Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Po prostu Tomek

Album [EPIC][Oneshot][Slice of Life]

Recommended Posts

Nie mam pojęcia co tu napisać, spróbuję coś wymyślić.

 

Zatem przedstawiam wam moją niewielką próbę literacką, opowiadanie zatytułowane jak w temacie. Mam nadzieję, że będzie warte poświęcenia mu chwili waszego czasu, ma kilkanaście stron. Nie jest ono częścią żadnej planowanej serii, raczej szeroko pojętym testem umiejętności autora. Jak może wskazywać tag nie macie co spodziewać się epickich wyzwań, zadań ponad miarę zwykłego śmiertelnika czy wypraw po złote runo. Otrzymacie za to fragment życia zwykłego, pozbawionego nadnaturalnych zdolności kucyka. Zali taki typ historii będzie w waszym mniemaniu ciekaw? Zapraszam do sprawdzenia.

 

Za pre-reading, korektę, ogólną opiekę nad tekstem, poświęcenie cennego czasu na zapoznanie się z nadesłana zawartością oraz zachętę, kiedy była potrzebna chciałbym z tego miejsca serdecznie podziękować Dolarowi84, a także Gandzi, który namówił mnie do rozpoczęcia procesu twórczego, którego owocem jest to niewielkie dzieło. Wiedzcie, iż wasza pomoc i opinia jest dla mnie nieoceniona.

 

A oto i samo opowiadanie:

https://docs.google.com/document/d/10uKN0KYDVN7Nk6QypzCxDarSwtuc5KoFOwfrWDVMN-w/edit?usp=sharing

Epic: 10/10

Legendary: 10/50

Edited by Dolar84
  • Upvote 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

TAK! TAK! TAK! TAK! TAK!

 

NARESZCIE! Mogę w końcu pogratulować osobiście autorowi (który przez caly okres prereadingu trzymał mnie w niewiedzy co do swojej tożsamości). To opowiadanie jest mastersztykiem! Kwintesencja Slice of Life, przeżycia bohatera opakowane w historię jego życia i doprawione fenomenalnym zakończeniem. Domagam się więcej takich opowiadań, a "Album" ląduje w moim prywatnym TOP10 polskich opowiadań. Na drugim miejscu.

 

Pozycja z cyklu - "Trzeba przeczytać!". Bezwzględnie polecam!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

JEST! W KOŃCU! NARESZCIE!

Ehem...

Są opowiadania, które czyta się przyjemnie, ale szybko się o nich zapomina.

"Album" do nich nie należy.

Są opowiadania, które są tak złe, że do tej pory straszą ludzi, ba, przez swą tragiczność dostają się do świadomości całego fandomu Dark Momentum.

"Album" nawet nie stał obok nich.

Są opowiadania, które szturmem zdobywają listy przebojów.

"Album" na pewno do tej kategorii należy. Mało tego. Jest to fanfik-mistrzostwo. Pozycja obowiązkowa na liście każdego, kto potrafi odczytać te śmieszne znaczki, powszechnie zwane literami. Wspaniale poprowadzona narracja, praktyczny brak wad, cudowne zakończenie. Całość czyta się z prawdziwą przyjemnością. Opowiadanie jest tym lepsze, że w polskim fandomie o [slice of Life] trudno.

 

Szanowni Państwo, zgłaszam wniosek o dodanie tagu [Epic]. Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienie wystarczy.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

I double the motion!

 

Pierwszy głos dodany i zaraz dorzucam jeden od siebie - w poszukiwaniu powodów należy spojrzeć na mój pierwszy post w temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzie ten fanfic był, gdy gówniane Cupcakes zdobywały swą niesłuszną sławę?
Tomek, towarzyszu, to jest po prostu best slice of life, jaki miałem przyjemność niewątpliwą czytać.
To opowiadanie zasługuje na EPIC, za swoją cudowną nieprzeciętną przeciętność.
Nic dodać, nic ująć, można się wczuć.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie czekałam na to, nie wiedziałam o istnieniu tego, nie miałam zielonego pojęcia że ktoś napisze coś takiego. A szkoda, bo przeczytałabym to kilkanaście minut wcześniej i teraz czytałabym to drugi raz.

Ten twór nie może się równać - jak to Daffy zauważył - z Cupcakes'ami i innymi gniotami. Na szczęście opowiadanie "Album" ujrzało światło dzienne i ludzie, kuce, gryfy, zebry, bizony, ośmiornice, kruki mogą się nim delektować, pochłaniając każdą literkę po literce. Bo to opowiadanie jest po prostu świetne, genialne. Chyba dawno nie czytałam czegoś takiego i to nawet nie przez to że ostatnio czytam mało fanfików.

Zdecydowanie, jak reszta, uważam że ZDECYDOWANIE to opowiadanie zasługuje na ten jakże godny go tag - czyli EPIC.

 

applejack_approved_by_ambris-d4ivlan.png

Edited by Dolar84
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze, po przeczytaniu siedziałem kilka minut i gapiłem się w monitor.

Tak jakoś nagle też posmutniałem.

Wszystko, każde zdanie przemyślane i dobrze napisane.

A jak jeszcze Dolar i Gandzia są korektorami, to o pisowni nawet nie wspomnę.

Zasługuje na EPIC jak mało co.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabierałem się do czytania tego trzy razy, bo ciągle coś przeszkadzało...

Więc tak, chciałbym pogratulować autorowi umiejętności pisarskich, które są naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Sam fanfic oceniam na dobry. Nie jestem miłośnikiem Slice of Life, choć niektóre teksty tego typu są świetne. Ten akurat parę razy mnie lekko przynudził. Poza tym nie mam zastrzeżeń.

PS: Skoro już debatujecie nad tagiem Epic to wyrażę swoje zdanie i w tej kwestii. Nie. Opowiadanie jest dobre, ale nie aż tak.

(Zaraz będzie, że się nie znam, albo żebym sam napisał lepsze :lol: Ale zdania nie zmienię ;) )

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ja przeczytałem, zachęcony dobrymi opiniami. Co więcej, człowieka autora znam osobiście, miałem z nim okazję opróżniać kufel, tym bardziej jestem winny mu kilka słów mojej opinii.

Wiecie... To miłe w końcu skomentować coś naprawdę dobrego. A tekst jest tego wart, jak jasna cholera. No to do dzieła:

 

Graj muzyko! (warto)

 

Technikalia podsumuję krótko, bowiem rzuciła mi się w oczy tylko jedna rzecz. Ogólnie jest naprawdę bardzo poprawnie i ładnie, z jednym, małym wyjątkiem. Akapity są fatalnie zrobione, a raczej wcale ich nie ma. Brakuje tego wcięcia. Co więcej, gdyby jeszcze je dodać, sam na miejscu autora zrobiłbym tych akapitów więcej, by ułatwić odnalezienie się w tekście, jego zrozumienie i ogólna nawigację. To sugestia, bez tego też jest znakomicie.

 

Więcej mogę powiedzieć w kwestii stylu, który jest naprawdę dobry. Mało osób w części literackiej polskiego fandomu taaak pisze. Bogate, jednak interesujące opisy, zaangażowana, lekko ludowa narracja, używanie ładnych, mniej znanych słów. To piękna, bajeczna więc strona tego opowiadania. Warto było przeczytać je, by zobaczyć coś takiego. Naprawdę, chciałbym, by więcej osób umiało tak władać piórem. Mało tego, sam zazdroszczę niektórych rzeczy w niektórych opisach, Twój fik zmotywował mnie do pracy nad sobą.

Jest też ciemniejsza strona, która z "idealnie" osłabiła moje postrzeganie Twojego stylu na "naprawdę dobrze". Przez te arcydługie akapity i dość zawiłe wyjaśnianie niektórych wątków, musiałem czytać niektóre zdania po kilka razy. To opóźniało mnie i utrudniało mi stuprocentowe nadążenie za tekstem. Ten mankament pojawia się u ogromu pisarzy, nieraz naprawdę wysokiej klasy, dlatego nie ma co narzekać. Masz za to powód, by dalej ćwiczyć i stać się jeszcze lepszym.

 

O fabule nie ma co mówić dużo, bardziej interesująca dla mnie jest kreacja świata. Ot stary, sparaliżowany do połowy kuc przypomina sobie swoją przeszłość. Nie był wielkim bohaterem, bogaczem, naukowcem, panem czy inteligentem, po prostu zwykłym, prostym obywatelem. To jest ujmujące, w tak piękny sposób opisać czyjeś, teoretycznie zwykłe życie. Znalezienie treści w codzienności. Tooo jest prawdziwe mistrzostwo, które zasługuje na zdjęcie czapki i zamiecenie nią podłogi.

 

A świat? Mamy tutaj taką chłopsko-robotniczą Equestrię, ale prawdę mówiąc tego się po Tobie spodziewałem. Nie używasz tu wyraźnej propagandy, za co posyłam w Twoją stronę kolejne wyrazy szacunku. Mamy wojnę, proste, wiejskie wspomnienia, rozmowy o wychowaniu dzieci, losy rodziny. Wszystko skomponowałeś spójnie i znakomicie. Takie drobiazgi, jak warunki szpitala, rekonwalescencja, wspomnienia o porąbanym radiu... Kurcze, to jest takie wiarygodne. Kucyki faktycznie mogłyby się tak zachowywać. Forma jednostrzału też bardzo mi podchodzi. Widziałbym kiedyś coś dłuższego w tych realiach, ale na innych zasadach.

 

Kolejna rzecz, którą zachwalę osobno - optymizm i prostota życia. Tak, życie jest proste, tak, życie może być szczęśliwe. Może też być ważne, nawet jeśli w skali globalnej jesteśmy nikim. Tak, to dla mnie jest prawdziwe przesłanie tego tekstu.

 

Jeszcze przed podsumowaniem muszę ująć tu ten plugawy punkt - wady. Skłamałbym mówiąc, że jest idealnie. Jest znakomicie, niemalże wybitnie, ale nie idealnie. Jak dla mnie największym problemem tekstu jest... nawet nie "nuda", bo nie nudziłem się podczas czytania... Nie umiem tego nazwać jednym słowem, ale nie przeczytałem tego porwany jakością jednym tchem, tylko jednak musiał z tym "walczyć". Broń Boże nie żądam większej ilości akcji lub czegoś w tym stylu... Po prostu, gdybyś kiedyś pisał coś większego, zrób to tak, by grac nie tylko ciepłem serca i światem, ale i przemyślnymi wydarzeniami, informacjami i fabułą. Dla mnie to typowy Slice of Life, nie każdy je lubi i nie każdy ma w sobie dość mocy, by tak po prostu je czytać. Ja najwyraźniej nie mam. Choć sądzę, że to bardziej ja tu jestem problemem, niż Twoje opowiadanie.

 

Teraz czas na słowa końcowe. Znakomite, bardzo dobre. Cieszę się, że na forum znalazło się coś tak dobrego. Slice of Life z krwi i kości, najwyższa możliwa forma tego gatunku. Jest przesłanie, jest ten przyjemny optymizm, jest zarówno ważne tło, jak i wesołe realia lokalne. Kłaniam się i składam wyrazy szacunku.

 

Teraz kwestia mojego głosu w sprawie [epic]. Długo się nad tym zastanawiałem. To wszystko co powiedziałem powinno wystarczyć, by wpisać mnie na listę. Nie było problemem znaleźć powodu, bardziej... Czy sam bym mu go dał... Jest świetne, jak nic świetne, ale czy tak wielkie, by dostać, że tak powiem "emblemat klasyki literatury fandomowej"? Do teraz nie jestem przekonany...

Ale życzę Ci powodzenia i oddaję swój głos. Pracuj nad sobą, a staniesz się wielki, bo już wbiłeś się do najlepszych.

 

Pozdrawiam i gratuluję świetnego fika!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Foley, ty pisałeś lepsze. Czytałem twoje opowiadania i wywarły na mnie odpowiednie wrażenie. Cieszę się, że choć raczyłeś zainteresować się moimi wypocinami. Jestem wdzięczny także za ewentualną konstruktywną krytykę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, niezmiernie mi miło, jednak zaimponowałeś mi samymi umiejętnościami. Może napiszesz coś w innym klimacie? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem w planach przed snem zrobić co innego ale... ale gdy zobaczyłem ff od Tomka to aż nie mogłem sobie odmówić lektury.

 

Powiem tylko tyle... Tak, to zasługuje na [Epic].

Tomek, pisz więcej ;).

 

Brak uzasadnienia. Głos nie zostaje uznany.~Dolar84

 

^^

Kto tutaj jest najfajniejszą gapą na forum? Oczywiście że Eternal :rarityawesome: .

 

Poza naprawdę wysokim poziomem języka, powyższa fanfikcja jest naprawdę doskonałym przykładem jak powinno wyglądać opowiadanie [slice of Life]; opowiada o sprawach/rzeczach normalnych/codziennych/zwykłych w sposób normalny/zwykły. Jakkolwiek by dziwnie to nie zabrzmiało to jest to według mnie prawda. Napisanie dobrego Slice of Life jest trudne; trudno jest opisać historię która teoretycznie mogła się zdarzyć każdemu z nas nie w sposób "epicki", podkoloryzowany czy "bohaterski" ale w sposób zwykły... a "Album" właśnie to robi. Zazwyczaj gdy czytam Slice of Life to bardzo często to łączę z Sad; przeczytałem naprawdę wiele ff z wyżej wymienionymi tagami i szczerze muszę przyznać że "Album" gości bardzo wysoko na mojej osobistej liście ulubionych. Należy mu się wyróżnienie.

 

Głos uznany.~Dolar84

Edited by Dolar84
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

osobiście nie jestem specjalnie fanem Slice of life. jakby to powiedzieć... jestem zbyt prymitywny.

Jednak fanfic bardzo ci się udał! przeczytałem go w jednym kawałku prawie od razu kiedy go zobaczyłem. Bardzo ładnie opisane, ciekawa historia i trzymający się kupy wątek, także troszkę akcji i ciekawe pomysły. Nie za długi ale daje odpowiedź na wszystkie nachodzące pytania. nie ma prakycznie nudnych kawałków. Ze wszystkich Slice of life (czy też dramatów obyczajowych w tym prawdziwym świecie) co czytałem (za dużo ich nie ma) to jest zdecydowanie najlepszy i najciekawszy.

Tag Epic można mu dać - dla fanów takich historii jest to do polecenia. szczególnie biorąc pod uwagę że to chyba twój pierwszy fanfic.

Ps: tak wiem, panowie profesjonalni korektorzy. konstruktywna krytyka nie moją mocną stroną.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fanfik niby dobry, ale...

<zrzęda mode: on>

Język, jakim napisano opowiadanie, był dla mnie... odpychający. Sprawiał wrażenie przekombinowanego, na siłę "wymądrzanego" i stylizowanego na głęboki - głębi w tym jednak niewiele. Brak tu lekkości i wdzięku.

Dalej - rozdupcone formatowanie. Brak akapitów, źle ustawiona interlinia, zbyt mała czcionka. Niby drobiazg, ale przeszkadza w lekturze.

Błędy w realizacji. Już na początku rzuca się w oczy źle zrealizowane przejście między ekspozycją ("dlaczego trafił do szpitala"), a obecnymi wydarzeniami (wejście lekarza). Dalej, źle wyważone tempo, cały czas bije po oczach ciężkawe pióro autora. Dysonans między stylizowanymi na ludowe dialogami a "akademickimi" opisami psuje wrażenia z lektury.

Kwintesencją było zdanie: "Kucyk zakończył krótki proces myślowy." - ja nieomal zakończyłam lekturę.

Kolejna rzecz, za którą należą się baty - gryfy jako strona konfliktu. Jakby nie można było opisać np. wojny domowej albo starć z zebrami. Lub jakąkolwiek inną rasą, choćby własną.

I największy zarzut: fanfik w żaden sposób nie porusza. Główny bohater jest postacią raczej płaską, nie sposób się nim przejmować. Niby gdzieś tam jest wojna i wspomnienia z frontu, ale równie dobrze mogłoby ich nie być. Jedyne, co odrobinkę trąciło tą strunę w sercu, to nagłe zakończenie.

To tak, jakby przyznać tag [Epic] "Komie" (która jest przeciętnym wyciskaczem łez, zrzynającym z "My Little Dashie"). Tyle mam do powiedzenia.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ja wiem... poczytałem ten fic. No niby jest ciekawy, mocny Slice of Life i wszystko było na swoim miejscu, ale... no, nie wiem, jakoś nie nazwałbym go godnym EPIC ;p Dunno, może i nie lubię tak mocno takich ficów (chociaż taki Tummy Ache przeczytałem z przyjemnością, podobnie jak fic o rozmowie Pinkie z Celestią), derp.

 

Ale tak czy siak, dobra robota, Tomku xd Mam nadzieję, że będzie więcej opowiadań twojego autorstwa!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio jestem na bakier ze wszelakimi opowiadaniami. "Album" Zainteresował mnie ze względu na tak ochocze głosowanie by nadać mu miano [EPIC]. Więc zabrałem się do lektury.

 

Niestety. Nie wytrwałem do końca. Czemu? W głównej mierze przez formatowanie. W pełni zrozumiałem, czemu mnie ganiali za brak akapitów i dialogi. O ile początek jeszcze da się czytać bez bólu, tak im dalej w tekst tym ciężej. Brak akapitów, dialogi nijak nie wyeksponowane, dobra, to jeszcze idzie przetrawić. Ale, kiedy zaczęły się te coraz dłuższe kawałki tekstu, bez żadnej przerwy, akapitu, dialogu... Odpadłem. Nie dałem rady się przez to przegryźć, doszło do tego, że zacząłem przeglądać tekst, czytając, przeskakując po kilka zdań. Wiem, wiem, tak się nie robi, ale nie dałem rady, zmęczyło mnie przegryzanie się przez ścianę tekstu.

 

Muszę też zgodzić się z Ylthin w sprawie języka. To dodatkowo nużyło przy czytaniu. Ściana tekstu i ciężkostrawny język? Nie dla mnie. Z każdą kolejną linijką czytało się coraz ciężej, tekst coraz bardziej nużył. Czemu? Historia mnie nie porwała. Nie wyróżnia się na tle innych. Pewnie dla tego [slice of life] jest tak zaniedbywane w naszym fandomie. Nie porywa i nie wciąga. Nie rozumiem fenomenu tychże tekstów za granicą. Mamy dość codziennego życia "na co dzień" więc po jaką czytać o tym jeszcze w sieci? Nie pojmę tego.

 

Reasumując: opowiadanie samo w sobie jest sztuką dla sztuki. Doceni to ktoś kto wielbi [slice of life] ale nie człowiek lubujący się w akcji, przygodzie, ew. zawiłej historii. Zdaję sobie sprawę, że moja opinia jest skrajnie różna od powyższych, ale cóż poradzić. Ja tak widzę to opowiadanie. Tyle ode mnie.

 

P.S

 

Przyczepię się jeszcze do ochoczego rozdawnictwa tagu [Epic]

Zawsze sądziłem, że poza wspomnianym "uznaniem" opowiadanie musi się jeszcze wyróżniać, być porywające, mieć dobrze skonstruowaną, przemyślaną i wciągająca historię, bohaterów, klimat, nawet, jeśli trzeba wykreowany świat. Tutaj, obecne jest tylko uznanie. Coś chyba za mało, nie? Taki "Pie Killer" do tej pory nie może się doczekać tagu [EPIC] a w mojej ocenie zasługuje na niego znacznie bardziej niż "Album"...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites


Zawsze sądziłem, że poza wspomnianym "uznaniem" opowiadanie musi się jeszcze wyróżniać, być porywające, mieć dobrze skonstruowaną, przemyślaną i wciągająca historię, bohaterów, klimat, nawet, jeśli trzeba wykreowany świat. Tutaj, obecne jest tylko uznanie.

 

Wszystko co wymieniłeś znajduje się w tym opowiadaniu. Gdyby tego nie było, to mielibyśmy do czynienia z kolejnym szarym tekstem, a nie z wybitnym, który jest o dwa kroki od zdobycia całkowicie zasłużonego tagu [EPIC].

 


ciężkostrawny język

 

No zobacz, a w Progressio, Aleo i Panu Atkinsie jakoś na to nie narzekasz, mimo że te teksty do lekkich nie należą (z pełną premedytacją).

 

 


Pewnie dla tego [slice of life] jest tak zaniedbywane w naszym fandomie. Nie porywa i nie wciąga. Nie rozumiem fenomenu tychże tekstów za granicą. Mamy dość codziennego życia "na co dzień" więc po jaką czytać o tym jeszcze w sieci? Nie pojmę tego.

 

A ja z kolei nie rozumiem jak można tak bardzo zaniedbywać Slice of Life. Dobrze napisane opowiadanie z tym tagiem może być o wiele bardziej wciągające i porywajace niż kolejny tekst o grupie kucyków dzielnie wybijających kolejne setki wrogów i przeżywających każde niebezpieczeństwo. O wiele łatwiej utożsamić się i zrozumieć bohatera, który przeżywa codzienne rozterki niż kolejną wersję Indiany Jonesa. Ale cóż - kwestia gustu.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

grupie kucyków dzielnie wybijających kolejne setki wrogów

To mnie dotknęło...

 

 

przeżywających każde niebezpieczeństwo

A nie, biorąc pod uwagę to, to już mnie nie dotyka :D

 

 

 

 

O wiele łatwiej utożsamić się i zrozumieć bohatera, który przeżywa codzienne rozterki

Eee... Nope. Wg mnie jest to kwestia gustu, ja prędzej zrozumiem bohatera robiącego totalną rozpierduchę przeżywającego ciekawe przygody.

Edited by Foley

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co napisałem na końcu mojej wypowiedzi? Masz całkowitą rację, że to kwestia gustu. W każdym razie mam nadzieję, że Tomek jeszcze nie raz ucieszy nas opowiadaniami majacymi taki a nie inny klimat. Jak będę chciał dla odmiany akcji to poczytam Twoje opowiadania - tam mam pewność, że dostanę jej dużo i to w świetnym gatunku (pomijając niechęć do ponoszenia strat przez dobrych :D)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano skoro już o tym mowa, polecam fiki Foleya, swego czasu był moim osobistym mentorem i OJCEM.
A żeby nie offtopić, powiem że przeczytałem drugi raz ten "Album" i nadal jest warty EPIC. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dolcze - Bo w "Aleo" ten język jest bogaty w archaizmy, wyrazy obce, w słowa z mowy Homera - ale całość jest napisana sprawnie, płynnie, naturalnie. Nie ma wciskanych na siłę "głębokich słówek" (coś, za co mnie opieprzono w pierwszym rozdziale "Bez przyszłości"), nie ma prób filozofowania i przerabiania mimo wszystko prostego SoL o pochodzącym ze wsi (!) staruszku, który wspomina swoje życie w obliczu nadchodzącej śmierci na GŁĘBOKO-MĄDRĄ epopeję o... cholera, za przeproszeniem, wie czym. W "Aleo" nie masz "krótkiego procesu myślowego", za który autor i korektorzy, pomimo całej mojej sympatii do was, powinni dostać sto batów na gołe zady i rundkę wokół Pałacu Kultury i Nauki w samych majtkach przy dwudziestostopniowym mrozie.

W komentarzach pisałam o zasadzie decorum, dopasowania stylu do treści. Wiem, że zrywali z nią choćby Szekspir czy Mickiewicz - ale ci panowie robili to z wyczuciem (choćby Wielka Improwizacja zestawiona z komicznym dialogiem dwóch diabłów w "Dziadach" cz. III), a pisane przez nich dramaty są uznawane za arcydzieła.

"Album" napisany jest językiem kompletnie nie pasującym do bohatera (przypomnijmy - prostego kuca ze wsi), do tego wszystkie te GŁĘBOKIE opisy agresywnie kontrastują z "chłopskimi" dialogami, co wygląda równie dobrze, co opalona na solarce tleniona blondynka w neonowym różu. Czyli po prostu źle.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo w "Aleo" ten język jest bogaty w archaizmy, wyrazy obce, w słowa z mowy Homera - ale całość jest napisana sprawnie, płynnie, naturalnie. Nie ma wciskanych na siłę "głębokich słówek"

 

Po raz kolejny muszę zgodzić się z Ylthin. Owszem. "Aleo", "Progressio" (o które swoją drogą znów muszę zacząć się dopominać) czy w "Kanclerzu", język jest zaletą tych opowiadań, nie wadą. Tam taki styl dodatkowo tworzy klimat, tutaj... cóż, nie uświadczyłem tego.

 

Jak zostało wspomniane, rzecz gustu :dunno:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kay, widzę, że warto było przejść sobie na spokojnie przez wasze komentarze. Cieszę się, że w jakikolwiek sposób, czy to by przeczytać część, czy to by przebrnąć przez całość zainteresowaliście się Albumem. Dziękuję wam wszystkim ze szczerego serca za słowa ciepłe, pochlebstwa, ale i za krytykę, zwłaszcza, że nie jest wydumana czy stosowana by wyrazić zazdrość. Wierzę, że chcecie bym stał się lepszy, dlatego skłaniam głowę. Postaram się aby moje przyszłe opowiadania były dopracowane w każdym calu. Chciałbym prosić tylko o kilka rzeczy.

 

1. Nie rozumiem, o co chodzi z wciskaniem na siłę "głębokich słówek". Zależało mi na dobrym wykonaniu roboty, nie chciałem czynić opowiadania jakimś esejem na temat rozterek przedśmiertnych. Jeśli odczuwacie, że takie coś się stało, przepraszam. Będę pamiętał o waszych radach dotyczących tworzenia klimatu. Po prostu wyrażam się w podobny sposób na co dzień (sic!).

 

2. Opisy prezentowałem w formie tekstu narratora. Z rzadka tylko starałem się ukazać dany obraz oczami bohatera. Jednak przyjmuję do wiadomości, iż w wyniku kiepskiego (tak, wiem...) formatowania tekstu może być nieraz ciężko odróżnić słowa narratora od postaci. Nie znam się na pisaniu czegokolwiek przez komputer, zawsze używałem kartki i ołówka/długopisu, ale nie traktuję tego jako usprawiedliwienia. Nauczę się sam, lub poproszę kogoś o pomoc.

 

3. Oświadczam, że nie zrzynałem z czegokolwiek. Może spotkaliście jakieś przypadkowe podobieństwo, ale proszę, nie zakładajcie od razu, że wspomagałem się czyjąś wcześniejszą pracą. Ja nie z takich.

 

4. Ylthin, bezpośrednio do ciebie. Oczywiście dziękuję za zauważenie nad czym można jeszcze popracować. Nie zrozumiałem tylko co jest nie tak z gryfami. Proszę o wyjaśnienia.

 

5. Jako że najczęściej pojawiającym się zarzutem jest kwestia formatowania poświęcę jej jeszcze osobny punkt. Nie usprawiedliwiam się. Uznaję waszą rację, jak wspomniałem będę pracować nad poznaniem programów do pisania na tyle dobrze, by nie wywoływać gromów za beznadziejną czcionkę, brak akapitów czy coś takiego. 

Stronę wizualną tego opowiadania można chyba jeszcze uratować, potrzebuję tylko dobrej rady.

 

Raz jeszcze przepraszam i dziękuję. Przepraszam rozczarowanych i dziękuję każdemu, kto w jakikolwiek sposób chce mi dać bodziec do poprawy.

Edited by Po prostu Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites


Doceni to ktoś kto wielbi [slice of life] ale nie człowiek lubujący się w akcji, przygodzie, ew. zawiłej historii.

 

Nie zgodzę się z tym. Ja jakoś wolę fiki z akcją czy właśnie przygodą, a jednak przeczytałem to bez bólu głowy. Więc to chyba nie to :v Po prostu nie utrafiło to w twój gust i tyle.

 


Taki "Pie Killer" do tej pory nie może się doczekać tagu [EPIC] a w mojej ocenie zasługuje na niego znacznie bardziej niż "Album"...

 

Kwestia dyskusyjna :v Ja tak nie uważam i wcale nie dlatego, że to moje dzieło i jestem skromny :rainderp: No ale, EPIC EPIKOWI nie równy - to w sumie nagroda dla jednego z najlepszych ficów w swojej dziedzinie, więc nie ma co porównywać tego fica do Pie Killera czy też Zegarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites


Nie usprawiedliwiam się.

 

A w sumie byś mógł, bo strona techniczna to najczęściej "widzimisię" czytelnika. Mi w żadnym wypadku jakoś nie przeszkadzała, poza tym uważam ją za sprawę autora- jak jemu jest wygodniej, tak pisze :rd4:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...