Ghatorr

Kruchość Obsydianu [NZ][Violence][Slice of life]

Recommended Posts

Trzydzieści lat po powrocie Kryształowego Imperium i pokonaniu złego króla Sombry w Equestrii panuje pokój. Kryształowe kuce praktycznie zdążyły zapomnieć o mrocznym okresie tyranii, która dławiła ich dom, i skupiają się na rozwoju swojego pięknego miasta. Cały naród korzysta z osiągnięć Kryształowego Renesansu, wywołanego zetknięciem się starożytnej kultury z nowoczesną technologią. Mogłoby się wydawać, że idylla będzie trwała wiecznie, jednak Sombra był tajemniczym i okrutnym władcą - i nawet po śmierci jego cień wciąż pada na Imperium.

Gdy pewnego dnia do kryształowej stolicy zaczynają przybywać dawni zwolennicy upadłego monarchy, ukryci przez jego czarną magię, Equestria staje ponownie w obliczu kryzysu. Co gorsza, jednym z przybyłych jest podobno młoda córka samego tyrana, imieniem Obsidian.  Dzieci nie mogą być jednak karane za grzechy ojców, więc, w przeciwieństwie do wiernych sług tyrana, otrzymuje szansę na reformację.

Czy po latach panowania jako księżniczka Twilight Sparkle znajdzie w sobie dość siły, mądrości i cierpliwości, by poradzić sobie z klaczą, którą wychowywał król Sombra? 

 

Spis treści:

0. Prolog

1. Rozdział I

2. Rozdział II

 

Za korektę i pre-reading serdecznie dziękuję Rarity. Jest wielka.

__________

Napisałem Lazarusa, ale na razie nie czułem dość weny by tknąć dalej "Czternaście Dni Gąsienicy" - zatem zacząłem pisać nowe opowiadanie. Pierwszy rozdział został już skorektorowany, ale nie miałem czasu i sił by wprowadzić poprawki. Prawdopodobnie wrzucę go dziś po południu albo jutro.

Szczęśliwego nowego roku!

Edytowano przez Ghatorr
  • +1 3
  • Lubię to! 1
  • Mistrzostwo 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Póki co opowiadania nie ma jeszcze tak dużo, ale muszę przyznać, że jest naprawdę ciekawie. Skrócić to można do kilku punktów. Po pierwsze - mimo, że jest to opowiadanie ewidentnie skupione przede wszystkim na bohaterach, jest tutaj całkiem interesujący world-building. Po drugie, sam koncept chociaż może trochę przypominać już pewne motywy, które zostały zdarte już w tylu innych fanfikach, to tutaj wykonanie tego wypada całkiem świeżo (to NIE jest Past Sins). Po trzecie - pozostaje wreszcie styl Ghatorra, który jest naprawdę bardzo solidny i naprawdę przyjemnie się go czyta. 

O samej fabule nie mogę jeszcze dużo powiedzieć, bo jeszcze tak dużo tego nie mamy, ale autor zbudował naprawdę dobry klimat i napięcie, przez co będę czekał z niecierpliwością na kolejny rozdział by zobaczyć co będzie dalej.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nowy Rok, nowy fik Ghatorra...

Przeczytałam prolog oraz rozdział pierwszy i powiem, że póki co to wszystko brzmi intrygująco. Pomysł jest całkiem fajny, zwłaszcza znając Twoją kreatywność, Ghat. Styl też jest węgielkowaty - radosny, wesoły i mający w sobie coś takiego, co poprawia humor. Dobrze jest też zobaczyć coś, co stara się trzymać serialu i jest historią po latach. W polskim fandomie jest raczej mało fików o potomkach Mane 6 i księżniczkach Mane 6. Mimo wszystko nie nazwałabym tego opowiadania serialowym. Podoba mi się ten balans.

Z jednej strony "córka Sombry" to coś co brzmi podobnie do opek Potterowych z serii "Hermiona córka Voldemorta", a z drugiej to jest tak ładnie napisane (i poddane wyśmienitej korekcie - Rarciu, doceń, że Cię doceniam!) i ma takiego autora, że wierzę w to dzieło. O ile zostanie ukończone, co nie jest takie pewne, patrząc na realia.

Bohaterowie są póki co jedynie przedstawieni, trudno mi powiedzieć o nich coś więcej. Opisy są solidne, świat również wydaje się ciekawy. Generalnie - bardzo dobry start. Poczekamy jak to się wszystko rozwinie.

 

Gorąco polecam!

Magda Gessler Chwast

 

PS. Pisz to, Hanysie.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak więc przeczytane. Muszę przyznać, że jak na tak małą ilość, naprawdę dowiadujemy się wielu istotnych informacji. W tym punkcie mamy także sporo pytań. Co będzie dalej itp. Czyta się to naprawdę przyjemnie, miły styl.. Można uśmiechnąć się w paru momentach. Ładnie opisane postacie, oraz ukazanie ich zmian przez te lata. M6... mimo, że są kim są w fiku, to jest to zrobione dobrze. Jeszcze co do samej głównej bohaterki. Jestem ciekaw jak rozwinie się dalej. Koncept córki Sombry jest bardzo ciekawy i zostawia wiele pytań co do jej przeszłości. Mogę dodać tylko, że czekać będę z niecierpliwością na kolejne przygody. 
 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cóż, wiele do napisania nie mam, bo to fanfik, które idealnie pasuje do moich gustów, toteż nie mam czego krytykować, a jak nie ma czego krytykować to nie ma o czym pisać. xD

 

Spoiler

Przede wszystkim podoba mi się motyw będący zawiązaniem akcjii. Mamy zgrabne wyjaśnienie tego jak Sombra mógł przejąć władzę. W tym fanfiku została postawiona teza, że Sombra jakichś popleczników miał, tylko nie pojawili się w tym samym momencie co on sam. Stanowi to zgrabne połączenie tego co pokazano w serialu oraz "realizmu fantastykowego" (że tak to ujmę). 

World-building oraz rozwój postaci również jest bez zarzutu ( no dobra mane6 jako alicorny to taki mech, a Tempest Shadow jest groteskowo okaleczona) i całkiem zgrabnie odnosi się do rzeczy z serialu.


Toteż tak, jest progres w stosunku do Prześnionego Koszmaru.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień, kolejny fanfik. Ewentualnie pomysł na fanfik. Tak można w skrócie podsumować twórczość Ghatorra. Jeden z tych pomysłów widzicie tutaj. Co tym razem nam zaserwował Ghatorr? Zobaczmy.

Przenosimy się w niedaleką przyszłość. Kucyki żyją sobie szczęśliwie, złodupy prawdopodobnie siedzą na L4. „Nowopowstałe¨ Kryształowe Imperium rozkwita, z powodzeniem dostosowując się do aktualnej rzeczywistości. Wszystko jest na dobrej drodze i nawet "ranek jest taki uroczy":) 

I wtedy się zaczyna. Najpierw delikatnie, by coraz bardziej odsłaniać tajemnice. I tutaj się Ghatorr świetnie sprawił. Mamy ładnie wykreowany świat, bardzo dobrze znanych bohaterów (którzy też zmienili się wraz z upływającym czasem!) i ciekawą fabułę. Prawie... Choć dostępna całość potrafi bardzo zaciekawić to jest aktualnie tego zdecydowanie za mało. 

Siłą napędową tego fanfika są Ghatorrowe pomysły. Dobre, złe, brzydkie i bardzo szalone. Wszystko to układa się jednak w coś przemyślanego i mającego sens. Tak, nawet kreacja Tempest Shadow w tym fanfiku (tak! występuje tam Jagodzianka!), mimo zmian, jakie wprowadził do tej postaci autor, jest świetna, a sama postać aż bije „Jagodowością”. To dotyczy też innych znanych nam postaci. Ale tutaj nie będzie spoilera - przekonajcie się sami.

To też wspomniana kreajcja świata. Przyszłość wygląda inaczej, a jednocześnie bardzo nam znajomo. Plus dla autora za przemyślana kreację.

Postacie? O ile znane nam z serialu kucyki sa zrobione dobrze to postaci stworzonych przez Ghatorra... niemalże brak. Nawet nasza, zdawałoby się główna, bohaterka pojawia się dopiero pod koniec pierwszego rodziału. Na krótką chwilkę niestety. I po uroczystym okrzyku „wreszcie jest!” dostajemy... koniec rozdziału. A właściwie to prologu. A kolejny rozdział będzie pewnie Celestia wie kiedy...

Mam spore nadzieje związne z tym fanfikiem. Liczę na więcej świata, szczególnie Kryształowego Imperium, więcej dobrego, Ghatorrowego humoru i... że fanfik nie podzieli losu Lazarusa, na którego zakończenie przyszło tak długo czekać i które to zakończenie mnie kompletnie rozczarowało.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I kolejny rozdział ghatoopka. Rozdział przyjemny, ciepły i pełen gamoniowatego humoru, który sprawił, że parę razy się zaśmiałam, więc jest dobrze. W tekst wkradło się nieco błędów i powtórzeń, ale wielu z nich nie zaznaczałam, bo mi się nie chciało. Mimo wszystko styl, choć dość przyjemny dla czytelnika, to raczej należy do morderców korekty. Nie ukrywam, że pewne fragmenty napisałabym inaczej i nieco płynniej. Jednak wciąż lubię te komedyjki. Nawet jeśli to jest PoważnyFanfikTM.

 

Poznajemy nieco Obsidian i jej tok myślenia. Podoba mi się to, że jej zachowanie jest logiczne i naturalne dla kogoś, kto pochodzi z takiego, a nie innego środowiska.

 

No i plus za naszą drogą księżniczkę wybuchów i jej suchar o puzzlach.

 

Ciężko napisać coś więcej, ponieważ ten rozdział liczy zaledwie 12 stron i wciąż jest to zaledwie wprowadzenie. Uważam, że mógłby być wręcz połączony ze swoim poprzednikiem. Razem miałbyś 22 strony, więc tak w sam raz.

 

Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o rodzinie Czajnika i Kredens, ponieważ jest Flurry, są jej siostry, ale żadnej z nich nie poświęciłeś miejsca. Rozumiem, że czas na to przyjdzie później, jednak momentami aż się prosiło o więcej. Szczególnie, że pisanie takich prostych, rodzinnych i przyjacielskich relacji wychodzi Ci akurat bardzo dobrze.

 

Opisy są niezłe, ale momentami brak im płynności. Wyglądają trochę jakbyś bardzo chciał przekazać wiele informacji i tak bardzo pragnął się nimi podzielić, że nie starczyło Ci czasu na zastanowienie się nad doborem słów, szykiem zdań. Nie zrozum mnie źle, Rarity odwaliła kawał dobrej roboty, ale to wciąż nie jest śliczne. No i czasami te bryły dialogowe spowodowane długaśnymi didaskaliami nieco rażą w oczy.

 

Pisz dalej, pisz więcej i gib dłuższe rozdziały.

 

Cahan I Niestety Teraz Niejadowita

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Kruchość..." obserwowałam od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mogłam się zabrać za czytanie. Nie wiem, czy to moja (nieco paradoksalna) awersja do fanfików, czy może niska liczba rozdziałów i niechęć do czekania na kolejne miesiąc, dwa, pół roku, trzy lata... W końcu jednak w moim mózgu zaiskrzyły te dwa działające neurony,  dzięki czemu przypomniałam sobie o takim trudnym pojęciu jak "empatia" i "solidarność fikorobów". Może wypadałoby się jednak przemóc, przeczytać i zostawić autorowi komentarz? To miłe i motywujące do dalszego tworzenia, bo hej, piszesz dla żywego czytelnika, a nie dla zbłąkanego bota nabijającego przypadkowo wyświetlenia. Może nawet więcej rozdziałów wyjdzie, zanim autor się załamie, wypali, znudzi lub zostanie uznany za dzika i przypadkowo zastrzelony podczas kojącego spaceru przez śląski smog.

...tak więc minęły dwa dni rżnięcia w HoMM4 (konkretnie w kampanię "Cena Pokoju", połowa trzeciej misji), zanim usiadłam i faktycznie przeczytałam, ponieważ "priorytety" to dla mnie pojęcie równie abstrakcyjne, co "wiara w siebie".

 

Wrażenia?

Hm, całkiem pozytywne. Rozdziały są dość krótkie i przydałoby się może skleić je w jedną, większą całość, niektóre sceny lekko wydłużyć i uszczegółowić, czasem wręcz dodać coś więcej niż akapit czy ledwie zdanie ekspozycji. Opisy też zyskałyby na podbiciu licznika słów, a niektóre zdania można by przepisać na nieco zgrabniejsze, nie spotkałam jednak żadnych zgrzytów czy językowych potworków. Uszczypnąć mocniej (a i tak raczej żartobliwie) mogę tylko za "korumpowanie" w rozdziale 2. - wiem, do czego zmierza autor, ale w pierwszej kolejności nasuwa mi się wizja wręczania łapówki Kryształowemu Sercu. Albo Shining Armor usiłujący przekupić straż pałacową po tym, jak wypił o jeden kieliszek za dużo i narobił bałaganu na samym wejściu do pałacu. Poszukałabym jednak innego sformułowania, żeby uniknąć niezamierzonych śmieszków w poważnych scenach.

Postacie ciężko na razie ocenić - w większości zostały najwyżej lekko zarysowane, więcej szczegółów otrzymaliśmy tylko na temat Obsidian. Jej charakter jest... ciekawy, o ile można użyć takiego słowa wobec kogoś w jej stanie i nie ukrywam, że chętnie zobaczę, w jakim kierunku autor poprowadzi tę bohaterkę oraz jak przebiegnie wątek jej resocjalizacji.

Czy poleciłabym "Kruchość..."? Jeśli najbliższe dwa-trzy rozdziały utrzymają obecny lub nawet wyższy poziom - jak najbardziej. Mamy tu fundamenty pod całkiem ciekawą historię - są to jednak tylko fundamenty i ciężko jest przewidzieć dalszy postęp prac. Równie dobrze może nam wyjść solidny dom dla dużej rodziny, jak i koszmar inżyniera - liczę jednak, że Ghat nie zawiedzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Całkiem ciekawy fanfik, chociaż widać, że dopiero się zaczyna - dwa pierwsze rozdziały de facto stanowią część prologu i publikowanie ich w taki sposób to tzw. chwyt marketingowy. Nieźle zarysowane postaci, które jednak, mam nadzieję, będą wypadać jeszcze lepiej, gdy dowiemy się o nich czegoś więcej, intryga zapowiada się interesująco... Czekam na więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeczytane.

 

Beware the spoilers!

 

Doskonała lektura! Co prawda na razie dostaliśmy jedynie prolog i dwa rozdziały, ale dowiedzieliśmy się z nich całkiem sporo. Przystąpmy zatem do analizy niektórych aspektów.

 

Światotworzenie - wspaniałe! Tu na pierwszy plan wybija się oczywiście prolog, gdzie autor streścił nam kilkadziesiąt lat nowego Kryształowego Cesarstwa. Naturalnie wzbudzając tym samym jedynie apetyt na więcej. W dalszej części fanfika nie było go już tak dużo, ale wystarczająco by sycić stale wzrastającą ciekawość. Bardzo podoba mi się pomysł pokazania starszych bohaterów - to takie życiowe. Celujący.

 

Opisy - płynne, wciągające, odpowiednio plastyczne. Czytało się je z prawdziwą przyjemnością, a na dodatek pozostawały w idealnej proporcji do dialogów. Celujący.

 

Bohaterowie i interakcje - kolejny z najjaśniejszych punktów fanfika. Chociaż po dwóch rozdziałach trudno o jakieś definitywne opinie, to póki co jest doskonale. W postaciach kanonicznych nadal widać ich charaktery, ale subtelnie zmienione przez upływające lata. Motyw powszechniejszej alikornizacji uznaję za wyborny. Naturalnie nie wszyscy dostali równą ilość czasu ekranowego, ale liczę, że niektóre z tych rzeczy ulegną zmianie. Na przykład chętnie dowiedziałbym się więcej o potomstwie Kredens i Shininga (Wyborna kreacja! Wyborna, powiadam!) albo o małżeństwie Pinkie Pie i Discorda (pyszy pomysł!). Naturalnie jednak największa ciekawość tyczy się tytułowej bohaterki, ale akurat o jej obecność jestem jakoś spokojny. Bardzo mocnymi punktami o których muszę wspomnieć były rada Księżniczek oraz (co oczywiste) Tempest Shadow (zdecydowanie odmawiam używania tego... czegoś co udaje jej imię) w roli prawie-Robocolta. Celujący.

 

Fabuła - i znowu mogę wyłącznie chwalić. Pomysł ciekawy, obudowa bezbłędna, tempo akcji prawidłowe. Nic dodać, nic ująć. Celujący.

 

Podsumowując - póki co jest wspaniale a epica nie przyznaję tylko dlatego, że jest jeszcze mało tekstu. Ale o ile nic się nie zmieni w kwestii poziomu to jego przyznanie w przyszłości jest pewne.

 

We are amused.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się