Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Verlax

Koło Historii [NZ] [Political] [Alternate Universe] [Seria]

Jaki kolejny rozdział chcielibyście otrzymać w pierwszej kolejności?  

8 members have voted

  1. 1. Jaki kolejny rozdział chcielibyście otrzymać w pierwszej kolejności? (bardziej detaliczny opis tych rozdziałów w najnowszym poście)

    • Grzech Supremacji - o gryfach
    • C'tis - o jaszczurach
    • Mieć Imię - o magii


Recommended Posts

Cieszy mnie, że póki co jak najbardziej seria ci się podoba. Odpowiadając niejako na podniesioną kwestię, spróbuję jakoś na ten temat coś powiedzieć możliwie spoilerując nic, albo prawie nic. 

 

Dnia 25.07.2020 o 23:41, Dolar84 napisał:

Wcześniej wspomniano iż w Caracie nie występowały pegazy. A tu się okazało, iż Rimstuar ma moc wpływania na pogodę. Czy nie byłoby sensowne, skoro w Equestrii wiele z nich zajmuje się jej regulacją, by niejako uznały wielkiego niedźwiedzia za swojego patrona? Myślę, iż można byłoby spodziewać się fal imigrantów z innych państw, które chciałyby żyć w kraju rządzonym przez Nieśmiertelnego, który dzięki swym mocom może uchodzić za wzór dla nich. A może to pojawi się później, nie wiem, w każdym razie takie wydarzenie byłoby dla mnie logiczne.


Związki między poszczególnymi elementami reprezentowanymi przez Nieśmiertelnych nie muszą implikować, że rasa która jest w tym elemencie automatycznie będzie go darzyć większą czcią. Z tego samego powodu jednorożce nie wyznają automatycznie Kairosa, Tego Który Widzi, bo pomijając to, że jego aspektem jest magia, to Kairos jest związany z elementami i wartościami, które przeciętny kucyk raczej nie chce wyznawać, a sam Kairos ze względu na legendy i podania o nim ma fatalną reputację. Modlenie się do Kairosa to oznaka desperacji, a respekt wobec Tego, Który Widzi jest bardziej pochodną strachu niż miłości. 

I tu wracając do pegazów, to że Rimstuar może zmieniać pogodę nie sprawia, że pegazy miałyby darzyć go szacunkiem i respektem. Należy też dodać, że spośród trzech głównych ras kucyków (kucyki ziemskie, jednorożce, pegazy), to właśnie pegazy mają niejako najbardziej stałe, kulturowe dziedzictwo wynikające ze stanowienia głównego filaru Cesarstwa Cirrańskiego (o czym w fanfiku póki co nie wspomniałem, ale to nie jest żaden spoiler - z samej nazwy stolicy i imperium to wynika). Cesarstwo Cirrańskie zaś nigdy nie sięgnęło Ursuatu i kulturowe dziedzictwo pegazów jest tam właściwie całkowicie nieobecne. Wreszcie, ostatnia kwestia to dostosowanie klimatyczne - pegazy co do zasady bardzo nie lubią mroźniejszych klimatów i preferują klimat suchy, śródziemnomorski, jako najbardziej komfortowy. Jest jeszcze pewien aspekt kulturowy pegazów, o którym wolę narazie nie wspominać, ale możesz sobie na spokojnie o nim doczytać i jeszcze później ten wątek pewnie rozwinę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytany rozdział IV.

 

Beware the spoilers!

 

No i w końcu dotarłem do Celestii, ale poświęcony jej rozdział mówiąc szczerze średnio przypadł mi do gustu. Już dam spokój kwestiom batalistycznym, bo staje się oczywiste, iż w tym fiku porządnie opisanej bitwy się nie doczekam. Opisy całościowe kampanii są nieco lepsze, ale i tak nazbyt skąpe. Jednak to, co podobało mi się najmniej to zwyczajne przeładowanie informacjami. O ile w poprzednich częściach utrzymywano to w ryzach, to tutaj już Veralx puściły Ci wszystkie hamulce. Oczywiście z punktu widzenia światotworzenia jest to dobre, ponieważ mamy masę nowych danych. Niestety cierpi na tym i to poważnie przyjemność z lektury. Co chwilę musiałem wracać do wcześniejszych akapitów by nie pomylić kto, co, kogo, dlaczego, z kim i dlaczego nie każdy z każdym. I tak dalej, i tak dalej.

 

Sama kreacja Białej Rury jest zdecydowanie najsłabsza z dotychczas poznanych Nieśmiertelnych. Nie dlatego, że nie używa mocy do spalania wrogów, wręcz przeciwnie, jej sposób na przejęcie władzy to była jedna z najlepszych stron rozdziału. Jednak sama postać została praktycznie wykastrowana z jakiegokolwiek charakteru. W życiu bym się nie spodziewał spotkać w tym opowiadaniu tak mdłej kreacji bohaterki. I to jakiej! Jednej z Top 5!

 

Dodatkowo po lekturze po raz kolejny doszedłem do wniosku, że religia to trucizna, bo większość burdelu w pre- i wczesno-celestiańskiej Equestrii wzięła się z tych dziwnych wierzeń, które doprawiły standardowe powody takie jak ambicja, polityka i ogólne schadenfreude kuców. Cieszy mnie jednak, iż wątek został dogłębnie przedstawiony i na dodatek stworzył podłoże do nieuniknionego starcia sióstr.

 

Podsumowując - za dużo informacji jak na taką ilość tekstu, słaba kreacja tytułowej bohaterki, świetny sposób na przejęcie władzy, rozwinięcie kwestii tak politycznych jak religijnych. Dobry. Na szynach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Dolarem mogę się zgodzić co do niepotrzebnych informacji na temat królów i władców, mogli być sobie ważni polityczno i historycznie, ale w takim stężeniu  niczego nie wnoszą i nawet nie chciało mi się wracać, by sprawdzać, który był od czego. 

Za to nie zgodzę się co do Celestii, jej nijakość jest cechą samą w sobie, mało wyrazista, nijaka polityka może nie jest zbyt pasjonująca, ale jest w niej jakiś cel i sens. Poza tym ta ugodowa polityka jest podszyta sporą dozą cynizmu i przewrotności co zostało pokazane w prologu z jej udawanym "niepoparciem" wyprawy Luny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytany rozdział V.

 

Beware the spoilers!

 

No i mamy wyraźną tendencję wzrostową. Chociaż Luna również nie została przedstawiona tak dogłębnie jak pierwsza trójka Nieśmiertelnych, to jednak wypada zdecydowanie lepiej od Białej Rury. Jednak, chociaż jej losy w dziejach świata przedstawionego są zarówno ważne, jak i bardzo ciekawie przedstawione, to dla mnie stanowią część rozdziału, która jest zdecydowanie mniej... ważna? Atrakcyjna? Interesująca? W sumie obojętnie jak to nazwać, a przechodząc do rzeczy, to o ile druga część jest dobra, to pierwsza, przed pojawieniem się Luny jest zwyczajnie fantastyczna! Nawiązań legion, opisy wciągające, historia nakreślona jednocześnie szczegółowo jak i przejrzyście, no i nie mamy tu przeładowania informacjami, tak jak w poprzednim rozdziale. Oczywiście na moją ocenę może wpływać fakt, iż bardzo lubię ten rejon kulturowy.

 

Wspomnę jeszcze, iż wyjaśnienie skąd wzięły się Królewskie Siostry było przezabawne i świetnie pomyślane. Zastanawiałem się jak Verlax z tego wybranie i jak się okazało zrobił to z prawdziwym przytupem. Również idea Luny będącej żelaznym kopytem Mandatu przemawia do wyobraźni i jakby nie patrzeć pasuje do niej. Koniec końców Luna jawi się czytelnikowi jako wspaniała, majestatyczna choć groźna postać. I to mimo faktu, że je owies. Ocena celująca!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytany O'n.

 

Beware the spoilers!

 

To było dobre. I ciekawe. I zajmujące. I wciągające. Wspaniały przykład na to, iż fanfik może być świetnie napisany i stanowić przyjemną lekturę, jeżeli prawie nic się w nim nie dzieje. Jedynym przysłowiowym trzęsieniem ziemi była tu wizyta kupców i chociaż dla fabuły miała wręcz kolosalne znaczenie, to też nie dałbym jej opisu "akcja".

 

Bardzo przypadła mi do gustu idea fanatycznych zebr modlących się do proto-menhira. Tym bardziej, że dodano do ich religijności sporo przemyśleń społeczno-cywilizacyjnych. No i, co mnie samego post factum zdziwiło, ucieszyłem się, iż rozstanie młodego wolnomyśliciela z zaskorupiałym betonem przebiegło praktycznie bezkrwawo i zgodnie. A jeżeli nawet ktoś się tam kłuł dzidą, to zostało to tym razem czytelnikowi oszczędzone. I bardzo dobrze - zepsułoby klimat.

 

Kolejnym plusem są gadające welociraptory i o nich dowiedziałbym się chętnie więcej, wyglądają na dosyć ciekawe zjawisko cywilizacyjne. Byle nie za bardzo egipskie... choć wszystko na to wskazuje. Swoją droga zastanawiałem się też czy akurat ta kultura zebr z ich specyficznymi zachowaniami (przekazywanie imion to fenomenalny zabieg) jest nawiązaniem do jakiejś faktycznie istniejącej kultury, czy przed pisanie kolego autorze pokąsałeś kogoś (jako nasz etatowy wampir), kto za mocno przyćpał jakieś LSD czy inne SLD (w tym wypadku proszę o namiar na źródło dostaw :D)? Niezależnie od odpowiedzi, cieszę się, że miałem okazję O'n poznać. Bardzo dobry. Plus.

 

PS: Czy śmierć od gnijących zębów to przemożny wpływ Cahan? Czy po prostu chciałeś być wyjątkowo sadystyczną mendą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszy mnie, że się podoba Dolar84, pozwolę się odnieść do pewnych uwag. Pozwolę sobie zacząć od kwestii charakteru Celestii, gdyż fundamentalnie się tu nie zgadzam. Jak Dolar zwykł pisać : "Beware the spoilers!"
 

Kiedy wszyscy Nieśmiertelni rzucają swoimi mocami i popisują się swoją wielką potęgą, Celestia jest tą, która zachowuje się najbardziej jak ziemski władca. Czy to jest wada? Niezależnie od tego czy jest się zwolennikiem humanitaryzmu czy nie (bo Celestia przejęła władzę w Equestrii bez rozlewu krwi), jest to na pewno rzecz unikatowa. To co jest też szczególnie charakterystyczne, jeśli szczególnie weźmie się pod uwagę prolog (tytułowe "Koło Historii") które jest pisane przede wszystkim z POV Celestii. Nie wiem czy podzielasz moje zdanie, ale jednak z prologu można wyczuć, że w Celestii są bardzo duże pokłady cynizmu oraz wyrachowania. Patrząc na to szeroko, z charakteru Celestia jest prawdopodobnie najbardziej podobna do... Kairosa. To co charakterystyczne jest dla obydwu to to, że są to postacie bardzo niebezpośrednie, które się nie zdradzają z tym co naprawdę mają na myśli oraz co planują. Różnią się tylko jak ukrywają swoje realne motywy - Kairosa dwie głowy i nieustanna pół-szalona gadanina ukrywa jego prawdziwy cel, podczas gdy u Celestii są to łagodne zdania, które kryją za sobą prawdziwą treść (prawdopodobnie kompletną odwrotnością jest Rimstuar, który jest absolutnie bezpośredni). Chociaż to nie przychodzi jako pierwsze na myśl, Celestia w Kole Historii jest bardziej intrygantną i dalekosiężną planistką - która swoje ruchy, decyzje polityczne planuje na przestrzeni wieków. Można też zwłaszcza z prologu wyczuć, że Celestia ma pewne bardzo konkretne plany dla Equestrii - plany, które polegają nie tylko na tym by "panować" (jak Saoshyant) ale by transformować Equestrię zgodnie z jej marzeniami (o których narazie dużo nie wiemy, ale wątek na pewno będzie rozwinięty). Podsumowując, chociaż nie będę próbował przekonywać na siłę, że Celestia ma "najlepszy i najciekawszy" charakter wśród Nieśmiertelnych, tak zwyczajnie nie mogę się zgodzić ze zdaniem, że jej charakter jest słaby, bądź że go nie ma.

Co zaś do kultury zebr z opowiadania "O'n", od razu mówię, że jeśli chodzi o tradycję przekazywania imion to nie inspirowałem się żadną ziemską kulturą, choć pewnie gdybym mocniej researchował, to pewnie znalazłbym taką kulturę trybalistyczną, która taką tradycję miała. Jeśli chodzi zaś o "gnijące zęby", to nie - to nie wpływ Cahan, po prostu śmierć od zepsutego zęba była dosyć popularnym sposobem zejścia ze świata w prymitywnych kulturach oraz przy złym stanie medycyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...