, że przegrała życie, a ona traktuje to jak niefortunne rozdanie w pokerze. Poza tym w ciągu tygodnia strasznie wydoroślałą. Ani przez chwilę nie rozpaczała, czy żałowała czegokolwiek. Jedynie przyjęła wszystko na chłodno i zaczęła planować kolejną ucieczkę.
Rzec mogę również, że główna bohaterka przez całe życie obracała się w dworskim otoczeniu, a to mimo wszystko powinno odcisnąć na niej jakiś trwały ślad. Jednak tylko pojedyncze sceny wskazywały na środowisko w jakim się wcześniej znajdowała. Analogiczną sytuacją jest to, jakie piętno odcisnęło te pięć lat u Randomowych Poszukiwaczy Przygód. Co prawda nie było szczególnie dużo wydarzeń po jej odejściu z tej organizacji, ale też nie było czuć  ich szczególnego wpływu na młody umysł klaczy,
Też odpychał mnie dość prosty sposób podziału społeczeństwa, gdzie jest kilka w miarę inteligentnych postaci, a reszta to (nie okłamujmy się) idioci.

 

Też nużąca była swego rodzaju przypadkowość, gdzie coś działo się nagle, bez przyczyny (spotkanie Wilkokuca i Randoma). Natomiast brakowało mi czegoś takiego, na co składałoby się kilka mniejszych, prawie niezauważalnych wydarzeń.

 

Niekiedy humorystyczne wstawki potrafiły być przedobrzone, przez co psuły klimat i pokrótce mówiąc, niszczyły system. Choć zacząłem zwracać uwagę, że jest to dość częsty problem niektórych większych fanfików.
 

Również na początku zdarzało się dość często, że akcja pędziła, przeskakując z jednego wydarzenia na drugie, lecz wraz w rozwojem opowiadania wszystko zaczęło się toczyć swoim powolnym tempem 

 

Rzucił mi się w oczy jeszcze taki szczegół. Góry Zaćmienia były granicą między Królestwem Nocy i Zmian, Tak wiec groźba Darkness Sworda, którą skierował wobec Poszukiwaczy Przygód, była chyba trochę naciągana, bo jak mógłby straszyć atakiem swojej gwardii poza granicami Królestwa nocy. (chyba, że w pośredni sposób chodziło o wojnę).
Tak przy okazji działań oddziałów Nocy za granicą, to spotkanie Nnoitra i informatorki wydało mi się aż zbyt otwarte.

 

Podsumowując uważam opowiadanie za bardzo dobre, mimo pewnych niedociągnięć i przegięć, które w nim występują. Jest to długa i przyjemna opowiastka, która potrafi wciągnąć.
 

Jeśli chodzi o resztę rozdziałów, to nie wiek kiedy je przeczytam, nie wiem czy przeczytam, ale jak przeczytam, to na pewno skomentuję. ;)

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

@Flashlight, dziękuję za komentarz :fluttershy4:. O tych niedociągnięciach niestety (a może stety) sama wiem aż za dobrze. Mówiąc wprost: kiedyś byłam młoda, głupia i w ogóle nie umiałam pisać. Cały fanfik jest zaś moim debiutem, myślę jednak, że widać duży przeskok pomiędzy tym co było pisane kiedyś, a tym co jest pisane dziś. Jeśli chodzi o stare rozdziały to będą poprawiane. Część w sumie już była, ale to i tak zdecydowanie za mało.

 

9 minut temu Flashlight napisał:

 

Rzucił mi się w oczy jeszcze taki szczegół. Góry Zaćmienia były granicą między Królestwem Nocy i Zmian, Tak wiec groźba Darkness Sworda, którą skierował wobec Poszukiwaczy Przygód, była chyba trochę naciągana, bo jak mógłby straszyć atakiem swojej gwardii poza granicami Królestwa nocy. (chyba, że w pośredni sposób chodziło o wojnę).
Tak przy okazji działań oddziałów Nocy za granicą, to spotkanie Nnoitra i informatorki wydało mi się aż zbyt otwarte.

 

Weź pod uwagę, że lokalizacja Sunfall nie została dokładnie podana. Znajduje się ono gdzieś przy granicy, a granice w dawnych czasach były dużo bardziej ruchomą kwestią niż są dzisiaj. Także można mówić tu o terenie spornym, który leży na takim zazadziu, że nikt się o niego nie tłucze, bo się to zwyczajnie nie opłaca. Nie ma też mowy o posłaniu regularnej armii, tylko raczej kilkudziesięciu kucyków. Prościej - władca Zmian i tak by się o tym nie dowiedział, a czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Do tego Darkness Sword ma dość... luźne podejście do umów międzynarodowych.

14 minuty temu Flashlight napisał:

Też odpychał mnie dość prosty sposób podziału społeczeństwa, gdzie jest kilka w miarę inteligentnych postaci, a reszta to (nie okłamujmy się) idioci.

 

Nie powiedziałabym. W fanfiku na chwilę obecną pojawiło się bardzo mało postaci, które nie wywodzą się ze szlachty, gdzie na dodatek większość robi jedynie za tło. I to jest jedyny powód takiego zjawiska. Mogę jednak zapewnić, że to z czasem się zmienia i zmieniać będzie. Dodajmy do tego fakt, że wykształcenie jest zarezerwowane tylko dla wyższych warstw społecznych i ewentualnie ich bękartów.  Ale nawet tu nie jest tak pięknie - taka Night może głupia nie jest, ale różne głupoty popełnia zadziwiająco często. Co wynika głównie z braku doświadczenia i młodego wieku. Ale jej stuletni ojciec również popełnia błędy. Wśród Poszukiwaczy też poziom inteligencji jest różny.

16 minut temu Flashlight napisał:

Bardzo często uderzały mnie charaktery postaci, ich przeskoki i brak oddziaływania otoczenia na nie. Aby nie szukać daleko podam przykład z prologu. Tak naprawdę wystarczy porównać główną bohaterkę z przed pierwszej ucieczki i po niej. Zostaje złapana i od tak po prostu godzi się z tym. Można powiedzieć, że przegrała życie, a ona traktuje to jak niefortunne rozdanie w pokerze. Poza tym w ciągu tygodnia strasznie wydoroślałą. Ani przez chwilę nie rozpaczała, czy żałowała czegokolwiek. Jedynie przyjęła wszystko na chłodno i zaczęła planować kolejną ucieczkę.
Rzec mogę również, że główna bohaterka przez całe życie obracała się w dworskim otoczeniu, a to mimo wszystko powinno odcisnąć na niej jakiś trwały ślad. Jednak tylko pojedyncze sceny wskazywały na środowisko w jakim się wcześniej znajdowała. Analogiczną sytuacją jest to, jakie piętno odcisnęło te pięć lat u Randomowych Poszukiwaczy Przygód. Co prawda nie było szczególnie dużo wydarzeń po jej odejściu z tej organizacji, ale też nie było czuć  ich szczególnego wpływu na młody umysł klaczy,

Night jest pragmatyczką, podobnie jak jej tatuś. I porażki traktuje jako małe przeszkody w drodze do celu. Nie chce tracić czasu na zbędne rozpaczanie, tylko woli działać. Nie znaczy to, że nie przeżywa. Ale jeśli chodzi o pierwsze rozdziały, to dochodzi tu zwykłe otępienie i szok. Nigdy nie byłeś tak zmęczony, że nie miałeś już siły płakać i rozpaczać, tylko brałeś się do roboty? Bo ja owszem. Co do dorosłości - ona żyje w społeczeństwie, w którym normalna szesnastolatka ma już męża i dziecko. Pojęcie dzieciństwa jest czymś stosunkowo nowym. Co chcę przez to powiedzieć? Dzieci kiedyś dojrzewały szybciej.

Dwór Nocy jest dość specyficzny, co szczególnie widać, kiedy się go porówna z tym jak to wygląda w innych państwach. Jest dużo bardziej zimny, cichszy i mniejszy. Night też na nim za dużo nie robiła, bo głównie się nudziła, czytała książki czy bawiła się ze swoim bliźniakiem. Ona jest też mocno odporna na naukę, szczególnie kiedy czegoś nauczyć się nie chce. A życie u Poszukiwaczy odcisnęło na niej dużo większy ślad niż by się można było spodziewać.

godzinę temu Flashlight napisał:

Też nużąca była swego rodzaju przypadkowość, gdzie coś działo się nagle, bez przyczyny (spotkanie Wilkokuca i Randoma). Natomiast brakowało mi czegoś takiego, na co składałoby się kilka mniejszych, prawie niezauważalnych wydarzeń.

W życiu wiele rzeczy dzieje się nagle i bez przyczyny. Nagle i bez przyczyny spadła mi szafka na głowę, spotkałam nad Odrą moją najlepszą przyjaciółkę w wieku 3 lat i zaczęłam oglądać MLP. Światem rządzi przypadek.

A co do reszty tego cytatu - jest, tylko jeszcze do tej części nie doszedłeś. Z czasem takich rzeczy pojawia się coraz więcej, ścieżki krzyżują się, a jakieś randomowe wątki zazębiają i okazują ważne. Podobnie jak niektóre szczegóły.

godzinę temu Flashlight napisał:

Niekiedy humorystyczne wstawki potrafiły być przedobrzone, przez co psuły klimat i pokrótce mówiąc, niszczyły system. Choć zacząłem zwracać uwagę, że jest to dość częsty problem niektórych większych fanfików.

Od dłuższego czasu już ich nie walę. W sumie myślę, żeby parę rzeczy usunąć i przerobić, a w nowszych rozdziałach w takim wypadku dawać przypisy, jakby coś się zmieniło. Ważne zmiany to jednak nie będą, ot szczegóły.

Link to comment
Share on other sites

Cytuj

 Poza tym w ciągu tygodnia strasznie wydoroślałą.

Ból jest świętym aniołem - on to bardziej aniżeli wszystkie inne radości tego świata sprawił, iż wielu osiągnęło dojrzałość. Jednak są i tacy co przez ból jedynie większe zgorzknienie serca i ponurość ducha osiągnęli.

 

Offtop w całości.

 

Cytuj

Mówiąc wprost: kiedyś byłam młoda, głupia i w ogóle nie umiałam pisać.

Pozostała głupota i brak umiejętności. Młodość przeminęła.

Spoiler

internet-troll.jpg

 

Spoiler

Zaraz będzie, że lepiej byłoby bym się zamknął niż pisał takie bezsensowne pierdoły. Pośmiać się nie można?

 

Link to comment
Share on other sites

Długo trzeba było czekać na kolejny rozdział "Cienia", ale było warto. Od strony fabularnej nie tylko nie rozczarowuje, ale wręcz rozpieszcza. Realizacja zamierzeń Nighty zaczyna nabierać tempa, poznajemy kolejne detale historii Sunshine Arrow, a czarna alikorn spotyka swojego nowego-starego znajomego, który sam okazuje się być dość interesującą postacią. Czyta się to naprawdę przyjemnie, w stylu pisania widać zmiany na plus w stosunku do starszych rozdziałów. Akcja jest zręcznie przeplatana fragmentami strumienia świadomości bohaterki, a otoczenie poznajemy przez pryzmat jej odczuć. Tak właśnie powinno się to robić!

Podobał mi się opis targowiska, zresztą między innymi za to właśnie cenię "Cień": za klimatyczne i plastyczne opisy różnych miejsc. Kolejnym mocnym punktem jest, a jakże, scena kąpielowa. Okazuje się, że tak trywialną czynność można opisać w sposób zajmujący i przywołujący uśmiech na twarz. Podobają się oczywiście strzałki i róg kopytowy, jak również wszelkie inne przejawy biologicznej poprawności.

Rozmowa z kucem, którego imienia nie wymienię, aby nie spoilować, to bardzo potrzebna temu fanfikowi retrospekcja. Przyznaję, że gubiłem się już wśród wszystkich postaci, ich intryg i zawirowań politycznych, więc mała powtórka była przydatna, tym bardziej, że pozwoliła przypomnieć sobie,  jak bardzo sama Nighty się przez ten czas zmieniła. Mogłabyś robić takie powtórki częściej, może tak... co pięć rozdziałów? Przy okazji, widząc gdzie Nighty była, gdzie jest teraz i w którą stronę zmierza, coraz bardziej nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Ta postać naprawdę rośnie w moich oczach.

Jeśli chodzi o przebieg tej rozmowy, to wyszło ładnie. Dialogi również uważam za mocną stronę Cienia, a do tego są one wzbogacone odpowiednią dawką opisów niewerbalnych sygnałów wysyłanych przez rozmawiające postacie. No i muszę przyznać, że Nighty ładnie wybrnęła z niełatwej dla niej sytuacji.

Rozdział kończy się obiecująco - obiecuje kolejne zwroty akcji i intrygi, a także niełatwe wyzwania dla ambitnej, choć naiwnej alikorn.

Z żalem stwierdzam, że nie mam się do czego przyczepić. "Cień Nocy" jest fanfikiem, z którego bohaterami się zżyłem i na którego kolejne rozdziały już od dawna i niezmiennie czekam z niecierpliwością, teraz jeszcze większą, bo wygląda na to, że życie bohaterki zbliża się do przełomowego momentu. Jedyne życzenie, które mam odnośnie kolejnego rozdziału, to kontynuacja historii mojej drugiej ulubionej postaci, czyli Orange Tail.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

Mówiąc wprost: kiedyś byłam młoda, głupia i w ogóle nie umiałam pisać. Cały fanfik jest zaś moim debiutem, myślę jednak, że widać duży przeskok pomiędzy tym co było pisane kiedyś, a tym co jest pisane dziś.

Jeśli to był Twój debiut, to w takim razie stwierdzam, że wyszedł Ci bardzo dobrze. Natomiast postęp jest już widoczny na tych kilku rozdziałach.

7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

Nie powiedziałabym. W fanfiku na chwilę obecną pojawiło się bardzo mało postaci, które nie wywodzą się ze szlachty, gdzie na dodatek większość robi jedynie za tło. I to jest jedyny powód takiego zjawiska. Mogę jednak zapewnić, że to z czasem się zmienia i zmieniać będzie. Dodajmy do tego fakt, że wykształcenie jest zarezerwowane tylko dla wyższych warstw społecznych i ewentualnie ich bękartów.

Akurat chodziło mi o właśnie o przedstawicieli szlachty. Na przykład taki Nnoitra albo Dark Mane.

7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

Night jest pragmatyczką, podobnie jak jej tatuś. I porażki traktuje jako małe przeszkody w drodze do celu. Nie chce tracić czasu na zbędne rozpaczanie, tylko woli działać. Nie znaczy to, że nie przeżywa. Ale jeśli chodzi o pierwsze rozdziały, to dochodzi tu zwykłe otępienie i szok. Nigdy nie byłeś tak zmęczony, że nie miałeś już siły płakać i rozpaczać, tylko brałeś się do roboty? Bo ja owszem.

Jakoś nie miałem takiej sytuacji. Staram się nie pomijać rozpaczy, gdyż uważam ją za ważny element uczenia się na błędach. Natomiast zamiast brać się od razu do roboty wolę wszystko na spokojnie przemyśleć.

7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

Co do dorosłości - ona żyje w społeczeństwie, w którym normalna szesnastolatka ma już męża i dziecko. Pojęcie dzieciństwa jest czymś stosunkowo nowym. Co chcę przez to powiedzieć? Dzieci kiedyś dojrzewały szybciej.

Szybciej dorastały i szybciej umierały, ale jednak życie toczyło się swoim tempem, a nie skakało, robiąc milowych postępów w ciągu tygodnia.

7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

Dwór Nocy jest dość specyficzny, co szczególnie widać, kiedy się go porówna z tym jak to wygląda w innych państwach. Jest dużo bardziej zimny, cichszy i mniejszy. Night też na nim za dużo nie robiła, bo głównie się nudziła, czytała książki czy bawiła się ze swoim bliźniakiem. Ona jest też mocno odporna na naukę, szczególnie kiedy czegoś nauczyć się nie chce. A życie u Poszukiwaczy odcisnęło na niej dużo większy ślad niż by się można było spodziewać.

Ściślej mówiąc chodziło mi o to, że jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Tak więc siłą wyższą musiała nabrać parę cech z otoczeni w jakim się znalazła.
Może faktycznie z Poszukiwaczami się pośpieszyłem, ale z miłą chęciom poczytam i przekonam się jak jest faktycznie. (a jeśli się mylę, to z pokorą upadnę na kolana i będę bił się w pierś)
7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

W życiu wiele rzeczy dzieje się nagle i bez przyczyny. Nagle i bez przyczyny spadła mi szafka na głowę, spotkałam nad Odrą moją najlepszą przyjaciółkę w wieku 3 lat i zaczęłam oglądać MLP. Światem rządzi przypadek.

Masz rację, przypadek odgrywa wielką rolę w życiu, ale jednak nie tylko z przypadku składa się nasze egzystowanie. W naszym życiu planowanie jest równie ważne, jeśli nie ważniejsze. Planujemy drogę zawodową, rozporządzanie finansami, wycieczki, podróże i jeszcze wiele rzeczy. Natomiast nasze plany ścierają się z planami innych, wymijając się i plącząc się z innymi.

7.04.2016 at 11:40 Cahan napisał:

A co do reszty tego cytatu - jest, tylko jeszcze do tej części nie doszedłeś. Z czasem takich rzeczy pojawia się coraz więcej, ścieżki krzyżują się, a jakieś randomowe wątki zazębiają i okazują ważne. Podobnie jak niektóre szczegóły.

W takim razie biorę się za lekturę

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Rozdziały X - XX przeczytane.

 

Ogólnie rzecz ujmując widać, że z czasem nabierałaś coraz większej wprawy.

 

Historia jak wcześniej powoli kroczyła do celu, zaczynając powoli nużyć, tak teraz trochę przyśpieszyła i toczy się wręcz doskonałym tempem. Również została rozbudowana poprzez wiele dodatkowych wątków, które interesują mnie na równi z wątkiem głównym (a czasem nawet bardziej).

 

Postacie również dostały "nowe wcielenie". Szczególnie te, które wcześniej były dość krótko ukazywane. Ich osobowość, problemy, aspiracje i wiele innych cyników zostało rozbudowanych, dzięki czemu są o wiele bardziej interesujące. Również zauważyłem, że z kolei inne postacie, niejednokrotnie o dość przesadnie komicznym zachowaniu zostały stonowane, dzięki czemu wydaja się o wiele bardziej prawdziwe.

 

Natomiast jeśli chodzi o domniemany brak wpływu  Randomowych Poszukiwaczy Przygód na główna bohaterkę, to faktycznie pośpieszyłem się z oceną, za co przepraszam. W tych rozdziałach jest bardzo dobrze ukazany wpływ Poszukiwaczy na jej osobowość.
W takim razie tak jak obiecałem, padam na kolana, pochylam głowę i błagam o przebaczenie (bądź ewentualnie na ścięcie za herezję :))

 

Zwróciłem też uwagę, że wcześniej nie wspomniałem dlaczego nie wybrałem ulubionej postaci. Powód jest prosty, po prostu prawie każdą postać po trochu lubię, przez co mam problem wybrać tą jedyną. Dlatego jeszcze jakiś czas wstrzymam się z opinią.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
Właśnie teraz Nightbringer napisał:

Czemu nowy rozdział pojawił się o tak pogańskiej porze ?

Teraz muszę zarwać noc

Cahan jesteś złą osobą

Ku chwale Wielkiej Matki i Rogatego Boga.

Zarywanie nocy jest fajne.

Tak, jestem złą osobą i jestem z tego dumna :badass:

Link to comment
Share on other sites

Nowy rozdział :shock:.

Kolejna część poświęcona niemal wyłącznie Randomowym Poszukiwaczom spodobała mi się o wiele bardziej od poprzedniego rozdziału. Możliwe, że po prostu bardziej lubię bandę Bastarda od Night. Jest wyraźny postęp w relacjach Orangre Tail z Nnoitrą, co w sumie mnie cieszy, jest trochę mniej lub bardziej ciekawych rozmów, jest nawet trochę mordobicia, ale... podobnie jak w rozdziale XXIV nie dzieje się tu specjalnie dużo. Więcej tu opisów (klimatycznych zresztą), niż akcji. Mimo to rozdział bynajmniej nie nudził. Choć szczerze powiedziawszy "audiencja" ze snu Nnoitry bardziej mi się spodobała niż ta prawdziwa. 

 

No i nie było trollowych wstawek! Odnoszę też wrażenie, że w ostatnich rozdziałach mocno poszerzył się twój zasób słów. Lepiej to wszystko brzmi.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Jestem mile zaskoczony. W rozdziale nie ma za wiele akcji, jest bardzo statyczny. A mimo to czyta się go z prawdziwą przyjemnością i zaciekawieniem. Cieszy również postęp fabularny, który wywołuje chęć dowiedzenia się, co będzie dalej. 

 

Nnoitra coraz bardziej daje się lubić. Nie wiem za bardzo jaki jest tego szczególny powód, ale po prostu czuć do niego sympatię i współczucie. Dlatego cieszy fakt, że jego relacja z Orange, jak wspomniał Szklaż, postępuje do przodu. Dawaj Nnoitra! 

 

Reszta bandy, jak zwykle, niczym specjalnym się nie wyróżniała. Orange się tylko coraz bardziej rehabilituje. 

 

Nie wiem, czy tytuł jest odpowiedni... Bo tytułowego Króla Nocy nie jest tu zbyt dużo. Chyba, że to ukryta aluzja. Może w wyniku skomplikowanych zwrotów akcji Nnoitra zastanie królem? :lol:

 

Jedynym moim zastrzeżeniem, co do rozdziału są bluzgi i wulgaryzmy. Brak im polotu i finezji w tym smutnym jak pizda świecie. Jest ich ciut za dużo w niektórych fragmentach i są po prostu użyte bez fantazji.

 

P.S. Prereading spisał się na medal i nie ma żadnych błędów!

 

Pozdrawiam

Słowo I Poezja

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Rozdział jest całkiem przyjemny. Podoba mi się napięcie między Orange Tail a Nnoitrą i podoba mi się rozwój Nnoitry. Kuc powoli staje się czymś więcej, niż pierdołowatym oficerem i workiem treningowym dla Orange Tail. Sama Orange również coraz bardziej rośnie w moich oczach. Ciężkie przejścia ją zahartowały, ale ostatnio swoim zachowaniem pokazuje, że jak chce, to potrafi normalnie funkcjonować wśród innych kuców. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy tej dwójki

Darkness Sword okazuje się dobrym panem, albo jak kto woli pragmatycznym kucem. Podoba mi się, że nie robisz z niego ani typowego złego i mrocznego tyrana, ani praworządnego dobrego księcia z bajki, tylko... kuca, który ma na głowie całe królestwo, musi pilnować swojej pozycji a do tego jeszcze ma emocje, którym czasami ulega.

Od strony warsztatowej widać postęp i coraz trudniej jest się do czegoś przyczepić. Ba! Czyta się to naprawdę przyjemnie. Najmocniejszą stroną tego rozdziału były dialogi, które jak zwykle u Ciebie wychodzą naturalnie, a do tego są w odpowiednich proporcjach przeplatane didaskaliami, co zapewnia dobry rytm opowieści. Zgodzę się jednak z Zodiakiem, że tym razem nieco przesadziłaś z przekleństwami.

Cieszę się z nadchodzących pożarów i morderstw, które zapowiada końcówka rozdziału i liczę, że akurat w tej kwestii Hualong nie rozczaruje.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Ok... Nie będzie komenta, przynajmniej na razie. jako, że będę czytał to dzieło po raz pierwszy, ale wyznaję zasadę, że jak już coś czytać to najlepiej od razu "na głos" :D Dlatego @Cahan, proszę o zgodę na wykonanie lektoratu :) Spróbuje się przekonać czy naprawdę to jest tak dobre, jak pisało w jednym komencie w którym już dawno, ale jednak, dostałem requesta na kanale :)

 

Kiedy się pojawi nagranie, jeśli się zgodzisz, to nie wiem :) Mam trochę jeszcze do korekty/nagrania :)

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu Cahan napisał:

@Accurate Accu Memory, powiem tak: z punktu widzenia prawa raczej nie mogę Ci zabronić, ale jednak nie chciałabym byś lektorował mój fanfik.

Mogę zapytać jeszcze, dlaczego? Domyślam się, że jednym z powodów może być jego nieukończenie, lub to, że możesz uważać - akurat ten - za słaby, jeśli jest twoim pierwszym

Edited by Accurate Accu Memory
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...