Jump to content

Tymczasowe /sb/


Siper

Recommended Posts

Pewnie nas już nie lubisz, bo masz towarzystwo tych swoich zakolczykowanych grubasów z japonistyki >: (

Rozumiesz, że nie jest to dobre towarzystwo, kiedy pół godziny słuchasz dwóch siedzących za tobą kolesi rozprawiających na temat przewagi Pokemonów White nad Black. :derp6: 

Link to comment

Rozumiesz, że nie jest to dobre towarzystwo, kiedy pół godziny słuchasz dwóch siedzących za tobą kolesi rozprawiających na temat przewagi Pokemonów White nad Black. :derp6: 

Brzmi wielce interesująco. Przynajmniej nie rozmawiali o kolczykach, niebieskich farbach do włosów i najnowszych odcinkach cing-ciong anime.

Link to comment

Fajna? Wiesz, jakie ja zaliczam dawki stresu przy wykonywaniu najprostszych czynności? Jakie mam problemy przy podstawowych interakcjach z innymi ludźmi? Ja się dosłownie boję gdziekolwiek wychodzić i z kimkolwiek gadać. I w takich warunkach mam przeżyć 5,5 roku w obcym mieście, na wymagających studiach. W stanie, który z dnia na dzień tylko się pogarsza i z którym, za przeproszeniem, gówno mogę zrobić poza nafaszerowaniem się antydepresantami itp. do nieprzytomności.

Edited by Ylthin
Link to comment

Mówisz do osoby która zmienia sklep, gdy kasjerka w jednym zaczyna go rozpoznawać i się do niego uśmiecha.

Nie lubię kasjerek które mnie poznają. Jest to zalążek interakcji społecznej. Jak taka do Ciebie zagada... dramat. Piękny przykład mechanizmu uciekaj lub walcz.

Zazwyczaj uciekam. Oczywiście nie dosłownie.

Link to comment

Jak widzę majora/pułkownika na korytarzu, to spierdalam w drugą stronę albo chyłkiem przemykam obok niego, salutując poprawnie i staram się oddalić najszybciej jak się da. Niby nie powinienem się spinać , ale się spinam w c**j xD.

 

Jak widzę chorążego to już tylko spierdalam xD.

  • Upvote 4
Link to comment

A to śmieszki z tym uciekaniem. Choć z drugiej strony też nie lubię głupawych pogaduszek prowadzonych na zasadzie "- Co tam? - A nic. - A to dobrze.", ale żeby od razu tego unikać? :v I, przy okazji, jak ktoś mówi, że aspołeczność jest fajna, to albo ma na myśli zwykły, niegroźny introwertyzm, albo nie ma pojęcia, o czym mówi. Stawiam jednak na to pierwsze.

  • Upvote 1
Link to comment

A mnie się zawsze wydawało, że to ja jestem szczególnie beznadziejny aspołeczny przypadek

Cóż, powiedziałbym że szansa spotkania kogoś aspołecznego na tym forum jest większa, niż w innych miejscach. Gdyż:
1. jest to internet, znacznie ogranicza to działanie lęku społecznego.
2. Po kuce sięgają zazwyczaj ludzie mniej konformistyczni - czyli mniej społeczni.

@Chodź Na Piwo

Cóż, mówiąc o aspołeczności mam na myśli formę życia, nie choroby psychiczne. Wolałbym nie być socjofobikiem. Ale życie zmusza mnie do życia aspołecznego, co mi jakoś tragicznie nie przeszkadza.

Link to comment

Cóż, powiedziałbym że szansa spotkania kogoś aspołecznego na tym forum jest większa, niż w innych miejscach. Gdyż:1. jest to internet, znacznie ogranicza to działanie lęku społecznego.
2. Po kuce sięgają zazwyczaj ludzie mniej konformistyczni - czyli mniej społeczni.

@Chodź Na Piwo

Cóż, mówiąc o aspołeczności mam na myśli formę życia, nie choroby psychiczne. Wolałbym nie być socjofobikiem. Ale życie zmusza mnie do życia aspołecznego, co mi jakoś tragicznie nie przeszkadza.

Skąd utożsamianie nonkonformizmu z mniejszym uspołecznieniem? To są dwie różne sprawy, jedna przesądza o sposobie myślenia, druga o zwykłej towarzyskości.

Link to comment

Konformizm i uspołecznienie często idą w parze. Zdolności społeczne rozwijają się właśnie w oparciu o konformizm i umiejętność przejmowania cech otoczenia.

Jak dla mnie (a piszę na podstawie własnych doświadczeń) to zdolności społeczne rozwijają się raczej dzięki inteligencji, wrodzonym predyspozycjom w tej dziedzinie i doświadczeniu (tzn. więcej wychodzisz do ludzi - bardziej ogarniasz, jak się zachować), a z konformizmem guzik mają wspólnego. W oparciu o konformizm to się rozwija co najwyżej ciemnota, a konformista naśladujący wzorce otoczenia może nie radzić sobie najlepiej z kontaktami i nie być ani lubiany, ani szanowany, właśnie przez to, że brak mu będzie indywidualizmu. Za to człowiek inteligentny i myślący samodzielnie może odseparować te dobre wzorce od tych złych i zostać powszechnie lubianym na dzielni ziomeczkiem. Naturalnie bywa też  - nierzadko - odwrotnie, ale większość sprowadza się do ŚWIADOMEJ autoedukacji społecznej. No i, oczywista, trzeba pamiętać o różnych reakcjach różnych grup.

Mam nadzieję, że wyrażam się w miarę klarownie, bo zmęczony i zaspany jestem. Pardon za ewentualne głupotki.

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...