Ylthin Maruda

Brony
  • Zawartość

    1341
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

908 Legenda Forum

O Ylthin Maruda

  • Ranga
    Wypłosz pospolity
  • Urodziny 04.03.1996

Informacje profilowe

  • Płeć
    Klacz
  • Miejsce zamieszkania
    Czarna dziura/Poznań
  • Coś o sobie
    Chamsko-zgryźliwa, cyniczna menda z samooceną ryjącą gdzieś na dnie Rowu Mariańskiego.
    Pisze końskie fanfiki, rysuje końskie obrazki. Możesz jej dać requesta - nie zrobi go nigdy.
    Aspołeczno-introwertyczna, chorobliwie nieśmiała, histeryczka z objawami depresyjnymi.
    Human po biol-chemie, studia licencjackie z biologii. Odrzut z wetetynarii.

    Lubi koty i Wilka.
    Nie lubi wszystkiego, co nie jest kotem bądź Wilkiem.

    Jest bardzo dziwnym człowiekiem ze skierowaniem do poradni psychologicznej.

Kontakt

  • Strona www
    https://twitter.com/W_Ylthin
  • Skype
    ylthin96

Ostatnio na profilu byli

5196 wyświetleń profilu
  1. Aj, aj, aj, aj, aj, zabrakło korektora, oj zabrakło... Piszemy "och" i "ach", przez ch. Akapit zaczynamy ładnym wcięciem (klawisz Tab), a cały tekst powinien być wyjustowany (guziczek z trzema kreskami na pasku formatowania). I na kiego diabła te entery, jeśli piszesz w ramach jednej sceny? Oddzielanie każdego bloku tekstu enterem tylko rozprasza czytelnika i pompuje tekst wodą jak tanią szynkę z marketu. Angielski zapis dialogowy. Aj, aj, aj. W polskiej literaturze dialogi pisze się zupełnie inaczej, niż w angielskiej - i nie ma, że "przecież tłumaczę z angola", trzeba to dostosować. Przykład poprawnego zapisu Tabulator - półpauza (do znalezienia w windowsowej Tablicy Znaków lub do skopiowania stąd: – ) - spacja - treść dialogu. Didaskalia (opisy dialogów - wszelkiej maści "powiedziała", "krzyknął", "mówiąc to, wskazał palcem" itd.) zapisuje się w podobny sposób, wstawiając po spacji kolejną półpauzę i zapisując treść opisu (porównaj z przykładem). Odpuszczam już tłumaczenie reguł ze stawianiem kropek i korzystaniem z wielkich liter, bo to pół biedy jeszcze. Wielokropki nie powinny zawierać spacji. Google Docs powinien automatycznie przekonwertować trzy kropki na wielokropek (Word 2003 i OpenOffice też to robią, ba, nawet WriteMonkey konwertuje mi na wielokropki gdy tylko walnę w spację), a jeśli nie konwertuje - trudno, zostaw jak jest. Wycięłabym te ciągi kresek i wstawiłabym tam albo goły odstęp enterem, albo wyśrodkowane trzy gwiazdki (na tej zasadzie). Treści fika i jakości tłumaczenia oceniać chwilowo nie będę, poczekam, aż poprawi się formatowanie i inne technikalia.
  2. Nie spamuj tak emotkami, proszę, bo będziesz mi płacił za onkologa. Miłego pobytu, coś tam-coś tam.
  3. Dorzucę swój grosik: brak tagu obowiązkowego. Popraw, zanim przyjdzie POTĘŻNY Dolar i zrobi z ciebie podnóżek.
  4. Goń się, Ghat, proporcje na tym rysunku poleciały w kosmos.
  5. Szyja jest nieco za gruba, a oczy - nieproporcjonalne. Ucho wygląda jak narośl, róg jest osadzony zbyt wysoko, a przednie nogi wyrastają z przodu klatki piersiowej. W wolnej chwili spróbuję podrzucić parę pomocniczych szkiców czy obrazków, by lepiej wytłumaczyć, jak radzić sobie z końską anatomią - teraz nie mam niestety zbytnio czasu. EDIT: zrobiłam kilka krzywych bazgrołów bieda-poradnikowych.
  6. Zgodnie z obietnicą "Gąsienica" czytnięta - prolog i pierwszy rozdział, może kiedyś wrócę i przejrzę bonus o Jeshi. Zaciekawiła mnie jakoś postać zebry-szamanki i chętnie zobaczę, co z tego wyniknie. Sam tekst... przyjemne, lekkie Slice of Life. Nie jestem fanką samej idei TCB, jednak mimo tej ogólnej niechęci fanfik czytało się sprawnie i miło. Niby nie zdmuchnęło mi kapci i nie zwaliło z nóg - ale i tak polecam, zwłaszcza jeśli Ghat ruszy zadek i pójdzie pisać prozę zamiast kodu.
  7. Mamy niby tag Epic, ale otrzymała go może garstka opowiadań plus brakuje chyba spisu takowych. Nawet inicjatywy w rodzaju discordowego Klubu Konesera Polskiego Fanfika kończą się tym, że siedzi nas garstka wyjadaczy (ja, Cahan, Dolar, Zodiak, Gandzia, Ghattor, Verlax, psoras, Kredke, Poulsen, King, ew. Johny czy Falconek) i paru nowych (Ravik, karlik), którzy się udzielają czy to na kanale fikowym, czy w organizowanych specjalnie dyskusjach, a cała reszta ludzi po prostu sobie jest i nawet nie kwęknie. Widać jesteśmy skazani na bycie "elytą" i gnicie we własnym sosie czy coś. Dlatego właśnie Verlax cierpi na chroniczny brak atencji, a potworki w rodzaju "Gołębi Kałuż" "Orłów Mórz" czy innego "Takifugu" dostają długaśne, choć zjadliwe komentarze. I stąd się biorą wieczne dramy o to, że poświęcamy zbyt wiele uwagi złym fikom.
  8. Zakichanym obowiązkiem autora jest a) pisać poprawnie, b) załatwić korektora (zwłaszcza jeśli punkt a) jest z jakichś powodów niewykonalny - np. przez dysleksję). Jakoś nie wyobrażam sobie puścić w dział tekst, który wygląda jak anty-słownik ortograficzny, bo to lenistwo śmierdzące, fuszerka i brak szacunku wobec czytelnika. Autor powinien się przyłożyć i przejrzeć własny tekst pod kątem błędów, literówek czy kalekich zdań, bo nawet najlepsza treść nie odratuje złej formy... mam zresztą wraźenie, że w większości przypadków liczba błędów jest odwrotnie proporcjonalna do jakości tekstu i człowiek, który kaleczy własny język rzadko kiedy jest dobrym pisarzem.
  9. Gdyby zastosować ten system kontroli, Dolcze mógłby w sumie wyznaczyć dwóch-trzech opiekunów pomocniczych sprawdzających poziom fików. Dać im minimalne uprawnienia potrzebne do pracy, w razie problemów prawo odwołania do głównego opiekuna jako najwyższej instancji.
  10. Przykro mi, że palenie trawki z jabłka nie jest dla mnie zabawne. To może zamiast pisać 22-stronnicowego one-shota, napisz kilka dwudziestostronnicowych rozdziałów fika? Tak na porządnie, a nie odwalasz fuszerkę na kolanie? Nie wiem, co ma to do rzeczy. Na wypadek, gdyby do ciebie to nie dotarło, to napiszę ci capsami, boldem i większą czcionką: NIE OBCHODZI MNIE, CZY OPISUJESZ ISTNIEJĄCE MIEJSCE. CZYTAM FANFIK, FIKCJĘ LITERACKĄ, A NIE DOKUMENT CZY REPORTAŻ I TRAKTUJĘ MIEJSCE AKCJI OPOWIADANIA JAKO MIEJSCE AKCJI OPOWIADANIA, A NIE RZECZYWISTĄ SZKOŁĘ. TWOIM ZAKICHANYM OBOWIĄZKIEM JAKO AUTORA JEST OPISAĆ MIEJSCE AKCJI CHOĆBY JEDNYM ZDANIEM. Dotarło? Przeczytaj mój post jeszcze raz, ale ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałam, że postacie są dobre lub złe, że są czarnymi charakterami lub bohaterami. Stwierdziłam jedynie, że a) nie mają wyraźnych osobowości, b) mają głębię i złożoność kartki papieru, c) trzech protagonistów zachowuje się w wyjątkowo nieprzyjemny sposób i wzbudzili moją niechęć. Trzymajcie mnie, zanim wyrżnę łbem o ścianę. PISZESZ FANFIK, DO CIĘŻKIEJ K*RWICY, FANFIK! FIKCJĘ LITERACKĄ! JEŚLI NIE WALNIESZ W TAGACH [RANDOM], TO MAM PRAWO CZEPIAĆ SIĘ BRAKU SPÓJNOŚCI I LOGIKI, BO OBECNOŚĆ TAKOWYCH JEST K*REWSKIM WYMOGIEM W OPOWIADANIACH CZY POWIEŚCIACH, W TYM FANFIKACH. To ile w końcu? 48 godzin czy dwie godziny? Nie rób prostytutki z logiki, proszę. Mogłabym iść i obejrzeć film o czarnych gangach z Bronksu czy innego getta etnicznego w stanach i zrozumieć go, jeśli reżyser i scenarzysta podejmą ten cholerny wysiłek i wyjaśnią mi, jak działa świat tych gangów. Mogłabym iść i pograć w grę o japońskiej mafii, i zrozumieć ją, jeśli twórcy wytłumaczą, czemu bohaterowie postępują tak, a nie inaczej, jak działa struktura tejże mafii, jakie są tamtejsze obyczaje. Twoim zadaniem jako autora jest napisać swój fik tak, by był on zrozumiały dla ludzi spoza wąskiego grona twoich koleżków ze szkoły. 1. Nie uznałam ich za nieistniejących. Nie wkładaj w moje usta słów, których nie wypowiedziałam. 2. Przykro mi, ale nie komentowałam zachowań twoich kolegów, a postaci z fanfika. Dla mnie istnieje spora różnica między żywym człowiekiem, a wytworem fikcji umieszczonym w fikcyjnej historii, nawet jeśli jest on "oparty na faktach". 3. Nie wiem, po co miałabym jechać na Śląsk, do Katowic i do waszej dzielnicy. Zwłaszcza pod groźbą wpie*olu. 4. "Jak ona mogła, stwierdzić, żeśmy patola i banda ch*jów! Weźmiemy i jej wpie*dolimy, żeby udowodnić, że się myli!" 5. Wow. Serio? Chcecie mnie pobić? Trzech-czterech byczków z gimnazjum kontra niska, drobna kobieta? Woooooow. To jest tak bardzo poniżej pasa, że aż ryje w dennym mule. 6. Zastanawiam się, czy takie uwagi nie podpadają pod pewne punkty regulaminu. I Kodeksu Karnego. PS. Z mojej strony EOT. Nie będę się wykłócać z człowiekiem, który nie potrafi nawet przeczytać mojego posta ze zrozumieniem i jest całkowicie głuchy na krytykę.
  11. Dziękować
  12. Nie nazwałam nikogo antagonistą. Stwierdziłam jedynie, że bohaterowie są słabo napisani, a protagoniści zachowują się jak męskie narządy płciowe i nie budzą nawet krzty sympatii. Argumentum ad gustum. Jedyny humor, jaki tu znalazłam to powtarzany chyba trzy czy cztery razy gag o żyrandolu, który nie był zabawny już za pierwszym razem. Komedię można oceniać w sposób obiektywny, nawet jeśli dany typ żartu do kogoś nie trafia... i wbrew pozorom moje poczucie humoru nie jest jakoś wybitnie koneserskie. Obchodzi mnie to tyle, co zeszłoroczny śnieg. Od napisania zdania czy dwóch o tym, jak wyglądają korytarze, otoczenie szkoły czy układ pomieszczeń w budynku czy nawet od nieszczęsnego "szkoła wyglądała jak każda inna" korona ci z głowy nie spadnie - nie żeby obecne strzępki fabuły wymagały od czytelnika rozeznania w przestrzeni. Nie każdy chodzi lub chodził do gimnazjum w Wygwizdowie Mniejszym. Ja np. chodziłam do nowej, zadbanej szkoły w Toruniu i nie mam punktu odniesienia. I co mnie obchodzi, czy to twoje gimnazjum? Kreujesz fikcję literacką. Piszesz opowiadanie, a ja, jako czytelnik, oceniam jego treść. To, czy dana szkoła istnieje czy nie, czy opowiadanie opiera się na faktach... to mnie guzik obchodzi. Potrafię "uwierzyć" w Hogwart czy Kaer Morhen, miejsca, które w normalnym świecie przecież nie istnieją, bo autorzy sprzedali mi wiarygodną (w ramach świata powieści, rzecz jasna) wizję. Nie jest ani krótka (22 strony to nie aż tak mało), ani przekonująca. TCB jest z założenia "gdybaniem" o tym, jak pojawienie się kuców w ludzkim świecie wpłynęłoby na pewne kwestie, u ciebie jednak dostaję nie sensowną rzeczywistość alternatywną, a kilka wybranych na odwal schematów doklejonych na siłę do tekstu o patologicznym gimnazjum. Mogłabym skasować te kuce, wstawić zamiast JakJejTam Klaczy nową nauczycielkę i "fabuła" nie zmieniłaby się o jotę.
  13. Przeczytane. Jakoś. Ten fik to... ciężko znaleźć mi inne słowa, niż "dno i metr mułu". Akcja wskoczyła na sanki i zjeżdża ze stromej górki na złamanie karku, "fabuła" to zlepek niby-obyczajowych scenek, które do niczego nie dążą, cały potencjał zderzenia idealistycznych kuców wierzących w przyjaźń i patologicznej gimbusiarni idzie w cholerę, a teoretycznie najciekawszy wątek przymusowo skonwertowanej uczennicy ledwie mogę nazwać wątkiem. Kreacja świata nie istnieje i gdyby wyciąć początkowe akapity oraz dwie kucykowe postacie z fika, nie zmieniłoby się absolutnie nic. Szkolna patologia jest tak przerysowana, że aż nie chce mi się w nią wierzyć. Bohaterowie zostali wycięci z cienkiego papieru i wykazują co najwyżej śladowe ilości charakteru, trzech "protagonistów" równie dobrze może być cholernym hive mindem, bo brzmią i zachowują się tak samo. Humor? Przepraszam, co? Jaki humor? Aaa, ten wymęczony i nieśmieszny gag o zrzucaniu żyrandola na nauczycielkę? Trochę za mało (i zbyt nieśmiesznie), żeby dać tag [Comedy]. Językowo i technicznie tekst leży i kwiczy. Didaskalia i dialogi są miejscami dziwacznie przemieszane, a interpunkcja domaga się rozwodu z autorem. Styl jest chaotyczny, poszatkowany, praktycznie nie istnieje, opisy spakowały zapewne manatki i poszły szukać lepszego tekstu. Absolutna strata czasu. Zabić, spalić, zakopać i splunąć przez lewe ramię, żeby jakiejś klątwy zza grobu nie rzuciło.
  14. 1. Masz na klawiaturze taki fajny klawisz, jak spacja. Korzystaj z niego częściej. 2. Fanfików się nie ściąga. Wchodzi się co najwyżej do tematów forumowych. 3. >jaranie się gore i clopami 4. Było tłumaczone powyżej. W pasku adresu (taki wielki pasek, w którym napisane jest "mlppolska.pl" itd.) musisz zmienić "http" na "https", wtedy przerzuci cię na właściwą wersję tematu. Działy z clopami/gore są niedostępne dla niezalogowanych (a osoby poniżej 18. roku życia mają zakaz publikacji clopów, żeby ci nic do łba nie strzeliło).
  15. Na gotowce trochę bym uważała, żeby nie powielać błędów, ale... czemu nie. Nie kopiuj po prostu na ślepo, zwłaszcza jeśli anatomia twoich kuców nie pokrywa się z takimi obrazkami.